Poprzedni temat «» Następny temat
Kamienny Stróż
Autor Wiadomość
Kąsające Zimno
Gwiezdny


Klan:
cien

Księżyce: 29 [ lipiec ]
Mistrz: Ciemna Toń -> Wirujące Pióro
Płeć: kotka
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept
Partner: ;)
Multikonta: Porywista Gwiazda, Zajęczy Sus, Miodowa Łapa [KW]; Borsucza Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-03, 19:34   
   Wygląd: Długowłosa bura, z gęstymi, czarnymi klasycznymi pręgami. Proporcjonalnie zbudowana, dosyć szczupła, porusza się eleganckim krokiem. Ma delikatne rysy pyska i złoto-zielone, okrągłe ślepka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=353992#353992


Gdy Dębowy Cień postawił krok w tył, Kąsające Zimno przystąpiła z nim do niebezpiecznego tańca i sama wykonała półtora kroku w przód, jednocześnie wyginając lekko grzbiet. Jej ciałem targała złość, zarówno ta skierowana na brata, jak i rozbudzona teraz przed Dębowego Cienia, jednak starała się, by panować chociaż nad swoim pyskiem. Chciała go przestraszyć. Chciała, żeby się bał, żeby się kajał, żeby skamlał tym swoim poddenerwowanym głosikiem, żeby się przed nią płaszczył… chciała ostatecznie wnieść go w ziemię jak robaka, którym był.
Tak? I co jeszcze? Jaką jeszcze wymówkę znajdziesz? – spytała dokładnie w ten sam sposób, co wcześniej. Ugięła lekko łapy i postawiła kilka kroków tak, by zacząć okrążać wojownika po łuku. – Niby jak? Jak, Dębowy Cieniu, słucham. Bo wcześniej nie było cię nawet stać na to, by mi pogrratulować – syknęła. Nie było go stać na COKOLWIEK, choćby na spojrzenie w jej stronę, a teraz myślał, że to wystarczy? Miała ochotę wysunąć pazury, miała ochotę strzelić go w ten głupi pysk, tak po prostu, dla zasady. Tak naprawdę jej to nie bolało. Była co najwyżej rozczarowana, gdy zorientowała się, że kocur tak łatwo wymienił ją na Popielny Żar; była też rozczarowana sama sobą, że nie udało jej się owinąć kocura wokół swojego paluszka. Ale… chciała jego bólu.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Dębowy Cień
Wojownik
gorący chłopak



Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-03, 20:18   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


Również wygiął grzbiet, jednak bardziej w geście uległości, z nisko osadzonym tyłkiem przy ziemi i cofnął się jeszcze o pół kroku, starając się wrócić chociaż do poprzedniej odległości, ale obawiał się że to nie było za bardzo możliwe.
- Ja... Ja wtedy nie byłem w obozie, a potem nie miałem głowy... Naprawdę, przepraszam! Nie chsiałem, żeby tak wyszło, naprawdę chsiałem si pogratulować! - zaprotestował, mając ogromne wyrzuty sumienia. Dlaczego nie był w stanie się pofatygować wtedy? Nawet jak nie na ceremonii, to gdzieś w niedalekiej przyszłości, jak Kąsające Zimno nie miała już wytrenowanego terminatora i nie trenowała drugiego, tylko była świeżą wojowniczką. Niech to szlag!
- Ja... Ja nie wiem... Ale zrobię, co tylko będziesz chsiała! - odpowiedział na pytanie, nie bardzo nawet wiedząc, co powiedzieć. Zaczął przesuwać się w środku okręgu, wokół którego krążyła kocica, starając się cały czas mieć ją w zasięgu wzroku. Nawet jak ma zaufanie do rozwścieczonej kotki, instynkt podpowiadał mu, że lepiej, by się nie odwracał tyłem do takiego zagrożenia. Przełknął zestresowany ślinę, bardziej się martwiąc o ich relację, niż bojąc ataku. Bo w końcu... To zrozumiałe, że była wściekła. I nie bał się, chociaż wyglądała naprawdę groźnie. Chciał jakoś ocalić ich relację, ale... Czy to było jeszcze możliwe? Trochę zaczął w to wątpić, ale ważne jest to, żeby być dobrej myśli, prawda? Prawda?
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Kąsające Zimno
Gwiezdny


Klan:
cien

Księżyce: 29 [ lipiec ]
Mistrz: Ciemna Toń -> Wirujące Pióro
Płeć: kotka
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept
Partner: ;)
Multikonta: Porywista Gwiazda, Zajęczy Sus, Miodowa Łapa [KW]; Borsucza Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-03, 20:46   
   Wygląd: Długowłosa bura, z gęstymi, czarnymi klasycznymi pręgami. Proporcjonalnie zbudowana, dosyć szczupła, porusza się eleganckim krokiem. Ma delikatne rysy pyska i złoto-zielone, okrągłe ślepka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=353992#353992


Panowała nad sobą, ale już ledwo; końcówka jej ogona drgnęła kilka razy na boki na kolejne płaczliwe wymówki i przeprosiny ze strony Dębowego Cienia. Gdyby chciał, to by znalazł tę chwilę czasu, a nie teraz się tłumaczył, że nie miał do tego głowy… ale tak naprawdę to jego słowa niewiele znaczyły dla Zimna. Po raz kolejny pokazywał jej, jak bardzo głupim i słabym jest kotem, ale jej to już nawet nie dziwiło. Krążyła dalej wokół niego, nawet nie skomentowawszy jego słów. Choć kusiło ją wykorzystanie jego zapewnienia, że zrobi to, co tylko będzie chciała, to zdecydowała się sięgnąć po inną broń.
Powiedz… dobrze było ją przelecieć? To dzięki temu zostałeś wojownikiem? Tak ci się spodobało, że z nią zostałeś? Było warto? – syknęła, pozwalając, by buzująca w niej irytacja wypłynęła z niej przy użyciu słów. W końcu widziała, jak się obściskują na terenach, jak siedzą razem na ceremoniach, już nie wspominając o istnieniu tych przygłupich kociąt, które nie miały po kim odziedziczyć inteligencji, skoro rodzicami byli Popielny Żar i Dębowy Cień… wymienił ją na tę brudnokrwistą idiotkę. Ale cóż, swój do swego ciągnie.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Dębowy Cień
Wojownik
gorący chłopak



Klan:
cien

Księżyce: 45!
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna
Płeć: kocur
Matka: trzcina! [króliczy pląs]
Ojciec: lampart! [gburek]
Partner: Popielny Żar uwu
Multikonta: Malinowe Chaszcze [KG], Krogulcza Gwiazda, Koń [KC], Wysoka Fala [KRz], Iskra [S]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-09, 14:40   
   Wygląd: Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=297352#297352


Cały czas obserwował burą kotkę, jednocześnie gdzieś z tylu głowy świadomy zagrożenia, jakie stanowiła rozzłoszczona wojowniczka. Aż dziw brał, że jeszcze mu nie przyłożyła w ten głupi pysk, może wtedy by się czegoś nauczył! Spodziewał się kolejnego ataku na jego osobę, ale zdecydowanie nie spodziewał się go w takiej formie, jaką przyjęła córka Olchowego Szeptu. Otworzył pysk w zdziwieniu, cofając w zaskoczeniu uszy, a już po chwili spuszczając wzrok z burej na ziemię, zaciskając zęby. I co on ma jej teraz odpowiedzieć? Nie może się w końcu przyznać do swojej niewinności... Nie chciał nikomu mówić, że to nie były jego dzieci, bo istniała szansa, że skrzywdziłyby je plotki, które by mówiły o tym, że Dąb nie jest ich prawdziwym ojcem!
- T-To... To nie tak jak myślisz - zaczął, po czym ugryzł się w język. Brzmiało to jak najgrosza wymówka, wypowiedziana jeszcze wysokim, panicznym głosem. Musiał coś na szybko wymyślić, ale tak ciężko się myślało w takim stresie, jaki przeżywał wojownik podczas rozmowy z kotką.
- J-Ja... Podczas t-treningu nic nie było. P-Popiel po prostu sprawdziła moje umiejętności... I dzięki nim zostałem w-wojownikiem - odpowiedział, przełykając ślinę. Miał nadzieję, że Zimno nie słyszała, na jakim etapie treningu był podczas przejmowania przez jego obecną partnerkę treningu. I tak został wojownikiem dzięki swoim umiejętnościom. Tak, zdecydowanie. Nie dzięki jakimś dziwnym układom.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 13 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 160/200
 
Kąsające Zimno
Gwiezdny


Klan:
cien

Księżyce: 29 [ lipiec ]
Mistrz: Ciemna Toń -> Wirujące Pióro
Płeć: kotka
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept
Partner: ;)
Multikonta: Porywista Gwiazda, Zajęczy Sus, Miodowa Łapa [KW]; Borsucza Łapa [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-09, 20:18   
   Wygląd: Długowłosa bura, z gęstymi, czarnymi klasycznymi pręgami. Proporcjonalnie zbudowana, dosyć szczupła, porusza się eleganckim krokiem. Ma delikatne rysy pyska i złoto-zielone, okrągłe ślepka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=353992#353992


Kłamiesz – stwierdziła bezlitośnie i bez jakiegokolwiek zastanowienia, praktycznie od razu, jak Dębowy Cień skończył dukać te swoje dyrdymały. – Praktycznie nie miałeś treningu, bo trenował cię Wężowa Glista. Już zapomniałeś, że sam mi to powiedziałeś? – syknęła. Okrążyła kocura tak, by to on znajdował się tyłem do krawędzi skalistej skarpy, i postąpiła kilka kroków w jego stronę tak, by praktycznie dotykać go pyskiem.
To NIEMOŻLIWE, żeby w tym czasie, co Płomykówkowa Gwiazda była na wyprawie, czyli W JEDEN DZIEŃ, ona magicznie nadrobiła te kilkadziesiąt księżyców, które straciłeś jako terminator. Byłeś zbyt zajęty narzekaniem na swoje imię, żeby wszystkiego nauczyć się samodzielnie. Przyznaj: biedna, samotna Popieliczka chciała trochę skosztować życia, może nawet mieć kociątka, a ty wspaniałomyślnie jej to dałeś za cenę szybkiego mianowania.
To… albo Popielny Żar była nadzwyczaj głupia i naiwna, a Dębowy Cień był miernym wojownikiem, który wcale nie opanował perfekcyjnie wszystkich umiejętności, jakie były mu potrzebne. Ale teoria, jaką wypowiedziała, była dla Zimna o wiele bardziej wygodna. Zresztą, dla niej i tak liczyło się tylko wbicie mu szpilki, zranienie go, przestraszenie – a smród jego stresu wyraźnie mówił jej, że to działa.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Tnąca Zawieja
Wojownik



Klan:
cien

Księżyce: 33 (IX)
Mistrz: Ciemna Toń
Płeć: kocur
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept
Multikonta: Lawendowa Gwiazda
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-22, 16:13   
   Wygląd: Bury kot klasycznie pręgowany z długą sierścią i pulchnej sylwetce. Budową bardziej przypomina matkę, z krótkimi, ale masywnymi łapami, grubym korpusem i przeciętnym wzrostem. Prostym, delikatnie zarysowanym profilem nie przypomina żadnego z rodziców, jednak dodaje mu to szlachetności i urody. Podobnie do ojca, jego uszy nie są największe, przybierając średnią wielkość. Kończą się niewielkimi pędzlami, nadając im kształt trójkąta. Duże, owalne oczy w kolorze jasnozielony, zachowują w sobie więcej ostrości Olchy, niż ciepła Ciemnej. Całość wieńczy ciemnoróżowy nos z niemal czarną otoczką i długie, skierowane w dół białe wąsy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9193


Syn Olchowego Szeptu, co do niego nie podobne wybrał się na spacer. Nie mógł usiedzieć w Obozie, gdzie życie tętniło jak zawsze, jakby się nic nie stało, a przecież doszło do tragedii! Zginął jego ojciec i siostra! Stracił dwa ważne dla niego koty i przez to czuje ogromną pustkę. Łapki Zawiei same zaniosły go na Granice i potem nie świadomie zaczął wspinać się po pagórkach. W końcu dotarł do Kamiennego Stróża i tam przysiadł. Westchnął smutnie i bez większego entuzjazmu podziwiał otaczającego go widoki. Od czasu do czasu zerkał na niebo, aby popatrzeć na Srebrną Skórkę. Zastanawiał się czy rodzina go obserwuje.

/ Kurze Ziarno
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 145/200
 
Kurze Ziarno
Wojownik
ślepej



Klan:
cien

Księżyce: 19
Mistrz: Kąsające Zimno
Płeć: kotka
Matka: Wrzosowa Ścieżka
Ojciec: Okopcone Źdźbło
Partner: ?
Multikonta: Kurze Ziarno (KC) Sum (KR)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-22, 19:28   
   Wygląd: Jej futro jest gęste, długie i trudne w pielęgnacji. Pokrywa włosowa otacza mało umięśnione ciałko które mimo tylu księżyców spędzonych w kociarni nie zdołało wyrosnąć. Sierść na brzuchu prawie (ale to prawie) styka się z ziemią. Mordka kotki jest splamiona wieloma barwami- mieszanina rudego, czarnego i gdzieniegdzie białego walczy o dominacje, sprawiając że cała sierść kotki jest pstrokata niby abstrakcja. Ponad małym noskiem znajdują się duże, okrągłe oczy, które już dawno się wybarwiły - teraz Kurka może na świat spoglądać swoimi jasnymi jeszcze bardziej niebieskimi ślepiami. Skupmy się teraz na pozostałych częściach ciała - brzuch, przednie łapy i grzbiet są ciemne, gdzieniegdzie przedostają się pasami kępki rudego futra, na ciemniejszych częściach ciała widać pręgi - tak samo dzieje się na rudym. Na wysokości stawu skokowego futro jest jasne wręcz białe, a z zewnętrznej strony ponownie ciemne. Na rudym widać pręgi które są klasyczne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=417047#417047


Owszem - reszta kotów szybko zapomniało a tragedii która dotknęła Klan. I Kurze Ziarno szybko poradziła sobie z utratą mistrzyni, cieszyła się że powoli wszystko wracało do normy. Polny Chwast wydawał się być mądrym i przyjaznym kocurem - dobrze, że Krogulec go wybrała na zastępce. Szkoda tylko że sama Gwiazda już podpadła w oczętach kotki... na pierwszej ceremonii wyrzucać ojca jej przyjaciółki? Oh. Kotka nie chciała wiedzieć co teraz biedna Wronka musiała czuć - matka umarła dawno temu, ojciec wygnany. Ciekawe na kogo teraz szylkretowa się uwzięła, kogo wyrzuci za jakąś pierdołę. Oh... wojowniczka bardzo tęskniła za Płomykówką, która była mądrą i przyjazną Gwiazdą, nie to co teraz. Kotka po treningu z Pękniętym, nieco się ogarnęła, zjadła z dwie myszki i cóż, wyszła z obozu chcąc poukładać sobie wszystko w główce. Nie chciała podpaść swojemu pierwszemu terminatorowi, a przecież obiecała mu, że już niedługo wszyscy zbiorą się na jego ceremonii, będą skandować jego imię. Najwyższa na to pora. Kotka spacerowała bez większego celu, korzystając z ciszy i spokoju, kiedy do jej noska dotarł znajomy zapach. Tnący. Dawno z nim nie rozmawiała, ba nie chciała mu przeszkadzać, wiedziała, że ten aktualnie jest w żałobie, stracił przecież ojca i siostrę. Udała się w stronę Kamiennego Stróża, chcąc go odszukać i z nim... porozmawiać? Przecież się przyjaźnili, no nie... Kotka przystanęła, widząc jego puszystą sierść. Zamrugała parokrotnie napawając się jego widokiem i szybko dotarło do niej, że wojownik jest smutny. Oh... Kotka podeszła cicho bliżej i wślizgnęła się w miejsce obok kocura, stykając się z nim futrem na swoim boku - Witaj Tnący Zawiejo... I jak życie? - mruknęła spokojnie spoglądając w bok na pyszczek kocura.
_________________

i long to return to the m o o n i wanted a place to stay
but,
i think, i like it here too
when
men lust for me,
- ̗̀ I FEEL SO HAPPY ̖́-
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 125/150
 
Tnąca Zawieja
Wojownik



Klan:
cien

Księżyce: 33 (IX)
Mistrz: Ciemna Toń
Płeć: kocur
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept
Multikonta: Lawendowa Gwiazda
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-23, 22:58   
   Wygląd: Bury kot klasycznie pręgowany z długą sierścią i pulchnej sylwetce. Budową bardziej przypomina matkę, z krótkimi, ale masywnymi łapami, grubym korpusem i przeciętnym wzrostem. Prostym, delikatnie zarysowanym profilem nie przypomina żadnego z rodziców, jednak dodaje mu to szlachetności i urody. Podobnie do ojca, jego uszy nie są największe, przybierając średnią wielkość. Kończą się niewielkimi pędzlami, nadając im kształt trójkąta. Duże, owalne oczy w kolorze jasnozielony, zachowują w sobie więcej ostrości Olchy, niż ciepła Ciemnej. Całość wieńczy ciemnoróżowy nos z niemal czarną otoczką i długie, skierowane w dół białe wąsy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9193


Zawieja nie zwracał w ogóle uwagi, co się wokół niego dzieje. Skupił się na swoich myślach i nawet nie zorientował się, że ktoś jest w pobliżu i to wyjątkowy ktoś. Gdy tylko szylkretowa kotka przysiadła się do niego i Tnący ją rozpoznał to serce zaczęło mu bić jak szalone. Miał wrażenie, że na długość drzewa je słychać.
- Kurze Ziarno, cześć! Dobrze cię widzieć. Niespodziewałem się ciebie... o jeny...- powiedział zmieszany. Gdyby koty pociły się na całym ciele to byłby już cały mokry. Dobrze też, że pod gęstym futerkiem nie widać jak się rumieni. Nie rozumiał dlaczego Kurka tak na niego działa i nawet nie chciał tego pojąć. Przy niej czuł się szczęśliwy i jednocześnie zakłopotany. Dziwna mieszanka uczuć, której nie czuje przy żadnym innym kocie.
- Ciężko, ale jest lepiej. Trening z Księżycową Łapą bardzo mi pomaga- powiedział szczerze. Kurka jest jego najlepszą przyjaciółką, więc jej może wiele rzeczy powiedzieć, wiadomo nie wszystko, gdyż niektóre rzeczy dla dobra własnego wizerunku i lepszej reputacji musi zachować dla siebie.
- A jak ty się czujesz? Zimno była twoim mistrzem-zapytał patrząc w prosto w oczy Kurki i nie wiedzieć czemu przejechał swoją łapką po jej łapce. Gdy zorientował się, co zrobił szybko cofnął kończynę i spojrzał przed siebie zażenowany.
Ostatnio zmieniony przez Tnąca Zawieja 2020-08-23, 23:03, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 145/200
 
Kurze Ziarno
Wojownik
ślepej



Klan:
cien

Księżyce: 19
Mistrz: Kąsające Zimno
Płeć: kotka
Matka: Wrzosowa Ścieżka
Ojciec: Okopcone Źdźbło
Partner: ?
Multikonta: Kurze Ziarno (KC) Sum (KR)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-27, 17:21   
   Wygląd: Jej futro jest gęste, długie i trudne w pielęgnacji. Pokrywa włosowa otacza mało umięśnione ciałko które mimo tylu księżyców spędzonych w kociarni nie zdołało wyrosnąć. Sierść na brzuchu prawie (ale to prawie) styka się z ziemią. Mordka kotki jest splamiona wieloma barwami- mieszanina rudego, czarnego i gdzieniegdzie białego walczy o dominacje, sprawiając że cała sierść kotki jest pstrokata niby abstrakcja. Ponad małym noskiem znajdują się duże, okrągłe oczy, które już dawno się wybarwiły - teraz Kurka może na świat spoglądać swoimi jasnymi jeszcze bardziej niebieskimi ślepiami. Skupmy się teraz na pozostałych częściach ciała - brzuch, przednie łapy i grzbiet są ciemne, gdzieniegdzie przedostają się pasami kępki rudego futra, na ciemniejszych częściach ciała widać pręgi - tak samo dzieje się na rudym. Na wysokości stawu skokowego futro jest jasne wręcz białe, a z zewnętrznej strony ponownie ciemne. Na rudym widać pręgi które są klasyczne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=417047#417047


Kotka poruszyła wibrysami widząc, że Tnący nieco się rozpromienił... oh albo to tylko z daleka wyglądał jak nieszczęśliwa kula futra? Zamrugała parokrotnie pozwalając sobie na mały uśmieszek. Teraz czuła się nieco źle - Oh, znaczy nie przez to, że siedzi tutaj z swoim przyjacielem. Bardziej chodziło jej o to, że mogła wcześniej do niego zagadać, pocieszyć i zwyczajnie pomóc. Sama nie czuła się najlepiej, jednak dookoła była masa jej znajomych - chociażby siostra która zaoferowała że będzie od teraz już blisko. Mleczna Łapa naprawdę była kochaną istotką i po spotkaniu z nią Kurę zaczęły nękać myśli, że spaprała po całości - przecież to ona pierwsza powinna do niej podejść i to od razu kiedy wróciła do Klanu. Kura nigdy nie uważała, że relacje z rodziną są czymś istotnym, wolała skupiać się na nauce i innych obowiązkach. Zmrużyła swoje ślepia i tak jak wcześniej skupiła się na mimice kocura i cóż jej uwadze nie umknął fakt, że kocur zdaje się jakiś taki zdenerwowany czy zestresowany. Czyżby coś się zmieniło? Czyżby już nic nie miało być takie jak wcześniej... I chciała się zapytać, jednak to Zawieja ją ubiegł.
- Ah tak, znam ją. Wydawała się być bardzo mądrym i miłym kociakiem, masz wielkie szczęście że akurat ona trafiła pod twoje skrzydła! Może okaże się lepszym terminatorem niż...no ta druga. Biedna kruszyna, ciekawe dokąd ją Gwiezdni zaprowadzili - Wiele było takich przypadków, koty pewnego dnia znikały i tyle ich widziano. Spora część terminatorów tak kończyła i niestety większość z nich nigdy nie odnajdywała drogi powrotnej. Dla kotki wizja opuszczenia Klanu była niby koszmar. Tutaj miała wszystko i wszystkich - może brakowało jej jakiegoś większego celu, jednak ta nie pragnęła jakichś fajerwerków, nie chciała być w centrum, nie chciała robić wokół siebie szumu.
- Wiesz bywało le... - i spojrzała na swoją łapę, na której jeszcze ułamek sekundy temu znajdowała się łapa Zawiei. Kotka poczuła falę gorąca oblewającą jej poliki. Oh, to przez słońce, na pewno! - Lepiej - dokończyła zdanie przełykając wielką gulę z gardła, a swą łapę położyła na niego - w tym samym geście. Cóż... przecież się przyjaźnili, więc to nie było nic złego no nie?
_________________

i long to return to the m o o n i wanted a place to stay
but,
i think, i like it here too
when
men lust for me,
- ̗̀ I FEEL SO HAPPY ̖́-
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 125/150
 
Tnąca Zawieja
Wojownik



Klan:
cien

Księżyce: 33 (IX)
Mistrz: Ciemna Toń
Płeć: kocur
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept
Multikonta: Lawendowa Gwiazda
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-28, 17:01   
   Wygląd: Bury kot klasycznie pręgowany z długą sierścią i pulchnej sylwetce. Budową bardziej przypomina matkę, z krótkimi, ale masywnymi łapami, grubym korpusem i przeciętnym wzrostem. Prostym, delikatnie zarysowanym profilem nie przypomina żadnego z rodziców, jednak dodaje mu to szlachetności i urody. Podobnie do ojca, jego uszy nie są największe, przybierając średnią wielkość. Kończą się niewielkimi pędzlami, nadając im kształt trójkąta. Duże, owalne oczy w kolorze jasnozielony, zachowują w sobie więcej ostrości Olchy, niż ciepła Ciemnej. Całość wieńczy ciemnoróżowy nos z niemal czarną otoczką i długie, skierowane w dół białe wąsy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9193


Tnąca Zawieja słuchał uważnie Kurki patrząc na nią i nawet zdobył się na uśmiech. Pobało mu się jak szylkretowa kotka wychwalała jego podopieczną, natomiast jak wspomniała o Porannej Łapie to przewrócił oczami. Wcale nie żałował, że zaginęła. Sprawiała mu spore problemy i okazała się twardą sztuką, której nie potrafił okiełznąć, nawet wspaniałymi metodami Olchowego Szeptu, które w jego przypadku się sprawdzały.
- Miło słyszeć. Mam podobne zdanie na jej temat. Nie uwierzysz, ale bardzo mnie szanuje! Jeszcze nie spotkałem się z taką uprzejmością jak u niej. Nawet zapytała mnie jak ma się do mnie zwracać!- zaczął wychwalać swoją terminatorkę. Kiedyś mówił, że będzie twardym i wymagającym mistrzem, jednak przy tak grzecznej i dobrze wychowanej kotce nie potrafi być surowy. Po prostu przy niej wymiękł. Zawsze jest tak, że Zawieja dużo mówi, a mało jest z tego prawdy, albo coś sobie obiecuje, a wychodzi jak wychodzi.
- Przyznam, że nie tęsknie za nią. Wyobraź sobie, że nie wstawiła się na pierwszy trening i znalazłem ją rozmawiającą jak gdyby nigdy nic z jej ojcem. Miała mnie totalnie pod ogonem i nie poszła ze mną na trening- opowiedział lekko oburzony. Księżycowa Łapa według niego jest o niebo lepsza niż Poranek. Syn Olchowego Szeptu słysząc, że Kurce też jest nie najlepiej westnął smutnie. Do tego czuł się zażenowany swoim zachowaniem, co nie ułatwiało sprawy. Skierował swój wzrok w dół i przełknął głośno ślinę. Czuł jak coś ściska mu gardło, co nie podobało mu się. Nagle poczuł fantastyczne uczucie na swojej łapce. Przeszły po jego kończynie dziwne dreszcze powodując przyspieszone bicie serca. Szybko spojrzał na swoją łapkę, która była pod łapką Kurki, po czym skierował wzrok na córkę Wrzosowej Ścieżki. Zaciągnął się porządnie powietrzem, aby delektować się zapachem najlepszej przyjaciółki. Następnie uśmiechnął się do niej nieśmiało pokazując ostre ząbki. Wtedy jak grom z jasnego nieba, Zawieja zdał sobie sprawę, że prawdopodobnie zakochał się w Kurzym Ziarnie! Ale czy na pewno? Czy takie uczucia temu towarzyszą? A może to tylko jego ciało nienaturalnie się buntuje próbując poradzić sobie z żałobą?
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 145/200
 
Kurze Ziarno
Wojownik
ślepej



Klan:
cien

Księżyce: 19
Mistrz: Kąsające Zimno
Płeć: kotka
Matka: Wrzosowa Ścieżka
Ojciec: Okopcone Źdźbło
Partner: ?
Multikonta: Kurze Ziarno (KC) Sum (KR)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-28, 20:33   
   Wygląd: Jej futro jest gęste, długie i trudne w pielęgnacji. Pokrywa włosowa otacza mało umięśnione ciałko które mimo tylu księżyców spędzonych w kociarni nie zdołało wyrosnąć. Sierść na brzuchu prawie (ale to prawie) styka się z ziemią. Mordka kotki jest splamiona wieloma barwami- mieszanina rudego, czarnego i gdzieniegdzie białego walczy o dominacje, sprawiając że cała sierść kotki jest pstrokata niby abstrakcja. Ponad małym noskiem znajdują się duże, okrągłe oczy, które już dawno się wybarwiły - teraz Kurka może na świat spoglądać swoimi jasnymi jeszcze bardziej niebieskimi ślepiami. Skupmy się teraz na pozostałych częściach ciała - brzuch, przednie łapy i grzbiet są ciemne, gdzieniegdzie przedostają się pasami kępki rudego futra, na ciemniejszych częściach ciała widać pręgi - tak samo dzieje się na rudym. Na wysokości stawu skokowego futro jest jasne wręcz białe, a z zewnętrznej strony ponownie ciemne. Na rudym widać pręgi które są klasyczne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=417047#417047


Kura wcale się nie zdziwiła z relacji jaką przedstawił jej Tnący, ha czyżby Gwiezdni specjalnie podrzucili jej tą małą czarną istotkę pod nos? Przynajmniej teraz mieli o kim plotkować. Sama Kura wolałaby mieć kogoś jej pokroju za ucznia, bo będąc szczerym trening, który aktualnie prowadziła wprawiał ją w zakłopotanie, a na samą myśl o tym, że każdego dnia będzie mentorować Pękniętej Łapie - okropna. Kotka podświadomie czuła że owy fakt znacząco wpłynie na ich relacje i ta z pewnością nie będzie taka jak kiedyś. Na taki zwrot akcji nie była przygotowana ani troszeczkę. Krogulcza Gwiazda naprawdę musiała mieć nierówno pod sufitem... tu wyrzuca wojownika z Klanu, tu przypisuje do starszego terminatora młodszą mentorkę. Szylkretowej do gustu o wiele bardziej przypadła Płomykówkowa Gwiazda, o której ta myślała praktycznie codziennie. Wojowniczka podziwiała ją i wielbiła, była kimś niezwykłym w swojej zwyczajności. A potem umarła i nastały czasy Krogulec. Huh.
- W dzisiejszych czasach te kociaki są jakieś takie niewychowane... na ostatniej ceremonii też jakieś się awanturowały, ciekawe gdzie ich matki wtedy były - mruknęła spokojnie przypominając sobie całą tą akcje - przecie była jej świadkiem. Sama jakby była w ich rodzinie czułaby wielki wstyd - wstyd i hańbę. Oh, gdyby ona miała kocięta te chodziłyby jak w zegarku - na bank! Całe szczęście nie będzie jej to dane.
Kotka czuła swego rodzaju stres, jednak była pewna w swoich działaniach - nie przez przypadek ułożyła swoją łapę na łapie wojownika - czuła, że robi właściwie, że z pewnością w ten sposób jakoś ulży nie tylko sobie. Nastały trudne czasy więc warto trzymać się razem, no nie? Kurze Ziarno nie potrafiła opisać uczucia, które towarzyszyło jej przy spotkaniach z pręgowanym. Bardzo go lubiła to fakt, jednak czy już teraz chciała pakować się w związek? Lubiła poznawać inne kocury, a swoim zachowaniem czasami odbiegała od zwykłych, przyjacielskich zagrywek. Trzepotanie rzęsami, zawadiackie uśmiechy. Bawiła się, jednak nie brała wszystkiego tak na poważnie. Teraz jednak wiedziała że relacja poszła już za daleko - a ona chciała więcej i więcej. Bo była ciekawa, co dalej się stanie. Niezbyt zdrowe. Kolejna myśl. Nie chciała go stracić, co ma więc zrobić... popatrzyła się ponownie na swoją łapę, czuła ciepło bijące od drugiego ciała i wspaniały zapach wojownika. Ile już go znała? Z dziesięć księżyców? Pamięta jeszcze, jak była kociakiem, jak przez przypadek go oszukała, jak go przepraszała, jak mieli razem straszyć kociaki, jak skandowała jego imię - a on skandował jej, pamięta wspólne polowanie co nie zakończyło się jakimś wielkim finiszem, pamięta jak siedział przy Kropli zamiast niej, jak rozpaczał nad ciałami swojej rodziny, jak narzekał że nadal nie ma terminatora - jak się cieszył z terminatora. Tak mało, a jednak tak wiele. I co teraz. Wpatrywała się i ona w niego wzrokiem czujnym i spokojnym. Jednak cisza wcale nie pomagała. Przełknęła ślinę.
- I jak, uważasz, że Polny Chwast to dobry kandydat na zastępce? - rzuciła szybko nie chcąc dłużej pozostawać w ciszy.
_________________

i long to return to the m o o n i wanted a place to stay
but,
i think, i like it here too
when
men lust for me,
- ̗̀ I FEEL SO HAPPY ̖́-
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 125/150
 
Tnąca Zawieja
Wojownik



Klan:
cien

Księżyce: 33 (IX)
Mistrz: Ciemna Toń
Płeć: kocur
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept
Multikonta: Lawendowa Gwiazda
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-31, 11:14   
   Wygląd: Bury kot klasycznie pręgowany z długą sierścią i pulchnej sylwetce. Budową bardziej przypomina matkę, z krótkimi, ale masywnymi łapami, grubym korpusem i przeciętnym wzrostem. Prostym, delikatnie zarysowanym profilem nie przypomina żadnego z rodziców, jednak dodaje mu to szlachetności i urody. Podobnie do ojca, jego uszy nie są największe, przybierając średnią wielkość. Kończą się niewielkimi pędzlami, nadając im kształt trójkąta. Duże, owalne oczy w kolorze jasnozielony, zachowują w sobie więcej ostrości Olchy, niż ciepła Ciemnej. Całość wieńczy ciemnoróżowy nos z niemal czarną otoczką i długie, skierowane w dół białe wąsy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9193


Tnący od dawna wiedział, że kociaki są niewychowane i żadni rodzice nie potrafią okiełznać tych stworzeń. Gdyby on był ojciecem to jego dzieci byłyby idealne pod każdym względem. Ogólnie chyba jedynym porządnym miotem w ostatnim czasie to miot Olchowego Szeptu i Ciemnej Toni. Oczywiście, istniały wyjątki takie jak Kurka, która była przyzwoitym kociakiem czy Dzięciola Łapa. Ale i tak nic nie przebije bękartów, którzy na starcie są gorsi i nic tego później nie zmienia, chociaż Zawieja musi przyznać, że Czarny mimo nieczystej krwi był w miarę spoko.
- Bardzo! Rodzice nie potrafią wprowadzić żadnej dyscypliny, aby zapobiec tym rozwydrzonym smarkaczom i wyprowadzić je na w miarę godne szacunku koty. A co konkretnie działo się na ceremonii? Nie zagłębiałem się w tę awanturę- zaczął mówić oburzonym tonem głosu, a później się opanował i patrzył na Kurkę z zainteresowaniem. Był ciekawy o co tam poszło, bo o ile dobrze zrozumiał właśnie przez te awanturę Płonąca Łapa został wyrzucony z Klanu. Gdyby nie był w żałobie na pewno byłby zaangażowany w całą akcje i słuchał czy też podłuchiwał uważnie, ale niestety nie miał do takich rzeczy nastroju.
Cisza się przedłużała, jednak syn Ciemnej Toni nie zwracał na nią uwagi. Był skupiony na łapce Kurzego Ziarna i delektował się chwilą, bliskością jej ciała. Nie czuł już zażeniowania, tylko pewnego rodzaju przyjemność oraz kojące wszystko ciepło. Po jakimś czasie szylkretowa kotka odezwała się, przerywając milczenie zmuszając tym samym Tnącego do skupienia się na wypowiedzi. Normalnie Zawieja podszedłby do tematu emocjonalnie, jednak dzisiaj emanował spokojem za sprawą Kurki, która ma na niego pewien wpływ.
- Nie jest zły, ale wybór mógłby być lepszy na przykład Ciemna Toń czy Lodowy Pył - lub ja- dodał w myślach uśmiechając się do siebie. Szkoda, że Krogulcza Gwiazda nie wybrała nikogo z jego szlachetnej rodziny, ale to jej strata. Może też ją coś złego spotka i wtedy jego krewni lub on będą mieli szansę na rangę Zastępcy, a później Przywódcy. Nawet dobrze się stało. Zawieja ma teraz czas na wytrenowanie swojego pierwszego terminatora i wtedy będzie Kodeksowym kandydatem nie mającym już żadnych większych przeszkód do upragnionej posady.
- A ty jakie masz zdanie na ten temat- odbił piłeczkę. Chciał też znać opinie przyjaciółki w tej kwestii.
Ostatnio zmieniony przez Tnąca Zawieja 2020-08-31, 11:19, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 145/200
 
Kurze Ziarno
Wojownik
ślepej



Klan:
cien

Księżyce: 19
Mistrz: Kąsające Zimno
Płeć: kotka
Matka: Wrzosowa Ścieżka
Ojciec: Okopcone Źdźbło
Partner: ?
Multikonta: Kurze Ziarno (KC) Sum (KR)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-11, 00:50   
   Wygląd: Jej futro jest gęste, długie i trudne w pielęgnacji. Pokrywa włosowa otacza mało umięśnione ciałko które mimo tylu księżyców spędzonych w kociarni nie zdołało wyrosnąć. Sierść na brzuchu prawie (ale to prawie) styka się z ziemią. Mordka kotki jest splamiona wieloma barwami- mieszanina rudego, czarnego i gdzieniegdzie białego walczy o dominacje, sprawiając że cała sierść kotki jest pstrokata niby abstrakcja. Ponad małym noskiem znajdują się duże, okrągłe oczy, które już dawno się wybarwiły - teraz Kurka może na świat spoglądać swoimi jasnymi jeszcze bardziej niebieskimi ślepiami. Skupmy się teraz na pozostałych częściach ciała - brzuch, przednie łapy i grzbiet są ciemne, gdzieniegdzie przedostają się pasami kępki rudego futra, na ciemniejszych częściach ciała widać pręgi - tak samo dzieje się na rudym. Na wysokości stawu skokowego futro jest jasne wręcz białe, a z zewnętrznej strony ponownie ciemne. Na rudym widać pręgi które są klasyczne.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=417047#417047


Za to Kura nikogo nie skreślała od samego początku. Owszem denerwowały ją poszczególne osobniki, jednak chyba koteczka była za dobra na takie drastyczne osądy. Wiedziała, że kociaki w końcu dorosną i spoważnieją. Że w ostateczności będą wspaniałymi wojownikami, a może i zastępcami, medykami. Wystarczy dać im czas. Cóż, teraz kotka nie interesowała się jakoś mocno kociarnią - widziała gryzące się kociaki, jednak nawet nie potrafiła dopisać imion do poszczególnych osobników. To nie na jej głowę. Tak samo nie interesowała ją czystość krwi - ba zupełnie nie zwracała na nią uwagi.
- Też obserwowałam z boku - powiedziała spokojnie czując się coraz bardziej komfortowo przy swoim przyjacielu - Kłóciły się, parę kotów próbowało je rozdzielić, w tym też Płonący - mruknęła obojętnie, przymykając oczy. Cała tamta sytuacja była niezwykle... dziwna - No a potem już wiesz co się stało, został wywalony i tyle - Czy to była odpowiednia kara? Czy były wojownik, ojciec jej przyjaciółki zasłużył sobie na taki los? No niby to nie jej było oceniać, jednak cóż... Kura wolałaby to rozwiązać bardziej pokojowo. Chyba jest za dobra. Okropna cisza skończyła się a szylkretowa wsłuchiwała się jego słowa. W zasadzie to spodziewała się odpowiedzi. Ciemna z pewnością nie czuła się najlepiej po utracie partnera, a Lodowy cóż... nie miał wytrenowanego terminatora. Nie wspominała jednak o tym, nie chciała sprawiać długowłosemu przykrości. Może tym razem Gwiazda wytrzyma na stołku dłużej niż kilkanaście księżyców. Cóż.
- Z pewnością, wydaje się być rozsądnym kocurem - odparła bez większej energii. Skoro Gwiezdni go wybrali. No a przecież oni nie mogą się mylić. Znowu zamilkła i tylko wpatrywała się niebieskimi ślepiami w kryzę pręgowanego kocura. Nie wiedziała co ma teraz robić. Czy ma działać dalej czy raczej się wycofać. Opuściła wzrok i przyglądała się ziemi jakby na niej znajdowało się coś niezwykle interesującego. Od zawsze miała go w garści, no nie?
_________________

i long to return to the m o o n i wanted a place to stay
but,
i think, i like it here too
when
men lust for me,
- ̗̀ I FEEL SO HAPPY ̖́-
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 125/150
 
Tnąca Zawieja
Wojownik



Klan:
cien

Księżyce: 33 (IX)
Mistrz: Ciemna Toń
Płeć: kocur
Matka: Ciemna Toń
Ojciec: Olchowy Szept
Multikonta: Lawendowa Gwiazda
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-11, 19:18   
   Wygląd: Bury kot klasycznie pręgowany z długą sierścią i pulchnej sylwetce. Budową bardziej przypomina matkę, z krótkimi, ale masywnymi łapami, grubym korpusem i przeciętnym wzrostem. Prostym, delikatnie zarysowanym profilem nie przypomina żadnego z rodziców, jednak dodaje mu to szlachetności i urody. Podobnie do ojca, jego uszy nie są największe, przybierając średnią wielkość. Kończą się niewielkimi pędzlami, nadając im kształt trójkąta. Duże, owalne oczy w kolorze jasnozielony, zachowują w sobie więcej ostrości Olchy, niż ciepła Ciemnej. Całość wieńczy ciemnoróżowy nos z niemal czarną otoczką i długie, skierowane w dół białe wąsy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=9193


Relacja Kurzego Ziarna z ceremonii ani trochę nie zobrazowała sytuacji jaka miała wtedy miejsce. Tyle to sam wiedział. Liczył na większe konkrety typu, kto się kłócił i o co poszło. Oczywiście, Zawieja z szacunku do szylkretowej kotki jej tego nie powiedział, zamiast tego uśmiechnął się i kiwnął głową ze zrozumieniem.
- Trochę to przerażające, że został aż tak ukarany- powiedział robiąc wielkie oczy. Nawet przez moment rozważał czy jest powód do obaw i jakie są szansę, że jego spotka podobny los. Ostatecznie doszedł do wniosku, że może sobie na luziku żyć. Jest przecież idealny, pochodzi ze szlachetnej rodziny oraz postępuje jak należy, więc prawdopodobieństwo, że zostanie wyrzucony wynosi zero.
- Może to dlatego, że jest nieczystej krwi?- rzucił uśmiechając się pod nosem. Jakby Krogulcza Gwiazda rzeczywiście robiła taką czystkę to w oczach Zawiei byłaby błyskotliwą Przywódczynią. Z miejsca miałby do niej ogromny szacunek i nawet mógłby zniżyć się do tego stopnia, aby pocałować ją w łapkę. Tnący przytaknął Kurce i na tym zakończył temat. Jeszcze trochę by marudził jaki to zły jest Zastępca, ale skoro jego droga przyjaciółka uważa, że jest rozsądny to tak niech zostanie. Nie będzie się sprzeciwiać. Zawieja przez dłuższą chwilę wpatrywał się w Kurkę nie wiedząc, co teraz zrobić. Chciałby wykonać jakiś gest, ale bał się odrzucenia oraz, że popsuje ich dotychczasową relację.
- No, a jak idzie trening z Pękniętą Łapą?- zagadał neutralnym tonem głosu. Na końcu swojej wypowiedzi wysilił się na uśmiech. Pod tym względem zazdrościł bratu. W życiu nie chciałby być jeszcze terminatorem, ale za to spędzać tyle czasu z córką Wrzosowej Ścieżki to by mógł. Że też tą zakałę, czarną owcę rodziny spotkał taki zaszczyt! No, może nie do końca biorąc pod uwagę, że jego mistrzyni jest młodsza.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 145/200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers