Poprzedni temat «» Następny temat
Piaszczysta Mielizna - zachód
Autor Wiadomość
Brudna Stopa
Wojownik
Well shi-



Klan:
rzeka

Księżyce: 46
Mistrz: To takie coś jest?
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: Bros before hoes
Ciąża: nie
Multikonta: Agrestowy Liść(KG), Porzeczkowa Łapa(KC) Bąkowa Łapa(KW)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-03-18, 19:06   
   Wygląd: Zwinna jest dość Smukła oraz wysokiego wzrostu , o dużych bursztynowych oczach-owalnego kształtu i wielgachnych(jak na swoją głowe),szpiczastych uszach na których końcach są niewidoczne pędzelki. Sierść jest krótka lecz na policzkach i szyi staję się ono odrobinkę dłuższę. Futro kocicy jest koloru czekoladowego z ciemniejszymi akcentami na łapach, końcu ogona, powyżej nosa i uszach, Jaśniejsze miejsca widać na podbrzuszu i okolicach dolnej szczęki. . Pyszczek i głowa są raczej trójkątnych kształtów, z czarnym jak węgiel nosem. Ogon jest długi, smukły, ku nasady staje się grubszy i puszystszy. Elegancka budowa kocicy jest orientalna i wręcz jest zauważalna od pierwszego spojrzenia na nią.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=289619#289619


-Hmm no niby masz raaacjee- bez tego by nie było tej ekscytacjiiii. - Brudna w dość dziecinny sposób przeciągnęła ostatnie słowo w swych zdaniu. -Ale tak sie no. Pozwól, że spytam. - Obić komuś pysk? A to tak trzeba, a można? Brudna Stopa jeszcze nikomu nie obijała nic, a nigdy też. -Obijałeś już kogoś? Tak na serio serio?Kogoś takiego nie z rzeki? - No cóż, drugie zdanie tutaj było, by sprecyzować. Brudna Stopa nie była wielce wyrobiona w swym słowniku słów. Wiedziała to, lecz czy ją to obchodziło? Niezbyt. Ważne, że umiała mówić, a nie jak niektórzy, co nawet mordki nie otworzą, by się przywitać! Były tak naprawdę tylko dwa wyjątki, lecz w Rzece ich nie było, a z tego co kasztanka wiedziała, to żadnym z klanów nie było takich przypadków. Wracając jednak do obijania, Brudna Stopa może nikogo nigdy może poważnie nie zbiła, lecz może powinna się pochwalić? Swą głupotą, oczywiście.
-Ja tak raz urządziłam siostre za kociaka, że w dwójke wylądowaliśmy u medyka! Gdybyś tylko to widzia- Zatrzymała się gdzieś w połowie uświadamiając sobie. -A no tak, ciebie jeszcze chyba na świecie nie było. - Brudna trzepnęła uszami i odwróciła pysk od kocura z grymasem zażenowania i lekkiego upokożenia, lecz to z jej własnej strony. Huhuhu! No to się wkopała.
Brudna Stopa czasami, a raczej często zapominała, że koty albo były od niej młodsze, albo o wiele starsze. Troche przypał dla kasztanki, bo trudno było z kimkolwiek nawiązać rozmowe. Albo to ona była za stara i nudna, albo za młoda i głupia. A szkoda! Miała historie do opowiadania!
-To mogę cie trzymać za słowo w takim razie? - Odpowiedziała lekko charkliwym tonem z uśmiechem na pysku, gdy ogarnęła się z poprzedniego odwrócenia pyskiem. Dobrze było mieć kogoś u boku, słowa babci, lecz czy do walki też one się stosowały? Najpewniej, że tak!
-Tam chodzą dwunożni, samotnicy i inne takie, a mi już nawet nie chodzi o te ziemie.. - Mruknęła. Kocur lepiej by nie skończył tak jak ona. By nie latał po ziemiach, a przynajmniej jeśli nie miałby jakiegoś dobrego planu, by się usprawiedliwić. -No bo jednak troche czasu tam schodzi, CHYBA, więc co gdyby no nie wiem, na przykład Zastępczyni lub Przywódczyni zauważyła, że cie przez długo nie ma?
_________________
Ostatnio zmieniony przez Brudna Stopa 2020-03-18, 19:10, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 85/200
 
Bursztynowy Wschód
Wojownik
murderer



Klan:
rzeka

Księżyce: 51 (IX)
Mistrz: jakiś zdechlak (Sowia Przełęcz)
Płeć: kocur
Matka: nie istnieje (Zroszony Listek [NPC])
Ojciec: zwiał jak tchórz (Brudny Kamień [NPC])
Partner: welp
Multikonta: Olchowa Łapa (KW); Mknąca Zawierucha (KC) | Miętowy Pąk (GK)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-03-23, 23:40   
   Wygląd: Wysoki, szczupły, krótkowłosy rudy, klasycznie pręgowany kocur z bielą na łapach, brzuchu, piersi, pysku i kawałku łba z bursztynowymi oczami [KP]
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7541


Szczerze mówiąc ten dziecinny sposób mówienia nieco rozdrażnił Wschoda. To jasne że on miał rację, co to za niby? Tu nie było żadnego pola do dyskusji, miał rację i już, Gromiacy i tak byli zbyt durni, by trzymać się z dala od głupich pomysłów.
- Oczywiście. - powiedział niemal oburzony, że kotka o tym nie wiedziała. Cóż, bo właściwie nikt nie wiedział, ke he. Ale czasem nagiąć prawdę to nie był grzech, prawda? Bo co rudzicelca spotka, kotkowe piekło? - I to Gromiaka właśnie! Jakiś głupi terminator księżyce temu zapędził się za daleko za granicę i nie miał zamiaru wracać. Nawet nie wiem, jak się nazywał, ale po dostaniu w mordę zwiał aż sie za nim kurzyło! - opowiedział tonem, jakby naprawdę to przeżył. Cóż, musi częściej patrolować, a może w końcu coś takiego naprawdę mu się przytrafi!
- A co im do tego? Zawsze można powiedzieć, że goniło się jakiegoś upartego samotnika i nie wiem, zgubiło drogę. O, albo szło się poszukać jakichś przydatnych rzeczy albo informacji? O ile by pytały, w co wątpię. Czasem koty przecież znikają na parę dni i wracają, nic w tym dziwnego. - mruknął, wzruszając barkami. Czy on chciał towarzystwo w wyprawie na ziemie niczyje? Może. Fajnie by było odezwać się do kogoś, a skoro Stópka była już, no, Stópką to raczej nie stchórzy i rudy nie będzie musiał jej bronić, jak się coś ewentualnie napatoczy.
_________________
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now

This is what I am now, the only thing that’s left of me
I OT T TO E IKE TIS
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 5/400
 
Brudna Stopa
Wojownik
Well shi-



Klan:
rzeka

Księżyce: 46
Mistrz: To takie coś jest?
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: Bros before hoes
Ciąża: nie
Multikonta: Agrestowy Liść(KG), Porzeczkowa Łapa(KC) Bąkowa Łapa(KW)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-03-26, 20:17   
   Wygląd: Zwinna jest dość Smukła oraz wysokiego wzrostu , o dużych bursztynowych oczach-owalnego kształtu i wielgachnych(jak na swoją głowe),szpiczastych uszach na których końcach są niewidoczne pędzelki. Sierść jest krótka lecz na policzkach i szyi staję się ono odrobinkę dłuższę. Futro kocicy jest koloru czekoladowego z ciemniejszymi akcentami na łapach, końcu ogona, powyżej nosa i uszach, Jaśniejsze miejsca widać na podbrzuszu i okolicach dolnej szczęki. . Pyszczek i głowa są raczej trójkątnych kształtów, z czarnym jak węgiel nosem. Ogon jest długi, smukły, ku nasady staje się grubszy i puszystszy. Elegancka budowa kocicy jest orientalna i wręcz jest zauważalna od pierwszego spojrzenia na nią.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=289619#289619


Czy Brudna Stopa miała zamiar się dopytywać? Nie. To nie było w jej stylu. Nawet nie wiedziała, co miałaby się spytać rudego w tej sprawie, żeby chociaż przetestować go, czy kłamie. Nie, dla czekoladki rudy mówił prawdę i tylko prawdę. Przynajmniej tak wynikało z jego słów i zachowania. Czekoladka widziała go jako lojalnego kocura Klanu Rzeki, więc czy Brudna mogłaby się czegoś domyślać? Chyba tylko tego, że ktoś kto dostał w pysk miał na sierści jakąś pamiętkę. Musi się w takim razie dopatrzeć następnym razem jak będzie miała patrol bez kocura u boku. Gra mogłabyć interesująca z jego rudością, lecz czy dymna tego chciała? Nie. Wolała na swoją łapę dowiedzieć się paru rzeczy. Jednak odpowiedziała po chwili. -Hm, no to mu pokazałeś! A był tam jeszcze ktoś? Mógłbyś się pochwalić ze świadkami. - Puściła mu z lekka oczko, czy to by wywołało jakąś reakcję? Brudna nie wiedziała, lecz lubiła się bawić w takie rzeczy.
Szli coraz dalej, sprawdzali plus obchodzili, a Brudna Stopa coraz bardziej miała wrażenie, że ich patrol dobiega się ku końcowi w swoim bycie i niedługo będą musieli wracać. O ile rudy nie miał innych planów.
No i takie plany właśnie wyszły na jaw, a czekoladowa poczuła się dziwnie. Nie uważała rudegi za taki typ. Za swój typ latania po polach i polankach za niewiadomo czym.
-.. Aha. No dobra, a co takiego byś tam chciał niby odkryć wielki odważny podróżniku? - Jej ton, chociaż, że lekko zmartwiony, to nadal z nutką podziwu dla rudasa. Jednak w Rzece mieli wszystko co dusza zapragnie!
_________________
Ostatnio zmieniony przez Brudna Stopa 2020-03-26, 20:20, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 85/200
 
Bursztynowy Wschód
Wojownik
murderer



Klan:
rzeka

Księżyce: 51 (IX)
Mistrz: jakiś zdechlak (Sowia Przełęcz)
Płeć: kocur
Matka: nie istnieje (Zroszony Listek [NPC])
Ojciec: zwiał jak tchórz (Brudny Kamień [NPC])
Partner: welp
Multikonta: Olchowa Łapa (KW); Mknąca Zawierucha (KC) | Miętowy Pąk (GK)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-04-05, 16:27   
   Wygląd: Wysoki, szczupły, krótkowłosy rudy, klasycznie pręgowany kocur z bielą na łapach, brzuchu, piersi, pysku i kawałku łba z bursztynowymi oczami [KP]
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7541


Ah już kłamie. Ubarwia tylko rzeczywistość przecież! Nie stwierdził wcale, że to, co mówił było prawdą, a że Brudna w to wierzyła, to już nie była jego sprawa.
- Niestety, byliśmy tylko we dwóch, ale ten gagatek na pewno mnie pamięta, o ile jeszcze nie zwiał z klanu ze strachu, albo nie zaszył się w obozie. - poruszył z rozbawieniem wąsami. Tak było, ja nie zmyślam, proszę Brudnej. Za to oczko pokazał jej w zamian swój różowy języczek.
Cóż, patrol jak patrol, w końcu musi się skończyć, jeśli nie teraz, to niedługo. Zostało im jeszcze trochę chwil a szczerze mówiąc Wschód jak na razie dobrze się bawił w towarzystwie czekoladki. Nie musiał myśleć o niczym poważnym, ot wykonywanie obowiązków z uśmiechem na pysku.
- A ja wiem. Coś ciekawszego niż mamy u siebie. - mruknął tylko lekko. Nie miał pojęcia, co by chciał odkryć, czy w ogóle cokolwiek. Raczej pociągała go myśl wycieczki samej w sobie, jakiegoś wyskoku z nudnych reguł, zastrzyku adrenaliny, bo oto jaśnie rudy pan przemierza nowe tereny, na których nie wiadomo, co czycha... A może po prostu jest tam nudno.
_________________
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now

This is what I am now, the only thing that’s left of me
I OT T TO E IKE TIS
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 5/400
 
Brudna Stopa
Wojownik
Well shi-



Klan:
rzeka

Księżyce: 46
Mistrz: To takie coś jest?
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: Bros before hoes
Ciąża: nie
Multikonta: Agrestowy Liść(KG), Porzeczkowa Łapa(KC) Bąkowa Łapa(KW)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-04-28, 17:47   
   Wygląd: Zwinna jest dość Smukła oraz wysokiego wzrostu , o dużych bursztynowych oczach-owalnego kształtu i wielgachnych(jak na swoją głowe),szpiczastych uszach na których końcach są niewidoczne pędzelki. Sierść jest krótka lecz na policzkach i szyi staję się ono odrobinkę dłuższę. Futro kocicy jest koloru czekoladowego z ciemniejszymi akcentami na łapach, końcu ogona, powyżej nosa i uszach, Jaśniejsze miejsca widać na podbrzuszu i okolicach dolnej szczęki. . Pyszczek i głowa są raczej trójkątnych kształtów, z czarnym jak węgiel nosem. Ogon jest długi, smukły, ku nasady staje się grubszy i puszystszy. Elegancka budowa kocicy jest orientalna i wręcz jest zauważalna od pierwszego spojrzenia na nią.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=289619#289619


Kłamstwa kłamstwami, kto o nie dbał? Jeśli sprawiało to frajde, to czemu by się zagłębiać? Ani ona, ani najwidoczniej rudy nie mieli nic przeciwko takim słownym paplaniną.
Ah, jakaż to gra. Gra słów i mniejszych słówek.
No no. Widze, że jeśli spuści się ciebie luzem, to potrafisz swoje. - zaczęła spokojnie, a kontynuowała z łapą pod kasztanowym podbródkiem, w stylu niemalże jak tym u damy z monoklem. -Nie wzięłabym cię za typa, co sprawia taki strach, a tu prosze! Że ucieczka z klanu, to byłoby niemalże lepsze niż piękno takiej wizji samej w sobie. - I tak jak dama, jej ton był słodki, lecz z nutką zabawy, którą kotka miała, czy to było naprawdę? Czy tylko kolejna wymówka?
Czy ona... Chciała wiedzieć?
Nie. Jedyne co chciała, to po prostu wczuć się w tą gre, a kocur najwidoczniej nie miał nic przeciwko.
Na jego język, odpowiedziała szybkim krokiem przed nim, a swoim biczowatym ogonem pacnęła go w bok.
Szli dalej przed siebię, a graniczny zapach był coraz bardziej odczuwalny przez kotkę. Jeszcze kawałek, ale jaki.
Na jego słowa uniosła brewkę, lecz z pyska wydobył się tylko lekki pomruk.
-Oh. Zasmucasz mnie, drogi Bursztynie, Przecież w klanie da się znaleźć ciekawe rzeczy... Chociaż, może coś w twoich słowach jest. - Ostatnie słowa były bardziej w stylu szpetu, niż otwartego spokojnego słowa bombonierki.
Nke była pewna, lecz była pewna jednego.
-Hej, a chciałbyś się pościgać? Do granicy został tylko kawałek.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Brudna Stopa 2020-04-28, 17:48, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 85/200
 
Bursztynowy Wschód
Wojownik
murderer



Klan:
rzeka

Księżyce: 51 (IX)
Mistrz: jakiś zdechlak (Sowia Przełęcz)
Płeć: kocur
Matka: nie istnieje (Zroszony Listek [NPC])
Ojciec: zwiał jak tchórz (Brudny Kamień [NPC])
Partner: welp
Multikonta: Olchowa Łapa (KW); Mknąca Zawierucha (KC) | Miętowy Pąk (GK)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-05-03, 22:47   
   Wygląd: Wysoki, szczupły, krótkowłosy rudy, klasycznie pręgowany kocur z bielą na łapach, brzuchu, piersi, pysku i kawałku łba z bursztynowymi oczami [KP]
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7541


Oj tak, słówka, słóweczka, któż o to dbał, czy prawdziwe? Przynajmniej mieli jakiś temat na luźną pogawędkę, bo poza tym to się za wiele na tym patrolu nie działo. Żadnych kotów z innych klanów przekraczających granicę, żadnych tropów lisów, borsuków czy innych drapieżników, no nic! Nuda, jak zwykle.
Wyszczerzył ząbki do dymnej wojowniczki. Odebrał to jako komplement, bo potrafił swoje. Oczywiście że potrafił, nie miałby oporu dać w pysk innemu kotu, haha! Wiadomo, że komuś z innego klanu, bo jednak Rzeczniaków to szanował i ich by nie okładał, jedynie podczas sparingu albo w rewanżu.
- Hehe, czy te niewinne oczęta mogą kłamać? - zamrugał oczami, po czym uśmiechnął się łobuzersko. Sam wczuwał się w tą gierkę, a jakże, i nawet mu to sprawiało przyjemność.
- A czemu cię zasmucam, droga Stópko? Co takiego ciekawego jest w klanie, czego nie masz na co dzień? Nie powiesz mi, że sama nie chciałabyś zobaczyć, co jest za Drogą Grzmotu, nie chciałabyś poczuć tego dreszczyku emocji? Ta świadomość, że jesteś zdana tylko na siebie, kiedy szukasz jakichś przygód... - mruknął do niej oczkiem. Może na razie nigdzie sie nie wybierał, ale już mu w główce pojawił się pomysł zwiedzania terenów poza Rzeką, może taki parodniowy wypad? Albo tylko jedno popołudnie? Wszystko się jeszcze zobaczy.
Wyścigi? Ano skoro panienka nalega...
- Mówisz masz. - zgodził się, po czym zrobił lekki sus w przód i ustawił się czujnie, czekając, aż czekoladka zacznie biec. Nie mógł być takim chamem żeby ruszać gwałtownie przed nią, co to, to nie! Ruszą razem, chyba że to Brudna będzie chciała oszukiwać.
_________________
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now

This is what I am now, the only thing that’s left of me
I OT T TO E IKE TIS
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 5/400
 
Brudna Stopa
Wojownik
Well shi-



Klan:
rzeka

Księżyce: 46
Mistrz: To takie coś jest?
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: Bros before hoes
Ciąża: nie
Multikonta: Agrestowy Liść(KG), Porzeczkowa Łapa(KC) Bąkowa Łapa(KW)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-05-28, 16:59   
   Wygląd: Zwinna jest dość Smukła oraz wysokiego wzrostu , o dużych bursztynowych oczach-owalnego kształtu i wielgachnych(jak na swoją głowe),szpiczastych uszach na których końcach są niewidoczne pędzelki. Sierść jest krótka lecz na policzkach i szyi staję się ono odrobinkę dłuższę. Futro kocicy jest koloru czekoladowego z ciemniejszymi akcentami na łapach, końcu ogona, powyżej nosa i uszach, Jaśniejsze miejsca widać na podbrzuszu i okolicach dolnej szczęki. . Pyszczek i głowa są raczej trójkątnych kształtów, z czarnym jak węgiel nosem. Ogon jest długi, smukły, ku nasady staje się grubszy i puszystszy. Elegancka budowa kocicy jest orientalna i wręcz jest zauważalna od pierwszego spojrzenia na nią.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=289619#289619


Dymna kotka przkręciła własnymi bursztynowymi ślepiami, gdy kocur zamrugał swoimi własnymi. Na jej pysku jednak widniał uśmiech, który nie dawał nic złego do myślenia. Sama kotka jednak zamrugała niewinnie, jakby przyjmując wyzwanie. -Oh, nie mam po co tak sądzić. - Wraz z słowami wyprostowała się ponownie na patykach, to znaczy łapach, przy czym zamruczała delikatnie, gdy usłyszała lekki trzask. Tsa. Musi się rozciągnąć wcześniej czy później.
Co jest z drogą grzmotu? Brudna uniosła lekko brewki, a sama... Nie wiedziała co odpowiedzieć.
Za granicami były drzewa, krzewy, lecz także dziwne patyki wstające w ziemie i niepozwalające kotu uciec.
Drapieżniki, psy różnych rodzajów...
Samotnicy.
Brudna wiedziała swoje i swoje też przeżyła, lecz nadal czuła się dziwnie wspominając te czasy.
Wiedziała jednak, że te czasy minęły, tak jak jej chęci. Czy rudy nie ryzykował? Tak jak ona za czasu? Trudno było powiedzieć St00pce, co się stało, lecz po chwili wpadła na pomysł.
-Dreszczyk emocji jest spoko, ale co potem? Co z noclegiem? - Wzruszyła tylko barkami, a jej ton był spokojny, nie było więc problemu, raczej.
Wyścig... już myślała, że się zaczął, więc skoczyła za rudym, który ustawił się tylko na start.
Klepnęła go biczowatym ogonem w bark i sama opuściła lekko swe ciało, by łapami przejechac po podłożu i ustawić się na starcie.
-Na trzy? Na trzy! - Zamruczała z ekscytacją. Czekoladowa nie mogła kłamać, że czuła się ponownie jak kociak, buszujący po kociarni, nawalający się z rodzeństwem, czy też po prostu biegającym po obozie pod okiem starszych kotów... Chciałaby do tego wrócić. Do takich gier, lub by ponownie spojrzeć na taki stan rzeczy.
-Raz, dwa... - Jej głos zaczął, a jej mięśnie krzyczały, by już ruszyć.
-TRZY!
Kilka sekund, a ona wystrzeliła jak z procy, przy okazji co moment patrząc, czy oby rudy jej nie wykiwał, a sam by został w jednym miejscu. Jej tempo było jednak spokojne, ponieważ rudy... No cóż. Miał mniejsze łapy.
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 85/200
 
Bursztynowy Wschód
Wojownik
murderer



Klan:
rzeka

Księżyce: 51 (IX)
Mistrz: jakiś zdechlak (Sowia Przełęcz)
Płeć: kocur
Matka: nie istnieje (Zroszony Listek [NPC])
Ojciec: zwiał jak tchórz (Brudny Kamień [NPC])
Partner: welp
Multikonta: Olchowa Łapa (KW); Mknąca Zawierucha (KC) | Miętowy Pąk (GK)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-06-02, 23:40   
   Wygląd: Wysoki, szczupły, krótkowłosy rudy, klasycznie pręgowany kocur z bielą na łapach, brzuchu, piersi, pysku i kawałku łba z bursztynowymi oczami [KP]
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7541


Nie miała czemu tak sądzić, hehe. No i dobrze. Swoją drogą, jak to Wschód ze swoją spostrzegawczością, teraz dopiero zdał sobie sprawę, że oczy Brudnej są dość zbliżone odcieniem do jego oczu. Haha, bursztynowoocy łączmy się, takie piękne oczka kłamać przecież nie mogły, szczególnie jeśli należały do takich właścicieli.
Dla Wschoda, który właściwie jeszcze tak porządnie za granice się nie wypuścił to wszystko mogło brzmieć niczym nowa, nadchodząca przygoda. Przed psem się ucieknie, na dziwne rzeczy się wespnie, słowem, żyć nie umierać, coś się wymyśli. Rudzielec raczej nie przejmował się poważnymi rzeczami i nie wymyślał potencjalnych problemów, po prostu żył chwilą.
- A co potem? Wrócimy i będziemy mieli czym straszyć kociaki w Chruśniaku. - wyszczerzył kiełki do dymnej kocicy. - Albo po prostu będziemy mogli zaciekawić innych. A nocleg? Pft, wystarczą jakieś krzaczory albo drzewo z wygodnymi gałęziami, czym tu się przejmować? - rzucił lekko, po czym podczas marszu skoczył lekko do przodu, stanął na ugiętych nogach i zamachnął się łapą na biedną kępkę trawy rosnącą w okolicy. Nic jej nie zrobił, od przejechał opuszkami po źdźbłach. Wrócił znowu do marszu i spojrzał na Brudną, mrużąc oczy. - Nie mów mi, czyżbyś się bała wyściubić swój nosek poza bezpieczny obóz? - sapnął ironicznym tonem. No, co jak co ale po Stópce by się tego nie spodziewał...
O proszę, jaka zadowolona. Chyba serio chciała pobiegać, tak się napaliła, bo doskoczyła do niego na start. Spiął mięśnie i słuchał wyliczanki, która miała im dać sygnał do ruszenia. I on oszukiwać, też coś! Co prawda pomyślał, czy by nie ruszyć na dwa i pół, ale klepnięcie czekoladowym ogonem gdzieś przegoniło tę myśl, więc ruszył też zgodnie z zasadami. Czekoladka jednak wysunęła się na prowadzenie, ale rudy kocur znajdował się zaraz z nią! Parę kocięcych kroków tak właściwie; jakby chciał, to mógłby chwycić ją za ogon. Czy znajdował się tam, bo nie potrafił przegonić Brudnej, czy dlatego, że chciał jej dać wygrać, kto wie?
_________________
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now

This is what I am now, the only thing that’s left of me
I OT T TO E IKE TIS
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
  Statystyki - lvl: 5 | S: 15 | Zr: 11 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 5/400
 
Skrzące Słowo
Wojownik
the thing goes skrrrrra



Klan:
rzeka

Księżyce: 24 X
Mistrz: Bursztynowy Wschód
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Różana Łapa [KW] Błękitna Toń [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-24, 19:40   
   Wygląd: Masywny, wysoki kocur o długim, burym futrze o pręgowaniu ticked. Na prawym udzie ma podłużną bliznę przez wypadek, który miał miejsce w dzieciństwie, zaś na szyi ma bliznę po zerwanym płacie skóry. Lewe ucho ma delikatnie wyszczerbioną małżowinę. Oczy ma ciemnożółte. Jego normalny wyraz pyska jest raczej dość nieprzyjemny, obojętny.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=405570#405570


Tak jak obiecał, zaraz po treningu Muszelkowej Łapy czekał na nią przed wejściem do obozu, by zabrać ja na spacer. Domyślał się, że pozna ona troszkę terenów, ale zdecydował, że zabierze ją troszkę dalej, jeśli oczywiście podoła i nie będzie wystarczająco zmęczona. W sumie, czuł się z tym troszkę dziwnie - córka Płonącego Świtu nie była dla niego kimś bardzo bliskim, a właśnie spędzi z nią dość sporo czasu sam na sam, na co się umówili. Z Jeziorną Łapą natomiast, z którą był bliżej i znał się dłużej, nigdy nie umówił się na jakieś wspólne spędzenie czasu. Może to dlatego, że ona nie chciała? Albo po prostu żadne z nich na to nie wpadło? Kto wie, może następnym razem jej coś takiego zaproponuje. W każdym razie teraz zajęty był czymś innym - oczekiwaniem swojej nowej znajomej.

// Muszelka :<3:
_________________

» I was born to be making history «
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire
It's plain reality I was born to be
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire



  Statystyki - lvl: 4 | S: 19 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Muszelkowa Łapa
Zaginiony
otwarta brama


Klan:
rzeka

Księżyce: 7 [lipiec]
Mistrz: Węgorzowe Gardło
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt
Ojciec: Lodowy Kieł
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-24, 21:08   
   Wygląd: Kotka ma delikatne kształty ciała i przyjemne rysy pyszczka. Posiada smukłą sylwetkę, a także długie łapy, przez co wygląda raczej elegancko. Z początku przewyższała swoje rodzeństwo, ale w pewnym momencie jej wzrost zaczął zwalniać i przez to jest po prostu... średnia wzrostem. Jej krótkie futerko, w dotyku nadal jak przyjemny meszek ma rudo-buro-białe kolory czyniąc z niej szylkretkę. Jej wszystkie łapki pokrywają białe łaty, które w większości ciągną się aż do ich końców i rozpoczęcia się ud, oprócz przedniej, prawej łapy, która jedyna posiada mniejszą ilość bieli. Dodatkowo, plamy ciągną się od brzucha, przez szyję, aż po pyszczek. Jeśli za to chodzi o resztę futra, w większości jest rude i poprzecinane tygrysimi pręgami, oprócz nielicznych, burych plam (podobnie jak reszta ciała - pręgowanych), które w większości pojawiają się na plecach i czubku głowy. Jej oczy wybarwiły się już prawie całkowicie, błyszcząc w słonecznym, żółtym odcieniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=423740#423740


Muszelka mimo wielu wrażeń, jakich doznała na treningu nie zapomniała ani na chwilę o tym, że zaraz po nim spotka się ze Skrzącym Słowem. Mimo jej poprzednich zmartwień, czas między ich ostatnim spotkaniem a dzisiejszym dniem upłynął zaskakująco szybko. Nie spodziewała się, że następnym razem kiedy zamienią ze sobą słowo będzie już dzierżyła nowe, o wiele ciekawiej brzmiące imię. Zbytnio się nad tym nie zastanawiała, ale w jej głowie pojawił się obraz kota z łapą złożoną z muszelek. Wyglądało to cudownie i majestatycznie!
Z tymi myślami szła w kierunku miejsca, w którym powinna spotkać się z Skrzącym Słowem. Jej kroki były lekkie i wyglądała nieco lepiej niż podczas siedzenia zamknięta w obozie. Nawet jej oczy błyszczały czymś nowym, czymś szczerym i radosnym. W momencie, w którym dostrzegła burego kocura uśmiechnęła się i skinęła mu głową na powitanie, podchodząc nieco bliżej.
Dzień dobry, Skrzące Słowo – przywitała się jak nakazała jej kultura, a następnie przyjrzała mu się z ciekawością – Dobrze mija ci dzień?
Były to co prawda formułki, których nauczyły ją starsze koty, ale bardzo dobrze sprawdzały się przy wywołaniu dobrego pierwszego (albo drugiego!) wrażenia, więc ich bez wahania używała.
_________________



I'm still standing yeah yeah yeah!



Don't you know I'm still standing B E T T E R than I ever did
Looking like a true survivor, feeling like a little kid
I'm still standing after A L L this time
Picking up the pieces of my life without you on my mind

  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 35 | EXP: 65/100
 
Skrzące Słowo
Wojownik
the thing goes skrrrrra



Klan:
rzeka

Księżyce: 24 X
Mistrz: Bursztynowy Wschód
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Różana Łapa [KW] Błękitna Toń [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-24, 21:15   
   Wygląd: Masywny, wysoki kocur o długim, burym futrze o pręgowaniu ticked. Na prawym udzie ma podłużną bliznę przez wypadek, który miał miejsce w dzieciństwie, zaś na szyi ma bliznę po zerwanym płacie skóry. Lewe ucho ma delikatnie wyszczerbioną małżowinę. Oczy ma ciemnożółte. Jego normalny wyraz pyska jest raczej dość nieprzyjemny, obojętny.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=405570#405570


Nie musiał długo czekać na pojawienie się terminatorki Węgorzowego Gardła i gdy tylko się zjawiła, kiwnął ją głową z szacunkiem, jak każdemu i przywitał się.
Dzień dobry, Muszelkowa Łapo. Raczej tak, jak każdy inny, jeśli mam być szczery. A tobie? Jak ci się podoba trening? — zagaił, ciągnąc tak zwany "smooth talk" dalej. Nie byli ze sobą blisko, nie znali się za bardzo, więc nie mieli za bardzo tematów do obgadania, ale kto wie, może z czasem jednak znajdą do rozmowy ciekawsze kwestia, niż "jak ci minął dzień" lub pogoda? Może już podczas tego spaceru coś im się uda wynaleźć. Bo na tym polegało poznawanie się, na spędzanie wspólnie czasu i rozmawianiu.
Mieliśmy iść na spacer, więc może wyjdziemy? Czy wolisz odpocząć? — zaproponował, nie zamierzając terminatorki przemęczać, jeśli czuła się po pierwszym dniu treningu zmęczona. Zawsze mogli się przejść innego dnia, aczkolwiek na dziś miał już wyznaczoną trasę.
_________________

» I was born to be making history «
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire
It's plain reality I was born to be
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire



  Statystyki - lvl: 4 | S: 19 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Muszelkowa Łapa
Zaginiony
otwarta brama


Klan:
rzeka

Księżyce: 7 [lipiec]
Mistrz: Węgorzowe Gardło
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt
Ojciec: Lodowy Kieł
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-26, 12:52   
   Wygląd: Kotka ma delikatne kształty ciała i przyjemne rysy pyszczka. Posiada smukłą sylwetkę, a także długie łapy, przez co wygląda raczej elegancko. Z początku przewyższała swoje rodzeństwo, ale w pewnym momencie jej wzrost zaczął zwalniać i przez to jest po prostu... średnia wzrostem. Jej krótkie futerko, w dotyku nadal jak przyjemny meszek ma rudo-buro-białe kolory czyniąc z niej szylkretkę. Jej wszystkie łapki pokrywają białe łaty, które w większości ciągną się aż do ich końców i rozpoczęcia się ud, oprócz przedniej, prawej łapy, która jedyna posiada mniejszą ilość bieli. Dodatkowo, plamy ciągną się od brzucha, przez szyję, aż po pyszczek. Jeśli za to chodzi o resztę futra, w większości jest rude i poprzecinane tygrysimi pręgami, oprócz nielicznych, burych plam (podobnie jak reszta ciała - pręgowanych), które w większości pojawiają się na plecach i czubku głowy. Jej oczy wybarwiły się już prawie całkowicie, błyszcząc w słonecznym, żółtym odcieniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=423740#423740


Dzień minął mi bardzo dobrze... cieszę się, że już mogę wychodzić z obozu – odpowiedziała radośnie na pytanie Skrzącego Słowa, patrząc na tereny Klanu Rzeki rozciągające się przed nimi. Raz po raz słychać było śpiew ptaków z oddali lub szelest liści. Liści? Co do tego nie mogła być pewna. Po krótkiej chwili dodała jeszcze – Węgorzowe Gardło wydaje się być bardzo miły.
Nie miała jeszcze wystarczająco wyrobionego zdania o trenowaniu, aby stwierdzić czy jest zadowolona ze swojego mentora, ale nie mogła przecież narzekać. Przede wszystkim było to niegrzeczne, a ona nie chciała mieć złej relacji z mentorem - w końcu skąd może wiedzieć czy Skrzące Słowo się z nim nie zna? W klanie było dużo kotów, jedno słowo i już mogłyby krążyć wokół niej plotki. Dodatkowo nie miała tak naprawdę na co teraz narzekać, wszystko wyglądało dobrze.
Co do rozmowy ze Skrzącym Słowem to ona również miała nadzieję, że zejdą na jakieś ciekawsze tematy, chociaż nauczona była delikatnie postawiać kroki. Może niepotrzebnie? Na ten moment trudno było jej wyobrazić sobie coś, co mogłoby obrazić kocura. Przynajmniej jeśli nie będzie wyraźnie starać się tego zrobić...
Na jego słowa zamrugała parokrotnie. Faktycznie, czuła się trochę zmęczona, ale nie na tyle, aby zatrzymało to ją od dobrze spędzonego czasu. Może nie była zbyt silna, ale powinna do czegoś wykorzystać swoje długie łapy.
Skoro już tu jesteśmy, to nie mogę się wycofać, prawda? – zaśmiała się melodyjnie, przechylając główkę i patrząc na kocura – Masz już jakiś pomysł gdzie się przejdziemy?
_________________



I'm still standing yeah yeah yeah!



Don't you know I'm still standing B E T T E R than I ever did
Looking like a true survivor, feeling like a little kid
I'm still standing after A L L this time
Picking up the pieces of my life without you on my mind

  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 35 | EXP: 65/100
 
Skrzące Słowo
Wojownik
the thing goes skrrrrra



Klan:
rzeka

Księżyce: 24 X
Mistrz: Bursztynowy Wschód
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Różana Łapa [KW] Błękitna Toń [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-07-27, 23:31   
   Wygląd: Masywny, wysoki kocur o długim, burym futrze o pręgowaniu ticked. Na prawym udzie ma podłużną bliznę przez wypadek, który miał miejsce w dzieciństwie, zaś na szyi ma bliznę po zerwanym płacie skóry. Lewe ucho ma delikatnie wyszczerbioną małżowinę. Oczy ma ciemnożółte. Jego normalny wyraz pyska jest raczej dość nieprzyjemny, obojętny.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=405570#405570


Możliwość opuszczania obozu to coś, na co czeka każdy kociak, prawda? Mimo wszystko jednak należy zachować ostrożność. Od mianowania nie minęło wcale tak dużo czasu, niewiele się różnisz od siebie sprzed paru wschodów słońca, więc nie szalej z wycieczkami — wykorzystał sytuację, by nieco ostrzec świeżo mianowaną terminatorkę. Ciałem nadal była kociakiem i to, że piastowała inną range niewiele w tym temacie zmieniało. Wielu terminatorów spotkała zguba właśnie przez takie podejście i samowolkę, gdy nadal brak im było umiejętności i doświadczenia. Wiedział, że Muszelkowa Łapa nie była głupia i najpewniej zdawała sobie z tego wszystkiego sprawę, ale czuł się trochę odpowiedzialny za to, by jej to jeszcze powiedzieć, zabierając ją za spacer. Kiedy była z nim, czy innym wojownikiem, nic jej nie groziło, jednak nie powinna wybierać się poza obóz samotnie, gdyż było to po prostu dla niej niebezpieczne. Klan Rzeki stracił wystarczająco dużo w ostatnim czasie.
Cieszę się, że to słyszę. Dobra relacja z mistrzem to połowa sukcesu — przyznał, mówiąc niejako z doświadczenia. On niestety nie miał szczęścia do mistrza, przynajmniej tego pierwszego, podobnie jak jego siostra, która mogła już dawno zostać wojowniczką, gdyby nie fakt, że nie dogadywała się ze Świetlikowym Zagajnikiem.
Teoretycznie możesz, dlatego zapytałem. Widzę jednak, że twarda z ciebie zawodniczka — odpowiedział, uśmiechając się serdecznie do szylkretki, po czym ruszył poza obóz. — Miałem wystarczająco dużo czasu, by coś wymyślić — mruknął, wskazując głową, by ruszyła za nim. Może miejsce, które wybrał nie należało do najpiękniejszych, ale można tam było spędzić miło czas, tego był pewien.
_________________

» I was born to be making history «
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire
It's plain reality I was born to be
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire



  Statystyki - lvl: 4 | S: 19 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Muszelkowa Łapa
Zaginiony
otwarta brama


Klan:
rzeka

Księżyce: 7 [lipiec]
Mistrz: Węgorzowe Gardło
Płeć: kotka
Matka: Płonący Świt
Ojciec: Lodowy Kieł
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-04, 18:19   
   Wygląd: Kotka ma delikatne kształty ciała i przyjemne rysy pyszczka. Posiada smukłą sylwetkę, a także długie łapy, przez co wygląda raczej elegancko. Z początku przewyższała swoje rodzeństwo, ale w pewnym momencie jej wzrost zaczął zwalniać i przez to jest po prostu... średnia wzrostem. Jej krótkie futerko, w dotyku nadal jak przyjemny meszek ma rudo-buro-białe kolory czyniąc z niej szylkretkę. Jej wszystkie łapki pokrywają białe łaty, które w większości ciągną się aż do ich końców i rozpoczęcia się ud, oprócz przedniej, prawej łapy, która jedyna posiada mniejszą ilość bieli. Dodatkowo, plamy ciągną się od brzucha, przez szyję, aż po pyszczek. Jeśli za to chodzi o resztę futra, w większości jest rude i poprzecinane tygrysimi pręgami, oprócz nielicznych, burych plam (podobnie jak reszta ciała - pręgowanych), które w większości pojawiają się na plecach i czubku głowy. Jej oczy wybarwiły się już prawie całkowicie, błyszcząc w słonecznym, żółtym odcieniu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=423740#423740


Nie miałam takiego zamiaru, zacznę wychodzić częściej dopiero kiedy mentor stwierdzi, że potrafię się sama obronić – odparła na słowa kocura. O ile bardzo ciągnęło ją do wędrówek i poznawania nowych terenów oraz być może minimalnej dawki adrenaliny, tak nie była głupia. Po co miała narażać swoje zdrowie, a potem siedzieć nie wiadomo ile w lecznicy, podczas gdy chociażby Skała będzie trenował w najlepsze? Nadal w głowie miała obietnicę, którą zaprzysięgła samej sobie, że zostanie jak świetną wojowniczką jak najszybciej. W końcu posiadanie celów było czymś... intrygującym. Nadawało sens temu co robi.
Na spostrzeżenie Skrzącego Słowa kiwnęła powoli głową. Coś w tym było. O ile posiadanie mentora, który miałby jakieś inne cele niż tylko wyszkolenie terminatora i bycie super wojownikiem brzmiało dosyć intrygująco, tak Muszelka nie była pewna co do tego, czy chciałaby przeżywać to w pierwszej osobie. Kolidowało to z jej postanowieniem o zostaniu szybko wojowniczką, więc wolała spasować i cieszyć się Węgorzowym Gardłem. A może tak naprawdę nie był tym jakim go odebrała po pierwszym dniu? Kto wie, kto wie.
A kto był twoim mentorem, Skrzące Słowo? Jeśli mogę spytać – spytała. Skoro już się spotkali i zapowiadało się, że spędzą ze sobą trochę czasu tego dnia, to równie dobrze mogła się trochę o nim dowiedzieć. Widząc, że wskazuje głową, aby za nim poszła, Muszelka ruszyła powoli. Uśmiechnęła się nieco szerzej niż zwykle i napuszyła swoje futerko. Nie mogła się doczekać tego, co pokaże jej kocur! Dawno tak bardzo nie czuła się zadowolona z tego, co kiedyś zaproponowała.
_________________



I'm still standing yeah yeah yeah!



Don't you know I'm still standing B E T T E R than I ever did
Looking like a true survivor, feeling like a little kid
I'm still standing after A L L this time
Picking up the pieces of my life without you on my mind

  Statystyki - lvl: 1 | S: 3 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 35 | EXP: 65/100
 
Skrzące Słowo
Wojownik
the thing goes skrrrrra



Klan:
rzeka

Księżyce: 24 X
Mistrz: Bursztynowy Wschód
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok [*]
Ojciec: Bukowa Kora
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Różana Łapa [KW] Błękitna Toń [KG]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-08-05, 13:31   
   Wygląd: Masywny, wysoki kocur o długim, burym futrze o pręgowaniu ticked. Na prawym udzie ma podłużną bliznę przez wypadek, który miał miejsce w dzieciństwie, zaś na szyi ma bliznę po zerwanym płacie skóry. Lewe ucho ma delikatnie wyszczerbioną małżowinę. Oczy ma ciemnożółte. Jego normalny wyraz pyska jest raczej dość nieprzyjemny, obojętny.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=405570#405570


Rozsądne podejście — pochwalił Terminatorkę. Niestety, nie wszyscy myśleli podobnie i niejednokrotnie kończyło się to tragedią. Nie wszyscy potrafili mierzyć siły na zamiary i potem, gdy dochodziło do konfrontacji z drapieżnikiem, kończyło się to pogrzebem i szlochem najbliższym. Muszelkowa Łapa na szczęście zdawała sobie z tego sprawę i nie zamierzała się niepotrzebnie narażać. A u boku Skrzącego Słowa nic jej nie groziło.
Kto pyta nie błądzi. — odpowiedział jej, z delikatnym, zawadiackim uśmiechem na pysku. — Sokole Skrzydło. Jednak nie sprawdził się w tej roli i zmieniony został na Bursztynowy Wschód. — dodał po chwili, nie zamierzając trzymać kocicy w niepewności dłużej, niż było to konieczne. Nie uważał tego za nie wiadomo jaką tajemnicą, ani za pytanie skrajnie nieodpowiednie, toteż nie miał problemu z udzieleniem na nie odpowiedzi.
I tak oto szli w wyznaczonym przez Wojownika kierunku. Początkowo towarzyszyła im cisza, wszak kocur nie wiedział za bardzo o co mógłby córkę Płonącego Świtu zapytać, ale może ona na coś wpadnie?
_________________

» I was born to be making history «
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire
It's plain reality I was born to be
Something greater something higher
Ain't nothing gonna stop this fire



  Statystyki - lvl: 4 | S: 19 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 60/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers