Poprzedni temat «» Następny temat
Kolczaste Krzewy
Autor Wiadomość
Kolczasta Łapa
Terminator
alive



Klan:
wicher

Księżyce: 16
Mistrz: Iglasty Pazur :>
Płeć: Kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skórka
Partner: Brak :c
Wysłany: 2019-10-13, 20:25   
   Wygląd: Tak naprawdę nikt nie powiedziałby, że Kolec jest synem Zaćmionego Księżyca i Lodowej Skóry. Toż to smukłe, łapki jak patyki, wysoki, jeden z "tych najwyższych", zdradza go jedynie długowłosa szata w pięknym niebieskim odcieniu. Posiada również długi ogon, którym uwielbia majtać na boki ukazując jeszcze bardziej jego długość. Możnaby chociaż mieć nadzieję, że oczy powiedzą czyim jest potomkiem, ale nic bardziej mylnego, ani żółte jak u matki, ani też szare jak u papy, tylko duże, zielone oczęta, którymi nie raz przeszywa innych na wskroś przyglądając się intensywnie. Nic nadzwyczajnego, to co może go wyróżniać od reszty innych kotów (oprócz wzrostu) jest to, że lewe ucho ma nieco zdeformowane, ukazując tym samym nienaturalny kikut.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=371369#371369


Kiedy zauważył jak jego brat rusza dalej dokończył jeszcze przeszukiwanie jednego krzaka i dopiero wtedy poszedł za nim. Cały czas rozglądał się, bo może dostrzeże coś co im się przyda. Zesztywniał cały kiedy usłyszał przeraźliwy krzyk Szepta. Nie od razu zauważył drapieżnika, jednak brata lecącego na łeb na szyję w jego stronę, już tak. I dopiero potem ujrzał niespodziankę w postaci liska chytruska. Spiął mięśnie i wysunął pazury wbijając je w ziemię, a futro na karku zjeżyło się. Otóż, nie było mowy o ucieczce, jak tchórz. Przez chwilę zastanawiał się czy nie wysłać Szepczącej Łapy do Obozu aby zwołał pomoc, jednak gdyby miał tu zostać sam z napastnikiem to skończyłoby się to jeszcze jednym martwym ciałem i sprowadzeniem rudego do Obozu. Starał się przekalkulować wszystko jeszcze raz. Sam nic nie zdziała, to na pewno. Z Szepczącą Łapą może się udać. Jednak kocur przecież nie nadaje się do walki. Nie może walczyć. Boi się. Kolczasta Łapa zdał sobie sprawę, że też się bał. Potwornie.
- Szepcząca Łapo. - zwrócił się do niego nie spuszczając wzroku z napastnika, mówił przez zaciśnięte zęby. W końcu trochę emocji w nim, uroczo. - Wiem co możesz teraz czuć. - najpewniej czuł to samo. Przerażenie. Po raz pierwszy znalazł się w takiej sytuacji. I też wiedział, że czas spędzony w lecznicy trochę nim pomiótł, był słaby. Mimo to musiał się bronić. A najlepszą obroną jest atak, ale jeszcze nie teraz. - Ale to nie ma teraz znaczenia. Jeśli chcemy wyjść z tego... - chciał powiedzieć cało, jednak tego na pewno nie zrobią. - ...Żywi, musimy walczyć. Ty o tym wiesz. I mamy szansę, ale razem. Razem damy mu radę. - nie wiedział ile ma czasu zanim ten dzikus zaszarżuje, więc starał się sprężać. - Dasz sobie radę, a wiesz czemu? Bo stawiłeś czoła Lśniącej Sadzawce. - no proszę, ostatnie minuty życia i Kolec zażartował, może umierać. - Mimo że się bałeś, to zawalczyłeś o swoje marzenie, to teraz zawalcz o swoje życie. I moje, jeśli możesz. - może było to lekko podkoloryzowane, jednak musiał trochę pobawić się słowami jeśli chciał aby to jakkolwiek się udało. - Nie będę go jeszcze atakował, ale postaram się podbiec nieco z boku, tak, żebyśmy nie stali oboje w tym samym miejscu. Zaatakuje tylko jednego z nas... A drugi zaszarżuje z boku.
Nie wiedział czy to ma sens, to pierwsza taka potyczka z czymś większym niż szczur. Jednak coś musiał zrobić tak, a rozdzielenie wydawało mu się logiczne. Niemal od razu ruszył w bok, cały czas patrząc na lisa. Poruszał się po łuku powoli i starannie aby się nie wywalić, bo wtedy porażka na wszystkich frontach. Czekał tylko jaki ruch wykona rudzielec.
_________________
Zrozumiałem - by żyć musisz chwytać dzień
Wstań by biec, bo istnieć nie znaczy żyć
Weź się w garść, ten dzień jest t w o i m dniem
A wierzę, że będzie dla każdego z nas piękno w naszych sercach

Potrafimy k o c h a ć i marzyć, dlatego wszyscy jesteśmy zwycięzcami
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 5 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 95/100
 
Zajęczy Sus
Wojownik
trwam



Klan:
wicher

Księżyce: 77 [ listopad ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: Kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywisty Wiatr, Miodek (KW); Kąsająca Łapa (KC)
Wysłany: 2019-10-13, 22:09   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Kolczasta Łapa mocno się przeliczył, jeżeli sądził, że zdąży wygłosić to fantastyczne przemówienie. Mniej więcej w tym samym momencie, co Szept poruszył się w stronę swojego brata, lis zerwał się do biegu w stronę kocurów, którzy, zamiast uciekać, postanowili sobie porozmawiać i poplanować… ale nie było na to czasu. Zwierzę nie zamierzało czekać i marnować czasu.

Kogo zaatakuje lis: 1k6, parzyste – Szepta, nieparzyste – Kolca. Wypada 1.
Atak lisa: krytyczny! (150%) → (18+19)-(7+5)=25 → 25x1.5=38

Kolczasta Łapa nie zdążył się rozkręcić. Mniej więcej w momencie, w którym zaczął mówić o tym, że jeśli chcą wyjść z tego cało, to muszą walczyć, rudy drapieżnik wybił się z tylnych łap i skoczył na niego od góry z dzikim wrzaskiem, prawdopodobnie urywając jego wypowiedź w tym miejscu. Zaraz kocur poczuł zęby, wbijające się w jego skórę na karku, po lewej stronie… i dogłębny, przeszywający ból, natychmiastowo promieniujący nawet na bark i łopatkę. Krew trysnęła obficie, znacząc nie tylko pysk lisa, ale i futro Kolczastej Łapy. Lis odsunął się nieznacznie, puszczając skórę ciężko rannego kocura, ale, sądząc po agresywnych odgłosach, jakie wciąż z siebie wydawał, bezpiecznie było założyć, że nie odpuści.

Szepcząca Łapa: S: 11 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 75 | W: 35
» wykorzystane przerzuty: 0/1

Kolczasta Łapa: S: 6 | Zr: 3 (5) | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 55-38=17/55 | W: 45
» rana 3. stopnia: rozerwana skóra, głęboka rana od zębów na karku z lewej strony, uszkodzony mięsień czworoboczny grzbietu (trudności w poruszaniu lewym barkiem i lewą łopatką, -2 do Zręczności na czas akcji – trwałe modyfikatory zostaną ustalone w trakcie leczenia rany), krwawi (w następnej kolejce -5 HP, w kolejnych po -3 HP do końca walki, potem po -1 HP do zatamowania krwawienia)
» od następnej tury statystyki obniżone o 1/4 (spadek HP o połowę)

Lis: S: 19 | Zr: 12 | Sz: 12 | HP: 90 | W: 65-5=60/65


_________________


i don't like my mind right now
stacking up problems that are so unnecessary
wish that i could slow things down
i wanna let go but there's comfort in the panic

Ostatnio zmieniony przez Zajęczy Sus 2019-10-14, 01:11, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 12 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 135/750
 
Szepcząca Łapa
Terminator
łagodny olbrzym



Klan:
wicher

Księżyce: 20 {XI}
Mistrz: Zaśnieżona Ścieżka
Płeć: Kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: Może kiedyś?
Multikonta: Modrzew {Martwy} Aster flamaster {Klan Cienia}

Wysłany: 2019-10-13, 22:32   
   Wygląd: Biało-błękitny kocurek. Ma długie futro. Jest bardzo dużej postury, o wile większej niż większość kotów. Oczka ma koloru oliwkowo-zielonego i nosek czarny jak węgiel.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=334191#334191


Krew, krew, krew wszędzie była krew.
Szepcząca Łapa myślał na samym początku, że to jego krew, jednak tak nie było.
Słyszał kłapnięcie szczęk lisa. Potem zmaltretowane ciało brata. C-czy on żyje?zapytał sam siebie. O-on nie może umrzeć nie teraz, nie kiedy go najbardziej potrzebuje!
Co on ma robić?! Jest całkiem sam! On nie wie jak ma się bić! Jego fatum nadeszło. Tak jak mówił Zadra, kiedyś się stanie coś potwornego osobie, którą kocha, padło na jego najukochańszego brata Kolca. On powinien teraz leżeć, Szept a nie on!
Jego delikatne serce rozerwało się na pół, a z jego szczątków powstał gniew i furia, chęć zabić napastnika. Chciał rozedrzeć to jego rude futro, dobrać się do jego serca i je zmiażdżyć. Już nie obchodziło go to, że zrani tego potwora, nie obchodziło go to, że może mieć rodzinę. On zniszczył najważniejszego kota w jego krótkim życiu! Rzucił jego bratem, jak zabawką!
Pożałuje, że się urodził, pożałuje, że w ogóle zadarł z synem Lodowej Skóry.
Nie wiedział zbytnio gdzie ma atakować lisa, więc zaczął improwizować. Nie skoczy na niego i nie uderzy go w pysk, bo inaczej zostanie po nim martwa miazga. Wybrał bok lisa.
Wziął szybki rozbieg, a przy tym się odsunął. Zaczął biec z wysuniętymi potężnymi pazurami. Nie miał zamiaru odpuścić lisowi po tym co zrobił jego bratu. Celował w bok aby go powalić lub wbić się w jego brzuch, jeśli taka możliwość się nadarzy. Chciał słyszeć wycie z bólu tego lisa. Chciał widzieć jego cierpienie.
Na tę chwilę łagodny olbrzym zniknął w krzaku, a zamiast niego wyłonił się szepczący potwór.
_________________
Birds flying high
≡YOU KNOW HOW I FEEL≡
Sun in the sky
≡YOU KNOW HOW I FEEL≡
Breez driftin' on by
≡YOU KNOW HOW I FEEL≡
..It's a new DAWN
..........It's a new DAY
................It's a new LIFE
..................................≡FOR ME≡

«And I'm feeling goo
....................≡I'M FEELING GOOD≡
  Statystyki - lvl: 2 | S: 11 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 110/150
 
Barwna Ścieżka
Wojownik
narwaniec



Klan:
wicher

Księżyce: 23 (listopad)
Mistrz: Słonecznikowa Pestka
Płeć: Kotka
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Partner: -
Multikonta: Świetlikowa Łapa (rzeka), Korzonek (wicher)
Wysłany: 2019-10-13, 22:38   
   Wygląd: Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek, aczkolwiek całokształt psują różne kłaki, listki i paprochy, które wplątują się w jej długie futro.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8642


Najpierw Imbirowy Pył, a teraz dwóch jej znajomych. Barwna Ścieżka miała jakieś wyjątkowe szczęście do takich akcji lub Jesionowa Łapa z chmurki i z aureolą na głowie manipulowała niektórymi rzeczami, dając jej siostrze okazje do wykazania się. Kotka jak to miała w zwyczaju spacerowała samotnie, gdy do jej nozdrzy dotarł smród lisa niesiony wiatrem. Od razu ruszyła w jego kierunku nie bacząc na niebezpieczeństwo, czy raczej mając je gdzieś. Zawsze była naiwna i nieostrożna. W którymś momencie do jej uszu dotarł wściekły wrzask, a chwilę później jej oczom ukazała się groźna scena. Ponownie.
- UCIEKAJCIE! - wrzasnęła w biegu zarówno do Kolca jak i Szeptu, bo jakoś nie wierzyła, by oboje zdołali zrobić cokolwiek temu lisowi. Nie chciała patrzeć na śmierć znajomych, czy może nawet przyjaciół, jeszcze nie wiedziała jakie relacje wiążą ją z synami Lodowej Skóry. Na pewno przyjazne.
Kolorowa kotka, gdy tylko znalazła się w odpowiedniej odległości, stanęła z przodu lisa i zamachnęła się pazurzastą łapą w jego pysk, a konkretniej w oczy. Jeśli je uszkodzi i oślepi przeciwnika jej szanse na wygraną zdecydowanie wzrosną.
_________________

  Statystyki - lvl: 3 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 140/200
 
Kolczasta Łapa
Terminator
alive



Klan:
wicher

Księżyce: 16
Mistrz: Iglasty Pazur :>
Płeć: Kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skórka
Partner: Brak :c
Wysłany: 2019-10-13, 23:00   
   Wygląd: Tak naprawdę nikt nie powiedziałby, że Kolec jest synem Zaćmionego Księżyca i Lodowej Skóry. Toż to smukłe, łapki jak patyki, wysoki, jeden z "tych najwyższych", zdradza go jedynie długowłosa szata w pięknym niebieskim odcieniu. Posiada również długi ogon, którym uwielbia majtać na boki ukazując jeszcze bardziej jego długość. Możnaby chociaż mieć nadzieję, że oczy powiedzą czyim jest potomkiem, ale nic bardziej mylnego, ani żółte jak u matki, ani też szare jak u papy, tylko duże, zielone oczęta, którymi nie raz przeszywa innych na wskroś przyglądając się intensywnie. Nic nadzwyczajnego, to co może go wyróżniać od reszty innych kotów (oprócz wzrostu) jest to, że lewe ucho ma nieco zdeformowane, ukazując tym samym nienaturalny kikut.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=371369#371369


Hm, to nie było najlepszym pomysłem. To była pierwsza myśl jaka wpadła mu do głowy kiedy mignął mu przed oczami rudy pysk. Kolejną rzeczą jaką pomyślał, było to, że w sumie to go boli. Przez pierwsze chwile nawet nie wiedział co się dzieje. Zdał sobie sprawę, że może jednak powinni byli uciekać. I jak na ironię, przypomniała mu się historyjka, którą opowiedział Lotowi. A więc, był największym głupcem na świecie. Chciał chronić brata, a jedyne co zrobił to pozbawił go jakiejkolwiek pomocy. Powinien kazać mu uciekać, on też powinien uciekać. Widział krew, swoją krew. I ten przeszywający ból. Czy on umrze? Wizja śmierci towarzyszyła mu przez bardzo długi okres czasu, jednak chyba nigdy, aż tak bardzo nie zdawał sobie z niej sprawy. Nigdy nie była, aż tak namacalna. Jest różnica pomiędzy powolnym zdychaniem z powodu choroby, a leżeniem w kałuży własnej krwi. Chciał jeszcze jakoś pomóc. Naprawić swój błąd i razem z Szeptem uciec, jednak choć próbował, nie zbyt mógł się ruszać. Nie miał sił. I ból był tak silny, że nawet ledwo co mógł myśli poskładać.
- Ucie... - wycharczał. No, dalej, Kolec, dasz radę. - ...kaj.
Nic więcej nie mógł zrobić, czuł że zaraz odleci. Jeszcze tylko resztkami sił obserwował jak Szepcząca Łapa rzucił się na lisa. Nie widział co przed chwilą zrobił Kolczastej Łapie? Przecież z nim stanie się to samo! I znów, chciał jakoś interweniować kiedy usłyszał dość znajomy głos. Jednak nie wiedział do jakiej persony go przypisać, w tym stanie na pewno nie. Aż w końcu zobaczył Barwną Ścieżkę, która atakuje drapieżnika. Z jednej strony cieszył się, ale z drugiej, nie chciał by tej się coś stało. Najlepiej by było gdyby wszyscy uciekli. Na niego już raczej za późno. Głupio tak trochę. Tak bardzo chciał zacząć żyć. A teraz umrze, nawet nie zostając wojownikiem. Najwyraźniej szybka śmierć była mu przypisana.
_________________
Zrozumiałem - by żyć musisz chwytać dzień
Wstań by biec, bo istnieć nie znaczy żyć
Weź się w garść, ten dzień jest t w o i m dniem
A wierzę, że będzie dla każdego z nas piękno w naszych sercach

Potrafimy k o c h a ć i marzyć, dlatego wszyscy jesteśmy zwycięzcami
Ostatnio zmieniony przez Kolczasta Łapa 2019-10-13, 23:01, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 5 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 95/100
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 42 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: Kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: tak
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Płatek [KW]

Wysłany: 2019-10-13, 23:03   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Wracałam z wyprawy po medykamenty, na której, cóż, nic nie znalazłam. Pora Opadających Liści dopiero się zaczynała, a ja już miałam problemy ze znalezieniem ziół. Na szczęście udało mi się nazbierać trochę mchu, aby wymienić ściółkę w lecznicy. Z taką zdobyczą wracałam do obozu z okolic Płaczących Wierzb, kiedy zobaczyłam... walkę. Przy Kolczastych Krzewach. Niewiele myśląc, puściłam zawiniątko, w którym był mech i biegłam do zbiegowiska najszybciej, jak mogłam.
Walczyła dwójka terminatorów, w tym Szepcząca Łapa i Barwna Ścieżka, jedyna wojowniczka z całej trójki. Od razu zobaczyłam rannego, niebieskiego kocura i to w jego stronę zaczęłam biec.
- Wiej! - poleciłam ostro, nie zamierzając pozwolić na to, by kolejny bezmyślny terminator otarł się o śmierć przez własną głupotę. Jego rana była poważna, ale trzymał się jeszcze w miarę dobrze i powinien uciekać, dopóki ma siłę. Spróbowałam zasłonić go własnym ciałem i zająć czymś lisa, żeby mógł swobodnie uciec. Chyba że wolał walczyć dalej i zginąć, jak skończony idiota. Wtedy nic nie mogłam zrobić.
_________________

---------- I'm not scared of what you're gonna t e l l me 
-----And I'm not s c a r e d of the beast in the belly-----------
---F i l l my cup with endless ambition
---------And paint this town with my very own v i s i o n
Ostatnio zmieniony przez Lśniąca Sadzawka 2019-10-13, 23:31, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 210/400
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 1163/1200
 
Zajęczy Sus
Wojownik
trwam



Klan:
wicher

Księżyce: 77 [ listopad ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: Kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywisty Wiatr, Miodek (KW); Kąsająca Łapa (KC)
Wysłany: 2019-10-14, 01:10   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Atak Szepta: udany (100%) → (16+11)-(16+12)=-1

Kolec: brak reakcji, nie odsunął się od lisa → brany pod uwagę w rzutach.

Kogo zaatakuje lis: 1k6, parzyste – Szepta, nieparzyste – Kolca. Wypada 5.

Lśniąca Sadzawka – próba zasłonięcia Kolca: udane, obrażenia przechodzą na Lśniącą.

Atak Barwnej: słaby (50%) → (16+16)-(9+9)=14 → 14x0.5=7

Atak lisa: krytyczny! (150%) → (9+19)-(10+16)=2 → 2x1.5=3

Szepcząca Łapa coś tam próbował, ale nie drasnął nawet lisa, który tak dotkliwie zranił jego pozostającego teraz w bezruchu brata – rude zwierzę znajdowało się bardzo blisko obu kocurów i już ostrzyło sobie zęby znowu na Kolca: rzuciło się znowu w jego stronę. Terminatorzy mieli ogromne szczęście, że w pobliżu przypadkiem odnalazła się wojowniczka… oraz medyczka ze sporym doświadczeniem.
Lśniąca Sadzawka dotarła pierwsza: wślizgnęła się pomiędzy szczęki lisa, a Kolczastą Łapę. Lis był tym tak zdezorientowany, że jedynie wyrwał jej kępkę sierści; w tym czasie Barwna Ścieżka trzasnęła go niestety nie od przodu, bo tam już znajdowała się medyczka i na nią by wpadła przy próbie, ale od boku, zostawiając tam krwawiącą, niezbyt poważną ranę.

Szepcząca Łapa: S: 11 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 75 | W: 35-3=32/35
» wykorzystane przerzuty: 0/1

Kolczasta Łapa: S: 4 (6) | Zr: 1 (5) | Sz: 3 (5)| Zm: 4 | HP: 17-5=12/55 | W: 45
» rana 3. stopnia: rozerwana skóra, głęboka rana od zębów na karku z lewej strony, uszkodzony mięsień czworoboczny grzbietu (trudności w poruszaniu lewym barkiem i lewą łopatką, -2 do Zręczności na czas akcji – trwałe modyfikatory zostaną ustalone w trakcie leczenia rany), krwawi (w tej kolejce -5 HP, w kolejnych po -3 HP do końca walki, potem po -1 HP do zatamowania krwawienia)
» statystyki obniżone o 1/4 (spadek HP o połowę)

Lis: S: 19 | Zr: 9 (12) | Sz: 9 (12) | HP: 90-7=83/90 | W: 60-3=57/65
» rana 1. stopnia: gęste zadrapanie na pysku, krwawi (od następnej kolejki po -1 HP)
» Zręczność i Szybkość obniżone o 3 w momencie ataku Barwnej

Barwna Ścieżka: S: 16 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50-5=45/50
» wykorzystane przerzuty: 0/2

Lśniąca Sadzawka: S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 15 | HP: 75-3=72/75 | W: 60-5=55/65
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z szyi
» wykorzystane przerzuty: 0/4
» W przepisane z poprzedniej akcji

/ To, czy Barwna i Lśniąca dobiegną przed atakiem lisa + ich miejsce w kolejce jest podyktowane rzutami.
Szept, ponawiam prośbę o bardziej uważne analizowanie sytuacji. Twoja postać i Kolec znajdowały się praktycznie obok siebie, a tuż przy nich był lis: gdzie Twoja postać miała wziąć ten rozbieg?
Jak coś to proszę o pw/info na discorda w razie błędów, bo jestem nieprzytomna 8)

_________________


i don't like my mind right now
stacking up problems that are so unnecessary
wish that i could slow things down
i wanna let go but there's comfort in the panic

Ostatnio zmieniony przez Zajęczy Sus 2019-10-17, 19:12, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 12 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 135/750
 
Szepcząca Łapa
Terminator
łagodny olbrzym



Klan:
wicher

Księżyce: 20 {XI}
Mistrz: Zaśnieżona Ścieżka
Płeć: Kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: Może kiedyś?
Multikonta: Modrzew {Martwy} Aster flamaster {Klan Cienia}

Wysłany: 2019-10-14, 18:54   
   Wygląd: Biało-błękitny kocurek. Ma długie futro. Jest bardzo dużej postury, o wile większej niż większość kotów. Oczka ma koloru oliwkowo-zielonego i nosek czarny jak węgiel.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=334191#334191


Nic mu nie zrobił? Nic a nic? To czemu tak mocno się bał walczyć przez całe życie, jak nie jest w stanie nic zrobić tej rudej kupie futra?
Może strach okazał się zbędny? Może ten bunt był kompletnie nie potrzebny? Może Zaśnieżona Ścieżka od początku miała rację?
Te pytania szybko przewinęły się przez głowę Szepczącej Łapy, jednak nie miał już czasu na ich rozpatrzenie, miał lisa do zabicia.
Nagle zjawiła się Barwana Ścieżka i Lśniąca Sadzawka. Lis już miał zabić jego promyczek nadziej, kiedy białe futro nagle zasłoniło rannego Kolca.
Obie kotki krzyczały o ucieczce, ale dlaczego? Przecież mogą sprowadzić drapieżnika do obozu, a to by był kompletny dramat. Tak wydawało się synowi Zaćmionego Księżyca.
Musiał dać czas na ucieczkę Kolcowi i medyczce. Musiał czymś zająć lisa.
Jego pysk kłapał blisko niego, na tyle blisko, aby sięgnął swoimi pazurami jego szyji. Chciał, aby krew lała się gęsto. Jej odór mu nie przeszkadzał, kiedyś by najprawdopodobniej zemdlał w takiej sytuacji, ale nie dziś, nie teraz. Teraz nie ma już na polu walki Szepczącej Łapy jest ktoś inny. Jakiś inny kocur, można śmiało powiedzieć, że wygląda jak Lodowa Skóra. Jest bezlitosny w trakcie walki.
-Dam Ci teraz czas Kolec. Wiej!- syknął gardłowym głosem przez zęby. Nie był to ciepły ton łagodnego olbrzyma. Głos był lodowaty i bez uczuć.
Od razu jak to powiedział rzucił się na lisią szyję z pazurami.
_________________
Birds flying high
≡YOU KNOW HOW I FEEL≡
Sun in the sky
≡YOU KNOW HOW I FEEL≡
Breez driftin' on by
≡YOU KNOW HOW I FEEL≡
..It's a new DAWN
..........It's a new DAY
................It's a new LIFE
..................................≡FOR ME≡

«And I'm feeling goo
....................≡I'M FEELING GOOD≡
  Statystyki - lvl: 2 | S: 11 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 110/150
 
Barwna Ścieżka
Wojownik
narwaniec



Klan:
wicher

Księżyce: 23 (listopad)
Mistrz: Słonecznikowa Pestka
Płeć: Kotka
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Partner: -
Multikonta: Świetlikowa Łapa (rzeka), Korzonek (wicher)
Wysłany: 2019-10-15, 21:11   
   Wygląd: Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek, aczkolwiek całokształt psują różne kłaki, listki i paprochy, które wplątują się w jej długie futro.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8642


Nie wyszło tak idealnie jak chciała, lecz przynajmniej trafiła i uszkodziła lisa. Natomiast postawa zarówno Kolca jak i Szepta wzbudziła w niej złość i strach. Pierwszy z jej przyjaciół nie odsunął się nawet na krok, tylko leżał jak śnięta ryba i chrypiał o uciekaniu, a drugi zamiast odciągnąć rannego brata tylko przeszkadzał Barwnej Ścieżce, ponieważ obrał sobie za cel ataku pysk lisa, który ona upatrzyła sobie wcześniej. Kolorowa w żadnym wypadku nie jest arogancka lub zapatrzona we własne możliwości, ale jest świadoma swojej siły i faktu, że ukończyła trening oraz całkiem nieźle walczyła, natomiast Szepcząca Łapa na pewno nie znajduje się jeszcze na tym poziomie i niepotrzebnie się naraża. Skończy jak Jesionowa Łapa.
- Biegnij po pomoc! - krzyknęła do szaro-białego. Czarno to wszystko widziała. Lśniąca Sadzawka osłaniała własnym ciałem broczącego krwią Kolca, a sama córka Pomarańczowej Skórki nie ma wielkich szans w starciu z lisem. Jesionowa Łapa nie miała żadnych, a ona jest lepsza od nich wszystkich razem wziętych!
Barwna Ścieżka najchętniej znów spróbowałaby chlasnąć pazurami po pysku lub szyi lisa, lecz nie chciała przez przypadek trafić Szepczącej Łapy, zatem zmieniła swój cel ataku. Zamiast łba zaatakowała tylną łapę lisa, w której planowała zatopić kły i mocno ją uszkodzić. Lis z trzema łapami zamiast czterech na pewno nie będzie już tak szybki i zwinny.
_________________

  Statystyki - lvl: 3 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 140/200
 
Kolczasta Łapa
Terminator
alive



Klan:
wicher

Księżyce: 16
Mistrz: Iglasty Pazur :>
Płeć: Kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skórka
Partner: Brak :c
Wysłany: 2019-10-16, 17:09   
   Wygląd: Tak naprawdę nikt nie powiedziałby, że Kolec jest synem Zaćmionego Księżyca i Lodowej Skóry. Toż to smukłe, łapki jak patyki, wysoki, jeden z "tych najwyższych", zdradza go jedynie długowłosa szata w pięknym niebieskim odcieniu. Posiada również długi ogon, którym uwielbia majtać na boki ukazując jeszcze bardziej jego długość. Możnaby chociaż mieć nadzieję, że oczy powiedzą czyim jest potomkiem, ale nic bardziej mylnego, ani żółte jak u matki, ani też szare jak u papy, tylko duże, zielone oczęta, którymi nie raz przeszywa innych na wskroś przyglądając się intensywnie. Nic nadzwyczajnego, to co może go wyróżniać od reszty innych kotów (oprócz wzrostu) jest to, że lewe ucho ma nieco zdeformowane, ukazując tym samym nienaturalny kikut.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=371369#371369


No, tak. Łatwiej było powiedzieć niż zrobić. Bardzo możliwe, że Kolczasta Łapa doznał zbyt dużego "szoku pourazowego". Zwyczajnie nie potrafił się podnieść, bo z góry założył, że nie da rady. Rana bolała go potwornie i wątpliwe aby kiedykolwiek czuł coś podobnego. Może dlatego właśnie nie próbował dalej. Wolał się poddać, zamknąć oczy i pozwolić aby jego brat uciekł, a lis zajął się nim. Jednak teraz nie było to takie proste. Nie, po pojawieniu się Barwnej Ścieżki. A później jeszcze Lśniącej Sadzawki, która... kazała mu uciekać. Czy nie widziała w jakim był stanie? Halo, on tu umiera. Jednak kiedy usłyszał jeszcze słowa Szepczącej Łapy uznał, że musi w tym coś być. Skoro klanowa medyczka uważała, że da radę iść dalej oraz, że Szept nie widział w nim umierającego, może rzeczywiście, nic, aż tak mu nie było? Dlatego pomimo wszystkich barier w jego głowie krzyczących aby tego nie robił, próbował się podnieść. I było to bardzo bolesne przedsięwzięcie. Jednak mu było coś, aż tak. Mimo to próbował dalej. Nie mógł tutaj umrzeć. Póki tu leżał, Lśniąca Sadzawka bronić go będzie własnym ciałem, tak samo Szept, który dostał furii i Barwna Ścieżka. Dlatego choćby miał się czołgać musi to zrobić. Udało mu się wstać. Kiedy chciał jakoś ruszyć od razu poczuł, że z jego lewym barkiem jest coś nie tak. Coś bardzo nie tak. Zacisnął zęby i gnał przed siebie, co oznaczało dość powolne kuśtykanie w stronę Obozu. Wiedział, że musi znieść ból, który tak bardzo mu doskwierał i zapewnić sobie bezpieczeństwo, bo to on ma tutaj najbardziej przerąbane. A jak jego brat zobaczy, że się ruszył, ruszy za nim. Musiał.

//jeśli w czymś się pomyliłam czy coś to mnie kopnąć na pw :v
_________________
Zrozumiałem - by żyć musisz chwytać dzień
Wstań by biec, bo istnieć nie znaczy żyć
Weź się w garść, ten dzień jest t w o i m dniem
A wierzę, że będzie dla każdego z nas piękno w naszych sercach

Potrafimy k o c h a ć i marzyć, dlatego wszyscy jesteśmy zwycięzcami
  Statystyki - lvl: 1 | S: 6 | Zr: 5 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 55 | W: 45 | EXP: 95/100
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 42 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: Kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: tak
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Płatek [KW]

Wysłany: 2019-10-17, 19:06   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Lis, tak jak przypuszczałam, ponownie rzucił się na rannego kocura, jednak skutecznie mu to uniemożliwiłam, dzięki czemu terminatorowi nic się nie stało, ale i mnie udało się wyjść bez szwanku. Zamierzałam przyłączyć się do walki, jednak na pierwszym miejscu było bezpieczeństwo Kolczastej Łapy. Rozejrzałam się uważnie po atakujących, jak i po samym poszkodowanym i widząc, jak się podnosi, zdecydowałam się w dalszym ciągu go osłaniać. Jeżeli lis spróbowałby jakoś go gonić, najpierw musiałby wyminąć mnie. Zamierzałam robić za mur i jeśli lis tylko zdecydowałby się na pogoń, spróbowałabym zatamować mu drogę, uniemożliwić zrobienie choćby kroku.
_________________

---------- I'm not scared of what you're gonna t e l l me 
-----And I'm not s c a r e d of the beast in the belly-----------
---F i l l my cup with endless ambition
---------And paint this town with my very own v i s i o n
  Statystyki - lvl: 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 210/400
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 1163/1200
 
Zajęczy Sus
Wojownik
trwam



Klan:
wicher

Księżyce: 77 [ listopad ]
Mistrz: Fiołkowy Świt
Płeć: Kocur
Matka: Miętowooka [*]
Ojciec: Twarda Gwiazda [*]
Partner: Sokoli Cień
Multikonta: Porywisty Wiatr, Miodek (KW); Kąsająca Łapa (KC)
Wysłany: 2019-10-17, 20:34   
   Wygląd: Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=175334#175334


Atak Szepta: krytyczny! (150%) → (17+11)-(8+9)=11 → 11x1.5=16

Kolec: ucieczka → 4+3=7

Kogo zaatakuje lis: rzut 1k8.
1, 4 – Szept,
2, 5 – Kolec,
3, 6 – Barwna,
4, 8 – Lśniąca.
Wypada 2 → lis atakuje Kolca.

Lśniąca Sadzawka – próba zasłonięcia Kolca: udane, obrażenia przechodzą na Lśniącą, brak rzutów na pogoń lisa za Kolcem.

Atak Barwnej: słaby (50%) → (16+16)-(11+9)=12 → 12x0.5=6

Atak lisa: udany (100%) → (13+19)-(9+16)=7

Tym razem Szepczącej Łapie faktycznie udało się trafić lisa. Jako iż ten był wciąż skierowany przodem do Lśniącej Sadzawki i Kolczastej Łapy, terminator mógł jedynie zostawić długie, ale głębokie zadrapanie na lewym boku szyi. Kolec tymczasem w końcu się podniósł i zaczął uciekać, choć sprawiało mu to spory ból, a rude zwierzę poderwało się, żeby pognać za nim, ale przeszkodziła mu skutecznie Lśniąca Sadzawka. Tym razem jednak nie obyło się bez rozlewu krwi: lis lekko rozerwał jej skórę na szyi swoimi zębami. W tym samym momencie Barwna Ścieżka lekko ugryzła lisa w tylną łapę, ale nie rozerwała skóry.

Szepcząca Łapa: S: 11 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 75 | W: 32-3=29/35
» wykorzystane przerzuty: 0/1

Kolczasta Łapa: S: 4 (6) | Zr: 1 (5) | Sz: 3 (5)| Zm: 4 | HP: 12-3=9/55 | W: 45-5=50
» rana 3. stopnia: rozerwana skóra, głęboka rana od zębów na karku z lewej strony, uszkodzony mięsień czworoboczny grzbietu (trudności w poruszaniu lewym barkiem i lewą łopatką, -2 do Zręczności na czas akcji – trwałe modyfikatory zostaną ustalone w trakcie leczenia rany), krwawi (po -3 HP do końca walki, potem po -1 HP do zatamowania krwawienia)
» statystyki obniżone o 1/4 (spadek HP o połowę)
» poza walką

Lis: S: 19 | Zr: 9 (12) | Sz: 9 (12) | HP: 83-16-6-1=60/90 | W: 57-4=53/65
» rana 1. stopnia: gęste zadrapanie na pysku, krwawi (po -1 HP)
» rana 2. stopnia: głębokie, długie zadrapania na lewym boku szyi, krwawi (w następnej kolejce -3 HP, w kolejnych po -2 HP)
» rana 0. stopnia: powierzchowne ugryzienie na prawej tylnej łapie
» Zręczność i Szybkość obniżone o 3

Barwna Ścieżka: S: 16 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 45-3=42/50
» wykorzystane przerzuty: 0/2

Lśniąca Sadzawka: S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 15 | HP: 72/75 | W: 55-2=53/65
» rana 0. stopnia: wyrwana sierść z szyi
» rana 1. stopnia: lekkie ugryzienie na szyi, krwawi (od następnej kolejki po -1 HP)
» wykorzystane przerzuty: 0/4
» W przepisane z poprzedniej akcji

_________________


i don't like my mind right now
stacking up problems that are so unnecessary
wish that i could slow things down
i wanna let go but there's comfort in the panic

Ostatnio zmieniony przez Zajęczy Sus 2019-10-23, 23:24, w całości zmieniany 2 razy  
  Statystyki - lvl: 8 | S: 14 | Zr: 21 | Sz: 16 | Zm: 12 | HP: 100 | W: 70 | EXP: 135/750
 
Barwna Ścieżka
Wojownik
narwaniec



Klan:
wicher

Księżyce: 23 (listopad)
Mistrz: Słonecznikowa Pestka
Płeć: Kotka
Matka: Pomarańczowa Skórka
Ojciec: Czerwony Pazur
Partner: -
Multikonta: Świetlikowa Łapa (rzeka), Korzonek (wicher)
Wysłany: 2019-10-17, 21:06   
   Wygląd: Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek, aczkolwiek całokształt psują różne kłaki, listki i paprochy, które wplątują się w jej długie futro.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=8642


Wygląda na to, że powiedziała to w złym momencie. Możliwe, że Zaśnieżona Ścieżka wykonała jednak dobrą robotę i przekazała swemu uczniowi najważniejszą wiedzę: o walce. Za to Barwna Ścieżka się nie popisała, a lis, co za uparta menda, rzucił się za Kolczastą Łapą. Widocznie dobrze zdawał sobie sprawę ze stanu kocura i chciał go za wszelką cenę dobić.
Kolorowa kotka postanowiła jakoś spróbować zatrzymać lisa, żeby ten dał spokój Lśniącej Sadzawce i uciekającemu terminatorowi. Szepcząca Łapa znajdował się z przodu drapieżnika i przepychanie się z nim o dostęp do pyska mija się z celem, dlatego tym razem postanowiła chlasnąć pazurami bok lisa. Jeśli zaboli go wystarczająco mocno, to durne zwierzę powinno wreszcie zwrócić na nią uwagę i pozwolić tamtej dwójce uciec. Przy odrobinie szczęścia tamci mogą sprowadzić jakąś pomoc oraz wsparcie. Gdyby nie to, że znajdowała się w środku zażartej walki zaczęłaby się zastanawiać, co się dzieje z klanem wichru, że jeszcze nikt tu nie przybiegł. Przecież znajdowali się o parę rzutów kamieniem od obozu! Ktoś musiał usłyszeć tę zawieruchę.
_________________

  Statystyki - lvl: 3 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 140/200
 
Szepcząca Łapa
Terminator
łagodny olbrzym



Klan:
wicher

Księżyce: 20 {XI}
Mistrz: Zaśnieżona Ścieżka
Płeć: Kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: Może kiedyś?
Multikonta: Modrzew {Martwy} Aster flamaster {Klan Cienia}

Wysłany: 2019-10-17, 21:33   
   Wygląd: Biało-błękitny kocurek. Ma długie futro. Jest bardzo dużej postury, o wile większej niż większość kotów. Oczka ma koloru oliwkowo-zielonego i nosek czarny jak węgiel.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=334191#334191


Krew, odór, smród, wronia karma. Wziął gigantyczny zamach i czuł jak powoli udaje mu się rozerwać skórę i sierść lisa. Następnie poszła krew, a z tym satysfakcja, zadowolenie. Nigdy w całym jego życiu tak dobrze się nie czuł. Ta krew rozlana dookoła, chaos walki, spięte mięśnie, zmysły wyostrzone. Już miał się zachłysnąć tym wszysykim, już łagodny olbrzym miał zniknąć, jednak głos barwnej kotki przywrócił go spowrotem na ziemię.
Znał już odpowiedź na jej rozkaz lub prośbę. Nie wiedział jak to lepiej określić.
- Nigdzie się nie ruszam. Nie pozwolę, abyś została sama Barwna Ścieżko- już zbyt wiele kotów cierpi przeze mnie, chciał dodać, jednak i tak za dużo powiedział i się rozproszył. Lis znowu próbuje zabić jego brata. To znowu rozrywa jego serce na kawałki. Przez co znowu ogarnia go szał walki, znowu puszcza wszelkie hamulce i oddaje się instynktowi, tylko z tyłu głowy co raz głośniej huczy mu pytanie Czy jestem potworem?!
Nie miał czasu na zastanowienie się nad tym głębiej. Ostatnimi razem szyja dobrze zadziałała przez co postanowił znowu zaatakować w to same miejsce. Chciał pogłębić zadane rany. Chciał więcej krwii na swoich łapach. Chciał wykończyć lisa. Wziął wielki zamach łapą, pazury wyjął najbardziej jak potrafił, chciał aby zadały głębokie szramy, które zapamięta do końca swojego śmierdzącego życia.
_________________
Birds flying high
≡YOU KNOW HOW I FEEL≡
Sun in the sky
≡YOU KNOW HOW I FEEL≡
Breez driftin' on by
≡YOU KNOW HOW I FEEL≡
..It's a new DAWN
..........It's a new DAY
................It's a new LIFE
..................................≡FOR ME≡

«And I'm feeling goo
....................≡I'M FEELING GOOD≡
  Statystyki - lvl: 2 | S: 11 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 75 | W: 35 | EXP: 110/150
 
Lśniąca Sadzawka
Medyk
jedyna mądra



Klan:
wicher

Księżyce: 42 X
Mistrz: Każdy po kolei
Płeć: Kotka
Matka: Zawilcowa Skórka
Ojciec: Chmielograb
Ciąża: tak
Multikonta: Błękitna Toń [KG] Jaskółka [S] Płatek [KW]

Wysłany: 2019-10-17, 21:53   
   Wygląd: Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=263337#263337


Lis w dalszym ciągu próbował rzucić się za rannym, ale mu to udaremniłam. Tym razem niestety oberwało mi się na tyle, że z rany na szyi zaczęła cieknąć krew, czego nie zapomnę tym dwóm bezmózgom, ale teraz nie było na to czasu. Niebieski kocur był na tyle daleko, by nie groziło mu żadne niebezpieczeństwo i powinien w spokoju dotrzeć do obozu. Lis miał teraz inne zmartwienia. Dotrę do niego niebawem, matki zajmą się krwawiącą raną do mojego powrotu. Nie mogłam zostawić mysiego móżdżka, który nie skończył jeszcze treningu i niedawno mianowanej wojowniczki samych, bo mogą skończyć tak samo jak ten, który przed chwilą uciekł. Poza tym, odwróciłam już uwagę czworonoga, uciekając, mogłabym go sprowadzić do obozu. Wysunęłam więc pazury i spróbowałam przejechać nimi z całej siły po oczach lisa, by go oślepić, zdezorientować. Nie tylko ułatwi to walkę, ale pozwoli mi także na swobodne oddalenie się, bez konsekwencji w postaci sprowadzenia dorosłego lisa do obozu.
_________________

---------- I'm not scared of what you're gonna t e l l me 
-----And I'm not s c a r e d of the beast in the belly-----------
---F i l l my cup with endless ambition
---------And paint this town with my very own v i s i o n
  Statystyki - lvl: 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 15 | HP: 75 | W: 65 | EXP: 210/400
Stat. Med. - lvl:
7 | MED.EXP: 1163/1200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka

Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers