Poprzedni temat «» Następny temat
Łęgi - wschód
Autor Wiadomość
Ćmi Zmierzch
Zastępca
beznamiętność



Klan:
rzeka

Księżyce: 32
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda (Świetlikowa Noc)
Płeć: Kotka
Matka: Czerwona Gwiazda (Czerwony Mak)
Ojciec: Błyskająca Gwiazda (Błysk)
Partner: DTF
Ciąża: nie
Multikonta: Krucze Serce [*], Lazurowy Deszcz [*]
Wysłany: 2019-08-27, 21:44   
   Wygląd: Śliczne stworzenie o krótkim, miękkim futrze. Ćma jest nieduża, drobna, zgrabna i szczupła, czarna od opuszków po czubki uszu. Tylko oczy ma jasne. Wielkie, żółte, blade, jak zwietrzały bursztyn. Pyszczek ma raczej okrągły, uszka i nosek nieduże. Trzeba jej przyznać, wyrosła na prawdziwą piękność.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7158


O ile zwykle Ćmok nie miała nic przeciwko przystojnym kocur, wolała coś, co dałoby się schrupać. To znaczy... schrupać dosłownie. Nie metaforycznie.
Kierując swe kroki wzdłuż brzegu rzeki rozglądała się, szukając tropów zwierzyny. Szukając jakichś śladów, może brudów, może piór czy kępek sierści, które zdradziłyby obecność jakichś piszczków. Uszy i nos kotki również pozostały czujne. Ćmi Zmierzch nasłuchiwała uważnie, idąc pod wiatr, raz po raz smakując powietrze.
Poruszała się tak cicho, jak się dało. W końcu nie chciała niczego spłoszyć.
_________________

curse my restless wandering feet
prone to wander e n d l e s s l y
a l l the love you gave to me
it wasn't enough to keep me

for my soul, he made an offer
and to the xd u s tx again I xf e l l
and oh, that devil's got a hold on me now
- ̗̀xbecause there wasn't any water in the wishing wellx ̖́-
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 200/300 | MED.EXP: 70/100
 
Kosowa Pieśń
Wojownik
close my eyes



Klan:
rzeka

Księżyce: 39/XI
Mistrz: Czaple Skrzydło[*]
Płeć: Kotka
Matka: Pierzaste Serce
Ojciec: Trawiastooki[?]
Partner: Głóg
Multikonta: Wrzosowa Łapa[Rz]; Mokra Łapa[W]||Ognisty Żar[G/GK]; Okoniowy Ogon[Rz/NPC]; Srebrna Łapa[W/GK]; Wrzosowa Łapa.[Rz/GK]; Pajęczyna[S/M]
Wysłany: 2019-08-27, 21:58   
   Wygląd: Średniego wzrostu kotka o czarnym, krótkim futrze i szmaragdowych, okrągłych oczach. Wygodnie jej z wyglądem niewyróżniającym jej na tle innych kotów. W spadku po przodkach otrzymała niewymuszoną grację i lekkość chodu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=274534#274534


Nadal nic, niestety. Chodzenie i węszenie póki co nie dawało większych rezultatów i Ćma musiała ćwiczyć swoją cierpliwość, bo nie było w okolicy żadnego, nawet jednego znaku życia od okolicznej fauny. Ale może jeszcze trochę kroków, może jeszcze kilka uderzeń serca i dostanie nawet najmniejszy trop? I zwierzątko na jego końcu?

Ćma: lvl 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50/50
Dostępne przerzuty: 2/2

_________________

If I could turn the page
In time then I'd
rearrange just a day or two
Close my, close my, close my eyes

But I couldn't find a way
So I'll settle for
one day to believe in you
Tell me, tell me, tell me lies
Tell me lies
Tell me sweet little lies

Tell me lies, tell me, tell me lies
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 50/300
 
Ćmi Zmierzch
Zastępca
beznamiętność



Klan:
rzeka

Księżyce: 32
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda (Świetlikowa Noc)
Płeć: Kotka
Matka: Czerwona Gwiazda (Czerwony Mak)
Ojciec: Błyskająca Gwiazda (Błysk)
Partner: DTF
Ciąża: nie
Multikonta: Krucze Serce [*], Lazurowy Deszcz [*]
Wysłany: 2019-08-28, 09:45   
   Wygląd: Śliczne stworzenie o krótkim, miękkim futrze. Ćma jest nieduża, drobna, zgrabna i szczupła, czarna od opuszków po czubki uszu. Tylko oczy ma jasne. Wielkie, żółte, blade, jak zwietrzały bursztyn. Pyszczek ma raczej okrągły, uszka i nosek nieduże. Trzeba jej przyznać, wyrosła na prawdziwą piękność.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7158


Ćmi Zmierzch nie traciła cierpliwości, w odróżnieniu od userki, więc szła dalej wzdłuż rzeki. Robiła wszystko dalej tak samo, chodziła tak samo, wąchała tak samo, nasłuchiwała tak samo i w ogóle tak samo, w poszukiwaniu takiej samej zwierzyny. A ponieważ userka nie umie napisać czwartego identycznego postu o niczym bez robienia kopiuj-wklej, pozwoli sobie po prostu napisać że wszystko było takie samo jak post wcześniej.
_________________

curse my restless wandering feet
prone to wander e n d l e s s l y
a l l the love you gave to me
it wasn't enough to keep me

for my soul, he made an offer
and to the xd u s tx again I xf e l l
and oh, that devil's got a hold on me now
- ̗̀xbecause there wasn't any water in the wishing wellx ̖́-
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 200/300 | MED.EXP: 70/100
 
Kosowa Pieśń
Wojownik
close my eyes



Klan:
rzeka

Księżyce: 39/XI
Mistrz: Czaple Skrzydło[*]
Płeć: Kotka
Matka: Pierzaste Serce
Ojciec: Trawiastooki[?]
Partner: Głóg
Multikonta: Wrzosowa Łapa[Rz]; Mokra Łapa[W]||Ognisty Żar[G/GK]; Okoniowy Ogon[Rz/NPC]; Srebrna Łapa[W/GK]; Wrzosowa Łapa.[Rz/GK]; Pajęczyna[S/M]
Wysłany: 2019-08-28, 11:32   
   Wygląd: Średniego wzrostu kotka o czarnym, krótkim futrze i szmaragdowych, okrągłych oczach. Wygodnie jej z wyglądem niewyróżniającym jej na tle innych kotów. W spadku po przodkach otrzymała niewymuszoną grację i lekkość chodu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=274534#274534


Ila razy można opisywać nic? Można teraz się wspiąć na wyżyny i zacząć opisywać piękno łęgów, szum strumyczka, kolor zapachów, cokolwiek tak naprawdę, co nie jest zwierzyną, bo złośliwe kostki jej nie dały. Z drugiej strony, lepsza zwierzyna niż przeciwnik, prawda? Nie chcemy blizn i urwanych uszu.

Ćma: lvl 3 | S: 8 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50/50
Dostępne przerzuty: 2/2

_________________

If I could turn the page
In time then I'd
rearrange just a day or two
Close my, close my, close my eyes

But I couldn't find a way
So I'll settle for
one day to believe in you
Tell me, tell me, tell me lies
Tell me lies
Tell me sweet little lies

Tell me lies, tell me, tell me lies
  Statystyki - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 60 | W: 70 | EXP: 50/300
 
Ćmi Zmierzch
Zastępca
beznamiętność



Klan:
rzeka

Księżyce: 32
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda (Świetlikowa Noc)
Płeć: Kotka
Matka: Czerwona Gwiazda (Czerwony Mak)
Ojciec: Błyskająca Gwiazda (Błysk)
Partner: DTF
Ciąża: nie
Multikonta: Krucze Serce [*], Lazurowy Deszcz [*]
Wysłany: 2019-08-28, 12:02   
   Wygląd: Śliczne stworzenie o krótkim, miękkim futrze. Ćma jest nieduża, drobna, zgrabna i szczupła, czarna od opuszków po czubki uszu. Tylko oczy ma jasne. Wielkie, żółte, blade, jak zwietrzały bursztyn. Pyszczek ma raczej okrągły, uszka i nosek nieduże. Trzeba jej przyznać, wyrosła na prawdziwą piękność.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7158


Ponieważ Kikki ma już bardzo, bardzo dość, Ćmok uznała w końcu, że wystarczy tego dobrego. Trzeba będzie zdać raport matce, albo Ognistopręgiej, że na wschód od rzeki brakuje zwierzyny... trzeba wstać z samego rana, bo przecież ktoś musi poprowadzić smarkaczom trening.
Mówi się trudno, zgarnie coś ze stosu... upewniła się więc jeszcze tylko, że skutecznie przegoniła Bielinka z rzecznych terenów, i wróciła do obozu.


/zt :P
_________________

curse my restless wandering feet
prone to wander e n d l e s s l y
a l l the love you gave to me
it wasn't enough to keep me

for my soul, he made an offer
and to the xd u s tx again I xf e l l
and oh, that devil's got a hold on me now
- ̗̀xbecause there wasn't any water in the wishing wellx ̖́-
  Statystyki - lvl: 4 | S: 9 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 200/300 | MED.EXP: 70/100
 
Szarotkowa Łapa
Terminator
ambicja



Klan:
rzeka

Księżyce: 17 [XI]
Mistrz: Czarny Bez
Płeć: Kotka
Matka: Ślimacza Muszla
Ojciec: Ostowy Kolec
Multikonta: Topniejący Lód [KC]; Wróbelek [S] Magnolia [KW]
Wysłany: 2019-09-26, 21:03   
   Wygląd: Głowa szylkretki jest mała, ozdobiona czarnym kolorem i mniejszymi, rudawymi kropkami w niektórych miejscach. Żuchwa, podobnie jak kawałek nad lewym okiem jest całkowicie ruda. Z kolei grzbiet to przeciwieństwo - cały jasny, z czarnymi tygrysimi pręgami. Ogon przedzielony idealnymi kreskami. Szarotka na pewno nie będzie wysoka, prawdopodobnie urośnie do średniego wzrostu. Jej oczy są intensywnie zielone. Jej krótka, przylegająca do ciała sierść nie powinna już urosnąć.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=346508#346508


Kotka była bardzo podekscytowana spacerem, na który umówiła się ze swoją przyjaciółką. W końcu planowały to od tak dawna, a teraz – gdy Szarotka poznała granice chociaż w połowie – mogły wdrążyć swój plan w życie. Co prawda ruda była wojowniczką, i tym samym mogłaby spokojnie wziąć na przechadzkę po terenach terminatorkę, ale ze względu na swoje nikłe jeszcze wtedy doświadczenie w kwestii granic, szylkretka postanowiła nie sprawiać problemu wyższej rangą kotce, jaką jest odpowiedzialność nad niedoświadczym terminatorem. Tym razem była jednak pewna, że poradzą sobie świetnie i wyczekiwała tego dnia jak jeszcze nigdy. Miała Wiewiórce tak dużo do powiedzenia, a dochodził do tego na dodatek fakt, że tak dawno nie rozmawiały! Zgodnie z rozkazem rudej, zielonooka znalazła sobie dużo znajomych, nawet przyjaciela, przy tym otwierając się na inne koty. Była o wiele inną osobowością niż parę księżyców temu, co bardzo ją cieszyło, a największą rolę stanowił tu fakt, że to dzięki jej przyjaciółce.
Siedziała w legowisku terminatorów, kiedy niebo nabrało ciemnych barw. Nie było jeszcze nocy; po prostu przez pogodę o tej porze było już ponuro. Leżała, spoglądając na widoki, kiedy nie zauważyła sylwetki Wiewiórczego Skoku. Niemal natychmiast wstała na równe łapy, szczęśliwa, że koleżanka dotrzymała słowa i zgodnie z obietnicą stawiła się w Zrośniętych Drzewach po treningu z nową terminatorką. Szylkretka uśmiechnęła się ciepło do wojowniczki, ale nic nie mówiła, po prostu zaczęła iść z nią w bliżej nieznanym jej kierunku. Nie szły chyba w konkretne miejsce; bardziej niż na spacerze, koteczce zależało na rozmowie ze swoją przyjaciółką, z którą kontakt ostatnio mocno słabł. Dopiero gdy przekroczyły wyjście z obozu, same kierując się w stronę wschodniej części Łęg, terminatorka nareszcie się odezwała:
Nawet nie wiesz jak się cieszę, że w końcu ten spacer wypalił. Myślałam, że nigdy się to nie uda, a tu proszę – mamy okazję do porozmawiania w ciszy, z dala od tłoku w obozie — zaczęła, chichocząc pod nosem. Nie były daleko od obozu, ale mimo to dla dwubarwnej był to niesamowity widok. — Mam ci tyle do powiedzenia, że, ach, nie wiem od czego zacząć! — Zaśmiała się wesoło, spoglądając na swoją przyjaciółkę, w środku tak bardzo odczuwając satysfakcję i ciepło z ich spotkania. Brakowało jej ich wspólnych rozmów, nareszcie miały szansę. — Ale chyba najlepiej będzie, jak zaczniemy od ciebie... — przeciągnęła teatralnie na końcu, dając tym znać bursztynowookiej, że ona ma dokończyć o sobie zdanie. Szarotka wesoło machnęła ogonem, po czym przycupnęła gdzieś na trawie, delektując się wspaniałym zapachem lasu.

/wiewiórka!
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 95/150
 
Wiewiórczy Skok
Wojownik



Klan:
rzeka

Księżyce: 25 (XI)
Mistrz: Wydmowy Wiatr
Płeć: Kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień
Multikonta: Wirujące Pióro [KC] Truskawkowa Łapa [KG] Przebiśnieg [KW]
Wysłany: 2019-09-26, 21:25   
   Wygląd: Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Ogonek ma nieco bardziej puchaty, niż reszta ciała. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#314027


Wiewiórka również cieszyła się perspektywą tego spaceru. Ostatnio całkowicie pochłonęły ją obowiązki i nie miała tyle czasu, żeby spotkać się ze znajomymi i zwyczajnie pogawędzić. Jeszcze do niedawna miała wszak dwójkę terminatorów nad którymi musiała sprawować pieczę. A potem, jeden po drugim, przestali się pojawiać na treningach, więc można było powiedzieć, że ruda miała wolne. Ale, nic bardziej mylnego. Bardzo przejęła się tym, że i Żądląca i Szczupacza Łapa nie zjawiają się na każdym treningu, więc żeby nie czuć się niepotrzebną i taką, która nic nie robi, gdy inni wojownicy mają pełne łapy roboty, zaczęła wypełniać więcej pobocznych obowiązków. Dużo polowała, zgłaszała się na patrole, pomagała terminatorom w wymianach mchu, zanosiła jedzenie do żłobka, legowiska starszyzny, opiekowała się Liliową Sadzawką... I właściwie nie miała za dużo czasu w ciągu dnia, a gdy już go miała widocznie mijała się z szylkretową terminatorką, by wymienić ze sobą więcej niż przywitanie, bądź kiwnięcie do siebie z daleka. No, niestety.
Teraz jednak, gdy dostała pod opiekę nową terminatorkę, Karasiową Łapę, znów wróciła do poprzedniego trybu, którym był trening-polowanie-parę obowiązków w obozie-przerwa. Zdecydowała się już nie zgłaszać na większość patroli, a spędzać więcej czasu tam, gdzie mogłaby złapać jednego z przyjaciół i z nim pogadać, o. Wreszcie poczuła, że nie jest aż tak niepotrzebna, skoro nie ma żadnego terminatora, przynajmniej praktycznie, pod skrzydłami.
Tak więc po treningu z białą terminatorką od razu wróciła do obozu, żeby spotkać się w umówionym wczoraj miejscu z przyjaciółką. Już z daleka dojrzała jej charakterystyczne futro, więc szybko zbliżyła się do córki Ostowego Kolca mrusząc na przywitanie. Musnęła bok kotki na przywitanie, po czym obie ruszyły do wyjścia z obozu. Właściwie, to aż dziwne, że jeszcze wcześniej ani razu nie zrobiły sobie takiego spacerku, chociażby wokół obozu. Ruda nie miałaby nic przeciwko pilnowania Szarotki, chociaż wiedziała, że jest ona odpowiedzialna i inteligenta, więc nie pchałaby się w jakieś kłopoty specjalnie.
- Również się cieszę. Mam nadzieję, że w przyszłości obie będziemy mieć więcej czasu żeby chodzić na takie spacery - wymruczała Wiewiórka, radośnie ruszając wąsikami. Zdecydowanie, powinny robić to częściej! Tak po prostu wybyć z obozu, zaszyć się w jakimś przyjemnym miejscu i zwyczajnie porozmawiać, o. Gdy Szarotka powiedziała jej, iż ma jej bardzo dużo do opowiadania, to ruda już otwierała pyszczek, żeby ponaglić młodszą kotkę, że ma już jej opowiadać i w ogóle, chwalić się tym co się u niej ostatnimi czasy działo, gdy nie miały momentu, żeby ze sobą porozmawiać, gdy szylkretka odwróciła to, co chciała powiedzieć ruda i zaproponowała, by to najpierw pręgowana coś powiedziała. - Hmm, co by tu opowiedzieć. Cóż... Jakiś czas temu, przy okazji patrolu, spotkałam dwie kotki z klanu wichru - zaczęła powoli, przypomniawszy sobie o tym spotkaniu. - Były bardzo miłe. Poprosiły mnie o to, żebym nauczyła je pływać, więc to zrobiłam. Poszłyśmy na tereny niczyje, dosłownie dwa kroki od terenów naszych klanów, no i muszę szczerze powiedzieć, że bardzo szybko to załapały! I... Um, och, no tak, mój brat wrócił do klanu! - Nagle znacząco się ożywiła. - Może kojarzysz - Kałużowa Łapa się teraz zwie. - Jej całe ciało napięło się z podekscytowania, a oczy zaczęły świecić żywym blaskiem. - Nigdy nie przypuszczałam, że jeszcze kiedyś go zobaczę. Widzisz, ostatnio widzieliśmy się, jak byliśmy ledwo dwuksiężycowymi wypierdkami! A teraz on wrócił. I mam nadzieję, że już nigdy nie zniknie. I huh, poznałam specyficznego kociaka, którego jedną z ulubionych zabaw jest... Znęcanie się nad żabami. - Tu nieco się skrzywiła, pokazując iż nie jest zadowolona z tych praktyk. - No, dobra, to teraz możesz już opowiadać co u ciebie! - Pochyliła się nieco do przodu wpatrując się radośnie w terminatorkę.
Ostatnio zmieniony przez Wiewiórczy Skok 2019-09-26, 21:27, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 185/200
 
Szarotkowa Łapa
Terminator
ambicja



Klan:
rzeka

Księżyce: 17 [XI]
Mistrz: Czarny Bez
Płeć: Kotka
Matka: Ślimacza Muszla
Ojciec: Ostowy Kolec
Multikonta: Topniejący Lód [KC]; Wróbelek [S] Magnolia [KW]
Wysłany: 2019-09-27, 16:42   
   Wygląd: Głowa szylkretki jest mała, ozdobiona czarnym kolorem i mniejszymi, rudawymi kropkami w niektórych miejscach. Żuchwa, podobnie jak kawałek nad lewym okiem jest całkowicie ruda. Z kolei grzbiet to przeciwieństwo - cały jasny, z czarnymi tygrysimi pręgami. Ogon przedzielony idealnymi kreskami. Szarotka na pewno nie będzie wysoka, prawdopodobnie urośnie do średniego wzrostu. Jej oczy są intensywnie zielone. Jej krótka, przylegająca do ciała sierść nie powinna już urosnąć.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=346508#346508


Szarotka może nie miała tak dużo obowiązków jak jej przyjaciółka, ale również starała się robić więcej, niż tylko polowanie-patrole-treningi, które, swoją drogą, zaczęły powoli zanikać. Kotka miała wrażenie, że jej mistrz zaczął olewać jej lekcje, a ta nie rozumiała, czym było to spowodowane. Jasne, wiedziała, że Czarny Bez jest dość specyficznym kotem; był w końcu bardzo bojaźliwy i może zakompleksiony, ale przecież, nie dość, że szylkretka na niego nie naciskała, to na dodatek był wojownikiem i jego zasr- obowiązkiem było nie olewanie swoich terminatorów. Musiała się z tym pogodzić póki co, ale jeśli będzie trwało to tak przez jeszcze jakiś czas, nie będzie miała problemu z pójściem tym do przywódczyni. Na razie postanowiła mu dać szansę na poprawę, bo choć była kotem bardzo tolerancyjnym, tak nienawidziła zaniedbywania zleceń i zobowiązań. Miała nadzieję, że to tylko chwilowe, bo naprawdę lubiła w swoim mistrzu to, że mimo swojego charakteru należycie starał się przekazać młodszemu pokoleniu swą wiedzę, nawet jeśli jąkał się przy tym jak mysz na skraju załamania.
W każdym razie, skupiła się w pełni na wypowiedzi przyjaciółki. Cieszyła się, że wszystko, o czym mówiła, było pozytywne. Radowała się ze szczęścia Wiewiórki i chłonęła jej słowa całą sobą. Szczególnie wzmianka o jej zaginionym bracie, który w końcu się znalazł, niebywale ją rozpromieniła. Dwubarwna na serio polubiła Wiaterka i nie wiedziała, jak zniosłaby jego zniknięcie.
Ale że tak bezinteresownie je nauczyłaś? — spytała, nastawiając uszu. — Nie dostałaś nic wzamian? — Doskonale zdawała sobie sprawę z wielkości serca rudej kotki i, cóż, wiadomość, że zrobiła coś nieodpłatnie wcale zielonookiej nie zdziwiła. Poniekąd ją podziwiała, bo sama nie była pewna, czy byłaby zdolna do czegoś takiego. Ale może to dlatego, że w dalszym ciągu nie ufała każdemu na słowo i pewnie chęć nauczenia się przez dwójkę wichrowych kotów pływania byłaby dla niej jakimś podstępem. Tym bardziej, że zapuściły się aż na Niczyje, a z opowieści wynikało, że płomiennofutra była sama. Całe szczęście, że nie stało się nic złego, a wojowniczka ich spotkanie odebrała pozytywnie. Terminatorka owinęła ogonem łapy. — Nawet nie wiesz jak miło to słyszeć! Cieszę się, że twój brat wrócił do klanu i teraz możecie znów być razem — odpowiedziała na pierwszą część zdania, uśmiechając się pogodnie. — Niestety nie kojarzę, ale nie widzę żadnych przeszkód, żeby go poznać! — dodała jeszcze z entuzjazmem, całkowicie w niepodobny sposób od sów starej Szarotki. Gdyby było to pięć księżyców temu, zapewne uznałaby, że nie ma zamiaru nikogo poznawać, bo koty są fałszywe, a samotność jej pasuje. Otóż, tym razem było inaczej. Z miłą chęcią poznałaby Kałużową Łapę, bo skoro jego siostra jest tak wspaniała, on też musi być.
Nad żabami? Każdy ma jakieś zainteresowania ale żeby aż tak? — Zaśmiała się cichutko pod nosem, łapką zakrywając pyszczek. Po chwili jednak postawiła ją z powrotem na mięciutkiej trawie. — No... ale przynajmniej jest oryginalny. Kto wie, może ta zabawa będzie kiedyś powodem, dzięki któremu klan będzie mógł wynaleźć nowe, ciekawe rozwiązania? — Dziwnym trafem, akurat w tym momencie, przed oczami dwóch kotek, przeskoczyła zielona żabka. Prawdopodobnie zaszła aż od Wilgotnych Skałek, które są idealnym miejscem dla takich wodnych stworzeń. Koteczka rozszerzyła oczy, otwierając usta ze zdziwienia, po czym rozgwieżdżonymi oczami spojrzała się na przyjaciółkę. Chwilę spoglądała na nią poważnie ze zdziwienia; po chwili jednak uśmiechnęła się znowu szeroko, wesoło machając ogonem.
Obawiam się, że to, co tam u mnie, muszę opowiadać na części. Jak powiem wszystko naraz, nie zapamiętasz, gwarantuję ci! — miauknęła, chichocząc. — Zacznijmy może od tego, że zgodnie z twym poleceniem, znalazłam sobie przyjaciela... — Tutaj zastopowała, robiąc cwany uśmieszek. Była z siebie bardzo zadowolona, że udało jej się to zrobić, tym bardziej, że nie było to najłatwiejsze zadanie. Dochodził do tego również fakt, iż kotka raczej poświęcała dużo czasu na zawieranie głębszych znajomości. Całe szczęście, swojego nowego przyjaciela, znała już szmat czasu, więc było to łatwiejsze.
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 95/150
 
Wiewiórczy Skok
Wojownik



Klan:
rzeka

Księżyce: 25 (XI)
Mistrz: Wydmowy Wiatr
Płeć: Kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień
Multikonta: Wirujące Pióro [KC] Truskawkowa Łapa [KG] Przebiśnieg [KW]
Wysłany: 2019-09-29, 12:26   
   Wygląd: Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Ogonek ma nieco bardziej puchaty, niż reszta ciała. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#314027


Na pytanie o bezinteresowną pomoc kiwnęła energicznie głową na "tak". Właściwie, nie chciała nic w zamian. Kotki nie mogły wszak dla niej polować. Żmija zaproponowała jej, że przyniosą jej kiedyś jakiegoś zająca, w łapaniu których specjalizował się klan Wichru, aczkolwiek ruda grzecznie odmówiła, twierdząc, że nie powinny tego robić; dzielić się jedzeniem z ich terenów z kotem z innego klanu. Nawet jeśli miało to być w formie podziękowania.
- Tak, czemu nie? Świetnie się bawiłam ucząc je tego, więc czemu miałabym chcieć coś w zamian? - spytała, radośnie ruszając wąsikami. Nawet przez myśl jej nie przeszło, że kotki mogłyby tylko udawać miłe, żeby wywabić ją z terenów jej klanu. Zresztą, odeszły tylko o dwa, czy trzy kroki z tych terenów i każda została po swojej stronie rzeki, przekraczając ją co najwyżej do połowy. A na tereny miała blisko, by szybko wrócić. A kotki miałyby problem, gdyby za nią podążyły tym samym naruszając znaczenia graniczne. - W zasadzie, Żmijowa Łapa proponowała mi, że mogą mi złapać jakiegoś zająca, albo coś, ale grzecznie odmówiłam. Nie powinny polować dla kotów z innego klanu.
Uśmiechnęła się radośnie, słysząc że Szarotka również cieszy się z tego, że Kałuża wrócił do klanu. Pokiwała znów energicznie głową. Koniecznie muszą się oboje poznać! Może dałaby radę to jakoś zainicjować, jeśli coś by im z tym nie wychodziło?
- Nie podoba mi się to, że on właściwie z nimi eksperymentuje - mruknęła marszcząc brwi. - Odgryza im kończyny, sprawiając, że właściwie wykrwawiają się na śmierć w męczarniach.
No i akurat wtedy przeskoczyła przed nimi żabka. Ruda zrobiła wielkie oczy, jakby nie spodziewając się tu takiej po czym zachichotała. Niezły zbieg okoliczności!
- Oooch, aż tyle się działo? - spytała wesoło, a w jej oczach pojawiły się iskierki zaciekawienia. - Noo, to na co czekasz, zaczynaj opowiadać! - dodała ponaglająco, pochylając się jeszcze bardziej i obserwując terminatorkę z wyczekiwaniem.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 185/200
 
Szarotkowa Łapa
Terminator
ambicja



Klan:
rzeka

Księżyce: 17 [XI]
Mistrz: Czarny Bez
Płeć: Kotka
Matka: Ślimacza Muszla
Ojciec: Ostowy Kolec
Multikonta: Topniejący Lód [KC]; Wróbelek [S] Magnolia [KW]
Wysłany: 2019-09-30, 09:01   
   Wygląd: Głowa szylkretki jest mała, ozdobiona czarnym kolorem i mniejszymi, rudawymi kropkami w niektórych miejscach. Żuchwa, podobnie jak kawałek nad lewym okiem jest całkowicie ruda. Z kolei grzbiet to przeciwieństwo - cały jasny, z czarnymi tygrysimi pręgami. Ogon przedzielony idealnymi kreskami. Szarotka na pewno nie będzie wysoka, prawdopodobnie urośnie do średniego wzrostu. Jej oczy są intensywnie zielone. Jej krótka, przylegająca do ciała sierść nie powinna już urosnąć.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=346508#346508


Mimo zmiany charakteru dwubarwnej terminatorki, kotki w dalszym ciągu mocno się różniły. Szarotka nie potrafiłaby tak szybko zaufać dwóm wichrzaczkom; szybko wyczułaby w tym podstęp i nawet jeśli nie okazałyby się złe, wolałaby nie ryzykować. Przezorny zawsze ubezpieczony, jak to mówią. Tym bardziej, że raczej nie chciałaby uczyć obcych kotów czegoś, co jest wyjątkową umiejętnością w rzece, a zarazem unikatem na tle innych klanów. Szylkretka uśmiechnęła się niemrawo.
Oj Wiewiórko... — bąknęła, kiwając głową w dwie strony. Czasem po prostu nie mogła uwierzyć w to, że ruda tak szybko się przyzwyczajała do obecności innych. Choć zielonooka nie miała już nic przeciwko towarzystwu, tak mimo wszystko zawsze zachowywała bezpieczny dystans i nie przywiązywała się za prędko. Na przyjaciółkę jednak nie mogła się gniewać. — Po prostu bądź ostrożniejsza, dobrze? Mogły okazać się wariatkami, chcącymi wydłubać ci na Ziemiach Niczyich oczy! — powiedziała. Mogło to brzmieć komicznie, jednak dwukolorowa mówiła całkiem poważnie. Nie tacy chodzą po tym świecie. Ale skoro rudej podobało się to spotkanie, to terminatorka pokładała wiarę w to, że naprawdę było fajnie i jej przyjaciółka nie została do niczego zmuszona. Westchnęła, słysząc, że kociak odgryza żabom kończyny, sprawiając, że te umierają w męczarniach. To zmieniało postać rzeczy. Młodsza kotka zerknęła na ziemię bezradna.
Może powinnyśmy porozmawiać o tym z jego mamą? Zwierzynę należy szanować — podsunęła niepewnie. Możliwe, że Kwiatowa Przełęcz przemówiłaby mu do rozsądku. Sam kodeks przecież mówi, że zwierzyna zabijana jest tylko po to, żeby się nią pożywić! Nawet jeśli chodziło tu o te obrzydliwe, oślizgłe żaby.
Owszem! Widzisz, mówiłam ci kiedyś, że jeśli już, to dogaduję się z bratem. Kiedyś za sobą nie przepadaliśmy, bo był bardzo dziecinny, ale teraz, gdy dojrzał, stał się super! Och, rozmawiałam z nim ostatnio i temat zszedł na przyjaciół... Powiedział wtedy, że ma tylko mnie! — miauknęła solidnie, ale z nutką uciechy. — To znaczy, że uważa mnie za przyjaciółkę. Oczywiście ja jego też! — dodała wesoło. Smuciła się, że jej brat nie ma nikogo bliskiego oprócz niej, ale wierzyła, że uda mu się podbić czyjeś serce. Po chwili uśmiechnęła się jeszcze szerzej, przypominając sobie wczorajszy dzień. — Pamiętasz tego białego kocurka, który przysiadł się do nas na ceremonii? Prowadziłam mu nauki! — pochwaliła się szczęśliwie. — Ale nie byłam surowa, jak to kiedyś mówiłam, że będę; starałam się być wyrozumiała i wyluzowana, haha — oznajmiła, chichocząc. Do dziś pamiętała, jak podczas nauk z Wiewiórką stwierdziła, że do kociąt trzeba podejść poważnie i surowo. Teraz była nieco innego zdania.
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 95/150
 
Wiewiórczy Skok
Wojownik



Klan:
rzeka

Księżyce: 25 (XI)
Mistrz: Wydmowy Wiatr
Płeć: Kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień
Multikonta: Wirujące Pióro [KC] Truskawkowa Łapa [KG] Przebiśnieg [KW]
Wysłany: 2019-09-30, 09:24   
   Wygląd: Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Ogonek ma nieco bardziej puchaty, niż reszta ciała. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#314027


Cóż, Wiewiórce zdarzało się być naiwnej. Do kotów podchodziła z rezerwą, ale wystarczyło, by te chociaż przez chwilę dawały jej przyjacielskie sygnały by straciła gardę. Na szczęście, jeszcze nigdy nie wyszła na tym źle. Obie kotki zachowywały się przyjaźnie, chciały co nieco wiedzieć o pływaniu, więc ruda nie zamierzała zostawiać je z niczym. Co prawda, sporo ryzykowała wychodząc poza tereny jej klanu, ale czuła, że nie musi się obawiać obu kotek, że nic jej nie zrobią. Nie chciała po prostu im odmawiać! Widząc minę Szarotki nieco cofnęła uszy do tyłu. Czuła się w tym momencie, jakby rozmawiała z kimś sporo starszym, który daje jej lekcję życia.
- Jasne, będę ostrożniejsza - wymamrotała tylko, delikatnie się uśmiechając widząc komizm tej sytuacji. - Nie wyglądały na takie! Były bardzo przyjazne, powiem więcej, to ja na nie napadłam - dorzuciła jeszcze spoglądając na swoje łapki. - Po prostu... Chodziły przy granicy, a ja, chcąc pokazać się jako dobry wojownik, nakrzyczałam na nie, że są blisko granicy i że będę musiała wyciągnąć konsekwencje jak przekroczą granicę... - Spojrzała niepewnie na dwubarwną. - Nie śmiej się tylko! - ostrzegła, znów cofając nieco uszy. Nie była zadowolona z tego, co tam zaszło, ale cieszyła się, iż obie kotki nie czuły się z tego powodu w żaden sposób urażone.
- Nie do końca wiem jak wygląda jego mama, ale za to wiem jak wygląda jego tata - w pewnym momencie go zawołał, więc mogłabym go kiedyś poszukać w obozie i porozmawiać z nim na temat tego czego go uczy - mruknęła przez prawie zaciśnięte zęby. Otóż, to ojciec kocura go tego nauczył, pewnie nieświadomie, aczkolwiek musiała z nim porozmawiać by ten wyjaśnił mu to i owo. Taki kot może być w przyszłości niebezpieczny nawet dla współklanowiczów.
Jej oczy nieco się rozjaśniły, gdy terminatorka zaczęła opowiadać co u niej. Z tego co słyszała, działo się u niej bardzo dobrze! Uśmiechnęła się szeroko.
- To super! - miauknęła wesoło słysząc o tym, że dogadała się ze swoim bratem i teraz są przyjaciółmi. Więzi między rodzeństwem są bardzo ważne, dlatego cieszyła się, iż Szarotka jest na dobrej drodze, by się z nimi pojednać. Albo, że chociaż zaprzyjaźniła się z jednym z nich. Jeszcze bardziej rozjaśniła się, gdy córka Ostowego Kolca oznajmiła jej, iż prowadziła nauki! Ruda otworzyła nieco szerzej oczy, po czym wygięła kąciki pyska w szerokim uśmiechu. - Och, no proszę! Te dzieci tak szybko dorastają! - zażartowała, mając na myśli, że czuła się jakby dopiero co ona sama prowadziła nauki szylkretce, a teraz to ona przeprowadziła nauki innemu kociakowi. - I jak było na tych naukach, podobało ci się? - zagadała.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 185/200
 
Szarotkowa Łapa
Terminator
ambicja



Klan:
rzeka

Księżyce: 17 [XI]
Mistrz: Czarny Bez
Płeć: Kotka
Matka: Ślimacza Muszla
Ojciec: Ostowy Kolec
Multikonta: Topniejący Lód [KC]; Wróbelek [S] Magnolia [KW]
Wysłany: 2019-10-12, 11:43   
   Wygląd: Głowa szylkretki jest mała, ozdobiona czarnym kolorem i mniejszymi, rudawymi kropkami w niektórych miejscach. Żuchwa, podobnie jak kawałek nad lewym okiem jest całkowicie ruda. Z kolei grzbiet to przeciwieństwo - cały jasny, z czarnymi tygrysimi pręgami. Ogon przedzielony idealnymi kreskami. Szarotka na pewno nie będzie wysoka, prawdopodobnie urośnie do średniego wzrostu. Jej oczy są intensywnie zielone. Jej krótka, przylegająca do ciała sierść nie powinna już urosnąć.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=346508#346508


Szylkretka czuła się odpowiedzialna za swoją przyjaciółkę, nawet jeśli ta była od niej o wiele starsza. Mimo różniącego ich wieku, nie widziała komizmu tej sytuacji, a raczej zmartwienie naiwnym podejściem rudej wojowniczki. Wiewiórka była tak naprawdę najbliższym dla niej kotem, i nie chciałaby, aby stała jej się krzywda, tym bardziej, że była świadoma łatwowierności swojej nauczycielki. Najgorsze było jednak to, że jaśniejsza kocica chciała być po prostu miła.
Ty krzycząca na inne koty... niemożliwe. — Wiedziała, że wojowniczka nie jest kłamczuchą, ale tym razem nie potrafiła jej uwierzyć. Coś z tyłu głowy podpowiadało jej, że bursztynowooka chce po prostu znaleźć jakąś wymówkę, choć to też niezbyt do niej pasowało. Terminatorka była w kropce. — Nie musisz mi się tłumaczyć, po prostu chcę, żebyś wiedziała, że się o ciebie martwię! Bardzo się cieszę, że tamte kotki nie okazały się złe, ale mimo wszystko pójście z nimi tak daleko to moim zdaniem był kiepski pomysł — powiedziała, spoglądając niepewnie w ziemię, którą porastała trawa i ładne, dojrzałe kwiaty. Nie chciała też zabrzmieć zbyt surowo, nawet jeśli nie widziała problemu w ich niemałej różnicy wieku, gdzie to wojowniczka powinna pilnować i pouczać młodszą terminatorkę. Szarotka uważała się w gruncie rzeczy za kotkę dojrzałą, więc nie widziała niczego niestosownego w wyrażeniu swojego zdania przy przyjaciółce.
A wiesz może jak ma na imię? — spytała, po czym nieco się zgarbiła, pochylając głowę w stronę wojowniczki i cichym, wysokim głosem szepnęła jej do ucha. — Chciałabym wiedzieć, kto nie potrafi odpowiednio zadbać o edukację swoich kociąt.
Może i terminatorka nie należała do kotów wścibskich, ale lubiła wiedzieć, co dzieje się wokół niej. W gruncie rzeczy żyli przecież w jednym klanie, więc wypadałoby cokolwiek o innych wiedzieć, a nawet takie błahostki, jak niedopilnowanie swoich dzieci w kwestii odpowiedniej nauki, mogły się przydać. Powróciła do swojego poprzedniego, eleganckiego i prostego ułożenia, po czym teatralnie się naburmuszyła, słysząc zaczepkę z ust wojowniczki.
Ach, jasne, że dorastają! A potem muszą dawać rady starszym — zakpiła, spojrzeniem sugerując, że owszem, chodzi jej o samą rudą przyjaciółkę. Oczywiście miał to być bardziej żart, choć postarała się, aby jej barwa głosu była trochę groźna.
Myślę, że uczenie innych to fajna sprawa. Zresztą trafił mi się fajny kocurek — pochwaliła Pianę.
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 95/150
 
Wiewiórczy Skok
Wojownik



Klan:
rzeka

Księżyce: 25 (XI)
Mistrz: Wydmowy Wiatr
Płeć: Kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień
Multikonta: Wirujące Pióro [KC] Truskawkowa Łapa [KG] Przebiśnieg [KW]
Wysłany: 2019-10-12, 14:40   
   Wygląd: Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Ogonek ma nieco bardziej puchaty, niż reszta ciała. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#314027


- A jednak! - odpowiedziała, nieco wykrzywiając pysk w niepewnym uśmiechu. - Gdy tylko je zobaczyłam, a wiedziałam, że jestem na widoku na tyle, by zaraz to one mnie zobaczyły, po prostu podskoczyłam i krzyknęłam - dodała, nieco opuszczając łeb. - Czułam, że chcę im się zrewanżować, za to, że na nie naskoczyłam bez powodu. Widzisz, czasami czuję się jak nie-do-końca wojowniczka, więc może poczułam, że muszę się zachować nieco bardziej wojowniczo, kto wie - dodała po chwili, decydując się podzielić z dwubarwną kotkę swoimi wątpliwościami. Nie uważała się bowiem w całości za wojowniczkę. Co prawda, miała tą rangę, nawet miała swoich terminatorów, a Czerwona Gwiazda widocznie jej ufała, skoro dostała pod swoje łapki już 3, ale nadal nie czuła się do końca jak wojowniczka, nie wiedziała jak powinna się zachowywać jako jedna z nich i, cóż, czasami zdarzało jej się panikować.
Trąciła kotkę w policzek, gdy ta wyraziła swoje zmartwienie tą sytuacją i wprost powiedziała rudej, że się o nią martwi.
- Dziękuję, to miłe - mruknęła tylko uśmiechając się nieco cieplej. - Może i to było głupie, fakt, ale tłumaczyłam sobie, że to wcale nie tak daleko od granicy... Cóż, następnym razem na pewno będę ostrożniejsza, nie ważne jak przyjazny będzie kot, którego spotkam - zapewniła Szarotkę.
Na pytanie o imię kocura, który nie potrafił nawet wychować swoich dzieci tylko pokręciła przecząco głową. Kompletnie nie kojarzyła wojownika z imienia.
- Niestety, kociak nie raczył go przedstawić, a ja nie pobiegłam za nim, by od razu rozmówić się z jego ojcem, bo musiałam posprzątać po nim w legowisku przywódcy - mówiąc to westchnęła potężnie, przypominając sobie ile czasu spędziła, by wytargać prawie rozczłonkowane zwłoki, a potem zająć się krwią. - W każdym razie, wiem jak wygląda - jest srebrny w czarniejsze pręgi. Jest też dość postawny, więc myślę, że dam radę go rozpoznać.
Słysząc odgryzkę zaśmiała się i trąciła terminatorkę w bok.
- I co my byśmy bez was zrobili - rzuciła wyszczerzając się w uśmiechu. - Był pilnym uczniem? - zagaiła jeszcze, apropo Piany. - Jak on się w ogóle nazywa? - dopytała jeszcze nieco zmarszczywszy brwi. Kompletnie wyleciało jej z głowy imię białego kocurka, a przecież był bodajże bratem Karaś, więc powinna chociaż udawać, że go kojarzy.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 185/200
 
Szarotkowa Łapa
Terminator
ambicja



Klan:
rzeka

Księżyce: 17 [XI]
Mistrz: Czarny Bez
Płeć: Kotka
Matka: Ślimacza Muszla
Ojciec: Ostowy Kolec
Multikonta: Topniejący Lód [KC]; Wróbelek [S] Magnolia [KW]
Wysłany: 2019-10-18, 16:35   
   Wygląd: Głowa szylkretki jest mała, ozdobiona czarnym kolorem i mniejszymi, rudawymi kropkami w niektórych miejscach. Żuchwa, podobnie jak kawałek nad lewym okiem jest całkowicie ruda. Z kolei grzbiet to przeciwieństwo - cały jasny, z czarnymi tygrysimi pręgami. Ogon przedzielony idealnymi kreskami. Szarotka na pewno nie będzie wysoka, prawdopodobnie urośnie do średniego wzrostu. Jej oczy są intensywnie zielone. Jej krótka, przylegająca do ciała sierść nie powinna już urosnąć.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=346508#346508


Po określonym czasie wyraźnie wsłuchując się w słowa swojej przyjaciółki i terminatorka dojrzała pewien komizm sytuacji, choć nie widziała w tym, co robiła niczego śmiesznego. Dla osoby trzeciej ta scena mogła wyglądać komicznie z boku, w co szylkretowa koteczka nie wątpiła.
No i jak zwykle musiały dopaść cię wyrzuty sumienia – miauknęła, przewracając zmęczenie oczami. Po chwili jednak lekko uśmiechnęła się do wojowniczki, wzdychając ciężko i ospale. – To co, według ciebie, powinien robić dobry wojownik? – zapytała, odnosząc się do wypowiedzi rudej, w której to przytoczyła, że nie do końca czuje się jak dzierżycielka tej rangi. Zaraz... co? Czyżby Wiewiórczy Skok w tym momencie właśnie się przyznała, że nie nadaje się na bycie wojowniczką? Szarotka ostentacyjnie wypięła się bardziej w przód, mocniej się prostując, chcąc w ten sposób ukazać koleżance swoje zdziwienie; ponadto jej brwi uniosły się do góry, a usta delikatnie otwarły, samej zaś wymsknęło się nieświadome, ciche „och". Szturchnęła łapą towarzyszkę, posyłając jej pytające spojrzenie. – Nie czujesz się wojowniczką? – Nie trzeba mówić, jak mocno zdziwiły terminatorkę słowa jej nauczycielki. Podczas nauk z córką zastępczyni nie widziała w niej niczego, co mogłoby świadczyć o jej niekompetencji, a tymczasem, rozmawiając, bursztynowooka, może nieświadomie, przyznała się do tego, że czuje się jak nie-do-końca-wojowniczka, co mówiło samo za siebie.
Mam nadzieję – odpowiedziała, co do bycia ostrożniejszym przy nieznajomych. Po chwili dwubarna spuściła nisko głowę, wzrok wbijając w swoje łapy. – Ech, wybacz, że tak się wymądrzam i cię pouczam, ale... już ci mówiłam, dlaczego tak jest! – Niepewnie machnęła łapą jakiś szlaczek w trawie, a nieprzyjemny dreszcz przeszedł jej po ciele, natomiast w głowę zrobiło jej się ciepło, najprawdopodobniej ze stresu. Mówienie o uczuciach było dla niej trochę dziwne, bo naprawdę martwiła się o wojowniczkę, która była najbliższym dla niej kotem, jedyną taką prawdziwą przyjaciółką, którą miała kiedykolwiek szansę posiadać. Choć przyjaźń nie była wstydliwym tematem, czuła nieprzyjemne wibracje, wypowiadając się w tej sprawie. Po chwili jednak się ogarnęła i znowu zerknęła na jaśniejszą kotkę, kiedy ta zaczęła opisywać ojca bezlitosnego kociaka. – Chyba wiem, o kogo chodzi. Nie znam jego imienia, ale kręcił się przy jakiejś kotce z kociętami, więc to pewnie ojciec – powiedziała i wzruszyła barkami.
I co my byśmy bez was zrobili? Szarotka zachichotała, odwracając głowę i przykładając policzek do swojego barku, ale dość szybko wróciła wzrokiem do córki Rudzikowego Ognia.
Był... cóż, nie wiem jak to opisać. Wydaje się ambitny i nieco dumny, nie mogę powiedzieć, że był pilny, bo czasami rozsądek przegrywał z chęcią udowodnienia swoich nieistniejących racji, ale na pewno nie był roztrzepany i niewychowany – stwierdziła ostrożnie, strzygąc uchem. Na następne pytanie jeden kącik ust powędrował do góry w bladym uśmiechu. – Piana, a właściwie to Spieniona Łapa. Z tego, co pamiętam, dostał Kukułczy Puch na mistrzynię. Kojarzysz ją? – zapytała.
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 40 | EXP: 95/150
 
Wiewiórczy Skok
Wojownik



Klan:
rzeka

Księżyce: 25 (XI)
Mistrz: Wydmowy Wiatr
Płeć: Kotka
Matka: Ognistopręga
Ojciec: Rudzikowy Ogień
Multikonta: Wirujące Pióro [KC] Truskawkowa Łapa [KG] Przebiśnieg [KW]
Wysłany: 2019-10-19, 17:25   
   Wygląd: Jest mała i drobna. Znajduje się w dolnej granicy wzrostu kotek w tym klanie. Posiada krótkie, jasnorude futerko pokryte ciemniejszymi, klasycznymi pręgami. Pod tym futerkiem skrywa smukłe, chude ciałko, pod którym prześwitują żebra, oraz ledwo widoczne mięśnie. Jej pyszczek jest okrągły i krótki, a na jego końcu widoczny jest różowy nosek. Nad nim widoczne są żółte, duże oczy. Na krańcu głowy posiada długie uszka. Ma strasznie długie i gęste białe wąsy. Przy pyszczku i oczkach jej sierść jest jaśniejsza. Podobnie, chociaż nie tak widoczne przejaśnienia są również na jej klatce piersiowej, brzuchu, oraz wewnętrznej części ud. Ogonek ma nieco bardziej puchaty, niż reszta ciała. Jej futerko jest wiecznie zadbane, ponieważ bardzo o nie dba; uważa że jakoś trzeba się prezentować!
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#314027


Westchnęła delikatnie, słysząc kolejne pytanie. Cóż, o wojownikach myślała wiele rzeczy, jak była młodsza. Że są silni, mężni, odważni, wszystkie najlepsze cechy, jakie można sobie wymyślić. Z czasem przestała ich aż tak czcić, znaczy, no widziała, że są wojownicy, którzy mają jakieś tam wady, nie są wcale aż tacy silni i odważni i nawet wśród nich zdarzają się wyjątki. W czym szczególnie się upewniła, gdy spotkała Wysoką Falę, która wcale nie wyglądała jak obraz wojownika z jej wyobrażeń z dzieciństwa. Jednak, mimo wszystko, gdy została wojowniczką, spodziewała się po sobie więcej. Wierzyła, że gdy tylko dostanie tą rangę, to będzie lepiej - że stanie się odważniejsza, bardziej pewna siebie, jako ta wyższa rangą, a tutaj wcale a wcale nic się nie poprawiło. Mimo że się łudziła, robiła więcej, niż powinna, dalej nie czuła się tak dobrze z byciem wojowniczką.
- No, prawdziwi wojownicy nie powinni się zachowywać pochopnie. Bez przemyślenia sytuacji, tak jak ja to zrobiłam. Powinni bronić granic zawsze, a nie, kiedy wydaje im się, że powinni to zrobić. No i... Powinni być odważniejsi - odpowiedziała na pytanie. I, w sumie, chciała dodać coś jeszcze, ale zauważyła, jak Szarotka coś do siebie przyswaja, więc zamilkła, pozwalając jej dojść do tego, do czego właśnie próbowała dojść. A słysząc jej pytanie nieco drgnęła, zupełnie nieświadomie, po czym odwróciła łeb w przeciwną do kotki stronę. - No, właśnie czasami mam wrażenie, że dostałam tę rangę pochopnie. Tylko dlatego, że skończyłam trening, że nikt tego nie przemyślał tak wiesz, do końca. Ale, nieważne, nieważne, to tylko moje przemyślenia. - Machnęła łapą, chcąc tym gestem skończyć ów temat.
- Jasne, rozumiem, dzięki - mruknęła trącając szylkretową kotkę nosem w szyję. Cieszyła się, że jest ktoś, kto się nią tak przejmuje i doceniała to.
- Pewnie tak. Będę musiała się zaczaić przy Chruśniaku, żeby to zbadać - rzuciła ponuro, słysząc o tym, że Szarotka też go parę razy widziała - czyli kręcił się często przy kociarni prawdopodobnie, więc złapanie go na krótką rozmowę nie powinno być problemem. Najwyżej zabierze mu cenny czas na spotkanie się z partnerką i dziećmi, ale bądźmy szczerzy, może tak będzie lepiej?
Słuchała uważnie, gdy Szarotka opisywała jaki jest Piana, delikatnie kiwając głową. Czyli był ambitny i dumny - aż za dumny, sądząc po tym, że córka Ślimaczej Muszli podkreśliła, że czasami na siłę próbował udowadniać swoje racje. Cóż, dość ciężki charakter, ale niewątpliwie, jak już zostanie wojownikiem, będzie niezwykle pomocny. Ważne, że nie był chamski, jak przykładowo Burza.
- Jasne, kojarzę ją, spotkałam ją jakiś czas temu - odpowiedziała wesoło, przypomniwszy sobie spotkanie z burą kotką. - Jest całkiem sympatyczna - dodała, jednak nie rozwijając tego bardziej - jakoś nie chciała się dzielić tematami, jakie razem rozwinęły, przynajmniej na początku rozmowy.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 185/200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka

Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers