Poprzedni temat «» Następny temat
Kłujący Gąszcz
Autor Wiadomość
Brudna Stopa
Wojownik
Well shi-



Klan:
rzeka

Księżyce: 28
Mistrz: Czarne poranne Depresso (Czarny Bez)
Płeć: Kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: Bros before hoes
Ciąża: nie
Multikonta: Agrestowy Liść(KG), Porzeczkowa Łapa(KC) Bąkowa Łapa(KW)
Wysłany: 2019-03-12, 12:08   
   Wygląd: Zwinna jest dość Smukła oraz wysokiego wzrostu , o dużych bursztynowych oczach-owalnego kształtu i wielgachnych(jak na swoją głowe),szpiczastych uszach na których końcach są niewidoczne pędzelki. Sierść jest krótka lecz na policzkach i szyi staję się ono odrobinkę dłuższę. Futro kocicy jest koloru czekoladowego z ciemniejszymi akcentami na łapach, końcu ogona, powyżej nosa i uszach, Jaśniejsze miejsca widać na podbrzuszu i okolicach dolnej szczęki. . Pyszczek i głowa są raczej trójkątnych kształtów, z czarnym jak węgiel nosem. Ogon jest długi, smukły, ku nasady staje się grubszy i puszystszy. Elegancka budowa kocicy jest orientalna i wręcz jest zauważalna od pierwszego spojrzenia na nią.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=289619#289619


Ha! No i miała rację! Chociaż i tak każdy by jej musiał przyznać rację w takiej sytuacji, nie ma bata, że nie. Na imie wojowniczki drgnęła końcówką ogona nerwowo, czy Pajęczyna już napotkał wojowników z Rzeki? Kotkę słabo znała, o ile wcale, lecz nadal... Jak ona znalazła Pajęczaka? Czy on przychodził na ich granice częściej? Czy to ona mu wlazła z pręgowanym zadkiem na posesje?
-Nie znam jej... Z widzenia może. Huh. Coś mówiła o sobie, czy cokolwiek? - Niespodzianka, po namyśle kasztanki. A to checa z pieca. -Blah, klanowe koty mają coś do samotników, a samotnicy do klanowych... Eh. Tylko tak to skomentuję. Rozumiem jak do takich złych samotników ale no... Ty zły raczej nie jesteś i jakieś pieszczochy które czasami uciekają od dwunogów chyba też nie, co nie? - Jednak Lwiej nie podobał się taki stan rzeczy, nie chciała jakiegoś pojednania wojowników i czasami nawet wygnanych za coś kotów, które pewnego czasu były w klanie, lecz to, że przez takie coś... Że jej znajomy miałby zostać skrzywdzony tylko dlatego, że nie urodził się i nie był nigdy w klanie to... Po prostu nie jest fajne. Ba! W oczach kasztanki to niesprawiedliwe! Jednak nadal utrzymywała swój łagodny ton głosu, mimo wszystko.
Przechyliła łeb i trzepnęła uchem. -Rybki pływają, żaby skrzeczą, czemu od razu myślisz o tych złych rzeczach?... Chociaż... - Kolejny raz zatrzepała swoimi uszyskami. -Nasz przywódca nie dawno umarł, teraz będzie nowa. Tylko nikomu nie mów, że ci to powiedziałam, okeh? Po chwili jednak Lwia usiadła się i chwile porozglądała po miejscu, przyjemnie tu. Czemu nikt nie wziął tego miejsca jako swoje? Taki Klan Rzeki na przykład?
-Pamiętasz naszą rozmowę, wtedy... O Gwiezdnych?
_________________
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 6 | Sz: 10 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 10/150
 
Pajęczyna
Zaginiony
powrót


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [czerwiec]
Płeć: Kocur
Ojciec: ...
Multikonta: Wydrza Łapa [KC]; Kwiatek [KG]; Poziomkowa Ścieżka [GK]
Wysłany: 2019-03-16, 00:09   
   Wygląd: Wysoki, chudy, krótkowłosy oraz bury lynx point o niebieskich oczach, długich uszach oraz trójkątnym pyszczku. Na prawej tylnej łapie posiada ledwo widoczną bliznę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=294197#294197


- Niezbyt dużo. Pamiętam jedynie, że szukała chyba swojej siostry która nazywała się chyba Klonowa Łapa, czy jakoś tak. Nie była to jakoś niezwykle długa rozmowa - w sumie byłem dosyć ciekawy, czy ruda terminatorka ostatecznie znalazła się ponownie w klanie, wśród swojej rodziny, czy też podobnie jak Ringo, rozpłynęła się kompletnie bez śladu i nikt nie wie czy ta w ogóle żyje. W sumie kto by pomyślał, że księżyce po spotkaniu wojowniczki znajdę się w bardzo podobnej sytuacji co ona w tamtym momencie i będę poszukiwać Ringo która była dla mnie jak siostra?
Lwia wspomniała w pewnym momencie o tym, jak to klanowe koty nie lubią samotników. - Wiesz... Zanim ojciec zostawił mnie na pastwę losu, powiedział mi o tym, że klany przybyły stosunkowo niedawno na te tereny i duża ilość samotników musiała pozostawić swoje stare schronienia. Możliwe, że spora część z nich potem i tak pałętała się po terenach klanów i na nich polowała. Może teraz niektórzy samotnicy oraz większość klanowych kotów ma do siebie nawzajem duży uraz..? - moja teoria nawet dla samego mnie nie brzmiała jakoś zbytnio wiarygodnie... Wątpię, by klany dopiero teraz zaczęły coś mieć do samotników. Kto wie? Może jednak było chociaż małe ziarenko prawdy w tym co przed chwilą powiedziałem?
Wysłuchałem uważnie tego, co miała mi od przekazania. Czyli... Przywódca Klanu Rzeki umarł? Aż strach pomyśleć co takiego odebrało mu jego życia. - Po prostu twój ton głosu sugerował, że stało się coś naprawdę poważnego i... Tak bardzo mi przykro z powodu śmierci waszego przywódcy... Obiecuję, że nikomu nie powiem, że mnie o tym poinformowałaś. Nie chcę cię niepotrzebnie pakować w jakiekolwiek tarapaty - powiedziałem i niedługo po tym Lwia spytała się mnie, czy pamiętam naszą rozmowę na temat Gwiezdnych. Byłoby naprawdę dziwnie, gdybym po prostu zapomniał o tym. Nie minęło chyba aż tyle czasu, bym mógł o niej całkowicie zapomnieć - Oczywiście, że pamiętam! A co?
  Statystyki - lvl: 1 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 25/100
 
Brudna Stopa
Wojownik
Well shi-



Klan:
rzeka

Księżyce: 28
Mistrz: Czarne poranne Depresso (Czarny Bez)
Płeć: Kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: Bros before hoes
Ciąża: nie
Multikonta: Agrestowy Liść(KG), Porzeczkowa Łapa(KC) Bąkowa Łapa(KW)
Wysłany: 2019-03-16, 12:47   
   Wygląd: Zwinna jest dość Smukła oraz wysokiego wzrostu , o dużych bursztynowych oczach-owalnego kształtu i wielgachnych(jak na swoją głowe),szpiczastych uszach na których końcach są niewidoczne pędzelki. Sierść jest krótka lecz na policzkach i szyi staję się ono odrobinkę dłuższę. Futro kocicy jest koloru czekoladowego z ciemniejszymi akcentami na łapach, końcu ogona, powyżej nosa i uszach, Jaśniejsze miejsca widać na podbrzuszu i okolicach dolnej szczęki. . Pyszczek i głowa są raczej trójkątnych kształtów, z czarnym jak węgiel nosem. Ogon jest długi, smukły, ku nasady staje się grubszy i puszystszy. Elegancka budowa kocicy jest orientalna i wręcz jest zauważalna od pierwszego spojrzenia na nią.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=289619#289619


-Klonowa Łapa... - Lwia podrapała się pod podbrudkiem i trzepnęła uchem. -Obiło mi się o uszy, że kiedyś taka była, niby partnerka jednego z wojowników, a zniknęła, lecz nikt nie wie co się z nią stało i wszyscy już nastawiali się na najgorsze...hmmm. - To może dlatego skutek losu chciał, by Ciemniejący odszedł? By mógł być ze swoją partnerką? W jednym aspekcie to urocze, a w drugim to trochę straszne, huh. A z kolejnej strony to czemu Klonowa zniknęła w pierwszym miejscu? Ciul wie, a sama kasztanka ciula się dowie w takich warunkach jakie panują w klanie.
-Hmmm. Może, może nie? Ja się tam nie znam, ale dziadek mówił, że nie lubi samotników bo łamią nasze zasady, więc może to dlatego? - Wzruszyła barkami po swojej odpowiedzi dla kocura, nie zdziwiłaby się, gdyby jakiś klanowy kot dał manto jakiemuś samotnikowi za polowanie na terenach klanu, szczególnie w taką pore liści, gdzie zwierzyna jest cenna. Ona sama by zrobiła podobnie, lecz jeszcze takiej sytuacji nie widziała i dobrze.
-Nie no, raczej już inne klany to wiedzą, że mamy nowego przywódce, bo w końcu nowa poszła na wyprawę i chyba ktoś ją musiał widzieć, ale dzięki za upewnienie. - I mu wierzyła, że nic nie powie, w końcu i tak klany to nie jego sprawa, a liderzy zmieniają się co chwila, więc jej znajomy straciłby tylko czas próbując komuś to powiedzieć.
-A nic tak na prawdę, lecz jeśli masz jeszcze jakieś pytania w sprawie klanów to zgadnij sobie, że masz przed sobą kogoś kto wczoraj przypomniał sobie kilka nowych zasad! - A zasady są po to, by je naginać w sekrecie! Jednak Lew wolała tego jak na razie nie robić. -A tak poza, nie powiedziałeś mi wtedy czemu chcesz tak o tym wiedzieć. - W końcu nie każdy samotnik chce wiedzieć o Gwiezdnych cokolwiek, więc tamto pytanie było zagadką dla kasztanki, czemu jej przyjaciel chce wiedzieć takie rzeczy.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Brudna Stopa 2019-03-16, 17:01, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 2 | S: 5 | Zr: 6 | Sz: 10 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 10/150
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 69 [XI]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: Kocur
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Łapa [KW]; Kozicza Skok [KG]; Lód [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Wysłany: 2019-05-23, 20:24   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


* * *

Lubił wędrówki, nie było to żadną tajemnicą. Nie było również sekretem, że nie zbliżał się do granic Klanu Rzeki, nic zatem dziwnego, że wybierając się w stronę miejsca, gdzie przebywały konie, szedł wzdłuż Łanu Rzepaku. Tutaj czuł się w miarę bezpiecznie, na ziemiach niczyich, nie prowokując żadnych szaleńców, którzy nadal mogliby uważać go za wroga. Ostatnią rzeczą, jaką obecnie chciał zrobić, to wsadzanie kija w mrowisko, mimo wszystko jego życie było już dość poukładane, a świadomość, że w Rzece włada rzekomo Czerwia powodowała jedynie, że nie chciał mieć nic wspólnego z tym Klanem. Miał nadzieję, że Łosoś ma się jednak dobrze, tak samo Wysoka, o Jeżynie słyszał, że chyba zaginęła i to strasznie go martwiło. Być może jednak nie była w stanie znieść siostry Świetlika? Nie zdziwiłby się, w końcu kocica nie zaliczała się do najlepszych na świecie kotów. Nie wiedział również, co z Bławatek, ale ponieważ była duchem niepokornym, nie zdziwiłby się wcale, gdyby odeszła własną drogą, taką, jaka bardziej jej pasowała. Cokolwiek robiła – życzył jej jednak z całego serca powodzenia. Nie mógł zrobić dla niej nic więcej, tak samo jak i dla innych kotów z Klanu Rzeki, toteż nie pochylał się aż tak bardzo nad ich losem.
Zatrzymał się, by przyjrzeć się roślinie wyrastającej spomiędzy młodego rzepaku, ale nie wydawało mu się, by była jakoś szczególnie pomocna, a przynajmniej nie był w stanie jej rozpoznać. Kojarzyła mu się z jakimś ziołem, ale ponieważ nie był tego pewien, wolał nie ryzykować. Spostrzegł za to tkaną właśnie pajęczynę i aż uśmiechnął się lekko pod nosem obserwując jej właściciela przy pracy, który nie zaprzątał sobie głowy oglądaniem kota, który stał tuż przy nim. Miał w końcu zadanie, jakie na pewno musiał wykonać tego właśnie dnia! Ponieważ zaś Toń nie miał jakiś wielkich planów, co do tego, co robić, mógł się zatrzymać, by podziwiać majstersztyk tworzonego właśnie dzieła.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 16 | Zm: 13 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 270/400
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 17/300
 
Jaskółczy Śpiew
Samotnik
empty song.



Klan:
samotnicy

Księżyce: 37 [XI]
Mistrz: poszedł po fajki i nie wrócił
Płeć: Kotka
Matka: Już dawno opadły ostatnie liście z Klonów.
Ojciec: Okrutna śmierć w udziale mu przypadła.
Partner: Kochał ją król, kochał ją paź.
Multikonta: Grzybowa Polana [GK], Jeziorna Łapa [KG]
Wysłany: 2019-05-25, 09:24   
   Wygląd: Figura? Idealna. Kotka szczupła, średniego wzrostu, obdarzona całkiem sporymi wiązkami mięśni. Obrasta ją długie, bure futro o zanikających pręgach, którego długość osiąga apogeum na puchatym ogonie. Długie, ostre pazury i takież kły - przy czym te ostatnie mają śnieżnobiałą, wręcz bijącą w oczy barwę. Od ceglastoczerwonego nosa odchodzą białe, długie wibrysy. Ślepia tej kotki, w odróżnieniu od bliźniaczki, przybrały barwę jaskrawego, lodowatego błękitu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6942


Coraz częściej wybierała się na coraz dalsze i coraz dłuższe wycieczki poza granice Klanu. Nie było to nic dziwnego - w końcu nigdy nie była doń jakoś szczególnie przywiązana, nawet teraz, kiedy jej siostra wróciła. Ostrężyna, Burza i Pustułka - gdyby nie oni, Jaskółczy Śpiew już dawno ulotniłaby się prawdopodobnie z dotychczasowego miejsca pobytu. Ich obecność jednak nie oznaczała, że Żurawina nagle pokochała Rzekę, bynajmniej. Jak długo oni pozostawali w Klanie, tak długo była w nim i ona - co nie oznaczało, że nie wolałaby żyć z tą trójką gdzieś poza jego granicami na własną łapę i mieć w nosie Czerwię oraz wszystkie te ze wszech miar żałosne koty.
Zapuściła się aż tutaj z właściwie nieznanych powodów. Po prostu wyruszyła z obozu i szła, aż w końcu dotarła tutaj. Prawdopodobnie nie zatrzymywałaby się turaj na dłużej, gdyby nie postać, która rzuciła się jej w oczy. Kocur, stojący nieruchomo i wpatrzony w...coś. Zbliżając się, stwierdziła, iż obiekt obserwacji kota to zdecydowanie zwyczajny, pospolity pająk snujący równie pospolitą pajęczynę. Nic nadzwyczajnego, przynajmniej w niebieskich oczach Żurawiny. I nie żeby była zainteresowana kocurem czy pająkiem, zwyczajnie trasa jej wycieczki wypadła tuż obok rośliny, na której ośmionogi snuł swą sieć.
_________________

kochją kl, kochał ją paź, kochali ją oboje.
i ona też kochała ich,
kochali się we t r o j e.



lecz srogi los, okrutna śmie,
w
udziale im przypaa.
kla zjadł pies, pazia zjadł kot, |kró|lewmyszka zjadła.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 50 | W: 70 | EXP: 135/200 | MED.EXP: 0/100
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 69 [XI]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: Kocur
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Łapa [KW]; Kozicza Skok [KG]; Lód [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Wysłany: 2019-05-27, 20:40   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Toń był naprawdę zafascynowany tym, na co patrzył. Dla niego obserwacja pająka bywała równie ciekawa, co rozmowa z innym kotem, oczywiście na nieco innym poziomie, ale nadal powodowała, że wciągał się właściwie bez opamiętania. Obecnie zaś rozchyliła nawet nieco pysk przypatrując się, jak owad sprawnie zakłada kolejne nici, jak tworzy ten mały majstersztyk, który był tak użyteczny dla wszystkich medyków! Teraz wiedział już, jak go zbierać i co z nim robić, ale jakoś nie czuł potrzeby niszczenia tego małego dzieła jedynie po to, by dołączyć go do tego, co już posiadał w swym legowisku po drugiej stronie Grzmiącej Ścieżki. Zaraz zresztą poruszył się lekko, gdy zdał sobie sprawę z obecności innego kota. Na dokładkę kota, który pachniał niewątpliwie Klanem Rzeki i chociaż z jakiegoś powodu wydawał mu się znajomy, nie był w stanie uświadomić sobie, z kim ma do czynienia.
- Dzień dobry – powiedział jednakże kulturalnie wychodząc z założenia, że skoro ich drogi i tak przecięły się na ziemiach niczyich, to grzecznie będzie z jego strony otworzyć pysk, a nie tylko siedzieć i dalej gapić się na robaka. Nadarzała mu się okazja do wymiany jakiś zdań, co zawsze doceniał, chociaż nie miał pojęcia, czy kotka będzie miała na to jakąkolwiek ochotę. Był jednakże przyzwyczajony do tego, że nie wszystkich ciągnęło do pogaduszek, nie miałby więc nic przeciwko temu, gdyby ta po prostu odeszła własną drogą. Może szła na jakiś spacer albo była umówiona z jakimś kotem, o którym lepiej było nie mówić Czerwi?
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 16 | Zm: 13 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 270/400
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 17/300
 
Jaskółczy Śpiew
Samotnik
empty song.



Klan:
samotnicy

Księżyce: 37 [XI]
Mistrz: poszedł po fajki i nie wrócił
Płeć: Kotka
Matka: Już dawno opadły ostatnie liście z Klonów.
Ojciec: Okrutna śmierć w udziale mu przypadła.
Partner: Kochał ją król, kochał ją paź.
Multikonta: Grzybowa Polana [GK], Jeziorna Łapa [KG]
Wysłany: 2019-05-31, 18:29   
   Wygląd: Figura? Idealna. Kotka szczupła, średniego wzrostu, obdarzona całkiem sporymi wiązkami mięśni. Obrasta ją długie, bure futro o zanikających pręgach, którego długość osiąga apogeum na puchatym ogonie. Długie, ostre pazury i takież kły - przy czym te ostatnie mają śnieżnobiałą, wręcz bijącą w oczy barwę. Od ceglastoczerwonego nosa odchodzą białe, długie wibrysy. Ślepia tej kotki, w odróżnieniu od bliźniaczki, przybrały barwę jaskrawego, lodowatego błękitu.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=6942


No i masz. Już chciała przejść przed nosem kocura, gdy ten zagadał - a tym samym zmusił ją do pozostania choćby przez chwilę na miejscu. Rzecz jasna, mogłaby udać, że nie słyszy, albo coś - jednak ostatecznie zdecydowała się pociągnąć pogawędkę.
- Dobry - odpowiedziała, zatrzymując się i mierząc kocura spojrzeniem. Samotnik, to oczywiste. Jedno z jej ostatnich spotkań z samotnikiem nie skończyło się dla tego ostatniego zbyt dobrze, ale Tygrys był wygnańcem, co od razu zaświadczyło na jego niekorzyść. Co do tego kota natomiast nie wiedziała, czemu opuścił Klan - no i nie zachowywał się, w przeciwieństwie do orientala, jak ostatni idiota...
_________________

kochją kl, kochał ją paź, kochali ją oboje.
i ona też kochała ich,
kochali się we t r o j e.



lecz srogi los, okrutna śmie,
w
udziale im przypaa.
kla zjadł pies, pazia zjadł kot, |kró|lewmyszka zjadła.
Ostatnio zmieniony przez Jaskółczy Śpiew 2019-05-31, 18:30, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 50 | W: 70 | EXP: 135/200 | MED.EXP: 0/100
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 69 [XI]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: Kocur
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Łapa [KW]; Kozicza Skok [KG]; Lód [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Wysłany: 2019-07-01, 17:55   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Nie musiała się wcale zatrzymywać, jeśli nie miała na to ochoty! Toń nie zamierzał nikogo zmuszać do rozmowy, w końcu cóż by to wtedy była za pogawędka, doprawdy! Ale skoro już Jaskółka uznała, że może się zatrzymać i poświęcić mu chociaż chwilę uwagi, kocur ucieszył się niepomiernie. Oderwał się od pająka, który faktycznie potrafił tkać cuda i wyczyniać dziwy z pajęczyny, by na moment otworzyć pysk i włożyć w niego jakieś słowa. Dostrzegał, że kocica nie jest nazbyt przyjaźnie nastawiona albo przynajmniej, że jest dość burkliwa, ale mu to w ogóle nie przeszkadzało. Nie zamierzał zresztą oceniać książki po okładce.
- Mamy całkiem ładny dzień na spacery po okolicy. Chyba, że masz przed sobą jakiś cel, a ja ci przeszkadzam – powiedział na to poruszając nieznacznie uszami i uznając, że takie proste rozpoczęcie rozmowy nie jest niczym złym, a wręcz przeciwnie. Najwyżej otrzyma w odpowiedzi jedynie wzruszenie barkami i postara się podejść do tematu w nieco odmienny sposób, bo aż tak łatwo nie chciał się poddawać. Nie wiedział co prawda, czy rozmowa z kocicą może cokolwiek mu przynieść, ale niewątpliwie była członkiem Klanu Rzeki, a on zawsze z przyjemnością słuchał o kotach, które znał. Miał nadzieję zastawać je za każdym razem w dobrym zdrowiu, niestety dochodziły go słuchy, jakoby w Rzece działo się o wiele gorzej niż wcześniej albo przynajmniej ci, którzy nie zgadzali się z Czerwią, dla własnego zdrowia odchodzili z Klanu.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 16 | Zm: 13 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 270/400
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 17/300
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 69 [XI]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: Kocur
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Łapa [KW]; Kozicza Skok [KG]; Lód [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Wysłany: 2019-09-08, 20:20   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


* * *

Wiadomo, że ciągłe siedzenie w tym samym miejscu jest właściwie nudne. To nie tak, że Toń nie lubił swojego nowego domu, że nie przepadał za wrzosowiskami i okolicą, ale od kiedy stał się samotnikiem, naprawdę lubił wędrować nieco bliżej i dalej, by przekonać się, co kryje się jeszcze w tym całym wielkim świecie. Nic zatem dziwnego, że kręcił się znowu w okolicy Łanu Rzepaku, właściwie na samej granicy Kłującego Gąszczu, gdzie nie dolatywała już prawie w ogóle woń Klanu Rzeki. Znajdował się w miejscu, skąd byłoby mu nieco dalej do granicy dawnego Klanu, ale w żaden sposób nie zamierzał się do niej zbliżać - teraz w Rzece nie było już w ogóle kotów, z którymi chciałby przebywać, wiedział już, że Jeżyna zniknęła, a ponieważ Łosoś i Bartek nie pojawiali się już w ogóle w jego życiu, zaczął mieć nieprzyjemne wrażenie, że dawnym przyjaciołom stało się coś złego. Tym bardziej, że przecież Klanem władała obecnie Czerwia, a do niej Toń miał wiele zastrzeżeń. Na tyle licznych, że wolał nie zbliżać się w ogóle do Rzeki, nie zamierzał kusić losu i nie wędrował po ich granicach. O wiele bardziej wolał włóczyć się w takich miejscach, jak chociażby to, w którym znajdował się w tym właśnie momencie. Zawsze istniała szansa, że kogoś tutaj spotka i miło sobie z nim przez chwilę pogawędzi, nim ruszy w dalszą wędrówkę, dokądkolwiek miałaby go ona zaprowadzić. Nie przejmował się właściwie niczym i spokojnie uśmiechał się pod nosem obserwując całą okolicę, która, jak się zdawało, szykowała się już powoli na Porę Opadających Liści.

//Księżyc
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 16 | Zm: 13 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 270/400
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 17/300
 
Księżycowy Pył
Medyk
stone-faced



Klan:
rzeka

Księżyce: 57 [XI]
Mistrz: Karasiowy Kieł, Łososiowa Łuska
Płeć: Kocur
Matka: Ubłocona Mordka[*]
Ojciec: Ciernisty Grzbiet[?]
Partner: ład i porządek
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat, Pluskający Potok[Nkt]; Czosnek[S]
Wysłany: 2019-09-28, 23:38   
   Wygląd: Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że jest biologicznie kocurem musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=226757#226757


Robiło się coraz chłodniej, choć jeszcze nie na tyle, by medyczka dwa razy zastanowiła się nad wyściubieniem nosa poza Królikarnię oraz obóz. Nie przepadała za zimnem, zdecydowanie preferując cieplejsze pory. Już teraz zaczęła znosić do legowiska nieco więcej suchego mchu, podobnie czyniąc z legowiskiem chorych. Tylko komora medyka pozostała nieruszona od dnia, w którym znalazła martwego Łososiową Łuskę.
Spacerowała energicznym krokiem, by jak najszybciej się rozgrzać. Droga obok Kłującego Gąszczu była tą, którą obierała często, bo nie musiała skakać po śliskich skałach czy przechodzić przez Bobrową Tamę. Nie było tu również tak dużo błota jak przy granicy z Klanem Wichru. W pewnym momencie jej uwagę przykuło coś, co wyglądało na jedno ze znanych jej ziół, więc ostrożnie wsunęła się między krzewy porastające przestrzeń między Łanem Rzepaku i granicą Klanu Rzeki, aż do jej nosa dotarła obca woń. Poruszyła uszami, natychmiast stąpając ciszej i ostrożniej, aż jej oczom ukazał się dziwny kot. Był to samotnik, jednak nie znajdował się na terytorium klanu, więc nie czynił niczego złego. Mimo to medyczka postanowiła nie podchodzić bliżej, zaledwie go obserwując. W pewnym momencie zmarszczyła brwi, zdając sobie sprawę, że kojarzyła kocura. Wyglądał zbyt charakterystycznie, by mogło jej się tak tylko wydawać. Nieznacznie przechyliła głowę na bok, wpatrując się intensywnie w burasa, jakby próbowała wejść do jego głowy i znaleźć odpowiedź na tę zagwozdkę, która właśnie zajmowała jej umysł. Wreszcie, niezdolna do przywołania odpowiednich wspomnień, poczuła lekką frustrację. Jeśli ów kot należał niegdyś do Klanu Rzeki, musiało to być w czasie, gdy jeszcze nie była tak zainteresowana poznawaniem innych Rzeczniaków. Aktualnie posiadała zbyt mało informacji by zgadywać. Zmarszczka pomiędzy jej brwiami się wygładziła, a z gardła wyrwało ciche chrząknięcie, mające na celu zwrócić na siebie uwagę nieznajomego. Wciąż jednak zachowywała dystans, gotowa odwrócić się i uciec w razie potrzeby. Nie czuła się stabilnie poza granicą klanu.
_________________
and by the holy rock I stand
as blessed as the sacred ram

I see the trail of shoulders I've climbed over, but
by god, I'll bloody up my hands

- ̗̀xwith everything I amx ̖́-

to cut away the mountains I've made
and fill the dales below
x


zmniejszona aktywność poza weekendami
Ostatnio zmieniony przez Księżycowy Pył 2019-09-28, 23:38, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 7 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 14 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 195/300
Stat. Med. - lvl:
6 | MED.EXP: 300/900
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 69 [XI]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: Kocur
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Łapa [KW]; Kozicza Skok [KG]; Lód [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Wysłany: 2019-10-06, 17:54   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Musieli cieszyć się tym, co mieli. Wkrótce zacznie się niepogoda, dni zrobią się o wiele za krótkie na cokolwiek, a później najprzyjemniej będzie siedzieć we własnym legowisku. Aczkolwiek i to było kwestia dyskusyjna, gdyż Toń musiał ten czas spędzać przeważnie samotnie. Nie było w okolicy kotów, które byłyby do niego pozytywnie nastawione, a on też nie chciał biegać po cudzych terenach tylko po to, by zapytać, czy nie mają ochoty na rozmowę. Domyślał się również, że wkrótce straci nawet Krzywuchę i ta świadomość niesamowicie go dręczyła. Przynajmniej w dni takie jak ten, kiedy wędrował bez większego celu, nie zastanawiając się też w ogóle nad tym, czy nie powinien zapolować albo zrobić czegoś podobnego. Po prostu szedł, spacerował, robił to, z czym było całkiem prosto i nie nastręczało to żadnych większych trudności.
Drgnął, gdy do jego śmiesznych uszu doleciało chrząknięcie i zaczął się uważnie rozglądać, zaś jego nos poruszał się szybko, gdy próbował zlokalizować drugiego kota. Dostrzegł go w końcu pośród krzewów i złapawszy ostatecznie jego zapach, doszedł do jedynego słusznego wniosku, że ma przed sobą jednego z przedstawicieli Klanu Rzeki. Spotykał ich tutaj czasami, toteż nie zdziwił się jakoś wielce, a ponieważ właściwie nie kojarzył ten mordki, doszedł do wniosku, że nieznajomy raczej nie powinien wiedzieć, kim on jest i nie powinien z miejsca ruszyć do ataku. Na razie zresztą zachowywał się całkiem spokojnie, toteż Toń również nie panikował i nie zaczynał od tego, by brać nogi za pas, co całkowicie mijało by się chyba z celem. Tym bardziej, że istniał cień szansy na rozmowę i dowodzenie się, czy może w Klanie żyją jeszcze jego dawni przyjaciele.
-Dzień dobry - odezwał się spokojnie i nawet uśmiechnął się lekko na znak, że nie ma złych zamiarów. - Trochę dzisiaj już nieprzyjemnie - zauważył tonem zwyczajnej pogawędki.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 16 | Zm: 13 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 270/400
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 17/300
 
Księżycowy Pył
Medyk
stone-faced



Klan:
rzeka

Księżyce: 57 [XI]
Mistrz: Karasiowy Kieł, Łososiowa Łuska
Płeć: Kocur
Matka: Ubłocona Mordka[*]
Ojciec: Ciernisty Grzbiet[?]
Partner: ład i porządek
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat, Pluskający Potok[Nkt]; Czosnek[S]
Wysłany: 2019-10-27, 14:51   
   Wygląd: Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że jest biologicznie kocurem musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=226757#226757


Piaskowa medyczka wyprostowała się, gdy kocur zwrócił na nią uwagę i się odezwał. Nie wyglądał na wrogo nastawionego, choć jej ocena z całą pewnością nie była najlepsza, bo z trudem dostrzegała przeróżne niuanse w kociej mimice. Było to dość frustrujące, ale nie mogła nic na to poradzić. Kiwnęła sztywno głową na uwagę o pogodzie. Coraz mocniej dało się odczuć porę opadających liści.
Nie była pewna czy powinna kontynuować rozmowę, bo choć miała wiele z nich za sobą, to nieraz różniły się od siebie... dość znacznie. Po chwili zorientowała się jednak, że samotnik mógł nie znać jej imienia, więc od tego mogła zacząć.
- Jestem Księżycowy Pył. Medyczka Klanu Rzeki - przedstawiła się krótko, licząc na to, że kocur również zdradzi jak się nazywał i będzie jej łatwiej określić skąd go kojarzyła.
_________________
and by the holy rock I stand
as blessed as the sacred ram

I see the trail of shoulders I've climbed over, but
by god, I'll bloody up my hands

- ̗̀xwith everything I amx ̖́-

to cut away the mountains I've made
and fill the dales below
x


zmniejszona aktywność poza weekendami
  Statystyki - lvl: 4 | S: 7 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 14 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 195/300
Stat. Med. - lvl:
6 | MED.EXP: 300/900
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 69 [XI]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: Kocur
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Łapa [KW]; Kozicza Skok [KG]; Lód [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Wysłany: 2019-11-02, 22:52   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


- Me...dyczka? Czy to oznacza, że Łosoś... nie żyje? - zapytał po chwili, kiedy już wszystkie informacje ułożyły się w jego głowie. Wiadomość ta była dla niego niespodziewana i niesamowicie bolesna, istniał jednak jeszcze cień szansy na to, że jego przyjaciel poczuł się po prostu znużony i oddał stery w młodsze łapy, albo po prostu odszedł z Klanu, bo miał już dość Czerwi i tego, co się tam działo. Bał się jednak tego, co może za chwilę usłyszeć, tego, co może zaraz stać się faktem i umknąć ostatecznie ze sfery domysłów. Czuł, jak serce mocno mu uderza, bo miał jednak nadzieję, że jeszcze pewnego dnia spotka Łososia i Jeżynę, tak samo, jak Bratek i wszystkie te koty, które z jakiegoś powodu okazały się bliskie jego sercu. Teraz jednak miał wrażenie, że będzie to możliwe dopiero daleko stąd, na Srebrnej Skórce, gdy i on już odejdzie z tego padołu łez. Z tego wszystkiego nie zwrócił nawet uwagi na to, jak stojący przed nim kocur się przedstawił, czy też raczej powtórzył za nim mechanicznie niewłaściwą formę osobową. Pewnie za chwilę przyjdzie mu się na tym skupić, na razie jednak starał się przetrawić tę niepokojącą myśl, która w nim kiełkowała.
- Och, jestem Tonące Słońce. Być może zatem jeszcze mnie pamiętasz z czasów, gdy żyłem w Klanie Rzeki. Albo... być może, Łosoś coś o mnie wpominał - powiedział jeszcze, przedstawiając się tymczasem, ale postawę miał napiętą i jasno wskazującą na to, że bardzo czeka na odpowiedź Księżyc. Chciał dowiedzieć się od razu, co spotkało jego przyjaciela, chciał wiedzieć, czy jego obawy są słuszne. Czy w razie czego... Czy wtedy mógł go zawołać? Poprosić, by przybył do niego w snach? Czy to w ogóle było możliwe, czy było jedynie mrzonką?
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 16 | Zm: 13 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 270/400
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 17/300
 
Księżycowy Pył
Medyk
stone-faced



Klan:
rzeka

Księżyce: 57 [XI]
Mistrz: Karasiowy Kieł, Łososiowa Łuska
Płeć: Kocur
Matka: Ubłocona Mordka[*]
Ojciec: Ciernisty Grzbiet[?]
Partner: ład i porządek
Multikonta: Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat, Pluskający Potok[Nkt]; Czosnek[S]
Wysłany: 2019-11-08, 17:35   
   Wygląd: Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że jest biologicznie kocurem musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=226757#226757


Najwyraźniej nie pomyliła się, i samotnik naprawdę pochodził z Klanu Rzeki. Zacisnęła jednak zęby na postawione przez niego pytanie, niepewna jakich informacji powinna mu udzielić. Poza tym, nie lubiła rozmawiać o śmierci jej mentora. Dopiero usłyszawszy imię kocura w jej głowie zapaliła się odpowiednia lampka. Skojarzyła, że Tonące Słońce był dawnym przyjacielem burego medyka, który zdawał się źle znosić jego wygnanie. Postanowiła, że długowłosy samotnik zasługiwał na dowiedzenie się, co się stało z Łososiową Łuską, nawet jeśli wolałaby nie poruszać tego tematu nigdy więcej. Strata wciąż bolała, niczym brzydka, ropiejąca rana zakryta prowizorycznym opatrunkiem. Dopiero po chwili zauważyła, że napięła przednie łapy, aż jasne pazury prawie wbiły się w ziemię. Natychmiast je schowała.
- Łososiowa Łuska... odszedł. Był ciężko ranny - powiedziała ściszonym głosem, patrząc prosto w oczy kocura.
_________________
and by the holy rock I stand
as blessed as the sacred ram

I see the trail of shoulders I've climbed over, but
by god, I'll bloody up my hands

- ̗̀xwith everything I amx ̖́-

to cut away the mountains I've made
and fill the dales below
x


zmniejszona aktywność poza weekendami
  Statystyki - lvl: 4 | S: 7 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 14 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 195/300
Stat. Med. - lvl:
6 | MED.EXP: 300/900
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 69 [XI]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: Kocur
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Łapa [KW]; Kozicza Skok [KG]; Lód [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Wysłany: 2019-11-12, 22:26   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


- Och... - szepnął jedynie, gdy dotarł do niego w pełni sens słów rozmówcy. Patrzył wprost w oczy Księżyc, gdy oczekiwał odpowiedzi, a blask w jego zielonych tęczówkach gasł powoli, gdy docierała do niego cała brutalna prawda o śmierci przyjaciela. Zatem nie było i jego! To nie było coś, co chciał usłyszeć, wierzył w to, że Łosoś ma się w miarę dobrze, że trzyma się dzielnie i nie zamierza nigdzie odchodzić, tymczasem okazywało się, że nie było go już między żywymi. Mimowolnie uniósł łeb, by spojrzeć w stronę nieba, jakby chciał dostrzec na nim kolejną gwiazdę, jakiej wcześniej nie wypatrzył i poczuł, że gardło mocno mu się ściska. Nie winił Łososia o to, że nie przyszedł mu powiedzieć, bo jaki byłby w tym sens? Na pewno nie zawracał już sobie głowy Tonią, gdy znalazł się wśród przodków, gdzie być może był spokojny i szczęśliwy, gdzie było mu pewnie o wiele lepiej, niż tutaj.
- Czy to... Wydarzyło się dawno temu? - spytał jeszcze, spoglądając przy okazji na Księżyc. Być może nie powinien o to wypytywać, ale to było dla niego niesamowicie ważne, bo chciał wiedzieć, co się dokładnie wydarzyło. Odetchnął głębiej i odwrócił łeb, by spojrzeć na miejsce, gdzie kiedyś był ogon. - Na Gwiezdny Klan, przecież dopiero niedawno opowiadał mi, do czego służy skrzyp i dlaczego nie powinienem przegryzać łodygi maku - powiedział cicho, bardziej do siebie, niż do Księżyca, ale nie miało to dla niego chwilowo znaczenia. Po prostu pewne słowa się z niego wylewały.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 5 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 16 | Zm: 13 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 270/400
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 17/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka

Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers