Poprzedni temat «» Następny temat
Piaszczysta Mielizna - wschód
Autor Wiadomość
Głogowy Cień
Zaginiony
takzapominajka


Klan:
rzeka

Księżyce: 74 [maj]
Mistrz: XDD
Matka: Chabrowy Pąk (Magnolia)
Ojciec: Szemrzący Potok
Partner: Kos
Multikonta: Fiołkowy Świt [KW]; Żubrze Gardło, Kogucia Łapa [KG]; Persefona [P]
Wysłany: 2018-07-09, 23:14   
   Wygląd: Nie rzuca się w oczy. Jest kocurem średniego wzrostu o dość lekkiej budowie ciała, co nadrabia półdługą sierścią; najdłuższa jest na szyi gdzie tworzy kryzę, brzuchu i ogonie, ale również u nasady szczęki i na policzkach, łokciach i udach; dłuższy kosmyk na jego potylicy często lekko odstaje. Jego kruczoczarna szata nie jest szczególnie gęsta, przypomina nieco pióra; jest też często niedokładnie ułożona bądź wyczesana jedynie w połowie, gdyż stracił zainteresowanie w trakcie pielęgnacji. Biel pojawia się na jego pysku, skąd spływa na szyję, pierś i brzuch, białe ma również przednie łapy od palców po nadgarstki i tylne - aż po kolana. Głowę ma kwadratową, oczy stosunkowo wąskie, o barwie bladej żółci. Różowy nos okolony długimi, białymi wąsami jakie wywijają się ku dołowi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=208120#208120


Ustawił uszy na sztorc, a następnie znów przytulił je płasko do czaszki, uginając grzbiet na dźwięk trzepotu skrzydeł. Rozejrzał się, a gdy dostrzegł odlatującą kaczkę już miał zrezygnować, jednak zaraz do jego uszu doszedł plusk; nadstawił je więc i ostrożnym krokiem, poruszając się pod wiatr, zaczął zbliżać się w stronę kaczki.
Wiedział, że miał do czynienia z ptakiem, dlatego też starał się wykorzystać otaczające go otoczenie do skrycia się przed wzrokiem kaczki, tak w bonusie do standardowych czynności wykonywanych podczas polowania jak ugięcie łap i przeniesienie ciężaru na tylne partie ciała, wyciszenie oddechu oraz spokojny, choć sprawny chód poprzedzony sprawdzeniem, czy pod łapą nie znajduje się nic, co mogłoby zakłócić ciszę. Nie podobało mu się to, że kaczka była blisko wody, jednak nie zamierzał czekać na to, aż zwieje mu na głębszą wodę. Jeżeli udało mu się bezszelestnie zakraść na odległość skoku wybił się mocno z tylnych łap, rozcapierzając uzbrojone w ostre pazury palce w próbie chwycenia kaczki tak, by objąć łapami jej skrzydła i napierając na nią ciężarem swojego ciała przycisnąć ją do ziemi, by w ten sposób mógł sprawnie uśmiercić ją zaciskając szczęki na jej szyi.
_________________
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 16 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 75/400
 
Czerwona Gwiazda
Przywódca
Be'se'ke'



Klan:
rzeka

Księżyce: 137 (X)
Płeć: nonbinary (zapach kotki)
Matka: Łabędzia Pieśń [*]
Ojciec: Porywisty Nurt [*]
Życia: 4
Multikonta: Pajęcza Noga (KRz), Płonące Niebo (KRz), Pokrzykowa Łapa (KC), Perkoz (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-07-09, 23:27   
   Wygląd: Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
   Karta Postaci: www.artemida.webd.pl/warr...p=122952#122952


Poszło... nawet nieźle. Głogowa Łapa w miarę skutecznie zbliżył się do stojącej tuż przy wodzie kaczki. Udało mu się ukryć między otaczającą ich roślinnością i kamieniami to pozwoliło mi na skradanie bez szansy na zlokalizowanie go przez ptaka. W końcu gdy był wystarczająco blisko to rzucił się na zdobycz by następnie przyszpilić ją do ziemi swoimi łapami i zagryźć. Poszło szybko i sprawnie, gdyż ptak po kilku krótkich sekundach padł martwy pod ciężarem ciała rzeczniaka. Głogowa Łapa poczuł w pysku odrobinę krwi, wyrwał też kaczce kilka piór z których jedno wiatr uniósł w powietrze.

+10exp

Głogowa Łapa - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45-3=42
_________________
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX




Zima składa ofia'y na białe ołta'ze
Do'astając w tym k'aju t'zeźwiejemy z ma'zeń
Kazdy zdązył juz uciec w swoją własna st'onę

Słońce chowa XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
swą paszczę XX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXza cięzką zasłonę

Ciągle jeszcze siedzimy w tym zycia wagonie
Choć juz wielu wysiao na innym pe'onie
Ciągle jeszcze siedzimy w tym zycia wagonie




Wciąz jedziemy p'zed siebie
┍━━━━━━━━━━━┑
TO JESZCZE NIE KONIEC
┕━━━━━━━━━━━┙

  Statystyki - lvl: 9 | S: 24 | Zr: 19 | Sz: 14 | Zm: 12 | HP: 105 | W: 75 | EXP: 400/900
 
Głogowy Cień
Zaginiony
takzapominajka


Klan:
rzeka

Księżyce: 74 [maj]
Mistrz: XDD
Matka: Chabrowy Pąk (Magnolia)
Ojciec: Szemrzący Potok
Partner: Kos
Multikonta: Fiołkowy Świt [KW]; Żubrze Gardło, Kogucia Łapa [KG]; Persefona [P]
Wysłany: 2018-07-09, 23:57   
   Wygląd: Nie rzuca się w oczy. Jest kocurem średniego wzrostu o dość lekkiej budowie ciała, co nadrabia półdługą sierścią; najdłuższa jest na szyi gdzie tworzy kryzę, brzuchu i ogonie, ale również u nasady szczęki i na policzkach, łokciach i udach; dłuższy kosmyk na jego potylicy często lekko odstaje. Jego kruczoczarna szata nie jest szczególnie gęsta, przypomina nieco pióra; jest też często niedokładnie ułożona bądź wyczesana jedynie w połowie, gdyż stracił zainteresowanie w trakcie pielęgnacji. Biel pojawia się na jego pysku, skąd spływa na szyję, pierś i brzuch, białe ma również przednie łapy od palców po nadgarstki i tylne - aż po kolana. Głowę ma kwadratową, oczy stosunkowo wąskie, o barwie bladej żółci. Różowy nos okolony długimi, białymi wąsami jakie wywijają się ku dołowi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=208120#208120


Gdy wybijał się z łap zakładał, że coś mogło pójść nie tak w każdym momencie. Jego ogon świsnął w powietrzu gdy wbił pazury w kacze pierze, a serce zabiło mocniej. Zawahał się, jednak ostatecznie udało mu się zagryźć kaczkę; przez jakiś czas jeszcze trzymał ją za szyję, jakby nie do końca dowierzając, że w końcu udało mu się coś złapać. Dość szybko jednak posmak krwi, bardzo żywy i intensywny na jego języku, uświadomił mu że w istocie trzymał w pysku zwierzynę. Parsknął cicho w pierze na karku ptaka, dopiero po pewnym czasie ruszając się z miejsca; zaciągnął kaczkę w najbliższy trzcinowy szuwar i tam płytko zakopał. Przyklepał ziemię i oblizał pysk. Równie dobrze mógł się rozejrzeć po okolicy, skoro udało mu się przebić przez pierwszą falę niepowodzeń teraz powinno być już lepiej.
Oddalił się więc od miejsca, w którym pochwycił kaczkę o plus minus długość drzewa i znów zaczął węszyć i rozglądać się, kręcąc się po okolicy.
_________________
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 16 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 75/400
 
Czerwona Gwiazda
Przywódca
Be'se'ke'



Klan:
rzeka

Księżyce: 137 (X)
Płeć: nonbinary (zapach kotki)
Matka: Łabędzia Pieśń [*]
Ojciec: Porywisty Nurt [*]
Życia: 4
Multikonta: Pajęcza Noga (KRz), Płonące Niebo (KRz), Pokrzykowa Łapa (KC), Perkoz (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-07-10, 11:58   
   Wygląd: Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
   Karta Postaci: www.artemida.webd.pl/warr...p=122952#122952


Niestety, na razie chyba tyle by było z dobrej passy, o ile upolowanie jednej kaczki można w ogóle nazwać dobrą passą. Znowu Głogowa Łapa niczego nie wyczuł, nie usłyszał ani nie zobaczył, nawet mimo wytężania wszystkich swoich zmysłów. Polowanie wcale nie było taką łatwą czynnością jaką się wydawało i wymagało mnóstwo cierpliwości. Zwłaszcza, gdy nie należało się do mistrzów w tej dziedzinie.

Głogowa Łapa - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45/42
_________________
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX




Zima składa ofia'y na białe ołta'ze
Do'astając w tym k'aju t'zeźwiejemy z ma'zeń
Kazdy zdązył juz uciec w swoją własna st'onę

Słońce chowa XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
swą paszczę XX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXza cięzką zasłonę

Ciągle jeszcze siedzimy w tym zycia wagonie
Choć juz wielu wysiao na innym pe'onie
Ciągle jeszcze siedzimy w tym zycia wagonie




Wciąz jedziemy p'zed siebie
┍━━━━━━━━━━━┑
TO JESZCZE NIE KONIEC
┕━━━━━━━━━━━┙

  Statystyki - lvl: 9 | S: 24 | Zr: 19 | Sz: 14 | Zm: 12 | HP: 105 | W: 75 | EXP: 400/900
 
Głogowy Cień
Zaginiony
takzapominajka


Klan:
rzeka

Księżyce: 74 [maj]
Mistrz: XDD
Matka: Chabrowy Pąk (Magnolia)
Ojciec: Szemrzący Potok
Partner: Kos
Multikonta: Fiołkowy Świt [KW]; Żubrze Gardło, Kogucia Łapa [KG]; Persefona [P]
Wysłany: 2018-07-19, 01:04   
   Wygląd: Nie rzuca się w oczy. Jest kocurem średniego wzrostu o dość lekkiej budowie ciała, co nadrabia półdługą sierścią; najdłuższa jest na szyi gdzie tworzy kryzę, brzuchu i ogonie, ale również u nasady szczęki i na policzkach, łokciach i udach; dłuższy kosmyk na jego potylicy często lekko odstaje. Jego kruczoczarna szata nie jest szczególnie gęsta, przypomina nieco pióra; jest też często niedokładnie ułożona bądź wyczesana jedynie w połowie, gdyż stracił zainteresowanie w trakcie pielęgnacji. Biel pojawia się na jego pysku, skąd spływa na szyję, pierś i brzuch, białe ma również przednie łapy od palców po nadgarstki i tylne - aż po kolana. Głowę ma kwadratową, oczy stosunkowo wąskie, o barwie bladej żółci. Różowy nos okolony długimi, białymi wąsami jakie wywijają się ku dołowi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=208120#208120


Być może pojedyncza kaczka nie była tak szczególnie dobrą passą bo przecież jedna jaskółka nie czyni pory młodych liści, jednak Głóg miał szczerą nadzieję na to, że teraz już będzie z górki. Że w końcu uda mu się przełamać jakąś dziwną, magiczną barierę i od teraz zwierzyna będzie radośnie garnąć się pod jego pazury. Mruknął coś niezrozumiale sam do siebie pod nosem, a jego długie, białe wąsy zadrżały lekko gdy przeszedł przez kępę wysokiej trawy i odbił od swojej dotychczasowej trasy, decydując się na powrót tam, skąd zaczął.
Lubił poruszać się po piasku, choć Piaszczysta Mielizna była jedynie mierną namiastką tego, co pozostawili nad Słoną Wodą; nim jednak zdołał zatęsknić do bezcelowego przemierzania piaszczystych plaż należących do klanu rzeki oraz wychodzących poza jego tereny znów powrócił myślami do polowania. Być może teraz, gdy udało mu się spędzić trochę czasu poza tym miejscem, uda mu się znów natrafić na coś, co nadawało się do upolowania i możliwie zjedzenia już teraz. Ssanie w żołądku dość dosadnie przypominało mu o tym, że nie jadł dziś zbyt wiele i powinien to zmienić, nim kiszki zaczną wygrywać mu pieśni swojego ludu.
_________________
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 16 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 75/400
 
Czerwona Gwiazda
Przywódca
Be'se'ke'



Klan:
rzeka

Księżyce: 137 (X)
Płeć: nonbinary (zapach kotki)
Matka: Łabędzia Pieśń [*]
Ojciec: Porywisty Nurt [*]
Życia: 4
Multikonta: Pajęcza Noga (KRz), Płonące Niebo (KRz), Pokrzykowa Łapa (KC), Perkoz (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-07-19, 13:32   
   Wygląd: Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
   Karta Postaci: www.artemida.webd.pl/warr...p=122952#122952


Najwyraźniej, nawet niewielka zmiana miejsca nic Głogowej Łapie nie pomogła, bowiem w dalszym ciągu nie udało mu się zlokalizować żadnej poza wcześniej upolowaną kaczką. Spory ptak i tak już sam w sobie był dobrą zdobyczą która mogła robić wrażenie na innych kotach, ale najwyraźniej dla terminatora to było za mało. Minęło sporo czasu od kiedy Karmel poszedł swoją drogą więc teraz już nie można było zwalić na niego spłoszenia zwierzyny z okolicy. Głogowa Łapa po prostu nie umiał niczego znaleźć.


Głogowa Łapa - lvl: 3 | S: 5 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45/42
_________________
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX




Zima składa ofia'y na białe ołta'ze
Do'astając w tym k'aju t'zeźwiejemy z ma'zeń
Kazdy zdązył juz uciec w swoją własna st'onę

Słońce chowa XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
swą paszczę XX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXza cięzką zasłonę

Ciągle jeszcze siedzimy w tym zycia wagonie
Choć juz wielu wysiao na innym pe'onie
Ciągle jeszcze siedzimy w tym zycia wagonie




Wciąz jedziemy p'zed siebie
┍━━━━━━━━━━━┑
TO JESZCZE NIE KONIEC
┕━━━━━━━━━━━┙

  Statystyki - lvl: 9 | S: 24 | Zr: 19 | Sz: 14 | Zm: 12 | HP: 105 | W: 75 | EXP: 400/900
 
Głogowy Cień
Zaginiony
takzapominajka


Klan:
rzeka

Księżyce: 74 [maj]
Mistrz: XDD
Matka: Chabrowy Pąk (Magnolia)
Ojciec: Szemrzący Potok
Partner: Kos
Multikonta: Fiołkowy Świt [KW]; Żubrze Gardło, Kogucia Łapa [KG]; Persefona [P]
Wysłany: 2018-07-26, 01:03   
   Wygląd: Nie rzuca się w oczy. Jest kocurem średniego wzrostu o dość lekkiej budowie ciała, co nadrabia półdługą sierścią; najdłuższa jest na szyi gdzie tworzy kryzę, brzuchu i ogonie, ale również u nasady szczęki i na policzkach, łokciach i udach; dłuższy kosmyk na jego potylicy często lekko odstaje. Jego kruczoczarna szata nie jest szczególnie gęsta, przypomina nieco pióra; jest też często niedokładnie ułożona bądź wyczesana jedynie w połowie, gdyż stracił zainteresowanie w trakcie pielęgnacji. Biel pojawia się na jego pysku, skąd spływa na szyję, pierś i brzuch, białe ma również przednie łapy od palców po nadgarstki i tylne - aż po kolana. Głowę ma kwadratową, oczy stosunkowo wąskie, o barwie bladej żółci. Różowy nos okolony długimi, białymi wąsami jakie wywijają się ku dołowi.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=208120#208120


Tu nie chodziło o żadne udowodnienie sobie bądź komuś swojej własnej wartości. Nie zależało mu na tym, a przynajmniej nie zależało mu na tym teraz. Chciał po prostu znaleźć coś małego, co będzie mógł schwytać i zeżreć na miejscu - bo niestety, nie był Bławatkiem, żeby być w stanie pochłonąć na raz całą kaczkę, która była niemalże jego własnego wzrostu. A takie powracanie do obozu z nadgryzioną zwierzyną było... no nie chciał narażać się na ewentualne krzywe spojrzenia, że ojojo najpierw nakarmił siebie zanim nakarmił kocięta, ZŁOCZYŃCA! Z dala go wszak zdradza i skaza i sierść.
Parsknął cicho i potrząsnął głową. Nie miał dziś szczęścia do polowań, dlatego uznał że da sobie spokój. Wrócił więc do swojej ukrytej kaczki, odkopał ją i ruszył z nią z powrotem do obozu. Może akurat minie się w wejściu z jakimś innym wojownikiem, który akurat rzuci na stos jakąś świeżą myszkę czy inne żyjątko? Lubił, gdy jego jedzenie było, mimo wszystko, jeszcze ciepłe.

zt dzięki za kostki uvu
_________________
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
  Statystyki - lvl: 5 | S: 9 | Zr: 16 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 85 | W: 55 | EXP: 75/400
 
Jeżynowy Cierń
Zaginiony
leftover


Klan:
rzeka

Księżyce: 75 (styczeń)
Mistrz: Wronie Pióro
Matka: Liliowa Sadzawka
Ojciec: Popielate Skrzydło
Partner: Dureń, którego dobiły kleszcze
Multikonta: Szepczący Pył (KC/GK), Chłodna Łapa (KW)
Wysłany: 2018-08-24, 18:54   
   Wygląd: Jeżynowy Cierń jest dość drobną, niedużą kotką o smukłej budowie ciała, bez wyraźnie zaznaczonych mięśni. Sylwetkę ma zgrabną i proporcjonalną, z całą pewnością więc miłą dla oka - dopóki nie przeniesie się spojrzenia na jej zwykle skwaszoną mordkę. Kotka porusza się z zwinnie i z gracją, kroki stawia zdecydowanie i bez wahania. Jej szara, krótka i gładka sierść niezmiennie nie ustępuje miejsca żadnej innej barwie. Charakterystyczną cechą futerka jest to, że nie błyszczy w słońcu, sprawiając wrażenie bardzo matowego. Kanciasto wyrzeźbioną głowę kotki zdobią owalne ślepia o barwie zimnej, rozbielonej mięty, niemal czarny nosek i długie, srebrzyste wąsiki. Bardzo ruchliwe uszy są długie i szpiczaste, ogon natomiast cienki i biczowaty, często z impetem przecinający powietrze.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=151902#151902


Wieść o powrocie Słowiczej Łapy i Płotkowego Plusku była zadowalająca. Z siostrzenicą Jeżyna nie miała nigdy szczególnego kontaktu, więc znacznie bardziej poruszył ją powrót swojej pierwszej terminatorki, która niedawno temu rozpłynęła się i była nie do uchwycenia. Pozostała jednak wierna Klanowi, udowadniając to nie tylko swoim powrotem ale i ściągnięciem ze sobą Słowiczej. Na nieszczęście teraz zaś wcięło gdzieś jej matkę, a siostrę Popiołki. Z nią również nie miała jakichś niesamowitych więzi, ale zawsze w głębi serca martwiła się o nią. Była słaba i nie nadawała się na wojownika tak samo jak Perła, ale jednak Jeżyna traktowała obie siostry na nieco innych warunkach. Dzwonek mogła liczyć a łagodniejsze i mniej krytyczne podejście ze strony siostry, bo emanowała zupełnie inną energią, niż irytująca Światełko. Wracając jednak do samej Słowik - jej ciotka postanowiła, że jej powrót jest dobrą okazją do odnowienia relacji... jeśli w ogóle można tu było mówić o czymś więcej, niż powierzchownej znajomości. Teraz, gdy rodzina coraz bardziej się wykruszała, należało zadbać o niedobitków, a w każdym razie utrzymywać z nimi jako taki kontakt, okazywać zainteresowanie ich istnieniem. Wojowniczka nigdy nie czuła potrzeby zacieśniania rodzinnych więzi, okazywania uczuć i mówienia o nich. Dbała o rodzinę na swój sposób. Jedyna głębsza więź łączyła ją z Szemrzącym Potokiem, którego zniknięcie utwierdziło ją w przekonaniu, że nie można zanadto się przywiązywać. I tu pojawiał się problem jeśli chodzi o Wronie Pióro, ale to już temat na zupełnie inną dyskusję, bo był odstępstwem od reguły.
- Wolisz polować na piszczki czy na ryby? - rzuciła do siostrzenicy, z którą właśnie spotkała się na Ciemnym Szlaku, dając jej możliwość wyboru zajęcia. Poprzedniego dnia zaproponowała jej wspólne polowanie i spotkanie się przy wyjściu z obozu koło południa. Był to dla Jeżyny dobry rodzaj rozrywki i pretekst do spędzenia czasu i pogadania z wybranym kotem sam na sam. - Marnie wyglądasz, powinnaś jeść teraz dużo ryb, są tłuste. - stwierdziła swoim skrzekliwym głosem, gdy już ruszyły w stronę Piaszczystej Mielizny, badając siostrzenicę uważnym spojrzeniem. Od kiedy to tak się martwisz o innych, Jeżyno, hę? Chyba zrozumiałaś, że jeśli nie zadbasz o to co masz, to pozostaniesz z niczym, a to byłoby przecież dużo gorsze. Jeżyna lubiła samotność, ale tylko wtedy gdy jej chciała i potrzebowała. Zresztą, starzała się już i trochę odpuszczała, pozwalając sobie na okazanie tych głębiej ukrytych uczuć, choć oczywiście wszystko nadal było pod kontrolą i wyłożone w sposób adekwatny do Popiołki. Bo oczywiście nie miała na myśli nic złego, po prostu chciała żeby Słowik nabrała sił i energii po powrocie.

/Słooowik
_________________

You crawled away from me.
Slipped away from me.
I can see your back is turning.
If I could I'd stick a knife in...

‧ ⚔ ‧
Ostatnio zmieniony przez Jeżynowy Cierń 2018-08-24, 21:27, w całości zmieniany 1 raz  
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 175/300
 
Słowicza Łapa
Zaginiony
getting stronger


Klan:
rzeka

Księżyce: 43 (VII)
Mistrz: Płotkowy Plusk
Płeć: kotka
Matka: Dzwonkowa Łąka
Ojciec: Pewien Pieszczoszek
Partner: Płotka
Ciąża: nie
Multikonta: Niedźwiadek, Trzcina, Mroźna || Krecia Łapa, Trujące Ziele
Wysłany: 2018-08-30, 20:17   
   Wygląd: Zapowiedź była marna, więc i efekt dostał nam się raczej mizerny. Słowik to drobna kotka, rzucająca się w oczy chyba tylko i wyłącznie dzięki swojemu nietypowemu umaszczeniu. Nie jest wysoka, raczej przeciętna wzrostowo, jednak często może sprawiać wrażenie niższej przez ciągłe chodzenie z opuszczoną głową i częste garbienie się. Jej ciało pokryte jest jasnym, beżowym futerkiem, z nielicznymi, ciemnoszarymi znaczeniami na pyszczku, uszach, łapach i ogonie, co stanowi niezmywalne znamię krwi pieszczochów jaka płynie w żyłach Słowiczej i tego co spotkało jej matkę. Kanciasty, trójkątny pyszczek zakończony jest brązowym noskiem, sponad którego spoglądają błękitne, często przepełnione smutkiem lub strachem. Do teraz łudzi się, że może ich barwę akurat odziedziczyła po matce. Całość dopełniają irracjonalnej wręcz, prawie że nietoperzowej wielkości uszy.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=177676#177676


Nieco zaskoczona propozycją wspólnego polowania z ciotką, niepewnie przyjęła ją, z grubsza dlatego, że po prostu nie widziała innej możliwości. Nie miałaby odwagi jej odrzucić, tylko poniekąd dlatego, że nie chciała urazić uczuć ciotki. Z resztą tak czy siak polować musiała, a także od niedawna chciała być w tym coraz lepsze, a zawsze bezpieczniej robić to w grupie. Dlatego też stawiła się gdzie stawić miała by ramię w ramię opuścić mury obozu. Skrzekliwy głos siostry rodzicielki Słowik drażnił czułe ucho kotki, podczas przemarszu.
- Emm - odskoczyła spojrzeniem w bok, cała w nerwach. Nigdy właściwie się nad tym nie zastanawiała, po prostu bardzo rzadko zbliżała się do jakichkolwiek akwenów wodnych. Rzeczniaczka, mówicie? Heh, Słowik zwyczajnie nie przepadała. Może dlatego również nie lubiła ryb. - Piszczki... chyba - wydukała po chwili, nie pewna czy nawet wyrażenie opinii w jej wykonaniu zostało poprawnie albo dobrze zrobione. To nie była przechadzka z wyrozumiałą Płotką u boku, tutaj mogła zostać w każdej chwili poddana osądowi przez surowo oko Jeżyny. I chociaż kotka z całej siły starała się uspokoić, na niewiele się zdawało. - Mówisz? - przełknęła ślinę, patrząc na swoje wychudzone łapy. Zawsze taka było, ale uznawała to po prostu za jedną ze swoich licznych wad. A ta uwaga, mimo że nie tak ukierunkowana, jedynie umocniła Słowik w swych niepewnościach. Nie powiedziała już jednak nic. - Umm, zależy co ty wolisz...najwyżej możemy... wiesz, najpierw to, potem tamto... albo na odwrót - przez chwilę miotała się, by w zależności od odpowiedzi ciotki zająć pozycję kilka metrów dalej lub nad brzegiem rzeki.
  Statystyki - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 50 | EXP: 15/200
 
Jeżynowy Cierń
Zaginiony
leftover


Klan:
rzeka

Księżyce: 75 (styczeń)
Mistrz: Wronie Pióro
Matka: Liliowa Sadzawka
Ojciec: Popielate Skrzydło
Partner: Dureń, którego dobiły kleszcze
Multikonta: Szepczący Pył (KC/GK), Chłodna Łapa (KW)
Wysłany: 2018-09-11, 17:12   
   Wygląd: Jeżynowy Cierń jest dość drobną, niedużą kotką o smukłej budowie ciała, bez wyraźnie zaznaczonych mięśni. Sylwetkę ma zgrabną i proporcjonalną, z całą pewnością więc miłą dla oka - dopóki nie przeniesie się spojrzenia na jej zwykle skwaszoną mordkę. Kotka porusza się z zwinnie i z gracją, kroki stawia zdecydowanie i bez wahania. Jej szara, krótka i gładka sierść niezmiennie nie ustępuje miejsca żadnej innej barwie. Charakterystyczną cechą futerka jest to, że nie błyszczy w słońcu, sprawiając wrażenie bardzo matowego. Kanciasto wyrzeźbioną głowę kotki zdobią owalne ślepia o barwie zimnej, rozbielonej mięty, niemal czarny nosek i długie, srebrzyste wąsiki. Bardzo ruchliwe uszy są długie i szpiczaste, ogon natomiast cienki i biczowaty, często z impetem przecinający powietrze.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=151902#151902


Jeżynowy Cierń łypnęła przelotnie na Słowiczą Łapę, gdy ta zastanawia się, co odpowiedzieć. Wojowniczka jednak nie poganiała siostrzenicy, dając jej czas do namysłu, maszerując dalej przed siebie. Zanim ewentualnie dotrą do wody, Słowik powinna zdążyć się namyślić, a przecież nie był to trening ani żaden test, nigdzie im się nie śpieszyło.
- Mm, mogą być piszczki. - odparła zaraz po tym, gdy kotka odpowiedziała na jej pytanie wyraźnie się przy tym wahając. Gdyby Jeżynowy Cierń chciała wybrać sama, w ogóle nie pytałaby siostrzenicy o zdanie, a jedynie zakomunikowała, co dla nich dziś zaplanowała. Było jej jednak zupełnie wszystko jedno, czy będą sterczeć nad brzegiem wody czy skradać się w trawie, toteż pozwoliła Słowik wybrać, co jej bardziej leży. Szczerze powiedziawszy, sama również bardziej skłaniała się ku polowaniu na piszczki. Żeby nie było wątpliwości, była rzeczniaczką z krwi i kości i uwielbiała jeść ryby, ale sterczenie nad brzegiem wody i nadwyrężanie jednej łapy nie należało do jej ulubionych zajęć. Czasem to robiła, ale zwykle polowała na lądzie.
Na kolejną odpowiedź siostrzenicy, mruknęła tylko twierdząco 'mhm' i ponownie zlustrowała ją wzrokiem, podczas gdy ta sama przygląda się swoim chudym łapom. Na jej kolejne słowa poruszyła wąsami, a jej źrenice zwęziły się lekko. Słowiczą Łapą najwyraźniej dalej targała niepewność i jakby strach przed podjęciem ostatecznej decyzji. Chyba czuła obawy wobec swojej ciotki, co jednak nie dziwiło biorąc pod uwagę całokształt Popiołki.
- Nie. Już powiedziałam, że piszczki mi odpowiadają. - odrzekła twardo, by postawić sprawę jasno i rozwiać wątpliwości Słowik, przymykając przy tym na chwilę ślepia. - Szczerze mówiąc, nie przepadam sterczeć nad wodą jak pień drzewa i czekać na ofiarę. - dodała zaraz, już nieco łagodniejszym tonem, ale nadal typowym dla niej - szorstkim i zdecydowanym. O wiele bardziej lubiła sama wytropić zwierzynę i ją upolować. Wbić pazury w rybę i wyrzucić ją na brzeg umiał każdy podrostek w Klanie Rzeki, polowanie na piszczki było za to większą i bardziej wymagającą sztuką, a Jeżyna należała do jednostek ambitnych i nie idących na łatwiznę.
_________________

You crawled away from me.
Slipped away from me.
I can see your back is turning.
If I could I'd stick a knife in...

‧ ⚔ ‧
  Statystyki - lvl: 4 | S: 10 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 80 | W: 50 | EXP: 175/300
 
Bławatkowe Niebo
Zaginiony
butek >:D


Klan:
rzeka

Księżyce: 38 [listopad]
Mistrz: top ten anime betrayals
Płeć: kotka
Matka: Chabrowy Pąk
Ojciec: Szemrzący Potok
Partner: chaotic gay
Multikonta: Malinowy Nos [KW]; Węglowe Gardło [KG]; Lamparci Cień [KC]; Krowia Łapa [KG]
Wysłany: 2018-11-05, 14:00   
   Wygląd: A cóż to za niemiłosiernie chude, kanciaste stworzenie? Prawda jest taka, że Bławatek - wbrew temu, co mogłoby sugerować jej imię - zupełnie nie przypomina pięknego i delikatnego kwiatuszka. Już widać, że łapy koteczki będą raczej szczudłowate i nieproporcjonalnie długie w porównaniu do reszty ciała. Ogon ma za to dość krótki, biczowaty, poruszający się bez ustanku, jakby koteczka zamierzała go użyć jako śmigiełka i odlecieć hen, w nieznane. Bławatek to dokładne odbicie Szemrzącego Potoka, tylko że w Chaberkowych kolorach. Dlatego Bławatek jest w znacznej części biała, pokryta intensywnie rudymi plamami tylko na głowie, mordce, łapach, gdzieś w dolnej części grzbietu i na ogonie. Oczy natomiast wkrótce utracą swoją idealnie ciemnoniebieską barwę, żeby nabrać zielonkawego połysku - turkus, śladem matki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=207881#207881


~~**~~

Batek tęskniła trochę za Słoną Wodą. Trochę. Trochę mocno, momentami. Tyle skarbów można było znaleźć wśród piasku, tyle ciekawostek usłyszeć od kręcących się tam samotników, tyle ryb i ślimaków wyłowić! Dlatego gnana niejasnym, mglistym uczuciem tęsknoty kręciła się akurat po Piaszczystej Mieliźnie, drugą najlepszą alternatywą Słonej Wody jaką miała w zasięgu łapy. Poza tym - przydałoby się zapolować, bo od rana biegała po terenach, najpierw na porannym patrolu, a później ganiała swoją terminatorkę w tę i z powrotem. A nawet nie zjadła dzisiaj drugiego śniadania! Brzuch zaburczał jej głośno w proteście, spojrzała krzywo na taflę wody, by z miną męczennika - usiąść na brzegu. Niech będzie i jakaś - ha, tfu - ryba. Przełamie się i zje. Wsadziła łapę do wody, rozciągając się na piasku jak wyrzucony z wody wieloryb, w poprzek brzegu, by móc zmrużonymi w skupieniu oczami przyglądać się płynącej leniwie wodzie. Chlup chlup chlup, rybciu... zobacz jaka pyszna łapka, spróbuj, skubnij...


//Ko(mo)rnik
_________________

we don't need no e d u c a t i o n !
we don't n e e d no thought control

!!!HEY! :'// TEACHERS!
LEAVE THE KIDS ALONE

>:P all in all it's just another brick in the wall :'//
>:P all in all you're just another brick in the wall



  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 125/200
 
Kornikowy Konar
Wojownik
Kałuża's brother



Klan:
rzeka

Księżyce: 54(IX)
Mistrz: Czerwony Mak / Cisowa Jagoda
Płeć: kocur
Matka: Czerwony Mak
Ojciec: idk
Multikonta: Wronia Łapa (KC) Czyhak (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-11-10, 14:08   
   Wygląd: Wyrósł na wysokiego i masywnego kocura. Zaczął nawet ogarniać swoje przerośnięte gabaryty i chociaż nadal porusza się flejowato i nie raz zdarzy mu się potknąć, czy zaszurać łapami, kiedy zepnie się w sobie, jest w stanie chyżo biegać czy skutecznie się skradać. Zwykle garbi plecy, chowając głowę między szerokimi barkami i łypie spod byka ślepiami, wybarwionymi na jaskrawą - jak u Czerwonego Maku - pomarańcz. Od koniuszka ogona, aż po nos jest czarny jak węgiel. Futerko ma krótkie, zazwyczaj rozczochrane i brudne, bo szkoda mu czasu na takie szczegóły jak jego układanie. Przez całe swoje dzieciństwo nie wymawiał "r" i nadal mu się zdarza zapomnieć o tej niepotrzebnej spółgłosce, zwłaszcza, gdy włączy tryb pospieszny w mówieniu. Na jego przednich kończynach, gdy się dobrze przyjrzeć, widać blade ślady po drucie, w który się kiedyś zaplątał, natomiast na końcu czarnego ogona swoje zęby odcisnął szczupak.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#284528


Treningowe spacerki z matką nie były dla Konika wystarczające i terminator był gotów wykorzystać każdą okazję, by wyprysnąć z obozu i nie pokazywać się w nim od świtu do zmierzchu. Albo od zmierzchu do świtu, obojętnie. Gdzieś tam z tyłu łba kolebały mu się ostrzeżenia, jakie to strasznie niebezpieczne zwierzęta można było napotkać i jakie on sam miał mierne możliwości obrony w razie spotkania z drapieżnikiem. Jednak bliżej nieokreślone zagrożenia nie stanowiły dla Konika wystarczającego argumentu by dalej dusić się obozie. Spędził tam sześć bitych księżyców, wystarczy doprawdy.
Nawet nie dawał rady się tam dobrze rozpędzić, tak jak za kociaka, a po drugiej stronie Ciemnego Szlaku miał całe pola do galopu, aż do utraty tchu. Dzięki nim przypomniał sobie radość z biegania, które zarzucił po swoim nagłym skoku wzrostowym. Teraz wpędzał swoje kanciaste ciało w ruch i nawet nie przejmował się, że się potknie i upadnie na pysk. Bo szanse, że ktoś to zobaczy były mierne. A siniaki, czy otarta broda się zagoją. Dlatego patatajał beztrosko po terenach, w mniej lub bardziej szybkim tempie i aż mu się w głowie kręciło od nadmiaru bodźców.
Na pieszczystej mieliźnie znalazł się potargany i zasapany, bo przekroczenie wilgotnych skałek okazało się całkiem niezłym wyzwaniem i prawie zakończyło się jego kąpielą. Ostatecznie, Konik znalazł się po drugiej stronie suchą - prawie- stopą i przystanął by na chwilę odpocząć. Właśnie wtedy zmrużonymi oczami namierzył rozciągniętą na brzegu kocicę, nużającą lewniwie kończynę w wodzie.
- Hej, usyfiłaś sobie czymś łapę, że ją tak płuczesz?
_________________
Mxaxm xx Cxixx txaxkxx wxixexlxexx dxoxx pxoxwxixexdxzxexnxixa
Nxixexx mxoxżxexsxz xx txexgxoxx xnxixexx dxoxcxexnxixaxć,x txaxk

I rzeczy złe, i rzeczy dobre
Pocieszę Cię - więcej jest tych dobrych
Mam Ci tak wiele do powiedzenia
ll Nie możesz tego nie doceniać ll
Kończą się czasy naszej młodości
Skończyć się musi to, co się nie zmienia
Tak, tak, to co się nie zmienia...
I pytam się
Kto śmie traktować Cię źle?!

ѱ
  Statystyki - lvl: 4 | S: 19 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 040/300
 
Bławatkowe Niebo
Zaginiony
butek >:D


Klan:
rzeka

Księżyce: 38 [listopad]
Mistrz: top ten anime betrayals
Płeć: kotka
Matka: Chabrowy Pąk
Ojciec: Szemrzący Potok
Partner: chaotic gay
Multikonta: Malinowy Nos [KW]; Węglowe Gardło [KG]; Lamparci Cień [KC]; Krowia Łapa [KG]
Wysłany: 2018-11-26, 15:11   
   Wygląd: A cóż to za niemiłosiernie chude, kanciaste stworzenie? Prawda jest taka, że Bławatek - wbrew temu, co mogłoby sugerować jej imię - zupełnie nie przypomina pięknego i delikatnego kwiatuszka. Już widać, że łapy koteczki będą raczej szczudłowate i nieproporcjonalnie długie w porównaniu do reszty ciała. Ogon ma za to dość krótki, biczowaty, poruszający się bez ustanku, jakby koteczka zamierzała go użyć jako śmigiełka i odlecieć hen, w nieznane. Bławatek to dokładne odbicie Szemrzącego Potoka, tylko że w Chaberkowych kolorach. Dlatego Bławatek jest w znacznej części biała, pokryta intensywnie rudymi plamami tylko na głowie, mordce, łapach, gdzieś w dolnej części grzbietu i na ogonie. Oczy natomiast wkrótce utracą swoją idealnie ciemnoniebieską barwę, żeby nabrać zielonkawego połysku - turkus, śladem matki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=207881#207881


Leżała tak w półsiadzie z tą łapą w wodzie, czując się jak ostatni gamoń - jednym z największych minusów rybnych połowów była ta konieczność tkwienia niczym ten kołek nad brzegiem - gdy coś dosłownie przegalopowało nieopodal. Dokąd tak kopytkujesz, rącza gazelo? Zmrużyła niebieskozielone oczy do cienkich, podejrzliwych szparek w stronę zasapanego, czarnego jak węgiel kocurka, a gdzieś pod czaszką zapaliła jej się lampka, że to chyba jeden z Robali. Który konkretnie - któż to wie. Rozmnożyło się toto gęsto niczym pędraki na świeżym truchełku i Batek ani nie interesowała się, ani nieszczególnie miała ochotę przyglądać się im na tyle blisko by dostrzec między nimi jakąkolwiek różnicę. Jeśli traktowanie ich jako jeden wspólny byt im przeszkadza... cóż, było się urodzić bardziej oryginalnie, na przykład w rude ciapki, zamiast wszyscy tak na czarno. Trzeba myśleć o takich rzeczach już w macicy, duh.
- Ryby łowię, ty słowiczy móżdżku. - parsknęła, zezując na terminatora, ale bardziej z rozbawieniem niż z faktyczną niechęcią czy rozdrażnieniem. No trudno, nie połowi sobie. Nie zje jakiegoś śliskiego rybska ani nie będzie musiała go targać do obozu. Co było z jednej strony TRAGEDIĄ, bo wciąż była wściekle głodna, ale z drugiej... może to i lepiej? - A raczej łowiłam! - sprecyzowała i ze swobodnym wzruszeniem kościstych barków wyciągnęła łapę z wody, by machnąć nią w kierunku terminatora i opryskać go deszczem kropel. A masz. Jakaś zemsta musi być, żebyś sobie nie pomyślał, może być i kąpiel. Ciesz się, że cię do wody nie wepchnęłam, chociaż... korciło. Może ten syf zszedłby mu z futra i by się okazało, że jednak nie jest czarny, tylko zwyczajnie BRUDNY? Czerwony Mak to pewnie kociąt nawet nie polizała, bo nikt jej palcem nie pokazał, że powinna, a inaczej się to puste pudło nie domyśli - stąd u nich taki kolor. - A twoja haha mistrz wie, że się szlajasz, hę?
_________________

we don't need no e d u c a t i o n !
we don't n e e d no thought control

!!!HEY! :'// TEACHERS!
LEAVE THE KIDS ALONE

>:P all in all it's just another brick in the wall :'//
>:P all in all you're just another brick in the wall



  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 125/200
 
Kornikowy Konar
Wojownik
Kałuża's brother



Klan:
rzeka

Księżyce: 54(IX)
Mistrz: Czerwony Mak / Cisowa Jagoda
Płeć: kocur
Matka: Czerwony Mak
Ojciec: idk
Multikonta: Wronia Łapa (KC) Czyhak (KG)
Interwencja MG: tak
Wysłany: 2018-12-01, 20:27   
   Wygląd: Wyrósł na wysokiego i masywnego kocura. Zaczął nawet ogarniać swoje przerośnięte gabaryty i chociaż nadal porusza się flejowato i nie raz zdarzy mu się potknąć, czy zaszurać łapami, kiedy zepnie się w sobie, jest w stanie chyżo biegać czy skutecznie się skradać. Zwykle garbi plecy, chowając głowę między szerokimi barkami i łypie spod byka ślepiami, wybarwionymi na jaskrawą - jak u Czerwonego Maku - pomarańcz. Od koniuszka ogona, aż po nos jest czarny jak węgiel. Futerko ma krótkie, zazwyczaj rozczochrane i brudne, bo szkoda mu czasu na takie szczegóły jak jego układanie. Przez całe swoje dzieciństwo nie wymawiał "r" i nadal mu się zdarza zapomnieć o tej niepotrzebnej spółgłosce, zwłaszcza, gdy włączy tryb pospieszny w mówieniu. Na jego przednich kończynach, gdy się dobrze przyjrzeć, widać blade ślady po drucie, w który się kiedyś zaplątał, natomiast na końcu czarnego ogona swoje zęby odcisnął szczupak.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....ghlight=#284528


Sapał jak parowa lokomotywa, wyraźnie unosząc czarne boki w przyspieszonym oddechu. Siedząc nad zadku w obozie nie miewał okazji do ćwiczenia nad kondycją, a trening nie wkroczył jeszcze w tak zaawansowaną fazę, by zacząć wpływać na fizyczne przygotowanie Robaczka. Rączy galop trochę go zmęczył i w sumie całkiem chętnie rozciągnąłby się obok łaciatej kocicy i razem z nią ponurzał łapkę w wodzie, która zapewne była chłodna i orzeźwiająca, kiedy jemu, rozgorączkowanemu biegiem, dym prawie szedł uszami.
- Ah tak. - Odmiauknął beztrosko. Wcale nie zarejestrował faktu, że to on był prawdopodobnym powodem dla którego łowienie Bławatek zaczęło być czynnością w czasie przeszłym. - Czyli tak się łowi yby? Z daleka nie wygląda to jak obienie czegoś sensownego. Nie powinno się ich gonić, albo coś takiego? - Paplał szybko, wyrzucając z siebie słowo co wydech. Nastawił przy tym uszy na sztorc, wietrząc okazję na dowiedzenie się czegoś nowego, co potencjalnie go interesowało. Jadł ryby ze stosu i musiał przyznać, że nawet pasował mu ich smak. No i chciał się w końcu nauczyć polować. Nie dlatego, że bez tej umiejętności czuł się niesamodzielny i bezużyteczny tylko fajnie było mieć jakieś zajęcie, a łapanie piszczków nie zapowiadało się nudno. CHYBA. Bo to co robiła ruda nie wyglądało na ciekawe.
Zbliżył się do brzegu i po chwili wahania nachylił się nad falująca powierzchnią. Spojrzały na niego pomarańczowe, szeroko otwarte oczy, które rozpłynęły się jak tylko dotknął językiem tafli. Zgodnie z przewidywaniem był to chłodny, ściskający przełyk napój, więc Konik wziął tylko kilka szybkich łyków i oderwał pyszczek od wody. Rychło w czas by zobaczyć jak jego własny pyszczek pochmurnieje, a ślepia przymykają się w nieco dziecinnej złości.
- Oczywiście, że nie. - Burknął, momentalnie nadąsany. - Myślisz, że by mi na to pozwoliła? Moja mama jest moją mistzynią. - Wyjaśnił i chyba nie musiał dodawać niczego więcej. Jeżeli kocica spędziła chociaż księżyc w Klanie Rzeki musiała wiedzieć, że Czerwony Mak niechętnie patrzyła na szlających się niedoświadczonych terminatorów i najchętniej prała ich osobiście, zanim to zrobił drapieżnik.
_________________
Mxaxm xx Cxixx txaxkxx wxixexlxexx dxoxx pxoxwxixexdxzxexnxixa
Nxixexx mxoxżxexsxz xx txexgxoxx xnxixexx dxoxcxexnxixaxć,x txaxk

I rzeczy złe, i rzeczy dobre
Pocieszę Cię - więcej jest tych dobrych
Mam Ci tak wiele do powiedzenia
ll Nie możesz tego nie doceniać ll
Kończą się czasy naszej młodości
Skończyć się musi to, co się nie zmienia
Tak, tak, to co się nie zmienia...
I pytam się
Kto śmie traktować Cię źle?!

ѱ
  Statystyki - lvl: 4 | S: 19 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 55 | EXP: 040/300
 
Bławatkowe Niebo
Zaginiony
butek >:D


Klan:
rzeka

Księżyce: 38 [listopad]
Mistrz: top ten anime betrayals
Płeć: kotka
Matka: Chabrowy Pąk
Ojciec: Szemrzący Potok
Partner: chaotic gay
Multikonta: Malinowy Nos [KW]; Węglowe Gardło [KG]; Lamparci Cień [KC]; Krowia Łapa [KG]
Wysłany: 2018-12-20, 12:37   
   Wygląd: A cóż to za niemiłosiernie chude, kanciaste stworzenie? Prawda jest taka, że Bławatek - wbrew temu, co mogłoby sugerować jej imię - zupełnie nie przypomina pięknego i delikatnego kwiatuszka. Już widać, że łapy koteczki będą raczej szczudłowate i nieproporcjonalnie długie w porównaniu do reszty ciała. Ogon ma za to dość krótki, biczowaty, poruszający się bez ustanku, jakby koteczka zamierzała go użyć jako śmigiełka i odlecieć hen, w nieznane. Bławatek to dokładne odbicie Szemrzącego Potoka, tylko że w Chaberkowych kolorach. Dlatego Bławatek jest w znacznej części biała, pokryta intensywnie rudymi plamami tylko na głowie, mordce, łapach, gdzieś w dolnej części grzbietu i na ogonie. Oczy natomiast wkrótce utracą swoją idealnie ciemnoniebieską barwę, żeby nabrać zielonkawego połysku - turkus, śladem matki.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=207881#207881


Czy ten tutaj to był jakiś... chory? Koci anemik? Batek przekrzywiła głowę, obserwując jak sapie i zipie, jednocześnie gdzieś w środeczku przewracając oczami. Czy Czerwony Mak wypluła z siebie jakiekolwiek kocię, które nie było jakoś upośledzone? Chociaż szczerze mówiąc już wolała zmęczonego galopem komornika niż inne mówiące o sobie w trzeciej osobie dziwadła... ten tutaj, poza faktem, że przepłoszył jej ryby - biorąc pod uwagę jej niechęć do tego rodzaju posiłku było chyba wręcz dobrym uczynkiem - wydawał się nawet, ekhem, ogarnięty. Dało się z nim porozmawiać, odpowiada na sygnały, źrenice w normie... mogło być gorzej.
- No, mniej więcej. Zwykle jest o wiele mniej gadania. - stwierdziła lekkim tonem, bardziej rozbawiona niż zła, co sugerowały wyszczerzone szeroko zęby. Nabijam się z ciebie? Ha, być może. Niewykluczone. - Maczasz łapę w wodzie, siedzisz cicho i się nie ruszasz, żeby nie rzucać cienia na wodę, łapiesz? - poruszyła lekko ogonem, machając nim swobodnie na boki. - A jak ryba podpływa to dajesz jej strzała w głowę i pazurami wyciągasz na brzeg. Niektórzy maczają ogon zamiast łapy, ale niektórzy... - pociągnęła nosem. - są w błędzie. A ryb się nie goni, phew. Widziałeś ty kiedyś BIEGAJĄCĄ rybę, hę? - łypnęła na niego kątem oka, z wyraźną satysfakcją i zadowoleniem, bo oczywiście, że nie widział. Ha. Pozamiatane. Wzmiankę o mistrzu przyjęła z lekkim przekrzywieniem głowy... i pokwaśniałą miną, która więcej niż tysiąc słów wyrażała co Batek myśli o Czerwonym Maku i w jakich nieprzystojnych epitetach.
- Biedactwo. - stwierdziła krótko. - Z takim mistrzem... to nic dziwnego, że chcesz ryby gonić. - spojrzała na niego z lekkim politowaniem. Skrzywdzono cię po dwakroć, przypadkowy potomku Zastępczyni, którego imienia nawet nie znam i nieszczególnie zależy mi by poznać. Bo nie dość, że jesteś synem Czerwonego Maku, to jeszcze jej uczniem? Przekichane. Batek dostawała pełnych obrzydzenia dreszczy jak pomyślała o siedzeniu koło Zastępczyni na ceremonii, co dopiero spędzać z nią każdy kolejny dzień. - A oddychać ci jeszcze wolno?
_________________

we don't need no e d u c a t i o n !
we don't n e e d no thought control

!!!HEY! :'// TEACHERS!
LEAVE THE KIDS ALONE

>:P all in all it's just another brick in the wall :'//
>:P all in all you're just another brick in the wall



  Statystyki - lvl: 3 | S: 13 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 45 | EXP: 125/200
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers