Poprzedni temat «» Następny temat
Kotlinka - wschód
Autor Wiadomość
Racza Sadzawka
Wojownik
Something that I want



Klan:
wicher

Księżyce: 36 [IV]
Mistrz: Zawilec
Płeć: kotka
Matka: Mama Szmalina
Ojciec: Tata Fiołeczek
Partner: do zbrodni?
Multikonta: Koziczy Skok (KG); Sokoli Cień (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Wysłany: 2020-02-11, 22:11   
   Wygląd: Raczek zdecydowanie wdała się w tatusia. Jej futerko jest rude, pokryte klasycznym pręgowaniem i zalane bielą, jakby cały czas kąpała się w mleczku. Na dokładkę kotka naciągnęła na siebie skarpetki, zdaje się tylko, że nie od pary, bo ich długości nie są wcale jednolite! Trudno powiedzieć, jak to się właściwie stało, ale może po prostu nie miała cierpliwości czekać, aż dostanie wszystko, co wręcz idealne. Oczy, na razie niebieskie, spoglądają całkiem bystro na otaczający je świat szukając już, teraz i natychmiast jakiejkolwiek rozrywki. Wąsiki Raczek są bardzo, ale to bardzo długie, przez co może przypominać jakiegoś suma albo chrabąszcza, który stara się nawiązać kontakty pozaziemskie. Ogon ma również długi, pewnie za długi w stosunku do reszty ciała. Chyba niejedna małpa byłaby o niego zazdrosna! Ukoronowaniem wszystkiego jest bez wątpienia malinowy nosek!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=308450#308450


- Zdradzę ci coś w sekrecie, dobra? Koty z innych Klanów są dokładnie takie same, jak my! - rzuciła rozbawiona i wzruszyła lekko barkami, dodając, że podejrzewa również, iż samotnicy wcale nie są jakimiś niesamowitymi stworzeniami, a całkiem realnymi istotami, które myślą podobnie do nich i kierują się w życiu podobnymi wartościami, jak członkowie Klanów. Być może była to opinia nieco dziwna i niepopularna, ale nie zamierzała się tym wcale przejmować, co nie? W końcu miała prawo myśleć samodzielnie, a skoro przy tej okazji nie robiła nikomu krzywdy, to w ogóle nie widziała problemu w tym całym gadaniu, czy też posiadaniu swojej własnej, prywatnej opinii. Nie biegała też i nie głosiła, że granice trzeba znieść, czy coś podobnego, uważała zatem, że sumienie ma właściwie całkowicie czyste i nie ma się czego czepiać, bo i po co, gdzie i w jakim właściwie celu?
- No może... A rozmawiałeś o tym z Lśniącą? - stwierdziła, jakby nieco podejrzliwie i przymknęła nieznacznie jedno ślepie, przez co wyglądała co najmniej zabawnie, gdy tak przyglądała się młodemu, starając się ocenić, co on tam naprawdę sobie myśli, po czym ożywiła się i opowiedziała mu, jak to w czasie treningu nagle zaatakował ją kruk i wcale a wcale go nie czuła i nie słyszała, zanim nagle pojawił się przed jej nosem! - No, więc wiesz, to wcale nie jest takie łatwe, co nie? Słyszałam zresztą, że zawsze może być tak, że drapieżnik po prostu nagle skądś wybiegnie. O albo wiesz, że one tez umieją się czaić, jak my?
_________________

She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 15 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 5/300
 
Szybująca Łapa
Terminator
Ptak w gnieździe Klanowej rodzinki.



Klan:
wicher

Księżyce: 22 (VII)
Mistrz: Sensei Zając! (Dziadek Zajęczy Sus [*]) -> Sensei Szyszka! (Szyszkowy Ogon)
Płeć: kocur
Matka: Splątany Wąs
Ojciec: Gładki Grzbiet
Partner: Może tak, może nie? To się zobaczy
Multikonta: Czterolistna Łapa (KC), Klonowa Gałązka (KG) | Ruda Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-14, 19:21   
   Wygląd: Aksamitne, zakrywające pręgi o tygrysim stylu, niebieskie futerko stało się jedwabiste i gęste, przez co wymaga teraz jeszcze dłuższej pielęgnacji. Dłuższej i monotonnej. No ale do rzeczy. Kocur nie zmienił się za wiele z wyglądu. Przynajmniej nie według niego. Wciąż przewyższa każdego rówieśnika i odrobinę starszego kota w klanie, jego duże ślepia przybrały barwę świeżej trawy Pory Zielonych Liści, a jego barki stały się szerokie i masywniejsze. Ma ogromne łapy, którymi bez problemu mógłby złapać jakąś pulchną mysz. Ma dość chudą sylwetkę, jednak wygląda na bardzo potężnego. Aż trudno uwierzyć, że praktycznie dopiero rozpoczął trening! Urody dodają mu jego długaśne, bialutkie wibrysy. Plama na jego piersi przypomina ogromną, bialutką śnieżkę, która lśni w promieniach słońca. Nic dodać, nic ująć! Piękniś!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=381691#381691


Poruszył z uśmiechem wibrysami, przymykając przy tym zielone ślepia. -Wiem! Chodziło mi o to, jakie mają chałakteły. Bo czasem mi się zdaje, że większość pobłatymców ma nawet podobne, a zastanawiałem się, czy tak też jest w innych Klanach- Strzepnął lekko uchem w stronę rudo-białej wojowniczki, przejeżdżając szybko językiem po białej łacie na piersi i słuchając, co mówiła o jego "wadzie wymowy". No cóż, wolał raczej nie mówić, że w jego pamiętliwym łebku nie z gruchy ni z pietruchy pojawił się podobny do jego głosu głos, który mu przeszkadza, a on nazywa go swoim umysłowym bratem. Wyszłoby dość... dziwnie. Bardzo dziwnie. Najpewniej uznałaby go za szaleńca. A szaleńcem takowym nie był, po prostu miał najwyraźniej bujną wyobraźnię. "Ja Ci dam. Ja nie jestem wytworem wyobraźni!" Warknął mu do uszu głos, o którym przed chwilą była mowa. "No nie wiem. Czasami myślę, jakim cudem się pojawiłeś w mojej głowie." Odpowiedział mu. Nie dając umysłowemu bratu na zabranie "głosu", postanowił odpowiedzieć również i Ciotce. -Widziałem już pałę kotów z naszego Klanu, któłe miały wadę wymowy. Na przykład Gwiżdżąca Łapa. Jesteśmy błaćmi, więc może to łodzinne- Nie wiedział, czy Grzmot również ma wadę wymowy. Rozmawiał z nim jak byli kociętami, a od tego czasu się pochorował. A Chybot? Chybot to Chybot. Nawet jeśliby miał, to najpewniej potrafiłby to ukryć. Zanim zdążył ponownie coś powiedzieć, odezwał się nie kto inny jak jego "ukochany" umysłowy braciszek."Ale żeby od razu stawiać, że jestem wytworem wyobraźni?" Mruknął trochę... zasmucony? "A nie jesteś? Jak nie, to udowodnij." -Dłapieżniki mnie nie stłaszne! Tłochę podłośn... podłosnę, a nie będą nawet myślały, aby mnie zaatakować!- Mówiąc to wstał, a następnie ugiął delikatnie nogi, wbił pazury w ziemię, a następnie zjeżył futerko na karku i ogonie, chcąc pokazać ile prawdy kryje się w tych słowach. -A nawet jakby spłóbowałyby się do na mnie zaczaić, to poznałyby, gdzie ich miejsce!- Co jak co, ale Lot nie rzucał słów na wiatr.
_________________

e̷v̷e̷r̷y̷o̷n̷e̷ makes mistakes
I've had more than my s̷h̷a̷r̷e̷
But it's o̷k̷a̷y̷ 'cause


ɪ'ᴍ ɢᴏɴɴᴀ ʀᴇᴘᴀɪʀ ɪᴛ

They ʏ there are no r̷e̷t̷a̷k̷e̷s̷
But I just don't agree, no, this ʜ
Is of my own m̷a̷k̷i̷n̷g̷
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 65/200
 
Racza Sadzawka
Wojownik
Something that I want



Klan:
wicher

Księżyce: 36 [IV]
Mistrz: Zawilec
Płeć: kotka
Matka: Mama Szmalina
Ojciec: Tata Fiołeczek
Partner: do zbrodni?
Multikonta: Koziczy Skok (KG); Sokoli Cień (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Wysłany: 2020-02-16, 21:28   
   Wygląd: Raczek zdecydowanie wdała się w tatusia. Jej futerko jest rude, pokryte klasycznym pręgowaniem i zalane bielą, jakby cały czas kąpała się w mleczku. Na dokładkę kotka naciągnęła na siebie skarpetki, zdaje się tylko, że nie od pary, bo ich długości nie są wcale jednolite! Trudno powiedzieć, jak to się właściwie stało, ale może po prostu nie miała cierpliwości czekać, aż dostanie wszystko, co wręcz idealne. Oczy, na razie niebieskie, spoglądają całkiem bystro na otaczający je świat szukając już, teraz i natychmiast jakiejkolwiek rozrywki. Wąsiki Raczek są bardzo, ale to bardzo długie, przez co może przypominać jakiegoś suma albo chrabąszcza, który stara się nawiązać kontakty pozaziemskie. Ogon ma również długi, pewnie za długi w stosunku do reszty ciała. Chyba niejedna małpa byłaby o niego zazdrosna! Ukoronowaniem wszystkiego jest bez wątpienia malinowy nosek!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=308450#308450


Raczek wydała z siebie coś na kształt pełnego namysłu pomruku i poruszyła końcówką ogona, gdy zastanawiała się nad tym, co miał jej do powiedzenia młody, po czym pokiwała dość entuzjastycznie łbem, bo właściwie to chyba można było powiedzieć, że nawet miał, w dość dużym zakresie, rację!
-To by trzeba sprawdzić, ale na zdecydowanie większej liczbie kotów, co oznacza częstsze wycieczki na granice i zagadywanie patroli, ale da się zrobić, co nie? - stwierdziła w końcu kiwając nieznacznie łbem, aczkolwiek dość mocno entuzjastycznie, po czym przyznała mu rację w kwestii wymowy, zastanawiając się jednocześnie, czy kojarzy jeszcze kogoś, kto ma z tym problemy. Wyglądała przy tym zabawnie, bo stroiła strasznie niemądre miny, ale jakoś nie do końca przychodził jej teraz ktoś do głowy, ostatecznie zatem jedynie wzruszyła barkami na znak, że nic więcej nie może powiedzieć, ot, było jak było i tyle, widać niektórzy mieli z tym problemy nawet po wyjściu z wieku kocięcego, a inni już nie.
- No ja tam nie wiem, ale na twoim miejscu powiedziałabym wujkowi Zającowi, żeby szybko nauczył mnie walczyć! To wydaje się takie łatwe, ale czasami to trzeba dużo się na główkować, żeby faktycznie wyjść na prowadzenie. A drapieżniki to potrafią być wielkie! Wiesz, że na naszych dawnych ziemiach żył ryś, którego bali się nawet najwięksi wojownicy naszego Klanu? Podobno, żeby go zabić, trzeba by wielu, wielu wojowników, a i to byłoby ryzykowne, trzeba więc uciekać, co nie? - powiedziała na to i przymknęła jedno oko, nieco rozbawiona, ale jednocześnie mając wrażenie, że Szybującego to nieco ponosi wyobraźnia, doszła więc do wniosku, że musi szepnąć słówko wujkowi, żeby nie wyszło nie wiadomo co, bo nie chciała, żeby młody nabił sobie guza przez te swoje ekspedycje i nie wiadomo co jeszcze. W końcu przezorny zawsze ubezpieczony, czy jakoś tak, co nie? Więc wolała nieco na niego nadać do wujka, niż później patrzeć, jak Szybujący lądu w lecznicy, bo to nie byłoby nic ciekawego.
_________________

She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 15 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 5/300
 
Szybująca Łapa
Terminator
Ptak w gnieździe Klanowej rodzinki.



Klan:
wicher

Księżyce: 22 (VII)
Mistrz: Sensei Zając! (Dziadek Zajęczy Sus [*]) -> Sensei Szyszka! (Szyszkowy Ogon)
Płeć: kocur
Matka: Splątany Wąs
Ojciec: Gładki Grzbiet
Partner: Może tak, może nie? To się zobaczy
Multikonta: Czterolistna Łapa (KC), Klonowa Gałązka (KG) | Ruda Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-02-18, 21:31   
   Wygląd: Aksamitne, zakrywające pręgi o tygrysim stylu, niebieskie futerko stało się jedwabiste i gęste, przez co wymaga teraz jeszcze dłuższej pielęgnacji. Dłuższej i monotonnej. No ale do rzeczy. Kocur nie zmienił się za wiele z wyglądu. Przynajmniej nie według niego. Wciąż przewyższa każdego rówieśnika i odrobinę starszego kota w klanie, jego duże ślepia przybrały barwę świeżej trawy Pory Zielonych Liści, a jego barki stały się szerokie i masywniejsze. Ma ogromne łapy, którymi bez problemu mógłby złapać jakąś pulchną mysz. Ma dość chudą sylwetkę, jednak wygląda na bardzo potężnego. Aż trudno uwierzyć, że praktycznie dopiero rozpoczął trening! Urody dodają mu jego długaśne, bialutkie wibrysy. Plama na jego piersi przypomina ogromną, bialutką śnieżkę, która lśni w promieniach słońca. Nic dodać, nic ująć! Piękniś!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=381691#381691


No racja. To, że jeden kot będzie miał taki czy taki charakter, nie oznacza, że reszta klanu również taki będzie posiadać. Bądź co bądź, przypadki tego typu, że parę kotów z jednego klanu ma podobną, a nawet taką samą osobowość się zdarzają, nie można temu zaprzeczyć. Jednak musiałby sam kiedyś, ale to naprawdę kiedyś, bo na pewno nie teraz, udać się na granice i poznać jakieś koty z Klanu… Cienia, albo Rzeki. No, z Klanu Gromu będzie ciężko, bo z nimi to nie graniczą. Ale oby spotkał jakieś przyjazne. Nie miał zamiaru doprowadzać do sprzeczek na granicach. Chyba… chyba nikt tego raczej nie lubił. -Jak zostanę wojownikiem, to pójdę, spotkam się z kotem z innego klanu i się przekonam. Ale na łazie nigdzie na… mi nie śpieszy- Machnął delikatnie końcówką ogona, co w tamtym momencie okazywało u niego bardziej radość, niżeli złość. Trochę sprzeczne z normalnymi, kocimi emocjami, jednak i tak może się zdarzyć. “O ile zostaniesz wojownikiem.” Mruknął naburmuszony głos. “A co to miało znaczyć? Oczywiście, że nim zostanę!” Delikatnie zastrzygł uchem, ponieważ od razu usłyszał w nim kolejne słowa umysłowego brata. “Chciałbym to zobaczyć.” Oj zobaczy, zobaczy. Lot da z siebie wszystko, aby osiągnąć upragniony cel, zostania silnym, dumnym i znanym wojownikiem Klanu Wichru. -Jestem pewien, że Dziadek Zając niedługo mnie tego nauczy. Przecież to obowiązkowe na tłeningu- Na chwilę nic nie mówił, biorąc głęboki wdech pełen zaciekawienia. Czy wdech może mieć coś z zaciekawienia? Niewiadomo. -Łysie? A jak one wyglądają? To jakiś ptak dłapieżny? A może jakiś płaz, taki jak wąż? A może futrzasty jak my?- Zaczął zalewać Ciotkę falą pytań, bo jak już wspomniała o Rysiach, to teraz nie może się już wymigać. A jak jakiś temat zaciekawi niebieskiego terminatora, to szybko się od niego nie odczepi.
_________________

e̷v̷e̷r̷y̷o̷n̷e̷ makes mistakes
I've had more than my s̷h̷a̷r̷e̷
But it's o̷k̷a̷y̷ 'cause


ɪ'ᴍ ɢᴏɴɴᴀ ʀᴇᴘᴀɪʀ ɪᴛ

They ʏ there are no r̷e̷t̷a̷k̷e̷s̷
But I just don't agree, no, this ʜ
Is of my own m̷a̷k̷i̷n̷g̷
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 65/200
 
Racza Sadzawka
Wojownik
Something that I want



Klan:
wicher

Księżyce: 36 [IV]
Mistrz: Zawilec
Płeć: kotka
Matka: Mama Szmalina
Ojciec: Tata Fiołeczek
Partner: do zbrodni?
Multikonta: Koziczy Skok (KG); Sokoli Cień (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Wysłany: 2020-02-23, 20:53   
   Wygląd: Raczek zdecydowanie wdała się w tatusia. Jej futerko jest rude, pokryte klasycznym pręgowaniem i zalane bielą, jakby cały czas kąpała się w mleczku. Na dokładkę kotka naciągnęła na siebie skarpetki, zdaje się tylko, że nie od pary, bo ich długości nie są wcale jednolite! Trudno powiedzieć, jak to się właściwie stało, ale może po prostu nie miała cierpliwości czekać, aż dostanie wszystko, co wręcz idealne. Oczy, na razie niebieskie, spoglądają całkiem bystro na otaczający je świat szukając już, teraz i natychmiast jakiejkolwiek rozrywki. Wąsiki Raczek są bardzo, ale to bardzo długie, przez co może przypominać jakiegoś suma albo chrabąszcza, który stara się nawiązać kontakty pozaziemskie. Ogon ma również długi, pewnie za długi w stosunku do reszty ciała. Chyba niejedna małpa byłaby o niego zazdrosna! Ukoronowaniem wszystkiego jest bez wątpienia malinowy nosek!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=308450#308450


Podobieństwa to jedno, ale bycie identycznym, to już coś zupełnie innego, chociaż oczywiście, dało się na pewno znaleźć jakieś cechy wspólne, które w ogóle mogły być czymś charakterystycznym dla danego Klanu, jak chociażby otwartość czy przyjazne nastawienie do całego otaczającego je świata. I chociaż Raczek doskonale zdawała sobie sprawę z istnienia jednostek całkowicie paskudnych, jak chociażby Iskra, o którym wiele nie wiedziała, ale doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że trzeba się go wystrzegać, to była właściwie przekonana, że koty z Wichru mogłaby śmiało określić mianem takich otwartych, gotowych do działania umysłów, które niczego się nie boją, a co! Pokiwała lekko głową na znak, że to całkiem dobry pomysł, a później wystawiła czubek języka, zastanawiając się nad czymś usilnie, co było doskonale widać.
- A może chciałbyś się przejść na granice ze mną? - rzuciła całkiem pogodnie, bo w końcu co dwie głowy, to nie jedna, co osiem łap to nie cztery i tak dalej i tym podobne, a ona na dokładkę poczuła, że w gruncie rzeczy to mogłaby zrobić przyjemność kocurowi, sobie w sumie też, bo miałby jakiegoś towarzysza swoich wędrówek, a to jej w dużej mierze odpowiadało. Na jego kolejne słowa pokiwała łbem, bo była pewna, że wujek prędko zajmie się tak ważnymi elementami szkolenia, a później rozchyliła lekko pyszczek i siedziała tak przez chwilę, aż w końcu pokręciła łbem, wracając do rzeczywistości, co nie?
- Rysie to takie... duże, ale naprawdę duże!, koty, które nas nie lubią i uważają, że jak jakaś ziemia jest ich, to jest ich. Podobno są takie, no, brązowe? Takie całkiem normalne, tylko duże. A, nie, czekaj, one mają tak małe ogony jak mama - stwierdziła jeszcze i uśmiechnęła się do niego, nieco jakby triumfalnie, jakby zadowolona z tego, że udało jej się tak wszystko pięknie wyjaśnić.
_________________

She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 15 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 5/300
 
Szybująca Łapa
Terminator
Ptak w gnieździe Klanowej rodzinki.



Klan:
wicher

Księżyce: 22 (VII)
Mistrz: Sensei Zając! (Dziadek Zajęczy Sus [*]) -> Sensei Szyszka! (Szyszkowy Ogon)
Płeć: kocur
Matka: Splątany Wąs
Ojciec: Gładki Grzbiet
Partner: Może tak, może nie? To się zobaczy
Multikonta: Czterolistna Łapa (KC), Klonowa Gałązka (KG) | Ruda Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-04, 21:42   
   Wygląd: Aksamitne, zakrywające pręgi o tygrysim stylu, niebieskie futerko stało się jedwabiste i gęste, przez co wymaga teraz jeszcze dłuższej pielęgnacji. Dłuższej i monotonnej. No ale do rzeczy. Kocur nie zmienił się za wiele z wyglądu. Przynajmniej nie według niego. Wciąż przewyższa każdego rówieśnika i odrobinę starszego kota w klanie, jego duże ślepia przybrały barwę świeżej trawy Pory Zielonych Liści, a jego barki stały się szerokie i masywniejsze. Ma ogromne łapy, którymi bez problemu mógłby złapać jakąś pulchną mysz. Ma dość chudą sylwetkę, jednak wygląda na bardzo potężnego. Aż trudno uwierzyć, że praktycznie dopiero rozpoczął trening! Urody dodają mu jego długaśne, bialutkie wibrysy. Plama na jego piersi przypomina ogromną, bialutką śnieżkę, która lśni w promieniach słońca. Nic dodać, nic ująć! Piękniś!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=381691#381691


No tak, nie były to identyczne rzeczy. Jednak nie można było się niezgodzić, że charaktery niektórych kotów z Klanu Wichru były dość... podobne. Na przykład... taka Ślimacza Ścieżka i Miodek. Obie są bardzo energiczne i miłe. Zawsze chętne do rozmowy, pomocne... przynajmniej tak widział je Lot. I obie bardzo lubił. Chociaż szylkretową siostrę... no skrzywdził, czego do teraz nie mógł sobie wybaczyć. Musi ją kiedyś złapać na rozmowę i ją przeprosić. Nie chciał mieć złych relacji z rodzeństwem. Z jakimiś innymi kotami, to jeszcze by zrozumiał. Ale nie mógł dopuścić do siebie wizji, jak mocno musiałabyć skrzywdzona jego własna, rodzona siostra. Ale mają dużo czasu, są młodzi, a więc na pewno zdąży jeszcze nadrobić ich kontakty. -Jasne!- Propozycja Ciotki naprawdę mu się spodobała. Myślał kiedyś o wycieczce na granice, ale... jak już, to z jakimś wojownikiem. Albo dopiero gdy on sam nim zostanie, jak to już wcześniej wspomniał. "Super, wycieczka, to co, idziemy?" Mruknął, najwyraźniej znudzony brat, ale Lot go po prostu zignorował, ponieważ słuchał aktualnie słów na temat owych "Rysiów". Cóż, szkoda, że ich nie lubiły, bo gdyby mógłby z nimi pogadać, to na pewno chciałby się z którymś zaprzyjaźnić. W końcu to też koty! -I mieszkały kiedyś tutaj? Ojej! A nasi przodkowie mogli z nimi łozmawiać?- Spytał. Cóż, nie mógł wiedzieć, czy gadają, skoro nigdy ich nie spotkał. Nawet nie wiedział, że takie koty istnieją! "Jesteś zbyt mocno zafascynowany takimi bachostkami." Miaułknął ponownie głos, podczas gdy Lot czekał na odpowiedź ze strony Raczej Sadzawki.
_________________

e̷v̷e̷r̷y̷o̷n̷e̷ makes mistakes
I've had more than my s̷h̷a̷r̷e̷
But it's o̷k̷a̷y̷ 'cause


ɪ'ᴍ ɢᴏɴɴᴀ ʀᴇᴘᴀɪʀ ɪᴛ

They ʏ there are no r̷e̷t̷a̷k̷e̷s̷
But I just don't agree, no, this ʜ
Is of my own m̷a̷k̷i̷n̷g̷
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 65/200
 
Racza Sadzawka
Wojownik
Something that I want



Klan:
wicher

Księżyce: 36 [IV]
Mistrz: Zawilec
Płeć: kotka
Matka: Mama Szmalina
Ojciec: Tata Fiołeczek
Partner: do zbrodni?
Multikonta: Koziczy Skok (KG); Sokoli Cień (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Wysłany: 2020-03-08, 22:40   
   Wygląd: Raczek zdecydowanie wdała się w tatusia. Jej futerko jest rude, pokryte klasycznym pręgowaniem i zalane bielą, jakby cały czas kąpała się w mleczku. Na dokładkę kotka naciągnęła na siebie skarpetki, zdaje się tylko, że nie od pary, bo ich długości nie są wcale jednolite! Trudno powiedzieć, jak to się właściwie stało, ale może po prostu nie miała cierpliwości czekać, aż dostanie wszystko, co wręcz idealne. Oczy, na razie niebieskie, spoglądają całkiem bystro na otaczający je świat szukając już, teraz i natychmiast jakiejkolwiek rozrywki. Wąsiki Raczek są bardzo, ale to bardzo długie, przez co może przypominać jakiegoś suma albo chrabąszcza, który stara się nawiązać kontakty pozaziemskie. Ogon ma również długi, pewnie za długi w stosunku do reszty ciała. Chyba niejedna małpa byłaby o niego zazdrosna! Ukoronowaniem wszystkiego jest bez wątpienia malinowy nosek!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=308450#308450


Posiadanie sporych pokładów energii było, cóż, całkiem dobre, jak się tak nad tym zastanowić, bo czasami, kiedy po prostu się siedział i nic nie robiło, zamieniało się w posąg. Nie to, żeby twierdziła, że jej brat albo wujek są jacyś nie tacy, bo zbyt poważni, ale czasem miała wrażenie, że jej wrodzony optymizm może doprowadzić do tego, iż osiągnie o wiele łatwiej spokój ducha, niż ta zamyślona nad losem jarzyny dwójka. Nie zamierzała jednak ich z tego powodu obrażać, czy robić czegoś podobnego, nie zamierzała również patrzeć na nich z wilka albo zachowywać się, jakby była lepsza, bo już dawno doszła do wniosku, że kotów na świecie jest wiele, podejść do życia jest wiele, a jakby wszyscy byli dokładnie tacy sami, to wszystko w okolicy byłoby niedorzecznie wręcz nudne i nie dałoby się w ten sposób żyć, ani nawet iść naprzód.
- To w takim razie powiem wujkowi Zającowi, że zabiorę cię na taki długi spacer. Znaczy się, patrol, rzecz jasna!- zakomunikowała na to radośnie i bardzo poważnie, jednocześnie niemalże promieniejąc, potem zaś przeszła do kwestii rozmowy o rysiach i aż pokręciła dość gwałtownie głową, kiedy Szybujący zadał jej kolejne pytanie, bo wydawało jej się co najmniej szalone! Nie dało się go jednak na pewno uniknąć, skoro sama powiedziała, że rysie są w gruncie rzeczy dużymi kotami.
- No nie, raczej nie, to są w sumie drapieżniki, a jakbyś do takiego zaczął mówić, to by tylko pewnie na ciebie warczał, z tego, co wiem, to one nie rozumieją, co się do nich mówi, a są groźne, jak nie wiem co! - powiedziała na to i aż się wzdrygnęła, bo jednak myśl, że mogłyby im coś zrobić, nie należała do najprzyjemniejszych pod słońcem.
_________________

She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 15 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 5/300
 
Szybująca Łapa
Terminator
Ptak w gnieździe Klanowej rodzinki.



Klan:
wicher

Księżyce: 22 (VII)
Mistrz: Sensei Zając! (Dziadek Zajęczy Sus [*]) -> Sensei Szyszka! (Szyszkowy Ogon)
Płeć: kocur
Matka: Splątany Wąs
Ojciec: Gładki Grzbiet
Partner: Może tak, może nie? To się zobaczy
Multikonta: Czterolistna Łapa (KC), Klonowa Gałązka (KG) | Ruda Łapa (GK)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-03-18, 18:48   
   Wygląd: Aksamitne, zakrywające pręgi o tygrysim stylu, niebieskie futerko stało się jedwabiste i gęste, przez co wymaga teraz jeszcze dłuższej pielęgnacji. Dłuższej i monotonnej. No ale do rzeczy. Kocur nie zmienił się za wiele z wyglądu. Przynajmniej nie według niego. Wciąż przewyższa każdego rówieśnika i odrobinę starszego kota w klanie, jego duże ślepia przybrały barwę świeżej trawy Pory Zielonych Liści, a jego barki stały się szerokie i masywniejsze. Ma ogromne łapy, którymi bez problemu mógłby złapać jakąś pulchną mysz. Ma dość chudą sylwetkę, jednak wygląda na bardzo potężnego. Aż trudno uwierzyć, że praktycznie dopiero rozpoczął trening! Urody dodają mu jego długaśne, bialutkie wibrysy. Plama na jego piersi przypomina ogromną, bialutką śnieżkę, która lśni w promieniach słońca. Nic dodać, nic ująć! Piękniś!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=381691#381691


Na słowa Raczej Sadzawki o wyjśniu z nią na granice. Ślepia kocura zabłysły zadowolone. Przytaknął energicznie łbem, spoglądając na Ciotkę. Wędrówka na granice już była dla niego bardzo ekscytującą sprawą. A co dopiero z Wojownikiem! I to z rodziną! Lepiej być nie mogło. No, znaczy, mógł się wybrać z kimś z rodzeństwa albo z rodzicami, ale z Ciotką to też fajna sprawa! -Już się nie moż- mogę doczekać!- Zamruczał radośnie, aby po chwili przejść na temat o Rysiach.
Nie mówiły po "kotowemu"? -Oh, szkoda. Wydają się być ciekawe. Muszą być na pewno silne!- Wysunął z ekscytacji pazury i wbił je w ściółkę. Hm, gdyby były jakimś łatwym przeciwnikiem, to chętnie stoczyłby z którymś walkę. Duh, o ile by nie zginął. Tego nie chciał. "A ja bym chciał." Miauknął ironicznie głos. "Dzięki..."
Kocur poruszył prędko końcówką ogona, spoglądając na bok. -Ja już może włócę do ćwiczeń- Wstał szybko, a następnie uśmiechnął się do Wojowniczki. -Do zobaczenia!- Pożegnał się z Ciotką, a następnie ruszył w stronę miejsca, gdzie ćwiczył walkę przed spotkaniem z rudo-białą kotką. "Dobra, to na czym my skończyliśmy..."

zt i dziękuję za sesję! ^^//
_________________

e̷v̷e̷r̷y̷o̷n̷e̷ makes mistakes
I've had more than my s̷h̷a̷r̷e̷
But it's o̷k̷a̷y̷ 'cause


ɪ'ᴍ ɢᴏɴɴᴀ ʀᴇᴘᴀɪʀ ɪᴛ

They ʏ there are no r̷e̷t̷a̷k̷e̷s̷
But I just don't agree, no, this ʜ
Is of my own m̷a̷k̷i̷n̷g̷
  Statystyki - lvl: 3 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 65/200
 
Racza Sadzawka
Wojownik
Something that I want



Klan:
wicher

Księżyce: 36 [IV]
Mistrz: Zawilec
Płeć: kotka
Matka: Mama Szmalina
Ojciec: Tata Fiołeczek
Partner: do zbrodni?
Multikonta: Koziczy Skok (KG); Sokoli Cień (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Wysłany: 2020-03-19, 21:47   
   Wygląd: Raczek zdecydowanie wdała się w tatusia. Jej futerko jest rude, pokryte klasycznym pręgowaniem i zalane bielą, jakby cały czas kąpała się w mleczku. Na dokładkę kotka naciągnęła na siebie skarpetki, zdaje się tylko, że nie od pary, bo ich długości nie są wcale jednolite! Trudno powiedzieć, jak to się właściwie stało, ale może po prostu nie miała cierpliwości czekać, aż dostanie wszystko, co wręcz idealne. Oczy, na razie niebieskie, spoglądają całkiem bystro na otaczający je świat szukając już, teraz i natychmiast jakiejkolwiek rozrywki. Wąsiki Raczek są bardzo, ale to bardzo długie, przez co może przypominać jakiegoś suma albo chrabąszcza, który stara się nawiązać kontakty pozaziemskie. Ogon ma również długi, pewnie za długi w stosunku do reszty ciała. Chyba niejedna małpa byłaby o niego zazdrosna! Ukoronowaniem wszystkiego jest bez wątpienia malinowy nosek!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=308450#308450


Uśmiechnęła się do niego lekko, w gruncie rzeczy zadowolona z prostego faktu, że będzie miała jakiegoś towarzysza w kolejnej ze swoich wędrówek, a później przymrużyła nieco ślepia, dostrzegając, czy może raczej - słysząc, co nie? - że mimo wszystko stara się używać poprawnej formy osobowej w swoich wypowiedziach i to nieznacznie ją uspokoiło, chociaż znowu - na pewno nie na tyle, by przestała o tym wszystkim myśleć.
- No ja tam nie wiem, czy są ciekawe! A jakby gadały, to pewnie chciałaby wszystkim udowodnić, że tak naprawdę cały świat do nich należy. Lepiej, żeby się tutaj nie pojawiały - zakomunikowała na to i aż się nieznacznie wzdrygnęła, bo nie znajdowała przyjemności w takich spotkaniach, a co! Ani troszkę, ani ociupinki, to było dla niej nieco zbyt wiele. Na kolejne słowa kocura skinęła zaś głową, bo nie zamierzała go zatrzymywać w miejscu, ale mimo wszystko uznała, że dla jego bezpieczeństwa będzie go po prostu obserwować, taki o, raczy monitoring osiedlowy, bo nie chciała potem tłumaczyć wujkowi, że po rozmowie z nią jej wnuk wpadł do jakiejś dziury albo zrobił sobie cokolwiek innego.
- Powodzenia! - rzuciła jeszcze, a później starannie obserwowała, co też młody zamierza robić, by w razie jakichkolwiek problemów, po prostu dumnie wkroczyć do akcji, aha!

//zt
_________________

She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
  Statystyki - lvl: 4 | S: 8 | Zr: 15 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 85 | W: 45 | EXP: 5/300
 
Sokoli Cień
Gwiezdny
Skrzydło



Klan:
wicher

Księżyce: 97 [VII]
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Multikonta: Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-20, 22:54   
   Wygląd: Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=169135#169135


Wątpliwości. Oczywiście, że je miał, ale nie mógł tak po prostu zostawić pewnych spraw, nic zatem dziwnego, że poprosił Krwawnikową Łapę, by wybrał się z nim na spacer. Specjalnie użył tego słowa, nie chcąc przymuszać go do patrolu, a jednocześnie mając nadzieję, że kocur mimo wszystko zrozumie, jakie są jego intencje. Sokół starał się być ostrożny, nie chciał mimo wszystko wyskakiwać jak diabeł z pudełka, nie tym razem. Dostrzegał również, że dawniej pewnie rzuciłby prosto z mostu, wyłożył kawę na ławę i nie zamierzał się niczym przejmować. Teraz zaś było zdecydowanie inaczej, jakby wszystko nabierało sensu, jakby wszystko stawało się nieco miększe i delikatniejsze, a przynajmniej takie odnosił wrażenie. Chciał stąpać powoli, czując, że jego starzejące się kości nie są tak mocne, jak dawniej, ale obiecał coś Lśniącej i Porywistemu, a co za tym idzie, zamierzał tego dotrzymać.
- Ładnie. Całkiem dziś ładnie... Czy taka pogoda bywa pomocna przy poszukiwaniu ziół? - zapytał, kiedy nieco oddalili się od obozu, nie chciał w końcu zaczynać rozmowy od tego, czy w ogóle zdaje sobie sprawę z tego, kim jest. Nie o to tutaj chodziło. Zamierzał nieco go poznać, zrozumieć jego stosunek do uzdrawiania, do Lśniącej i Zaśnieżonej, dowiedzieć się, co tutaj właściwie zaszło.

//Krwawnik
_________________
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o

when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
  Statystyki - lvl: 8 | S: 28 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Krwawnikowa Łapa
Terminator Medyka
samuraj baleśniok



Klan:
wicher

Księżyce: 24 [X]
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kocur
Matka: Lśniąca Sadzawka
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Topniejący Lód [kc]; Wróbelek [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-27, 11:57   
   Wygląd: Biały, długowłosy. Lewe oko jest żółte, a prawe niebieskie. Jest wysokim i dobrze zbudowanym kocurem. Ciężko jest doszukać się na jego pysku uśmiechu, ale może tylko wyglądać na niemiłego. Rzeczywistość jest całkiem inna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=390994#390994


Cóż... trochę zdziwiła go propozycja złożona przez byłego zastępcę. Spacer? Tak naprawdę nigdy ze sobą nie rozmawiali, i choć ciężko było mu się do tego przyznać, miał pewne wątpliwości. Obawiał się, że to nie będzie zwykła przechadzka, jak przedstawił to czarny kocur, a coś innego, chociaż wciąż nie wiedział co. Mimo gryzącej go ciekawości, starał się tego nie analizować, a przystać z chęcią na propozycję, toteż już wkrótce oboje znaleźli się poza obozem.
xTak, całkiem dziś ładnie – odpowiedział, chwilę poświecając na dobraniu odpowiednich słów, które miały być odpowiedzią na pytanie. Było mu trochę wstyd, że mimo takiego długiego stażu wciąż niewiele potrafił, ale tłumaczył to sobie dokładniejszym podejściem do treningu. – Podejrzewam, że tak... niestety, nie mogę wypowiedzieć się z własnego doświadczenia. Na rrazie przerrabiamy z Lśniącą Sadzawką wojowniczą część; nie przeszliśmy jeszcze do ziół – odpowiedział zgodnie z prawdą, przyglądając się idącemu obok kocurowi. Nadal zastanawiał się nad prawdziwym powodem tego spaceru, ale starał się powstrzymywać, bo wiedział, że Sokoli Cień prędzej czy później wyjawi mu swoje intencje.
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 60/200 | MED.EXP: 55/100
 
Sokoli Cień
Gwiezdny
Skrzydło



Klan:
wicher

Księżyce: 97 [VII]
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Multikonta: Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-28, 22:35   
   Wygląd: Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=169135#169135


Niespodzianka. Sokół wiedział, że teraz wypełnia swoje obowiązki, ale tak naprawdę to cieszył się na ten spacer i rozmowę, było to coś nowego, na czym mógł się skupić, kolejny kot, którego mógł lepiej poznać i zdecydowanie chciał to zrobić, bo pewnego dnia Lśniąca z pewnością w jego łapach, jego albo swej drugiej terminatorki, pozostawi przyszłość medyczną Klanu. Była to myśl nieco dziwna, ale w końcu sam był najlepszym przykładem na to, że świat się zmienia, że życie się obraca i nie ma czegoś takiego, że jest to niezmienne. To tak po prostu nie działało, nie dało się powiedzieć, by wszystko mogło po prostu wiecznie trwać.
- Tak? Sądziłem, że zajmujecie się również ziołami. Lśniąca jest bardzo wymagającym mistrzem? - zapytał zaraz, dość spokojnie jak na siebie, chociaż oczywiście brzmiał mrukliwie, taki już bowiem był i nie był w stanie przemawiać inaczej, nie potrafił. Poruszył lekko końcówką ogona, bardzo ciekaw tego, co Krwawnik będzie miał o niej do powiedzenia. Ostatecznie bowiem... wypowiadał się o własnej matce, o czym nie miał pojęcia, a Sokół nie zamierzał go nigdy w tej kwestii uświadamiać. Interesowało go jednak dość mocno, jak kocur na nią spogląda i jak się do siebie odnoszą. Czy Lśniąca nie faworyzowała drugiej uczennicy, by pokazać, że nie stawia na syna? A może było inaczej?
_________________
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o

when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
  Statystyki - lvl: 8 | S: 28 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Krwawnikowa Łapa
Terminator Medyka
samuraj baleśniok



Klan:
wicher

Księżyce: 24 [X]
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kocur
Matka: Lśniąca Sadzawka
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Topniejący Lód [kc]; Wróbelek [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-29, 13:43   
   Wygląd: Biały, długowłosy. Lewe oko jest żółte, a prawe niebieskie. Jest wysokim i dobrze zbudowanym kocurem. Ciężko jest doszukać się na jego pysku uśmiechu, ale może tylko wyglądać na niemiłego. Rzeczywistość jest całkiem inna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=390994#390994


Mimo początkowych obaw również cieszył się perspektywą tej rozmowy. Już dawno chciał poznać Sokolego Cienia osobiście, a w tej chwili miał do tego doskonałą okazję. Chciał rozmawiać z każdym w klanie, być z wszystkimi w ciepłych stosunkach, bo mimo swojego pochodzenia to klan Wichru uważał za swoją rodzinę. Wiedział doskonale, a przynajmniej tak sądził, że nie ma w sobie ani kropli klanowej krwi, ale to nie pochodzenie kształtowało kota, a środowisko, w tym przypadku klanowa społeczność, z którą chciał być blisko. Na dodatek teraz, nosząc taką rangę, tym bardziej powinien się starać, żeby inni widzieli, że mają w nim wsparcie.
xTak. Jest bardzo prrofesjonalna – odpowiedział na zadane mu pytanie, całkowicie szczerze, bo taka właśnie w jego oczach była Lśniąca Sadzawka. Wymagająca, profesjonalna… ale pomimo tego miała dobre serce i nie była złym kotem, nawet jeśli sprawiała takie wrażenie. Był zadowolony ze współpracy z nią, cieszył się ogromnie, że dała mu szansę i mógł uczyć się u jej boku. Pewnie gdyby poznał prawdę spoglądałby na to nieco inaczej, ale cóż… nie znał i żył w słodkiej nieświadomości, naiwnie wierząc, że jego matką była jakaś samotniczka.
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 60/200 | MED.EXP: 55/100
 
Sokoli Cień
Gwiezdny
Skrzydło



Klan:
wicher

Księżyce: 97 [VII]
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Multikonta: Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-05-31, 23:06   
   Wygląd: Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=169135#169135


Klan. Cały Klan, tak wiele kotów, których Sokół tak naprawdę nie znał, nie tak dobrze, jakby mógł podejrzewać, nie tak blisko, jakby chciał, ale z pewnych rzeczy zdawał sobie sprawę dopiero teraz, kiedy już nie pełnił funkcji zastępcy, a co za tym idzie - miał więcej czasu na to, żeby po prostu rozmawiać, żeby poznawać innych, spędzać z nimi czas, nie musiał nigdzie pędzić, wymyślać zadań, patroli, nie musiał pytać, jak wyglądają treningi na wojowników... Miał, w gruncie rzeczy, o wiele więcej czasu, z którym nie do końca wiedział, co robić, a jednocześnie czuł, że zbyt intensywne wypełnianie obowiązków - też nie jest już dla niego. Powoli zaczynał odczuwać znużenie z powodu nauczania kolejnych terminatorów, ale wierzył, że to już powoli się kończy, że zmierzają do miejsca, w którym złoży swoje obowiązki w tym właśnie zakresie i przejdzie tylko i wyłącznie do patroli, polowań i oczywiście - walki w obronie Klanu, bo nie wyobrażałby sobie, żeby to miał porzucić.
- Krótko. Tylko tyle? - spytał i nawet uśmiechnął się przelotnie, jakby zachęcająco. - Nie zdołaliście nawiązać bliższej relacji? Tak często dzieje się pomiędzy mistrzem a jego terminatorami - zauważył, spokojnie. Może mało sprytnie z jego strony, ale nie wiedział, jak inaczej miałby to wszystko opowiedzieć, jakby miał tutaj jedynie rzucić sugestią. To nie było za bardzo coś, w czym czuł się dobrze, czy jak ryba w wodzie.
_________________
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o

when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
  Statystyki - lvl: 8 | S: 28 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 10 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 400/750
 
Krwawnikowa Łapa
Terminator Medyka
samuraj baleśniok



Klan:
wicher

Księżyce: 24 [X]
Mistrz: Lśniąca Sadzawka
Płeć: kocur
Matka: Lśniąca Sadzawka
Ojciec: Skorpion
Multikonta: Topniejący Lód [kc]; Wróbelek [s]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2020-06-07, 20:29   
   Wygląd: Biały, długowłosy. Lewe oko jest żółte, a prawe niebieskie. Jest wysokim i dobrze zbudowanym kocurem. Ciężko jest doszukać się na jego pysku uśmiechu, ale może tylko wyglądać na niemiłego. Rzeczywistość jest całkiem inna.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=390994#390994


Tak się czasem zdarza, że cóż, obowiązki pochłaniają do tego stopnia, że nie ma się czasu dla innych. To była przykra rzeczywistość, ale Krwawnik miał nadzieję, że jego ona nie dopadnie, gdy zacznie zajmować się w głównej mierze leczeniem. Uważał, że towarzystwo innych jest bardzo ważne, a zresztą chciał z wszystkimi być w dobrych stosunkach i dość regularnie z nimi rozmawiać. Zaraz po udzieleniu odpowiedzi uciekł spojrzeniem gdzieś w bok, obserwując okolicę, podziwiając ją; Pora Młodych Liści była naprawdę piękna, gdy wszystko budziło się do życia, gdy drzewa rozkwitały… coś cudownego. Obserwacja pochłonęła go do tego stopnia, że w pierwszej chwili słowa kocura do niego nie dotarły, odbijając się od niego jak od przezroczystej ściany. Bardzo późno zdał sobie sprawę, że wojownik do niego mówi.
xOch. – Odwrócił gwałtownie głowę w stronę byłego zastępcy, z zaskoczeniem i czymś na rodzaj zażenowania wymalowanym na pyszczku. Troszkę się speszył swoją chwilową nieuwagą. – T-tak, tak, nawiązaliśmy rrelację. W końcu spędzamy ze sobą dużo czasu, prrawda? Mogę nawet z łapą na sercu przyznać, że Lśniąca Sadzawka jest mi najbliższym kotem. Dużo mnie nauczyła, i nie mówię terraz o trreningu, a o... życiu codziennym. To właśnie ona wyjaśniła mi niektórre kwestie, podjęła się pomocy przy panowaniu nad emocjami, pomogła mi pozbierrać się po śmierrci Kusowąsego... To rrównież ona powiedziała mi prrawdę o mojej matce, a rraczej powiedziała mi o tym, że nie jestem niestety czystej krrwi. Barrdzo dużo jej zawdzięczam, jest dla mnie bardzo ważna. Chociaż... mimo to, jeśli chodzi o trreningi, to rzeczywiście jest wymagająca, czasami bywa nawet oschła. – Ale on doskonale to rozumiał, bo nie mogła oceniać go po tym, w jakich byli stosunkach. To, że byli dosyć blisko, a przynajmniej jego zdaniem, nie oznaczało, że powinna mu słodzić, cały czas go chwalić, bo to byłoby zwyczajnie nieuczciwe.
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 10 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 60/200 | MED.EXP: 55/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers