Znalezionych wyników: 40
Wojownicy Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Propozycje
Trzaskający Mróz

Odpowiedzi: 971
Wyświetleń: 75799

PostForum: Organizacja   Wysłany: 2020-08-30, 23:54   Temat: Propozycje
Rozmawiając z niektórymi medykami - z Truskawką, Olchą oraz Krwawnikiem (również sama piastuję taką rangę jedną postacią), pragnę przedstawić tutaj swoją opinię dotyczącą przedstawionych pomysłów.

Według mnie, jeśli bardzo chcecie ograniczyć pojawianie się niektórych ziół w konkretnych klanach(co dla mnie imo nie jest potrzebne), powinny one pojawić się na Ziemiach Niczyich, gdzie każdy klan ma do nich dostęp. Wiem, że zależało wam na komunikacji między klanami, jednak dla mnie stworzy to jedynie niepotrzebny zamęt. Dodatkowo, niektóre postacie mogą nie chcieć przychodzić do innych klanów NAGLE bez powodu. Również, sesje z medykami z innych klanów mogą stać i stać, z racji na nieobecność któregoś medyka bądź małą aktywność. Wprowadzi to niepotrzebne psucie czasoprzestrzeni w klanach. Nie przeszkadza mi pojawianie się danych ziół we wszystkich klanach, ponieważ wciąż mamy problem z zebraniem niektórych i w składzikach dawno ich nie widziano, ale wracając do wcześniejszej kwestii - jak dla mnie Ziemie Niczyje są najbardziej neutralną opcją, jaką można byłoby wprowadzić. Nie bawiłabym się w rozrzucanie ich po różnych częściach klanów.

Jestem jednak zdecydowanie za nowymi chorobami. Zioła, które obecnie posiadamy, leczą nawet choroby, których oficjalnie na forum nie ma, a jak dla mnie, powinny się pojawić, jeśli chcemy urozmaicić rozgrywkę. Takie jak bóle głowy czy bóle zęba, a jeśli naprawdę pragniemy czegoś więcej, można pobawić się w stworzenie o wiele więcej chorób.
  Temat: Łęgi - wschód
Trzaskający Mróz

Odpowiedzi: 248
Wyświetleń: 14572

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-07-06, 22:04   Temat: Łęgi - wschód
Kocurek miał wrażenie, że w towarzystwie rudej wojowniczki nieco zapominał o swoim strachu. Może dlatego, że kotka doskonale wiedziała jak zająć jego myśli, wprowadzając go na polanę pełną cudownych kwiatków, które łaciaty tak bardzo uwielbiał. Zapewne gdyby miałby tu przyjść sam to co chwilę przystawałby w bezruchu, aby upewnić się, że nic nie zamierza go zjeść, ale teraz przeżył naprawdę przyjemny czas, zapominając o tym, co było jego największym zmartwieniem. Nawet przez chwilę nie pomyślał, że mógłby ich zaatakować lis czy niebezpieczny kot, który tylko czyha na tak bezbronne koty jak Mrozik i Wiewiórka. Po prostu śmiał się i czerpał przyjemność ze swoją najlepszą przyjaciółką, tarzając się w mnóstwie pięknie pachnących kwiatków. I nie żałując ani jednej spędzonej chwili.
Mrozik również skończył, kładąc swoje okazy na kupkę i obejrzał je, aby sprawdzić czy wszystko zebrał, a następnie wziął go wszystko w pyszczek, ale wziął tak dużo, że niemal nie zmieściło mu się to do pyszczka. Nie chciał jednak niczego zostawiać, ponieważ chciał, aby jego norka znowu pachniała jak dawniej i żeby jeszcze dzisiaj mógł się położyć i usnąć w ich obecności. Kocurek popatrzył się również na to, co zebrała jego przyjaciółka i chciał jej to skomentować, ale zapomniał, że trzymał już swoje roślinki w pyszczku, przez co wypuścił z siebie jedynie niezrozumiałe słowa, a potem zachichotał z tego powodu. Rozejrzał się jeszcze raz, a potem ruszył za Wiewiórką wprost do obozu, zaczepnie uderzając ją ogonem w grzbiet. Dziękując jej za to, że zabrała go do miejsca jego marzeń.

z/t thank u za cudowną sesję ♥
  Temat: Łęgi - wschód
Trzaskający Mróz

Odpowiedzi: 248
Wyświetleń: 14572

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-06-22, 23:34   Temat: Łęgi - wschód
Gdyby Mrozikowi tak bardzo nie zależało na pracy matka, zapewne mógłby sobie odpuścić, ale Czerwona Gwiazda wiedziała, co robi. Wybrała na tę profesję kota, który jako ostatni zapewne by odpuścił. Zawsze wszystko chciał zrobić tak dobrze, aby inni byli z niego bardzo dumni. Nie chciał nikogo zawieść i chciał wszystkich uszczęśliwić swoją bezproblemową pracą. Szczególnie, że robił to co kochał i nie musiał się obawiać, że zaraz mu wyskoczy jakiś lis czy borsuk, których tak bardzo się obawiał, gdy był terminatorem i wojownikiem. Teraz jedynym jego zmartwieniem było to, że jakiś kociak może wejść w złe miejsce i zrobić sobie krzywdę albo dwa kociaki próbują się pobić. Jednak kocur miał tyle cierpliwości i miał tak bystre oko, że do tego czasu skutecznie unikał takich sytuacji i wszystkie kociaki dotychczas były bezpieczne. Dlatego musiał wracać, aby się nimi opiekować. Kociaki zwykle lubiły spędzać z nim czas i przybiegały do niego, chcąc o czymś porozmawiać, pobawić się czy po prostu żeby poopowiadał im jakieś historie. Nie przeszkadzało mu to, cieszyło go to bardzo. Dlatego wiedział, że tak czy siak kiedyś będą musieli obydwoje wrócić do swoich obowiązków i zwykłego, klanowego życia.
Łaciaty bardzo chciał spędzić z nią jak najwięcej swojego wolnego czasu. Jako wojowniczka, na pewno znała wiele miejsc, o których kocurek nawet nie śnił. Wychodziła w końcu na patrole czy polowania, więc zapewne będzie mogła mu coś pokazać. Coś, co będzie go tak bardzo cieszyło, jak to obecne spotkanie! Mieli swoje obowiązki, ale w pewnym momencie nie mieli ich wcale, bo wojowniczka skończyła trenować terminatorów i polować, a czarno-biały upewnił się, że wszystkie kociaki albo śpią, albo są pod bacznym okiem kotek czy jakiś innych kotów, które czasem wpadały do Chruśniaka, aby pobawić się z najmłodszymi. Cieszył się z tego bardzo mocno, bo każda chwila z rudą wojowniczką była bardzo cenna, a ich przyjaźń sprawiała mu radość, która nawet jest jeszcze większa niż z kociakami.
- Nie. Po plostu zbielaj któle zobacys - odpowiedział kocurek, zerkając na wojowniczkę. Nie zależało mu na żadnym konkretnym kwiatku, po prostu uwielbiał je mieć w swojej norce. Nie ważne jakie, z każdych się cieszył, bo jak wiadomo, czarno-biały nie uznawał żadnego kwiatka lepszego czy gorszego. Kochał je wszystkie. Poczuł ciepło na sercu, gdy zobaczył z jaką wielką ochotą Wiewiórka zbiera kwiatki, aby napełnić jego norkę. To było takie cudowne uczucie, że twoja najlepsza przyjaciółka nie ocenia cię, a sama wychodzi z inicjatywą pozbierania czegoś, co sprawia ci taką przyjemność. Potem łaciaty rozejrzał się i zaczął zrywać kwiatki, które zobaczył, bardzo delikatnie gryząc je niemal przy samym dole, aby łodyga była jak najdłuższa. Czy to fiołki, czy to chabry, czy to mlecze - zrywał wszystko, a potem odkładał na kupkę obok, aby łatwiej było mu zbierać kolejne.
  Temat: Łęgi - wschód
Trzaskający Mróz

Odpowiedzi: 248
Wyświetleń: 14572

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-06-18, 23:25   Temat: Łęgi - wschód
Łaciaty naprawdę nie chciał wracać, jednak wiedział, że kociaki i obowiązki na niego czekały. Nie chciałby, aby któryś z jego podopiecznych czuł się zaniedbany przez to, że tak długo był nieobecny. Chciałby tam wrócić i upewnić się, że wszystko jest w porządku, pobawić się z nimi, a później jeszcze może wysłuchać jakiś kocięcych zażaleń czy opowiedzieć jakąś fascynującą historię jednemu z nich. Brzmiało kusząco, bo kociaki zawsze niezmiernie cieszyły się z tego wszystkiego, co im opowiadał. Jednak bardzo dobrze się tutaj czuł ze swoją przyjaciółką. Nie chciał tak szybko opuszczać tego miejsca, które tak bardzo mu się spodobało, ale niedługo przecież wyruszą na kolejne spotkanie i na pewno będą znowu się tak świetnie bawić! Przecież zawsze w ciągu dnia jest jakaś chwila na wzięcie oddechu. A może któregoś dnia Mrozik przełamie swój strach, właśnie dzięki takim wypadom poza obóz? Kto wie, kto wie. To było zabawne, jak bardzo oni mieli odmienne obowiązki, a wciąż udawało im się znaleźć czas dla siebie. Ona uczyła terminatorów, polowała i chodziła na patrole, a on w tym czasie bawił się z najmłodszymi i przeszukiwał Chruśniaka czy nie ma tam żadnych dziur, przez które kociaki mogłyby zrobić sobie krzywdę.
- Tak baldzo chcę już pójść w nich spać! - powiedział to z ogromnym uśmiechem, wpatrując się w przyjaciółkę. Oczywiście cieszył się, że go tutaj zabrała i mógł jej poopowiadać o kwiatkach, jednak bardzo też chciał pozrywać niektóre z nich, aby nazbierać do swojej norki. Mógł tam znaleźć ukojenie i spokój, wdychając przed snem delikatny zapach swoich ulubionych roślinek. Podczas pory nagich liści nie miał okazji, aby to zrobić. Spał w swojej norce samotnie, czując zimno i dyskomfort, jednak cierpliwie czekał na zmianę pory, aby znowu wrócić do swojego ulubionego klimatu. Odskoczył od Wiewiórki wesołym ruchem, spoglądając na kwiatki dookoła, zastanawiając się którego najpierw wziąć. Było ich tak dużo, że już naprawdę nie wiedział co powinien wziąć na sam początek!
  Temat: Minione nieobecności
Trzaskający Mróz

Odpowiedzi: 2271
Wyświetleń: 108076

PostForum: Organizacja   Wysłany: 2020-06-05, 23:38   Temat: Minione nieobecności
Do niedzieli 14.06 na wszystkie postacie. Nie mam siły zabrać się do kotków i mam problemy w życiu, więc tym bardziej nie mam ochoty wchodzić na kotki. Odpisy może czasem się pojawia, ale nie obiecuję.
  Temat: Łęgi - wschód
Trzaskający Mróz

Odpowiedzi: 248
Wyświetleń: 14572

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-06-04, 21:23   Temat: Łęgi - wschód
Mrozik zwykle nie otrzymywał komplementów. Jeśli już to nie przejmował się nimi, zwyczajnie się uśmiechał i było mu miło, że jakiś kot tak uważał, ale zazwyczaj mówiły mu to kocięta, które wręcz uwielbiały jego delikatność, cierpliwość i wielkie serce czy bliskie mu koty, więc zapewne przyzwyczaił się do tego wszystkiego. Nie potrzebował ich również dostawać, ponieważ tak czy siak był dumny ze swojej pracy i chciał ją kontynuować. Czasem potrzebował jedynie potwierdzenia, że tak, to co robi jest dobre i nie może tego kończyć, bo jakieś koty mogą się z tego śmiać. Robiło mu się ciepło na sercu, ale nie w sposób, jak Wiewiórce, on nie chciał zmieniać tematu, zazwyczaj sam po chwili mówił jakiś komplement, uśmiechał się szczerze i wyglądał na niesamowicie zadowolonego. Nie było to dla niego coś niekomfortowego, dlatego uważał, że wszystkie koty reagują tak samo, jednak widoczniej mylił się, bo ruda wojowniczka niemal się spaliła z zawstydzenia.
Łaciaty tym bardziej nie rozumiał, o co chodziło w tych całych związkach. Owszem, widział zakochane koty, widział rodziców, bawiących się z kociętami, ale nie rozumiał, czym dokładnie jest miłość i jak ją opisać, jak zrozumieć, że się kogoś kocha. Nikt nigdy mu tego nie wytłumaczył, a niewinny móżdżek czarno-białego nie był w stanie tego pojąć. Gdy zapytał mamę o to, jak dokładnie robi się kociaki, nie odpowiedziała mu, jakby to był największy skandal wśród kotów, dlatego nawet tego nie wiedział. Gdy ktoś mu mówił, że koty się kochają lub muszą się kochać, aby coś się stało, uważał, że to nie była satysfakcjonująca odpowiedź, bo on nie wiedział, kiedy to się dzieje, kiedy koty się kochają, nie wiedział czy kiedykolwiek kogoś kochał czy nie, nie rozumiał tej emocji po prostu. Przy różnych kotach czuł przeróżne emocje, ale odgadnięcie, która z nich to miłość? Przecież to niemożliwe! Skąd miał wiedzieć co oznacza to ciepłe uczucie, które czuł w środku podczas każdego spotkania z rudą wojowniczką? Chciałby kiedyś kogoś o to zapytać, ale nie wiedział czy ten ktoś go nie wyśmieje. W końcu jest dorosłym kotem, który teoretycznie powinien już takie rzeczy wiedzieć i znać, jednak skoro jemu nikt tego nie wytłumaczył, nie był tego świadomy. Sam również wychowywał się bez widywania jakiejś większej miłości pomiędzy matką, a ojcem, dlatego nie mógł ich obserwować.
Widząc, że Wiewiórka się śmieje, sam wybuchnął jeszcze większym śmiechem. Skoro chciała rozładować atmosferę to proszę bardzo, łaciaty od razu to kupił i przyłączył się do niej. Czuł potrzebę wrzucenia jej tego drugiego kwiatka na głowę, aby byli w czymś jeszcze bardziej podobni - mieli wiele cech wspólnych, ale teraz oboje mieli na głowie chabra. Kocurek, niezwykle zadowolony z tego, co zrobił, zapominając kompletnie o wcześniejszym temacie, zaczął się głupkowato uśmiechać szczerym uśmiechem, patrząc się na pyszczek wojowniczki, machając wesoło koniuszkiem ogonka. Skoro nie chcieli się odzywać to niech po prostu razem się pośmieją, a co im zależy!
  Temat: Łęgi - wschód
Trzaskający Mróz

Odpowiedzi: 248
Wyświetleń: 14572

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-05-29, 17:01   Temat: Łęgi - wschód
Mrozik spodziewałby się wszystkiego, tylko nie tego. Komplementował swoją przyjaciółkę, bo z kwiatkiem wyglądała naprawdę ładnie i nie miał co tego ukrywać, bo łaciaty często mówił rzeczy prosto z serca i nie myślał nad tym czy powinien akurat to mówić. Pomógł jej nałożyć kwiatka, ponieważ wiedział, jakie było to dla niej ważne. Tłumaczył jej o kwiatkach, ponieważ naprawdę tego chciała i cieszyła się tym tak bardzo mocno jak on, jednak nie spodziewał się tego, że mimo iż powiedział jej, że nie będzie mu ładnie z kwiatkiem na głowie, który przyczepi się do niego tak, że trudno będzie go potem zdjąć, ona postanowi mimo wszystko go włożyć, sprawiając, że jej fiołek nieco się przekrzywił. Mrozik zamrugał kilka razy nie ruszając się starając się zrozumieć, co dokładnie się stało i jaki cel w tym miała ruda wojowniczka. A potem wybuchł śmiechem, zamykając na chwilę oczka. Przecież nie mógł być zły. Kocurek nigdy się nie denerwował, a na pewno nigdy by się nie zdenerwował na swoją przyjaciółkę. Zrobiła co chciała i on nie chciał jej winić. Może naprawdę jej na tym zależało? I akurat wybrała jednego z kwiatków, które najbardziej mu się podobały. Lecz kiedy usłyszał komentarz o kotkach, popatrzył się poważnie na kotkę, na chwilę pozbywając się radosnego uśmiechu, starając się zrozumieć, dlaczego to powiedziała. Zauważył, że zareagowała w podobny sposób.
- K-kotek? Ale... ale ja nie chcę by mnie otacały! - Troszeczkę go zamurowało, ale potrząsnął głową i pomyślał nieco o tym. Nigdy nie myślał, żeby kotki mogłyby go kiedykolwiek otaczać. Raczej leciały na kocury, które były silne i odważne, a nie na zwykłego matka. Dodatkowo, kocurek kompletnie nie rozumiał miłości, dlatego to był dla niego naprawdę trudny i skomplikowany temat, którego nikt mu nie wytłumaczył, a on sam nie potrafił na to wpaść. Nie czuł potrzeby podobania się komukolwiek, bo najważniejsze, aby czuł się dobrze sam ze sobą. I jego praca z kociakami tak bardzo zabierała mu czas, że nawet nie miał kiedy o tym wszystkim myśleć. A poza tym, on nie mógłby tego zrobić Wiewiórce. Wolał jej towarzystwo bardziej niż wszystkich innych kotek i kotów razem wziętych. Wiedział, że mogłoby być jej smutno, gdyby tak nagle wymieniłby ją na kogoś innego. Popatrzył się gdzieś w dół. Przecież on nie chciał nikogo ranić! Ale kotka na pewno nie chciała czegoś takiego powiedzieć i sama zauważyła swój błąd. On żadnej innej kotki nie chce, bo te inne kotki mogą nie zrozumieć tego, kim był i nawet się z niego śmiać.
Zapominając o temacie, zanurkował również wśród kwiatków, aby odnaleźć takiego samego chabra, którego ona położyła mu na głowie, a potem podszedł do koteczki, położył go na chwilę na ziemi, wziął w zęby fiołka i poprawił go, ponieważ zmienił swoje położenie i nie wyglądał tak dobrze jak wcześniej, a gdy już to zrobił, wziął chabra i położył obok fiołka. Coś mu mówiło w środku, że chciałby to naprawdę zrobić, bo w kwiatkach było jej najładniej na świecie, a teraz przynajmniej będą mieć tego samego kwiatka na głowie. A jeśli chodziło o niego, miał tak gęste futerko, że nawet jego gwałtowne ruchy nie zrzuciły z głowy jego roślinki. Nie odsuwając się popatrzył się na głowę rudej, uśmiechając się szeroko, a potem popatrzył się jej na pyszczek, dumny z siebie.
  Temat: Łęgi - wschód
Trzaskający Mróz

Odpowiedzi: 248
Wyświetleń: 14572

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-05-27, 23:14   Temat: Łęgi - wschód
Szkoda, że ruda nie mogła zobaczyć, jak fiolet kwiatka idealnie pasował do jej sierści. Gdyby była tutaj kałuża, zapewne mogłaby się przejrzeć, ale otaczała ich tylko polanka z kwiatkami, a zapewne gdyby kotka chciała się ruszyć, kwiatek by spadł, a na pewno zależało jej na tym, żeby utrzymał się na miejscu, co łaciaty zrozumiał po tym, jak przestała się ruszać, gdy położył jej kwiatka na głowie, ustawiając go w tak dobrym miejscu, że żal byłoby go teraz zrzucać.
- Ja? Z kwiatkiem na głowie? Myślę, że nie będę wyglądał tak ładnie jak ty! - Zachichotał, zamykając na chwilę oczka. Zdecydowanie jego sierść była na tyle puchata i gęsta, że kwiatek mógłby przyczepić się tam na zawsze, a tego starał się uniknąć. Nie lubił zbytnio brudu na swojej sierści i musiał często odczepiać wszelakie liście czy gałązki, które postanowiły na nim zostać. Kiedy się nudził, dawało mu to zajęcie, ale nie mógł powiedzieć, że to w jakimś stopniu lubił. Ot, robił to dla własnej wygody i preferencji, jednak jeśli nie czułby się aż tak źle z tym, że coś się do niego przyczepiło, zapewne nie czyściłby tego. Nie wiedział więc, jak czuły się koty z tak krótkim futerkiem jak Wiewiórka. Zapewne musiała krócej się czyścić i wszystko ciężej się przyczepiało, ale na pewno w zimę musiało być jej zimno. Jednak z drugiej strony, teraz łaciaty umierał z gorąca, a ruda wojowniczka mogła się czuć ochłodą w tak gorące dni. Jednak poniekąd cieszył się, że kiedy wyjdzie z nią na jakiś spacer, aby pochlapać się wodą, będzie mógł wykorzystać to, że jest mu bardzo gorąco i przekonać kotkę, aby została z nim dłużej. Czuł się dobrze w jej obecności, szczególnie na osobności. Żadne koty nie przeszkadzały w ich konwersacji czy nie przysłuchiwały się. Mogli rozmawiać o czym chcieli, mogli topić się w kwiatkach i śmiać się jak małe kociaki. I nikt, ale to nikt nie mógł o tym wiedzieć, co go bardzo cieszyło. Nie żeby się wstydził, ale jakoś na sercu było mu lepiej, kiedy ruda wojowniczka poświęcała mu sto procent uwagi, nie przejmując się terminatorami czy smutkami.
Popatrzył się na rudą, machając koniuszkiem ogona zadowolony. Wyglądała naprawdę ładnie i miał nadzieję, że będzie chodziła tak częściej - on na pewno za każdym razem pomoże jej położyć takiego kwiatka na jej głowie, w końcu od czego są przyjaciele, prawda? Był gotów pomóc jej w każdej sytuacji. Serce biło mu mocno w piersi, a jego policzki zrobiły się cieplejsze, ale kompletnie się tym nie przejął tylko delektował się uśmiechem swojej przyjaciółki, ciesząc się, że tak bardzo jej się podoba to, że może mieć kwiatka na głowie.
  Temat: Łęgi - wschód
Trzaskający Mróz

Odpowiedzi: 248
Wyświetleń: 14572

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-05-21, 22:50   Temat: Łęgi - wschód
Sam fakt, że to kocur posiadał taką wiedzę, a nie kotka był naprawdę imponujący. Tak naprawdę takim czymś Mrozik łamał stereotypy o kocurach. Nie każdy musiał walczyć i być mega odważnym, gotowym do oddania życia za swój klan. Nie każdy musiał budzić grozę i mieć silną sylwetkę, dzięki której był gotowy na rozlew krwi i długie godziny biegu. Nie każdy kocur taki był i on był doskonałym tego przykładem. Chciał pokazać, że każdy może być taki, jaki chce i nic nikomu do tego. Da się być szczęśliwym, da się mieć zupełnie gdzieś opinię innych kotów i da się z tym normalnie żyć. Posiadał ogromną, wyjątkową wiedzę na temat kwiatków i był z tego dumny, że najprawdopodobniej nie spotkałby drugiego tak samo doinformowanego kota na temat tych wspaniałych roślin. Poniekąd chciałby z kimś takim pogadać, kto zna się na rzeczy, ale jednak świadomość, że jest jedyny, jakoś bardziej mu się podobała, bo mógł zaskakiwać innych z każdym dniem oferując im nową dawkę ciekawostek. A kwiatów było tak dużo, że na pewno mógłby coś innego każdemu opowiedzieć.
Wtedy Wiewiórka postanowiła zerwać jednego kwiatka, na co Mrozik popatrzył się zaskoczony, starając się wyjaśnić, co dokładnie chciała zrobić, ale po chwili wszystko stało się jasne - chciała go po prostu przymierzyć, jak te kotki, które często chodziły po obozie z kwiatkami za uchem. Łaciaty zauważył, że ruda wojowniczka ma problemy z włożeniem sobie na głowę zerwanego kwiatka, a chciał, aby poczuła się szczęśliwa, bo na pewno bardzo jej na tym zależało. Dlatego czym prędzej zbliżył się do niej, delikatnie, aby nie uszkodzić kwiatuszka wziął go w zęby, a potem wysunął szyję, aby założyć go za ucho rudej wojowniczki. Ostrożnie, uważając, aby nie spadł, szukając odpowiedniego miejsca, aby kotka wyglądała z nim bardzo ładnie. W jakiś sposób czuł się podekscytowany, że kotka wpadła na taki pomysł. Sam zapewne by jej tego nie zaproponował, ponieważ raczej skupiłby się na opowiadaniu jej o kwiatkach, ale skoro chciała to czarno-biały uznał, że naprawdę chciałby to kiedyś zobaczyć, jak nosi kwiatka na głowie, a teraz miał ku temu okazję.
- Baldzo - wymruczał, robiąc krok w tył, aby przyjrzeć się swojej przyjaciółce w całej okazałości, patrząc, jak fioletowy kwiatek idealnie pasuje do jej rudego futerka. Uśmiechnął się do niej, a potem klapnął zadem - może z wrażenia, a może po prostu go nogi rozbolały - patrząc się na nią intensywnie z niezwykłym błyskiem w zielonych oczach. Widział, jak czasem jego siostra chodziła po obozie z takim kwiatkiem za uchem i wyglądała naprawdę ładnie. Sam nie czuł potrzeby tak chodzić, nie dlatego, że koty mogłyby się śmiać z tego, że kocur robi takie rzeczy, a po prostu dlatego, że wolał w nich spać niż się w nie ubierać. Jednak kotce to bardzo pasowało i wyglądała naprawdę ładnie. Serduszko mocniej zabiło kocurkowi. Chciał, aby Wiewiórka już na zawsze była taką ciepłą i fantastyczną kotką, która będzie przychodziła z nim w takie miejsca, aby razem mogli sobie podziwiać kwiatki. Nie wyobrażał sobie swojego życia bez niej. Wątpił, że jego szczęśliwy, niewinny świat mógłby być taki sam, gdyby nie było w nim rudej wojowniczki. - Wyglądas jak plawdziwy kwiatek.
  Temat: Łęgi - wschód
Trzaskający Mróz

Odpowiedzi: 248
Wyświetleń: 14572

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-05-16, 20:05   Temat: Łęgi - wschód
Cóż, Mrozik nie chciał, aby Wiewiórce było przykro, że nie chce jej wyjawić czy jej nos był brudny, czy niekoniecznie. Po prostu uznał, że taka niewiedza jeszcze nikomu nie zaszkodziła. A jakby się pytała, dlaczego łaciaty ją liznął, skoro nie miała brudnego noska? Co on mógłby jej odpowiedzieć? Znowu zaczęłaby się rumienić i kocurek zacząłby się śmiać z tego, jak ona reaguje! Mieli zdecydowanie za dużo z kociaków, bo potrafili obrażać się przez tak błahe powody, ale zaraz później wracali z ciekawością do tematu, nie chcąc niczego przegapić, szczególnie, jeśli bardzo nas to interesowało. Łaciatek niezbyt zauważył, że jego przyjaciółka próbowała pokazać, że nie spodobało jej się, że zataił przed nią tę informację, ponieważ gdy zobaczył kolejnego kwiatka, całą swoją uwagę zwrócił jedynie jemu, chcąc rudej wojowniczce opowiedzieć jak najwięcej o nim. A jeśli chodziło o to, że Mrozik wiedział o kwiatkach takie szczegóły, na które nigdy by żaden kot nie wpadł to po prostu jest to kwestia długich księżyców obserwacji i zapamiętywania wielu rzeczy na temat jego ulubionych roślin. Dzięki niemu, wojowniczka mogła dowiedzieć się czegoś, czego zapewne by się nie dowiedziała w pojedynkę. A skoro sama lubi tak kwiatki jak on to powinna być zadowolona, że ma przy sobie kocurka, który z wielką chęcią o wszystkim jej powie! Co prawda nie wiedział, do czego może kotce przydać się informacja, że mak ma długą łodygę albo że mniszek zamienia się w dmuchawca, ale jak się coś lubi to nie trzeba koniecznie odnaleźć zastosowania! Przynajmniej może kogoś zaskoczyć taką wiedzą!
Popatrzył się na swoją przyjaciółkę, mając nadzieję, że cokolwiek zapamiętała z jego wywodu na temat maka, uśmiechając się do niej ciepło i wesoło. Naprawdę cieszyło go to, że go słuchała, że mu nie przerywała, że z ciekawością i ekscytacją czekała na kolejne opowieści na temat kwiatków. Jego zainteresowanie nie było aż tak ciekawe, patrząc na to, co robiły inne koty w obozie, jednak najwidoczniej nie mówi być takie wcale, wystarczy znać kota, który będzie podzielał z tobą to szczęście z lubienia czegoś i wszystko staje się lepsze. Wiewiórka była tą wyjątkową kotką, dzięki której łaciaty mógł być codziennie radosny. Wiedział, że w przyszłości będaą przychodzić tutaj bardzo często i nie mógł się tego doczekać. Każde spotkanie z nią było dla niego bardzo ważne.
- A to fiołek! Jak widzis, te kwiatuski losną baldzo blisko ziemi, ale zobac na ich płatki! Tak zawijają się do dołu i losną też do góly! Jest mało takich kwiatków, zwykle wsystkie mają takie na boki, a tu plose! Zwykle sa fioletowe, ale casem mają jaśniejse, a casem ciemniejse kololy, a casem mają takie białe ślodki! - powiedział głośniej, kierując łeb w stronę kolejnego kwiatka, którego zobaczył. Tego może było trudniej zobaczyć, ponieważ miał krótsze łodygi, więc wyższe kwiatki nieco go zakrywały, jednak czujne oko Mrozika zawsze zauważało tego typu rośliny. Każdą trzeba doceniać! Wziął głęboki oddech, aby przypomnieć sobie jego zapach. Tak dawno go nie widział! Tak bardzo tęsknił za swoimi kwiatkami, dlatego oczy mu błyszczały, gdy przypominał sobie o nich wszystkich. Cud, że przez okres zimy nie zapomniał o tych wszystkich kwiatkach! Machnął koniuszkiem ogona, zachęcając rudą do przyjrzenia się jego znalezisku.
  Temat: Łęgi - wschód
Trzaskający Mróz

Odpowiedzi: 248
Wyświetleń: 14572

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-05-09, 23:29   Temat: Łęgi - wschód
Mrozik do dzisiaj pamięta, jak zgubił się w lesie, goniąc pięknego motylka. Pamięta strach, który mu towarzyszył. Dlatego zapamiętał, aby nigdy nie iść samotnie w nieznane mu miejsca, ponieważ może wpaść na niebezpieczeństwo zupełnie z własnej woli. Dlatego nie miał okazji odkryć tak pięknych miejsc, pełnych cudownych kwiatków. Wiewiórka była dla niego jak wybawienie, bo pokazywała mu rzeczy, których on nigdy by nie mógł zobaczyć przez swój strach poza obozem. Nie chciał dlatego pokazywać tego miejsca nikomu innemu, bo to ona mu to pokazała, to ona go tutaj zabrała, to ona podsunęła mu ten pomysł. On jedynie wspomniał, że chciałby z nią pozbierać kwiatki, ale nie mówił konkretnie gdzie. Miał na myśli raczej przejście się i wypatrywanie kwiatków, które napotkają na polankach czy gdzieś w lesie, ale ona wiedziała doskonale, gdzie powinni się udać. Chciałby tutaj zabrać Śliwkę czy mamę, ale jednak uznał, że najlepiej będzie, aby tylko ruda i Mrozik wiedzieli o tym miejscu. Ich sekretne miejsce, do którego możliwe, że będą często wracać, aby powspominać to, co kiedyś tak bardzo ich oboje zachwyciło. Jeśli chodziło o rodzeństwo, kocurek nie miał najlepszego kontaktu ze swoimi siostrami, jedynie ze Śliwką, ale ona była bardzo podobna do niego i go rozumiała. Nie wiedział, dlaczego tak bardzo unika się nawzajem z rodziną, ale najwidoczniej jego siostry nie lubią tego, że jest taką ciapą i jest taki aż zbyt delikatny jak na kocura. Ale on nie oceniał ich, nie chciał. I także nie chciał specjalnie się dla nich zmieniać.
- A to już będzie moja tajemnica - Zachichotał pod nosem. Nie ważne czy Wiewiórka była brudna czy też nie, on i tak bardzo chciał to zrobić i zobaczyć, jak kotka wydaje się być bardzo zaskoczona jego zachowaniem. Zawsze to robiła, gdy tylko łaciaty spróbował polizać ją w tą konkretną część ciała. Był to bardzo przyjemny gest. Zawsze lubił, jak ktoś bliski zachowywał się tak wobec niego. Zrozumiał, że nie robi się to byle komu, dlatego zawsze uważał z takim gestem, ale ruda była mu tak bliska, że mógł sobie na to pozwalać w każdej sytuacji, bo wiedział, że nawet jeśli wyda się bardzo zdziwiona, po chwili będzie bardzo szczęśliwa. Popatrzył się na nią, uśmiechając się szeroko, zupełnie jak mały kociak. Ale oni oboje mieli mnóstwo z kociaka, prawda?
Oczywiście dość na teraz tych trosk, bo trzeba przejść do kolejnego kwiatka! Wiewiórka na pewno nie mogła się doczekać aż Mrozik powie jej o kolejnym kwiatku, co naprawdę mu schlebiało, że jego najlepsza przyjaciółka dzieli jego zainteresowanie. Zaczął się rozglądać, aby znaleźć odpowiedni, a gdy go znalazł, wstał szybko i podskoczył do kwiatka, upadając na ziemię zupełnie jak wcześniej i wdychając jego zapach, odwracając się do rudej i robiąc maślane oczy, chcąc aby do niego jak najszybciej podeszła. Pomachał końcówką ogona zadowolony. Naprawdę, nigdy nie mógł nikomu się wygadać na ten temat.
- A to mak. Taki celwony kwiatek o baldzo dużych, ale delikatnych płatkach, dlatego można łatwo je polwać. Mają baldzo śmiesne nasiona, takie malutkie, jak zialna piasku. I te śmiesne plęciki, te calne, też są baldzo, ale to baldzo delikatne. Mają długie łodygi, plawda? - poinformował ją. Maki zawsze go zaskakiwały, może przez swój naprawdę intensywny kolor. Każdy kwiatek miał to coś w sobie, a to miał właśnie opisywany kwiat. Opowiadając jej to, pokazywał łapką na konkretne części, a po wszystkim popatrzył się znów na rudą, czekając na jej reakcję. Nie wiedział, jak wiele mogła z tego zapamiętać, ale chociaż go słuchała i chciała się czegoś dowiedzieć. Byłby dumny, gdyby chociaż połowę zapamiętała i przy kolejnym spotkaniu mogła o tym wspomnieć! Ucieszyłby się jak nigdy.
  Temat: Łęgi - wschód
Trzaskający Mróz

Odpowiedzi: 248
Wyświetleń: 14572

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-05-05, 15:13   Temat: Łęgi - wschód
Polanka naprawdę przypadła mu do gustu. Tyle kwiatków w jednym miejscu to chyba nie widział! Na poszukiwanie kwiatków zazwyczaj chodził w miejsca, o których wiedział, że jest tam konkretny kwiatek albo w miejsca w pobliżu obozu. Raczej nie szukał sam takich miejsc z oczywistych względów, dlatego bardzo dużo go omijało. A teraz znalazł to miejsce dzięki rudej wojowniczce, dlatego będzie wiedział, gdzie przychodzić. No i to miejsce przecież będzie mu przypominało jakie miłe spotkanie się tu odbyło! W głębi duszy wiedział, że jedyną kotką albo jedynym kotem, który może z nim tutaj przyjść była Wiewiórka. Nie żeby miał coś przeciwko spotkaniu z matką czy Śliwką, ale uznał, że to jest dla niego zbyt ważne miejsce, które może dzielić tylko z przyjaciółką. Poza tym, to ona je znalazła, a on będzie dostosowywać się do jej zasad. Tak po prostu, czując, że tak będzie najlepiej. Taki ich maleńki sekrecik, o którym mogą wiedzieć tylko oboje.
Trzeba się przyzwyczaić, że Mrozik często mówi rzeczy tak po prostu od serca, nie zastanawiając się czy to jest dobre, czy może jednak nie, dlatego skoro chciał powiedzieć o kwiatku i o oczach to to powiedział, ponieważ tak podpowiadał mu głos w jego wnętrzu. Nie widział w tym nic dziwnego, przecież jego przyjaciółka miała naprawdę piękne oczy i lubił się w nie patrzeć. On miał oczy niczym świeża trawa, ona jak żółty kwiat. Mieli coś ze sobą wspólnego, prawda? Może po prostu zostali stworzeni do uwielbiania natury, roślin i wszystkiego dookoła. Mrozik nie wiedział jeszcze wszystkiego na świecie, ale może Gwiezdny Klan właśnie taką ścieżką chciał ich poprowadzić, bo wiedział, że taka będzie najlepsza. I może po prostu tamtego dnia musieli się spotkać w tych kwiatkach, ponieważ wyrosła z tego naprawdę silna przyjaźń.
- Tak! Dokładnie te kwiatki! - Ucieszył się, widząc, że jego przyjaciółka coś wie na temat niektórych kwiatków. Dmuchawce były bardzo specyficzne i nie dało się ich z niczym innym pomylić, więc nie dziwił się, że wiedziała, o które chodzi. Szczególnie, że Wiewiórka nie była jakimś pierwszym lepszym kotem, a kotką, która po części też interesuje się kwiatkami, nie w takiej skali, co czarno-biały, ale wciąż uwielbiała je podziwiać i wdychać ich przyjemny zapach. Gdy zobaczył, jak zezuje na nos, aby zobaczyć czy go ubrudziła, zaśmiał się, a potem przybliżył się i przejechał językiem po jej nosie. Nie zauważył tam nic, nie pobrudziła się, bo tylko delikatnie dotknęła, a mniszek brudzi po potarciu lub dłuższym potrzymaniu, ale jakoś nie mógł się powstrzymać. Chciał też zapewnić przyjaciółkę, że nie jest brudna. Ogonem, zarzuconym na grzbiet przyjaciółki zaczął delikatnie ruszać, jakby z zachwytu nad tymi wszystkimi kwiatkami. Intensywne zielone ślepia błyszczały mu, gdy wpatrywał się w te wszystkie kwiatki. - Dmuchawce kwitną dopielo później. Na lazie są właśnie te kwiatki, a dopielo potem w powietrzu będzie dużo płatków od dmuchawców. Fajnie się je zdmuchuje!
  Temat: Łęgi - wschód
Trzaskający Mróz

Odpowiedzi: 248
Wyświetleń: 14572

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-05-05, 11:57   Temat: Łęgi - wschód
Mrozik bardzo dobrze się czuł. Nie patrzył w ogóle czy zrobi krzywdę Wiewiórce, zapomniał, że jest cięższy i grubszy, dlatego mógłby ją połamać, ale najwidoczniej nic jej nie zrobił, bo ta zaśmiała się, na co on wybuchnął jeszcze większym śmiechem. Naprawdę się cieszył, że mogli spędzać tutaj swój czas. Bardzo się cieszył, że pokazała mu to miejsce, gdzie razem będą mogli przychodzić, jak on nie będzie mieć pracy w kociarni, a ona nie będzie mieć problemów z terminatorami czy patrolami. Chciałby przychodzić tutaj z nią tak często jak się da. Kocurek czuł się dobrze w jej towarzystwie, a w takich kwiatkach jeszcze bardziej chciał zostać tutaj do końca życia. Zapomniał, że był poza obozem. Zapomniał, że kiedykolwiek się bał, że kiedykolwiek płakał przed wyjściem do lasu. Ta chwila była dla niego bardzo ważna. Mógł napawać się przyjemnym zapachem kwiatków, leżąc w nich i uśmiechając się do każdego po kolei. Widząc jak przyjaciółka sama zachwyca się kwiatkiem, zarzucił jej ogon na grzbiet, a potem popatrzył się na nią ciepło. Miał świadomość, że nie znajdzie innego kota, który tak bardzo akceptowałby jego zainteresowania, a także sam chciałby się czegoś na ten temat dowiedzieć. Dlatego ruda wojowniczka była taka wyjątkowa.
- A zobac tutaj, mnisek - Machnął pyskiem w stronę kolejnego kwiatka. Był to kwiatek nie tak imponująco piękny jak wszystkie inne, które znał, ale dla Mroza każdy kwiatek był wyjątkowy, zupełnie jak kotki, które miały w sobie coś, co odróżniało je od innych. Te akurat były tak wyjątkowe, że gdy się poczekało, wyrósł z niego naprawdę zabawny kwiatek, którego płatki odlatywały na wietrze. Nie widział jeszcze takiego kwiatka, dlatego tak bardzo go to zaskakiwało. Ekscytowało go to. Opowiadanie o tym wszystkim, dzielenie się swoimi zainteresowaniami. Był taki szczęśliwy! Zapewne jak skończy się spotkanie to będzie przez cały księżyc chodził zadowolony! Nie było to złe, bo kociaki na pewno będą się lepiej czuć, jeśli on będzie naokoło rozdawał miłość i radość. Kociaki uwielbiały miłe, kochane i energiczne koty, dlatego Mrozik starał się dostosowywać, aby jego podopiecznym było jak najlepiej. - Ma tak piękny kolol jak twoje ocy. Jest taki żółty, ale potem zmienia się w dmuchawca! Po jego dotknięciu mogłabyś sobie ulbudzić na żółto łapkia, a jak lozglyzies łodygę, wyjdzie z tego taki kwaśny płyn. Baldzo dużo ich lośnie!
  Temat: Łęgi - wschód
Trzaskający Mróz

Odpowiedzi: 248
Wyświetleń: 14572

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-05-03, 16:49   Temat: Łęgi - wschód
Mrozik sam nie potrafił się wspinać - nigdy nawet nie próbował tego dokonać, bo po prostu bał się, że ze swoim ciężarem szybko straci równowagę albo coś złego się stanie, przez co spadnie i zrobi sobie krzywdę, a jak ktoś zna kocurka to wie, że on tak bardzo obawia się chorób i krzywdy, a jeśli poleciałaby krew, wpadłby w ogromną panikę i ciężko byłoby go uspokoić. Jednak jeśli kiedykolwiek Wiewiórka by chciała, zapewne przezwyciężyłby swój strach, tylko żeby zrobić przyjemność swojej najlepszej przyjaciółce. Zdecydowanie chlapanie się wodą było bezpieczniejsze i fajniejsze, a rzeczywiście przychodzą takie dni, podczas których było bardzo, ale to bardzo gorąco, szczególnie, że kocurek posiadał tak długą sierść, że szybciej musiał się ochładzać. Oczywiście, po walce na wodę wyglądałby jak mokry szczur, ale czy to jest takie ważne, jeśli bawiłby się z kotką, której towarzystwo sprawia mu przyjemność większą niż nawet własna rodzina?
Gdy czarno-biały zwykle patrzył na kwiatki, cieszył się z ich pięknego wyglądu czy napawał się ich zapachem, jednak teraz miał wrażenie, że było inaczej. Ciepło, które rozlewało się po jego ciele było miłe, a serce biło mu mocniej w piersi. Przez krótki okres czasu nie mógł się poruszyć, nie mógł się zbliżyć, nie potrafił zareagować. Jedynie się uśmiechał, a blask w jego oczach od razu informował wszystkich, że jest bardzo, ale to bardzo podekscytowany. Ale to nie chyba przez samą polankę się tak cieszył. Cieszył się, ponieważ sama Wiewiórka zaprosiła go do takiego miejsca, że zaprosiła go tutaj, aby mógł ją czegoś nauczyć, że nie wyśmiewa się z jego zainteresowań, a je dzieli. Nigdy nie czuł się tak dobrze, jak w tej chwili. Nigdy nie myślał, że takie jedno spotkanie może być dla niego takie ważne.
Widząc, jak przyjaciółka wskakuje w kwiatki, wydał z siebie niesamowity okrzyk zadowolenia, rozpędził się i sam się tam rzucił, troszkę zapominając o tym, że leży tam ruda wojowniczka i że może ją nieco poturbować. Chwilę popatrzenia sobie już miał za sobą, a teraz najlepiej wykorzystać ten wolny czas, aby się nieco pobawić! Brał głęboki oddech, czując te wszystkie przepiękne zapachy, a także wdychając przyjemny zapach swojej własnej przyjaciółki. W kwiatkach było mu tak dobrze! Bardzo tęsknił za zasypianiem w ich obecności, a przecież jak pojawił się śnieg kwiatki schowały się, bo było im zimno, więc musiał to wytrzymać. Dlatego ta chwila była dla niego naprawdę, ale to naprawdę ważna.
- Patrz!!! - wykrzyczał, może zbyt głośno, turlając się jak mały kociak, aby dotrzeć do jednego z kwiatków, którego zobaczył. Pochylił się nad nim i wziął głęboki oddech, a potem na jego pyszczku pojawił się jeszcze większy uśmiech. Zaczął machać ogonem dookoła. Naprawdę nigdy się tak nie czuł. Nigdy nie czuł się tak wolny i szczęśliwy. Z Wiewiórką wszystko stawało się szczęśliwsze i kotka wiedziała, jak dokładnie sprawić, żeby Mrozik czuł się jak maleńki kociak, zadowolony ze swojego życia. Popatrzył się na rudą wojowniczkę, wskazując jej pyszczkiem na swoje znalezisko. - Moja siostla miała kiedyś na imię Chabel. A zobac, to jest sam chabel! Zazwycaj pojawia się w takich tlawach jak tutaj. Casem są niebieskie, a casem fioletowe, to zależy. Zobac jakie mają śmiesne płatki! Takie jak włoski, ale glubse i są baldo gładkie i delikatne. A widzis pod płatkami? Pącek taki śmiesny, z tego wychodzą kwiatuski! Jak dotknies tego pącka to jest taki chlopowaty jak kola.
  Temat: Łęgi - wschód
Trzaskający Mróz

Odpowiedzi: 248
Wyświetleń: 14572

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-05-02, 17:56   Temat: Łęgi - wschód
Kocur brał głęboko powietrze w płuca, aby odpocząć. Wiewiórka zdecydowanie miała lepszą kondycję od niego, dlatego nie musiała aż tak sapać jak on. Tak dawno nie biegał! Jak jeszcze był wojownikiem, zdarzyło mu się kilka razy pójść na patrol czy na polowanie, jednak było to tak dawno, że kocur kompletnie się zasiedział i stracił siły. Nie potrzebował biegać, wystarczało mu zajmowanie się kociakami, które bądź co bądź były bardzo szybkie, jednak przebiegały tak mały dystans, że kocur kompletnie się nie męczył. Nawet nie mógł się na to przygotować, dlatego teraz niemal umierał z wymęczenia, ale wciąż się uśmiechał i wciąż miał świadomość, że to było zabawne, dlatego musiał chwilę sobie pooddychać, zanim wróci do normalności. Zaśmiał się, gdy Wiewiórka sama stwierdziła, że nieco przesadziła, jednak mogli się chwilę pobawić, dlatego wszystko było dobrze. Nigdy nie miał okazji do pobawienia się w taki sposób z Wiewiórką, a oboje przecież mentalnie wciąż są małymi kociakami. Nie wiedział, dlaczego nigdy jej tego nie zaproponował, ale zapamiętał sobie, że w przyszłości koniecznie muszą to powtórzyć. A może jeszcze w międzyczasie wpadnie jakaś inna, ciekawa zabawa, z której oboje będą czerpać przyjemność? Na przykład wspinaczka na drzewa! Albo chlapanie się w wodzie!
- Wyglałaś wyglałaś - odparł jej Mrozik, sapiąc. Chwilę odpoczął, a gdy odzyskał siły, wstał i ruszył za rudą kotką, ciekawy gdzie dokładnie chce go zabrać. Na pewno dzięki tej bieganinie mogli szybciej dotrzeć do miejsca, do którego zmierzali. Na pewno będą mieć więcej czasu na spoglądanie na te wszystkie kwiatki oraz roślinki, kocurek będzie mieć też więcej czasu, aby jej o tym wszystkim opowiedzieć, mając nadzieję, że chociaż połowę z tego zapamięta. Przeszli tak kilka kroków, wolniejszym tempem, bo kocurek nie miał zamiaru znowu się zmęczyć i sapać, zamiast tłumaczyć jej czym się różni jeden kwiatek od drugiego. Przecież po to tutaj przyszli, prawda? Później może będą mogli pokorzystać z wolnego czasu i może sobie porozmawiać czy pobawić się, tego nie wiedział.
Gdy kocurek zauważył łąkę pełną kwiatów, zabłysły mu oczy i na pyszczku pojawił się ogromny uśmiech. Czekał na ten dzień od bardzo dawna. Nie mógł się doczekać, aż popatrzy na ten piękny obraz wraz z najlepszą przyjaciółką. Wziął głęboki oddech. Było tutaj tak wiele zapachów, a te wszystkie kwiaty wyglądały naprawdę pięknie. Nie mógł się doczekać, aż je pozrywa i zaniesie do swojego legowiska, gdzie będą sobie smacznie spały razem z nim. Serce biło mu jak szalone. Zanim podszedł i zaczął coś tłumaczyć na ich temat, postanowił się jeszcze na nie popatrzeć. Tak po prostu.

//help, jakie kwiaty rosną na polanie xDD
 
Strona 1 z 3
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers