Znalezionych wyników: 9
Wojownicy Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Propozycje
Kacza Łapa

Odpowiedzi: 971
Wyświetleń: 75811

PostForum: Organizacja   Wysłany: 2020-07-27, 11:22   Temat: Propozycje
Popieram Białą i też jestem za tym, żeby można było oddać głos na 1, 2 lub 3 kandydatów.

A co do stażu to możemy dla świętego spokoju dać jakiś (2 miesiące?), żeby nie było, że potem nagle kogoś wykluczymy z kandydowania.
  Temat: Propozycje
Kacza Łapa

Odpowiedzi: 971
Wyświetleń: 75811

PostForum: Organizacja   Wysłany: 2020-07-26, 16:51   Temat: Propozycje
Ja osobiście dalej jestem przekonana do jawnego głosowania. Jeśli ktoś ma być zjechany za coś to może być za cokolwiek. Ostatnie wydarzenia to jak najbardziej pokazują, można zarobić złośliwy komentarz od kogoś bo komuś nie podoba się nasza postać. I to wszystko sprowadza się do tego, że powinno się upominać osoby piszące te nieprzyjemne komentarze, a nie utwierdzać wszystkich w przekonaniu, że swoją opinię trzeba chować i wyrażać jedynie po cichu, bo tylko wtedy inni nas nie zjedzą żywcem za odmienne zdanie.

Nie mniej jednak jako, że jestem chyba w mniejszości póki co, to moim zdaniem minimum jawności powinien stanowić temat, w którym każdy kto zagłosował napisze "zagłosowałem" - dzięki temu potem można to porównać z liczbą oddanych głosów i nie ma miejsca na przekręty i "dorabianie" głosów (nie żebym kogokolwiek podejrzewała o to, ale lepiej dmuchać na zimne).
  Temat: Propozycje
Kacza Łapa

Odpowiedzi: 971
Wyświetleń: 75811

PostForum: Organizacja   Wysłany: 2020-07-26, 13:13   Temat: Propozycje
Jestem jak zwykle trochę spóźniona, ale dorzucę swoje pięć groszy.

Odkąd gram na Arci (prawie 5 lat), admini byli wybierani przez poprzednich adminów. Od paru miesięcy jestem na forum z doskoku, ale przez lata prowadziłam aktywną rozgrywkę na kilku kontach i bardzo angażowałam się w życie forum i z moje perspektywy - takie wybory admina były często mocno zniechęcające. I nie chodzi mi o to, że miałam coś do konkretnie któregoś z adminów. Chodzi mi o to poczucie braku wpływu na losy forum, w które wkłada się ogrom czasu i serca. Zwłaszcza jak się pomyśli o tym, że często wybierano na stołek nie do końca aktywne/odpowiednie osoby, bo był to po prostu "bezpieczny wybór" i czasami dość przypadkowa osoba dostawała władzę nad prawie całym forum, a nawet bardzo zaangażowane osoby nie miały jak wpłynąć na tą decyzję. Dlatego z mojego punktu widzenia - wybory bardzo na plus.

I generalnie bardzo zgadzam się z tym argumentem Czerw:

Cytat:
I tu nie chodzi o cokolwiek w stylu "jest kółeczko wzajemnej adoracji które przekazuje sobie pałeczkę nikogo innego nie dopuszczając" a o to, że przez to brakuje często świeżego spojrzenia na sytuację oraz zmiany punktów widzenia. Ludzie z reguły wybierają na swoich współpracowników nie tylko osoby, "z którymi będzie im się dobrze pracowało" ale osoby które mają podobne zdanie do nich i się z nimi zgadzają. I w samym zamyśle nie ma w tym nic złego, bo to coś naturalnego dla ludzi, ale prowadzi do tego, że jeśli na forum istnieje jakiś problem to jest spora szansa, że nie zostanie on w ten sposób skutecznie naprawiony, jesli ktoś nie uznaje go za problem - bo będzie potem wybierał osoby o podobnym zdaniu do swojego które równiez nie uznają tego za problem. I tak w kółko.


Jeśli chodzi o formę wyborów - moim zdaniem najlepsze byłoby głosowanie jawne na kandydatów, którzy się zgłosili, najlepiej zachęcając ludzi do podawania argumentów.

Cytat:
Jawność doprowadzi jedynie do tego, że znajdą się osoby, które nie zechcą w nich głosować z obawy przed tym, co dalej. Już obecnie nie wszyscy chcą się wypowiadać, z takich czy innych powodów. Ujawnienie tego, kto na kogo głosował, jest moim zdaniem jednym z najgorszych pomysłów i może dość łatwo prowadzić do zagęszczenia atmosfery, czego absolutnie nie potrzebujemy.


Tu się kompletnie nie zgadzam, bo powinniśmy działać raczej w drugą stronę - wyłapywać wszelką krytykę w stylu "ooo zagłosowałeś na xyz, ale beznadziejnie" i generalnie jakikolwiek jad z tym związany, bo to nie wypowiadanie się publicznie jest złe a gnojenie kogoś za to, jakie ma zdanie i na kogo głosuje. Możemy nawet wprowadzić coś na kształt ciszy wyborczej, że poza wątkiem z wyborami nie można w ogóle poruszać tego tematu parę dni, żeby spróbować zagwarantować jak największą obiektywność.
  Temat: Nora pod Drzewem
Kacza Łapa

Odpowiedzi: 168
Wyświetleń: 9988

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-07-19, 14:52   Temat: Nora pod Drzewem
Skinęła głową, ale wiedziała, że nigdy nie przestanie się o to obwiniać. W końcu gdyby tam nie poszła to to wszystko by się nie wydarzyło. Dalej żyłaby w spokoju w Klanie Rzeki i uczyła się przydatnych umiejętności na treningach z Czarnym Bzem. W każdym razie Kaczuszka nie ciągnęła dalej tego tematu.
- Nie mogę się doczekać - powiedziała tylko piskliwym głosem i uśmiechnęła się szeroko na myśl o tym, że zaraz zobaczy dawno niewidzianą rodzinę i znajomych. Chętnie podążyła za matką w stronę Obozu, bowiem oprócz tęsknoty zaczynała też odczuwać zmęczenie i głód. Chciała jak najszybciej wyjaśnić to co trzeba z Czerwoną Gwiazdą i cieszyć się ciepłem i bezpieczeństwem Obozu Klanu Rzeki.
Wracała do Domu.

/zt
  Temat: Nora pod Drzewem
Kacza Łapa

Odpowiedzi: 168
Wyświetleń: 9988

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-07-18, 17:46   Temat: Nora pod Drzewem
- To MOJA wina, pobiegłam tak daleko za tymi motylkami i... i trochę się zgubiłam - odpowiedziała, pociągając lekko nosem gdzieś między słowami. Jakby miała powiedzieć, dlaczego jeszcze lekko szlocha, to sama by nie wiedziała. Ze szczęścia? Ekscytacji? Trochę wstydu? Chyba po prostu z nadmiaru emocji. Nie mogła jednak słuchać tego, że mama mówi, że to nie jej wina. Owszem, dwunodzy ją porwali, ale ona sama pobiegła tak daleko i kompletnie straciła orientację w terenie. Nie raz nie dwa myślała o tym. Gdy mieszkała u dwunogów i nachodziły ją momenty ogromnej tęsknoty, była bardzo zła na siebie i ciężko jej było oderwać myśli od poczucia winy.
- Będę uważać, na pewno! - o to Kukułczy Puch mogła być spokojna. Ta ,,przygoda" na pewno wiele nauczyła Kaczuszkę i nie popełni już drugi raz tego samego błędu młodości.
- Za...zamordowano? - spytała ze zdziwieniem i zielone oczy posłały matce zaciekawione spojrzenie. To słowo wybrzmiało bardzo dziwnie i niespodziewanie mocno. - To znaczy... myślałaś, że.. jakiś drapieżnik mnie zabił? - nie pamiętała, kiedy ostatnio słyszała słowo zamordować. Gdyby matka powiedziała umarłaś, zginęłaś, zaginęłaś - to zabrzmiało by bardziej neutralnie. Dlaczego jednak użyła innego słowa...?
- Och tak, ja też chcę ich zobaczyć! Zwłaszcza Przepiórkę, ale tak naprawdę to wszystkich, wszystkich! I inne koty z Klanu Rzeki też! - gdy przeszły na przyjemniejsze tematy, głos Kaczuszki zrobił się nieco bardziej piskliwy, a ona z lekkim niecierpliwieniem zaczęła przestępować z jednej przedniej łapki na drugą. - To... to co teraz? Idziemy do Czerwonej Gwiazdy? Myślisz, że... że nie będzie na mnie zła? - na chwilę położyła po sobie uszy, bo o ile matka przyjęła ją oczywiście z otwartymi ramionami, tak nie było pewności, że szara Przywódczyni zrobi to samo...
  Temat: Nora pod Drzewem
Kacza Łapa

Odpowiedzi: 168
Wyświetleń: 9988

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-07-12, 17:14   Temat: Nora pod Drzewem
Wyobraźcie sobie, że od miesięcy kogoś nie widzicie, że mieszkacie z dala od niego, że przyzwyczajacie się do całkowicie innego stylu życia i nawet zaczynacie się powoli godzić z faktem, że stało się to co się stało. Wtem nagle, przez serię szybkich przypadków słyszycie, jak ktoś woła głośno wasze imię - imię, którym nikt was nie nazwał przez dłuższy czas... Szara kotka zatrzymała się nagle jak wryta, a jej ciało zaczęło lekko drżeć. Gdy zobaczyła, kto do niej biegnie, zielone oczy otworzyły się bardzo szeroko, a oddech kotki przyspieszył. - MAMA! - zawołała, a chwilę potem wtulała pysk w bure futerko kotki. Zamruczała krótko z zadowolenia gdy mama zaczęła ją wylizywać.
- Ja... nie chciałam... uciec... - zaczęła się tłumaczyć, ale serce biło jej tak szybko, że spokojne wypowiadanie słów nie bardzo się udawało. - Pobiegłam...tylko... za motylkami... a potem, potem mnie zabrali... - ostatnie słowa dodatkowo przerywała cichym łkaniem, bo z emocji i ze szczęścia zaczęła płakać. Wtuliła raz jeszcze mordkę w szyję matki. Dopiero chwilę później dostrzegła obecność drugiej Rzeczniaczki. - Dzień... dobry... Owocowa.. Gałązko - przywitała się jeszcze i uśmiechnęła przepraszająco do wojowniczki, nieco zawstydzona, że wcześniej jej nie dostrzegła.
  Temat: Nora pod Drzewem
Kacza Łapa

Odpowiedzi: 168
Wyświetleń: 9988

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-07-02, 15:34   Temat: Nora pod Drzewem
***

Gdy na niebie nie było ciemnych chmur, słoneczko przygrzewało i cały świat wydawał się jakby piękniejszy, córka Kukułczego Puchu uwielbiała robić sobie przechadzki. Obserwowała, jak powierzchnia Grzmiącej Rzeki mieni się w słońcu, słuchała śpiewu ptaków czy też podziwiała przeróżne robaczki, które napotykała na swojej drodze. Pewnego razu zafascynowały ją kolorowe skrzydła motyli. Bardzo chciała zobaczyć je z bliska, jednak owady uciekały, gdy tylko się do nich zbliżała. Nie chciała ich łapać w obawie, że zrobi krzywdę tym delikatnym pięknościom, dlatego po prostu ilekroć jakiegoś zauważyła, podążała za nim tak długo, aż znikał jej z pola widzenia. Wtedy odczekiwała chwilkę i szukała zaraz kolejnego motylka, aby ponownie podjąć próbę zbliżenia się do niego. Gdy kolejny obiekt jej odfrunął, niebieska kotka rozejrzała się na boki i zorientowała się, że nie ma pojęcia gdzie się znajduje. Próbowała odnaleźć drogę do Obozu, ale nieskutecznie. Charakterystyczny zapach jak gdyby zniknął. Spanikowana kotka zaczęła biegać - raz jedną, raz w drugą stronę, ale żaden element krajobrazu nie wyglądał na znajomy. Raz za razem krzyczała ,,pomocy!" - ale nikt nie odpowiadał. Na domiar złego zaczęło się ściemniać. Gdy słońce całkowicie zaszło, Kacza Łapa dalej szukała drogi powrotnej, choć już coraz mniej intensywnie i z coraz mniejszą motywacją. Rankiem, zmęczona całą tą wycieczką i stresem, położyła się na chwilę w trawie. Planowała odpocząć i po drzemce wrócić do poszukiwania drogi do domu.
Obudziły ją jednak dziwne krzyki. Wcześniej nigdy takich nie słyszała. Mrużąc oczy skuliła się przestraszona. Serce biło jej jak szalone i w myślach przeklinała swoją głupotę. Po co tak daleko odchodziła za tymi motylkami? Dlaczego nie pamiętała drogi powrotnej do Obozu? Jeszcze bardziej zwinęła się w kulkę i przestraszonym wzrokiem obserwowała zaistniałą sytuację. Wielkie, nieznane terminatorce stworzenie zbliżyło się do niej i młoda kotka nagle znalazła się w górze. Trzęsła się ze strachu i już nawet nie miała siły wołać o pomoc...
Po jakimś czasie doszła do tego, że dziwnymi stworzeniami byli w rzeczywistości Dwunodzy. Pierwsze dni spędzone u nich były pasmami stresu. Nieznane kotce obiekty, zapachy, dziwna przestrzeń przedziwnych siedlisk tych stworzeń i, co było najbardziej przerażające - ich dotyk. Założyli jej dziwny pasek na szyi, do którego początkowo nie mogła się przyzwyczaić. Bardzo bała się, że ją zaatakują, że zrobią jej krzywdę... Nic takiego jednak się nie stało. Po kilku dniach Kaczuszka zrozumiała, że jej nie skrzywdzą, wręcz przeciwnie - podają jej jedzenie a ich dotyk często jest nawet przyjemny. Zauważyła, że często patrząc na nią czy wydając jej przysmaki mówią Blue, więc założyła, że tak ją nazwali. Sama jednak dalej czuła się Kaczuszką, bo przecież tak nazwała ją rodzona matka. Zielonooka wkrótce zaadaptowała się do nowych warunków życia, nie było jej tam źle - jedynie brakowało jej towarzystwa własnego gatunku. Tęskniła za znajomymi kotami, tęskniła za znajomymi zakamarkami Obozu - a najbardziej bolał ją brak mamy i rodzeństwa. Poza poczuciem samotności i tęsknotą, jej życie u Dwunogów było raczej sielankowe...
... do czasu. Pewnego dnia dwunodzy zabrali ją do Potwora - to zdarzało się wcześniej, ale teraz była w nim dłużej niż zwykle. Potem jeden z jej opiekunów wysiadł, trzymając ją na rękach i położył na trawie. Kotka zaczęła się nieśmiało oglądać na boki zastanawiając się, co to za miejsce. Zanim jednak zdążyła wpaść na jakiś pomysł, usłyszała odgłosy Potwora, który zniknął jej z oczu wraz z Dwunogami. Zamrugała nerwowo i przez chwilę stała w trawie w głębokim szoku. Gdy się nieco otrząsnęła, zaczęła po prostu iść przed siebie. Nie myślała; była zbyt zdenerwowana, żeby logicznie myśleć. Instynkt jedynie podpowiedział jej, że jeśli zostanie tam, gdzie przed chwilą był Potwór, to to nie skończy się zbyt dobrze. Szła na oślep, jednak gdy przeszła już trochę drogi, nagle wyczuła zapach, który chyba pamiętała. Wybiło ją to nieco z marazmu, w który wpadła; dało jej choć cień nadziei, że może jej sytuacja nie jest aż tak beznadziejna. Podążała więc za tym zapachem, bo był jej ostatnią nadzieją, jej jedynym wyznacznikiem kierunku, jej jedyną szansą...

/Kuku <3
  Temat: Kaczuszka
Kacza Łapa

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 379

PostForum: Archiwum   Wysłany: 2019-04-07, 18:42   Temat: Kaczuszka
⧫ imię: Kaczuszka
    n/a

⧫ płeć: kotka
⧫ wiek: nienarodzona
    ◊ rejestracja: nienarodzona
    ◊ urodzona: będzie

⧫ klan: Rzeka
⧫ ranga: kociak
    ◊ nauczyciel:
    ◊ mistrz:

⧫ wygląd: Mała i drobna kluseczka o dużych uszach do których najprawdopodobniej dorośnie. Kaczuszka jest najmniejszą kotką z całego rodzeństwa i wydaje się, że tak pozostanie na dobre. Przylepiona do długich i komicznych uszów znajduje się główka która posiada zaokrąglony kształt i jedynie pysk psuje ten niemalże idealny okrąg. Na nim, ciemnoszary nosek który ciągle wącha w poszukiwaniu jakiegoś małego kęsa. Ciało jej jest pokryte krótką oraz miękką sierścią która jest podobnego koloru co nosek, jednak nieco jaśniejsze i wpadające w nieco bardziej niebiesko odcień. Na zakończenie całej szarości Kaczuszki, tęczówki u niej, jak u każdego malucha, czyli szaro-niebieskie.

⧫ charakter: Mała jest ciekawa wszystkiego, cały czas nastawione trójkąciki i węszący nos o tym dokładnie mogą opowiedzieć, ruszają się w tę i w tamtą, wyłapując najmniejsze szczegóły. Oczy wiecznie otwarte, patrząc na każdą kotkę i na każdego kocura z zachwyceniem i wielkim zainteresowaniem o ich ogromnych proporcjach w porównaniu do jej drobnej osoby.
Mimo wielkiego zainteresowania wszystkim i wszystkim, tak właściwie to dla niej najważniejsza osoba to bura kocica która dała jej najlepszy z darów, życie, nie jakieś tam życie jakie dostają przywódcy, tylko jej jedno, małe i jedyne, specjalne. Kaczuszka krąży wokół łap Kukułczego Puchu jak się tylko da, a jak nie u niej, to z pewnością przy jakiejś matce która przesiaduje w kociarni i która ma przyjazny wyraz pyska.

⧫ historia: Kaczuszka to druga z kolei kluska która zawitała na świat z związku Kukułczego Puchu oraz Iskrzącej Łapy. Ona, wraz z czwórką rodzeństwa ( Przepiórka, Kaczorek, Mewa i Pliszka) są gotowi aby rozpocząć ciekawe życie w Klanie Rzeki i w znalezieniu swego miejsca w nim.

⧫ Siła: 5
⧫ Zrręczonść: 5
⧫ Szybkość: 6
⧫ Zmmysły:4
⧫ Życie: 60
⧫ Wytrzymałość: 40

◊ w razie nieaktywności, pozostawiam Kaczuszkę do adopcji ◊
  Temat: Iskrzące Puszki
Kacza Łapa

Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 7006

PostForum: Mioty i Adopcje   Wysłany: 2019-03-23, 21:33   Temat: Iskrzące Puszki
O! Totalnie zapomniałam o kolejności, poprosiłabym aby Kaczuszka była druga!
 
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers