Poprzedni temat «» Następny temat
Krzak Bzu
Autor Wiadomość
Mrucząca Łapa
Terminator
Icarus



Klan:
wicher

Księżyce: 20
Mistrz: Skrzecząca Mewa
Płeć: Kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: brak
Multikonta: Oreł, Perła i reszta nieudaczników życiowych...
Wysłany: 2019-10-06, 13:05   
   Wygląd: Mrucząca Łapa okazał się średniej wielkości kocurem o długiej, śnieżnobiałej sierści. Urósł nieco od czasu kiedy został terminatorem, jednak wygląda na to że chyba proces się już zatrzymał. Tymczasowo jest bardzo smukły i jego mięśnie nie są zbyt widoczne, jednak gruba pokrywa futra i bardzo gruby, futrzasty ogon kryją ten fakt. Oczy kocura są złote, wpadające w lekko pomarańczowy odcień. Na udzie widoczna jest całkiem spora szrama po borsuku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=343047#343047


Kocur pomyślał przez chwilę. Z tego co dotychczas mu się wydawało, to terminatorzy po prostu robią tą na własną odpowiedzialność, w związku z potencjalnymi drapieżnikami w okolicy. - Nikt nic nie mówił że nie możemy. W kodeksie jest punkt o zakazie wychodzenia z obozu dla kociąt...ale nie słyszałem punktu który zabraniałby wychodzić poza tereny terminatorom. Przynajmniej póki przy tym nie łamiemy żadnego innego punktu, prawda? - Gdyby przywódczyni bezpośrednio kazała mu siedzieć w obrębie terenów, to wtedy rzeczywiście. Jednak nikt mu konkretnie tego wprost nie powiedział. Więc kocur pomyślał że zasadniczo ryzykuje jedynie swoim bezpieczeństwem, jeżeli zachowa ostrożność wobec nieznajomych. Może i się mylił, jednak trzeba przyznać że nie był niezwykle bystry. Jak i młodzikowi nie bardzo podobało się obfukanie przez pół klanu za tego borsuka. W tym przypadku trzymał się patrolu. Nadal był w stanie wyczuć zapach Lodowej Skóry gdzieś niedaleko.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 80/150
 
Śliwkowa Pestka
Wojownik
francuz



Klan:
rzeka

Księżyce: 18 [XI]
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: Kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: głupi futrzak i tyle...
Ciąża: nie
Multikonta: Popielny Żar [KC], Dyniowa Łapa [KW], Cyprysowa Łuska [KG], Lisia Łapa [KC]
Wysłany: 2019-10-12, 19:32   
   Wygląd: Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333834#333834


xx— Och... w sumie — rzuciła cichutko odwracając na moment wzrok jakby głowiąc się nad tym co powiedział przed momentem Mrucząca Łapa. Miało to troszkę sensu. Nie było punktu w kodeksie, który zabraniał terminatorom wychodzenia samemu z obozu. Oczywiście Śliwkowa Łapa nieco się by z tym kłóciła, bo mimo rangi takie koty nadal nie umieją walczyć - ona przecież tez ledwo co wiedziała na temat walki! A co dopiero taki świeżo-mianowany? — No nie łamiemy kodeksu. M-można zawierać przyjaźnie p-poza klanem — dodała po dłuższej chwili, wzruszając nieznacznie barkami. Nie łamała kodeksu rozmawiając z Mrucząca Łapą tak samo jak działo się to z Płonącym Lasem. Wtedy jednak wystąpiła nieprzyjemna sytuacja, znalazł ją Sokół i...i wszystko się posypało. Westchnęła na to nieprzyjemne wspomnienie i zacisnęła nieco mocniej szczęki - no tak, przyszła tu nieco porozmyślać, nabrać śmiałości i poćwiczyć przed planowaną rozmową z niebieskim. A co robiła? Jąkała się i skakała pod ciężarem liścia!

Co za wstyd...

Odchrząknęła cicho i po chwili wskoczyła na wolne miejsce obok białego kocurka, na kamień. Posłała mu nieśmiały i niewinny uśmiech po czym usiadła, owijając krótszy ogonek wokół łap pokrytych bielą. Nieco podniosła łepek spoglądając na wyższego od niej i bardziej puchatego kocurka z Klanu Wichru. Wydawał się pewny siebie i własnie wtedy kiedy tak podziwiała jego całe białe futerko dojrzała rany na jednym z ud. Zamrugała i dotknęła je delikatnie łapą, po chwili szybko ją cofając. Nie powinna tak robić! A...jednak ją to zaciekawiło.
xx— ...Biłeś się z kimś już? — poruszyła uszami, przyglądając się najpierw bliznom a potem wielkie, zielone ślepia wpatrywały się w te należące do terminatora Skrzeczącej Mewy. Uniosła brew i wróciła nieco speszona do blizn. — No wiesz...tak na poważnie? Wyglądają boleśnie...
_________________




» Czuję strach, czuje go we krwi «
Zostałaś zabrana do chmur, wysoko ponad mnie
Jeśli krwawisz, ja krwawię tak samo
Jeśli się boisz, już do ciebie ruszam

czy uciekłaś? czy uciekłaś?
jeśli uciekłaś, wróć do domu
po prostu wróć do domu

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 45/200
 
Mrucząca Łapa
Terminator
Icarus



Klan:
wicher

Księżyce: 20
Mistrz: Skrzecząca Mewa
Płeć: Kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: brak
Multikonta: Oreł, Perła i reszta nieudaczników życiowych...
Wysłany: 2019-10-12, 19:56   
   Wygląd: Mrucząca Łapa okazał się średniej wielkości kocurem o długiej, śnieżnobiałej sierści. Urósł nieco od czasu kiedy został terminatorem, jednak wygląda na to że chyba proces się już zatrzymał. Tymczasowo jest bardzo smukły i jego mięśnie nie są zbyt widoczne, jednak gruba pokrywa futra i bardzo gruby, futrzasty ogon kryją ten fakt. Oczy kocura są złote, wpadające w lekko pomarańczowy odcień. Na udzie widoczna jest całkiem spora szrama po borsuku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=343047#343047


Śliwkowa, trzeba było przyznać, także miała trochę racji. Zazwyczaj pałętanie się gdzie popadnie, bez żadnego nadzoru mogło skończyć się tragicznie. Mruczek poniekąd sam się już o tym przekonał. Z pewnością uczucie gdy borsuk zacisnął zęby na jego udzie i pozostający ból przez kilka następnych dni...oraz dodatkowo poczucie upokorzenia że wojownicy musieli mu ruszyć na ratunek, gdy on sam ledwie żył po jednym ugryzieniu...były dość dobrym przypomnieniem, dlaczego to nie był dobry pomysł. Ale widocznie nie na tyle dobrym, by Mrucz po prostu przyznał przed innymi że zachował się jak idiota lub sztywno pilnował się bardziej doświadczonych wojowników. Nadal był w sumie był nie zbyt mądrym gówniarzem. Podrostkiem, z podejściem do życia, jakby jedynie własnymi łapami mógł zwojować świat.
Kocur zamrugał, słuchając słów trochę młodszej kocicy. - Spotkałaś do tej pory kogoś z poza własnego klanu? Oprócz mnie? - Zapytał z zainteresowaniem. W jego przypadku Śliwka była jego pierwszym doświadczeniem, z kotami z poza klanu Wichru.
Ucho Mruczącej Łapy drgnęło delikatnie, gdy kocica zadała pytanie o blizny na tylnej łapie. - Zaatakował mnie borsuk. - Przyznał, nie wgłębiając się nadto w temat, z nadzieją że kocica nie spyta raczej o okoliczności.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 80/150
 
Śliwkowa Pestka
Wojownik
francuz



Klan:
rzeka

Księżyce: 18 [XI]
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: Kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: głupi futrzak i tyle...
Ciąża: nie
Multikonta: Popielny Żar [KC], Dyniowa Łapa [KW], Cyprysowa Łuska [KG], Lisia Łapa [KC]
Wysłany: 2019-10-12, 21:40   
   Wygląd: Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333834#333834


xx— Uhum... N-nawet kilka razy... — przyznała odrywając spojrzenie od sierści i blizn na udzie kocurka, by ponownie spojrzeć mu prosto w pyszczek. Jej spotkania z kotami z innych klanów były...w większości ciekawe. Na przykład to z...Wierzbową? Wierzbową Łapą z Klanu Gromu? Tak im się przedstawił? Chyba tak...No i Wronie Serce, Lawendowy Kwiat i ten nieszczęsny Płonący Las! - Dwa koty z twojego klanu, jeden z Klanu Cienia i...Klanu Gromu - dopowiedziała spokojnie, wzruszając przy tym barkami. Czy to istotna informacja? Niezbyt. Jednak grzecznie było odpowiedzieć na zadane pytanie, tym bardziej jak u zadającego dało się usłyszeć ciekawość. Gdyby się nie wymykała i nie ruszyła na spacer u boku Szkarłatnej Łapy na pewno nie udałoby jej się spotkać tych wszystkich kotów - i najważniejsze, uniknąć paru nieprzyjemnych słów i skarżeń.

Było siedzieć z zadem w obozie a nie...

Trzepnęła uchem odganiając od siebie nieprzyjemne myśli i nieco przekrzywiając okrąglejszy łepek z delikatnym i subtelnym uśmiechem odbiła w kierunku Mruczka pytanie.
xx— A ty spotkałeś? Oprócz mnie? — również była ciekawa. Skoro białas mógł o to zapytać, to czemu nie ona? Kiedy usłyszała kto był sprawcą boleśnie wyglądających ran pisnęła zaskoczona i otworzyła szerzej oczy. — B-borsuk? Nie żartujesz? Walczyłeś już z borsukiem?? — nie mogła uwierzyć w to co właśnie usłyszała! Siedziała obok kocurka, który stoczył już potyczkę z borsukiem i trzyma się na wszystkich czterech łapach! A ona co? Nadal cicho wyklina obolały palec po złośliwym ''ukąszeniu'' raka. Automatycznie schowała naznaczoną łapę pod drugą jakby w obawia, że Mruczek mógłby się z niej wyśmiać.

Jak on niby miałby to tak czy siak zobaczyć? TEJ BLIZNY PRAWIE NIE MA.
_________________




» Czuję strach, czuje go we krwi «
Zostałaś zabrana do chmur, wysoko ponad mnie
Jeśli krwawisz, ja krwawię tak samo
Jeśli się boisz, już do ciebie ruszam

czy uciekłaś? czy uciekłaś?
jeśli uciekłaś, wróć do domu
po prostu wróć do domu

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 45/200
 
Mrucząca Łapa
Terminator
Icarus



Klan:
wicher

Księżyce: 20
Mistrz: Skrzecząca Mewa
Płeć: Kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: brak
Multikonta: Oreł, Perła i reszta nieudaczników życiowych...
Wysłany: 2019-10-12, 21:57   
   Wygląd: Mrucząca Łapa okazał się średniej wielkości kocurem o długiej, śnieżnobiałej sierści. Urósł nieco od czasu kiedy został terminatorem, jednak wygląda na to że chyba proces się już zatrzymał. Tymczasowo jest bardzo smukły i jego mięśnie nie są zbyt widoczne, jednak gruba pokrywa futra i bardzo gruby, futrzasty ogon kryją ten fakt. Oczy kocura są złote, wpadające w lekko pomarańczowy odcień. Na udzie widoczna jest całkiem spora szrama po borsuku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=343047#343047


Mrucząca Łapa wykazywał zainteresowanie, biorąc pod uwagę że kocica była w jego wieku lub nawet młodsza. Ciężko mu było raczej stwierdzić, a powiedziano mu kiedyś że kotek o księżyce się nie pyta. - Wow, ja nie miałem dotąd okazji rozmawiać z kotami z poza Klanu... - Powiedział z lekką nutą fascynacji. Szybko jednak zauważył że brzmi jak świeży terminator, dopiero co wypuszczony z obozu po swojej ceremonii. - Uh, znaczy wiesz, widziałem czasami patrole innych klanów. Jednak jest dużo roboty i nie było czasu... - Próbował zachować pewność siebie, w związku ze dostrzegł odrobinę podziwu w oczach obcej, co mu się wielce podobało. Tym bardziej że w obozie nikt powyżej czwartego księżyca życia, raczej nie patrzył na niego w ten sposób. - Tak. Co prawda nie samotnie... - Nakręcił się, obserwując czarno białą. Drobne ubogacenie historii chyba nikomu nie zaszkodzi...prawda?
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 80/150
 
Śliwkowa Pestka
Wojownik
francuz



Klan:
rzeka

Księżyce: 18 [XI]
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: Kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: głupi futrzak i tyle...
Ciąża: nie
Multikonta: Popielny Żar [KC], Dyniowa Łapa [KW], Cyprysowa Łuska [KG], Lisia Łapa [KC]
Wysłany: 2019-10-12, 22:17   
   Wygląd: Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333834#333834


Uśmiechnęła się przyjaźnie kiedy i Mrucząca Łapa okazał jej zainteresowanie faktem, że spotkała całkiem sporo kotów z innych klanów. Zaskakująco sporo było z Klanu Wichru, jednak nie zastanawiała się nad tym zbyt długo. Wyszło na to, że zna chociaż po jednym kocie z pozostałych trzech klanów - całkiem niezły wynik prawda?
xx— To znaczy, że jestem pierwsza? — uniosła nieznacznie brew a białe policzki nieznacznie się uniosły, zielono-żółte oczy błysnęły się w iskierkach. — Jak wypadłam? - nasunęło jej się na język, jednak szybko pożałowała zadania tego pytania i cichutko odchrząknęła. Milo było słyszeć, że jest się w czymś pierwszym. Pierwsza zdobycz, pierwsze słowa, pierwszy poznany kot z innego klanu; można nazwać to osiągnięciem i miłym wspomnieniem i tak właśnie chciała zapisać się w umyśle Mruczącej Łapy nasza Owocówka.Jako ta kotka, która przeprowadziła z nim miłą i przyjazną rozmowę na kamieniu, na Ziemiach Niczyich dokładnie Czterech Dębach. Kiedy to zaczął się tłumaczyć - zachichotała rozbawiona.
xx— Rozumiem, rozumiem. Poznasz jeszcze wiele kotów, na pewno! — zapewniła, pierwszy raz od początku ich rozmowy uśmiechając się na tyle szeroko, by jej białe kiełki zostały pokazane synowi Lodowej Skóry. Podziw w ślepiach łaciatej tylko wzrósł kiedy to Mruczek pociągnął opowieść o starciu z borsukiem. Wymamrotała cichutkie ''wow'' i poruszyła uszami nadstawiając je bardziej w stronę kocurka. — Możesz...mi coś o tym opowiedzieć? Z kim jeszcze walczyłeś? Pokonaliście go? Bardzo bolało jak cię zranił?
_________________




» Czuję strach, czuje go we krwi «
Zostałaś zabrana do chmur, wysoko ponad mnie
Jeśli krwawisz, ja krwawię tak samo
Jeśli się boisz, już do ciebie ruszam

czy uciekłaś? czy uciekłaś?
jeśli uciekłaś, wróć do domu
po prostu wróć do domu

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 45/200
 
Mrucząca Łapa
Terminator
Icarus



Klan:
wicher

Księżyce: 20
Mistrz: Skrzecząca Mewa
Płeć: Kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: brak
Multikonta: Oreł, Perła i reszta nieudaczników życiowych...
Wysłany: 2019-10-12, 22:51   
   Wygląd: Mrucząca Łapa okazał się średniej wielkości kocurem o długiej, śnieżnobiałej sierści. Urósł nieco od czasu kiedy został terminatorem, jednak wygląda na to że chyba proces się już zatrzymał. Tymczasowo jest bardzo smukły i jego mięśnie nie są zbyt widoczne, jednak gruba pokrywa futra i bardzo gruby, futrzasty ogon kryją ten fakt. Oczy kocura są złote, wpadające w lekko pomarańczowy odcień. Na udzie widoczna jest całkiem spora szrama po borsuku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=343047#343047


Mrucząca Łapa przytaknął twierdząco na pytanie Śliwkowej Łapy. Była pierwsza. Kocur lubił czuć się, jakby stał wyżej od innych. Lubił opowiadać o wszelkich sukcesach oraz uczyć innych tego co sam wiedział. Lubił czuć się ważny...i potrzebny. Zniknięcie jego mistrz dość mocno uderzyło w jego samoocenę, nawet gdy sam nie zdawał sobie sprawy.
- Żadne z nas nie rzuciło się z pazurami na drugie, więc chyba całkiem nieźle. - Skomentował, widocznie rozbawiony pytaniem. Brak pewności siebie płynący od Śliwki nie peszył lub obrzydzał go. Nie była pierwszym kotem tego typu, jakiego spotkał w swoim życiu. Raczej jedynie podsycała jego własne ego, jednocześnie sprawiając że kocur czuł się dobrze w jej towarzystwie.
Musiał się zastanowić nad tym jak ma opowiedzieć o tym. - Walczyłem całkiem sporo trenując, tak właściwie... - Powiedział, pomijając pewien malutki fakt, że były to raczej jedynie kontrolowane potyczki z rodzeństwem. Bez prawdziwego zagrożenia. - Ja zostałem zaatakowany jako pierwszy, podczas polowania. Borsuk od razu wbił zęby we mnie nim...ktokolwiek zdążył zareagować... - Zaczął opowiadać, dodając detale na poczekaniu. - Nie pamiętam zbyt wiele szczegółów, bo byłem za bardzo skupiony na...bronieniu się. Ale wiem że dwoje doświadczonych wojowników rzuciło się na bestię, poważnie go raniąc. Także z czasem pojawiło się kilka terminatorów, pomagając go dobić. Musieli mi jednak pomóc dojść do lecznicy, nim go wykończyli, bo traciłem dużo krwi... - Powiedział z uśmiechem, chociaż jego oczy nerwowo rozglądały się po otoczeniu. Kocica mogłaby przypuszczać że to po prostu uraz spowodowany atakiem...ale po prawdzie to kocur próbował się upewnić czy Lodowa Skóra nie znajduje się wystarczająco blisko by to usłyszeć. Jego ojciec raczej nie dałby mu spokoju przez resztę jego życia, wypominając mu teoretyczny przebieg historii.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 80/150
 
Śliwkowa Pestka
Wojownik
francuz



Klan:
rzeka

Księżyce: 18 [XI]
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: Kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: głupi futrzak i tyle...
Ciąża: nie
Multikonta: Popielny Żar [KC], Dyniowa Łapa [KW], Cyprysowa Łuska [KG], Lisia Łapa [KC]
Wysłany: 2019-10-22, 20:32   
   Wygląd: Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333834#333834


Słuchała go z podziwem. Widziała w nim kogoś bardziej doświadczonego niż ona sama. W końcu ona się z nikim tak na prawdę nie biła! Nawet ta mocniejsza potyczka z Chaber po której bolało ją całe ciałko nie była prawdziwą walką. Rana na paluszku zrobiona przez raka? Żałość nie walka! A taki borsuk? Prawdziwa rana po potyczce? To dopiero coś! Oczywiście nie było to mądre i odpowiedzialne, a zahaczało o skrajną głupotę skoro mimo takich przeżyć, Mrucząca Łapa w dalszym ciągu zapuszczał się tak daleko. No, ale cóż...Jedno czarno-biała przyznać musiała; było to w pewien sposób imponujące i intrygujące. Przez całą opowieść siedziała z wbitym, ciekawskim spojrzeniem w białego, nieco wyższego od niej kocura.
xx- Wow... - miauknęła ostatecznie kiedy to ten skończył opowiadać. Było to...bardzo ciekawe! Niebezpieczne i ryzykowne...ale na pewno ciekawe! Po chwili jednak zdała sobie sprawę, jak zabrzmiała i odchrząknęła. W końcu mógł umrzeć albo się wykrwawić o czym zresztą wspomniał... - Znaczy! Bardzo...ciekawe.Przynajmniej wiesz jak to jest się bić tak na prawdę i nie popełnisz tych samych błędów. Ja się jeszcze nie biłam - nie było co ukrywać, że Owocówka nie miała bojowniczej natury i do przemocy jej nie ciągnęło. Była delikatnym kwiatuszkiem na pierwszy rzut oka, który byle podmuch wiatru mógł uszkodzić. Po części oczywiście tak było - ale nie całkiem. W jej ślepiach błysnął podziw po raz kolejny; kocurek mówił o tym tak bezproblemowo, jakby była to walka z kociakiem a nie morderczym i śmierdzącym borsukiem! Słyszała o tych stworzeniach wiele i nie zamierzała ich spotykać. Widząc pewny uśmiech na pyszczku opowiadającego, jednak biegające dookoła ślepia terminatora, sama się delikatnie rozejrzała. Czy ktoś tu jest? Może kocurek usłyszał coś, czego nie usłyszała ona? Zamrugała i obejrzała się za siebie poruszając uszami - cisza. Wróciła spojrzeniem do Mruczka i uniosła brew, przekrzywiając łepek w geście niezrozumienia.
xx- Wszystko dobrze? Oj, mogłam nie pytać o bliznę, mogłeś poczuć się niekomfortowo. Wybacz. - sprostowała pośpiesznie myśląc, że to właśnie przez to Wichrzak się tak rozglądał. Chociaż wydawał się dumny z własnej opowieści, kotka wolała dmuchać na zimne. Poruszyła delikatnie koniuszkiem ogona i kiedy odpędziła od siebie chmury niepewności i zawstydzenia, oraz przypomniała sobie po co tak naprawdę zaczęła rozmowę z Mruczkiem - dodała dla rozluźnienia. - Ja walczyłam jedynie z rakiem. O mało co nie straciłam palca! Ale to nic w porównaniu do borsuka... - nie zaszkodzi nieco podkolorować swoją...opowieść. Niby Mruczkowi tylko wolno?

Niedoczekanie!
_________________




» Czuję strach, czuje go we krwi «
Zostałaś zabrana do chmur, wysoko ponad mnie
Jeśli krwawisz, ja krwawię tak samo
Jeśli się boisz, już do ciebie ruszam

czy uciekłaś? czy uciekłaś?
jeśli uciekłaś, wróć do domu
po prostu wróć do domu

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 45/200
 
Mrucząca Łapa
Terminator
Icarus



Klan:
wicher

Księżyce: 20
Mistrz: Skrzecząca Mewa
Płeć: Kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: brak
Multikonta: Oreł, Perła i reszta nieudaczników życiowych...
Wysłany: 2019-10-22, 20:54   
   Wygląd: Mrucząca Łapa okazał się średniej wielkości kocurem o długiej, śnieżnobiałej sierści. Urósł nieco od czasu kiedy został terminatorem, jednak wygląda na to że chyba proces się już zatrzymał. Tymczasowo jest bardzo smukły i jego mięśnie nie są zbyt widoczne, jednak gruba pokrywa futra i bardzo gruby, futrzasty ogon kryją ten fakt. Oczy kocura są złote, wpadające w lekko pomarańczowy odcień. Na udzie widoczna jest całkiem spora szrama po borsuku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=343047#343047


Jeżeli chodzi o skrajną głupotę, byłoby to całkiem możliwe. Szczerze to sam Mruczek w tym momencie miał świadomość że lepiej było być bardzo uważnym oddalając się od innych. Miał nadzieję że po prostu nic tu nie będzie czyhać, a może raczej nie pomyślał o tym w pierwszym momencie gdy zapuścił się poza tereny własnego klanu.
Oczy kocura widocznie rozjaśniły się blaskiem zainteresowania, jak tylko kocica pompowała jego ego. Szkoda tylko że to wszystko było właściwie kłamstwem. Jedyne co mógł zrobić, to postarać się by pewnego dnia dorównać własnym słowom. Miał nadzieję że zdoła to zrobić. - No...to nie było tak, że szukałem okazji do prawdziwej walki. Mimo wszystko mogłem skończyć martwy, jeżeli nie byłoby tam nikogo by odciągnąć jego uwagę. - Kocur nie chciał by w żadnym razie kocica wpadła na pomysł by szukać okazji do prawdziwej walki. Tłuczenie się samymi łapami w własnymi członkami klanu powinno wystarczyć, gdyż raczej nie było powodu by żadne z nich ryzykowało życiem, tylko po to by się pokazać.
Na słowa kocicy, Mruczek zamrugał zdziwiony, próbując domyślić się o czym mówiła. Rak. Wiedział że to coś co żyje w wodzie, ale nigdy żadnego nie widział, ani w sumie nikt mu nie opisał jak to wygląda. Jednak widocznie mogło zrobić krzywdę, skoro kocica mało nie straciła palca. Może to jakaś duża ryba z zębami? - Nigdy nie widziałem raka. Ale sam wolałbym raczej nie stracić żadnego z palców. - W jego wyobrażeniu rak wydawał się bardziej złowieszczy, niż był w rzeczywistości.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 80/150
 
Śliwkowa Pestka
Wojownik
francuz



Klan:
rzeka

Księżyce: 18 [XI]
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: Kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: głupi futrzak i tyle...
Ciąża: nie
Multikonta: Popielny Żar [KC], Dyniowa Łapa [KW], Cyprysowa Łuska [KG], Lisia Łapa [KC]
Wysłany: 2019-10-26, 20:51   
   Wygląd: Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333834#333834


xx— N-no tak, ja wiem — miauknęła cicho nieco speszona. Może aż nad to ekscytowała się tym, że rozmawia z kotem niewiele starszym od niej, który stoczył już poważną walkę i wyszedł z niej cało, posiadając jedynie blizny na łapie? Mogło to wypaść nieciekawie, tym bardziej, że realnie mógł w niej zginąć! — Dobrze, że ktoś przyszedł ci pomóc. Ja tez miałam kogoś obok przy potyczce z rakiem. — mruknęła jakby chcąc polepszyć swoją - swoim zdaniem - kiepską sytuacje. Jednak co ma rak do borsuka? Przecież to nawet nie jest na tym samym poziomie niebezpieczeństwa! Co tam oderwany paluszek przy stracie życia. Bez palca da się żyć, bez połowy gardła już raczej nie. Widząc jednak zaskoczone spojrzenie Mruczka po wypowiedzeniu nazwy podłego stworzenia o czerwonym pancerzyku, doszła do wniosku że białas nie wie w ogóle o czym mowa! No...raki raczej są rzadko spotykane na Wichrowych terenach, więc co się dziwić? Kiedy to Śliwka próbowała upolować to stworzenie, był to również pierwszy raz jak widziała go na żywo z tak bliska! Jak widać, nie było to nic rozsądnego. Zamiast pochwał jakie to cudeńko przyniosła na stos, nabawiła się rany i cała sytuacja doprawiona została niezadowolonymi prychnięciami i wrzaskami Sokoła. W końcu on jej to odradzał! W sumie była to prawda, jednak podczas ich wcześniejszych niepowodzeń - rak był zbawieniem! Sokół przepłoszył wszystkie ryby swoim nieudolnym plaśnięciem w wodę, dlatego czerwony pancerz na kamieniu skusił córkę Głogowego Cienia na tyle, że zaryzykowała. A efekty, są teraz opowiadane. Zachichotała cichutko widząc utrzymującą się zaskoczoną minę na pyszczku rozmówcy.
xx— Wiesz, rak to takie małe, czerwone stworzenie pokryte twardym pancerzem. Ma śmieszne czułki i dwa, wielkie, twarde szczypce! Jak chwyci to nie puści o czym się no..hm...przekonałam. — uśmiechnęła się nieznacznie i położyła po sobie uszy z zawstydzeniem i rozbawieniem. Zrujnowała przerażające wyobrażenie owego stwora jak i swoją przerażającą opowieść tycząca się rzekomej możliwości utraty palca. — Ale na swoją obronę jeszcze dodam, że skakałam z nim uczepionym po śliskich kamieniach!
_________________




» Czuję strach, czuje go we krwi «
Zostałaś zabrana do chmur, wysoko ponad mnie
Jeśli krwawisz, ja krwawię tak samo
Jeśli się boisz, już do ciebie ruszam

czy uciekłaś? czy uciekłaś?
jeśli uciekłaś, wróć do domu
po prostu wróć do domu

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 45/200
 
Mrucząca Łapa
Terminator
Icarus



Klan:
wicher

Księżyce: 20
Mistrz: Skrzecząca Mewa
Płeć: Kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: brak
Multikonta: Oreł, Perła i reszta nieudaczników życiowych...
Wysłany: 2019-10-27, 18:33   
   Wygląd: Mrucząca Łapa okazał się średniej wielkości kocurem o długiej, śnieżnobiałej sierści. Urósł nieco od czasu kiedy został terminatorem, jednak wygląda na to że chyba proces się już zatrzymał. Tymczasowo jest bardzo smukły i jego mięśnie nie są zbyt widoczne, jednak gruba pokrywa futra i bardzo gruby, futrzasty ogon kryją ten fakt. Oczy kocura są złote, wpadające w lekko pomarańczowy odcień. Na udzie widoczna jest całkiem spora szrama po borsuku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=343047#343047


Wygląda na to że zebrały się dwa pośmiewiska własnych klanów. Kocur który niemal umarł od jednego ugryzienia i rzeczniaczka której największym sukcesem było nie utracenie palca w walce z małym skorupiakiem. - Ale palca nie straciłaś! Przynajmniej następnym razem będziesz wiedzieć na co uważać! - Odpowiedział, starając się poprawić kocicy humor. Tak to już było, zrób jeden błąd a nigdy ci tego nie zapomną. Ale na twoje starania nikt nawet nie spojrzy.
Mrucząca Łapa słuchał uważnie, próbując sobie wyobrazić tą dziwną istotę którą był rak. Kocur otworzył lekko pyszczek, gdy trybiki w jego łebku chyba zaczęły się przegrzewać. Nie widział chyba nic podobnego do raka, więc nie było łatwo mu to sobie wyobrazić. - Wow! Gratulacje zręczności. Tak w ogóle to prawda że wszyscy potraficie pływać i łowić ryby? - I chyba jego maniery trochę poszły sobie w las, pokonane przez ciekawość. Zawsze go nico ciekawiło jak koty z innych klanów różniły się od siebie. Zwłaszcza te które potrafiły pływać. Sam szczerze nie potrafił sobie wyobrazić jak można siedzieć w wodzie zanurzonym powyżej połowy łap, czy tym bardziej utrzymywać się w rwącym strumieniu.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 80/150
 
Śliwkowa Pestka
Wojownik
francuz



Klan:
rzeka

Księżyce: 18 [XI]
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: Kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: głupi futrzak i tyle...
Ciąża: nie
Multikonta: Popielny Żar [KC], Dyniowa Łapa [KW], Cyprysowa Łuska [KG], Lisia Łapa [KC]
Wysłany: 2019-10-27, 20:21   
   Wygląd: Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333834#333834


Palca nie straciła, ale najbardziej dziwaczną bliznę uzyskała, sprowadzając na siebie najpewniej śmiech własnych przodków. Jako wojowniczka pewnie będzie wyglądać strasznie niewinnie z gładkim futerkiem nieskalanym żadną blizną. A jak podniesie łapę i odsłoni poduszki - pokaże straszliwą i zawstydzającą prawdę! Chociaż...pośmiewiskiem klanu jeszcze się nie stała. Nie było z nią tak źle, pracowała ciężko na treningach za co mama ją chwaliła podciągając nieco samoocenę trzeciej córki.
xx— Na pewno będę wiedziała, teraz przynajmniej nie będę fatygować się po takie stworzenia. Kto wie, może by mnie tym razem chwycił za nos? Nie chce sobie wyobrazić jak mogłoby boleć rozerwanie nosa! Aj! — na samo wyobrażenie zmarszczyła grzbiet swojego nakrapianego nosa i pokręciła łebkiem. Nie nie, okropnie ją bolało kiedy rozcięto jej mały paluszek, a co dopiero jakby rozcięto jej nos? Przecież to by był ból, nie do zniesienia! Wolała tego uniknąć za wszelką cenę. Ba! Wszelakich ran wolałaby jednak unikać. Pozostanie niewinną z wyglądu chyba jej jednak pasowało... Słysząc gratulacje nieco się uśmiechnęła i uniosła podbródek. Tak, zwinność była jej mocną stroną. Sama była jednak nieco zaskoczona, że nie poślizgnęła się ani razu ani nie zachwiała przez mylący szum i podmuchy wiatru. Ale kto tam musi o tym wiedzieć, prawda? Potem też padło pytanie, na które tylko czekała! Zaśmiała się uroczo i machnęła łapą.
xx— Wiedziałam, że kiedyś ktoś o to mnie zapyta! — dodała rozbawiona a jej wibrysy zadrżały kiedy w zielonkawych ślepiach pojawiły się iskierki. Głupie, aczkolwiek dobre pytanie. Słyszała o kotach, które nawet będąc w klanie Rzeki były suchymi łapami. — No ale tak, w gruncie rzeczy wszyscy! Na treningu uczymy się polowania na ryby i pływania. Zdarzają się też koty, które no...albo nie lubią ryb, albo pływania. Ja osobiście oba uwielbiam, chociaż mój pierwszy kontakt z wodą skończył się paniką. Naprawdę, akurat pływania łatwo się nauczyć. — wzruszyła delikatnie barkami dalej rozbawiona. Jakby mieli pod łapą jakiś zbiornik wody, na pewno zaproponowałaby kocurkowi krotką lekcje. Ot tak, aby się w razie zagrożenia nie utopił. Skoro on zapytał to...i czas było zapytać o inną, ciekawą kwestie.
xx— A to prawda, że jesteście szybcy jak wiatr i polujecie na same króliki??
_________________




» Czuję strach, czuje go we krwi «
Zostałaś zabrana do chmur, wysoko ponad mnie
Jeśli krwawisz, ja krwawię tak samo
Jeśli się boisz, już do ciebie ruszam

czy uciekłaś? czy uciekłaś?
jeśli uciekłaś, wróć do domu
po prostu wróć do domu

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 45/200
 
Mrucząca Łapa
Terminator
Icarus



Klan:
wicher

Księżyce: 20
Mistrz: Skrzecząca Mewa
Płeć: Kocur
Matka: Zaćmiony Księżyc
Ojciec: Lodowa Skóra
Partner: brak
Multikonta: Oreł, Perła i reszta nieudaczników życiowych...
Wysłany: 2019-10-29, 12:28   
   Wygląd: Mrucząca Łapa okazał się średniej wielkości kocurem o długiej, śnieżnobiałej sierści. Urósł nieco od czasu kiedy został terminatorem, jednak wygląda na to że chyba proces się już zatrzymał. Tymczasowo jest bardzo smukły i jego mięśnie nie są zbyt widoczne, jednak gruba pokrywa futra i bardzo gruby, futrzasty ogon kryją ten fakt. Oczy kocura są złote, wpadające w lekko pomarańczowy odcień. Na udzie widoczna jest całkiem spora szrama po borsuku.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=343047#343047


Och blizna na palcu u tak czystej i zadbanej kotki! Och toż to skandal! Co jej klan powie!? Co jej rodzice powiedzą na ten niezwykły dramat!? Trzeba powiedzieć że raczej nie było co robić z tego tragedii. Nic poważnego się jej nie stało i teraz wiedziała że musi albo unikać raków, albo...droga którą za pewnie Mruczek by wybrał...znaleźć sposób by je błyskawicznie dorwać.
- O rany! Nie mogę sobie nawet wyobrazić jak rozcięcie nosa musiałoby boleć. - Przyznał, krzywiąc się lekko, pocierając nos łapką. Sama myśl wywołała lekkie ukłucie bólu. Nos i oczy były szczególnie delikatnymi elementami pyszczka, które w walce prawdopodobnie także utrudniłyby znacznie dalszą walkę. O ile Mruczek nie miał nic przeciwko posiniaczeniu się lub nawet jakimś płytkim zadrapaniom, tak wolałby nigdy nie doświadczyć czegoś takiego.
Kocur trzepnął ogonem z zaciekawieniem. - Huh, nikt jeszcze cię o to nie pytał? - Zaśmiał się. Chyba każdy miał pewien rodzaj ciekawości w sobie, jeżeli chodzi o inne klany. Ale kto wie? Może to tylko on? Słysząc o kotach które były, jak Śliwka to określiła "suchymi łapami", skinął głową. - Domyślałem się trochę że tak może być. - Przyznał całkiem zadowolony że dobrze trafił z swoją teorią. - Nie przeszkadza ci zimno i mokre futro podczas pływania? - Zapytał, jako że sam raczej miałby wątpliwości przed wejściem do wody, zwłaszcza głębszej.
- Króliki to faktycznie często się zdarzają. Chociaż ciężko powiedzieć czy przez szybkość, czy po prostu na naszych terenach dużo łatwiej jest je znaleźć. Większość kotów z klanu faktycznie jest dość szybka, ale nie każdy, Przynajmniej nie wyobrażam sobie niektórych przemierzających wiele długości lisich ogonów w ciągu kilku sekund. - Przyznał, mając na myśli chociażby zastępcę klanu. Czarny kocu wyglądał trochę jak napakowana beczułka. Z pewnością musiał być silny, ale Mruczek nie miał pojęcia, czy ten jest rzeczywiście szybki.
  Statystyki - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 80/150
 
Śliwkowa Pestka
Wojownik
francuz



Klan:
rzeka

Księżyce: 18 [XI]
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: Kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: głupi futrzak i tyle...
Ciąża: nie
Multikonta: Popielny Żar [KC], Dyniowa Łapa [KW], Cyprysowa Łuska [KG], Lisia Łapa [KC]
Wysłany: 2019-11-02, 15:30   
   Wygląd: Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=333834#333834


Rozcięty nos? Uh...Na pewno ktoś go miał, trzeba zapytać jak bolało

Był to głupi plan, jednak co Śliwka miała poradzić na własną ciekawość? W jej klanie było mnóstwo kotów starszych i o wiele bardziej doświadczonych jak chodzi o walki. Mogłaby się założyć, że któremuś już kiedyś jakiś drapieżnik rozciął nos! Nie była to jakoś szczególnie ukryta część ciała i...Jakby nie patrzeć łatwa do zranienia i delikatna. Nie możliwe aby nikomu się to przedtem nie przydarzyło, nie uwierzyłaby!
xx— Brr! Nigdy nie chce się wiedzieć, naprawdę. — zapewniła i nieco się skrzywiła, dotykając po raz kolejny nosa łapą jakby sprawdzając, czy nie leci z niego krew. Na całe szczęście nic a nic na nim nie było i naznaczony ciapkami nos był cały. Dzięki Gwiezdnemu Klanowi! Westchnęła z uczuciem ulgi i opuściła łapę przykrywając ją koniuszkiem ogona owijając nim łapy. Trzepnęła uchem i po odpowiedzi odnośnie Rzecznych zdolności oraz krótkim rozbawieniu odnośnie pytania dojrzała reakcję kocurka. — Najwyraźniej nie było kiedy o to zapytać. Wiesz, jak spotkałam tego...no Wronie Serce, tak miał na imię. To w połowie przerwał mi patrol i zgarnął mnie. Więc no, jesteś pierwszym który zadał mi o to pytanie! — z dymnym wojownikiem wymieniła się jedynie informacjami odnośnie stanów zdrowia przywódczyń i...o! Imionami. No może jeszcze Wrona dał w prezencie przestrogę jednak nic poza tym. Lawendowy Kwiat pytała o jej ojca i jakiegoś innego kota, jednak nie o pływanie i łowienie ryb. Cóż, więc Mruczek może cieszyć się zaszczytnym pierwszym miejscem w zadawaniu głupich pytań. Na kolejne pytanie i słowa wzruszyła barkami. Czy przeszkadzało jej mokre futro? A gdzie tam! Na początku nie podobało jej się pływanie bowiem miała wodę w nosie, a teraz kiedy zrozumiała, że podczas nurkowania należy wydychać powietrze - życie stało się prostsze i nie ma na co narzekać. A tym bardziej na mokre futerko i zimno! Nie ma niczego do czego kot by się nie przyzwyczaił. Tym bardziej jak jest się w czystej gałęzi Rzeczniakiem.
xx— Nie, nie przeszkadza. Znaczy hm...pewnie przeszkadzałoby bardziej jakbym miała długie futro, jak ty! A tak to naprawdę jest mi obojętne. Kiedy przeszkadzała mi woda w nosie, ostatnio i z tym sobie poradziłam. — podzieliła się swoim sekretem odnośnie kolejnej zawstydzającej swoim zdaniem rzeczy i uśmiechnęła się uroczo w jego kierunku nieco mrużąc ślepia. O dziwo...rozmawiało jej się coraz swobodniej i milej. Mrucząca Łapa był naprawdę sympatycznym kompanem! — O, ciekawie. Chciałabym być tak szybka aby złapać zająca. Nigdy w sumie nie jadłam zające... — wypowiedziała na głos swoje myśli. Ciekawiło ją to jak smakowały zające i króliki. Były chyba niespotykane na Rzecznych terenach a nawet jak tak - nigdy nie widziała ich na stosie. Chyba... Już chciała zaproponować małą wymianę. Chodziłoby w niej o to, że ona przyniosłaby Mruczkowi rybę a on - zajączka na następne spotkanie. Jednak w porę się przyhamowała wiedząc, że to nieodpowiednie. Zerknęła kontrolnie za siebie a potem na niebo. Kiedy to...Usłyszała jakiś szelest i niezadowolone prychnięcia. Sierść jej się podniosła i spojrzała na Mruczka. Czyżby jego ojciec w końcu postanowił go zgarnąć? Zeskoczyła z kamienia i chciała już uciec, ale... Nim zniknęła z oczu kocurka odwróciła się i uniosła ogon.
xx— Mam nadzieje, że kiedyś się jeszcze spotkamy! Wiesz...może gdzie twoje tereny zahaczają o rzekę? Bo...mogłabym nauczyć cię łowić ryby albo pływać gdybyś tylko chciał. Tak...może za księżyc? Dwa? Oczywiście jak będziesz chciał! — szelest jednak się tylko zwiększył i sierść na karku koteczki zjeżyła się w niepokoju. Odchrząknęła i posłała kocurkowi uśmiech. — To...możliwie do zobaczenia! Oby Gwiezdny Klan oświetlał twoje ścieżki! — po tych słowach zniknęła i czmychnęła na swój teren zostawiając Mruczka daleko za sobą. Miała nadzieje, że kiedyś uda im się spotkać i ta nauczy go pływać bądź polować w Grzmiącej Rzece. Z tego co sama wiedziała, Wichrowe tereny miały do niej gdzieś tam dostęp przy Rzecznym, Torfowym Rojście.
Czas pokaże...

[zt, bardzo dziękuje za sesje i do zobaczenia na możliwej kolejnej!]
_________________




» Czuję strach, czuje go we krwi «
Zostałaś zabrana do chmur, wysoko ponad mnie
Jeśli krwawisz, ja krwawię tak samo
Jeśli się boisz, już do ciebie ruszam

czy uciekłaś? czy uciekłaś?
jeśli uciekłaś, wróć do domu
po prostu wróć do domu

  Statystyki - lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 45/200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka

Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers