Poprzedni temat «» Następny temat
Kasztanowiec
Autor Wiadomość
Grzybowa Polana
Gwiezdny
już dobrze



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 51, kiedy odeszła do przodków.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg
Płeć: kotka
Matka: Świerki znowu obrosły Igłami...
Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze.
Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Ciąża: nie
Multikonta: Jaskółczy Śpiew [MGBG], Jeziorna Mgła [nkt]
Wysłany: 2019-06-21, 17:41   
   Wygląd: Była to newysoka, chuda kotka, której brak wysokiego wzrostu rekompensowała długość ciała, naturalnie przystosowująca ją do biegu, oraz długi ogon...chwila, moment. To ostatnie nie opisuje najlepiej wymiarów tej części ciała u tej wojowniczki. Ogon Grzyb był nieprawdopodobnie, szokująco wręcz długi. Jak i reszta ciała, porośnięty był czarnym, krótkim futerkiem pozbawionym jakichkolwiek białych znaczeń. Natura wyposażyła ją w złote, bystre oczy, w których od niedawna błyszczy uśmiech przez łzy. Jej nawykiem było trzymanie zwieńczonych frędzelkami uszu postawionych. Szyję szpeciła sporych rozmiarów blizna - ślad po oderwanej przez lisa skórze. Jako Gwiezdny powróciła do wieku kocięcego: znowu jest maleńkim kociakiem o ledwo wybarwionych ślepkach.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5643


Nie byłaby zaskoczona, gdyby okazało się, że Dwunożni bawią się na tym bujającym się czymś. Ostatecznie, te bezwłose stworzenia robiły wiele dziwnych, niezrozumiałych rzeczy - i jedną z nich było samo zawieszenie tutaj tego kołyszącego się czegoś. Nie oznaczało to jednak, że ten dziwny przedmiot, najprawdopodobniej zapomniany przez Bezwłosych, nie mógł być użytkowany przez koty - i że nie mogły mieć przy okazji niezłego ubawu.
- Może. Dwunożni robią dziwne rzeczy - stwierdziła, kiedy kotka wyraziła swoje przypuszczenia na temat przeznaczenia tajemniczej deski. - Nie, nie sądzę, żeby tu przyszli. Zresztą zawsze można uciec przed takimi - oświadczyła, strzepując lekko ogon. Chociaż inna rzecz, że trudno zaprzeczyć, że Dwunożni bywali okrutni, a ich podłość względem kotów osiągała wręcz niespotykane rozmiary. A sensu w tych poczynaniach trudno też było się dopatrzyć.
- Grzybowa Polana. Ale mówią mi Grzyb - przedstawiła się.
_________________
♡♡♡
thanks f
or coming to see our show
sad to tell you, we have to go!
grab your hats and head for the door
in case you didn't notice, there ain't anymore!

  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 13 | Zm: 7 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 75/300 | MED.EXP: 0/100
 
Koniczyna
Zaginiony
Big brain time


Klan:
samotnicy

Księżyce: Gdyby tylko wiedział... [27]
Mistrz: Rozmazane plamy to jedyny trop
Matka: Przepraszam mamusiu... [Trzcinowa Sadzawka]
Ojciec: Ten nieobecny [Miękki Obłok]
Partner: Hmmmm
Multikonta: Ulewna Łapa [ded] | Kasztan [Z]
Wysłany: 2019-08-30, 10:47   
   Wygląd: Od czasu, gdy dołączył do dwunożnych, nieźle przytył. Biega teraz bardziej jak bułka. Krótkie futerko nadal pozostało bure, z czarnym tygrysim pręgowaniem. Mięśnie przykrył tłuszcz, lecz kocur nadal swoje potrafi. Złote oczy, patrzą na świat z większą pewnością, można by to nazwać nawet przekonaniem, że co swoje, to najlepsze. Uszy wciąż wypełnia mocny róż, a nos jest pudrowo różowy. O nie chodzi, on dumnie kroczy, jak żołnierz broniący swego terytorium. Bo przecież co jest jego, to jest najlepsze. Podczas chodu głowę na wysoko uniesioną, jakby chciał pokazać innym, że to on ma rację. Przez ten czas także urósł. Ze średniej wielkości kociaka stał się wysokim kocurem, co tylko dodaje mu efektu wyższości.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=302055#302055


***


No cóż, czas na następną podróż. Powinien bardziej martwić się o swoje bezpieczeństwo i nie wychodzić już na żadne ekspedycje, lecz tym razem to było coś ważniejszego. Co prawda, spotykał się już z kotami z Klanu Cienia, ale teraz chciał się z kimś spotkać. I zrobi to, choćby miał tu siedzieć całą wieczność. Więc zaczął szukać. Szukał od samego ranka a kiedy po południu opadał z sił, znalazł się na polanie. Stał na niej duży kasztanowiec z białym drewnem do huśtania się dla młodych dwunogów. Uznał to za najlepsze miejsce do wylegiwania się, więc to tam poszedł. Na drewienku było mu wygodnie, on sam zmęczony tymi całymi poszukiwaniami zapadł w sen.

//Dymne Niebo UwU
_________________
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 65/100 | MED.EXP: 0/100
 
Dymne Niebo
Zaginiony
pośmiewisko


Klan:
cien

Księżyce: 62 (XII)
Mistrz: Rozżarzone Gardło, Poranny Szron, Bezsenna Noc
Płeć: kocur
Matka: Traszkowy Grzbiet
Ojciec: Ostry Cierń
Multikonta: Ognistopręga, Kamienna Łapa, Kacza Łapa
Wysłany: 2019-08-30, 19:09   
   Wygląd: Krótkowłosy kocur przeciętnego wzrostu. Nie jest gruby, jednak ma dość masywną budowę ciała, co jest jeszcze podkreślone przez jego umaszczenie. Jest w większości czarny, ale posiada również charakterystyczne białe znaczenia - białe skarpetki, podbrzusze, rozległą białą plamę na klatce piersiowej i połowie szyi oraz białą plamkę na głowie, która otacza cały pyszczek kończąc się charakterystyczną strzałką między oczami. Ma czarny nos i zielone oczy. Jego futro prawie zawsze jest dokładnie wyczyszczone i dobrze ułożone.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5706


Dymne Niebo był już od wielu księżyców wojownikiem i często zdarzały mu się samotne patrole wzdłuż granic. Nie inaczej było tym razem. Szedł wzdłuż granicy przy Dużym Grądzie, gdy do jego nosa dotarł zapach kota - nie był to zapach charakterystyczny dla Cienistych. Uszy kocura podniosły się by stanąć na sztorc, a czarno-biały zaczął iść wzdłuż tropu, zachowując szczególną ostrożność. Wytężał zmysły, nie chcąc pozwolić, by coś go zaskoczyło; jego mięśnie z kolei były lekko napięte, gotowe do działania. W końcu udało mu się znaleźć właściciela owego zapachu - kocur jak gdyby nigdy nic drzemał pod Kasztanowcem.
- Hej, jesteś na Terenach Klanu Cienia, lepiej je opuść! - krzyknął ostrzegawczo do burego, zatrzymując się w bezpiecznej odległości i uważnie obserwując jego reakcję.
_________________

Nieważne co mi powiesz
Nie słyszę twoich słów
Stoję tam gdzie stoję
Nie tam gdzie bym chciał
Wolny od urojeń twych
Absurdalny ż a r t
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 40/300
 
Koniczyna
Zaginiony
Big brain time


Klan:
samotnicy

Księżyce: Gdyby tylko wiedział... [27]
Mistrz: Rozmazane plamy to jedyny trop
Matka: Przepraszam mamusiu... [Trzcinowa Sadzawka]
Ojciec: Ten nieobecny [Miękki Obłok]
Partner: Hmmmm
Multikonta: Ulewna Łapa [ded] | Kasztan [Z]
Wysłany: 2019-09-02, 11:23   
   Wygląd: Od czasu, gdy dołączył do dwunożnych, nieźle przytył. Biega teraz bardziej jak bułka. Krótkie futerko nadal pozostało bure, z czarnym tygrysim pręgowaniem. Mięśnie przykrył tłuszcz, lecz kocur nadal swoje potrafi. Złote oczy, patrzą na świat z większą pewnością, można by to nazwać nawet przekonaniem, że co swoje, to najlepsze. Uszy wciąż wypełnia mocny róż, a nos jest pudrowo różowy. O nie chodzi, on dumnie kroczy, jak żołnierz broniący swego terytorium. Bo przecież co jest jego, to jest najlepsze. Podczas chodu głowę na wysoko uniesioną, jakby chciał pokazać innym, że to on ma rację. Przez ten czas także urósł. Ze średniej wielkości kociaka stał się wysokim kocurem, co tylko dodaje mu efektu wyższości.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=302055#302055


Ze snu wybudził go znajomy głos. Nie umiał dopasować go do żadnego znanego mu kota, co lekko go zaskoczyło. Dopiero kiedy otworzył oczy i ujrzał kocura, następna mgła zeszła ze wspomnień i kolejna plama zmieniła się w wyraźne wydarzenia. Skoczył na łapy, lecz po chwili usiadł se spokojem.
- To ty jesteś Dymne Niebo? - Zapytał. - To ja, Koniczyna! Nie pamiętasz mnie? - bez namysłu dodał. Grzyb zrobiła dla niego wiele, podając mu imię mistrza, lecz niestety nie mógł jej się odwdzięczyć.
Nigdy nie zapomniałby mistrza, przecież tyle mu zawdzięczał! No cóż, niestety ich wspólny trening nie trwał długo, ale to jego wina. Kiedyś przeprosi.
_________________
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 65/100 | MED.EXP: 0/100
 
Dymne Niebo
Zaginiony
pośmiewisko


Klan:
cien

Księżyce: 62 (XII)
Mistrz: Rozżarzone Gardło, Poranny Szron, Bezsenna Noc
Płeć: kocur
Matka: Traszkowy Grzbiet
Ojciec: Ostry Cierń
Multikonta: Ognistopręga, Kamienna Łapa, Kacza Łapa
Wysłany: 2019-09-04, 14:55   
   Wygląd: Krótkowłosy kocur przeciętnego wzrostu. Nie jest gruby, jednak ma dość masywną budowę ciała, co jest jeszcze podkreślone przez jego umaszczenie. Jest w większości czarny, ale posiada również charakterystyczne białe znaczenia - białe skarpetki, podbrzusze, rozległą białą plamę na klatce piersiowej i połowie szyi oraz białą plamkę na głowie, która otacza cały pyszczek kończąc się charakterystyczną strzałką między oczami. Ma czarny nos i zielone oczy. Jego futro prawie zawsze jest dokładnie wyczyszczone i dobrze ułożone.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5706


W Klanie Cienia nie było zbyt wiele czarno-białych kotów, więc kocur poznał go stosunkowo szybko. Burych jednak bywało więcej, w dodatku kocur przytył od ich ostatniego spotkania. Dymek chwilę stał w napięciu, mrużąc oczy. Kim był ów kot?
- Koniczyna? To znaczy... Falująca Łapa, tak? - po tych słowach na pysku wojownika pojawił się lekki uśmiech. - Nie sądziłem, że jeszcze cię kiedyś zobaczę - dodał, zmieniając ton głosu na bardziej przyjazny. Kiedy jego terminator zniknął, syn Traszkowego Grzbietu podejrzewał najgorsze. Zwłaszcza, że młodszy kot miewał dość depresyjne myśli. Jasnooki miewał nawet wyrzuty sumienia, że nie zachował się wtedy inaczej, że nie zaoferował może wystarczającej pomocy... Dawne dzieje, a teraz Falująca Łapa stał sobie przed nim jak gdyby nigdy nic, cały i raczej zdrowy, choć zdecydowanie bardziej puszysty.
- Co tu robisz? - zapytał zaciekawiony, czy syn Trzcinowej Sadzawki planuje wrócić do Klanu Cienia, czy też znalazł się tu całkiem przypadkiem.
_________________

Nieważne co mi powiesz
Nie słyszę twoich słów
Stoję tam gdzie stoję
Nie tam gdzie bym chciał
Wolny od urojeń twych
Absurdalny ż a r t
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 40/300
 
Koniczyna
Zaginiony
Big brain time


Klan:
samotnicy

Księżyce: Gdyby tylko wiedział... [27]
Mistrz: Rozmazane plamy to jedyny trop
Matka: Przepraszam mamusiu... [Trzcinowa Sadzawka]
Ojciec: Ten nieobecny [Miękki Obłok]
Partner: Hmmmm
Multikonta: Ulewna Łapa [ded] | Kasztan [Z]
Wysłany: 2019-09-07, 10:58   
   Wygląd: Od czasu, gdy dołączył do dwunożnych, nieźle przytył. Biega teraz bardziej jak bułka. Krótkie futerko nadal pozostało bure, z czarnym tygrysim pręgowaniem. Mięśnie przykrył tłuszcz, lecz kocur nadal swoje potrafi. Złote oczy, patrzą na świat z większą pewnością, można by to nazwać nawet przekonaniem, że co swoje, to najlepsze. Uszy wciąż wypełnia mocny róż, a nos jest pudrowo różowy. O nie chodzi, on dumnie kroczy, jak żołnierz broniący swego terytorium. Bo przecież co jest jego, to jest najlepsze. Podczas chodu głowę na wysoko uniesioną, jakby chciał pokazać innym, że to on ma rację. Przez ten czas także urósł. Ze średniej wielkości kociaka stał się wysokim kocurem, co tylko dodaje mu efektu wyższości.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=302055#302055


Kocur uśmiechnął się najszerzej jak potrafił. Ostatnio szczęście chodziło za nim krok w krok, lecz on nie zamierzał narzekać.
- Tak! To ja! Falującą Łapa! - nie przepadał za swoim terminatorskim imieniem, ponieważ zawsze chciał być Koniczynową Łapą. Ale nic nie można było poradzić, mógł jedynie przyzwyczaić się do tego, co ma. Na drugie pytanie odpowiedź mogła rozczarować. Na razie jednak nie był zainteresowany dołączeniem do klanu, może później nad tym pomyśli.
- Szukałem Cię! Chciałem się dowiedzieć jak tam w klanie. - odpowiedział. Zeskoczył z drewienka i usiadł naprzeciwko mistrza. Popatrzył na niego wzrokiem mówiącym: "No dalej, opowiadaj!" i znów się uśmiechnął.
_________________
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 65/100 | MED.EXP: 0/100
 
Dymne Niebo
Zaginiony
pośmiewisko


Klan:
cien

Księżyce: 62 (XII)
Mistrz: Rozżarzone Gardło, Poranny Szron, Bezsenna Noc
Płeć: kocur
Matka: Traszkowy Grzbiet
Ojciec: Ostry Cierń
Multikonta: Ognistopręga, Kamienna Łapa, Kacza Łapa
Wysłany: 2019-09-18, 22:10   
   Wygląd: Krótkowłosy kocur przeciętnego wzrostu. Nie jest gruby, jednak ma dość masywną budowę ciała, co jest jeszcze podkreślone przez jego umaszczenie. Jest w większości czarny, ale posiada również charakterystyczne białe znaczenia - białe skarpetki, podbrzusze, rozległą białą plamę na klatce piersiowej i połowie szyi oraz białą plamkę na głowie, która otacza cały pyszczek kończąc się charakterystyczną strzałką między oczami. Ma czarny nos i zielone oczy. Jego futro prawie zawsze jest dokładnie wyczyszczone i dobrze ułożone.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5706


- Och, po takim czasie! Już myślałem, że... że stało ci się coś gorszego - po tych słowach uśmiechnął się lekko do kocura. Wolałby, żeby ten cały czas żył w Klanie Cienia, ale mimo wszystko... dobrze było wiedzieć, że żyje. Chociaż on. Dymek oddałby wiele, żeby dowiedzieć się, jak się ma Kurzyk. Albo Lefka.
Jak tam w klanie - to nie było pytanie, na które można było łatwo odpowiedzieć. Na temat tego, co działo się z Cieniem czarno-biały długo mógłby dyskutować. Postanowił jednak na początek przytoczyć jeden dość ważny fakt. - Dużo się u nas działo ostatnio! Mamy nowego Zastępcę, a właściwie Zastępczynię, Płomykówkowy Lot. Nie wiem, czy w ogóle ją kojarzysz? - była to przecież bardzo młoda kotka. - Ale powiedz też, co u ciebie. Planujesz... wrócić? - nagle głos wojownika nieco spoważniał. Nie był pewien, czy akcja powrotu się uda. Syn Traszkowego Grzbietu już na zawsze będzie miał w pamięci słowa Wężowej Gwiazdy, który kazał uznać jego przyjaciółki za intruzów. Co prawda nie mówił nic takiego w kontekście Falującej Łapy, ale zielonooki miał wątpliwości co do tego, czy Przywódca przyjąłby kocura...
_________________

Nieważne co mi powiesz
Nie słyszę twoich słów
Stoję tam gdzie stoję
Nie tam gdzie bym chciał
Wolny od urojeń twych
Absurdalny ż a r t
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 40/300
 
Koniczyna
Zaginiony
Big brain time


Klan:
samotnicy

Księżyce: Gdyby tylko wiedział... [27]
Mistrz: Rozmazane plamy to jedyny trop
Matka: Przepraszam mamusiu... [Trzcinowa Sadzawka]
Ojciec: Ten nieobecny [Miękki Obłok]
Partner: Hmmmm
Multikonta: Ulewna Łapa [ded] | Kasztan [Z]
Wysłany: 2019-09-21, 16:12   
   Wygląd: Od czasu, gdy dołączył do dwunożnych, nieźle przytył. Biega teraz bardziej jak bułka. Krótkie futerko nadal pozostało bure, z czarnym tygrysim pręgowaniem. Mięśnie przykrył tłuszcz, lecz kocur nadal swoje potrafi. Złote oczy, patrzą na świat z większą pewnością, można by to nazwać nawet przekonaniem, że co swoje, to najlepsze. Uszy wciąż wypełnia mocny róż, a nos jest pudrowo różowy. O nie chodzi, on dumnie kroczy, jak żołnierz broniący swego terytorium. Bo przecież co jest jego, to jest najlepsze. Podczas chodu głowę na wysoko uniesioną, jakby chciał pokazać innym, że to on ma rację. Przez ten czas także urósł. Ze średniej wielkości kociaka stał się wysokim kocurem, co tylko dodaje mu efektu wyższości.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=302055#302055


To samo pytanie na które nie znał odpowiedzi. Co ma zrobić? Gdzie ma pójść? Czy go przyjmą? Zaakceptują? Potraktują jak swojego? Za dużo pytań, za mało odpowiedzi.
- Nie nie znam jej. - specjalnie zwlekał z odpowiedzią. A z resztą, czy on znał kogokolwiek innego z Klanu Cienia oprócz swojej rodziny i mistrza?
- Nie wiem. Ale chyba nie wrócę do mojego rodzinnego klanu. Z resztą, powinniśmy być podzieleni między klany już jako kociaki. Może przyjdę do klanu Wichru? - to było jedyne sensowne rozwiązanie. Przyjść gdzieś, gdzie powinien był być od samego początku. A jak nie on, to ktoś z jego rodzeństwa.
_________________
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 4 | HP: 60 | W: 40 | EXP: 65/100 | MED.EXP: 0/100
 
Dymne Niebo
Zaginiony
pośmiewisko


Klan:
cien

Księżyce: 62 (XII)
Mistrz: Rozżarzone Gardło, Poranny Szron, Bezsenna Noc
Płeć: kocur
Matka: Traszkowy Grzbiet
Ojciec: Ostry Cierń
Multikonta: Ognistopręga, Kamienna Łapa, Kacza Łapa
Wysłany: 2019-10-05, 17:24   
   Wygląd: Krótkowłosy kocur przeciętnego wzrostu. Nie jest gruby, jednak ma dość masywną budowę ciała, co jest jeszcze podkreślone przez jego umaszczenie. Jest w większości czarny, ale posiada również charakterystyczne białe znaczenia - białe skarpetki, podbrzusze, rozległą białą plamę na klatce piersiowej i połowie szyi oraz białą plamkę na głowie, która otacza cały pyszczek kończąc się charakterystyczną strzałką między oczami. Ma czarny nos i zielone oczy. Jego futro prawie zawsze jest dokładnie wyczyszczone i dobrze ułożone.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=5706


- Nie czułeś się dobrze w Klanie Cienia? - Dymek ciągnął temat ze zdecydowanym zainteresowaniem. Nie miał pojęcia, czemu Falująca Łapa wolałby jednak dołączyć do Wichru. - Masz kontakt ze swoim ojcem? - czarno-biały spytał chwilę później. To był jedyny trop, na jaki wpadł - bo faktycznie, kocur był synem Miękkiego Obłoku, ale przecież od kociaka żył w Cieniu... Powinni być podzieleni między klany już jako kociaki. A to ciekawa koncepcja. Zwykle kocięta traktowano bardziej jak "własność" matek. Rozmowa z byłym uczniem mocno zaciekawiła wojownika. Ponieważ zapowiadało się na to, że utną sobie dłuższą pogawędkę, Dymek eleganckim ruchem usiadł sobie przed pręgowanym.
_________________

Nieważne co mi powiesz
Nie słyszę twoich słów
Stoję tam gdzie stoję
Nie tam gdzie bym chciał
Wolny od urojeń twych
Absurdalny ż a r t
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 40/300
 
Wichura,
Gwiezdny
hotel california



Klan:
gwiezdni

Księżyce: 70 gdy zegar stanął
Mistrz: piorunopręga
Płeć: kotka
Matka: gryzie piach
Ojciec: zawiodła go
Partner: ...
Multikonta: mysia Łapa, skowyt, osia łapa, amnezja, rozmarynowa łapa, sadzowa łapa | bobrzy kieł, barwinek
Wysłany: 2019-11-03, 17:10   
   Wygląd: wrak kota z futrem lśniącym gwiazdami
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=199084#199084


można? mam nadzieję

Sama nie była pewna, czy liczyła na to, że zapachem krwi ściągnie drapieżniki, czy po prostu szła, aby iść i się wykrwawić. Aby zemdleć, zasnąć i się nie obudzić. Zmysły miała zupełnie przytłumione i tak naprawdę ledwo się poruszała - wyglądała jak chodzący trup, którego ktoś zapomniał pochować. Krew zasklepiła się na jej ranach, jednej starszej, drugiej zdecydowanie świeższej, rude futro miała zlepione juchą i skołtunione, kompletnie wypłowiałe.
Wichura nie przypominała w absolutnie żadnym stopniu siebie z czasów kadencji w Klanie Gromu. Była strawą wron, ścierwem i bezużyteczną, nie wartą oddychania kupą kłaków.
Doczołgała się sztywnym, koślawym krokiem do rzeki przebiegającej przez las. Chłodny, powolny nurt wody pod jej łapami był...chciałaby powiedzieć, że kojący, jednak chłód jedynie ją pobudził. Zrobiła jeszcze kilka drżących kroków, zanim zachwiała się i z wyczerpania od ran upadła na płyciznę Czarnego Ogona. Nie odeszła nawet daleko od Grądu. Zemdlała? Nie, jeszcze była przytomna...ale wyglądała jak trup. Ha, chciałaby wreszcie nim zostać, na osty i ciernie.
Nie zasługiwała na błaganie nikogo o odebranie jej życia, nie zasługiwała na śmierć od ran, zasługiwała na zgon w takich męczarniach, na los tak żałosny, smutny, bolesny, jak wykrwawienie się na płyciźnie rzeki gdzieś w głębi ziemi niczyich.

popiel

also rany wich
» rana 2. stopnia: głębokie rany od pazurów na grzbiecie i lewym boku
» niewyleczona rana 2. stopnia: obity grzbiet i gęste zadrapania na boku (+ z racji niewyleczenia: dodatkowo infekcja)
_________________
l a s t thing i remember ....-..,.. i was running .,.for the door
i had to f i n d the passage back to the place.. i was before
relax - said the night man, we are programmed to receive
you can check out any time you like

but... you... can... n e v e r... l e a v e
Ostatnio zmieniony przez Wichura, 2019-11-03, 17:58, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 13 | Zr: 13 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 70 | EXP: 345/400 | MED.EXP: 44/100
 
Popielny Żar
Wojownik
siła



Klan:
cien

Księżyce: 53 [X]
Mistrz: Grzybowa Polana [*]
Płeć: kotka
Matka: Trzcinowa Sadzawka
Ojciec: Miekki Obłok
Partner: Dębowy Cień
Ciąża: nie
Multikonta: Śliwkowa Pestka [KRz], Pęknięta Łapa, Lisi Wrzask [KC], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-11-03, 17:54   
   Wygląd: Wysoka;zdrowo wyglądająca;zgrabna. Kocica przestała w końcu przypominać kościotrupa, a stała się zdrowo wyglądającą kocicą, która gdzieniegdzie miała troszkę więcej zdrowego tłuszczyku po niedawnym rozwiązaniu - oczywiście, że mówimy tu o brzuchu! Ma długie, powabne łapy, łabędzią szyje, kształtny łepek i biczowaty ogon. Szatą przypomina dzikiego zająca, co za tym idzie? Jest szaro-niebieska z ciemniejszym nalotem na czole, karku, grzbiecie który stopniowo przechodzi w jaśniejsze tony i zlewa się w ciepły krem na pyszczku, policzkach oraz podbrzuszu i wewnętrznej części łap jak i stopach. Córka Trzcinowej Sadzawki nie ma widocznego pręgowania! Jej oczy są żywo pomarańczowe, nosek w kolorze cegiełki a uszy nieco większe niż u przeciętnego kota a ich wnętrze ma ciemno-różowy kolor. Porusza się z gracją i pewnością siebie ze spokojnym i łagodnym uśmiechem na mordce.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7996


Gwiezdny Klan chyba jednak nie chciał Wichury tak szybko w swoich szeregach, bowiem na jej drodze postawił nikogo innego jak - Popielny Żar. Tak się złożyło, że na samotne polowanie wybrała się ta kotka. Nie było to nic ani nowego ani dziwnego. W sumie po ukończeniu treningu Dębowego Cienia jej czas wrócił do poprzedniej normy - co oznaczało, że miała go znowu na tyle dużo aby i mieć go na dwa treningi jak i na samą siebie. Co to oznaczało? Mogła powrócić do swoich samotnych, kojących spacerków. To nie tak, że nie lubiła chodzić z kimś u boku. Na przykład towarzystwem Dęba czy Dymka nigdy by nie pogardziła. Czasem jednak dobrze jest pobyć sam na sam z własnymi myślami, poczuć wiatr w futrze, wytropić samodzielnie zwierzynę i porozmyślać o pewnych sprawach. Akurat takich to Popielicy nie brakowało! Miała na głowie dwa treningi, relacje z Dymnym Niebem i znajomość z Lisem którego spotkanie zbliżało się nieubłaganie a kotka nie wiedziała co o tym myśleć. Właściwie to głównie wokół jego tematu zaczęła krążyć. Szła przed siebie kierując swoje kroki w stronę granic z Ziemiami Niczyimi. Młode Sosny skrywały wiele piszczaków w mokrej ściółce w której jeszcze mogły znaleźć jakieś nasiona czy inne temu podobne. Zimna pora już się rozpychała po terenach Czterech Klanów i trzeba było sobie jakoś radzić. Kiedy to niebiesko-kremowa córka Trzcinowej Sadzawki powoli dochodziła do granicy w jej nozdrzy wżarł się nieprzyjemny odór krwi. Zastygła automatycznie i rozejrzała się stawiając uszy w czujnym geście. Otworzyła pyszczek aby się upewnić skąd owy smród dobiega. Padło na tereny poza tymi należącymi do Klanu Cienia. Bez wahania ruszyła tym tropem. Przecież jakiś klanowicz mógł zostać ranny, albo w ostateczności jakiś samotnik potrzebujący pomocy. Dobrze trafił, bowiem Popielny Żar na pewno nie pozostawiłaby go bez jej udzielenia. Kiedy zbliżyła się do Kasztanowca ujrzała na płyciźnie...Własnie, co ona ujrzała? Ciało, które jedynie wyglądało jak kot w tak okropnym było stanie! Zapach wskazywał, że miała do czynienia z samotnikiem, jednak jego stan złapał kotkę za serce na tyle, że bez wahania tak jak zaczęła tropić; tak też podbiegła prosto do powoli konającej kocicy.
xx- Gwiezdny Klanie! - miauknęła z przerażeniem, kiedy poznała w wychudzonej kotce o wypłowiałym futerku starszą od niej wojowniczkę poznaną przy Czterech Dębach. Tylko...co ona tutaj robiła? Ranna i tak daleka od terenów klanu Gromu? Przejechała spojrzeniem po jej ranach i czym prędzej pochwyciła jej kark i wyciągnęła na suchą ziemię. Nie obchodziło jej teraz to kim kocica była i dlaczego się tutaj znalazła. Potrzebowała natychmiastowej pomocy. Ona, jako wojownik nie mogła zbyt dużo zrobić, jednak wiedziała kogo nie obowiązuje Kodeks Wojownika i może pomóc wycieńczonej Wichurze. Ciernisty Kwiat! - Wytrzymaj jeszcze trochę, dobrze? - wyszeptała i dociągnęła ranną najdelikatniej jak potrafiła pod sam Kasztanowiec. Na terenie klanu była o wiele bezpieczniejsza a jak dojdzie do siebie - będzie mogła wrócić do... Kocica nie do końca wiedziała dokąd. Jak tylko upewniła się, że ruda oddycha popędziła szybko do obozu aby zawołać medyczkę, a kiedy udało jej się ją przekonać bezzwłocznie zaprowadziła białą medyczkę pod Kasztanowiec. Wyjaśniła najdokładniej jak potrafiła z czym przyszła, aby Cierń miała szanse zabrać odpowiednie medykamenty a w razie potrzeby; pomogła w ich niesieniu.
xx- Znalazłam ją na mieliźnie Czarnego Ogona, na Ziemiach Niczyich. - wyjaśniła jak już dotarły nabierając chrapliwie powietrza w płuca po długim biegu, chcąc również uspokoić bijące serce. - Leżała tam i pewnie by się wykrwawiła albo zwabiła jakiegoś drapieżnika do siebie. - jako wojownik powinna przepędzać samotników. Jednak medyka nie ograniczały ani granice ani podziały klanowe. A to, że kotka zgodziła się z nią przyjść mogło oznaczać, że udzieli fachowej pomocy rannej. Coś ubodło najmłodszą z całego tego zgromadzenie w serce. Znała tą kocice, rozmawiały kiedyś przed kilkoma księżycami. Nie mogła jej tak po prostu zostawić bez udzielenia pomocy. Chociażby ze względu na jakąkolwiek sympatie i empatie.
xx- Mogę jakoś pomóc?

//Cho no tu Cierń cip cip
_________________
  Statystyki - lvl: 5 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 145/400
 
Dziwnooka
Pieszczoch
royalty



Klan:
samotnicy

Księżyce: 88 | październik 2020
Mistrz: 2many2list
Płeć: kotka
Matka: Kukułcze Jajo [*]
Ojciec: Chrzanowy Korzeń [*]
Partner: hyacinthus orientalis
Multikonta: Lniane Futerko (KW/NPC), Azalia (M), Barani Róg (nkt), Sztormowa Chmura (GK), Kwas (nkt)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-11-04, 18:59   
   Wygląd: po jej drobnym wypadku, jej wygląd przeszedł wiele zmian. Przycięte do połowy prawe ucho, zerwane niemal całe lewe, do tego blizna przechodząca od brody aż nad prawe oko - a to tylko sam pysk. Na szyi widnieją ślady po pazurach, choć te w dużym stopniu zostały zasłonięte przez futro. Długie ślady po kocich pazurach są również przez całą długość grzbietu, do tego na prawej przedniej i lewej tylnej są ślady po ugryzieniach. Jej futro wciąż pozostaje czysto białe i długie, a ślepia mają ten sam kolor - lewe zielone i prawe niebieskie. Wciąż jest smukła i wysoka, lecz do dawnej piękności jej daleko. Na szyi ma ciemnoczerwoną obrożę z kontaktem do jej człowieka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=208791#208791


Wichura powinna się cieszyć, że trafiła na Popielny Żar ze wszystkich cienistych. W klanie nie było zbyt wielu kotów, które potraktowałyby wygnańczynię w tak łagodny sposób. Nie była do końca pewna, co zostanie pod Kasztanowcem, więc wzięła kilka ziół na zapas - tak na wszelki wypadek. Było to kilka motków pajęczyny i liści łopianu (których również zaczynało brakować, ku irytacji dziwnookiej). Zapewne nie przejęłaby się jakimś samotnikiem na granicy, co najwyżej dała zielone światło na dobicie go, gdyby ktoś inny do niej przyszedł. Jednak to Popielny Żar poprosiła ją o przyjście - kocica wkradła się w pewnym sensie w jej łaski poprzez ukończenie treningu jej siostrzeńca. Wichura powinna naprawdę się cieszyć, patrząc na ilość szczęścia - tudzież pomoc ze strony Gwiezdnych - jaka ją spotkała.
Na miejscu oceniła dokładniej rany rudo-białej kocicy. Cicho syknęła, spoglądając na paskudny stan, w jakim znalazł się bok kocicy. Boleśnie widocznym było, że o niego nie zadbała. Dziwnooka syknęła cicho i szybkimi ruchami zabrała się do oczyszczania ran dawnej wojowniczki, szczególnie ostrożnie zajmując się tymi zainfekowanymi, obrzydliwie się paprzącymi. Być może właśnie z tego powodu ten krok zajął jej o wiele więcej, niż zazwyczaj. Następnie przerobiła dwa liście łopianu na maść sprawnymi ruchami i zaczęła ją rozprowadzać po ranach kocicy. Zanim zabrała się do zabezpieczania wszystkiego pajęczyną, odwróciła się do swojej wojowniczki.
- Przyprowadź Płomykówkę - powiedziała, klnąc na siebie w myśli. - Nie dam tej tępej jak liść wierzby kocicy zmarnować moich ziół - warknęła, lecz już nie w stronę cienistej. Zgodziła się tu przyjść, zajęła ranami, ale nie byłaby w stanie dopilnować kota poza klanem, żeby nie zniszczył opatrunków i nie zdechł pod jakimś krzakiem, tym samym wyrzucając w błoto jej medykamenty. Jeśli jej kuzynka odmówi - wróci się po cis i tyle. Zostawi go rudo-białej i pozwoli zdecydować czy ma zamiar łaskawie się pilnować, czy woli skończyć ze sobą tu i teraz, pozwalając dziwnookiej przynajmniej na to, żeby ją sensownie pochować. Sama preferowałaby, żeby jej ciała nie zeżarły drapieżniki, gdy już pożegna się z tym światem.
_________________
don'tx. let them in, don't letx. them see
be the good girl you always have to be
conceal, don't feel, don't let them know
xxx
thatxx perfect. girl isxx g o n e
here I stand in the light of day
let the storm rage on
  Statystyki - lvl: 5 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 20 | HP: 70 | W: 70 | EXP: 15/400
Stat. Med. - lvl:
8 | MED.EXP: 201/1500
 
Popielny Żar
Wojownik
siła



Klan:
cien

Księżyce: 53 [X]
Mistrz: Grzybowa Polana [*]
Płeć: kotka
Matka: Trzcinowa Sadzawka
Ojciec: Miekki Obłok
Partner: Dębowy Cień
Ciąża: nie
Multikonta: Śliwkowa Pestka [KRz], Pęknięta Łapa, Lisi Wrzask [KC], Cyprysowa Łuska [KG] | Dynia [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-11-04, 19:49   
   Wygląd: Wysoka;zdrowo wyglądająca;zgrabna. Kocica przestała w końcu przypominać kościotrupa, a stała się zdrowo wyglądającą kocicą, która gdzieniegdzie miała troszkę więcej zdrowego tłuszczyku po niedawnym rozwiązaniu - oczywiście, że mówimy tu o brzuchu! Ma długie, powabne łapy, łabędzią szyje, kształtny łepek i biczowaty ogon. Szatą przypomina dzikiego zająca, co za tym idzie? Jest szaro-niebieska z ciemniejszym nalotem na czole, karku, grzbiecie który stopniowo przechodzi w jaśniejsze tony i zlewa się w ciepły krem na pyszczku, policzkach oraz podbrzuszu i wewnętrznej części łap jak i stopach. Córka Trzcinowej Sadzawki nie ma widocznego pręgowania! Jej oczy są żywo pomarańczowe, nosek w kolorze cegiełki a uszy nieco większe niż u przeciętnego kota a ich wnętrze ma ciemno-różowy kolor. Porusza się z gracją i pewnością siebie ze spokojnym i łagodnym uśmiechem na mordce.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7996


Popiel zastanawiała się gdzieś podświadomie, czy jakby dojrzała innego kota na miejscu znajomej jej Wichury, czy postąpiłaby tak samo. Znając jej dobre serce - tak. Westchnęła obserwując to, jak medyczka zaczyna opatrywać rany ciężko rannej i już bez problemu przyszło jej łapać oddech. Może geny od Miękkiego Obłoku na coś jej się przydały tak jak i szczupła, atletyczna sylwetka? Wypuściła świszcząco powietrze przez nozdrza i z niepokojem przyglądała się całej tej sytuacji od boku.
xx- Pomogę ci potem uzupełnić składzik - zapewniła spokojnie. Wiedziała, że takie wykorzystywanie medykamentów na samotnika, może być nie w smak nie tylko medyczce, ale i klanowi. Cóż, kotka była gotowa się bronić jakoby komuś nie podobała się ta cała sytuacja. Jakby medykamentów było za mało aby uratować kotce życie - Ciernisty Kwiat na pewno nie zgodziłaby się na udzielenie pomocy i Popielny Żar zrozumiałaby to. Nie wykłócałaby się a jedynie poszukała rady u medyczki na inny rodzaj pomocy nim. Chciałaby to rozegrać odpowiednio a nie, zostawiając konającą na pastwę wygłodniałych drapieżników aby została przed nich rozerwana kusząc ich krwią. Nie, na to nie mogłaby pozwolić. Słysząc polecenie odnośnie zawołania tutaj przywódczyni, skinęła łbem i zbierała się do drogi kiedy to usłyszała resztę wypowiedzianych słów. Nie podobało jej się to, ale...nie miała tutaj nic do gadania. Wichura powinna się cieszyć z tego, że udzielono jej pomocy. Skinęła białej dziwnookiej łbem i popędziła najszybciej jak potrafiła w kierunku Cienistego obozu aby tak jak poprosiła Ciernisty Kwiat; zawołać do tej sytuacji Płomykówkową Gwiazdę. Weszła pośpiesznie do obozu i skierowała swoje kroki w kierunku legowiska gdzie powinna zastać pointkę. Znalazła ją dokładnie przed nim rozmawiającą z Krogulczym Szponem. Podeszła do nich, przeprosiła i pośpiesznie streściła całą sytuacje obu kotkom szeptem. Tak, aby osoby trzecie nie miały jak tego podsłuchać. Kiedy przywódczyni zgodziła się iść z córką Trzcinowej Sadzawki, ta bez wahania zaprowadziła ją pod Kasztanowiec, po drodze dzieląc się z nią dodatkowymi informacjami.
xx- Znalazłam ją na brzegu Czarnego Ogona, bardzo blisko naszych ziem, Płomykówkowa Gwiazdo. Widząc w jak okropnym stanie jest, poszłam po Ciernisty Kwiat wiedząc, że jest w stanie udzielić jej pomocy bardziej niż ja. - miauknęła spokojnie kiedy już obie powróciły do czekających kotek. - Kojarzę ją, kiedyś ją spotkałam przy Czterech Dębach. Poszłam tam na samotny patrol połączony z polowaniem. Nazywa się Nocna Wichura i należy do Klanu Gromu, a przynajmniej tak ją pamiętam. Nie wiem co robi tak daleko od swojego klanu, ani co odpowiada za jej fatalny stan jednak... Różne przypadki chodzą po kotach, nie miałam serca jej zostawić. Oczywiście zapewniłam, że pomogę Ciernistemu Kwiatowi jakby składzik szczególnie przez tą pomoc ucierpiał. - nie miałaby czystych sumienie jakby o tym nie wspomniała. Wzięła głęboki wdech i oczekiwała werdyktu zarówno medyczki jak i samej przywódczyni odnośnie rannej. Jak ja spotkała, była w Klanie Gromu...teraz jednak jej wygląd o odór samotnika wskazywał na zmiany w tym temacie. Dlaczego?

/No, teraz Skówka
_________________
Ostatnio zmieniony przez Popielny Żar 2019-11-05, 21:01, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 80 | W: 60 | EXP: 145/400
 
Płomykówkowy Lot
Gwiezdny
say amen



Klan:
cien

Księżyce: 51
Mistrz: Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Łasicze Futerko [NPC]
Ojciec: Jastrzębi Krzyk [NPC]
Ciąża: nie
Życia: 9
Multikonta: Słonecznikowa Pestka [KW]; Niedźwiedzi Kieł [KR]; Gniewoszowa Mordka [KG]; Wzburzona Woda [GK]; Żonkilowa Łapa [GK]; Żuczy Grzbiet [GK]
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2019-11-06, 09:55   
   Wygląd: Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=326947#326947


Krogulczy Szpon miała do niej pewną ważną sprawę, a konkretniej – sprawę jej córki, Wydrzej Łapy, która jakiś czas temu została porwana przed dwunożnych, ale odnalazła drogę i chciała wrócić do klanu. Płomykówkowa Gwiazda miała jej zaproponować, żeby razem poszły na granicę i "odebrały" stamtąd Wydrę. Wtedy jednak pojawiła się Popielny Żar z nagłą sytuacją, która wymagała jej interwencji, a że technicznie rzecz biorąc Płomykówka nie była potrzebna do przyjmowania kogoś z powrotem, mogła to zostawić w łapach Krogulec. Spojrzała najpierw na Popiel i lekko skinęła jej głową, a potem wzrok przeniosła na zastępczynię.
Krogulczy Szponie, Wydrza Łapa ma moje pozwolenie na powrót. Kiedy ją spotkasz, możesz przyprowadzić ją z powrotem... i przy okazji zająć się dokończeniem jej treningu – powiedziała, przypominając sobie, że mistrzynią kotki była Ważkowa Sadzawka, która zaginęła. Następnie, żeby nie tracić czasu, udała się razem z Popielnym Żarem do Ciernistego Kwiatu i... jak się okazało, Nocnej Wichury. Kiedy podeszły do czekających kocic, Płomykówkowa Gwiazda od razu rozpoznała swoją dawną znajomą z klanu Gromu. Również Popielny Żar potwierdziła, że mają do czynienia właśnie z nią. Wcale nie wyglądała jej już jednak dłużej na członka innego klanu. Pachniała samotnikiem, wyglądała na dość zrujnowaną. Co się mogło stać?
Dobrze, Popielny Żarze. Ciernisty Kwiecie – przeniosła wzrok na kuzynkę i skinęła jej głową na powitanie. – I... Nocna Wichuro. Jak widzę, wiele się wydarzyło – mruknęła, choć bardziej do samej siebie, a potem znów spojrzała na Cierń. O co dokładnie chodziło?
_________________


if every night I go to sleep knowing
that . I . gave . everything . that . I

............. HAD TO GIVE

then it's all I could've asked for
I've . been . standing . u p . beside
e v e r y t h i n g I've ever said, but

OH, IT'S SATURDAY NIGHT, YEAH

  Statystyki - lvl: 6 | S: 20 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 170/500
 
Dziwnooka
Pieszczoch
royalty



Klan:
samotnicy

Księżyce: 88 | październik 2020
Mistrz: 2many2list
Płeć: kotka
Matka: Kukułcze Jajo [*]
Ojciec: Chrzanowy Korzeń [*]
Partner: hyacinthus orientalis
Multikonta: Lniane Futerko (KW/NPC), Azalia (M), Barani Róg (nkt), Sztormowa Chmura (GK), Kwas (nkt)
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2019-11-06, 18:36   
   Wygląd: po jej drobnym wypadku, jej wygląd przeszedł wiele zmian. Przycięte do połowy prawe ucho, zerwane niemal całe lewe, do tego blizna przechodząca od brody aż nad prawe oko - a to tylko sam pysk. Na szyi widnieją ślady po pazurach, choć te w dużym stopniu zostały zasłonięte przez futro. Długie ślady po kocich pazurach są również przez całą długość grzbietu, do tego na prawej przedniej i lewej tylnej są ślady po ugryzieniach. Jej futro wciąż pozostaje czysto białe i długie, a ślepia mają ten sam kolor - lewe zielone i prawe niebieskie. Wciąż jest smukła i wysoka, lecz do dawnej piękności jej daleko. Na szyi ma ciemnoczerwoną obrożę z kontaktem do jej człowieka.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=208791#208791


Czekała w ciszy na pojawienie się Popielnego Żaru z cienistą przywódczynią. Przy okazji pilnowała, żeby zraniona kocica nie próbowała zrobić czegoś głupiego, jak zniszczenie świeżych opatrunków. Nie odzywała się, póki nie zjawiła się jej kuzynka, prowadzona przez młodą wojowniczkę. Westchnęła cicho po powitaniu córki Łasiczego Futerka. Jej gardło ucierpi na tych wyjaśnieniach.
- Ta kocica była jedną łapą w Gwiezdnym Klanie, kiedy Popielny Żar ją znalazła. Jej rany do najlżejszych nie należały, w dodatku część była zainfekowana, więc albo nie skorzystała z żadnej medycznej pomocy, albo sama się do takiego stanu doprowadziła. Pomogłam jej, ale spójrz na nią - prychnęła, odwracając się na uderzenie serca w stronę rudo-białej. - Jeśli zostawić ją samą to i tak zdechnie. Proszę cię o pozwolenie na zatrzymanie jej w naszym obozie pod moją opieką, dopóki jej stan się nie poprawi i nie pomoże w uzupełnieniu zużytych na nią ziół - wyjaśniła, z pewną irytacją uderzając ogonem w ziemię. Ledwie przytomna samotniczka z takimi ranami i tak długo nie pożyje. Jak miała polować? Jak miała się bronić przed drapieżnikami? W tym stanie nawet terminator by sobie z nią poradził. Jeśli Płomykówka się nie zgodzi, to cóż... Dziwnooka pozostanie z jedną opcją, którą niektóre koty mogły uznać za dość... Ekstremalną. Po prostu wolała uniknąć sytuacji, gdzie kocica zdechnie na ich terenach i ściągnie jakieś drapieżniki. Być może też nie chciała, aby ktokolwiek został skazany na pożarcie przez inne zwierzęta, bo jego ciało nie zostało zakopane.
_________________
don'tx. let them in, don't letx. them see
be the good girl you always have to be
conceal, don't feel, don't let them know
xxx
thatxx perfect. girl isxx g o n e
here I stand in the light of day
let the storm rage on
  Statystyki - lvl: 5 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 20 | HP: 70 | W: 70 | EXP: 15/400
Stat. Med. - lvl:
8 | MED.EXP: 201/1500
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers