Poprzedni temat «» Następny temat
Nora przy Wrzosowisku
Autor Wiadomość
Jaskółka
Zmarły
madka



Klan:
samotnicy

Księżyce: 42 VI
Płeć: kotka
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Różana Łapa [KW] Skrząca Łapa [KRz]
Wysłany: 2019-11-11, 11:31   
   Wygląd: Drobna, przeciętnego wzrostu, rasowa kotka, o krótkim, czarnym srebrnym futerku przyozdobionym charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=350946#350946


W trakcie drogi Jaskółka zrezygnowała ze wsparcia Czosnek i szła o własnych siłach, jeżeli można było to nazwać chodem. Bardziej się wlokła, czołgała. Z jej oczu cały czas płynęły łzy, przez tę bolesną świadomość, że już nigdy nie będzie mogła przytulić swojego synka, że już nigdy z nim nie porozmawia, że już nigdy go nie zobaczy. Nie potrafiła skupić się na niczym innym, dlatego też nawet nie zauważyła, że córka odniosła rany. Po powrocie po prostu położyła się gdzieś z boku i starała się nie szlochać tak głośno, żeby nikomu nie przeszkadzać, żeby nie zwracać na siebie uwagi. Nawet nie miała pojęcia, że lada moment ilość kotów w ich norze się powiększy, bo bura kocica poszła po kogoś, kto będzie w stanie zająć się ranami Wróbelek. Oh.
_________________
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 60/200
 
Wróbelek
Samotnik
ćwir-ćwir



Klan:
samotnicy

Księżyce: 39 [XII]
Płeć: kotka
Matka: Jaskółka
Ojciec: Amor
Partner: 123
Multikonta: Topniejący Lód [kc]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-11-12, 16:11   
   Wygląd: Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy, spadające ku dołowi oraz cyjanowe oczęta.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=354071#354071


Droga z bratem na plecach była wyjątkowa ciężka. Nie dość, że osłabiała ją rana, to dodatkowo, nawet jeśli Mech nie był jakiś wielki, do najlżejszych nie należał. Zacisnęła mimo to szczękę i starała się dać radę. Z każdą chwilą coraz bardziej uświadamiała sobie, co tak naprawdę się tam stało, więc z jej powiek zaczęły mimowolnie ciec łzy, kiedy myślała o swoim nieżywym bracie. Czuła się winna, że nie zdążyła zareagować na czas; być może, gdyby była szybsza, jej srebrny rówieśnik jeszcze byłby tutaj z nimi, tymczasem... pozostawały gorzkie wspomnienia, które na pewno pozostaną na długo w sercu jego rodziny. Kiedy Mech z niej spadł, nawet nie zareagowała. Może zrobiłaby to, gdyby nie pognał do nory, ale skoro to właśnie tam poszedł, nie czula obowiązku sprawdzania, czy wszystko w porządku. Bo nora była bezpieczna, jak się kotce zdawało, więc nie musiała martwić się o konieczność zabezpieczenia brata.
Weszła do środka nieco przybita, garbiąc się od wysiłku i nie spoglądając nawet na towarzyszące jej koty. Nie czuła pogody ducha jak zawsze, a zamiast tego myślała o Modrzewiu, którego już nie było i o Bogatce, za którą bardzo tęskniła, mając cichą nadzieję, że przynajmniej ona jest bezpieczna. Ułożyła się w kącie nory, kątem oka spoglądając na ranę na boku, ale nie miała nawet siły, żeby na to reagować i prosić o pomoc. Być może ktoś wykaże się rozsądkiem i podejmie jakieś kroki, żeby już nie bolało.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 15/200
 
Czosnek
Zaginiony
Królowa


Klan:
samotnicy

Księżyce: 64[XI]; 84[IX]
Mistrz: Zorro, Szepczący Pył
Płeć: kotka
Matka: Splątane Futerko
Ojciec: Iwan[*]
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-11-16, 21:27   
   Wygląd: Czosnek to wszystko, czego można się spodziewać po doświadczonej samotniczce i córce miejskiego gangstera. Choć trochę jej brakuje do zakwalifikowania się do grupy najwyższych kotów, wciąż jest imponującego wzrostu. Długie, kudłate i splątane futro jest szaro-bure z czarnymi pręgami na głowie i łapach, a także ciemnym płatem pokrywającym grzbiet i ogon; barwy kocicy o zanikającym pręgowaniu są dość ciemne na całej powierzchni ciała, tylko na pysku, szyi i brzuchu widać jaśniejsze przebłyski. Jej bokobrody nie są najdłuższe, lecz wokół szyi posiada długą i gęstą kryzę. Sylwetkę ma masywną, pod grubą warstwą brudnej i zakurzonej sierści zarysowane są mocne mięśnie. Wąsy, którymi ozdobiony jest pysk, wywijają się do góry, nos jest barwy wątrobianej, a wyżej znajdują się lodowate, szaro-błękitne oczy. Blizny: parę szram na głowie, ślad po oderwanym płacie skóry na lewej przedniej łapie, postrzępione krawędzie uszu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=201058#201058


Po powrocie do nory zakopała ciało kociaka w pobliżu, zaznaczając miejsce stertą kamieni. Jeszcze tego brakowało, by Jaskółka jej psioczyła, że potrzebowała wiedzieć, gdzie jej młode zostało zakopane. Na nieszczęście dla siebie, najwyraźniej pozostały w jej zgniłym sercu jakieś resztki dobroci, bo postanowiła udać się po mieszkającego całkiem niedaleko Tonące Słońce, by pomógł. Kocur znał Krzywuchę, więc możliwe, że potrafił też leczyć. Po krótkim wyjaśnieniu sytuacji przyprowadziła ze sobą burego samotnika. Wpuściła go do środka, ale sama pozostała w przejściu, by dać mu przestrzeń do pobawienia się ziółkami, czy cokolwiek tam zamierzał zrobić. Bez większego zainteresowania przyglądała się całej procedurze, na moment nawet zerknęła ku reszcie obecnych kotów, które, cóż, nie miały się najlepiej. Brakowało też jednej z żyjących larw. Huh.
_________________

we've gone way too fast for way too long

and we were never supposed to make it half this far

and I lived so much life, lived so much life

I think that God is gonna have to kill me twice


enter,ok
x
  Statystyki - lvl: 6 | S: 18 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 130/500 | MED.EXP: 65/100
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-11-26, 21:54   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Toń nie spodziewał się tej wizyty. Nie mówiąc już zupełnie o prośbie, jaka została do niego skierowana, bo nie miał pojęcia, czy będzie w stanie poradzić sobie z zadaniem, jakie zostało przed nim postawione. Poruszył niepewnie wąsami, ale wiedział, że bieganie teraz po Krzywuchę, nie będzie do końca mądrym pomysłem. Ostatnio ją zdenerwował, więc pewnie zażyczyłaby sobie niesamowicie wielkiej zapłaty, nie mówiąc o tym, że trzeba by transportować do niej rannego kota, a to nie miało racji bytu, skoro już go noszono... W głowie Toni powstał prawdziwy mętlik, bo naprawdę nie miał pojęcia, jak się zachować, powiedział zatem Czosnek, że nieco się na tym zna, ale jedynie w teorii i jeśli nadal chce, by pomógł, to to zrobi. Miał jeden wężowy korzeń i dwa motki pajęczyny, ale zabrał ze sobą tylko jeden, starannie zapakowany w dużym liściu, który zdążył już co prawda przeschnąć, ale był jeszcze użyteczny. Wiedział, że wężowy korzeń używa się na użądlenia owadów, a to kojarzyło mu się również z innymi problemami ran, ale to była już tylko jego interpretacja i się nieco bał, ale postanowił spróbować pomóc. Najwyżej później pójdą faktycznie do Krzywuchy.
- Dzień dobry - mruknął niepewnie, kiedy znalazł się już w norze i zerknął kontrolnie na Czosnek. - Postaram się pomóc - obiecał cicho, ale widać było, że nie jest w pełni pewien, czy mu się to uda. Złożył liść u swoich łap i odetchnął głęboko patrząc na to, co ma przed sobą. - Co właściwie się wydarzyło? Mam tutaj pajęczynę, by zatamować krwawienie... - zaczął, rozglądając się z uwagą i mając nadzieję, że ktoś nieco przedstawi mu sytuację. Musiał sobie przypomnieć wszystko to, co mówił mu Łosoś, co kiedyś widział. Czyste, musi być czyste. I zatamowane krwawienie. I wsparcie do gojenia rany. Hm, to chyba były te papki? Miał pogryźć korzeń? Byle nie skończyć jak po maku.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Wróbelek
Samotnik
ćwir-ćwir



Klan:
samotnicy

Księżyce: 39 [XII]
Płeć: kotka
Matka: Jaskółka
Ojciec: Amor
Partner: 123
Multikonta: Topniejący Lód [kc]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-06, 17:08   
   Wygląd: Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy, spadające ku dołowi oraz cyjanowe oczęta.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=354071#354071


Skuliła się jeszcze bardziej w kłębek, drżąc z chłodu i co jakiś czas spoglądała na tę ranę, ale za każdym razem ostatecznie kładła głowę, olewając tę sprawę. Jej myśli krążyły wokół zabitego brata, a łzy powoli spływały jej po policzkach, rozmazując cały obraz. Nie podniosła się nawet gdy do nory weszła ta kotka, co jej pomogła oraz jakiś inny kocur, kompletnie ignorując ich towarzystwo. Chciała być teraz sama, ale gdy dotarł do niej głos dziwnouchego, uniosła nieco głowę i spojrzała na niego zaszklonymi ślepiami. Niósł coś ze sobą, a z jego słów wynikało, że chce pomóc. W innym przypadku skoczyłaby mu na szyję szczęśliwa, aczkolwiek teraz, po tym całym zdarzeniu, trzymała się w pewnym dystansie. Jakiś ohydny samotnik zamordował jej brata, nie mogła każdemu ufać. Posłała niepewne i zmieszane spojrzenie Czosnek, ale skoro to ona go tutaj przyprowadziła... musiała dać mu szansę, zwłaszcza, że gdzieś daleko w pamięci widziała zarys pyska burego kocura, jakby już go raz widziała.
Jakiś potwór... zabił mojego brata – wyznała w pierwszej kolejności, łamiącym się głosem, ocierając łapą mokre oczy. – Drasnął mnie... i boli. – Wstała, po czym odwróciła się do kocura bokiem, prezentując swoje długie zadrapanie. Miała nadzieję, że samotnik rzeczywiście pomoże, choćby miało być to zatamowane tą pajęczyną, która nie brzmiała dla niej zbyt wiarygodnie.
_________________


I'm just doing the best I can
I'm just living in the life I have
I'm confused but I'm fine with that
The beauty will outweigh the pain
We'll all find a purpose one day
There's so many
𝓇𝑒𝒶𝓈𝑜𝓃𝓈 𝓉𝑜 𝓼𝓽𝓪𝔂
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 15/200
 
Czosnek
Zaginiony
Królowa


Klan:
samotnicy

Księżyce: 64[XI]; 84[IX]
Mistrz: Zorro, Szepczący Pył
Płeć: kotka
Matka: Splątane Futerko
Ojciec: Iwan[*]
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-07, 18:29   
   Wygląd: Czosnek to wszystko, czego można się spodziewać po doświadczonej samotniczce i córce miejskiego gangstera. Choć trochę jej brakuje do zakwalifikowania się do grupy najwyższych kotów, wciąż jest imponującego wzrostu. Długie, kudłate i splątane futro jest szaro-bure z czarnymi pręgami na głowie i łapach, a także ciemnym płatem pokrywającym grzbiet i ogon; barwy kocicy o zanikającym pręgowaniu są dość ciemne na całej powierzchni ciała, tylko na pysku, szyi i brzuchu widać jaśniejsze przebłyski. Jej bokobrody nie są najdłuższe, lecz wokół szyi posiada długą i gęstą kryzę. Sylwetkę ma masywną, pod grubą warstwą brudnej i zakurzonej sierści zarysowane są mocne mięśnie. Wąsy, którymi ozdobiony jest pysk, wywijają się do góry, nos jest barwy wątrobianej, a wyżej znajdują się lodowate, szaro-błękitne oczy. Blizny: parę szram na głowie, ślad po oderwanym płacie skóry na lewej przedniej łapie, postrzępione krawędzie uszu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=201058#201058


Gdy Wróbel odwróciła głowę w kierunku samotniczki, napotkała twarde i pewne, aczkolwiek nieco znudzone spojrzenie. Walka się skończyła, a formalności zawsze były piekielnie nudne. Jednak jeszcze tego brakowało, by Jaskółka całkowicie się załamała i stała się nudnym wrakiem samej siebie. Wtedy musiałaby sobie szukać innego celu, choć jakaś jej miękka część się buntowała przed tym. Była niewielka, ale wystarczająca, by zatrzymać kocicę przy tej beznadziejnej grupie kotów. Choć nigdy nie powiedziała tego na głos, całkiem lubiła mieć kogoś, kogo mogła bronić. Na osiedlu był to Dynia, w Klanie Cienia - Lampart, i pewnie jeszcze paru innych by się znalazło.
Zmrużyła oczy, widząc, że Toń jeszcze nie zaczął łatania kotki, a Wróbel również niewiele pomogła, zmarszczyła nieprzyjemnie pysk.
- Młoda ma zadrapanie na prawym boku - wyjaśniła pokrótce, uderzając ogonem o ziemię w wyrazie zniecierpliwienia.
_________________

we've gone way too fast for way too long

and we were never supposed to make it half this far

and I lived so much life, lived so much life

I think that God is gonna have to kill me twice


enter,ok
x
  Statystyki - lvl: 6 | S: 18 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 70 | EXP: 130/500 | MED.EXP: 65/100
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-12-12, 13:30   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


O na Gwiezdny Klan! Ton czuł się nieco niepewnie, w końcu nigdy tak naprawdę nie zajmował się leczeniem innego kota i czuł się z tym, co najmniej dziwnie. Miał tylko tych kilka medykamentów, które przyniósł dawno temu ze spotkania z Lśniąca, ale wiedział jak je przechowywać i dbał o to, by nic im się nie stało. Jeden wężowy korzeń i jeden kotek pajęczyny. Widział, jak Łosoś opatrywał rany, ale teraz musiał improwizować. Zakładał, że jeśli przyniesiony przez niego korzeń jest dobry przy ukąszeniach, to może pomagać także z rana i, a pajęczyna służyła do taktowania krwawienia, tak więc chyba mógł działać? I rana musiała być czysta, tak, to miał wbite do głowy, między innymi z uwagi na brak ogona. Tak więc nie odchrząknął teraz, starając się sprawiać wrażenie kogoś, kto doskonale wie, co robi, podczas gdy wszystko to opierało się o jego inwencje twórcza i modlitwę do przodków.
- Połóż się tak, żeby rana była odsłonięta - polecił zatem, a później, gdy to zrobiła, zbliżył się, żeby oczyścić zadrapania, wymyć je starannie i przyjrzeć mu się z bliska. Co mu to dawało? Czas na namysł. Wiedział, że zioła zaczynają działać, kiedy ujawnia się ich właściwości, a korzeń leżąc samotnie, pewnie do niczego się nie nadawał. Zdecydował się więc ostrożnie go zgnieść, tak by ten puścił soki, nie wiedział, czy powinien go gryźć i robić papkę, tak jak czasem działał Łosoś, starał się zatem zrobić to wszystko właśnie przy pomocy łap i pazurów. Później umieścił korzeń na ranie, a następnie sięgnął po pajęczynę. Pamiętał te wszystkie nauki, by być ostrożnym, by uważnie ja odkręcić, żeby nic się do niej nie przykleiło i właśnie tak, powoli, starał się rozwinąć kotek, by następnie osłonić pajęczyną wężowy korzeń, czy raczej to, co z niego zostało. Umocować, tak. Delikatnie przygnieść boki, żeby przylgnęły do futra i ciała, gdzie to możliwe, by chwycił zastosowane zioło. Hop. Ostrożnie się wycofać. Chyba już?
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Wróbelek
Samotnik
ćwir-ćwir



Klan:
samotnicy

Księżyce: 39 [XII]
Płeć: kotka
Matka: Jaskółka
Ojciec: Amor
Partner: 123
Multikonta: Topniejący Lód [kc]; Krwawnikowa Łapa [kw]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-12-28, 13:42   
   Wygląd: Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy, spadające ku dołowi oraz cyjanowe oczęta.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=354071#354071


Czy miała inny wybór, jak posłusznie wykonywać polecenia samotnika? Przełknęła nerwowo ślinę, kiedy kocur się do niej zbliżył, bo przypomniała sobie scenę mordu brata, kiedy ten okrutny morderca wbił pazury w jego pośladki, pozbawiając go życia i pozostawiając zakrwawionym od mocnych szponów. Zrobiła to, co nakazał Tonące Słońce – położyła się na drugim boku, dając dobry wgląd na ranę, a następnie odchyliła głowę w drugą stronę, nie chcąc patrzeć na byłego rzeczniaka, zaciskając przy tym zęby. Gdzieś w duchu powtarzała sobie, że to, co robi kocur, jest słuszne, i jedynie chce jej dzięki temu pomóc, ale nie mogła wymazać sobie obrazu brata z głowy. Niegdyś była radosna, i nie miałaby oporów przed wyściskaniem Toni z całej siły, tymczasem... czuła jak mrożące uczucie przechodzi przez jej ciało, gdy kocur wziął się za umieszczanie korzenia na ranie, a potem przyklejanie do tego pajęczyny. Nie bolało, o dziwo, faktycznie czuła się, jakby było to zwykłe leczenie, zamiast ostrych pazurów, po których pozostała jej pamiątka na barku. Po całym zabiegu spojrzała ponownie na burego, znowu na ranę, ponownie na burego i ostrożnie wstała, bo nie mogła tak leżeć i nic nie robić; pozostawała jej opieka nad matką i roztrzęsionym drugim bratem.
D-dziękuję − powiedziała przygaszenie, a jej zwykle wesoły ton przyćmiła rozpacz. Spojrzała również na Czosnek, jej także dziękując skinięciem głowy za przyprowadzenie tego kocura, a następnie skierowała się do komory, w której siedziała Jaskółka, by tam z nią odpocząć. Nie miała na nic siły; nawet na krótką rozmowę, które prowadzić tak przecież uwielbiała. Jej pewna cząstka głęboko się schowała, a na jej miejsce weszła gorycz po utracie brata.

zt
  Statystyki - lvl: 3 | S: 12 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80 | W: 40 | EXP: 15/200
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-12-29, 13:48   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Toń nie chciał dać po sobie poznać, że zupełnie nie wie, co robi. Nie o to tutaj chodziło, prawda? Czuł się nieco zagubiony, ale jednocześnie - nie chciał się poddawać i miał nadzieję, że to, czego dowiedział się do tej pory od Łososia, od Lśniącej i może trochę od Krzywuchy, że to wszystko jednak pomoże i jakoś zdoła wpłynąć na zdrowie Wróbelek, że postawi ją na łapy, a przynajmniej zminimalizuje niekoniecznie dobre skutki, jakie mogły pojawić się, jeśli rana nie zostanie oczyszczona i zabezpieczona. Liczył na to, że jego pomysł ma rację bytu, a gdyby tak właśnie miało się stać, zapewne skrupulatnie odnotowałby to w pamięci, by wiedzieć na przyszłość, że wężowy korzeń faktycznie służy nie tylko na ugryzienia owadów, ale i na drobne rany, z którymi trzeba było sobie poradzić.
- Proszę - odparł prosto, mając wrażenie, że wszystkie mięśnie mu się naprężają. - Przyjdź do mnie za jakieś... sześć wschodów słońca, wtedy przekonamy się, jak się sprawy mają. Czosnek wie dobrze, gdzie dokładnie mieszkam, ale to niedaleko - powiedział jeszcze i uśmiechnął się nieśmiało do Wróbelek, później zaś zerknął na Czosnek, który znajdowała się niedaleko i przekazał jej cicho, by w miarę możliwości pilnowała młodej, a gdyby tylko cokolwiek złego się działo, żeby natychmiast go powiadomiono, wtedy pójdzie szukać właściwej pomocy u Krzywuchy, która niewątpliwie miała o wiele większą wiedzę medyczną, niż on sam. Liczył jednak na to, że mimo wszystko coś mu się uda, że zrobił coś dobrze i nie będzie konieczności szukania starej uzdrowicielki, marzył nawet o tym, żeby właśnie tak było, bo to potwierdzałoby fakt, iż w końcu coś osiągnął, coś, czego chciał. Skinął jeszcze łbem na pożegnanie, a później odszedł do własnego legowiska czując, jak mocno bije mu serce.

//zt
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Jaskółka
Zmarły
madka



Klan:
samotnicy

Księżyce: 42 VI
Płeć: kotka
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Różana Łapa [KW] Skrząca Łapa [KRz]
Wysłany: 2020-01-12, 21:38   
   Wygląd: Drobna, przeciętnego wzrostu, rasowa kotka, o krótkim, czarnym srebrnym futerku przyozdobionym charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=350946#350946


Po tym, co się stało, zbierała się długo. Zdecydowanie zbyt długo. Od śmierci Modrzewia minęła kupa czasu, a ona dopiero teraz była w stanie wyjść z nory w celu innym, niż na polowanie. Była tak pochłonięta przez żałobę, że nawet nie zauważyła, kiedy Czosnek ich opuściła. Wiedziała jednak, że była to jej wina. Że gdyby nie była taka słaba, kocica zostałaby z nimi dłużej i byliby chociaż trochę bezpieczniejsi.
Nie była to jednakże pora na mazanie się - wręcz przeciwnie. Jaskółka spróbowała jakoś pozbierać się do kupy i być lepszą wersją siebie, a być może nawet i odnajdzie Bogatkę, bo zamierzała jej poszukać. Najpierw jednak chciała podziękować temu nieznajomemu kocurowi za to, że opatrzył Wróbelek, gdy ta była ranna. Nawet jeśli było to dawno temu, to lepiej późno, niż wcale, czyż nie?

Toń
_________________
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 60/200
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-01-12, 22:17   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Toń wciąż pozostawał w okolicy. W końcu nie mieszkał jakoś daleko, a na wędrówki poza granice własnych włości wybierał się nieco rzadziej, niż w czasie Pory Zielonych Liści, w końcu zmrok zapadał szybciej, było zdecydowanie chłodniej, a on raczej potrzebował całkiem sporo energii, by dotrzeć choćby do Łanu Rzepaku. Nic zatem dziwnego, że tego dnia przebywał po prostu w okolicy, wybierając się gdzieś na spacer, by rozprostować nieco łapy, jakie zastały się w wygodnym legowisku z mchu, patyków i pierza, jakie dość dobrze grzało jego ciało. Nie narzekał na swój los, w gruncie rzeczy było mu całkiem wygodnie, miał wszystko to, czego potrzebował, by przetrwać i tylko brak możliwości codziennej rozmowy z innymi kotami, doskwierał mu dość mocno.
Zatrzymał się na chwilę i ziewnął, po czym zaczął węszyć w poszukiwaniu jakiegoś ciekawego zapachu, za którym mógłby podążyć, przynajmniej na chwilę. Nie wiedział, czego właściwie szuka i czy cokolwiek jest mu potrzebne, ale przecież lepiej się upewnić, niż później twierdzić, że coś pominęło, prawda? Zastrzygł lekko uchem, a później przez chwilę przypatrywał się jednej z kaczek, która najwyraźniej leciała właśnie w stronę Topiołków. Było jeszcze zbyt wczas na to, by składały jaja, ale Toń już zastanawiał się, jak wiele jeszcze księżyców musi upłynąć do tego czasu.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Jaskółka
Zmarły
madka



Klan:
samotnicy

Księżyce: 42 VI
Płeć: kotka
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Różana Łapa [KW] Skrząca Łapa [KRz]
Wysłany: 2020-01-12, 22:32   
   Wygląd: Drobna, przeciętnego wzrostu, rasowa kotka, o krótkim, czarnym srebrnym futerku przyozdobionym charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=350946#350946


Nie wychodziła poza polowaniami tak długo, że właściwie zapomniała, jak wyglądają tereny, na których żyje. Przynajmniej tak jej się wydawało przez krótką chwilę. To wszystko wyglądało tak obco... Na szczęście dość szybko wróciły wspomnienia i wiedziała, gdzie powinna skierować swoje łapy, by znaleźć się w legowisku Tonącego Słońca, bo tak nazywał się kocur, który był sąsiadem rasowej rodziny.
Los chciał, że samotnik akurat tam był i Jaskółka dojrzała go już z daleka. Od razu poczuła rosnący stres i serce znacznie jej przyspieszyło, ale nie pozwoliła na to, by wzięło to nad nią górę. Przymknęła oczy, wzięła głęboki oddech i ruszyła do byłego rzeczniaka, w myślach dodając sobie otuchy.
Dz-dzień dobry — zająknęła się przy przywitaniu, choć za wszelką cenę starała się tego uniknąć. — Nie wiem czy mnie p-pamiętasz, nazywam się Jaskółka — przedstawiła się ponownie, na wypadek gdyby nie zrobiła tego wcześniej, bo szczerze nie pamiętała. Przy ich poprzednich spotkaniach niespecjalnie kontaktowała.
_________________
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 60/200
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-01-19, 11:53   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Toń poruszył lekko nosem, gdyż wydawało mu się, że ktoś się do niego zbliża, a później spojrzał w stronę, z której doleciał do niego zapach i nieznacznie przekrzywił łeb, gdy zorientował się, iż to jedna z kocic, które zamieszkiwały okolicę. Nie wiedział, czy była matką, czy opiekunką pozostałych, a ponieważ do tej pory nie miał właściwie okazji z nią tak naprawdę rozmawiać, nie chciał wysuwać żadnych pochopnych wniosków. Uśmiechnął się do niej lekko, gdy zorientował się, że kocica powoli się do niego zbliża, co wskazywało na chęć przeprowadzenia rozmowy, a później usiadł wygodnie, gdy znalazł sobie wygodne miejsce i skinął nieznacznie głową w formie powitania, gdy Jaskółka się do niego zbliżyła. Faktem było, że wcześniej mu się nie przedstawiała i dopiero teraz miał okazję dowiedzieć się, z kim właściwie ma przyjemność, Czosnek również mówiła wcześniej dość ogólnikowo, nic zatem dziwnego, że kocur nie do końca wiedział, z kim ma do czynienia. Cieszył się jednak, że mógł jakoś pomóc, a ponieważ nie usłyszał nic nowego na temat stanu zdrowia Wróbelek, domyślał się, że jakimś cudem udało mu się ją wyleczyć, co przyjął z dość mocno bijącym sercem.
- Dzień dobry - przywitał się. - Oczywiście, że pamiętam. Mam nadzieję, że u was wszystko w porządku i mieszka się wam tutaj w miarę wygodnie. Rozumiem, że po leczeniu nie pojawiły się żadne problemy...? - rzucił jeszcze całkiem spokojnie, zastanawiając się jednocześnie, czy mu się wydaje, czy kocica była zdenerwowana. W końcu nie był jakimś potworem, czy coś takiego, aczkolwiek domyślał się, że to wszystko może wiązać się z sytuacją, w jakiej znajdowała się kocica, być może stanem zdrowia kogoś innego z jej małej rodziny, a może w końcu z tym, że właściwie w ogóle go nie znała i nie miała pojęcia, jak kocur może zareagować na jej obecność i chęć podjęcia rozmowy.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Jaskółka
Zmarły
madka



Klan:
samotnicy

Księżyce: 42 VI
Płeć: kotka
Ciąża: nie
Multikonta: Lśniąca Sadzawka [KW] Błękitna Toń [KG] Różana Łapa [KW] Skrząca Łapa [KRz]
Wysłany: 2020-01-21, 23:37   
   Wygląd: Drobna, przeciętnego wzrostu, rasowa kotka, o krótkim, czarnym srebrnym futerku przyozdobionym charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=350946#350946


Tak, wszystko w porządku. Właśnie w tej sprawie przy-przyszłam — mruknęła, za wszelką cenę starając się nie jąkać. I całkiem dobrze jej szło, dopóki nie straciła kontroli przy samym końcu i stres nie przejął nad nią władzy. To będzie długa walka z własnymi problemami, ale Jaskółka nie zamierzała się poddawać. Obiecała sobie, że stanie się lepszą wersją siebie i tak też zamierzała uczynić, bez względu na to, jak trudne to będzie. Zdecydowanie zbyt długo była... taka. Przewrażliwiona na każdym punkcie, bojaźliwa, wiecznie przerażona. Pora z tym skończyć. Raz na zawsze.
Chciałam podziękować za to, że uratowałeś wtedy Wróbelek. Nie wiem, co bym zrobiła, gdyby coś jej się stało przez to, że rana została nieopatrzona — zaczęła od tej łatwiejszej rzeczy, którą miała do przekazania, posyłając kocurowi delikatny uśmiech wdzięczności, ale na jej pyszczku szybko dostrzegalna była trwoga. — I chciałam też przeprosić za moje zachowanie. Po stracie syna nie czułam się najlepiej, Mam nadzieję, że rozumiesz i nie żywisz urazy — bo ostatnie czego teraz potrzebowała, to spięcia z sąsiadem i potencjalnym przyjacielem rodziny.
Ostatnio zmieniony przez Jaskółka 2020-01-22, 23:35, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 60/200
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2020-01-22, 21:38   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Toń nikogo nie oceniał, a przynajmniej bardzo starał się tego nie robić. Nie chciał, by inni cierpieli, w końcu ostatecznie właśnie z tego powodu musiał odejść z Klanu, bo Świetlik nie dostrzegał pewnych prawd albo udawał, że one w ogóle nie istnieją. Teraz więc spokojnie patrzył na Jaskółkę, aczkolwiek nie wiedział zupełnie, dlaczego ta tak bardzo się denerwowała, w końcu nie krzyczał na nią, ani nie robił nic takiego. Nie miał jednak zupełnie pojęcia, skąd dokładnie kocica pochodziła i czego doświadczyła, więc mógł jedynie zakładać, że być może wcześniej spotkało ją coś, co ukształtowało ją w taki, a nie inny sposób. Uśmiechnął się lekko, kiedy usłyszał, że z jego pacjentką jest wszystko w porządku, był to dla niego mały sukces i całkiem spory znak, że być może nie mylił się i słusznie robi, starając się dowiedzieć czegoś więcej o medycynie, ziołach i sposobach leczenia. Zasmucił się, jednak gdy kocica wspomniała o utracie syna, bo to nigdy nie było łatwe i już chciał jej mówić, że może ten zejdzie do niej z Gwiazd, ale ugryzł się w porę w język, bo w końcu nie wiedział, ani czy Jaskółka w to wierzyła, ani dokąd rzeczone dziecko odeszło. Inna sprawa, że nawet on, wierzący w życie na Srebrnej Skórce, nie mógł się, chociażby doczekać wizyty Łososia.
- Nie masz za co mnie przepraszać, byłaś w stresie, a do tego objęła cię jeszcze żałoba, to w pełni zrozumiałe, że nie byłaś wtedy do końca sobą i nie byłaś w stanie zachowywać się w sposób, który według ciebie był właściwy. Bardzo się cieszę, że Wróbelek ma się już dobrze, to również dla mnie ważne - stwierdził prosto, nieznacznie nawet poruszył barkami, dając tym samym znać Jaskółce, że przecież wszystko jest w porządku, a ona nie powinna się aż tak kłopotać, ostatecznie bowiem ani go nie obraziła, ani nie skrzywdziła, a on przecież przebywał już z mrukliwymi i nieco dziwnymi kotami, jak Jeżyna, Łosoś, czy nawet Czosnek. Ciekawe, czy ta ostatnia wróciła już do miasta?
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers