Poprzedni temat «» Następny temat
Iglasty Zagajnik
Autor Wiadomość
Cyprysowa Łuska
Wojownik
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 21 [XI]
Mistrz: Żubrze Gardło lamusy.
Płeć: Kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Partner: Co.
Multikonta: Popielny Żar [KC], Dyniowa Łapa [KW], Śliwkowa Pestka [KRz], Lisia Łapa [KC]
Wysłany: 2019-10-05, 18:13   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futerku w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi widoczne na srebrnych znaczeniach. Ma długie, grubsze łapy, dzięki którym jest jedną z wyższych, jak nie najwyższych kotów w swoim miocie. Posiada charakterystyczną, rudą plamkę na pyszczku, która ciągnie się od nosa, aż powyżej zielonych ślepi. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i puszystą kryzę na szyi i piersi, upodabnia ją do ojca, tak samo ciągle mrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg. Na wcześniej wspomnianej rudej plamie, ma również cieniutką, biała kreskę, kończącą się pomiędzy oczami. Na łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka np. na przednich łapach czy piersi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


***


Nadszedł w końcu ten moment kiedy Cyprys tak jak obiecała na ceremonii, dostała okazje na wyciągnięcie Wilka na wspólny patrol a może i nawet polowanie. Najważniejszymi punktami owego wypadu jednak nie było samo obejście granic, a rozmowa. Nie było jej chwile w życiu klanu i chociaż Żubrze Gardło wraz z Lamparcią Cętką wzbogaciły wiedzę Cyprys, tak chciała jeszcze usłyszeć co nie co od srebrnego brata obdarowanego sporą ilością terminatorów, w tym Barwną Łapą. O niego również pragnęła podpytać, może nawet bardziej rozwinąć temat jego bezsensownej egzystencji, dowiedzieć się o jego postępach w nauce i poinformować Wilka na temat jego dokonań w jej kierunku. To ostatnie było mało ważne, ale mogło jakoś nakierować kocura na dalszą część edukacji rudzielca. Skierowana prośba do pstrokatej zastępczyni została wysłuchana i na poranny patrol łowiecki została wysłana właśnie z Wilczym Śladem. Była to idealna okazja do rozmowy, wymiany informacji i wspólnego polowania. Srebrzysto-miodowa nie zapomniała o istnieniu układu między nimi, dlatego mając informacje do przekazania wolała w końcu to zrobić. Zawirowania w klanie tylko wskazywały na jego chwiejną strukturę, która jak domek z kart nadal mogła runąć. Nie żeby Cyprysowa Łuska była odpowiednim kotem do podtrzymania jej - o nie nie, Trzmiela Gwiazda na pewno sobie poradzi w byciu odpowiednią podporą. Była dobrej myśli co do zmiany podejścia w kierunku co niektórych. Na przykład takiej Srebrzystej Łuny, która w dalszym ciągu nie poniosła konsekwencji swojego nieodpowiedniego zachowania, czy Barwnej Łapy, który już dawno powinien dostać degradacją do kociaka w pysk. No cóż, nie jest przywódcą, nie jej sprawa. Teraz jednak skupiła się na jeszcze jednym, ważnym aspekcie dla którego planowała zabrać Wilczy Ślad na wspólny patrol - relacja z Lamparcią Cętką. Teraz, kiedy kocica zniknęła i nigdzie nie było jej widać na terenach, Cyprys była szczerze zaniepokojona. Czy pokazywała to jakoś nadmiernie? A gdzie tam. Jednak nie przeszkadzało jej to w pytaniu o cętkowaną wojowniczkę kota, który spędzał z nią aż za dużo czasu. Podczas nocnego czuwania wydarzyło się coś, o co od dłuższego czasu planowała się zapytać i strzelić bratu w łeb. Owszem, lubiła córkę Kolorowego Wiatru, jednak to nie czas na takie zabawy, tym bardziej jak chodziło o srebrnego kocura. Chyba mógł się domyślić jej zdania na temat związków, tym bardziej w tym wieku. Tyle dobrego, że możliwie zbliżyli się do siebie już po mianowaniu na wojowników, biada mu jak działo się to przed tym. W każdym razie, słysząc od pstrokatej z kim ma się udać na patrol łowiecki, skinęła masywnym łbem i szybko odnalazła Wilka dając mu jasny znak o co chodzi a potem obok niego opuściła obóz. Skierowała się na dobry początek ich rozmowy do Iglastego Zagajnika. Miejsca, gdzie całkiem księżyc? Może niecały księżyc temu pouczała Rozerwane Ucho odnośnie kodeksu i jej zachowania. Jaka szkoda, że teraz już tego nie zazna, chyba, że łaciata napatoczy jej się na granicy. Wtedy to nie skończy się jedynie na pouczeniu słownym. Pazury również pójdą w ruch. Jak tylko oddalili się od obozu i wkroczyli do Iglastego Zagajnika, chrapliwy głos Cyprysicy w końcu przeciął wilgotne powietrze a sama z niezadowolonym sykiem trzepnęła ogonem. Pogadanka, pogadanką jednak pogoda to mogłaby być lepsza!
xx- Nienawidzę Pory Opadających Liści... - syknęła, po chwili cicho odchrząkując by chociaż ostatni raz spróbować się pozbyć chrypy. Rezultat był raczej wiadomy. Uniosła wyżej łeb, rozglądając się czy przypadkiem żaden mysi móżdżek nie udał się za nimi. Nikogo nie było, a kiedy to stwierdziła, wróciła spojrzeniem zimnych ślepi na sylwetkę kocura. - Coś nowego?

//Wilk
_________________
xxxxxxxxx

Czu się jakby ońce się schowało
Ale my się nie zatrzymamy, przetrwamy
Nie, nie zamilkniemy tej nocy
Wstań i krzycz głośniej
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 75/200
 
Wilczy Ślad
Wojownik
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 21 [listopad]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: Kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiąca Łapa [KC], Huragan [KG]
Wysłany: 2019-10-05, 19:30   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur z długim czarno-srebrnym futrem o pręgowaniu tygrysim. Jego pierś, brzuch oraz końcówki łap są śnieżnobiałe. Na białym końcu pyszczka ma jasnoróżowy nos. Ma duże, uniesione do góry uszy, które są lekko spiczaste. Oczy są lekko skośne w kolorze niebiesko miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


Prędzej czy później byśmy na ten patrol poszli. Nie umówiliśmy się na konkretny termin, dlatego też tak jak sam zapowiedziałem, oczekiwałem, aż to Cyprys mnie złapie i pójdziemy. W końcu tak też się stało, kiedy pewnego dnia wyszliśmy razem z obozu tuż po wschodzie słońca. Było wiele rzeczy do omówienia, wiele do przedyskutowania, z czym nie można dłużej zwlekać. (Zawsze można) Tylko nie zbyt długo.
Skierowaliśmy się do Iglastego Zagajnika, czyli właściwie dosyć niedaleko. Pomimo mojego niesamowitego spokoju i cierpliwości, teraz aż kłuło mnie w środku na myśl o dowiedzeniu się, być może cennych i ciekawych informacji. Sam również mam nieco do przekawania - choćby co nieco o pogrzebie, Srebrzystej Łunie, Lamparciej Cętce i swoich terminatorach - porażkach. No może poza Klonową Łapą, jednak każdy dobrze wie, że Barwna Łapa to inaczej Barwna porażka i wcale nie byłem szczęśliwy słysząc, że będę go trenował.
Przytaknąłem na słowa Cyprys na temat paskudnej pogody. Bez wątpienia wilgoć, deszcz i właściwie niezwykle zmienne niebo było czymś nieprzyjemnym. Sam preferowałem zimno i chłód, do którego być może zostaliśmy stworzeni. Długie i gęste srebrzyste futro i śnieg. Wyglądaliśmy niesamowicie i nie mam żadnego problemu, by to sobie przyznać. Jesteśmy przecież wyjątkowi pod wieloma względami.
- Może zacznę od Srrebrzystej Łuny. Beznadziejna i kłamliwa. Mentalnie terrminatorrka, choć jednak nie jest głupia. Manipuluje i kłamie jak leci. Potem.. pogrzeb i cerremonia, na pewno wiesz co mam na myśli. Jasne jest, co się wtedy wydarzyło, jednak jakbyś miała jakieś pytania to śmiało. Byłem obecny na obu. Jeszcze.. Kogucik. Młody i skubany, oprrócz tego też kłamie i kombinuje. Widziałaś na pewno, że Śnieżna Zamieć oszalała. Błękitna Toń także nie wygląda zbyt dobrze. - być może popadanie w szaleństwo to po prostu urok klanu Gromu i każdego prędzej czy później to czeka? - O moich terrminatorach to szkoda gadać.. Chociaż mam dla ciebie prropozycję - powiedziałem, a moje kąciki uniosły się ku górze. Cyprys na pewno ten pomysł odnośnie Barwnej porażki się spodoba. Zresztą kto nie chciałby przetrzepać mu kłaków i to zupełnie legalnie? Okazja wyśmienita. - Lamparrcia Cętka zniknęła. Nie mam pojęcia, czy ją co porrwało czy sama zwiała - dodałem po chwili, a nuż Cyprys się tym zainteresuje. Widziałem je parę razy jak rozmawiały. Po wszystkim spojrzałem pytająco na szylkretkę. Teraz jej kolej, by o czymś powiedzieć. Sam przełknąłem ślinę i zacisnąłem zęby. Od tego gadania zaraz i my będziemy bardziej chrypieć. Śmiesznie się złożyło, że obaj mówimy w ten sposób, choć Cyprys zdecydowanie bardziej. Spojrzałem też za siebie, upewniając się, że nikogo nie ma. Gdyby ktoś nas słyszał chyba trzeba by było go postraszyć czy co, by milczał. Tak czy inaczej, nikogo nie ma, ale niepokój i tak pozostał, jak zawsze zrresztą.
_________________

they kicked me out
you must've heard of them, a kind of screwed-up blend

SPLIT PERSONALITY
two sides to fight and argue all night
overc o f f e eo rt e a
got a very very secret identity
and I don't know which one is me

  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 145/200
 
Cyprysowa Łuska
Wojownik
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 21 [XI]
Mistrz: Żubrze Gardło lamusy.
Płeć: Kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Partner: Co.
Multikonta: Popielny Żar [KC], Dyniowa Łapa [KW], Śliwkowa Pestka [KRz], Lisia Łapa [KC]
Wysłany: 2019-10-07, 20:20   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futerku w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi widoczne na srebrnych znaczeniach. Ma długie, grubsze łapy, dzięki którym jest jedną z wyższych, jak nie najwyższych kotów w swoim miocie. Posiada charakterystyczną, rudą plamkę na pyszczku, która ciągnie się od nosa, aż powyżej zielonych ślepi. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i puszystą kryzę na szyi i piersi, upodabnia ją do ojca, tak samo ciągle mrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg. Na wcześniej wspomnianej rudej plamie, ma również cieniutką, biała kreskę, kończącą się pomiędzy oczami. Na łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka np. na przednich łapach czy piersi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Po zadaniu pytania oczekiwała jasnych informacji. Po to go tutaj zaciągnęła, po to również wyszła z obozu w tak okropną dla jej futra pogodę. Ranna po ugryzieniu szczura łapa również dawała jej się we znaki na skutek nieprzyjemnej pogody jednak nie zamierzała się z tym uzewnętrzniać. Szła powolnym, dumnym krokiem - takim jak zawsze. Jej puchaty ogon bujał się powoli, zielone ślepia były utkwione na pysku Wilczego Śladu kiedy ten zaczął zdawać jej swoją relacje; dała znak łbem że powoli mogą ruszać. Iglasty Zagajnik był całkiem blisko obozu, jednak na tyle rozległy aby nie trafić na pierwszy lepszy patrol łowiecki, tym bardziej, że to oni zostali na taki przydzieleni. Kocica nie odczuwała wcale tak wielkiego niepokoju jak to miał jej brat. Jedynie rozmawiali, czy to zbrodnia? Co tez obchodziło pozostałe ciemne masy o czym? I co, jak ktoś ich przyłapie i pobiegnie paplać do Trzmielej Gwiazdy, to ten ukarze ich za interesowanie się sprawami klanu? Śmieszne. Temat się zaczął od Srebrzystej Łuny na którą zdążyła się już nasłuchać od Lamparciej Cętki nim zniknęła i podziała się nie wiadomo gdzie. Był to powoli temat rzeka jak widać a Wilk nie krył się ze szczerą niechęcią do omawianej wojowniczki, której dane było siedzieć niedaleko Cyprys na całonocnym, milczącym czuwaniu. Mlasnęła głośno z niezadowoleniem kiedy srebrzysty ciągnął o kocicy. Czy ten klan naprawdę musi znów się sam zagryzać i budować na głupocie innych?
xx- Słyszałam o tej mysiej brei i żałuje, że nie było mnie przy tej waszej potyczce. Z wielką chęcią przetrzepałabym jej kłaki i zaciągnęła do Trzmielej Gwiazdy. Słówka by nie pisnęła. - rzuciła charkliwie marszcząc grzbiet nosa w odrazie. Na wzmiankę o rzekomej inteligencji prychnęła nieznacznie unosząc brew w kpiącym geście. Mogła sobie kłamać i manipulować, jednak jej sylwetka w klanie była niczym. Tak jak zrobiła to Rozerwane Ucho; Srebrzysta jest niczym w oczach przywódcy i Cyprysowa Łuska mogłaby się o to założyć. Na pewno zostaną wyciągnięte konsekwencje związane z jej niesubordynacją i nieodpowiednim zachowaniem, które nie przystoi wojownikowi w jej wieku, a srebrzysto-miodowa pragnęła przypomnieć, że terminatorka Błękitnej Toni jest od niej starsza. Na temat pogrzebu się nie wypowiedziała, znała większość potrzebnych jej szczegółów i nie będzie marnować tego spotkania na wałkowanie tego samego. Skinęła na to jedynie łbem dając sygnał kocurowi, że jak jakieś pytanie przyjdzie jej do głowy to go o to zapyta. Była kotem rozważnym i analizującym swoje poczynania, jednak nie można było ująć jej zapału i ostrego języka; strasznie ściskało ją i miotało wewnętrznie, że nie mogła być na pogrzebie zarówno Ognistego Żaru jak Łaniego Kroku gdzie aż kipiało od wspaniałych obrazów i ekspresji. Wtedy tez padło nowe imię, które zielonooka znała jedynie ze słyszenia. Kogucik był chyba jednym z kociąt Cebulowej Skórki, jednak bezpośrednio nie miała z nim styczności. Z jego bratem Kuną już tak, jednak z tym opisywanym kłamcą i kombinatorem; niestety nie. Poruszyła delikatnie ogonem i wzruszyła masywnymi barkami. - Kocię jak kocię, Wilczy Śladzie. Jest niegroźne, jednak z tymi zapędami warto go obserwować kiedy zostanie już terminatorem. Znam jego brata, Kunę. Rozmawiałam z nim kiedy mogłam już się ruszać. Dziwnie spokojny i ewidentnie ciągnie go do zielsk. Niewychowany i zdecydowanie zbyt zapatrzony w samego siebie myśląc, że w swoim wieku może pomiatać starszymi. Żałosne. - podzieliła się z bratem częścią zdobytych informacji, zaznaczając opcje obserwacji co do burego kocurka. Informacja o oszalałej Śnieżnej Zamieci i Błękitnej Toni ponownie przemilczała, jednak temat o terminatorach? No, tu już ją bardziej zaciekawił, tym bardziej, że Wilk miał dla niej propozycje. Propozycje, którą chyba łatwo było odgadnąć. Barwna Łapa.
xx- Czyżby ta propozycja miała rude kłaki i umysł wielkości mysich odchodów? Jeżeli tak, z chęcią obije mu pysk jak pozwolisz. - wyszczerzyła ostre kły w krzywym, drapieżnym uśmiechu. Legalne skopanie zadka Barwnemu? Miód na jej pazury! - Jak już przy temacie Lamparciej Cętki jesteśmy. - rzuciła nieco oschle, mrużąc ślepia w jego kierunku. Sam się wkopał, rzucając imię zaginionej kocicy w jej towarzystwie. Od dawna zaobserwowała, że ta dwójka ma się ku sobie i czym prędzej chciała wybić to kocurowi ze łba! Jak pokazały jednaj późniejsze wydarzenia; wszystko, rozwiązało się samo.
xx- Możesz ty mi wytłumaczyć, co na osty i ciernie łączy cię z córką Kolorowego Wiatru? Szczury nie pogryzły mi oczu, widziałam was aż nazbyt często razem.
_________________
xxxxxxxxx

Czu się jakby ońce się schowało
Ale my się nie zatrzymamy, przetrwamy
Nie, nie zamilkniemy tej nocy
Wstań i krzycz głośniej
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 75/200
 
Wilczy Ślad
Wojownik
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 21 [listopad]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: Kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiąca Łapa [KC], Huragan [KG]
Wysłany: 2019-10-08, 18:47   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur z długim czarno-srebrnym futrem o pręgowaniu tygrysim. Jego pierś, brzuch oraz końcówki łap są śnieżnobiałe. Na białym końcu pyszczka ma jasnoróżowy nos. Ma duże, uniesione do góry uszy, które są lekko spiczaste. Oczy są lekko skośne w kolorze niebiesko miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


- Sam bym to zrrobił, jednak powstało widowisko, zanim coś zdziałałem - a mimo wszystko zwracamy uwagę na to, czy coś jest dla nas korzystne, czy nie. Na pewno spranie mordy słabej wojowniczce aka terminatorce na oczach jej siostry i Ostowego Krzewu, wtedy terminatora nie byłoby zbyt dobre. Gdyby tylko zaczęła - oh, ale by się jej dostało! Może nawet zleciałaby z tej skarpy. Byłby spokój z tą trucizną w klanie, która pluje jadem na prawo i lewo. Wystarczyłaby nam tylko chwila. Srebrzysta Łapa już traciła cierpliwość i była gotowa rzucić się z pazurami na Lampart. Szkoda, że przyszła widownia. (Kiedyś pożałuje wszystkiego. Będzie błagać o litość, bracie!) Może.
- Oczywiście, że na razie niegrroźne, ale od tego się zaczyna - małe szanse, że ktoś zmądrzeje, kiedy już rodzi się głupi, kłamliwy czy pełny jadu. Koty niezmiernie rzadko się zmieniają. Ba, nawet jeśli, to ukrywają swoje oblicze w środku, wciąż będąc takimi samymi. Tu nie ma żadnych cudów. To rzeczywistość, którą poznamy tylko i wyłącznie na podstawie własnych doświadczeń, rozmyślań i obserwacji. Nikt nie wmówi nam niczego. Nigdy.
Na wzmiankę o Kunie jedynie prychnąłem cicho pod nosem. Kolejny rozwydrzony gówniarz. Mam nadzieję, że Trzmiela Gwiazda mi nie będzie ciągle takich przydzielać. Na początku jest fajnie, na dłuższą metę będziemy mieli dość. Na razie jest dobrze, choć Barwna porażka irytuje mnie samym wyglądem i wyrazem pyska, choć w żaden sposób nie dałem po sobie tego poznać, czy to na treningu czy poza nim. Ponownie się uśmiechnąłem, słysząc słowa Cyprys o rudym kocurze, kiwając głową. Również chętnie wezmę w tym udział. Zawsze możemy się zmienić z siostrą. Przecież to trening, prawda? To, że będzie niezwykle trudny i intensywny, to przecież coś zupełnie normalnego.
Podniosłem lekko brew, słysząc imię pewnej cętkowanej kocicy. (Tłumacz się, kretynie! Masz za swoje!) Do tego doszedł jeszcze donośny śmiech mojego towarzysza, który miał teraz wręcz idealną okazję, by się ponabijać. Kwestia Lamparciej Cętki to coś, co nas bardzo często skłócało i dzieliło.
- Teraz? Nic. Byliśmy w bliższej rrelacji, można tak rzec. Zanim coś powiesz - nie, nie strraciłem mózgu i nie wpłynęło to na mnie w żaden sposób. - powiedziałem, jednak zanim cokolwiek dodałem, odezwał się on.
- Narreszcie już się to skończyło. Pierrwszy rraz i ostatni, zapewniam - dodałem, nie mogąc po prostu milczeć w tym temacie. Cętkowana wojowniczka od początku działała mi na nerwy, a pomysł na jakikolwiek związek z nią próbowałem wybić Wilkowi z głowy. Na szczęście i tak po cichu mogłem to kontrolować, o czym nie miał pojęcia. Prędzej czy później bym to zniszczył, ale problem sam wybył z klanu. Mamy ważniejsze cele i nie obchodzą mnie teraz jego uczucia.
_________________

they kicked me out
you must've heard of them, a kind of screwed-up blend

SPLIT PERSONALITY
two sides to fight and argue all night
overc o f f e eo rt e a
got a very very secret identity
and I don't know which one is me

  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 145/200
 
Cyprysowa Łuska
Wojownik
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 21 [XI]
Mistrz: Żubrze Gardło lamusy.
Płeć: Kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Partner: Co.
Multikonta: Popielny Żar [KC], Dyniowa Łapa [KW], Śliwkowa Pestka [KRz], Lisia Łapa [KC]
Wysłany: 2019-10-11, 18:40   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futerku w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi widoczne na srebrnych znaczeniach. Ma długie, grubsze łapy, dzięki którym jest jedną z wyższych, jak nie najwyższych kotów w swoim miocie. Posiada charakterystyczną, rudą plamkę na pyszczku, która ciągnie się od nosa, aż powyżej zielonych ślepi. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i puszystą kryzę na szyi i piersi, upodabnia ją do ojca, tak samo ciągle mrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg. Na wcześniej wspomnianej rudej plamie, ma również cieniutką, biała kreskę, kończącą się pomiędzy oczami. Na łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka np. na przednich łapach czy piersi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


xx- W to nie wątpię, Wilku. - odparła poruszając koniuszkiem ogona i wibrysami. Była nawet nieco zaskoczona tym, że Wilk odpuścił sobie uzasadnioną potyczkę przez tak idiotyczne i dziecinne a nawet i niedojrzałe zachowanie tej całej Srebrzystej ŁAPY. Zrozumiałym było, że atakowanie tej glizdy na oczach jej siostry oraz kogoś tam jeszcze, co tam Cyprys mało interesowało nie było czymś rozsądnym. Ba! Mogłoby się nawet obrócić przeciwko samemu Wilkowi wraz z Lampart, a jeżeli kocur nie kłamał i Srebrzysta naprawdę kłamała i manipulowała jak leci - mogliby mieć lekki zgrzyt. Nie jakiś tragiczny, bo och Gwiezdny Klanie! Kto by jej uwierzył? Trzmiela Gwiazda miał swój rozum, a Żubrze Gardło na pewno nie dałaby sobie wmówić byle czego i to jeszcze od byle kogo. Cala ta sytuacja wydawała się żałosna i niepotrzebna, a z tego co się szykretowa dowiedziała, to nawet i jej powód był komiczny. Trzepnęła delikatnie uchem i westchnęła. - Jestem ciekawa, kiedy zostaną jej wyciągnięte za to konsekwencje. Takie zachowanie jest niedopuszczalne. Że też jest tak ograniczona i nie widzi, że na dłuższą metę jej to nie pomoże! Już teraz w oczach wielu jest skończona jak Rozerwane Ucho co też woli grzać zapchlony zad u dwunogów! - odparła z wręcz namacalną pogardą w kierunku byłej klanowiczki i córki Gorejącego Krzewu (o zgrozo!) oraz ciotki Traszkowej Łapy. Nie tylko Wilkowi dostawały się w łapy ciekawe przypadki. Choć czarna była pojętna, to coś w niej Cyprysowej Łusce nie pasowało. Paplała jęzorem na prawo i lewo, udawała butną by potem już podkulać ogon. Nie umiała dobrze się wysławiać i byle piasek dawał jej się we znaki, tak samo jak deszcz. Nie żeby córka Kwaśnego była mniej wyczulona na pogodę, ale do piasku powinna się przyzwyczaić! Większość Gromowych terenów to jałowa ziemia pokryta jedynie bezużytecznym piaskiem, który wchodzi między poduszeczki.
xx- Sprawa z Rozerwanym Uchem mnie bawi. Wiedziałam, że w klanie nie pobędzie długo i kiedyś ją wywalą na zbity pysk, ale że sama sobie odeszła i wyparła się klanu? Żałosne. Pamiętam jak chwile po mianowaniu przypominałam jej punkty kodeksu odnośnie traktowania zwierzyny i obrony obozu. Widziałeś jakie też cudeńka wrzucała na stos, prawda? To chyba tylko dzięki opiece Gwiezdnych, odór kwi nie zwabił do nas żadnych borsuków i lisów! Aż szkoda gadać... - wychrypiała na sam koniec kpiąco i jadowicie. Samo cisnęło jej się na język to wszystko, przez co musiała cicho mlasnąć karcąco we własnym kierunku. Cóż, odkąd jej się coś przestawiło po długiej chorobie, mówiła znacznie więcej w znośnym towarzystwie, a do takiego przynależał srebrzysty kocur, a jej brat. Jakkolwiek. Temat kociaka przemilczała. Skinęła jedynie łbem na trafne stwierdzenie i zakodowała sobie imię owego obiektu godnego uwagi. Zębaty uśmiech nie znikał z jej pyska przez jakiś czas kiedy to i Wilk uśmiechnął się w podobny sposób przekazując jasny komunikat - trening Barwnej Łapy nie będzie czymś przyjemnym. Nie z Cyprysową Łuską i Wilczym Śladem. Tylko gdzieś tam podświadomie czekała na tę propozycje od dnia, w którym to miętowooki dostał od przywódcy nieśmieszną niespodziankę. Barwną Porażkę!.
xx- Ah tak? - uniosła nieznacznie brew kiedy to przyszedł czas na jej oczekiwany temat. - Mam taką nadzieje. Lamparcia Cętka jest ciekawą kocicą, jednak znasz moje zdanie w temacie bliższych relacji. Lepiej się nimi nie zajmować, zajmują tylko cenny czas i nic ze sobą nie niosą. - rzuciła, uzewnętrzniając swoje poglądy znane chyba każdemu w tym obozie. Dla każdego kota, który chociaż trochę pojmował świat było jasne, że od Cyprysowej Łuski w najbliższym i odległym czasie, klan nie dostanie potomków. Kwaśny Pysk niby coś na ten temat mamrotał do Suchej Gałązki jednak kotka i tak się tym nie przejmowała. Nie było i nie będzie nikogo odpowiedniego do tego typu relacji, to pewne. Po co się okłamywać? Skoro Grom rodzi takie cuda jak syn Ukruszonego Kła, to w czym tu ma przebierać zielonooka? Jej źrenice nieco się zmniejszyły a zaokrąglone ucho drgnęło słysząc delikatną i subtelną zmianę w tonie Wilka. Zdążyła się już do tego przyzwyczaić a i tak nadal było to fascynujące. Prychnęła ze słyszalnym rozbawieniem i pokręciła łbem - zapewnia ją o tym? Jak poważnie!
xx- Trzymam cie za słowo, Wilczy Śladzie. Partnerstwo jest dla słabeuszy, spójrz jak skończył Agrestowy Liść i kogo też sobie wybrał. Szczurzy bobek był z niego odkąd go poznałam, ale liczyłam, że z wiekiem stanie się kimś bardziej interesującym. - wzruszyła masywnymi barkami, odwracając na moment spojrzenie od braka, z którym o dziwo dzisiaj jej się dość luźno rozmawiało bez zbędnych kpin i złośliwości. - Już kimś ciekawszym jest Mroźna Łapa, albo Rokitnikowa Łapa. Na pewno kojarzysz.
_________________
xxxxxxxxx

Czu się jakby ońce się schowało
Ale my się nie zatrzymamy, przetrwamy
Nie, nie zamilkniemy tej nocy
Wstań i krzycz głośniej
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 75/200
 
Wilczy Ślad
Wojownik
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 21 [listopad]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: Kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiąca Łapa [KC], Huragan [KG]
Wysłany: 2019-10-13, 19:50   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur z długim czarno-srebrnym futrem o pręgowaniu tygrysim. Jego pierś, brzuch oraz końcówki łap są śnieżnobiałe. Na białym końcu pyszczka ma jasnoróżowy nos. Ma duże, uniesione do góry uszy, które są lekko spiczaste. Oczy są lekko skośne w kolorze niebiesko miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


W dziwny sposób odebrałem słowa Cyprys. W pewnym sensie mógłbym to uznać za kpinę, jednak ciężko było właściwie ocenić, o czym mówi szylkretka. Ostatecznie wolimy nie nie uznawać, zwyczajnie dla spokoju, bo robienie o coś takiego problemu jest co najmniej idiotyczne, a my w życiu nie jesteśmy jak Srebrzysta Łapa. Co do niej, to będę szukał okazji, by jej przetrzepać futro, nawet jeśli będziemy czekać.. (Długo)
- O ile w ogóle zostaną. Podejrzewam, że skończy podobnie - Rozerwane Ucho jest żałosna. Żałosna i głupia, nic nie robiła w tym klanie. Jedyne, co jest u niej na plus, to trening z Barwną Porażką. Szkoda, że został mu zmieniony mistrz. Poszedł się popłakać i już się nad nim zlitowali. Mam nadzieję, że Żubrze Gardło jako zastępca nie będzie czegoś takiego odstawiała, w razie gdyby Barwny poszedł się mazgaić po naszym treningu.
- Trrafiła najwyrraźniej tam, gdzie jej miejsce. Może wolała sama zwiać, zanim zostałaby wywalona. Chociaż, trzeba było jej kazać jeść tą poszarrpaną zwierzynę - uśmiechnąłem się lekko na tę myśł. Ja bym tam zrobił, gdybym był przywódcą. Miałaby nauczkę za swoje zachowanie. Potem zostałaby wygnana i przepędzona!
- Oczywiście. To mąci umysł i ogłupia - odpowiedziałem unosząc podbródek do góry. No, ktoś się ze mną zgadza! Wilk ma mądrzejszą siostrę od niego samego. (Milcz) A co, nie mam racji? (Może przypomnieć ci twoje porażki?) To pojedyncze przypadki.
- Mrroźna Łapa? - zapytałem zaskoczony. Niewiele o kocurze wiem. Spotkałem go jeszcze jaki kociak i wyglądał na niespełna rozumu. Musiał się albo zmienić, albo to Cyprys jest głupia, bo nie wierzę, że zainteresowałaby się kimś takim. Rokitnikowa Łapa to faktycznie ciekawy przypadek, jednakże jego już sobie zanotowałem w pamięci jakiś czas temu.
Rozmowa była pozbawiona złośliwości, może poza tym przed chwilą, choć mogło to być spowodowane niewłaściwym odbiorem przez nas słów wojowniczki. No proszę, nie sądziliśmy, że się tak dogadamy. W zasadzie to nic dziwnego. Kiedy Lamparcia Cętka przepadła, mało kotów w tym klanie jest na odpowiednim poziomie intelektualnym, by z nami rozmawiać.
_________________

they kicked me out
you must've heard of them, a kind of screwed-up blend

SPLIT PERSONALITY
two sides to fight and argue all night
overc o f f e eo rt e a
got a very very secret identity
and I don't know which one is me

  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 145/200
 
Cyprysowa Łuska
Wojownik
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 21 [XI]
Mistrz: Żubrze Gardło lamusy.
Płeć: Kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Partner: Co.
Multikonta: Popielny Żar [KC], Dyniowa Łapa [KW], Śliwkowa Pestka [KRz], Lisia Łapa [KC]
Wysłany: 2019-10-24, 19:41   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futerku w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi widoczne na srebrnych znaczeniach. Ma długie, grubsze łapy, dzięki którym jest jedną z wyższych, jak nie najwyższych kotów w swoim miocie. Posiada charakterystyczną, rudą plamkę na pyszczku, która ciągnie się od nosa, aż powyżej zielonych ślepi. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i puszystą kryzę na szyi i piersi, upodabnia ją do ojca, tak samo ciągle mrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg. Na wcześniej wspomnianej rudej plamie, ma również cieniutką, biała kreskę, kończącą się pomiędzy oczami. Na łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka np. na przednich łapach czy piersi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Głos Cyprys nie zawierał zazwyczaj wielu emocji. Najczęściej te podstawowe, którymi uraczyła swojego brata chwile po swoim wyjściu od Ognistego Żaru czyli; kpina i złość. Teraz jednak był czysty, może nawet trochę bardziej rozbawiony niż obojętny? Trudno jednak stwierdzić i nic dziwnego, że Wilk mógł odebrać jej pierwsze słowa dwojako. Srebrzysta księżniczka jednak nie zamierzała się tym przejmować i nawet jakby kocur próbował wrócić do tego - najpewniej by go zignorowała. Były ważniejsze i ciekawsze tematy, które sama zresztą poruszyła na tyle by móc się w nich swobodnie wypowiedzieć. Pod ogonem miała fakt, że ktoś by mógł ich teraz podsłuchiwać. Mówili o czymś złym aby na nich kablować? W życiu.
xx- Muszą. Trzmiela Gwiazda nie powinien sobie pozwalać na takie zachowanie pośród wojowników. - prychnęła zgryźliwie mrużąc ślepia a grzbiet jej nosa niebezpiecznie się zmarszczył w jasnym dla wszystkich geście; odrazie. - Zresztą, liczę, że Żubrze Gardło nie da takiej strawie sobą pomiatać. Moim zdaniem uziemienie jej z zadem w obozie powinno być wystarczającym wstrząsem. Koty się sypia, nie potrzebny nam jest kolejny, który zaburzy równowagę. - Sasanka została wygnana a mówiła rozsądnie, jednak kąśliwie i ostro, przez co spotkał ją taki a nie inny los. Zielonooka pamiętała jak chwile po swoim mianowaniu wraz z Lamparcią Cętką i Wilczym Śladem odpowiednio doraźnie wyrazili swój pogląd co do samotników. Czy zostali wywaleni? Czy spadli w oczach Trzmielej Gwiazdy? Nie. Dopóki Cyprys i Wilk będą używać głowy w dążeniu do upragnionego celu; mają stabilną pozycje. Ba! Nie dało się ukryć, że szary przywódca pokłada w srebrzystym jakieś nadzieje. Nikt Cyprysicy nie wmówi, że z dobrego serca daje mu tylu terminatorów. Ostre, rozbawione prychnięcie przecięło wilgotne powietrze a na pysku wojowniczki pojawił się krzywy, zębaty uśmiech. Dlaczego tak zareagowała? Cóż, cieszyła się po części, że i Wilk dojrzał szpetną i poranioną zwierzynę rzucaną na stos przez Uszko.
xx- Owszem, to jej miejsce. Żałuje, że zaniechałam swoich planów, bo raz już chciałam wepchnąć jej jednego z jej poszarpanych zająców głęboko do gardła. - podzieliła się z bratem swoją wizją ukarania czarno-białej córy Goreja. Nie raz, nie dwa zwracała kocicy na to uwagę. Ba! Raz nawet nakryła ją podczas bezczeszczenia truchła zająca. Śmiesznym było to, że młoda i świeżo mianowana wojowniczka musiała o to upominać kogoś, kogo uważała niegdyś za doświadczonego. Wstyd, duży wstyd. Nic dziwnego, że zdecydowała się zostać u dwunogów. Cyprys byłaby pierwsza, która skoczyłaby kocicy do gardła, jak tylko by wróciła. Teraz nawet po cichu poluje na wygnaną planując porządnie przetrzepać jej kłaki jak tylko zbliży się za bardzo do dawnych granic jej klanu. Ma na karku ciężkiego przeciwnika, który tym razem nie będzie litościwy. Oj nie. - Niby starsza a głupsza od myszy! Jednak jedno jej wychodziło, zastraszyła tego sszczura, Barwną Łapę. - wzruszyła masywnymi barkami i parła dalej u boku brata. Skinęła mu nieznacznie łbem kiedy to potwierdził jej słowa odnośnie partnerstwa. No, tyle dobrego, że nie zgłupiał! Nie taki miała plan by bawić się w ''starszą'' siostrę i wyciągać go z bagna. Lampart była dobrym kompanem do rozmowy i knucia wielu intryg, jednak... Bez przesady. Jak przyszło o dopytanie odnośnie minka, ogon wojowniczki strzelił jak z bicza, jednak jej pysk wygładził się do czystej obojętności.
xx- Co tu dużo mówić? Głupi, ale wierny. Owinęłam go sobie wokół pazura. Jak go lepiej wytresuje, będzie przydatny. Każdy rodzaj poparcia się liczy, bracie. Nie sądzisz? Ja ustawiam go do pionu, a on jest na każde skinienie. Na samym początku był irytujący, ale trzeba się nauczyć trafiać do każdego. - lubiła Oddech, bo mogła z nim pożartować, a przede wszystkim; to ona była mózgiem w ich relacji i to jej kocur podlegał. Kajał się w momentach kiedy było trzeba i w razie czego, mogła bez większych konsekwencji zerwać z nim to wszystko. Bo co jej zrobi? Jeden błąd już popełnił, cud że Cyprys postanowiła dalej to kontynuować. Cóż, trzeba umieć sobie kogoś podporządkować a synowi Kolorowego Wiatru taki stan najwyraźniej odpowiadał.
_________________
xxxxxxxxx

Czu się jakby ońce się schowało
Ale my się nie zatrzymamy, przetrwamy
Nie, nie zamilkniemy tej nocy
Wstań i krzycz głośniej
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 75/200
 
Wilczy Ślad
Wojownik
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 21 [listopad]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: Kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiąca Łapa [KC], Huragan [KG]
Wysłany: 2019-10-27, 19:00   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur z długim czarno-srebrnym futrem o pręgowaniu tygrysim. Jego pierś, brzuch oraz końcówki łap są śnieżnobiałe. Na białym końcu pyszczka ma jasnoróżowy nos. Ma duże, uniesione do góry uszy, które są lekko spiczaste. Oczy są lekko skośne w kolorze niebiesko miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


- Żubrze Garrdło nie będzie się patyczkować z takimi - dlatego w zasadzie coraz bardziej skłaniamy się ku tej wojowniczce. Nie znam poprzednich zastępców, byliśy zbyt młodzi, by cokolwiek pamiętać. Wiem, że przed Łanim Krokiem był Turkuciowy Grzbiet. Łani Krok popadła w szaleństwo, co na pewno nie przyniosło nic dobrego dla klanu Gromu. Cóż, kontrowersyjny temat. Żubrze Gardło nie wygląda na taką, co powariuje od członków klanu Gromu. (Jest najlepszym zastępcą jakiego mógł wybrać Trzmiela Gwiazda w tym momencie, ale nie najlepszym w ogóle) To też prawda.
- Wygląda na to, że Gorrejący Krzew miał same dzieci porrażki - a dziwne, bo przecież jest dobrym wojownikiem. Kto by pomyślał, że coś takiego się wydarzy? Zresztą, Kwaśny Pysk też pewnie się za głowę łapie widząc co poniektórych z naszego rodzeństwa. Jenot już zniknął i w sumie nie wiem co o tym myśleć. Zawsze był upośledzony, pewnie już go coś zeżarło.
- Którry też jest głupi jak mysz. Nawet gorzej - mówiąc to, zacisnęliśmy zęby i przymknąłem oczy. Nie mam ochoty już mówić o tej porażce. Łani Krok popełniła błąd, zmieniając mu mistrza. Powinien już trenować z Rozerwanym Uchem i tyle. Co, jak ja go postraszę, to pobiegnie z płaczem do Żubrzego Gardła? Ha, ciekawe, co mu powie! Pewnie się zdziwi!
W środku ucieszyłem się, że nie będziemy rozmawiać dłużej o Lamparciej Cętce.. Będę chyba unikał tego tematu jak ognia. Im mniej myślę, tym lepiej. Po prostu było i nie ma - tyle.
- Inteligentni rządzą głupimi - rzuciłem na to, nieco zamyślony i można by wręcz rzec - oderwany od rzeczywistości, aczkolwiek to tylko pozory, bowiem uważnie słuchałem słów siostry. Dziwił mnie taki wybór.. poparcia, ale dobra, niech będzie. Sam też mógłbym zacząć zdobywać takie poparcie, jednak z bólem muszę przyznać, że musiałby zająć się tym Wilczek, nie ja. W kontaktach to on jest lepszy, zupełnie jakbym ja był jakiś gorszy w tym zakresie. Potrafi być ostry, ale równie dobrze może być miły i czarujący, sprawiając niezwykłe wrażenie.
_________________

they kicked me out
you must've heard of them, a kind of screwed-up blend

SPLIT PERSONALITY
two sides to fight and argue all night
overc o f f e eo rt e a
got a very very secret identity
and I don't know which one is me

  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 145/200
 
Cyprysowa Łuska
Wojownik
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 21 [XI]
Mistrz: Żubrze Gardło lamusy.
Płeć: Kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Partner: Co.
Multikonta: Popielny Żar [KC], Dyniowa Łapa [KW], Śliwkowa Pestka [KRz], Lisia Łapa [KC]
Wysłany: 2019-11-03, 21:59   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futerku w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi widoczne na srebrnych znaczeniach. Ma długie, grubsze łapy, dzięki którym jest jedną z wyższych, jak nie najwyższych kotów w swoim miocie. Posiada charakterystyczną, rudą plamkę na pyszczku, która ciągnie się od nosa, aż powyżej zielonych ślepi. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i puszystą kryzę na szyi i piersi, upodabnia ją do ojca, tak samo ciągle mrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg. Na wcześniej wspomnianej rudej plamie, ma również cieniutką, biała kreskę, kończącą się pomiędzy oczami. Na łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka np. na przednich łapach czy piersi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


xx- Na to liczę. - charknęła w odpowiedzi z krzywym, zębatym uśmiechem posłanym w kierunku Wilka. Widok wściekłej Żubr na niekompetencje własnego klanu był kuszący, jednak tak jak obiecała...Czasem musiała być kloszem. Co jak co, ale napuszczanie Gromiaków na samych siebie niczym wściekłych psów było głupim pomysłem. Klan Gromu miał być dumnym klanem a nie dać się wyżreć od środka do czego powoli dążył w powolnym podtruwaniu powietrza którym oddychał. Kocięta się rodziły a potem dostawały w pysk rzeczywistością i stawały się zgorzkniałe albo pożal się Gwiezdny Klanie; zwyczajnie głupie. Czy Srebrzysta Łuna miała terminatora? Oby nie, bo jeżeli tak i przelewała swoje mądrości do kształtującego się umysłu młodego kota, to z tym klanem będzie tylko gorzej. Zdecydowanie gorzej.
xx- Nie mogę w to uwierzyć, Gorejący Krzew jest bardzo dobrym wojownikiem, dlaczego Gwiezdny Klan ukarał go takimi pomyłkami? - wojownik był może i spoza klanu, jednak wiele razy pokazał, że zasługuje na miano dobrego wojownika. Zresztą, Cyprysowa Łuska nawet nie zamierzała wyciągać jego nieklanowego pochodzenia aby dopiec kocurowi. Współczuła mu posiadania takiego a nie innego potomstwa bo ono było nieśmiesznym żartem. Rozerwane Ucho? Przecież to porażka! Pewnie coś dobrego się tam uchowało, tak jak było w przypadku Kwaśnego Pyska, ale zawsze skaza jest. Najwyraźniej dobrzy wojownicy mają pecha co do swoich potomnych jak to wystąpiło w obu przypadkach; u Goreja była to Rozerw u Kwaśnego zgreda - Jenot, Kora, Sopel i po części Wiciokrzew. Pierwsza dwójka już praktycznie nie istniała w klanie, Sopel niby tam egzystował a Wiciokrzew zniknął. Wspaniała rodzinka, aż chce się z radością umieszczać ich zdjęcia w drzewku genealogicznym. Godne pożałowania, szczurze kłaki! Jedno gorsze od drugiego a co jeszcze śmieszniejsze; Cyprys musiała dzielić z nimi krew i przodków. Byli jej najbliższą rodziną czy tego chciała czy nie i tak jak wcześniej już nie raz wspominała we własnych myślach; w razie czego, gotowa była im pomóc. Ktoś te łamagi musiał przecież trzymać na tym świecie. Zarówno Jenot jak i Wiciokrzew sami wybrali, że z klanu chcą zwiać. Tam, poza terenami Gromu magiczna płachta opieki srebrzysto-miodowej księżniczki już nie działała. Byli skazani tylko i wyłącznie na samych siebie. Jaka szkoda.
xx- A czego się po nim spodziewałeś? Nie zrobisz z niego kotów, Wilczy Śladzie. To stracone ogniwo.. Od początku widziałam w nim słabeusza, odpychałam od siebie a ten kłak o kamykach zamiast mózgu wciąż plątał mi się pod łapami i błagał o zaprzestanie konfliktu. - wysyczała z obrzydzeniem wracając wspomnieniami do tych wszystkich konfrontacji. Przebiegałyby one na pewno zupełnie inaczej gdyby Motyl się chociaż trochę starał używać tych kamyczków brzęczących mu z głowie. A tak?Sam sprowadzał na siebie to co miał. Kopał pod sobą dołki a potem płakał, że w nie wpadł i został zasypany. Zielonooka miała dowody, że potrafiła być inna; dowód numer jeden nazywał się Żubrze Gardło a dwa; Mroźna Łapa. Skinęła jedynie masywnym łbem na zamyślone stwierdzenie jej brata odnośnie kontroli nad głupcami. Osobiście nie kręciło jej to aby w przyszłości piastować jakieś stołki. Była czystej krwi wojowniczką i ta ranga jej wystarczała. Nie przejawiała wygórowanych ambicji jak Wilk odnośnie władzy między pazurami - ale kontrolowanie niektórych kotów przynosiło jej satysfakcje. - Zaobserwowałeś jeszcze coś ciekawego bracie?
_________________
xxxxxxxxx

Czu się jakby ońce się schowało
Ale my się nie zatrzymamy, przetrwamy
Nie, nie zamilkniemy tej nocy
Wstań i krzycz głośniej
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 75/200
 
Wilczy Ślad
Wojownik
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 21 [listopad]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: Kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiąca Łapa [KC], Huragan [KG]
Wysłany: 2019-11-07, 18:41   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur z długim czarno-srebrnym futrem o pręgowaniu tygrysim. Jego pierś, brzuch oraz końcówki łap są śnieżnobiałe. Na białym końcu pyszczka ma jasnoróżowy nos. Ma duże, uniesione do góry uszy, które są lekko spiczaste. Oczy są lekko skośne w kolorze niebiesko miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


Jak nasza teoria mówi: w klanie Gromu nie ma miejsca na słabość. Słabi uciekają, zostają porwani, rozszarpani przez drapieżnika, załamują się, popadają w szaleństwo czy sami się zabijają. Aż ciekawi nas, czy w innych klanach też takie akcje są, czy to może właśnie urok Klanu Gromu. Cóż, nigdy się i tak nie dowiemy. Nawet jakbyśmy zapytali, to nikt kto ma coś więcej, niż tylko siano we łbie, to nam nie powie. No bądźmy poważni.
- Aż ciężko nawet uwierzyć. Wydawałoby się, że jego potomstwo wychowane należycie zachowywałoby się odpowiednio, a tu prroszę - coś poszło nie tak. Najwyraźniej są koty od urodzenia głupie i nic nie jest w stanie tego zmienić, nawet twarda łapa, która je wychowywała. Innej teorii nawet nie biorę pod uwagi w tym przypadku. (Na szczęście z nas twój ojciec nie musi się wstydzić) Twój? (Tak. Oh, przecież wiesz, że nigdy nie utożsamiałem się z twoimi więzami krwi.) Chociaż, może i ja powinienem przestać. W końcu z rodziną to nigdy nie wiadomo, prawda?
- Kiedyś stąd zwieje, podobnie jak Rrozerrwane Ucho - prychnąłem z rozbawieniem, bo choć chciałbym coś zrobić z Barwną porażką, to z każdą chwilą coraz mniej myślę, że to w ogóle możliwe. On także zalicza się do tak zwanych głupich z urodzenia i nic nie jest w stanie tego zmienić.
- To wszystko. Zobaczymy się później - skinąłem jej głową. Powinna zrozumieć, o co mi chodzi i oby tak było. Wszystko, co miało być obgadane, to obgadaliśmy, a teraz trzeba przejść do polowania. W końcu to jest patrol łowiecki, a nie tylko i wyłącznie patrol pogadanki. Tak czy inaczej, odszedłem nieco na bok, kierując się od razu pod wiatr, po czym zacząłem rozglądać się za jakąkolwiek zwierzynę.
_________________

they kicked me out
you must've heard of them, a kind of screwed-up blend

SPLIT PERSONALITY
two sides to fight and argue all night
overc o f f e eo rt e a
got a very very secret identity
and I don't know which one is me

  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 145/200
 
Cyprysowa Łuska
Wojownik
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 21 [XI]
Mistrz: Żubrze Gardło lamusy.
Płeć: Kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Partner: Co.
Multikonta: Popielny Żar [KC], Dyniowa Łapa [KW], Śliwkowa Pestka [KRz], Lisia Łapa [KC]
Wysłany: 2019-11-10, 07:41   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futerku w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi widoczne na srebrnych znaczeniach. Ma długie, grubsze łapy, dzięki którym jest jedną z wyższych, jak nie najwyższych kotów w swoim miocie. Posiada charakterystyczną, rudą plamkę na pyszczku, która ciągnie się od nosa, aż powyżej zielonych ślepi. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i puszystą kryzę na szyi i piersi, upodabnia ją do ojca, tak samo ciągle mrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg. Na wcześniej wspomnianej rudej plamie, ma również cieniutką, biała kreskę, kończącą się pomiędzy oczami. Na łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka np. na przednich łapach czy piersi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Masywna kocica spokojnie sunęła u boku srebrzystego brata wsłuchując się w to co mówi. Zaskakujące było to, że pomimo ich pierwszego spotkania zaraz po tym jak Cyprys wyszła z lecznicy - teraz ich relacje wydawały się być naprawdę dobre. Dzielenie się informacjami i wspólne omawianie niektórych kotów oraz zachowań było kuszące. Tym bardziej, jak miało się do czynienia z kotem równym bo właśnie tak szylkretowa traktowała Wilka. Jak równego. Jako jedyny z ich całego rodzeństwa przykuł jej uwagę na tyle, aby samej chcieć utrzymywać z nim jakiekolwiek relacje. Oczywiście, jakby Wilk popełnił rażące błędy albo odwrócił się; nie płakałaby. Zrobiłby sobie w niej wroga i po co to komu? Niektóre koty już mogły poznać jak złym pomysłem jest posiadanie Cyprysowej Łuski za wroga. Była to zwyczajnie niekorzystne, jednak cóż...Niektórzy nie potrafili myśleć przyszłościowo i popełniali rażące błędy nawet wtedy, kiedy zielonooka nakazywała im odwrót.
xx- Siostrą ojca Traszkowej Łapy była Rozerwane Ucho. U niej również widzę zgorszenia i niedociągnięcia. - warknęła nagle, bo przypomniało jej się, że akurat tego nie omówiła. Trzepnęła puchatym ogonem i wywróciła oczami. - Czuje, że jej głupota przyniesie mi wstyd. Jest zmienna jak wiatr a jej nadmiar emocji przyprawia mnie o ból głowy. Mam nadzieje, że Trzmiela Gwiazda na najbliższej ceremonii odda mi jakieś ciekawe ogniwo do trenowania. - jojczenie na terminatorów Wilka zostało odhaczone. Czas też było marudzić na to co też otrzymała od losu i przypadku. Słysząc lekka zmianę w głosie brata trzepnęła lekko uchem i zerknęła na niego kątem oka. W ciąż to samo... Uśmiechnęła się krzywo i podniosła wyżej łeb poruszając przy tym puchatą kryzą. Nie mogła odmówić kocurowi racji. Obstawiała, że w niedalekiej przyszłości Barwna łapa w końcu się złamie i ucieknie. Ataki z dwóch stron musiały być męczące a fakt, że nie ma komu o tym powiedzieć bo i Trzmiela Gwiazda uważa go za głupiego; zwyczajnie dobijający. Spalił się już na samym starcie idiotycznym zachowaniem, którego Cyprys nie planowała zapominać. Ostrzyła kły i pazury aby móc je wbić w jego cielsko i rozszarpać przy najbliższej okazji na jednej z granic kiedy ten szczur postanowi tutaj wrócić. Wilczy bilet w jedną stronę; albo uciekasz i giniesz, albo zostajesz i gnijesz.
xx- Mm, dobrze. W takim razie do później. - skinęła delikatnie łbem i sama ruszyła w przeciwną stronę ustawiając się pod wiatr i lekko obniżając na łapach ze ściszonym oddechem. Kontrolowała kroki jak i trasę którą przemierzała w poszukiwaniu zwierzyny. Byli blisko obozu, jednak miała nadzieje, że jakaś głupia mysz bądź coś większego będzie się tutaj kręcić.
_________________
xxxxxxxxx

Czu się jakby ońce się schowało
Ale my się nie zatrzymamy, przetrwamy
Nie, nie zamilkniemy tej nocy
Wstań i krzycz głośniej
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 75/200
 
Jesionowa Kora
Gwiezdny



Klan:
cien

Księżyce: 37 i... Koniec
Mistrz: Bezsenna Noc||Czosnkowy Kieł
Płeć: Kotka
Matka: Drobny Ptak [*]
Ojciec: Lamparci Płomień
Partner: Jedna z Gwiazd [Słodki Język]
Ciąża: nie
Multikonta: Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK], Zachodzące Słońce, Biała Łapa, Ptasia Łapa[NKT], Ostrokrzew[KW]
Wysłany: 2019-11-10, 10:55   
   Wygląd: Odkąd tylko jej sytuacja się poprawiła oraz gdy stała się partnerką Słodkiego Języka, ponownie pozwoliła sobie na zjedzenie większej porcji jedzenia. Z czasem, ponownie zaczęła wyglądać normalnie, zadowolona, że ma u boku pointa, ponownie odzyskała blask w żółtozielonych tęczówkach. Och tak tak! Szylkretowe futro zaczęło już nawet lekko połyskiwać w słońcu, takie jest czyste. Widać, że zdecydowanie wzięła przykład ze zmarłej siostry, Jałowcowej Łapy. No... i to w sumie chyba tyle, co się zmieniło. >>Rany i blizny<<Brak 1/4 lewego ucha
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6181


Więc... Wyruszyli. Słońce wchodziło powoli ku górze, kiedy wojownik rozpoczął poszukiwania zwierzyny. Liście tworzyły pod jego łapami barwny dywan. Zapewne chciałby znaleźć coś od razu, jednakże do jego nosa nie doleciał żaden charakterystyczny zapach piszczaka, a jedynie chłodne, wilgotne powietrze. Musiał więc szukać dalej, aby znaleźć jakieś zwierzę, które mógłby z dumą zanieść na stos.

Wilk
lvl: 3 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50

Cyprysowa Łuska nie lubiła wilgoci. Nic dziwnego. Raczej mało kto lubi, kiedy jest zimno i mokro. Blade słońce wznosiło się coraz wyżej, jednakże niezbyt grzało, jeśli w ogóle. Pora Opadających Liści zawitała na dobre. Kolorowe listki, porozrzucane po ziemi niczym przez niegrzecznego kociaka, przepełnione były wilgocią.
Opłaciło jej się to jednak dosyć szybko. W końcu dopiero co wyruszyła, a do jej nosa dotarła woń, przyniesiena przez wiatr. Kiedy podeszła trochę dalej, mogła spostrzec szarego, niezbyt dużego ptaka. Gołąb nie zdawał sobie sprawy z tego, że może polować na niego kocia wojowniczka, tak więc miała szansę go złapać!

Cyprys
lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55
_________________

How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 210/300
 
Wilczy Ślad
Wojownik
nigdy sam



Klan:
grom

Księżyce: 21 [listopad]
Mistrz: Malinowe Chaszcze
Płeć: Kocur
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Multikonta: Węglowy Pył [KW], Szczypiąca Łapa [KC], Huragan [KG]
Wysłany: 2019-11-10, 11:04   
   Wygląd: Ponadprzeciętnie duży, masywny kocur z długim czarno-srebrnym futrem o pręgowaniu tygrysim. Jego pierś, brzuch oraz końcówki łap są śnieżnobiałe. Na białym końcu pyszczka ma jasnoróżowy nos. Ma duże, uniesione do góry uszy, które są lekko spiczaste. Oczy są lekko skośne w kolorze niebiesko miętowym.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=339913#339913


Zawsze uczyłem Klonową Łapę, że w polowaniu potrzebna jest cierpliwość i spokój. Zwierzyna czasem tak ma, że po prostu się pochowa i nieważne jakbym próbował, to i tak nic nie znajdę. Nie inaczej było w tym momencie. Po prostu nic, spokojnie spacerowaliśmy a wokół panowała taka cisza, że aż mogłaby wprawić nas w niepokój. (Szukamy dalej!) Co do tego nie było wątpliwości. Choćbym miał pół dnia szukać, nie wrócę do obozu bez przynajmniej dwóch zdobyczy. To takie minimum, by nie przynieść sobie wstydu zważając na to, że zawsze przynosimy najwięcej jak się da. Nie wyobrażam sobie także, bym ją nie przyniósł nic, a Cyprys zgarnie cała zwierzynę w okolicy. Nie ma tak. W zasadzie to nawet nie poczułem żadnych negatywnych emocji, bo nie udało się znaleźć czegoś już, natychmiast. Ruszyliśmy dalej na lekko ugiętych łapach, starając się zachować maksymalna ciszę i poruszając się pod wiatr. Zwierzyna w końcu sama przylezie mi pod łapy.
_________________

they kicked me out
you must've heard of them, a kind of screwed-up blend

SPLIT PERSONALITY
two sides to fight and argue all night
overc o f f e eo rt e a
got a very very secret identity
and I don't know which one is me

  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 145/200
 
Cyprysowa Łuska
Wojownik
przetrwanie



Klan:
grom

Księżyce: 21 [XI]
Mistrz: Żubrze Gardło lamusy.
Płeć: Kotka
Matka: Sucha Gałązka
Ojciec: Kwaśny Pysk
Partner: Co.
Multikonta: Popielny Żar [KC], Dyniowa Łapa [KW], Śliwkowa Pestka [KRz], Lisia Łapa [KC]
Wysłany: 2019-11-10, 11:16   
   Wygląd: Masywna, postawna kotka, o długim, zadbanym szylkretowym futerku w kolorach: srebrzystym i jasno rudawym, przecinanym przez ciemniejsze, tygrysie pręgi widoczne na srebrnych znaczeniach. Ma długie, grubsze łapy, dzięki którym jest jedną z wyższych, jak nie najwyższych kotów w swoim miocie. Posiada charakterystyczną, rudą plamkę na pyszczku, która ciągnie się od nosa, aż powyżej zielonych ślepi. Trójkątny kształt i ułożenie futra na głowie, z lekka zaokrąglone uszy i puszystą kryzę na szyi i piersi, upodabnia ją do ojca, tak samo ciągle mrużone prawe oko i uniesiona jedna z warg. Na wcześniej wspomnianej rudej plamie, ma również cieniutką, biała kreskę, kończącą się pomiędzy oczami. Na łapach, piersi oraz brzuchu, ma rozdzieloną biel, która miejscami się rozlewa w inne zakamarki jej futerka np. na przednich łapach czy piersi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=349504#349504


Najwyraźniej szczęście uśmiechnęło się dzisiaj do Cyprysowej Łuski. Gwiezdni praktycznie od razu po wyruszeniu w poszukiwaniu jakiegoś zapachu podsunęli wojowniczce pod nos gołębia. W przynoszeniu zwierzyny na stos nie odstawała bardzo od Wilka. Tez starała się przynosić jak najwięcej aby stos mógł zachwycać bogactwem i wystarczyć kotom na kilka dni. Zastygła w miejscu wlepiając wzrok w nic nieświadomego ptaka. Zachowując pozycje; ugięte łapy, łeb i ogon na równi z grzbietem oraz brzuch nie szurający o zdradliwe, gnijące powoli podłoże ruszyła najciszej jak potrafiła ustawiając się pod wiatr. Ściszyła kontrolnie oddech, przeniosła ciężar na tylne łapy i sprawnie sunęła do przodu zatrzymując się co jakiś czas w totalnym bezruchu. Nie odrywała wzroku od szarych piór piszczaka, jednocześnie kontrolując co jakiś czas przemierzaną trasę. Kiedy była już naprawdę blisko swojej zdobyczy, skryła się za powalonym pniakiem. Odczekała dosłownie uderzenie serca i mocno wybiła się od ziemi lecąc prosto na ptaka z morderczo wysuniętymi pazurami. Chciała go przygnieść do ziemi i od razu ukręcić kark, dlatego bez wahania wycelowała w ciało. Rozwarła szczęki gotowa na ugryzienie.
_________________
xxxxxxxxx

Czu się jakby ońce się schowało
Ale my się nie zatrzymamy, przetrwamy
Nie, nie zamilkniemy tej nocy
Wstań i krzycz głośniej
  Statystyki - lvl: 3 | S: 11 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 55 | EXP: 75/200
 
Jesionowa Kora
Gwiezdny



Klan:
cien

Księżyce: 37 i... Koniec
Mistrz: Bezsenna Noc||Czosnkowy Kieł
Płeć: Kotka
Matka: Drobny Ptak [*]
Ojciec: Lamparci Płomień
Partner: Jedna z Gwiazd [Słodki Język]
Ciąża: nie
Multikonta: Śnieżna Zamieć, Węgorzowy Grzbiet[GK], Zachodzące Słońce, Biała Łapa, Ptasia Łapa[NKT], Ostrokrzew[KW]
Wysłany: 2019-11-11, 00:14   
   Wygląd: Odkąd tylko jej sytuacja się poprawiła oraz gdy stała się partnerką Słodkiego Języka, ponownie pozwoliła sobie na zjedzenie większej porcji jedzenia. Z czasem, ponownie zaczęła wyglądać normalnie, zadowolona, że ma u boku pointa, ponownie odzyskała blask w żółtozielonych tęczówkach. Och tak tak! Szylkretowe futro zaczęło już nawet lekko połyskiwać w słońcu, takie jest czyste. Widać, że zdecydowanie wzięła przykład ze zmarłej siostry, Jałowcowej Łapy. No... i to w sumie chyba tyle, co się zmieniło. >>Rany i blizny<<Brak 1/4 lewego ucha
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6181


Wilk ewidentnie dzisiaj nie miał szczęścia do polowania. Mimo tego, iż starał się coś znaleźć, żaden zapach nie doleciał do jego nozdrzy. Sosnowe drzewa były jego jedynymi towarzyszami, tak samo jak ptaki, które ułożone w łuk, leciały po niebie. Kocur musiał szukać dalej... Nie mógł nic na to poradzić.

Wilk
lvl: 3| S: 13| Zr: 11| Sz: 5| Zm: 4| HP: 70| W: 50

Kocica szybko obrała sobie za cel złapane ptaka. Przemierzała powoli trasę w stronę gołębia, pamiętając o każdej z możliwych zasad polowania. Kiedy zbliżyła się do szaropiórego ptaka, po prostu skoczyła. Nim zwierzak się zorientował, było już za późno. Ostateczne ugryzienie zabrało z tego świata ptaka, który teraz jedynie lezał bezwładnie na ziemi. Nie ma co, kocica miała szczęście.
+10 exp

Cyprys

lvl: 3| S: 11| Zr: 9| Sz: 7| Zm: 6| HP: 65| W: 55-3=52(55)
_________________

How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 210/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka

Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers