Poprzedni temat «» Następny temat
Kłujący Gąszcz
Autor Wiadomość
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-10-06, 21:15   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Wiedzieli oboje. Oboje nie byli w stanie tego pojąć, ale dla Toni ta historia stawała się już przeszłością, właściwie żenującą, ale z całą pewnością nie taką, jaką uznałby za zabawną. Gdyby w Klanie Rzeki pojawił się ktoś, kto zechciałby żeby wrócił i miał taką władzę, by tego dokonać, Kłapouchy pewnie wróciłby do rodziny jedynie wzruszywszy ramionami, bo nie byłoby już kota, którego paranoje wyraźnie przeszkadzały mu w życiu. Teraz jednak mało go to obchodziło i z prawdziwą przyjemnością korzystał z obecności Jeżyny, bo bardzo ją lubił i chciał wiedzieć, co u niej słychać - jednocześnie zaś zdawał sobie sprawę z tego, że kocica nie będzie biegała raczej zbyt chętnie po Ziemiach Niczyich, więc nie nastawiał się nawet na to, że jeszcze się zobaczą. Chciał jednak powiedzieć jej, gdzie teraz mieszka, gdzie jest jego dom i schronienie, gdyby jednak kiedykolwiek uznała, że jest w stanie oddalić się na tyle od Klanu Rzeki. Inna sprawa, że Toń nie bał się powierzać jej tej swoistej tajemnicy, jaką było miejsce jego przebywania, doskonale wiedział, że w razie czego nie wyda tego sekretu kotom, które nie powinny tego zupełnie wiedzieć. Nie roił sobie oczywiście pościgów, czy czegoś takiego, ale przezorny zawsze ubezpieczony, prawda?
- Nawet gdybyś zrozumiała, to pewnie wiele by nie dało - stwierdził prosto z lekkim uśmiechem i wzruszył barkami dając jej znać, że dla niego nie ma to aż tak wielkiego znaczenia i właściwie to jest w stanie to przeżyć i w końcu jakoś sobie radzi. Był zresztą wolny, nie plątał się już w żadne uprzedzenia, problemy czy tego typu sprawy, był sam dla siebie, ale dla innych nosił serce na łapie. - U mnie? Znalazłem sobie spore i bezpieczne legowisko w dawnych norach królików przy Wrzosowisku, miły ten mój zakątek, osłonięty od wiatru, wygospodarowałem sobie dwie boczne komory na legowisko i składzik na zioła albo upolowaną zwierzynę. Nic się nie martw, jest tak spokojnie i dość bezpiecznie, nie mam też daleko do Krzywuchy, gdyby działo się coś złego. A poza tym spaceruję. Odkrywam to, co kryje się na innych granicach, poznaję koty z innych Klanów, które różnie na mnie reagują. Ale żyje mi się dobrze i spokojnie, Jeżyno. Nauczyłaś mnie, jak mam przetrwać i teraz twoje nauki bardzo mi się przydają.
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Jeżynowy Cierń
Zaginiony
leftover


Klan:
rzeka

Księżyce: 75 (styczeń)
Mistrz: Wronie Pióro
Matka: Liliowa Sadzawka
Ojciec: Popielate Skrzydło
Partner: Dureń, którego dobiły kleszcze
Multikonta: Szepczący Pył (KC/GK), Chłodna Łapa (KW)
Wysłany: 2018-11-04, 02:08   
   Wygląd: Jeżynowy Cierń jest dość drobną, niedużą kotką o smukłej budowie ciała, bez wyraźnie zaznaczonych mięśni. Sylwetkę ma zgrabną i proporcjonalną, z całą pewnością więc miłą dla oka - dopóki nie przeniesie się spojrzenia na jej zwykle skwaszoną mordkę. Kotka porusza się z zwinnie i z gracją, kroki stawia zdecydowanie i bez wahania. Jej szara, krótka i gładka sierść niezmiennie nie ustępuje miejsca żadnej innej barwie. Charakterystyczną cechą futerka jest to, że nie błyszczy w słońcu, sprawiając wrażenie bardzo matowego. Kanciasto wyrzeźbioną głowę kotki zdobią owalne ślepia o barwie zimnej, rozbielonej mięty, niemal czarny nosek i długie, srebrzyste wąsiki. Bardzo ruchliwe uszy są długie i szpiczaste, ogon natomiast cienki i biczowaty, często z impetem przecinający powietrze.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=151902#151902


Na odpowiedź Tonącego Słońca, Jeżyna wykrzywiła jedynie wargę w grymasie niezadowolenia i przymknęła blade ślepia. Cóż mogła na to powiedzieć? Toń miał całkowitą rację mówiąc, że nic by tego nie zmieniło, może poza zmianą zdania przywódcy. Popiołka przypuszczała jednak, że były wojownik mógłby się już w tej chwili na to wypiąć, a przynajmniej czerpała takie wnioski na podstawie swojego poczucia dumy i honoru. Tak czy owak, nie przyznała na głos racji kocurowi. Nie miała tego w zwyczaju, była na takie teksty zbyt pyszna, wolała przemilczeć. Mimo to, jej wyraz pyska był chyba wystarczającym wyrazem tego, że po prostu nie ma nic więcej do powiedzenia w tej kwestii.
Jeżyna słuchała uważnie opowieści Toni na temat jego nowego życia. Była naprawdę ciekawa jak mu się wiedzie, jak sobie radzi, czy ma gdzie spać i się schronić. W miarę tego co mówił, jej wewnętrzy niepokój rozmywał się, ponieważ okazywało się, że kocur radzi sobie bardzo dobrze. Wiedząc, jak dziecinny potrafił być, jak często bujał z głową w chmurach, nie była pewna, czy sobie poradzi. Był jednak również zmyślny i bystry, o czym najwyraźniej zapomniała i dopiero teraz to do niej dotarło. Poza tym był już przecież dorosły, o czym tym bardzej łatwo bywało Jeżynie zapomnieć. Teraz jednak obraz Toni w jej oczach przeobraził się. Stał się w nim bardziej silny, zdolny do przetrwania, wystarczająco mądry i rozsądny by sobie poradzić, potrafiący zadbać o siebie.
Jego ostatnie słowa wywołały w Jeżynie pewien szok, przez co rozwarła ślepia. Trwało to jednak chwilę, bo zaraz poczuła narastającą dumę i coś na kształt... wzruszenia. Właściwie zawsze oczekiwała wobec swoich terminatorów wdzięczności i traktowania jej jako autorytetu. Bardzo chciała słyszeć od nich takie słowa i nie powinny być dla niej czymś zaskakującym, skoro uważała, że na nie przecież zasługuje, jednak słowa Toni wywarły na niej głębokie wrażenie. Poczuła się ważna. Po tych wszystkich mniej i bardziej nieudanych przypadkach z terminatorami dobrze jej było usłyszeć, że to dzięki jej naukom, dzięki jej wiedzy, wygnaniec potrafił sobie poradzić sam w nieznanym świecie. Nie da się ukryć, że czasem jej determinacja i pewność siebie przygasały. Uznanie i swoiste podziękowanie Tonącego Słońca podniosły ją na duchu, były dowodem na to, że była porządnym mistrzem i od czasu do czasu potrafiła wyszkolić dobrych wojowników.
- Widzisz, dobrze trafiłeś. - odparła z lekkim uśmieszkiem, po czym westchnęła. - Szkoda, że nie wszyscy terminatorzy uznają nacisk jaki kładę na to, by byli gotowi na wszystko co może ich w życiu spotkać. - dodała dość kwaśno. - Dobrze wiedzieć, że sobie radzisz i że widzę cię zdrowego, Tonące Słońce... bo dalej się tak nazywasz, prawda?
_________________

You crawled away from me.
Slipped away from me.
I can see your back is turning.
If I could I'd stick a knife in...

‧ ⚔ ‧
Ostatnio zmieniony przez Jeżynowy Cierń 2018-11-04, 02:09, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 175/300
 
Tonące Słońce
Samotnik
Under the sea



Klan:
samotnicy

Księżyce: 87 [VII]
Mistrz: Jeżyna
Płeć: kocur
Partner: Lawenda
Multikonta: Sokoli Cień, Racza Sadzawka [KW]; Koziczy Skok [KG]; Lodowy Pył [KC]; Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa [GK] i inni
Interwencja MG: nie
Wysłany: 2018-11-07, 10:10   
   Wygląd: Toń wyrósł, jednak nie jest wcale potężnym kotem. Wielkości bez dwóch zdań dodaje mu gęste, prążkowane futro przetykane białymi znaczeniami, które okala całe jego ciało. Całe? Niemalże. Tam, gdzie kiedyś pysznił się jego ogon, pozostał obecnie jedynie niezbyt apetyczny kikut, który porasta tę część skóry niewiele jeszcze włosów - jakby w ogóle nie chciały się tutaj przyjąć. Ten brak włosów z całą pewnością rekompensują mu całkiem ładne bokobrody i długie, śmieszne włosy, jakie wyrastają przy jego uszach, nadając mu nadal nieco komiczny, nieco starczy wygląd. Przez to, że ów uszy są wywinięte pod dziwnym kątem, jego mordka, choć już wyraźnie dorosła, nadal sprawia wrażenie nieco zdziwionej, jakby kocurek nieustannie miał uniesione brwi i spoglądał na świat z pewną dozą niedowierzania. Oczy zdążyły się już wybarwić i mają teraz kolor zielony, wpadający w złoto, a może orzech, wszystko zależy od tego, jak akurat padnie na niego światło.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=194574#194574


Nie musieli dyskutować o tym, co się stało, zresztą nie miałoby to żadnego znaczenia, a ich jakieś gdybania czy inne rozmyślania nie przyniosłyby w tej chwili niczego dobrego. Co zresztą miały zmienić? Wsadzanie kija w mrowisko nigdy nie było dobre, tak samo jak rozdrapywanie starych ran, które już przestawały krwawić, a teraz mogły otworzyć się na nowo. Po wyrazie pyska Jeżyny Toń doskonale zdawał sobie sprawę, że zgadza się z nim w poruszanej kwestii i nie potrzebował z jej strony żadnych słów, czy zapewnień, nie musiał również otrzymywać litości, czy czegoś podobnego, po prostu wychodził z założenia, że stało się co się stało i już na pewno się nie odstanie. Cześć pieśni. To, że na całe szczęście żył zgodnie z przeświadczeniem, że dzień należy chwytać, przynosiło teraz obfity plon pozwalając mu wciąż iść na przód i nie zatrzymywać się myśląc jednocześnie o jakiś cieniach przeszłości, z których już absolutnie nic wynikać nie mogło.
Dostrzegł wyraz zdziwienia na jej pysku, ale nie zamierzał go komentować. Kocica i tak by się go wyrzekła, nie przyznałaby się, że coś ją poruszyło, a on nie zamierzał również cały czas zapewniać jej, że wszystko dzięki niej. To prawda, że go wyszkoliła, że zmusiła go do działania, że kazała mu wsadzać łapy do wody, chociaż on miał ochoty posikać się tam gdzie stał. Dodała mu potrzebnej twardości, która teraz prowadziła go na przód i wyrównywała się z jego wiecznym bujaniem w obłokach, które oczywiście również uskuteczniał, ale nie był na tyle głupi, żeby nie brać pod uwagę faktu, iż potrzebuje ciepłego, wygodnego i bezpiecznego legowiska w pobliżu wody i obszarów łowieckich, jak również niezbyt daleko od potencjalnych źródeł leczniczych, które mogłyby mu się przydać w sytuacji kryzysowej.
- Nie? Czyżbyś miała jakieś problemy? – zapytał strzygąc uszami i mając jednocześnie nadzieję, że jednak terminatorzy Jeżyny nie sprawiają jej aż takiego problemu, bo nie chciał, żeby czuła się źle. Wiedział, że wtedy się gniewa, a gdy się irytowała, nie było to dla niej najlepsze. Ani dla jej otoczenia, rzecz jasna, chociaż akurat Toni wyszło to na zdrowie. – Tak. Od zawsze byłem Tonią, nie wiem, dlaczego miałbym zmieniać swoje imię. Żeby pokazać jak bardzo nienawidzę Klanu, który mnie wychował? – powiedział na to i zaśmiał się cicho, jakby chciał jej w ten sposób pokazać, jakie to głupie. Tak samo jak szukanie jakiejś zemsty po kątach. Na co to komu było?
_________________

SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light


  Statystyki - lvl: 6 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 18 | Zm: 14 | HP: 90 | W: 60 | EXP: 90/500
Stat. Med. - lvl:
3 | MED.EXP: 160/300
 
Tygrys
Gwiezdny
teletubisie mówią pa pa!



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Na 20 stanęło, teraz miałby 52
Mistrz: Życie
Płeć: kocur
Matka: Okoniowy Ogon
Ojciec: Gilowe Gardlo [*]
Partner: brak
Multikonta: Karaczan [KG], Morwa [S], Szczurzy Pazur [nkt], Trzepoczące Skrzydło, Mroźna Łapa, Wronie Serce [GK]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2019-01-01, 09:49   
   Wygląd: Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7628


Tygrysek po zamieszkaniu z swoją nową mamą i Pajęczyną czuł sie coraz lepiej. Mimo tego i tak chciał zobaczyć swoją rodzinę. Chęć była tak wielka, że prawie codziennie zbliżał sie do granicy z Rzeką i czekał tam. Jeszcze nie widział żadnego kota, przez krótką chwilę nawet myślał, że tam nie ma klanu Rzeki. Pewnego dnia, tak jak codziennie. Rano, niezauważony wyszedł z nory i rzucił sie pędem do Kłującego Gąszczu. Zawsze czekał tam mniej więcej do południa, tym razem zapewne też tak będzie. Nie może mu sie nie udać. Musi zobaczyć patrol. Musi iść do obozu, by spotkać sie z matką. Kiedy dotarł na miejsce, na którym siedział zazwyczaj. Usiadł, owinął ogon wokół łap i czekał.

/Gwieździsta Ścieżka
_________________
religion is a breeding grond
when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪

teeth as sharp as cathedral spires
• slowly
• sinking

• in

  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 9 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 5/150 | MED.EXP: 0/100
 
Gwieździsta Ścieżka
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd
o ironio.



Klan:
samotnicy

Księżyce: 74 [XII]
Mistrz: Mroźny Nos, Imbirowy Korzeń
Płeć: kotka
Matka: Piorunopręga
Ojciec: Wężowooki
Wysłany: 2019-01-02, 17:01   
   Wygląd: Gwiazdka ubarwieniem przypomina mieszankę swoich rodziców. Szare futerko pokryte jest niemal w całości różnymi ozdobnikami w kolorach czerni i miedzi. Na łapkach i ogonie są to w głównej mierze cętki, które na grzbiecie zmieniają swój kształt na nieregularne zawijasy i plamki w rudo-brązowych odcieniach. Na szyi oraz głowie, ozdobniki te układają się natomiast w tradycyjne pręgi. Białe futerko pojawia się na podgardlu i ciągnie w stronę pyszczka, aż do ciemno różowego noska. Jej oczy mają intensywną, zielono-niebieską barwę. Koteczka ma niewielkie formaty - mała i drobna, z proporcjonalną budową i wzrostem wiecznego terminatora nie wygląda zbyt imponująco.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4095


Gwiazdeczce nie spieszyło się do tego, by odwiedzać jakiekolwiek granice. Najpierw musiała dobrze poznać okoliczne tereny, jeśli chciała tu przez jakiś czas pozostać. Osiedle było trochę jak obóz - dawało jej poczucie bezpieczeństwa. Na ziemiach niczyich czuła się odsłonięta, nawet jeśli pewnie nie rzucała się w oczy. Poza tym, musiała również polować. W mieście zwykle dostawała jedzenie za leczenie i chętnie z tego korzystała, ale ten etap życia właśnie się zakończył. A była wystarczająco doświadczona by wiedzieć, że szukanie zwierzyny w czasie Pory Nagich Drzew nie jest łatwym zajęciem. Ostatecznie jednak udało się jej złapać dwa szczury - jednego pochłonęła na miejscu, drugiego złapała w zęby i ruszyła w poszukiwaniu jakiejś kryjówki, w której będzie mogła odpocząć. Przedzierała się właśnie niedaleko granicy z Klanem Rzeki, kiedy do jej noska dotarł zapach nieznanego samotnika. Córka Piorunopręgiej zwolniła kroku, bacznie obserwując okolicę. Wtem dostrzegła kocurka, o dosyć egzotycznym wyglądzie, przyczajonego wśród traw. Była Medyczka zatrzymała się i wbiła w obcego ostre spojrzenie, jak gdyby chciała mentalnie dźgnąć go patykiem i sprawdzić, z czym ma do czynienia. Czy to będzie stanowiło dla niej jakiś... problem?
_________________

Patience is never easy... I understand wanting MORE.
I know how hard it is to wait to spread out your wings and soar.

But you stand here for a reason - you're gifted and you are strong.
That crown is upon your head because you belong!

  Statystyki - lvl: 6 | S: 8 | Zr: 16 | Sz: 15 | Zm: 21 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 290/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 1785/2100
 
Tygrys
Gwiezdny
teletubisie mówią pa pa!



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Na 20 stanęło, teraz miałby 52
Mistrz: Życie
Płeć: kocur
Matka: Okoniowy Ogon
Ojciec: Gilowe Gardlo [*]
Partner: brak
Multikonta: Karaczan [KG], Morwa [S], Szczurzy Pazur [nkt], Trzepoczące Skrzydło, Mroźna Łapa, Wronie Serce [GK]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2019-01-05, 08:31   
   Wygląd: Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7628


Tygrysek poczuł po niedługim czasie, że jest obserwowany. Kiedy wyczuł innego kota, nie takiego z klanu Rzeki, a nie jego "rodzinę", był na sto procent pewny, że ktoś jeszcze tutaj jest. Na początku nie przejął się tym, jednak wolał zobaczyć kto to jest. Z resztą nudziło mu się siedzenie i nic nie robienie. Obrócił się więc i jego oczom ukazała sie kocica o dziwnym jak dla niego futrze. Nigdy jeszcze nie widział takiego. Było takie jakby... Trzykolorowe. Czarno- rudo- szare i to jeszcze w cętki! Momentalnie jego pręgi przestały mu sie podobać i teraz chciał mieć takie jak ona. Podszedł niepewnie do nieznajomej. Patrzyła na niego ostrym wzrokiem, czego on kompletnie nie zrozumiał, przecież jest ładny i miły.
-Dzień dobry. Dlaczego pani jest na mnie zła?- spytał, przechylając trójkątny łeb na bok. Co jakiś czas kocur patrzył na granicę klanu, bo patrol może nadejść w każdej chwili.
_________________
religion is a breeding grond
when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪

teeth as sharp as cathedral spires
• slowly
• sinking

• in

  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 9 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 5/150 | MED.EXP: 0/100
 
Gwieździsta Ścieżka
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd
o ironio.



Klan:
samotnicy

Księżyce: 74 [XII]
Mistrz: Mroźny Nos, Imbirowy Korzeń
Płeć: kotka
Matka: Piorunopręga
Ojciec: Wężowooki
Wysłany: 2019-01-06, 22:11   
   Wygląd: Gwiazdka ubarwieniem przypomina mieszankę swoich rodziców. Szare futerko pokryte jest niemal w całości różnymi ozdobnikami w kolorach czerni i miedzi. Na łapkach i ogonie są to w głównej mierze cętki, które na grzbiecie zmieniają swój kształt na nieregularne zawijasy i plamki w rudo-brązowych odcieniach. Na szyi oraz głowie, ozdobniki te układają się natomiast w tradycyjne pręgi. Białe futerko pojawia się na podgardlu i ciągnie w stronę pyszczka, aż do ciemno różowego noska. Jej oczy mają intensywną, zielono-niebieską barwę. Koteczka ma niewielkie formaty - mała i drobna, z proporcjonalną budową i wzrostem wiecznego terminatora nie wygląda zbyt imponująco.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4095


Widząc, jak nieznajomy wstaje i wykonuje kilka kroków do przodu, Gwiazdka odruchowo wręcz wykonała tyle samo kroków wstecz, by zachować taki dystans, jaki sama chciała. Nie żeby bała się tej sierotki - zdecydowanie górowała nad nim wszystkim, ale miała w zębach jedzenie, a to zawsze mogło w oczach nieznajomego stanowić cenny łup. Słysząc pytanie kocurka, trzepnęła lekko ogonem. Nie wydawał się stanowić zagrożenia. Oczywiście, to mogła być jedynie manipulacja, ale na to Gwiazdka akurat nie wpadła. Wypluła zdobycz na ziemię i położyła na niej jedną łapę, tak na wszelki wypadek.
- Co tu robisz? - odpowiedziała pytaniem na pytanie, bo też niespecjalnie wiedziała, jak miałaby wytłumaczyć czemu jest albo czemu nie jest zła. Głupie gadki o uczuciach. Kiedy wyłowiła spojrzenie pręgusa, które raz po raz uciekało w stronę granicy z Klanem Rzeki, zmarszczyła lekko brwi. Czekał tu na kogoś? Planował wtargnąć na obce terytorium? Przed oczami Medyczki stanął obraz córek Trzmielej Gwiazdy, poturbowanych przez Zastępczynię Klanu Rzeki. Trzeba było mieć pszczoły w mózgu, żeby porywać się na takie rzeczy. Względnie być na tyle pewnym siebie, by wchodzić jak do swojego - czyli tak jak kiedyś Piorunopręga weszła do obozu w środku ceremonii, jak gdyby wcale przez ostatnie księżyce nie włóczyła się na fioletowo. Spojrzała z powrotem na obcego, czekając na odpowiedź.
_________________

Patience is never easy... I understand wanting MORE.
I know how hard it is to wait to spread out your wings and soar.

But you stand here for a reason - you're gifted and you are strong.
That crown is upon your head because you belong!

  Statystyki - lvl: 6 | S: 8 | Zr: 16 | Sz: 15 | Zm: 21 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 290/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 1785/2100
 
Tygrys
Gwiezdny
teletubisie mówią pa pa!



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Na 20 stanęło, teraz miałby 52
Mistrz: Życie
Płeć: kocur
Matka: Okoniowy Ogon
Ojciec: Gilowe Gardlo [*]
Partner: brak
Multikonta: Karaczan [KG], Morwa [S], Szczurzy Pazur [nkt], Trzepoczące Skrzydło, Mroźna Łapa, Wronie Serce [GK]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2019-01-11, 21:29   
   Wygląd: Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7628


Kocur kompletnie nie rozumiał zachowania nieznajomej. Kiedy on do niej podchodził, ona się cofała. Według niego tak robić nie wolno, to "brzydkie zachowanie". To samo tyczy sie rozpoczęcia rozmowy. Ona nie przywitała sie z nim, od razu zaczęła go o coś pytać. Z jednej strony Tygrysiątko mogło zachować się nie ładnie i odpowiedzieć, że to nie jej sprawa, ale nie. Dalej miał nadzieje, małą nadzieje, że samotniczka zmieni nastawienie i zrobi sie milsza. Jak na razie on postrzegał ją jak nieufną.
-Czekam na mamę. Codziennie czekam, może kiedyś przyjdzie- dziwne, że jeszcze jej tu nie widział. Nie czuł nawet zapachu, co oznacza, że Oko nie chodzi na patrole często, chodzi w one rejony lub w ogóle nie wychodzi na patrol i tylko siedzi w obozie. -A czy pani jest na mnie zła? Proszę powiedzieć, nie lubię jak ktoś jest na mnie zły- dodał. Nie odpowiedziała na jego pytanie, a on nie odpuści. Z resztą odpowiedział na to od niej, więc powinna z grzeczności udzielić odpowiedzi.
_________________
religion is a breeding grond
when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪

teeth as sharp as cathedral spires
• slowly
• sinking

• in

  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 9 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 5/150 | MED.EXP: 0/100
 
Gwieździsta Ścieżka
Kot z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd
o ironio.



Klan:
samotnicy

Księżyce: 74 [XII]
Mistrz: Mroźny Nos, Imbirowy Korzeń
Płeć: kotka
Matka: Piorunopręga
Ojciec: Wężowooki
Wysłany: 2019-01-13, 20:36   
   Wygląd: Gwiazdka ubarwieniem przypomina mieszankę swoich rodziców. Szare futerko pokryte jest niemal w całości różnymi ozdobnikami w kolorach czerni i miedzi. Na łapkach i ogonie są to w głównej mierze cętki, które na grzbiecie zmieniają swój kształt na nieregularne zawijasy i plamki w rudo-brązowych odcieniach. Na szyi oraz głowie, ozdobniki te układają się natomiast w tradycyjne pręgi. Białe futerko pojawia się na podgardlu i ciągnie w stronę pyszczka, aż do ciemno różowego noska. Jej oczy mają intensywną, zielono-niebieską barwę. Koteczka ma niewielkie formaty - mała i drobna, z proporcjonalną budową i wzrostem wiecznego terminatora nie wygląda zbyt imponująco.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=4095


Gwiazdeczka spięła gwałtownie mięśnie. Mamę. Mama mogła oznaczać kłopoty. Oczywiście, były matki i MATKI, ale dla bezpieczeństwa należało założyć, że należała do tej kategorii, której bardzo nie podoba się, kiedy ktoś patrzy na jej dziecko. Koteczka wciągnęła głęboko powietrze, ale nie zauważyła w powietrzu zapachu innego kota. Chociaż "codziennie czekam, może kiedyś przyjdzie" nieco rozjaśniało sytuację...
- Nie przyjdzie. - obwieściła szylkretka, patrząc prosto w ślepia pręgusa. Prawdopodobnie już dawno pozbyła się zbędnego balastu, który jak ten wierny pies czekał w miejscu porzucenia na powrót właściciela. Ten tutaj wyglądał, jakby miał za sobą jakieś pół obiegu pór, musiał więc czekać już od kilku księżyców. - Po co ci ona. - mruknęła, przechylając lekko głowę w dół. Ona w tym wieku radziła sobie już świetnie bez opieki swojej rodzicielki. Oczywiście wkład Piorunopręgiej w wychowanie Gwiazdeczki był niemały, ale to wszystko skończyło się jeszcze zanim została odprowadzona na trening z Mroźnym Nosem, razem z tą wypluwką Konwaliową Łapą. - Nie wiem. - odpowiedziała w końcu zgodnie z prawdą, bo aktualnie w ogóle nie wiedziała nawet czy jest zła, a co dopiero mówić o tym, na kogo.
_________________

Patience is never easy... I understand wanting MORE.
I know how hard it is to wait to spread out your wings and soar.

But you stand here for a reason - you're gifted and you are strong.
That crown is upon your head because you belong!

  Statystyki - lvl: 6 | S: 8 | Zr: 16 | Sz: 15 | Zm: 21 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 290/500
Stat. Med. - lvl:
10 | MED.EXP: 1785/2100
 
Tygrys
Gwiezdny
teletubisie mówią pa pa!



Klan:
gwiezdni

Księżyce: Na 20 stanęło, teraz miałby 52
Mistrz: Życie
Płeć: kocur
Matka: Okoniowy Ogon
Ojciec: Gilowe Gardlo [*]
Partner: brak
Multikonta: Karaczan [KG], Morwa [S], Szczurzy Pazur [nkt], Trzepoczące Skrzydło, Mroźna Łapa, Wronie Serce [GK]
Interwencja MG: tak

Wysłany: 2019-01-17, 18:40   
   Wygląd: Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....opic.php?t=7628


Kiedy Tygrys usłyszał, że jego matka nie przyjdzie, poruszył się nerwowo i spojrzał w stronę terenów klanu Rzeki. Jak to nie przyjdzie? Przecież go kocha, tak? Nie może go zostawić, na pewno będzie próbowała się z nim spotkać. Ale może już pora przestać w to wierzyć i w końcu myśleć realnie? Czy Oko wyruszyłaby specjalnie szukać swojego syna aż na osiedle? Ona nie wie, że on jest tak blisko, że nie dzieli ich tak wielka odległość jak na początku. Jak ma jej o tym powiedzieć? Czy jej w ogóle zależy?
-Chcę ją zobaczyć, tą prawdziwą mamę. Ale nie mogę tego zrobić...- No bo jego nowa matka siedzi sobie teraz w norze, poluje albo robi cokolwiek innego. Jej towarzystwo trochę podtrzymywało na duchu ''małego'' wygnańca i nawet dzięki niej czasami zapominał o zmartwieniach związanych z powrotem do klanu, nawet nie chciał tam już wracać. Zawiódł się na Świetlikowej Gwieździe, już nie postrzegał go tak samo jak wcześniej. -Przywódca mnie wyrzucił, a ja nawet nie wiem za co. On jest zły, niech pani na niego uważa, bo panią też wyrzuci. I moją drugą mamę też wyrzucili!- dodał dramatycznym głosem. Nie pojmował jeszcze niektórych rzeczy, mimo, że był już dorosły. Tak samo z tym, że dalej uważał się za małego szczawia, a... Nie przeszkadzało to kompletnie nikomu.
_________________
religion is a breeding grond
when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪

teeth as sharp as cathedral spires
• slowly
• sinking

• in

  Statystyki - lvl: 2 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 9 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 | EXP: 5/150 | MED.EXP: 0/100
 
Pajęczyna,
Zaginiony
powrót


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [czerwiec]
Ojciec: ...
Multikonta: Wydrza Łapa [KC]; Kwiatek [KG]; Poziomkowa Ścieżka [GK]
Wysłany: 2019-02-17, 20:14   
   Wygląd: Wysoki, chudy, krótkowłosy oraz bury lynx point o niebieskich oczach, długich uszach oraz trójkątnym pyszczku. Na prawej tylnej łapie posiada ledwo widoczną bliznę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=294197#294197


Przechadzałem się pomiędzy gołymi krzewami Kłującego Gąszczu, w pysku niosąc niezbyt dużą mysz, która podobnie co ja, była dosyć wychudzona. Polowanie i przeprawianie się przez śnieg mnie dosyć zmęczyło i w pewnym momencie przechadzki klapnąłem na ziemi i przysypałem upolowanego gryzonia śniegiem. Na szczęście nie padało mocno, a dzięki osłonie z licznych gałęzi jedynie pojedyncze śnieżynki się prze nią przedostawały
Przymknąłem na chwilę oczy i zacząłem rozmyślać o Ringo, która już od kilku dni nie wracała do naszej nory. O tym, że może nigdy nie wrócić, a ja nawet jej wcześniej nie przeprosiłem za swoje zachowanie. Może coś jej się stało, a ja nie miałem jej jak pomóc? A co jeśli ta umarła, a ja o tym nigdy się nie dowiem?
Z moich rozmyśleń wyrwała mnie śnieżynka, która to wylądowała prosto na moim nosie i sprawiła, że momentalnie otworzyłem oczy. Westchnąłem, po czym skierowałem swój wzrok w stronę terenów Klanu Rzeki, przypominając sobie dlaczego obrałem taką drogę, a nie inną. Wolałem nie zbliżać się za bardzo do terenów klanów w Porę Nagich Drzew, bo na pewno by mi się oberwało, a przechadzka Kłującym Gąszczem mogła być moją jedyną okazją na spotkanie Lwiej Łapy, której towarzystwa już od jakiegoś czasu mi brakowało. Może szansa na jej spotkanie nie była wielka, ale i tak przebywanie w tej okolicy było lepsze niż siedzenie na Łanie Rzepaku i czekanie, aż ta cudem się tam znajdzie.

// Lwia uvu
  Statystyki - lvl: 1 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 25/100
 
Brudna Stopa
Wojownik
Well shi-



Klan:
rzeka

Księżyce: 46
Mistrz: To takie coś jest?
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: Bros before hoes
Ciąża: nie
Multikonta: Agrestowy Liść(KG), Porzeczkowa Łapa(KC) Bąkowa Łapa(KW)
Wysłany: 2019-02-17, 21:30   
   Wygląd: Zwinna jest dość Smukła oraz wysokiego wzrostu , o dużych bursztynowych oczach-owalnego kształtu i wielgachnych(jak na swoją głowe),szpiczastych uszach na których końcach są niewidoczne pędzelki. Sierść jest krótka lecz na policzkach i szyi staję się ono odrobinkę dłuższę. Futro kocicy jest koloru czekoladowego z ciemniejszymi akcentami na łapach, końcu ogona, powyżej nosa i uszach, Jaśniejsze miejsca widać na podbrzuszu i okolicach dolnej szczęki. . Pyszczek i głowa są raczej trójkątnych kształtów, z czarnym jak węgiel nosem. Ogon jest długi, smukły, ku nasady staje się grubszy i puszystszy. Elegancka budowa kocicy jest orientalna i wręcz jest zauważalna od pierwszego spojrzenia na nią.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=289619#289619


Dostając trochę informacji od swojej jeszcze żyjącej babci, gdzie znajduję się Łań Rzepaku Lwia niemalże od razu ruszyła w tamtą stronę. Lwia nie mogła kłamać, że sam fakt, że babcia nie spytała się po co jej informacje o Terenach Niczyich był dość... Dziwny, lecz jednak Lwiej to nie przeszkadzało, w końcu Pierzaste Serce umiała dochować tajemnic więc raczej i tak nikomu nie powie, że Lwia pytała się jej o takie rzeczy, a i tak... Lwia Łapa ma do tego prawo, w końcu lepiej jest wiedzieć gdzie co się znajduję.
Jednak nie chcąc przypadkowo wpaść na jakiegoś Rzeczniaka bądź po prostu kota z innego klanu, kasztanka chowała się za czym tylko się dało. Kamienie? Nie ma sprawy, ona już za takimi stoi albo kuca! Pozostałości po krzakach? A jaki to problem, też są brązowe i nikt nie zauważy brązowego kota wśród nich!
Lwia Łapa skakała, przykucała, a nawet skradała się z pod boków różnych obiektów przy których to ukrywała się dopóki nie poczuła zapachu.
Zapachu kota którego znała. Jednak miała dobry humor, więc co gdyby tak go zaskoczyć? Lwia od razu wykonała swój plan ukrycia się za pewnym miejscem gdzie gałęzie były gęstrze, lecz nie zauważyła, że przy okazji ustała na jedną z gałązek, która to pękła i wydała z siebie lekki chrupot.
_________________
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 75/200
 
Pajęczyna,
Zaginiony
powrót


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [czerwiec]
Ojciec: ...
Multikonta: Wydrza Łapa [KC]; Kwiatek [KG]; Poziomkowa Ścieżka [GK]
Wysłany: 2019-03-03, 13:29   
   Wygląd: Wysoki, chudy, krótkowłosy oraz bury lynx point o niebieskich oczach, długich uszach oraz trójkątnym pyszczku. Na prawej tylnej łapie posiada ledwo widoczną bliznę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=294197#294197


Siedziałem tak przez jakiś czas, co chwilę przejeżdżając wzrokiem po najbliższych gołych krzewach. Zimno zaczęło mi coraz to bardziej doskwierać i powoli zacząłem się zastanawiać nad powrotem do swojej nory. I tak już wystarczająco wypocząłem i byłbym chyba w stanie ponownie przebrnąć przez ten cały śnieg.
Już miałem już pochwycić mysz którą przysypałem białym puchem, gdy nagle usłyszałem trzaśnięcie gałązki. Momentalnie wstałem, napiąłem mięśnie. Byłem już gotowy na atak ze strony jakiegoś klanowego kota, albo drapieżnika i wbiłem wzrok w miejsce z którego usłyszałem trzask. Niespodziewanie jednak wśród krzewów dostrzegłem bursztynowe oczy należące do czekoladowej, dobrze znanej mi kotki. Przez chwilę nie wierzyłem swoim oczom. Kto by pomyślał, że mój plan jednak wypali i naprawdę spotkam ją w Kłującym Gąszczu Rozluźniłem mięśnie i z lekkim uśmiechem podszedłem do niej.
- Lwia! - zawołałem uradowany jej widokiem - Wystraszyłaś mnie! - zaśmiałem się odrobinę nerwowo
  Statystyki - lvl: 1 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 25/100
 
Brudna Stopa
Wojownik
Well shi-



Klan:
rzeka

Księżyce: 46
Mistrz: To takie coś jest?
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: Bros before hoes
Ciąża: nie
Multikonta: Agrestowy Liść(KG), Porzeczkowa Łapa(KC) Bąkowa Łapa(KW)
Wysłany: 2019-03-03, 15:06   
   Wygląd: Zwinna jest dość Smukła oraz wysokiego wzrostu , o dużych bursztynowych oczach-owalnego kształtu i wielgachnych(jak na swoją głowe),szpiczastych uszach na których końcach są niewidoczne pędzelki. Sierść jest krótka lecz na policzkach i szyi staję się ono odrobinkę dłuższę. Futro kocicy jest koloru czekoladowego z ciemniejszymi akcentami na łapach, końcu ogona, powyżej nosa i uszach, Jaśniejsze miejsca widać na podbrzuszu i okolicach dolnej szczęki. . Pyszczek i głowa są raczej trójkątnych kształtów, z czarnym jak węgiel nosem. Ogon jest długi, smukły, ku nasady staje się grubszy i puszystszy. Elegancka budowa kocicy jest orientalna i wręcz jest zauważalna od pierwszego spojrzenia na nią.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=289619#289619


No i CYK NA ŚMIAŁEGO MOŻNA SOBIE SPOKOJNIE SKAKA--- Zaczekaj moment.
On się zORIENTował?! Ale jak? Przecież miała taką dobrą kryjówkę i mogło być zabawnie dla niej j dla niego! A tu takie wredne coś... Takie coś, a może raczej patykowate coś? Brwi lwiej zmarszczyły się jej na pysku tak jak jej czoło, a bursztynowe ślepia posłały nie zadowolone spojrzenie w stronę suchego badyla który to postanowił się złamać w najmniej odpowiednim momencie jaki był możliwy i popsuć jej cały sprytny plan który miała zaplanowany dla Pajęczyny. Jednak słowa znajomego jej pręgowanego kocura przywróciły ją do rzeczywistości i sprawiły, że brwi brązowej lwicy wróciły na swoje stare przyjazne im miejsce. -Lepiej żebym to ja cię straszyła niż taki pełnoprawny wojownik, co nie? - Tutaj podniosła lekko brewkę w zakpieniu i uśmiechnęła się w podobnym geście, lepiej by ona go straszyła dla zabawy, niż jakiś wojownik dla zabicia samotnika i tu raczej powinno jej się przyznać racje... A tak po za...-Hej zgadnij co ostatnio wyprawia się w Rzece! - Miauknęła przy czym zamerdała biczowatym ogonem. No zgaduj zgadula, a może się mu uda?
_________________
Ostatnio zmieniony przez Brudna Stopa 2019-03-03, 15:12, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 3 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 12 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 75/200
 
Pajęczyna,
Zaginiony
powrót


Klan:
samotnicy

Księżyce: 29 [czerwiec]
Ojciec: ...
Multikonta: Wydrza Łapa [KC]; Kwiatek [KG]; Poziomkowa Ścieżka [GK]
Wysłany: 2019-03-12, 00:33   
   Wygląd: Wysoki, chudy, krótkowłosy oraz bury lynx point o niebieskich oczach, długich uszach oraz trójkątnym pyszczku. Na prawej tylnej łapie posiada ledwo widoczną bliznę.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=294197#294197


Mimowolnie parsknąłem cichym śmiechem widząc, jak ta posłała wrogie spojrzenie w stronę patyka który zdradził jej nikczemny plan. Wyglądało to zabawnie i nawet odrobinę uroczo. Ostatecznie jednak Lwia skupiła swoją uwagę na mnie i odpowiedziała mi. No cóż... Miała rację. Strach pomyśleć co by się teraz mogło dziać, gdybym zamiast niej napotkał jakiegoś niezbyt przyjaznego wojownika z jej klanu.
- Tutaj się muszę z tobą zgodzić... Chociaż gdybym zamiast ciebie napotkał... Jak to jej... Umm... - jak brzmiało imię tamtej jednej rudej wojowniczki która chyba szukała swojej siostry? Wydmowy Podmuch? Wietrzna Wydma..? - Czekaj, wiem! Nazywała się chyba Wydmowy Wiatr! Nie byłoby chyba aż tak źle, gdybym na przykład napotkał ją
Nagle Lwia powiedziała, bym zgadł co się wyprawia w Klanie Rzeki. Czyli coś złego się dzieje w jej klanie, huh? Spojrzałem się na nią lekko zmartwiony. Miałem nadzieję, że nie ucierpiała przez tą tajemniczą jak na razie sytuację.
- Coś się stało z waszym Medykiem? Albo, no nie wiem... Przywódcą?
  Statystyki - lvl: 1 | S: 7 | Zr: 6 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 30 | EXP: 25/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers