Znalezionych wyników: 34
Wojownicy Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Minione nieobecności
Rysia Łapa

Odpowiedzi: 2271
Wyświetleń: 108094

PostForum: Organizacja   Wysłany: 2020-09-22, 09:28   Temat: Minione nieobecności
Potrzebuję jeszcze tygodnia, proszę nie przerywać mi sesji na razie.
  Temat: Słoneczna Szczelina
Rysia Łapa

Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 970

PostForum: Cztery Dęby   Wysłany: 2020-09-11, 15:10   Temat: Słoneczna Szczelina
Uśmiechnęła się szczerze na słowa kocura i poczuła dziwnie, kiedy mrugnął do niej jednym okiem. Przez chwilę poczuła się, jakby miała dobrego znajomego. To uczucie trwało jednak tylko chwilę i dwa uderzenia serca później znów było oczywiste, że Rysią Łapę poznała dosłownie chwilę wcześniej. Niecodzienne było to wrażenie i widziała, że chciałaby mieć je częściej.
- Rysi Ryk brzmi zabawnie - stwierdziła po krótkiej chwili milczenia. Powiedziała to głównie po to, żeby dać sobie jeszcze chwilę na zastanowienie nad odpowiedzią na jego pytanie. Nie wiedziała, co ma mu odpowiedzieć, dlatego ciągnęła dalej temat Rysiego Ryku, chociaż był w jej mniemaniu bardziej niż niedorzeczny. - Tylko czy rysie ryczą? - spytała, licząc w głębi, że uda jej się uniknąć odpowiedzi na pytanie. Mimo wszystko wiedziała, że to niemożliwe i wiedziała, jak bardzo sama byłaby poirytowana, gdyby to jej ktoś udzielił takiej odpowiedzi. Nie cierpiała kotów bez zdania, a neutralność i miałkość były jej były według niej największymi wadami u drugiego kota. Miała jednak pomysł jak może odpowiedzieć na pytanie Rysiej Łapy, do końca na nie nie odpowiadając. – Właściwie to chciałabym zdać się na Żubrzą Gwiazdę w tej sprawie, ale wiem na pewno jakiego imienia nie chciałabym otrzymać. Nie chciałabym być uchem, brzuchem, stopą, futrem, ani żadną inną częścią ciała. Bo to trochę głupie być tylko jakąś częścią rysia. Zupełnie to do mnie nie przemawia. Chociaż to moja logika chyba nie do końca jest konsekwentna, bo już na przykład Rysi Pazur naprawdę mi się podoba - mówiła, licząc na to, że taka wypowiedź chociaż w jakimś stopniu zadowoli jej rozmówcę.
  Temat: Kwiecista Polana
Rysia Łapa

Odpowiedzi: 154
Wyświetleń: 11983

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-09-11, 00:30   Temat: Kwiecista Polana
Spodziewała się, że w wyniku zatrzymania się na samej granicy klanu Rzeki jest narażona na kontakt z którymś z jego członków. Nie miała nic przeciwko, liczyła jedynie na to, że osobnik, z którym przyjdzie jej się spotkać nie będzie jednym z tych bezmózgich patałachów, których jedynym życiowym zadaniem jest przepędzanie kotów innych klanów z granicy. Miała małą nadzieję na kulturalną rozmowę i poczucie się chociaż przez jakiś czas, że nie jest niesamowicie, obezwładniająco samotna. Całkiem prędko się to stało i usłyszała czyjś głos z bardzo bliska. Głos bez wątpienia należał do kocura. No, lub do kotki o wyjątkowo niskim tonie głosu. Tyle, że tego akurat córka Nakrapianego Liścia nie brała pod uwagę.
- Prawdę mówiąc, podoba mi się - przyznała, dopiero w tej chwili pozwalając sobie na spojrzenie na kocura. Uznała, że będzie to wyglądało bardzo dramatycznie, kiedy nie spojrzy na niego od razu i zachowa się tak stoicko i poważnie. Jednak, kiedy spojrzenie jej żółtych oczu dotarło wreszcie do oblicza samca, cały plan bycia poważną i stoicką szlag trafił. Zanim zdążyła pomyśleć, co robi, drgnęła i otworzyła szerzej oczy. Stał przed nią ogromny, przepiękny kocur o złotym futrze, którego uroda na chwilę zaparła jej dech w piersiach. - Ten widok - dodała, patrząc wciąż na niego. Zamrugała dwukrotnie powiekami, usiłując przywołać się do porządku. Udało jej się to tylko częściowo, ponieważ po zamruganiu jej źrenice wciąż pozostały dziwnie rozszerzone, jakby właśnie dowiedziała się, że na kolację dostanie najpulchniejszą wiewiówkę, jaką kiedykolwiek widziały cztery klany (a ona naprawdę lubiła wiewiórki). Cóż to miało znaczyć? Przez osobę pewnej gromowej terminatorki bała się, że coś jest z nią nie tak (przypis autora: nie wiedziała jeszcze o istnieniu bi czy homoseksualizmu, o Żurawinie i Cierpkiej myślała jako o dobrych przyjaciółkach) i kocury jej nie interesują. Kiedy jednak zobaczyła rzecznego wojownika, uświadomiła sobie, że najwyraźniej nie spotkała jeszcze dotąd odpowiedniego kocura.
- W każdym razie, jestem Rysia Łapa - powiedziała, siląc się na swobodny ton. Przez dwa uderzenia serca zastanawiała się, czy nie dodać jakiegoś żartu na temat swojego oczywistego w tej sytuacji pochodzenia z klanu Gromu, jednak powstrzymała się przed tym w obawie, że w stanie, w jakim się znalazła, z próby żartu mogłoby wyjść jedynie coś żałośnie infantylnego. Postawiła na proste przedstawienie się, licząc, że jej wrodzony urok osobisty wystarczy, by zainteresować wojownika swoją osobą.
  Temat: Gorące Skałki
Rysia Łapa

Odpowiedzi: 138
Wyświetleń: 8323

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-09-11, 00:28   Temat: Gorące Skałki
Rysiej Łapie nie udało się powstrzymać parsknięcia śmiechem, kiedy wojownik wspomniał o sławie jego rodziców, która powinna sięgać wszystkich czterech klanów. Uważanie się za nie wiadomo kogo tylko ze względu na to, kim byli czyiś rodzice było dla przyszłej wojowniczki klanu Gromu równie niedorzeczne, co zabawne. Dodatkowo kocur mówił tonem, który córce Nakrapianego Liścia wydał się tak przerysowany i komiczny, że trudno to opisać. Tak naprawdę Tnąca Zawieja nie użył do wypowiedzenia tego zdania tonu pompatycznego, ani nawet odrobinę wzniosłego i terminatorka o tym wiedziała. Po prostu co nieco dopowiedziała sobie w myślach, czemu sprzyjał jej głupawy nastrój. Ostatecznie jednak udało jej się udać, że wybuch śmiechu był nagłym napadem kaszlu spowodowanym płynącym w powietrzu pyłkiem drzewnym. Teatralnie kaszlała jeszcze parę razy, zanim podniosła spojrzenie na cienistego kocura. Miała nadzieję, że w jej oczach nie było widać, jak bardzo kocur poprawił jej nastrój i jak bardzo była rozbawiona.
Następnie nastąpiło kolejne nieporozumienie, która tym razem wynikało tylko i wyłącznie z tego, że ona sama niejasno się wyraziła. Miała na myśli, że poza taką podstawową i oczywistą wiedzą na temat klanu Cienia wie o nim to, że niedawno zmienił się w nim przywódca. Imię Medyka tego klanu było jej dobrze znane, ponieważ kiedy pierwszy raz je usłyszała, uznała że jest naprawdę ładne i sama mogłaby takie nosić. Nie zamierzała jednak strzępić języka na uświadamianie starszego kocura, że nie miał zaszczytu przekazania jej informacji, której by wcześniej nie posiadała. rozmowa na ten temat pozwoliła jej się uspokoić i iskry rozbawienia stopniowo znikały z jej oczu. Kiwnęła głową, dziękując za to co jej powiedział i jednocześnie tym gestem kończąc ten temat.
- Lamparcia Cętka z tego, co wiem, nie żyje. - powiedziała swobodnie, zupełnie tak jakby czyniła uwagę na temat pogody. tak naprawdę nie do końca miała pojęcie o statusie tej wojowniczki. Wiedziała jedynie, że w tym momencie nie było jej w Klanie, ale na pewno nie była na jej pogrzebie. Być może wojowniczka zaginęła, została porwana albo sama odeszła, jednak takie przedstawienie sytuacji Tnącej Zawiei wydało się Rysiej Łapie dużo ciekawsze i bardziej dramatyczne.
- Dobrze ją znałeś? - spytała z lekkim tylko zainteresowaniem, bo jedyne co tak naprawdę interesowałoby ją w relacji kocura z klanu cienia z martwą/nieobecną wojowniczka Gromu to jakiś ukryty romans, o którym nikt nie wiedział, a ton głosu, z jakim Tnąca Zawieja wypowiadał się na temat kotki zupełnie nie wskazywał na to, aby łączyło ich cokolwiek więcej niż zwyczajna znajomość.
  Temat: Kręta Ścieżka
Rysia Łapa

Odpowiedzi: 47
Wyświetleń: 1096

PostForum: Cztery Dęby   Wysłany: 2020-09-11, 00:28   Temat: Kręta Ścieżka
Cztery Drzewa, jako miejsce, w którym spotykały się terytoria czterech klanów były dla Rysiej Łapy szczególnie pociągające. Jako, że poza momentami, kiedy wypełniała narzucone jej obowiązki, nie lubiła przesiadywać w obozie, tak często jak tylko mogło urządzała sobie wycieczki. starała się w przy tym wciąż nie łamać zakazu danego przez żubrza gwiazdę polegającego na odradzaniu wybierania się na ziemie niczyje. Jednak miejsce zwane czterema drzewami czy też dębami, co za różnica, było pewnego rodzaju kompromisem pomiędzy wycieczkami na ziemi nie należące do klanu Gromu, a zbytnim nie oddalaniem się od domu. Dlatego, kiedy akurat Wężowy Język nie kazał jej znosić mchu, wydłubywać kleszczy przecież wykonywać innych czynności tradycyjnie pozostawianych Terminatorom, bardzo często udawała się akurat w to miejsce. Już raz spotkała tutaj kota z innego klanu, mianowicie jej imiennika rysio łapę, który był kocurem i poza imieniem w zupełnie niczym jej nie przypominał. Przestała ukrywać przed samą sobą, że te wszystkie wycieczki na granice i na ziemie niczyje miały na celu nawiązywanie kontaktów z kotami, co tak trudno przychodziło jej w jej własnym Klanie. W końcu, nikt nie mógł jej tego zabronić, a obowiązków miała na tyle mało, że nie czuła w związku z tym wyrzutów sumienia.
Nie czekało na nią rozczarowanie, ponieważ całkiem szybko wyszło na jaw, że i tego dnia czeka na nią przy czterech drzewach ciekawa rozmowa. Tym razem bez problemu rozpoznała zapach klanu Wichru i krokiem rześkim pewnym, a zarazem niepozbawionym elegancji ruszyła żwawo w stronę zażywającego kąpieli kocura. Była w pozytywnym nastroju, pełna dobrej energii i nadziei na nawiązanie dobrej znajomości.
Witam szanownego wojownika klanu Wichru – zagadnęła dziarsko, jednocześnie zajmując miejsce siedzące około długość lisa od niego. Dzięki tej odległości widzieli się nawzajem całkiem dobrze i jednocześnie nie naruszał a jego prywatnej przestrzeni kropka dobrze widziała za to, że jest sporo od niej starszy i dlatego założyła, że jest wojownikiem, nie mając pojęcia, że kocur piastuje piastuje tę samą rangę, co ona sama. Nie mogła tego wiedzieć, ponieważ zwykle koty w wieku Mruczącej Łapy są od dawna wojownikami. jego wygląd nie zwracał szczególnej uwagi, jako że widok białego pódługowłosego kota nie był dla Rysiej Łapy nowością, a jednak uznała, że kolor jego oczu bardzo przyjemnie kontrastuje z barwą jego futra. – Nazywam się Rysia Łapa. Z klanu Gromu. ale to pewnie dobrze wiesz. – powiedziała dziarsko, a podczas wypowiadania na głos swojego imienia uniosła lekko brodę do góry, w zupełnie nieświadomym a czy uroczym i geście samozadowolenia.
  Temat: Minione nieobecności
Rysia Łapa

Odpowiedzi: 2271
Wyświetleń: 108094

PostForum: Organizacja   Wysłany: 2020-09-07, 19:09   Temat: Minione nieobecności
Rysia Uapa

Trochę mnie stres niespodziewany spotkał i totalnie mnie rozwalił D:

Mogę nie być w stanie pisać przez jakieś cztery dni
  Temat: Gorące Skałki
Rysia Łapa

Odpowiedzi: 138
Wyświetleń: 8323

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-09-05, 18:34   Temat: Gorące Skałki
Przypuszczała, że kocur zwróci na to uwagę. Palnęła głupotę, ale nie czuła zawstydzenia z tego powodu. Patrzyła z wielką pewnością siebie wprost na niego zielonymi oczyma. Nie bała się starszego wojownika, mimo że wyglądał na starszego i silniejszego od niej. Być może była to dobra mina do złej gry, a być może Rysia Łapa nie zdawała sobie sprawy z zagrożenia, które mogło nad nią wisieć w obecności obcego kota.
- Ta, masz rację. Prawdę mówiąc, nie przemyślałam tego, zanim to powiedziałam. Chciałam jakoś cię zagadnąć - przyznała szczerze, nie odrywając czujnego spojrzenia od kocura. Jednocześnie wzruszyła lekko ramionami, co miało najprawdopodobniej oznaczać, że ta kwestia jest jej dosyć obojętna i nie ma zamiaru ani ochoty tego dłużej roztrząsać.
Następnie kocur również się przedstawił, a jego imię przypomniało jej nieco imiona Malinowych Chaszczy i Truskawkowego Gąszczu. Było jednym z tych imion, które tworzyły logiczną całość, jednocześnie niewiele mówiąc na temat osobowości kota, który je nosił. Nie to, że sądziła, że imiona miały obowiązek w jakikolwiek sposób określać kota. Imiona miały koty od siebie odróżniać i świadczyć o posiadanej randze. Ona sama nie przypominała rysia przecież w żadnym stopniu nie przypominała. Mimo to swoje imię nosiła z wielką dumą, głównie dlatego, że sama je dla siebie wybrała.
- Być może cię tym urażę, ale czuję, że muszę to powiedzieć. Nie mam pojęcia kim są te koty, poza tym że zapewne członkami klanu Cienia. Tak, jak i ty nie masz pewnie pojęcia kim są Ukruszony Kieł i Nakrapiany Liść. - wyjaśniła, z wielką ciekawością obserwując reakcję kocura. Była ciekawa, czy ma do czynienia z jednym z tych kotów, które krew i pochodzenie stawiają ponad to, co w głowie i co w czynach. Sama uważała to za niedorzeczne i bardzo trudne do zrozumienia. Dlatego właśnie takie zainteresowanie budziła w niej reakcja Zawiei na wieść, że terminatorka nie ma pojęcia, kim są jego rodzice. Mogłaby mieć pojęcie tylko w sytuacji, w której jedno lub dwoje z nich byłoby przywódcą bądź jego zastępcą. A i tak znałaby wtedy tylko imiona i funkcje. To wciąż bardzo niewiele. - Swoją drogą, wszystko co wiem o Klanie Cienia to to, że dopiero co zmienił wam się przywódca, tak jak nam. - dodała z poruszeniem ogona. Nie czuła się źle z tego powodu, podczas treningu niczego innego nie uczono terminatorów.
- Bardziej spacer - przyznała, lekko oblizując wargi. Jego wspomnienie o polowaniu przypomniało jej, że jest naprawdę głodna. - Dopiero naprawdę niedawno moja mistrzyni pozwoliła mi wychodzić samodzielnie z obozu.
  Temat: Gorące Skałki
Rysia Łapa

Odpowiedzi: 138
Wyświetleń: 8323

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-09-04, 23:05   Temat: Gorące Skałki
Kiedy tylko przestało padać tego popołudnia, Rysia Łapa wysunęła nosek z legowiska terminatorów i ruszyła poza obóz. Nie musiała prosić nikogo o pozwolenie, ponieważ była kotem dorosłym i odpowiedzialnym za siebie, a przynajmniej lubiła tak o sobie myśleć. Prawda była jednak taka, że córka Nakrapianego Liścia mimo dorosłego wieku nie była jeszcze zupełnie dojrzała emocjonalnie. Nie była gotowa na wszystko, co niosło dorosłe życie, w tym na wszystkie wyzwania i obowiązki, które się z nim wiązały.
Dobrze się czuła, kłusując przed siebie w wilgotnym powietrzu. Już po kilkunastu krokach futerko na jej brzuchu było doszczętnie mokre od kropli deszczu osiadłych na źdźbłach trawy. Mimo, że nie dawało jej to przyjemnych wrażeń, starała się jednak nie zwracać na to szczególnej uwagi. Zmierzała na granicę z klanem Cienia, ponieważ to właśnie tę znała najsłabiej. Deszcz dawno odszedł już w zapomnienie, a zza chmur ukazało się nawet słońce, przygrzewając uprzejmie powierzchnię skałek, do których chciała udać się terminatorka.
Na miejscu zorientowała się, że ktoś ją ubiegł i już zajął najlepszą pozycję. Rozpoznała prędko zapach klanu Cienia i wbiła spojrzenie w pręgowanego kocura. Zmarszczyła lekko brwi, widząc jego zamknięte w błogości oczy, zupełnie, jakby… się załatwiał. Pociągnęła nawet noskiem, żeby upewnić się, że tak się nie dzieje.
- Ktoś mógłby ci się teraz prześlizgnąć przez granicę - zauważyła głośno, dobrze wiedząc, że to nie prawda. Zwyczajnie chciała do niego zagadać, a taka głupia odzywka była jedynym, co przyszło jej do głowy.
- Cześć. Jestem Rysia Łapa - dodała, kiedy ten już otworzył oczy, bo bez wątpienia przecież to zrobił.
  Temat: Kwiecista Polana
Rysia Łapa

Odpowiedzi: 154
Wyświetleń: 11983

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-09-04, 21:45   Temat: Kwiecista Polana
Coraz odważniej i częściej wychodziła z obozu, śmiałe kroki szczupłych nóg kierując różnych kierunkach, coraz bardziej zbliżając się do granic klanu Gromu i coraz mniej obawiając spotkań z obcymi kotami. Swoimi wyprawami starała się zatuszować swoje rosnące poczucie samotności, które czuła mimo bycia otoczoną przez wielu członków klanu. Rysia Łapa Wciąż czuła się osamotniona, niepocieszona i poza treningami, niewiele ją w gromowym obozie trzymało. Zaczynała rozumieć Czarnego Koguta, któremu zdarzało się nie wracać na noc. Swoją drogą, czy to nie ciekawe, że obserwowała jego ruchy na tyle dobrze, żeby wiedzieć, że czasami nie można było zastać go nocą w obozie?
Tym razem udała się na granicę z Klanem Rzeki, którą mijała, kiedy razem z Żubrzym wtedy Gardłem i Cierpką Jagodą po dar dziewięciu żywotów dla pierwszej z wymienionych szylkretek. Rzeka ją interesowała, zwłaszcza od momentu kiedy uświadomiła sobie, że imponuje jej ich umiejętność polowania na ryby. Nie szła tam specjalnie po to, żeby kogoś spotkać, ale z jakiegoś powodu miała ochotę stanąć na samej granicy i poczuć przez chwilę mokry, mulisto-rybny zapach płynący z drugiej strony linii wyznaczającej granicę pomiędzy dwoma klanami.

//Sztormmmowy Pazurrr
  Temat: Kto zagra?
Rysia Łapa

Odpowiedzi: 831
Wyświetleń: 65899

PostForum: Ogłoszenia   Wysłany: 2020-09-04, 10:41   Temat: Kto zagra?
Potrzebuję WINCYJ sesji na Rysi. Spoza klanów, z Gromu, albo z pozostałych, chodźcie do mnie :D

Nieaktualne!
  Temat: Słoneczna Szczelina
Rysia Łapa

Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 970

PostForum: Cztery Dęby   Wysłany: 2020-09-03, 12:32   Temat: Słoneczna Szczelina
Nieporozumienia takie już były, że wynikały z nie mówienia wszystkiego, co się myśli. Zastanówmy się jednak, czy świat nie wyglądałby dziwnie, gdyby wszyscy mówili dokładnie i wszystko, to co myślą. Na przykład w tej sytuacji Rysia Łapa już dawno obraziłby się na Rysią Łapę, ponieważ ta na głos szukałaby czegokolwiek, w czym jest lepsza bądź bardziej atrakcyjna od swojego męskiego imiennika, ponieważ ma poważny problem z samooceną, spowodowany brakiem przyjaciół i do czego nigdy się nikomu nie przyzna. Musiałaby wyznać, że jednocześnie nie oznacza to, że uważa burego kocura za kogokolwiek gorszego, a używa jego osoby tylko do tego, aby samej poczuć się lepiej. Jednak zapewne zanim zdążyłaby skończyć, Rysiej Łapy dawno by tu nie było, ponieważ miałby prawo poczuć się urażonym jej słowami i jej podejściem. Dlatego być może nawet lepiej, że w rzeczywistości wyniknęło między nimi tylko to drobne nieporozumienie, które jeszcze nie zaprzepaściło ich szansy na nawiązanie pozytywnej relacji.
- Och, w ten zbieg okoliczności już nie uwierzę. Swoją drogą, zdradzę ci, że swoje imię sama sobie wybrałam. Jako kocię nazywałam się Pszczółka - wyznała z lekkim uśmiechem, ponieważ w jej głowie powstała właśnie wizja spotkania z Rysią Łapą za kilka księżyców, podczas którego to uświadamiają sobie, że oboje zostali nazwani Rysim Futrem i nikt już nie byłby tak rozbawiony, jak w tym momencie. - No, to zdradź mi, jakie imiona chodzą ci po głowie. - poprosiła, szczerze zainteresowana odpowiedzią kocura. Sama dotąd nie miała czasu, by się nad tym głowić, dlatego była zadowolona, że najpierw na ten temat wypowie się kocur z klanu Wichru.
  Temat: Słoneczna Szczelina
Rysia Łapa

Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 970

PostForum: Cztery Dęby   Wysłany: 2020-08-24, 12:34   Temat: Słoneczna Szczelina
Uniosła lewą brew nieco wyżej, kiedy kocur nie załapał istoty jej pytania retorycznego. Nie zamierzała go uświadamiać. Skoro był za głupi, by to zrozumieć, niech uważa, że ona jest równie głupia. Ciekawe, czy wszyscy Wichrowcy są równie głupi. Nie, wiedziała, że nie są. Była świadoma, na tyle już dorosła żeby wiedzieć, że klan wichru najprawdopodobniej niewiele różni się od klanu Gromu. żyją tam koty mądre i głupie, ambitna i leniwe, uparte i uległe i każdy jest inny, a jednocześnie naprawdę podobny do każdego innego. wiedziała o tym, a mimo to myślenie w ten sposób o innym klanie, chodził przez kilka uderzeń serca, sprawiło jej ohydną przyjemność, do której nigdy nikomu by się nie przyznała.
- Z klanu Gromu. Ja nazywam się… - przerwała nagle i po raz kolejny zmarszczyła brwi, bo dopiero w tej chwili dotarło do niej, co dokładnie powiedział terminator. Drgnęła i powtórzyła sobie w myślach, co właściwie powiedział kocur. Jak to możliwe, że nazywali się dokładnie tak samo? Poczuła że spada na nią coś bardzo ciężkiego, nieprzyjemna dusząca prawda, że imię o które sama poprosiła, które sama sobie wymyśliła, nie jest w żaden sposób unikatowe i zwykły buro biały kocur z klanu Wichru również je nosi. Kto na to pozwolił? Rysia Łapa czuła w tej chwili infantylny gniew, ponieważ uświadomiła sobie że nie jest jedyna. Musiała jednak jak najszybciej zdusić go w sobie, żeby nie pozwolić mu wyjść na zewnątrz i ukazać się w ten sposób na jej pysku. Wichrzak nie mógł się dowiedzieć, jak wiele masz dla niej ten fakt. Dlatego też zanim odezwała się po raz kolejny, przywołała na pyszczek wyraz łagodnego zainteresowania. – Rysia Łapa. Miło mi cię poznać, Rysia Łapo masz bardzo ładne imię. – powiedziała z zawadiackim uśmiechem, czując jak neutralny nastrój, który starała się grać, zaczyna jej się udzielać. Udało jej się przekonać samą siebie, że ten kocur przypomina ją tylko i wyłącznie imieniem. Wciąż była jedyną Rysią Łapą płci żeńskiej, wciąż jako jedyna miała ładne, szylkretowe futerko i wciąż jako jedyna była uczennicą przywódcy. Te właśnie różne myśli pozwoliły jej powrócić do spokoju ducha.
  Temat: Słoneczna Szczelina
Rysia Łapa

Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 970

PostForum: Cztery Dęby   Wysłany: 2020-08-19, 12:22   Temat: Słoneczna Szczelina
To ciekawe, w jak podobnych sytuacjach były w tej chwili Klanu Gromu i Wichru. Oba straciły w ostatnim czasie wojowników i przywódcę, a to nie zdarza się często. o tym fakcie klanowe kody miały się dopiero dowiedzieć. Oba te klany miały w swoich szeregach terminatora imieniem Rysia Łapa, który tego dnia zjawił się w Czterech Drzewach w towarzystwie starszego od siebie kota. W przypadku kotki z Klanu Gromu była to wojowniczka imieniem Drobny Płatek, która to z tylko sobie znanego powodu wyznaczyła akurat nieszczególnie doświadczoną terminatorkę Żubrzego Gardła do patrolu. Uczennicy się to nie spodobało ponieważ akurat tego popołudnia była umówiona z Nakrapianym Liściem na wspólny posiłek i pogaduszki. Z kwaśną miną powiadomiła więc matkę o mimowolnej zmianie planów i ruszyła naburmuszona za kremową wojowniczką, która skierowała ich kroki najpierw na granicę z klanem Rzeki, następnie w stronę Czterech Dębów. W tym miejscu Drobny Płatek obwieściła Terminatorce, że poczuła dziwny zapach i zamierza sama go sprawdzić. Nakazała Terminatorce pozostać w tym miejscu i czekać na swój powrót. Nie wyjaśniła szylkretce nawet, czy poczuła zapach zwierzyny, dwunoga, czy czegoś zupełnie innego.
W ten oto sposób Rysia Łapa została przy czterech drzewach sama i choć nikomu by się do tego nie przyznała, nieco ją to zaniepokoiło. Może i była już w zasadzie dorosła, ale jej nienaturalne wręcz przestrzeganie narzuconych przez mistrzynię zasad sprawiło, że do tej pory praktycznie nie opuszczała obozu klanu Gromu.
Dlatego też stojąc na polanie pomiędzy czterema drzewami, czując wiele różnych zapachów łaskoczący ich od środka i nazwiska i delikatny chłodny wiatr targający futro na piersi, Rysia łapa starała się nie stracić głowy. Ogrom Czterech Dębów sprawił, że poczuła się dużo mniejsza niż zwykle. Jej ponure, pełna żałośnie samotnych myśli rozmyślania przerwał wyraźnie świeży zapach kota. wzięła głębszy oddech zamknęła oczy na jedno uderzenie serca i ruszyła w tamtą stronę szykując się psychicznie na swoje drugie w życiu spotkanie z kotem pochodzącym spoza klanu Gromu (pierwszym było spotkanie z wojownikami klanu Rzeki podczas wyprawy po dar dziewięć żywotów Żubrzej Gwiazdy)
Dosyć szybko dojrzała przed sobą pół długowłosego, pręgowanego kocurka i ulżyło jej, kiedy sobie uświadomiła, że kocur z pewnością nie jest od niej starszy, a być może nawet jest młodszy. Żwawym kłusem zbliżyła się do niego i zatrzymała odległość od Wichrzaka.
Dzień dobry. – zaczęła ostrożnie, nie mając pojęcia co jeszcze mogłaby powiedzieć. Nie miała pewności, z którego klanu pochodził napotkany kocur. Znała tylko zapach klanu rzeki, a do tego z pewnością nie należał. – A więc to tutaj spotykały się kiedyś wszystkie cztery plany podczas zgromadzeń? – zadała pytanie retoryczne, nie będąc w stanie w tej chwili wymyślić żadnego innego sposobu na rozpoczęcie rozmowy. Kiedy zamilkła, pozwoliła sobie na kilka uderzeń serca analizy kota którego spotkała. nie przypominała sobie, żeby kiedykolwiek wcześniej widziała podobne umaszczenie i prędko uznała je za całkiem ładne.
  Temat: Kocięta w Klanie Wichru [NPC]
Rysia Łapa

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 1846

PostForum: Mioty i Adopcje   Wysłany: 2020-08-12, 12:19   Temat: Kocięta w Klanie Wichru [NPC]
Skopiuj formularz karty postaci z tego tematu: http://www.artemida.webd....opic.php?t=1338
I stwórz nowy temat w tym dziale 😁 http://www.artemida.webd....forum.php?f=175
  Temat: Wyprawa Żubrzego Gardła
Rysia Łapa

Odpowiedzi: 33
Wyświetleń: 958

PostForum: Misje i Przygody   Wysłany: 2020-08-11, 10:20   Temat: Wyprawa Żubrzego Gardła
Słuchała opowieści Żubrzego Gardła z niemałym zadowoleniem, ponieważ była dokładnie tym, czego terminatorka chciała od Wilczego Śladu, kiedy ostatni (jednocześnie pierwszy) raz z nim rozmawiała. Taką swobodną, długą i chronologiczną opowieścią, której nie trzeba było co chwilę napędzać pytaniami, a która przedstawiała sporą wartość merytoryczną dla słuchacza. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że Żubrze Gardło naprawdę lubiła mówić i lubiła jak się jej słuchało. Ogromne zadowolenie budziło w niej samodzielne dokonywanie spostrzeżeń dotyczących przyszłej przywódczyni klanu. Czynił to również fakt, że całkiem dobrze im się rozmawiało, mimo ogromnej różnicy wieku, która je dzieliła. Z pewnością nie można było tego powiedzieć o relacji córki Trzmielej Gwiazdy z szylkretową wojowniczką. Chociaż nie mogła rzecz jasna czytać jej w myślach, widziała dziwny wyraz jej pyska.
Nawet gdyby przyszła przywódczyni nie obwieściła tego na głos, Rysia Łapa i tak by zamilkła, ponieważ również ona poczuła niecodzienną atmosferę panującą w tym miejscu. Nawet gdyby miała zamiar zadać kolejne pytanie, nie zrobiłaby tego ponieważ tchnął ją pozaziemski klimat i czyjaś bezcielesna obecność, wyraźnie wyczuwalna przy sadzawce. Poczuła jak rośnie w niej podekscytowanie, ponieważ miała zostać świadkiem niesamowitego wydarzenia, które działo się tak rzadko.
Cierpka dostała polecenie upolowania czegoś, a Terminatorce nakazano tylko nie pić wody z sadzawki. Dlaczego miałaby sama nie spróbować zapolować? Jeżeli udałoby jej się to zrobić, nie oddalając zbytnio od tego miejsca, to aż głupio byłoby nie spróbować. Dlatego też, kiedy żubrze gardło oddaliła się, żeby odbyć swoją ceremonię, kolorowa koteczka również zaczęła rozglądać się za zwierzyną.
 
Strona 1 z 3
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers