Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Zajęczy Sus
2018-06-07, 22:23
Krucza Gwiazda
Autor Wiadomość
Kruczy Ogon
Gwiezdny
placebo



Klan:
wicher

Księżyce: 65 [maj]
Mistrz: Pochmurny Sen, Krzykliwa Mewa
Płeć: kocur
Matka: Jaśminowy Płatek (*) [NPC]
Ojciec: Mroźny Podmuch (*) [NPC]
Partner: rezygnacja
Multikonta: Żołądź (KC), Płotka (KR), Jeleń (KG)
Wysłany: 2015-11-08, 20:11   Krucza Gwiazda
   Wygląd: Od dawna wiadomo było, że z Kruka nie będzie nikogo budzącego postrach czy szacunek samą aparycją.Wzrost co najwyżej przeciętny, łapy wciąż jakby lekko za długie w porównaniu z resztą ciała i tylko trochę grubsze od pierwszego lepszego patyka. Dodajmy do tego ogólnie szczupłą sylwetkę i oto jest przedstawiciel nowego pokolenia Wichrowców. Nabrał mięśni, ale są one prawie niezauważalne pod lekko odstającą, krótką białą sierścią. Dzięki ciągłym spacerom i patrolom krok ma o wiele bardziej pewny niż wcześniej, ale nigdy nie będzie poruszać się z gracją czy wdziękiem. Winowajca - skrócony ogon - magicznie nie odrósł, pozostał jedynie kikutem, nad którego nasadą widnieje brązowa plamka. Oczy, niezmiennie zielone, stały się lekko przygaszone, mało co potrafi przywołać dawne rozbawienie czy ciekawość. Trójkątny pyszczek zwieńczony różowym nosem stał się jakby bardziej poważny w wyrazie. Na karku ma bliznę po oderwaniu stosunkowo małego płata skóry przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=146250#146250



imię: Kruk -> Krucza Łapa -> Kruczy Ogon -> Krucza Gwiazda
klan: Wicher
ranga: Kociak -> Terminator -> Wojownik -> Zastępca -> Przywódca
wiek: 27 księżyców
mistrz: Pochmurny Sen, Krzykliwa Mewa
terminatorzy: Cedrowy Kolec, Niedźwiedzia Łapa, Niebiańska Łapa, Malinowy Nos

tytuły: Najbardziej Wichrowy Kot (2016)

rodzina:
___rodzice: Mroźny Podmuch + Jaśminowy Płatek
___rodzeństwo: Złote Serce, Nocna Łapa, Jarzębinowa Łapa, Ciemna Łapa, Korzenny Pył



wygląd

[3-5 księżyców] Dobra, co za dureń miał pomysł, aby nazwać prawie śnieżnobiałe kocię od stworzenia czarnego jak bezksiężycowa noc? "Prawie", bo na bielusieńkim futerku Kruka znajduje się jedna jedyna czekoladowa plamka, tuż przy nasadzie ogona. A co do ogona... Brak mu 2/3 długości. Miło byłoby powiedzieć, że kocurkowi to nie przeszkadza, ale ciężko jest utrzymać się na patykowatych łapach bez właściwej przeciwwagi. Przez to Kruk zdecydowanie porusza się bez wdzięku i gracji. Znad trójkątnego pyszczka zakończonego różowym noskiem zerka para zielonych oczu. Lekko szpiczaste uszy z uwagą przysłuchują się wszystkiemu wokół.
Od czasu narodzin Kruczek urósł trochę i nie jest już malutką kulką futra, ale już teraz widać, że nie będzie należał do najbardziej postawnych Wojowników. Jego sierść straciła też trochę na puszystości, zaczął więc przypominać bardziej matkę niż ojca.

- - -
[6-12 księżyców] Kruk - czy raczej Krucza Łapa - niby kocięciem już nie jest, niby się zmienił. Czy aż tak bardzo? Krótkie, gładkie, białe jak świeży śnieg futerko z brązową plamką nad skróconym o 2/3 ogonem, trójkątna mordka, różowy nosek i poduszeczki łap, ostro zakończone uszy średniej wielkości - wszystko po staremu. A mimo to można zauważyć jakieś różnice. Jego oczy straciły jakiekolwiek odcienie kocięcego błękitu - pozostała w nich tylko zieleń, nawet nieszczególnie nasycona. Do tego dochodzi zero harmonii w budowie - powyciągało go okrutnie, łapy i grzbiet zrobiły się dłuższe. Chociaż nie jest na tyle chudy, aby policzyć mu żebra jednym rzutem oka, to nic nie zapowiada nagłego przyrostu masy. Może się pochwalić najwyżej średnim wzrostem, co nie czyni go zbyt reprezentatywnym kotem. Prawie nauczył się poruszać z brakiem przeciwwagi, więc zamiast - jak to kiedyś bywało - ostrożnie stawiać każdą stopę oddzielnie, teraz tylko lekko się zatacza, choć wciąż wyraźnie brak mu wdzięku.
- - -
[12-? księżyców] Od dawna wiadomo było, że z Kruczego Ogona nie będzie nikogo budzącego postrach czy szacunek samą aparycją. Osiągnął swe ostateczne rozmiary, lecz nie ma się czym chwalić. Wzrost co najwyżej przeciętny, łapy wciąż jakby lekko za długie w porównaniu z resztą ciała i tylko trochę grubsze od pierwszego lepszego patyka. Dodajmy do tego ogólnie szczupłą sylwetkę i oto jest przedstawiciel nowego pokolenia Wichrowców. Nabrał mięśni, to fakt, ale są one prawie niezauważalne pod lekko odstającą, krótką białą sierścią. Dzięki ciągłym spacerom i patrolom krok ma o wiele bardziej pewny niż wcześniej, ale nigdy nie będzie poruszać się z gracją czy wdziękiem. Winowajca - skrócony ogon - magicznie nie odrósł, pozostał jedynie kikutem, nad którego nasadą widnieje brązowa plamka. Oczy, niezmiennie zielone, stały się lekko przygaszone, mało co potrafi przywołać dawne rozbawienie czy ciekawość. Także trójkątny pyszczek zwieńczony różowym nosem stał się jakby bardziej poważny w wyrazie.[/list]


charakter

[0-5 księżyców] To dopiero kocię, więc jego charakter z pewnością jeszcze się zmieni. Jak większość kociaków jest ciekawski i najchętniej spędziłby większość czasu na poznawaniu otaczającego go świata. Chciałby znać wszystkich oraz wiedzieć wszystko, chociaż może w tym celu powinien zacząć więcej się odzywać. Nie jest najbardziej pewnym siebie osobnikiem w okolicy, ale to nie znaczy, że z tego nie wyrośnie, prawda? Potrafi też usiedzieć na miejscu, byle nie za długo. Po co nic nie robić, skoro jest jeszcze tyle rzeczy do odkrycia?
- - -
[6-12 księżyców] Tak wyszło, że przestał się tak interesować światem, a zaczął go postrzegać jako miejsce groźne i nieprzyjazne. Gdzieś pod drodze uleciała z niego kocięca ciekawość. Zastąpiła ją ostrożność lekko podszyta strachem. W życiu się jednak nie przyzna, że się czegokolwiek boi, no bo jak to, on miałby być tchórzem? Prędzej będzie zgrywać twardego i odważnego, a w rzeczywistości drżeć z przerażenia w sercu niż ucieknie z podwiniętym ogonem. Zdecydowanie pewniej czuje się, gdy jest dobrze zna sytuację, w której się znajduje i nic nie jest w stanie go zaskoczyć. Nie lubi niespodzianek i nagłych zmian, na co to komu? Woli wiedzieć, na czym stoi, z czym ma do czynienia.
- - -
[12-? księżyców] Zmienił się, oj tak. Zamknął towarzyszący mu zawsze strach gdzieś w głębi umysłu. Wciąż się boi, to naturalne, lecz teraz skrywa to za maską determinacji. Na pozór nie wie już, czym są silniejsze emocje, a postronnym może czasem wydać się niewzruszony jak głaz, lecz to tylko sposób radzenia sobie Kruczego z otaczającym go, nieprzyjaznym światem. W rzeczywistości jest bardzo emocjonalny, wystarczy poznać go nieco bliżej, aby się o tym przekonać. Prawie wrodzona nieufność, pielęgnowana starannie przez księżyce, odbija się wyraźnie na jego relacjach z otoczeniem, co skutkuje bardzo wąskim gronem bliskich. Do tego jest uparty, chociaż on raczej użyłby sformułowania pokroju "stały w poglądach". Ma swoje własne zdanie, przekonania oraz wyobrażenia o idealnej dla wszystkich sytuacji i nie zmieni ich pierwsza lepsza sugestia nowego porządku. Ani druga. Może dziesiąta skłoni go do namysłu, jeśli zostanie odpowiednio przedstawiona. Znajomość sytuacji, w której się znajduje także jest dla kocura bardzo ważna. Z tego powodu trzyma się swojskich terenów, nie opuszczając wichrowych ziem. Stara się też nie pakować w nierozsądne starcia, słowne czy fizyczne, choć bardziej skłania się ku tym pierwszym. Jest gotów poświęcić się dla klanu w każdy możliwy sposób, wciąż mając wrażenie, że jego dotychczasowe starania są niewystarczające i mógłby uczynić więcej. Chciałby sprawić, że obaj jego mistrzowie będą z niego dumni, nawet, jeśli jeden z nich nie widzi, jak Kruczy dorasta do roli wojownika klanu Wichru.

statystyki

level: IV
siła (S): 6 -> 8 -> 11 -> 14
zwinność (Z): 3 -> 5 -> 6 -> 7
szybkość (Sz): 5 -> 7 -> 8 -> 9
zmysły (Zm): 6 -> 7 -> 8 -> 9

punkty życia (HP): 60 -> 65 -> 70 -> 75
punkty wytrzymałości (W): 40 -> 45 -> 50 -> 55


Czy zgadzasz się na ewentualną adopcję postaci? Nie.
Ostatnio zmieniony przez Kruczy Ogon 2016-10-31, 13:37, w całości zmieniany 16 razy  
  Statystyki - lvl: 6 | S: 20 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 11 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 235/500
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 33/100
 
Kruczy Ogon
Gwiezdny
placebo



Klan:
wicher

Księżyce: 65 [maj]
Mistrz: Pochmurny Sen, Krzykliwa Mewa
Płeć: kocur
Matka: Jaśminowy Płatek (*) [NPC]
Ojciec: Mroźny Podmuch (*) [NPC]
Partner: rezygnacja
Multikonta: Żołądź (KC), Płotka (KR), Jeleń (KG)
Wysłany: 2015-12-19, 20:40   
   Wygląd: Od dawna wiadomo było, że z Kruka nie będzie nikogo budzącego postrach czy szacunek samą aparycją.Wzrost co najwyżej przeciętny, łapy wciąż jakby lekko za długie w porównaniu z resztą ciała i tylko trochę grubsze od pierwszego lepszego patyka. Dodajmy do tego ogólnie szczupłą sylwetkę i oto jest przedstawiciel nowego pokolenia Wichrowców. Nabrał mięśni, ale są one prawie niezauważalne pod lekko odstającą, krótką białą sierścią. Dzięki ciągłym spacerom i patrolom krok ma o wiele bardziej pewny niż wcześniej, ale nigdy nie będzie poruszać się z gracją czy wdziękiem. Winowajca - skrócony ogon - magicznie nie odrósł, pozostał jedynie kikutem, nad którego nasadą widnieje brązowa plamka. Oczy, niezmiennie zielone, stały się lekko przygaszone, mało co potrafi przywołać dawne rozbawienie czy ciekawość. Trójkątny pyszczek zwieńczony różowym nosem stał się jakby bardziej poważny w wyrazie. Na karku ma bliznę po oderwaniu stosunkowo małego płata skóry przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=146250#146250


historia
pewnego białego Kruka z Klanu pędzącego Wichru

kociak [1-6 księżycy]
"O Gwiezdni, Gwiezdni! Jaki ten kociak był awww, jak bardzo podobała się Obłokowi ta rozmowa, jak bardzo była kompletnie bez sensu!"
Pochmurny Sen

Urodził się w Klanie Wichru jako syn pary rdzennie klanowych wojowników - Mroźnego Podmuchu oraz Jaśminowego Płatka. Oprócz niego na świat przyszło także rodzeństwo, trójka braci - Irytek, Korzeń i Cień - oraz dwójka sióstr - Mała i Nocka. Jako kocię bardzo garnął się do matczynego ciepła, stale się do niej przytulając, co wkrótce miało mu się odbić czkawką. Póki co jednak skupiony był na jedzeniu i spaniu, a pozostało tak aż do czasu, gdy skończył prawie jeden księżyc. Wtedy też postanowił wybrać się na pierwszy samotny spacer po wichrowym Obozie. Przemierzając kamienne korytarze, dopełznął do Wąskiej Szczeliny, gdzie dane mu było poznać Okopconą Łapę. Zgodnie z dotychczasowymi nawykami, postanowił się do niej jakimś sposobem przytulić. Niemej terminatorce wcale się takie zachowanie nie spodobało, a nie mając zupełnie sposobu na przekazanie maluchowi swojego niezadowolenia, chwyciła go bezceremonialnie za ogon. W rezultacie Kruczek stracił 2/3 naturalnej przeciwwagi, ucząc się przy okazji, że nie wszyscy sobie życzą jego towarzystwa. Odbiło mu się to także na psychice - od tej pory stał się skrajnie nieufny i niepewny.
Prawie trzy kolejne księżyce przesiedział w kociarni, pod okiem mamy śpiąc i przewalając się kąta w kąt. Choć rana goiła się dobrze dzięki szybkiej reakcji Pstrej Łapy, która zabrała go wtedy do Płowego Grzbietu, Kruk cały czas tłumaczył sobie, iż musi na siebie uważać oraz odpoczywać, regenerować siły. W rzeczywistości jednak prawie panicznie bał się wyściubić choć czubek noska poza wyjście z kociarni.
Uległo to zmianie, gdy skończył czwarty księżyc, a kocięta Mroźnego Podmuchu stały się wystarczająco duże, aby zacząć kocięce nauki. Po krótkiej rozmowie Jaśminowego Płatka z Miętowooką, edukacją Kruczka zajął się syn drugiej kotki - Wirująca Łapa. Beztroski terminator pokazał kociakowi Świetlistą Sadzawkę, a także opowiedział mu o terenach Wichru, rozbudzając w maluchu nieco ciekawości i ciche pragnienie do wyjścia na zewnątrz. Dodatkowo Wirek obiecał, że kiedyś pokaże mu prawdziwego białego kruka, gdyż, jak się okazało, te ptaki zazwyczaj są czarne. Na koniec Kruczek prawie został załaskotany na śmierć, przy okazji poznając podstawy przepychanek, co miało mu się przydać w przyszłości na treningu.
Wkrótce zaczął powoli, bardzo powoli wychodzić z kociarni, wyruszając na nieco spóźnione zwiedzanie Obozu. Poznał wtedy też Pochmurną Łapę, który od razu podbił małe serduszko kocięcia swoim szerokim uśmiechem.
Wreszcie przyszła upragniona i od dawna oczekiwana pora ceremonii. Twarda Gwiazda wezwał przed swoje oblicze całe rodzeństwo (z wyjątkiem zawieruszonej gdzieś Małej), aby nadać im nowe imiona oraz przydzielić odpowiednich mistrzów. Od teraz Kruk miał być znany jako Krucza Łapa, uczeń niedawno mianowanego na wojownika Pochmurnego Snu.


terminator [6-13 księżycy]
"[...]a młodość właśnie stała przed nią i wyglądała na dość mocno niepewną."
Krzykliwa Mewa


Kolejnego dnia po ceremonii Krucza Łapa rozpoczął trening. Z samego rana spotkał się ze swoim nowym mistrzem na Wysokiej Półce. Choć niemożebnie się stresował pierwszym wyjściem z obozu, obecność Pochmurnego Snu działała w jakiś sposób uspokajająco, gdy starszy kocur opowiadał mu o zasadach, rangach, sąsiadach, granicach i otaczających ich terenach. Krucza Łapa poznał też wtedy Kodeks Wojownika, którego od tamtej pory miał już konsekwentnie przestrzegać. No prawie, bo jeszcze tego samego dnia czekała go nie lada przygoda.
Wieczorem, biegnąc śladem siostry, Nocnej Łapy, przekroczył Mknącą Rzekę, stanowiącą tym samym granicę między klanami. Zaszło już słońce, zapanowała ciemność, ale Nocka nijak nie miała zamiaru wracać na ziemie Wichru, mimo upomnień Kruka. Wtedy natknęli się na białego, pachnącego ziołami kocura oraz drugiego - wysokiego, czarnego. Drugi z Rzeczniaków przedstawił się im jako Świetlikowa Noc, Zastępca Klanu Rzeki. Terminatorzy zostali oskarżeni o szpiegowanie pod osłoną nocy, a następnie odprowadzeni aż do najbliższego przejścia przez rzekę. Kruk jedynie najadł się strachu i od tamtej pory nie wystawił nawet czubka palca poza granice Wichru, jednak Nocka wciąż biegała po obcych terytoriach, zupełnie się nie przejmując konsekwencjami.
Dzień czy dwa później, Krucza Łapa wyruszył na dalsze zwiedzanie Obozu. Zawędrował do legowiska (obecnie nieobecnej) starszyzny, gdzie natknął się na czarno-białą kocicę - Krzykliwą Mewę. Zgodnie ze swym imieniem, wojowniczka mówiła przytłaczająco dużo, przez co kocur czuł się niepewnie, niepotrzebnie się stresując. Dowiedział się, że Mewa była wcześniej mistrzynią Pochmurnego. Jej zdaniem, mianowanie na terminatora zapowiadało same ekscytujące sprawy, których Kruk, będąc wciąż tak strachliwym, wolałby uniknąć. Wycofał się szybko, zostawiając gadatliwą kocicę samą sobie.
Wkrótce potem spadł śnieg, pierwszy w życiu miotu Mroźnego i Jaśminowej. Krucza Łapa, zachwycony nagłą odmianą wyglądu ziem klanu, wybiegł prawie natychmiast z Obozu, niepewne kroki kierując w stronę Stokrotkowego Zagłębia. Tam wpadli na niego Pstra Chmura i Korzenna Łapa. Wtedy też po raz pierwszy do Kruka dotarły słuchy o zaginięciu Wirującego Skrzydła, nie przejął się jednak za bardzo, uważając latanie, gdzie popadnie za zachowanie bardzo w stylu pręgowanego kocura. Mimo przestróg Pstrej o katarze i chorobach, cała trójka urządziła sobie przepychanki w białym puchu. Prawdopodobnie po części dlatego, aby zamaskować w jakiś sposób smutek każdego z nich, o którym żadne nie chciało wspominać.
Mijały dni, w większości bez zbędnych dramatów czy sprzeczek. Do Klanu powróciła Mała, przez Twardą Gwiazdę nazwana Jarzębinową Łapą. Jak się okazało, siostra Kruczego przez cały ten czas przebywała u Dwunogów. Niestety, Kruk nie miał okazji z nią na ten temat porozmawiać. Przywódca przyjął też do Wichru jakąś samotniczkę, nazwaną przez niego Srebrną Łapą. Obie kotki miały trenować pod okiem Okopconego Serca. W niemym sprzeciwie, kotka wybiegła z Obozu, a nikt jej już więcej nie widział. Co prawda Pochmurny Sen pobiegł za nią, lecz wrócił z pustymi łapami, a wkrótce także i po nim słuch zaginął. Był to wielki cios dla przywiązanego do mistrza Kruka. Także Jarzębinowa oraz Srebrna niedługo potem zniknęły czy też zaszyły się gdzieś w cieniu klanowego życia.
Funkcję mistrza porzuconych terminatorów Obłoka przejęła poznana wcześniej przez Kruka Krzykliwa Mewa. To właśnie ta głośna kocica miała przekazać Kruczej i Złotej Łapie podstawy teorii polowania oraz walki, a także nadzorować praktyczną część tej części treningu. Łapanie zwierzyny przebiegło bez zarzutów; Kruk w lot pojął podstawy, chwytając swą pierwszą zdobycz - wróbla. Choć biały kocur wciąż drżał na myśl o zmaganiach z bardziej doświadczonym bratem, poszło mu wyraźnie dobrze, co nieco podbudowało jego samoocenę. Trening zakończył się jeszcze tego samego dnia, a Krzykliwa Mewa wyraźnie była zadowolona ze swoich terminatorów.
Po jakimś czasie od zaginięcia Pochmurnego na łono Klanu wrócił jego brat, Jastrząb, z miejsca przyjęty z powrotem oraz mianowany Jastrzębią Łapą. Kruk miał okazję poznać go, gdy siedział samotnie na Szerokiej Łące, nie tyle opłakując mistrza, co raczej zastanawiając się, co się stało z wiecznie uśmiechniętym kocurem. Białas nie mógł bowiem dopuścić do siebie myśli, jakoby Pochmurny Sen miał zginąć w jakiś banalny sposób. W piersi Kruczej Łapy wciąż tlił się promyk nadziei, iż mistrz kiedyś powróci, a Kruk da mu powód do bycia dumnym z byłego ucznia. Po krótkiej rozmowie z Jastrzębiem, kocur powrócił do Obozu, wciąż niepocieszony.
Dni mijały mu na wypełnianiu jednego z obowiązków terminatora - patrolach, które do końca miały stanowić podstawę jego istnienia w Klanie. Wciąż miał za mało pewności siebie, aby zapolować na coś większego niż mysz, chociaż nie bał się już wszystkiego bezgranicznie. Regularnie przechadzał się wzdłuż granic Wichru, pilnując, aby były dobrze oznaczone. Właśnie podczas jednego z takich spacerów poznał Mściwą Łapę, terminatorkę z Klanu Gromu. Z początku nieufna, pręgowana kotka opowiedziała mu o wyglądzie ziem Gromiaków, za to on odwdzięczył się jej opisem topiącego się w Wielkiej Słonej Wodzie słońca. Wynikła z tego prawie że filozoficzna dyskusja o ruchu ciał niebieskich, a dwójka terminatorów stopniowo zdobyła swoje zaufanie. Rozchodząc się, oboje mieli nadzieję na szybkie przyszłe spotkanie.
Wkrótce później Twarda Gwiazda zwołał ceremonię, podczas której nastąpił długo wyczekiwany przez Kruka moment. Po upomnieniu przez przywódcę odnalezionego Cedrowej Łapy, kolejnego brata Pochmurnego Snu i chwilowo zapodzianej gdzieś Pstrej Chmury, długowłosy kocur przeszedł do mianowania wojowników. Od tamtej pory Złota Łapa zwany miał być Złotym Sercem, a Krucza Łapa otrzymał miano Kruczego Ogona, rozpoczynając tym samym kolejny rozdział swego życia.


wojownik [13-? księżycy]
"[...]dawało jej pewność, iż spod jej mewich skrzydeł wychynął młody, dzielny wojownik, który nie będzie się lękał stawiać czoła licznym niebezpieczeństwom!"
Krzykliwa Mewa

Dnia po ceremonii, gdy już odespał nocne czuwanie, Kruczy Ogon zabrał się na nowo za wypełnianie swych obowiązków. Wyruszył na patrol, a przechodząc przez Mglisty Zagajnik trafił na Krzywą Wierzbę. Wojownicy nie przypadli sobie do gustu: srebrzysta kotka uznała białasa za mało wartego kalekę, natomiast zdaniem Kruczego córka Twardej Gwiazdy była zwyczajnym leniem, jeśli nie praktycznie pasożytem. Rozeszli się po krótkiej, oschłej wymianie zdań, ale już wkrótce los skrzyżował ich drogi ponownie. Kilka dni później, kiedy Kruk wrócił z długiego patrolu, Krzywa Wierzba przechodziła obok jego legowiska. Zatrzymała się na moment, a praktycznie wrodzona nieufność Kruczego - pozostałość po dawnych lękach - nie dała mu spokojnie zasnąć, gdy w pobliżu znajdował się kot, któremu nie ufał. Kocica podobno szukała Złotego Serca, lecz w tamtym momencie białego wojownika zupełnie to nie obchodziło, przyjął więc z ulgą jej odejście.
W międzyczasie do Klanu dotarła wiadomość o śmierci Wirującego Skrzydła pod kołami potwora z Grzmiącej Ścieżki - kolejny cios dla Kruka. Znów stracił jednego z kotów, na których naprawdę mu zależało. Trening Korzenia po zmarłym Wirku "odziedziczyła" Pszczeli Pył - kolejna z potomstwa Twardej Gwiazdy.
Pewnego dnia na granicy napotkał dziwacznie zachowującą się samotniczkę. Zupełnie nie reagowała na ostrzeżenia - ani Kruka, ani jego braci - Złotego Serca oraz Korzennej Łapy - którzy szczęśliwym trafem znaleźli się u jego boku. Krzyczała jedynie coś o przyjaźni oraz posiadaniu dzieci z krzakami, po czym wyrwała z ziemi jedną z tych roślin i wesoło odmaszerowała w swoją stronę. Trójka zdezorientowanych kocurów wykorzystała sytuację, aby przyjrzeć się sobie nawzajem po raz pierwszy od dość dawna. Wszyscy zauważyli, iż zmienili się prawie że diametralnie od kocięcych czasów, a różnica charakterów spowodowała, że ich drogi zdecydowanie się rozeszły. Wtedy też Złoty zaczął napomykać coś o wielkich planach, które podobno układał razem z poznaną wcześniej przez Kruka Krzywą Wierzbą. Dwójka pozostałych braci była dość sceptycznie nastawiona do takich przedsięwzięć, nie bardzo wierząc w szczególną niezwykłość pręgowanej kotki, co spowodowało odejście Złotego Serca. Zanim Kruczy Ogon wyruszył w dalej przeprowadzać patrol, przypomniał Korzeniowi, że brązowy kocur zawsze może na niego liczyć.
Niebawem natknął się przed opuszczoną teraz Gwieździstą Pieczarą na Krzykliwą Mewę. Oboje wydawali się nieco poturbowani ostatnimi zaginięciami czy śmierciami, a także zaniepokojeni przedłużającą się nieobecnością klanowych medyków. Kocur zwierzył się mistrzyni ze swych spostrzeżeń dotyczących rodzeństwa po ostatnim spotkaniu na granicy, natomiast kocica wyraziła swe niezadowolenie z zachowania Nocki i Ciemnego na ich treningach. Dość mocno zachwiało to Krukiem, choć ostatecznie nie uznał takiego postępowania za coś niepasującego do tej dwójki. Najwyraźniej nie wszyscy byli stworzeni do zostania wojownikami.
Wkrótce do klanu powróciła Pstra Chmura, a Twarda Gwiazda przyjął ją w Wichrze z otwartymi ramionami. Kruczy Ogon natychmiast popędził przywitać kotkę, teraz zajmującą już stanowisko Medyka. Dowiedział się od niej, iż Płowy Grzbiet przepadł bez śladu, a ona, zrozpaczona, wyruszyła, aby go odnaleźć, zostawiając tym samym klan bez opieki. Biały kocur pocieszył ją, przypominając, że zarówno on, jak i reszta klanowiczy zawsze będzie przy niej, cokolwiek by się nie działo. Razem uprzątnęli Gwieździstą Pieczarę, a wkrótce wyruszyli na Wysoki Stok, by uzupełnić świecący pustkami składzik. Dzięki temu Kruk zdobył kolejne doświadczenie życiowe - potrafił już zbierać niektóre rodzaje ziół.
W jakiś sposób los chciał, aby drogi Kruczego oraz Świetlikowej Nocy (a teraz już Gwiazdy) znów się skrzyżowały. tym razem nikt nie przekroczył granicy, lecz rozmowa wciąż się nie kleiła. Zamieniwszy ze sobą zaledwie kilka dosyć pustych zdań, kocury rozeszły się, a w głowie każdego z nich powstał niezbyt przychylny obraz drugiego.
Pora Nowych Liści obfitowała w wiele atrakcji - budząca się przyroda, zieleniejące łąki, wzrost temperatur, a także... kocięta. Dwójka wojowników, Stokrotkowa Łąka oraz Północny Podmuch, dorobiła się potomstwa. Pierwszą kuleczką, jaką dane było Kruczemu poznać, okazał się rudy Krokus. Ciekawski malec zawędrował aż do Gniazda Nietoperzy, gdzie jakimś trafem wypoczywał Kruk. Nie obeszło się bez upominania kociaka o niebezpieczeństwach czyhających na takie małe kluski, ale rudzielec wyglądał na inteligentnego malucha, wojownik był więc pewien, że nic mu się ostatecznie nie stanie. Po jakimś czasie dołączył do nich brat Krokusa, Zapomnienie. [!sesja niezakończona!]
Kolejną latoroślą Północy i Stokrotki, którą Kruk poznał bliżej, był Fiołek. Kocurek bezceremonialnie wpakował wojownikowi do legowiska, kiedy ten wracał z patrolu. Kruczy się nie rozgniewał, wręcz przeciwnie - położył się obok i, mimo zmęczenia oraz głodu, odpowiadał cierpliwie na pytania rudzielca; o Gwiezdnych, Kodeksie i polowaniu. Obiecał również, iż pokaże mu, jak wyglądają fiołki i krokusy oraz niebo, którego przecież zupełnie nie widać przez kamienne ściany tuneli. Koniec końców, mały Fiołek zdecydowanie podbił serce Kruka.
Wkrótce Twarda Gwiazda zwołał kolejną Ceremonię, na której miał przyznać Cedrowej Łapie nowego mistrza. Został nim nie kto inny, jak Kruczy Ogon. Początkowo przytłoczony nowym obowiązkiem oraz przerażony wizją zapanowania nad synem Osetowego Ciernia, Kruk postanowił nie zawieść przywódcy i wyszkolić ucznia najlepiej, jak potrafił. [!sesja niezakończona!]
Podczas jednego z patroli, Kruczy natknął się na drugiego w swoim życiu Gromiaka - Bursztynową Łapę. Kocurek, niewiele młodszy od wojownika, beztrosko przekroczył granicę i myszkował w Króliczych Norach, jednocześnie utrzymując, iż nie miał żadnych złych zamiarów. Mimo swych zapewnień, ani myślał wynosić się z terytorium Wichru, co ogromnie rozgniewało Kruka. Rudzielec wyznał, że jest synem Gwiazdy Gromu, co, choć miało małe znaczenie w obecnej sytuacji, mówiło co nieco o obecnym stanie Gromu. Ostatecznie Kruczy zgodził się odprowadzić intruza do granicy, w nadziei, iż uda się przekazać Bursztyna w łapy jakiegoś Gromowego patrolu. [!sesja niezakończona!]
Jakiś czas później, ponownie podczas jednego z patroli, Kruk natknął się na Krzywą Wierzbę, walczącą z dużo silniejszym od siebie samotnikiem. Choć nie żywił ku kotce absolutnie żadnych ciepłych uczuć, rzucił się jej na ratunek, zabijając czarnego kocura. Pierwsze odebranie komuś życia niezwykle nim wstrząsnęło. W końcu zawsze wolał rozmawiać niż przechodzić do łapoczynów, teraz jednak nauczył się, iż nie w każdym przypadku będzie miał taką możliwość. Zakopał zwłoki samotnika niedaleko miejsca potyczki, a Krzywą Wierzbę, ogłuszoną przez przeciwnika, zaprowadził do Pstrej Chmury z nadzieją, iż medyczka będzie w stanie pomóc.
A potem się okazało, że Krzykliwa Mewa miała, uwaga, kocięta. Dokładnie tak. Kto by się spodziewał takiego obrotu spraw? Na pewno nie Kruczy, który dowiedział się o wszystkim z prawie księżycowym opóźnieniem. Czym prędzej popędził do Ciepłej Groty, jednak nie dane było mu tam wejść - przed wejściem spotkał Fiołka oraz jedną z córek mistrzyni - Lśniącą. [!sesja niezakończona!]
Dzień czy dwa później wyrwał się z wypełnionego małymi kulkami Obozu na patrol, aby odetchnąć choć trochę i przy okazji upewnić się, czy wszystkie granice są poprawnie oznaczone. Wtedy też spotkał Wrzosową Łapę z Klanu Rzeki, skaczącą beztrosko po Mniejszych Grzbietach. [!sesja niezakończona!]
Ostatnio zmieniony przez Kruczy Ogon 2016-05-02, 21:44, w całości zmieniany 9 razy  
  Statystyki - lvl: 6 | S: 20 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 11 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 235/500
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 33/100
 
Kruczy Ogon
Gwiezdny
placebo



Klan:
wicher

Księżyce: 65 [maj]
Mistrz: Pochmurny Sen, Krzykliwa Mewa
Płeć: kocur
Matka: Jaśminowy Płatek (*) [NPC]
Ojciec: Mroźny Podmuch (*) [NPC]
Partner: rezygnacja
Multikonta: Żołądź (KC), Płotka (KR), Jeleń (KG)
Wysłany: 2016-05-01, 19:27   
   Wygląd: Od dawna wiadomo było, że z Kruka nie będzie nikogo budzącego postrach czy szacunek samą aparycją.Wzrost co najwyżej przeciętny, łapy wciąż jakby lekko za długie w porównaniu z resztą ciała i tylko trochę grubsze od pierwszego lepszego patyka. Dodajmy do tego ogólnie szczupłą sylwetkę i oto jest przedstawiciel nowego pokolenia Wichrowców. Nabrał mięśni, ale są one prawie niezauważalne pod lekko odstającą, krótką białą sierścią. Dzięki ciągłym spacerom i patrolom krok ma o wiele bardziej pewny niż wcześniej, ale nigdy nie będzie poruszać się z gracją czy wdziękiem. Winowajca - skrócony ogon - magicznie nie odrósł, pozostał jedynie kikutem, nad którego nasadą widnieje brązowa plamka. Oczy, niezmiennie zielone, stały się lekko przygaszone, mało co potrafi przywołać dawne rozbawienie czy ciekawość. Trójkątny pyszczek zwieńczony różowym nosem stał się jakby bardziej poważny w wyrazie. Na karku ma bliznę po oderwaniu stosunkowo małego płata skóry przez lisa.
   Karta Postaci: http://www.artemida.webd....p=146250#146250


galeria


avatary












rysunki



^ by Wichura


^ by Zigzagoon


^ by Korzeń


^ z Pstrą by Czerwia


^ by Fiołek


^ z Fiołkiem by Fiołek (wersja bez Fiołka)


^ by Modrzew


^ by Czerwia


^ z Fiołkiem i Gradem by Fiołek + Czerwia


^ z Pstrą i Zapomnieniem by Czerwia + Fiołek


^ całe rodzeństwo by Irytek
Ostatnio zmieniony przez Kruczy Ogon 2018-01-29, 20:23, w całości zmieniany 11 razy  
  Statystyki - lvl: 6 | S: 20 | Zr: 9 | Sz: 11 | Zm: 11 | HP: 85 | W: 65 | EXP: 235/500
Stat. Med. - lvl:
1 | MED.EXP: 33/100
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers