Poprzedni temat «» Następny temat
Obgryzione Drzewa
Autor Wiadomość
Jeziorna Łapa
Terminator
Zio(b)ro



Klan:
rzeka

Księżyce: 14 (X)
Mistrz: Biała Burza
Płeć: kotka
Matka: Świetlikowy Zagajnik
Ojciec: Wietrzny Wąs
Partner: Obecnie prześladowany
Multikonta: Cisowa Jagoda, Rabarbarbarowa Łapa
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-13, 21:35   
   Wygląd: Kolorystyka Jezioro nie zmieniła się od kociaka - jej futerko wciąż jest czarne, dymne, szylkret i długowłose - bez pręgowania. Uszy już nie wystawia tak na sztorc, chyba, że zaalarmowana lub zaniepokojona. Jej oczy nareszcie nabrały innego odcienia - są teraz blado oliwkowe, jednak wciąż intensywnie świdrujące. Jej łapy lekko się wydłużyły, dzięki czemu nie jest już pudełkiem chodzącego futerka - teraz jest pudełkiem chodzącego futerka na długich łapkach. Nos wciąż ma mały i czarny, zlewający się z ciemniejszą, lewą stroną mordki a także czołem. Prawa strona jest wyraźnie jaśniejsza. Jej pyszczek zwykle ma niezadowolony wyraz, co nie jest spowodowane jej humorem - jest to jej zwykły i luźny wyraz, którego sama nie kontroluje i nawet nie do końca zdaje sobie sprawę. Przy zbyt szerokim uśmiechaniu się, prawa strona jej pyska zaczyna drgać.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=416012#416012


Jej serce zabiło mocniej na niespodziewany komplement, który jednak nie powinien dziwić - to było wręcz oczywiste, że chodzenie z takim grymasem nie było dobre ani dla niej, ani dla jej społecznego życia w Klanie. Za to ona odpowiedziała mu:
- Za to Tobie zdecydowanie lepiej ze wszystkim tylko nie tym obojętnym i zimnym wyrazem. - zamruczała lekko rozbawiona - Chociaż nie widziałam Cię jeszcze rozzłoszczonego, to może nie we wszystkim... - dodała lekko zamyślona, jednak szybko wróciła na ziemię.
Zmrużyła oczy, czekając na werdykt, którego się spodziewała. Mimo wszystko czekała z zapartym tchem na jego kolejne słowa, wypuściła powietrze trochę głośniej. Odpłacił się za jej budowanie napięcia!
Kiwnęła w końcu głową.
- Zgadzam się, tak będzie najbardziej sprawiedliwie. Zatem - miejmy to już za sobą. - powiedziała wesoło, udając, że dla niej jest to niczym niewygodny obowiązek. Jednocześnie starała się pohamować swoją niecierpliwość - och, jak bardzo jest ciekawa! - Słucham - jakie było Twoje życzenie?
_________________
.............................................................
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 9 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 60/150 (IX)
 
Skrzące Słowo
Wojownik
the thing goes skrrrrra



Klan:
rzeka

Księżyce: 24 X
Mistrz: Bursztynowy Wschód
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Różana Łapa [KW] Błękitna Toń [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-17, 10:51   
   Wygląd: Masywny, wysoki kocur o długim, burym futrze o pręgowaniu ticked. Na prawym udzie ma podłużną bliznę przez wypadek, który miał miejsce w dzieciństwie, zaś na szyi ma bliznę po zerwanym płacie skóry. Lewe ucho ma delikatnie wyszczerbioną małżowinę. Oczy ma ciemnożółte. Jego normalny wyraz pyska jest raczej dość nieprzyjemny, obojętny.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=405570#405570


Nie widziałaś zbyt wielu wyrazów mojego pyska — zauważył, przypominając sobie, że poza uśmiechem i tym neutralnym, Jeziorna Łapa nie widziała innych wyrazów. Nie widziała jak płakał, jak był zły, jak był smutny, więc jeszcze trochę czasu przed nią, nim będzie mogła stwierdzić, że w czymś mu najlepiej. — Ale doceniam komplement, dziękuję — podziękował mimo wszystko, delikatnie się uśmiechając. Doceniał chęci. Zresztą, nie od dziś wiedział, że kotka docenia jego walory wizualne, ale nie uważał tego za nic dziwnego. Nie była jedyna. No i nie ma co się dziwić - Skrzące Słowo raczej mógł być uznany za atrakcyjnego.
Panie mają pierwszeństwo — zażartował, nie zamierzając dawać tak łatwo za wygraną. Przez chwilę chciał koteczce powiedzieć, by przypadkiem nie marnowała swojego życzenia na wymuszenie z niego jego kary, bo i tak ją usłyszy, ale ostatecznie z tego zrezygnował. Niech się dzieje wola Gwiezdnych.
_________________

» I was born to be making history «
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire
It's plain reality I was born to be
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire



  Statystyki - lvl: 4 | S: 19 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Jeziorna Łapa
Terminator
Zio(b)ro



Klan:
rzeka

Księżyce: 14 (X)
Mistrz: Biała Burza
Płeć: kotka
Matka: Świetlikowy Zagajnik
Ojciec: Wietrzny Wąs
Partner: Obecnie prześladowany
Multikonta: Cisowa Jagoda, Rabarbarbarowa Łapa
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-23, 20:53   
   Wygląd: Kolorystyka Jezioro nie zmieniła się od kociaka - jej futerko wciąż jest czarne, dymne, szylkret i długowłose - bez pręgowania. Uszy już nie wystawia tak na sztorc, chyba, że zaalarmowana lub zaniepokojona. Jej oczy nareszcie nabrały innego odcienia - są teraz blado oliwkowe, jednak wciąż intensywnie świdrujące. Jej łapy lekko się wydłużyły, dzięki czemu nie jest już pudełkiem chodzącego futerka - teraz jest pudełkiem chodzącego futerka na długich łapkach. Nos wciąż ma mały i czarny, zlewający się z ciemniejszą, lewą stroną mordki a także czołem. Prawa strona jest wyraźnie jaśniejsza. Jej pyszczek zwykle ma niezadowolony wyraz, co nie jest spowodowane jej humorem - jest to jej zwykły i luźny wyraz, którego sama nie kontroluje i nawet nie do końca zdaje sobie sprawę. Przy zbyt szerokim uśmiechaniu się, prawa strona jej pyska zaczyna drgać.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=416012#416012


- Owszem. - odpowiedziała krótko, przyznając mu rację. Uświadomiła sobie, jak mało go znała - nie widziała żadnych jego słabości ani niczego, co mogłoby wytrącić go z równowagi - jednak z drugiej strony spędzali ze sobą dużo czasu. Dlaczego tak było? Dlaczego wciąż wiedziała tak mało?
Skinęła głową z uśmiechem, czując ciepło w środku - zrobiła mu przyjemność swoim komplementem. Który właściwie był dosyć oczywisty, ale to było mało ważne! Ważne było, że ktoś dzięki niej się uśmiechnął. I tym kimś był Skra. Spoko.
Zmrużyła jednak oczy, słysząc jego kolejne słowa.
- Ach tak, chcesz zaspokoić najpierw swoją ciekawość, prezentując to w formie "uprzejmości"? - zmierzyła go wzrokiem surowo, nie wahając się wytknąć jego cwaniactwo. Wyprostowała się jednak, oznajmiając:
- Dobrze więc, mi się nigdzie nie spieszy. Otóż - jako swoją nagrodę chcę sparing z Tobą. - powiedziała to z ognikami w oczach, jakby gotowa rozpocząć walkę tu i teraz - oczywiście, wolałaby już teraz tego nie zaczynać, oczywiście, musiałaby się przygotować, ale ewidentnie była w niej wola walki - a Skra miał okazję poczuć tę wolę walki na sobie.
- Teraz panowie - jakie jest twoje życzenie? - zapytała nonszalancko.
_________________
.............................................................
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 9 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 60/150 (IX)
 
Skrzące Słowo
Wojownik
the thing goes skrrrrra



Klan:
rzeka

Księżyce: 24 X
Mistrz: Bursztynowy Wschód
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Różana Łapa [KW] Błękitna Toń [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-23, 21:32   
   Wygląd: Masywny, wysoki kocur o długim, burym futrze o pręgowaniu ticked. Na prawym udzie ma podłużną bliznę przez wypadek, który miał miejsce w dzieciństwie, zaś na szyi ma bliznę po zerwanym płacie skóry. Lewe ucho ma delikatnie wyszczerbioną małżowinę. Oczy ma ciemnożółte. Jego normalny wyraz pyska jest raczej dość nieprzyjemny, obojętny.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=405570#405570


Skąd ten pomysł? Skądże — odparł teatralnie, uśmiechając się w rozbawieniu. Może było w tym troszkę prawdy, ale tylko ociupinkę, wszakże Skrzące Słowo naprawdę był dżentelmenem. To, że akurat w tej sytuacji było mu to na łapę jeszcze bardziej niż zazwyczaj, to czysty przypadek i nie miało to nic wspólnego z tym, że pragnął, zaspokoić swoją ciekawość jako pierwszy.
A w gruncie rzeczy nie zdziwił się aż tak bardzo. Do przewidzenia było, że to właśnie tego zażyczy sobie Jeziorna Łapa, bo, jakby nie patrzeć, pragnęła tego już od dawna. Uśmiechnął się więc do niej w zadziorny sposób, jak to miał w zwyczaju robić dość często do jej osoby.
Nagrodę chcesz odebrać już teraz? — zapytał. Nie byłby zdziwiony, gdyby kotka rzuciła mu wyzwanie już teraz, natychmiast. Wydawała się być podekscytowana tym wszystkim już od pierwszego spotkania, a teraz, nareszcie jej "marzenie" miało się spełnić.
Nim jednak do tego dojdzie, Skrzące Słowo także musiał się podzielić swoim życzeniem, a było ono zdecydowanie mniej widowiskowe i ciekawe od tego córki Świetlikowego Zagajniku.
Pomożesz mi szukać legowiska. Bo ostatnio trochę się od tego migałaś — rzucił luźno, puszczając jej oczko. A co.
_________________

» I was born to be making history «
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire
It's plain reality I was born to be
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire



  Statystyki - lvl: 4 | S: 19 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Jeziorna Łapa
Terminator
Zio(b)ro



Klan:
rzeka

Księżyce: 14 (X)
Mistrz: Biała Burza
Płeć: kotka
Matka: Świetlikowy Zagajnik
Ojciec: Wietrzny Wąs
Partner: Obecnie prześladowany
Multikonta: Cisowa Jagoda, Rabarbarbarowa Łapa
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-23, 21:48   
   Wygląd: Kolorystyka Jezioro nie zmieniła się od kociaka - jej futerko wciąż jest czarne, dymne, szylkret i długowłose - bez pręgowania. Uszy już nie wystawia tak na sztorc, chyba, że zaalarmowana lub zaniepokojona. Jej oczy nareszcie nabrały innego odcienia - są teraz blado oliwkowe, jednak wciąż intensywnie świdrujące. Jej łapy lekko się wydłużyły, dzięki czemu nie jest już pudełkiem chodzącego futerka - teraz jest pudełkiem chodzącego futerka na długich łapkach. Nos wciąż ma mały i czarny, zlewający się z ciemniejszą, lewą stroną mordki a także czołem. Prawa strona jest wyraźnie jaśniejsza. Jej pyszczek zwykle ma niezadowolony wyraz, co nie jest spowodowane jej humorem - jest to jej zwykły i luźny wyraz, którego sama nie kontroluje i nawet nie do końca zdaje sobie sprawę. Przy zbyt szerokim uśmiechaniu się, prawa strona jej pyska zaczyna drgać.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=416012#416012


Jej brwi powędrowały w górę, podobnie jak i kąciki ust. Spryciarz wiedział, co i jak wykorzystać na swoją korzyść, a co gorsza, nie wahał się tego robić.
Doskonale wiedziała, że jej prośba nie jest niczym, czego nie można było się po jej spodziewać - męczyła go o sparing od kilku księżyców, dlatego Skra mógł się domyślać, że dzień ten nareszcie przyjdzie. Teraz już nie mógł się wymigać.
- O nie nie - umówimy się w konkretnym miejscu i o konkretnym czasie - dzięki czemu będę mogła się przygotować do walki - i wtedy rozpoczniemy sparing. Oczywiście - bez pazurów i kłów, bo nie chciałabym Cię poharatać bardziej, niż już jesteś. - powiedziała, pokazując szeroki i zawadiacki uśmiech, który wręcz świadczył o tym, w jak świetnym jest humorze i jak dobrze bawi się z nim w słowne gierki.
Skinęła łebkiem na jego propozycję. Nie było to do końca coś, czego się spodziewała, ale miało to sens, że prosił ją właśnie o to - już ostatnio coś o tym przygadywał i zauważyła, że wybór odpowiedniego miejsca bierze bardzo na poważnie.
- Dobrze, pomogę Ci. I wcale się od tego nie migałam - myślałam, że sterczałeś na tej Mroźnej Skale na tyle długo, że coś wypatrzyłeś. - zachichotała. - Nagrodę chcesz odebrać już teraz? - zapytała, naśladując kolegę, po czym puściła do niego oczko, w odpowiedzi na jego własne. A co.
_________________
.............................................................
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 9 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 60/150 (IX)
 
Skrzące Słowo
Wojownik
the thing goes skrrrrra



Klan:
rzeka

Księżyce: 24 X
Mistrz: Bursztynowy Wschód
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Różana Łapa [KW] Błękitna Toń [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-23, 22:20   
   Wygląd: Masywny, wysoki kocur o długim, burym futrze o pręgowaniu ticked. Na prawym udzie ma podłużną bliznę przez wypadek, który miał miejsce w dzieciństwie, zaś na szyi ma bliznę po zerwanym płacie skóry. Lewe ucho ma delikatnie wyszczerbioną małżowinę. Oczy ma ciemnożółte. Jego normalny wyraz pyska jest raczej dość nieprzyjemny, obojętny.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=405570#405570


Masz rację. Jesteś jeszcze młoda, masz szansę wyrosnąć na piękną kocicę. Mogłoby ci być ciężko znaleźć partnera, gdybyś nie zabroniła mi się kontrolować — mruknął, zgadzając się z Jezioro. Powiedział to takim samym tonem jak ona, coby nie było wątpliwości do tego, że żartuje. Nawet gdyby nie zarządziła takiej zasady, nie byłby w stanie walczyć z nią na poważnie - była kotką, a co za tym szło, jego obowiązkiem było ją chronić. Nie chciałby jej zranić, a bez kontrolowania się, mógłby jej wyrządzić konkretną krzywdę. Poza tym, to naprawdę uważał, że miała szansę wyrosnąć na naprawdę atrakcyjną kocicę, za którą oglądać się będą kocury. Nie wiedział jednak, czy sam mógłby przestać na nią patrzeć jak na kocię, którym nieustannie w jego oczach była.
Przypominam, że to ty byłaś tam pierwsza — zauważył, unosząc delikatnie brew. — I odebrać chcę ją teraz, oczywiście. Zmarnowałem już dość czasu — dodał, nie chcąc marnować ani chwili więcej. Co prawda nie zapowiadało mu się na znalezienie partnerki, ale bez dwóch zdań potrzebował miejsca dla siebie.
_________________

» I was born to be making history «
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire
It's plain reality I was born to be
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire



  Statystyki - lvl: 4 | S: 19 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Jeziorna Łapa
Terminator
Zio(b)ro



Klan:
rzeka

Księżyce: 14 (X)
Mistrz: Biała Burza
Płeć: kotka
Matka: Świetlikowy Zagajnik
Ojciec: Wietrzny Wąs
Partner: Obecnie prześladowany
Multikonta: Cisowa Jagoda, Rabarbarbarowa Łapa
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-23, 22:47   
   Wygląd: Kolorystyka Jezioro nie zmieniła się od kociaka - jej futerko wciąż jest czarne, dymne, szylkret i długowłose - bez pręgowania. Uszy już nie wystawia tak na sztorc, chyba, że zaalarmowana lub zaniepokojona. Jej oczy nareszcie nabrały innego odcienia - są teraz blado oliwkowe, jednak wciąż intensywnie świdrujące. Jej łapy lekko się wydłużyły, dzięki czemu nie jest już pudełkiem chodzącego futerka - teraz jest pudełkiem chodzącego futerka na długich łapkach. Nos wciąż ma mały i czarny, zlewający się z ciemniejszą, lewą stroną mordki a także czołem. Prawa strona jest wyraźnie jaśniejsza. Jej pyszczek zwykle ma niezadowolony wyraz, co nie jest spowodowane jej humorem - jest to jej zwykły i luźny wyraz, którego sama nie kontroluje i nawet nie do końca zdaje sobie sprawę. Przy zbyt szerokim uśmiechaniu się, prawa strona jej pyska zaczyna drgać.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=416012#416012


Uniosła jedną brew, słuchając jego słów.
- Miło mi, że uważasz, że mam jakąś tam SZANSĘ na takową wyrosnąć. To naprawdę wiele znaczy, gdy słyszy się to od Ciebie. - powiedziała sarkastycznie, z uśmiechem. Skra czasami potrafił w komplementy. A czasami nie.
- I tak wiem, że nic byś mi nie zrobił. - powiedziała cicho, patrząc mu w oczy. Po krótkiej chwili ciszy jednak krzyknęła:
- Ponieważ nie zdołałbyś mnie nawet sięgnąć! - zerwała się na równe łapy i zaczęła truchtać w miejscu, po czym zaczęła biec w stronę obozu, odwracając pysk i krzycząc do niego - A skoro uważasz że zmarnowałeś już dostatecznie wiele czasu... To kto ostatni w Obozie ten mysi móżdżek! - rozpędziła się już konkretnie, nie odwracając się więcej, jakby pewna, że Skra rzucił się za nią biegiem - wiedziała, że jego ambicje nie pozwolą mu przegrać z terminatorką, dlatego włożyła w bieg całe swoje serce i duszę. Aż wyzionie ducha - ale wygrać musi.
_________________
.............................................................
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
  Statystyki - lvl: 2 | S: 10 | Zr: 9 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 60/150 (IX)
 
Skrzące Słowo
Wojownik
the thing goes skrrrrra



Klan:
rzeka

Księżyce: 24 X
Mistrz: Bursztynowy Wschód
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Różana Łapa [KW] Błękitna Toń [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-02, 01:18   
   Wygląd: Masywny, wysoki kocur o długim, burym futrze o pręgowaniu ticked. Na prawym udzie ma podłużną bliznę przez wypadek, który miał miejsce w dzieciństwie, zaś na szyi ma bliznę po zerwanym płacie skóry. Lewe ucho ma delikatnie wyszczerbioną małżowinę. Oczy ma ciemnożółte. Jego normalny wyraz pyska jest raczej dość nieprzyjemny, obojętny.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=405570#405570


Minie jeszcze całkiem sporo czasu, nim pozbędziesz się tego mleka spływającego ci po brodzie i ktokolwiek będzie w stanie na ciebie spojrzeć jak na dojrzałą kocicę, ale nie ma za co — odpowiedział zaczepnym tonem, choć było w tym trochę prawdy, przynajmniej w jego opinii. Nie był od niej wcale wiele starszy, ale czuł się trochę jak jej starszy brat i tak jak nie potrafił pogodzić się z myślą, że Goryczka jest już dorosła i mogłaby znaleźć partnera, tak samo miał w wypadku Jeziornej Łapy.
Oh, nie bądź taka pe- — nie dokończył, bo koteczka wystrzeliła jak z procy. Uśmiechnął się pod nosem i, nie zamierzając tracić czasu, ruszył za nią. Musiał ją pokonać, w końcu nie chciał zostać mysim móżdżkiem.

zt x2
_________________

» I was born to be making history «
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire
It's plain reality I was born to be
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire



  Statystyki - lvl: 4 | S: 19 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Bursztynowy Wschód
Wojownik
murderer



Klan:
rzeka

Księżyce: 51 (IX)
Mistrz: jakiś zdechlak (Sowia Przełęcz)
Płeć: kocur
Matka: nie istnieje (Zroszony Listek [NPC])
Ojciec: zwiał jak tchórz (Brudny Kamień [NPC])
Partner: welp
Multikonta: Olchowa Łapa (KW); Mknąca Zawierucha (KC) | Miętowy Pąk (GK)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-09-10, 22:00   
   Wygląd: Wysoki, szczupły, krótkowłosy rudy, klasycznie pręgowany kocur z bielą na łapach, brzuchu, piersi, pysku i kawałku łba z bursztynowymi oczami [KP]
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7541


Cóż powiedzieć, Wschód unikał towarzystwa jak tylko mógł. Na pewno nie dało się tego nie zauważyć. Nikt jednak do tej pory (z małym wyjątkiem) go nie zaczepiał, nikt się do niego nie odzywał, a opinie innych przekazywane na uszko to miał pod ogonem. Był nadal zły na siebie, na pewną burą kocicę, w sumie na cały świat, a czas bynajmniej nie leczył jego ran. Co więc rudemu wojownikowi zostało? Samotne wędrówki. Zwykle schodził z drogi innym kotom ze swojego klanu. Nadal wykonywał swoje obowiązki, więc teoretycznie nikt nie mógł mu nic zarzucić. Bo co, ktoś go zmusi do rozmowy z innymi kotami? Bynajmniej.
Szwendał się więc też i tego dnia. Chodził sam po terenach, i łapy tym razem poniosły go w stronę granicy z Klanem Gromu. Szedł sobie więc niedaleko niej, mierząc wzrokiem tereny innego klanu. Oh, gdyby tylko ktoś tego dnia przekroczył granicę, nie uciekłby przed jego pazurami.

Brudna
_________________
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now

This is what I am now, the only thing that’s left of me
I OT T TO E IKE TIS
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 5/400
 
Brudna Stopa
Wojownik
Well shi-



Klan:
rzeka

Księżyce: 46
Mistrz: To takie coś jest?
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: Bros before hoes
Ciąża: nie
Multikonta: Agrestowy Liść(KG), Porzeczkowa Łapa(KC) Bąkowa Łapa(KW)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-09-15, 16:30   
   Wygląd: Zwinna jest dość Smukła oraz wysokiego wzrostu , o dużych bursztynowych oczach-owalnego kształtu i wielgachnych(jak na swoją głowe),szpiczastych uszach na których końcach są niewidoczne pędzelki. Sierść jest krótka lecz na policzkach i szyi staję się ono odrobinkę dłuższę. Futro kocicy jest koloru czekoladowego z ciemniejszymi akcentami na łapach, końcu ogona, powyżej nosa i uszach, Jaśniejsze miejsca widać na podbrzuszu i okolicach dolnej szczęki. . Pyszczek i głowa są raczej trójkątnych kształtów, z czarnym jak węgiel nosem. Ogon jest długi, smukły, ku nasady staje się grubszy i puszystszy. Elegancka budowa kocicy jest orientalna i wręcz jest zauważalna od pierwszego spojrzenia na nią.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=289619#289619


czekoladowa nie wychodziła na granice, to prawda.
Czemu tym razem postanowiła to zmienić? Ze względu na cynamonową papkę. To znaczy Paprotkę. To znaczy terminatora.
Paprociowa Łapa, chociaż, że w oczach bomboniery był... Taki sobie, to jednak sama dymna wolała mieć jasną i czystą pewność, że nic mu się nie stanie, jak przyjdzie czas na omówienie i zwiedzenie owych nieszczęsnych kawałków ziem Klanów. Dlatego też wracała od czasu do czasu na te nieszczęsne granice, a przy okazji uciekała od typowego treningu poprzez... Chęć ukrycia "niespodzianek". Niespodzianek? A tak! W formie jakby paczuszek z liści, błota i łusek.
Orientalna już miała pomysł, jak wypięknić trening czujności małego kocura, a przy okazji samej się pobawić.
Czego się nie spodziewała, to ujrzeć znajome, rude futro na granicach. Bursztynowy Wschód.
Długie łapska podeszły bliżej, a Brudna Stopa ujrzała dość niemiły grymas na jego mordce.
uśmiechnęła się.
-Widzę, że już czekasz, by dać komuś nieźle w nos. - Odrzekła z podrapaniem się, niczym pies, tylną łapą za uszyskiem.
-Kto jest tym szczęściarzem? - Sama wyrwała swój wzrok w stronę terenów klanu Gromu. Czy czuła coś przy Bursztynowym Wschodzie? Tak! Czuła się odważnie, że nie musiała już się bać Gromu, jak kiedyś za czasów własnego bycia terminatorem.
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 85/200
 
Bursztynowy Wschód
Wojownik
murderer



Klan:
rzeka

Księżyce: 51 (IX)
Mistrz: jakiś zdechlak (Sowia Przełęcz)
Płeć: kocur
Matka: nie istnieje (Zroszony Listek [NPC])
Ojciec: zwiał jak tchórz (Brudny Kamień [NPC])
Partner: welp
Multikonta: Olchowa Łapa (KW); Mknąca Zawierucha (KC) | Miętowy Pąk (GK)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-09-22, 23:31   
   Wygląd: Wysoki, szczupły, krótkowłosy rudy, klasycznie pręgowany kocur z bielą na łapach, brzuchu, piersi, pysku i kawałku łba z bursztynowymi oczami [KP]
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7541


Taa.. Rudy kocur nie oczekiwał towarzystwa. W końcu raczej większość zostawiała go w spokoju, albo obrzucała go dziwnymi spojrzeniami, jednak latało mu to koło ogona. Dlatego teraz spiął się nieco, kiedy usłyszał głos zdecydowanie należący do jakiejś kotki. Spojrzał jednak w bok i rozpoznał Brudną Stopę, kocicę, z którą miał do czynienia więcej niż pewnie z więcej niż przeszło połową klanu. To pewnie zaważyło na tym, że zdecydował się do niej odezwać, miała czekoladowa to szczęście, czy tam zaszczyt. Pchła wie.
- Jeszcze nikt, niestety. - stanął wyprostowany i zlustrował otoczenie niczym taki rasowy monitoring osiedlowy, jednak z gromowej strony żadne niebezpieczeństwo nie nadchodziło. A szkoda. Kocur więc wzruszył barkami i zerknął na Brudną jeszcze raz. W sumie wydawała się w miarę przyjaźnie nastawiona. Sam nawet nie wiedział, czy Brudna w ogóle słyszała o tym, że między nim a pewną burą kocicą doszło do sprzeczki, ba, nie wiedział nawet, czy Brudna była z nią jakoś spokrewniona. Rzeka w końcu była jedną wielką, niekoniecznie szczęśliwą rodziną, kto by to spamiętał, kto z kim miał wspólną krew. Wschód w sumie nie miał rodziny w klanie, poza młodszym miotem własnej matki, jednak ani ona z nim o tym nie rozmawiała, ani młodzież, a i ten Potężny podobno Strumień nawet słówkiem się nie odezwał. Takie to już były losy, chcesz być dobrym wojownikiem a życie ciska same kłody pod nogi.
_________________
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now

This is what I am now, the only thing that’s left of me
I OT T TO E IKE TIS
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 5/400
 
Brudna Stopa
Wojownik
Well shi-



Klan:
rzeka

Księżyce: 46
Mistrz: To takie coś jest?
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: Bros before hoes
Ciąża: nie
Multikonta: Agrestowy Liść(KG), Porzeczkowa Łapa(KC) Bąkowa Łapa(KW)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-10-05, 16:36   
   Wygląd: Zwinna jest dość Smukła oraz wysokiego wzrostu , o dużych bursztynowych oczach-owalnego kształtu i wielgachnych(jak na swoją głowe),szpiczastych uszach na których końcach są niewidoczne pędzelki. Sierść jest krótka lecz na policzkach i szyi staję się ono odrobinkę dłuższę. Futro kocicy jest koloru czekoladowego z ciemniejszymi akcentami na łapach, końcu ogona, powyżej nosa i uszach, Jaśniejsze miejsca widać na podbrzuszu i okolicach dolnej szczęki. . Pyszczek i głowa są raczej trójkątnych kształtów, z czarnym jak węgiel nosem. Ogon jest długi, smukły, ku nasady staje się grubszy i puszystszy. Elegancka budowa kocicy jest orientalna i wręcz jest zauważalna od pierwszego spojrzenia na nią.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=289619#289619


Ktoś ci nieźle musiał nadepnąć na ogon w takim razie, jeśli nie czekasz na kogoś szczególnego w swym rodzaju, by skopać mu zad. Ja pamiętam jak mnie brat obrzucał takim płochliwym wzrokiem, ale to stare dzieje. Odparła z lekkim zadrganiem białych wibrysów, po czym przysiadła się niedaleko rudaska o grubych pręgach na ciele. Sama jednak po chwili przeniosła swój wzrok w stronę tego, na który patrzył się Bursztynowy Wschód. No cóż, chociaż, że oczyska i ślepia miała duże i okrągłe jak sówka, to niczego jednak ta czekoladowa sówka nie wypatrzyła, tak jak jej towarzysz w akcji. Wspomnienia o rodzeństwie już tak naprawdę były liche, kto go tam wiedział, czy to poumierało, czy to pouciekało. Było tylko wiadome, że ich niema, a tylko to sie liczyło. Było w klanie więcej miejsca, a mniej pysków do wykarmienia i to było proste jak patyk spadający z drzewa na ziemie.
Przeciągnęła się tylko leniwie i wyprostowała tylne, długie nóżki w spokojnym przeciągnięciu do tyłu i wysunięciem przedniej.
Szczerze mówiąc, myślałam, że spotkam cie nie wiem. Na grani z ziemiami samotników, czy coś.
Wzdrygnęła barkami, gdy już się przysiadła, a kolejnie dodała z lekkim uśmiechem. -Sama tam nie łażę z... Powodów, starych jak moje uszyska, a ty wydajesz się na dobrego przyjaciela, więc może powiesz mi, kto ci ustał na ogon?
_________________
Ostatnio zmieniony przez Brudna Stopa 2020-10-05, 16:38, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 85/200
 
Bursztynowy Wschód
Wojownik
murderer



Klan:
rzeka

Księżyce: 51 (IX)
Mistrz: jakiś zdechlak (Sowia Przełęcz)
Płeć: kocur
Matka: nie istnieje (Zroszony Listek [NPC])
Ojciec: zwiał jak tchórz (Brudny Kamień [NPC])
Partner: welp
Multikonta: Olchowa Łapa (KW); Mknąca Zawierucha (KC) | Miętowy Pąk (GK)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-10-13, 11:03   
   Wygląd: Wysoki, szczupły, krótkowłosy rudy, klasycznie pręgowany kocur z bielą na łapach, brzuchu, piersi, pysku i kawałku łba z bursztynowymi oczami [KP]
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7541


Wschód nadal gniewnie lustrował otoczenie po drugiej stronie granicy licząc, że ktoś się zjawi, a on będzie mógł się trochę rozerwać. Nikt jednak, jak na złość, się nie pojawiał, strzepnął więc ogonem zirytowany. Słyszał słowa Brudnej, jednak nie zareagował na nie, z ponurą miną patrząc przed siebie. Czy ktoś mu nadepnął na ogon? Ano, ale tego kogoś bynajmniej nie zamierzał atakować, a wręcz przeciwnie, starał się trzymać jak najdalej.
Zerknął na kotkę, kiedy wspomniała o terenach niczyich. Ah tak, stare dzieje, kiedyś rozmawiali o podobnym wypadzie, jeszcze zanim wszystko się zepsuło.
- Na terenach niczyich to szwendałem się sam, ale jest jeszcze nudniej niż na granicach. - mruknął, po czym westchnął. A po następnym pytaniu kocicy położył uszy na czaszcze i pochylił nieco łeb. - Raczej nie chcę o tym gadać. - mruk jakich mało, trudno było Bursztyna poznać w tym momencie. Cóż jednak poradzić, przechodził chłop własne tragedie. Zerknął jednak w pewnym momencie na Burdną z błyskiem w oku. W jego główce bowiem zakwitła dość ponura myśl, że może przydałoby się komuś to jeszcze powiedzieć i zobaczyć reakcję. - Potrafisz dochować tajemnicy, Brudna?
_________________
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now

This is what I am now, the only thing that’s left of me
I OT T TO E IKE TIS
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 5/400
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers