Poprzedni temat «» Następny temat
Kamienista Przełęcz
Autor Wiadomość
Szorstka Łapa
Terminator
ikar



Klan:
wicher

Księżyce: 61 [VIII]
Mistrz: i'm a bitch, i'm a boss
Płeć: kocur
Matka: :0c
Ojciec: Sokoli Cień [*], Zajęczy Sus [*]
Multikonta: Szyszkowy Ogon [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-21, 21:58   
   Wygląd: Dość wysoki, szczupły kocur o jasnoniebieskich oczach, z długim futrem barwy białej lekko przełamanej beżem z jasnorudymi syjamskimi znaczeniami na policzkach, nosie, czole, uszach, ogonie i łapach. Przez lewy łuk brwiowy przechodzi głęboka blizna, rozerwane prawe ucho.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6196


Szorstka Łapa, jak gdyby nigdy nic się nie stało, relaksował się na kamieniu, normalnie czilera utopia. Nie był zainteresowany tym, co się dzieje w jego otoczeniu, zupełnie odciął się od świata zewnętrznego, można by wręcz powiedzieć że odnalazł spokój i otworzył trzecie oko. Był już o krok od osiągnięcia nirwany, gdy nagle serce podskoczyło mu do gardła, poderwał się na nogi, cała sierść stanęła dęba i kręgosłup wygiął się w łuk. Serce waliło mu jak oszalałe, a ogon wściekle uderzał w kamień pod kocurem. Szybko jednak rozpoznał pyszczek przed nim, jak i charakterystyczny rechot. Lisi Wrzask we własnej osobie!
- A dzień dobry - odparł, jakby wcale nie odstawił większej szopki niż klan Wichru na widok Pstrej Chmury w obozie. Nikt nic nie widział, tutaj nic nie zaszło, wszystko jest w najlepszym porządku. Usiadł na kamieniu i owinął napuszony jeszcze ogon wokół łap, po czym uśmiechnął się do wojowniczki.
- Hola hola, zwolnij trochę bo się jeszcze pogubię - zaśmiał się na falę pytań, jaką został zasypany - Więc tak: można powiedzieć, że stare dzieje, trochę wieje nudą, tak, przyjęli mnie do Wichru i niestety dalej jestem łapą - odpowiedział na wszystkie pytania po kolei, na razie szczędząc nudnych (czasem niewygodnych) szczegółów. Jak będzie drążyć - to się dowie. Nie można przecież tak od razu wszystko zdradzać, no nie? - A co u ciebie? Jakiś nowi terminatorzy, albo jakieś nowe blizny? - zapytał - A może sama powaliłaś stado borsuków by ocalić młodego terminatora o łapach wątłych jak wierzbowe gałązki - dodał po chwili, dramatycznie przechylając się na jedną stronę, kładąc łapę na skroni; wyglądałoby to bardziej dramatycznie, gdyby siedział przy fortepianie - niestety miał do swojej dyspozycji jedynie kamień.
_________________
I'm a savage
CLASSY, BOUGIE, RATCHET
- ̗̀ ☆ SASSY, M O O D Y,
NASTY ☆ ̖́-
ACTING
STUPID, WHAT'S HAPPENING?

bitch, i'm a savage
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 0/150
 
Lisi Wrzask
Wojownik
demaged



Klan:
cien

Księżyce: 69 [X]
Mistrz: Tygrysiopręgi/ Chrząszczowy BRZUCH\ Krogulczy Szpon
Płeć: kotka
Matka: Traszkowy Grzbiet [*][NPC]
Ojciec: Ostry Cierń [*][NPC]
Multikonta: Popielny Żar, Pęknięta Łapa [KC], Cyprysowa Łuska [KG], Śliwkowa Łapa [KRz] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-01, 21:03   
   Wygląd: Ciało kotki, niezmiennie pokryte jest rudym, pręgowanym tygrysio, krótkim futerkiem. Na pyszczku, piersi, brzuchu i łapach, oraz spodzie ogona, delikatnie się przejaśnia, wpadając bardziej w kremowy odcień. Mimo upływu księżyców, nie uległo ono wielkiej zmianie poza tym, że na jego długości pojawiło się kilka szczególnych blizn takich jak; blizna na piersi, barku oraz tylnej, lewej łapie. Córka Traszkowego Grzbietu wyrosła, stając się wysoką i smukłą, a przede wszystkim dorosłą kocicą. Ma długie łapy, które pozwalają jej na sprawne pokonywanie sporych dystansów, kształtny łepek do którego wrócimy i długi, biczowaty ogon zakończony charakterystyczną białą plamką. Posiada żywo-pomarańczowe ślepia, ciemny, drobny nosek w kolorze cegiełki, nieco pożółkłe kły oraz uszy w tym jedno dość mocno poszarpane. Można łatwo stwierdzić, nie będąc geniuszem, że zmieniła się nie do poznania i chyba tylko najbliższe jej niegdyś koty, będą w stanie ją sklasyfikować jako Lisek z dawnych lat.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=370786#370786


Obserwowałam z narastającym rozbawieniem jak Szorstka Łapa prawie wypluwa na mój widok swoje wnętrzności. Stałam chwile cicho, powstrzymując śmiech, jednak - ups - nie wytrzymałam. Wybuchłam głośnym rechotem uderzając parokrotnie łapą o podłoże.
- A żebyś widział swoją minę! - parsknęłam kręcąc łbem, wracając spojrzeniem an jego pysk, który zdążył się już wygładzić. Nie chciałam jednak aby on przez to, że sam nie mógł na siebie spojrzeć został pozbawiony tego wspaniałego widoku! Spróbowałam powtórzyć wyraz jego pyska, jednak na pewno nie był tak zabawny i zniewalający jak ten jego, ten oryginalny znaczy się! Chwile jeszcze rechotałam, po czym oblizałam wargi i uniosłam się na palcach, strosząc wąsy. - Dobra, nie umiem jak ty! Ale musisz uwierzyć mi na słowo, że był zabawny, jasne? Poza tym, jakbym chciała byś coś mi wypluł to bym poprosiła. Serio, płuca możesz sobie zostawić! Mam własne, hehe - rzuciłam, przeciągając się leniwie i kapnęłam zadem naprzeciwko niego oczekując odpowiedzi na swoje pytania co jakiś czas rechocząc w najlepsze. Oczywiście nie siedziałam spokojnie, bo co jakiś czas bujałam się na boki czy też w przód i w tył. Musiałabym być chora aby siedzieć w miejscu i to spokojnie! Gdy też wielki i mocarny panikarz uraczył mnie odpowiedziami, mlasnęłam cicho z wyczuwalnym zawodem.
- Ale do bani ten Wicher. Myślałam, że coś ciekawszego mi opowiesz i nie wiem, będziesz Szorstkim Zadem, czy coś. A tu taki zawód! Może ja się cofnę do obozu i wrócę za dwa księżyce, to powiesz mi coś więcej, co? - westchnęłam, po chwili chichocząc w rozbawieniu. Szorstki Zad...dobre imię! Ciekawe czy ta Lawendowa Gwiazda uznaje tego typu karne-imiona, chociaż w przypadku mojego groźnego kolegi, to tylko takie żarty. On zasługuje co najmniej na jakiegoś Szorstkiego Kwiatka! Albo...Cokolwiek co mogłoby być szorstkie. Na gwiezdny klan, kto go tak nazwał? A...chyba już to z nim omawiałam, hm.
- A gdybym ci tak powiedziała, uwierzyłbyś mi? - uniosłam brew, wyszczerzyłam pożółkłe kły i chwile się w niego wpatrywałam by gwałtownie wygiąć się i zacząć gryźć się w nasadę ogona, wygryzając z niego parę kołtunów. Splunęłam nimi na bok i wróciłam do wyprostowanej pozycji. - A tak serio to u mnie też szczurze flaki! Jeden terminator zwiał, przywódczyni i dwóch wojów poszło wąchać kwiatki od spodu...O, ale mam innego terminatora, nawet go lubię nadajemy na tych samych falach, czaisz bazę? FALACH! - parsknęłam, trącając kocura łapą, na końcu cicho rechocząc. Nie no, ten żart to mi się udał, serio! Jak go nie doceni, to jego strata. Lis jeden, Szorstki Zadek 0! - Aaaaa no i tyle w sumie, nie lepiej niż u ciebie kwiatuszku złoty. Ale chociaż ciebie spotkałam! Powiedzmy, że jesteś najciekawsza rzeczą od...parunastu uderzeń serca. Jak się z tym czujesz?
_________________

cut out the things that I don't need
and I don't care if you disagree ̖́-
I DON'T NEED NO SYMPATHY!
winning the game on my own
  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 110/200
 
Szorstka Łapa
Terminator
ikar



Klan:
wicher

Księżyce: 61 [VIII]
Mistrz: i'm a bitch, i'm a boss
Płeć: kocur
Matka: :0c
Ojciec: Sokoli Cień [*], Zajęczy Sus [*]
Multikonta: Szyszkowy Ogon [KW]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-09-02, 22:48   
   Wygląd: Dość wysoki, szczupły kocur o jasnoniebieskich oczach, z długim futrem barwy białej lekko przełamanej beżem z jasnorudymi syjamskimi znaczeniami na policzkach, nosie, czole, uszach, ogonie i łapach. Przez lewy łuk brwiowy przechodzi głęboka blizna, rozerwane prawe ucho.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6196


Wcale się nie spodziewał, że ktoś go podejdzie w taki sposób, ale jeszcze bardziej się nie spodziewał tego, że w taki sposób zareaguje. Pech chciał, że prawie dostał zawału akurat przed Lisim Wrzaskiem, a to... no, był wstyd i w ogóle. Jakby to był ktokolwiek inny, to może kocur by się aż tak tym nie przejął. W tym wypadku, gdyby koty naprawdę mogłyby się rumienić, cały pysk miałby zlany czerwonym rumieńcem. Jaki wstyd! Ale musi zachować spokój. Tak miało być. Nie zmyślam wcale. Wystarczy obrócić to w żart, prawda? Wtedy trochę zamaskuje zażenowanie?
Parsknął śmiechem na nieudolne próby wojowniczki naśladowania jego wyrazu pyska, na szybko starając się wymyślić jakąś zgrabną ripostę... czy coś?
- A, no, racja, racja. Trochę w końcu zużyte te płuca, no, trochę by głupio było... - wydukał, zaraz teatralnie uciekając wzrokiem gdzieś w dal, co jakiś czas patrząc kątem oka na rudą. To było specjalnie, mówiłam przecież. Poza tym - warto było chociaż spróbować swoich sił w aktorstwie po raz kolejny. Po chwili ruda kontynuowała, a Szorstki zaśmiał się pod nosem. Troszkę jej wcześniej oszczędził szczegółów, ale musiał przyznać, że w Wichrze aż tak nudno mu ostatnio nie było.
- Szorstki Zad! Tego jeszcze nie było, tak byś mnie nazwała? No proszę, takich rzeczy się kot dowiaduje w biały dzień! A Wicher to aż taki nudny nie jest, trochę przesadzam. Mieliśmy niedawno zbiorowy pogrzeb - przywódca, wojowniczka i obydwu moich ojców. Takie kwiatki, takie atrakcje mamy - odparł, wzruszając lekko barkami, jakby wcale nie przekazywał komuś informacji, że właśnie został sierotą po raz drugi. No cóż, bywa. Szorstka Łapa nadal trochę pluł sobie w brodę, że nie spędził z ojcami więcej czasu, ale wiedział, że są szczęśliwi na Srebrnej Skórce. Nie chciałby teraz widzieć jednego z nich szwendającego się po obozie, zupełnie załamanego śmiercią swojego partnera. Stracenie obydwu ojców na raz było trochę przytłaczające, ale cóż. Życie toczy się dalej, a myśl, że jest im lepiej, trochę pomagała uśmierzyć ból. Teraz rzepem na tyłku Szorstkiego w tym momencie był jego nowy mistrz, ale o tym wolał nie wspominać. Trzeba zachować tę nutę tajemniczości.
- A to już jest kwestią sporną. Może - zaśmiał się, unosząc brew. Nie wiedział, czy by uwierzył, czy nie. Zależało to od tak wielu czynników: warunków pogodowych, ułożenia gwiazd na niebie i takich tam. Raczej skłaniał się do tego, że by nie uwierzył, ale nie chciał ujmować zdolnościom rozmówczyni. Może byłaby do tego zdolna? Kto wie, widzi ją dopiero drugi raz na oczy. Słuchał, jak wojowniczka opowiada o nudnych perypetiach klanu Cienia, cały czas unosząc lekko brew. I szczerze, nie załapał żartu. Uśmiechnął się tylko krzywo w reakcji.
- Co za czasy. Młodziki zwiewają z klanów, przywódcy umierają. Klęska, czy klątwa jakaś na nas spadła - odpowiedział, wywracając oczami. Nie chciał w żadnym wypadku wykazać się brakiem szacunku do zmarłych kotów. Po prostu to było dziwne, że na raz tyle kotów padło, w dodatku jeszcze młodzi przywódcy. - Och? Cóż to za zaszczyt mnie spotkał - uśmiechnął się zawadiacko, po czym wyprostował plecy i zatrzepotał rzęsami. No, niech ma.
_________________
I'm a savage
CLASSY, BOUGIE, RATCHET
- ̗̀ ☆ SASSY, M O O D Y,
NASTY ☆ ̖́-
ACTING
STUPID, WHAT'S HAPPENING?

bitch, i'm a savage
Ostatnio zmieniony przez Szorstka Łapa 2020-09-09, 06:52, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 0/150
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers