Poprzedni temat «» Następny temat
Po Zachodzie Słońca: Właściwy Wybór?
Autor Wiadomość
Mruczące Gardło
Zaginiony
psiakostka


Klan:
cien

Księżyce: 113 (lipiec 2019)
Mistrz: ojtam.
Płeć: Kocur
Matka: Mchowa Skórka (NPC)
Ojciec: Ropuszy Skok (NPC)
Ciąża: tak
Multikonta: Soplowa Łapa (Cień)
Wysłany: 2019-04-06, 14:41   Po Zachodzie Słońca: Właściwy Wybór?
   Wygląd: Długotrwała włóczęga wyraźnie odcisnęła swoje znaki na jego wyglądzie. Jest dużym, wręcz ogromnym, postawnym, dobrze umięśnionym kocurem o szerokich barkach i okrągłym, pobliźnionym pysku, z którego patrzą złote, migdałowe oczy. Jego uszy są nieco poszarpane, a końcówka ogona nadłamana, skrzywiona. Całe jego ciało pokrywa gęste, miękkie, półdługie ciemnobure futro, które również skrywa całą kolekcję najróżniejszych blizn, z których najwyraźniej rysuje się nieregularnie okrągła na karku, którą zadał mu pies, oraz ślady szponów borsuka na grzbiecie.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=119345#119345


Liściasta Sadzawka wyszła spomiędzy drzew i zaczęła wspinać się na zbocze, ku miejscu, z którego mogła spojrzeć na całe jezioro. Zostawiła Ognistą Gwiazdę z Jeżynowym Pazurem, który pilnował go, kiedy przywódca spał; nie stracił on żadnego z żyć w pułapce na lisy, ale miał poranioną szyję i przez jakiś czas nie będzie w stanie jeść ani mówić. Liściasta Sadzawka wzdrygnęła się, przypominając sobie widok Ognistej Gwiazdy całkowicie nieruchomego, z pułapką zaciśniętą wokół jego szyi i strumieniem krwi płynącym w dół, aż do jeziora, gdzie Jastrzębi Mróz leżał połowicznie zanurzony w wodzie, a szkarłatna woda obmywała mu futro.
Zanim nadejdzie pokój, krew przeleje krew...
Przepowiednia się spełniła: Jeżynowy Pazur zabił swojego przyrodniego brata, by ocalić Ognistą Gwiazdę. Liściasta Sadzawka potrząsnęła głową. Gwiezdny Klan wprawdzie zesłał jej sen o jeżynach z pazurami zamiast kolców, która otoczyła całą kotlinkę, jakby chciała ją ochronić, jednak ona czuła jedynie strach, gdy usłyszała jak Ognista Gwiazda mianuje Jeżynowego Pazura swoim zastępcą. A kiedy zobaczyła ciało swojego przywódcy, leżące bezwładnie obok pułapki, jej pierwszą myślą było: to sprawka Jeżynowego Pazura.
Kotka wspięła się na szczyt wzniesienia i stanęła jak wryta. Tyłem do niej siedział kot, z opuszczoną głową i zgarbionymi barkami, jakby widok jeziora sprawiał mu ból.
- Jeżynowy Pazur?
Kocur błyskawicznie odwrócił głowę. - Liściasta Sadzawko. Nie spodziewałem się, że cię tu zobaczę. - Jego głos był pusty, a oczy przymknięte.
- Czasami... czasami przychodzę tutaj, żeby popatrzeć na jezioro - odparła kotka. Czuła, jak serce wali jej w piersi, ale ofuknęła siebie za bycie takim mysim móżdżkiem; Jeżynowy Pazur zabił własnego kuzyna, by ocalić Ognistą Gwiazdę. Nie było żadnego powodu, by się go bać.
Jeżynowy Pazur wstał. - Nie będę ci przeszkadzał. Wiewiórczy Lot i tak pewnie zastanawia się, gdzie się podziewam.
- Nie, możesz zostać - powiedziała Liściasta Sadzawka. - Jest mnóstwo miejsca.
Wojownik pokiwał głową i usiadł ponownie. Niemal od razu znów się zgarbił i zamknął oczy.
- Wszystko w porządku? - zapytała kotka. Nie mogła przejść obojętnie obok tego, jak żałośnie wyglądał. - Chodzi o Jastrzębiego Mroza?
Można było się spodziewać, że Jeżynowy Pazur będzie opłakiwał śmierć swego kuzyna, nieważne w jaki sposób zginął.
- Nie - odparł kocur, nie otwierając oczu. - Chodzi o mnie.
Liściasta Sadzawka usiadła, układając swój rosnący brzuch tak, by było jej wygodnie. O, moje dzieci, co będzie, gdy przyjdziecie na świat? Odepchnęła od siebie tę myśl; to nie była najlepsza pora, by się o to martwić.
- Możesz mi powiedzieć, co cię trapi - powiedziała. - Jestem twoją medyczką. To część mojej pracy.
- Ale jeśli nie byłabyś medyczką, nie chciałabyś mieć ze mną nic wspólnego, prawda? - Jeżynowy Pazur uniósł gwałtownie głowę, by na nią spojrzeć. - Przyznaj, Liściasta Sadzawko, nie ufasz mi, tak jak cały Klan Gromu, i nie podoba ci się, że Ognista Gwiazda wyznaczył mnie na zastępcę.
Kotka zjeżyła futro. - Nie wiem, czy sobie przypominasz, ale to właśnie mój sen utwierdził Ognistą Gwiazdę w przekonaniu, że byłeś właściwym wyborem.
Bursztynowe oczy patrzyły na nią, jakby płonęły. - Założę się że żałujesz, że w ogóle zamknęłaś oczy.
Medyczka odetchnęła głęboko. - Nie muszę ci ufać, Jeżynowy Pazurze. Gwiezdny Klan cię zaakceptował, a moja siostra cię kocha. Mam tylko nadzieję że nie zrobisz niczego, co by ich zawiodło.
Wojownik wbił wzrok w ziemię. - A co z dzisiaj? To była moja wina.
- Słucham? - Liściasta Sadzawka była w szoku. - Jak możesz tak mówić? Ocaliłeś życie Ognistej Gwiazdy!
- Musiałem zabić własnego brata. To był mój pierwszy dzień jako zastępca, i już musiałem odebrać życie innemu kotu. Co to ma być za początek?
- Niefortunny - przyznała medyczka. - Ale za to w oczach klanu jesteś teraz bohaterem.
Jeżynowy Pazur uniósł na nią wzrok. - Naprawdę? Czy może raczej myślą, że przyniosę im pecha, bo nie miałem jeszcze terminatora?
Liściasta Sadzawka skrzywiła się. Kocur miał rację: wiele kotów bało się, że Ognista Gwiazda wykroczył przeciwko Kodeksowi Wojownika, mianując zastępcę, który jeszcze nie wytrenował swojego terminatora. I ona również podzielała ten strach. Czy dzisiejsza przemoc i rozlew krwi były ostrzeżeniem, że nie można było łamać kodeksu? Ale jeśli Gwiezdny Klan nie popierał tej decyzji, czy zesłałby jej znak, który utwierdził Ognistą Gwiazdę w jego wyborze? Potrząsnęła głową, próbując oczyścić myśli.
- Nieważne jak bardzo się staram, nigdy nie mogę zrobić nic porządnie - warknął Jeżynowy Pazur; Liściastą Sadzawkę zdziwiła gorycz dźwięcząca w jego głosie. - Nie przyniosę Klanowi Gromu nic poza kłopotami, bo zostałem mianowany zastępcą, mimo że nie powinienem. Reszta klanu wcześniej mi nie ufała, ale teraz będą jeszcze obwiniać mnie za wszystko, co pójdzie nie tak, za każdą przelaną kroplę krwi. Cokolwiek bym nie zrobił, zniszczę swój własny klan od środka.
Krew huczała w uszach Liściastej Sadzawki, a jej oczy oślepił czerwony odblask zachodzącego słońca, który zabarwił całe jezioro na szkarłatno. Słowa Jeżynowego Pazura nie brzmiały jak groźba.
Brzmiały jak przepowiednia.
_________________
Tragedia wydarzyła się na moście:
Samobó
jca postanowił żyć.
  Statystyki - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 9 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 105/300
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka

Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers