Znalezionych wyników: 44
Wojownicy Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Cztery Dęby
Kąsająca Łapa

Odpowiedzi: 143
Wyświetleń: 9838

PostForum: Cztery Dęby   Wysłany: 2019-12-04, 23:24   Temat: Cztery Dęby
Tylko za kociaka? – podchwyciła temat ochoczo, acz… ostrożnie, ściszonym głosem, jakby próbowała dać kocurowi do zrozumienia, że nie naciska i że może on się łatwo wycofać z tego tematu, a ona nie będzie miała tu tego za złe. W końcu ta jej empatyczna, łagodna wersja brała pod uwagę, że mógłby nie chcieć dzielić się imieniem swojej siostry… albo że siostra ta już nie żyła, czy cokolwiek innego.
Fiołek polny? Zapamiętam! Rosną jeszcze przed granicą z moim klanem – poinformowała kocura dobrodusznie, po czym nagle jej ślepia lekko się rozszerzyły. – Ojej, faktycznie, nie przedstawiłam się, przepraszam! – wydusiła pospiesznie. Tym małym teatrzykiem zamaskowała krótką chwilę zawahania, podczas której nie była pewna, czy powinna podawać swoje prawdziwe imię. Wciąż sądziła, że „Kąsająca” jest trochę zbyt… oczywiste, zbyt mało subtelne i mogące powiedzieć zbyt wiele… ukrycie imienia byłoby, być może, wskazane, by nie wzbudzać czujności kocura – niektóre koty zdawały się żywić przekonanie, że imię zawsze musi nawiązywać do wyglądu lub charakteru danej osoby. Ale, och, mogła to bardzo dobrze ograć. – Jestem Kąsająca Łapa, ale, uh… no, powiedzmy, że nie jestem z tego faktu szczęśliwa – przyznała, odwracając wzrok. Taka biedna, uciśniona, skrzywdzona imieniem, które do niej nie pasowało! Na pocieszenie zerwała jeszcze jednego kwiatka, ale innego, niż do tej pory zdążył zebrać Trzaskający Mróz, i po chwili postanowiła zacząć zbierać je na swój własny stosik, całkiem jakby zamierzała je zabrać do swojego legowiska.
  Temat: Szumiący Las - wschód
Kąsająca Łapa

Odpowiedzi: 200
Wyświetleń: 14476

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-12-04, 21:40   Temat: Szumiący Las - wschód
Kiwnęła lekko głową, jakby była… zadowolona z odpowiedzi brata. Wyraźnie brał pod uwagę różne możliwości i myślał nad potencjalnymi rozwiązaniami. Oczywiście to, że Mróz zostanie dobrym medykiem, nigdy nie ulegało dla niej wątpliwości, jednak już teraz, gdy ten wciąż miał do przebycia pewną drogę, była w stanie stwierdzić, że będzie w tym fachu lepszy od Ciernistego Kwiatu – zwłaszcza jeżeli nie zakopie się w lecznicy, jak ona. Medyczka zdecydowanie zbyt rzadko wychodziła na światło dzienne i miała za mało interakcji z prawdziwym światem, żeby zachować trzeźwy osąd, co było widać na tej sławnej ceremonii, na której postanowiła wyskoczyć z pyskiem do Olchowego Szeptu.
Chociaż tyle – stwierdziła, a jej głos nie wyrażał niczego szczególnego. Topniejący Lód nie dał się poznać jako dobry kandydat na zastępcę, a Płomykówkowa Gwiazda dodatkowo nie dała mu nawet szansy na to, by coś powiedział, wyłączając tę sytuację z Sowiooką, w której któreś z nich kłamało… dobrze, że jako mistrz nie dawał ciała. – Właściwie to kto mianuje medyka? Przywódca? – spytała po chwili, dochodząc do wniosku, że akurat kto jak kto, ale Mróz pewnie już to wiedział. Ona nigdy w tym temacie ani nic nie słyszała, ani nawet się nie zastanawiała.
  Temat: Czarny Ogon - centrum
Kąsająca Łapa

Odpowiedzi: 134
Wyświetleń: 9247

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-12-02, 21:31   Temat: Czarny Ogon - centrum
W jej odczuciu Olchowy Szept sam sobie przeczył. Najpierw twierdził, że Ciemna Toń tylko chodzi w ciąży i rodzi, a on wychowuje kocięta, ale nie było to prawdą, a teraz zamiast przyznać, że powiedział głupotę, to się bronił, że to było tylko po to, żeby pokazać im, jacy mają nie być, i żeby nie wyrośli na pozbawione emocji mysie móżdżki. Oczywiście Kąsająca Łapa sama zapewne zachowywałaby się podobnie, przyłapana na powiedzeniu czegoś, co się nie zgadzało z rzeczywistością, ale jednak było to nieco… zabawne w swoim braku sensu. Parsknęła cichym śmiechem, potrząsając lekko pyskiem, ale postanowiła tego nie komentować. Nie kochał jej. Nawet jej nie szanował, ba, nie udawał, że ją szanuje – nawet przed własnym kocięciem. To była gra… czego? Pozorów? Aranżowane małżeństwo kierowane chęcią przedłużenia rodu?
Ale czemu, na osty i ciernie, akurat z kimś takim?
Ona wie, że tylko w ten sposób ją widzisz? – Niewypowiedziane pytanie brzmiało „czy Ciemna Toń jest na tyle ślepa i naiwna, że sądzi, że jest inaczej i że ją kochasz”. Odpowiedź wcale nie była oczywista; jeżeli bardzo go kochała, mogła mu specjalnie dawać się tak traktować, byle tylko mieć go „dla siebie”.
Brat Modliszki. Ciekawe, co niby czyniło go lepszym od Dębowego Cienia. Zapewne też był głupi jak but, nie wspominając o tym, że też był brudnej krwi. Ale oczywiście Olchowy Szept nawet na własne kocięta spoglądał z góry i wychodził z założenia, że on wszystko robił i robi lepiej, więc najwyraźniej jemu było wolno zadawać się z brudnokrwistymi.
I co dalej? – Najwyraźniej musiała mu to wyciągać teraz z gardła, bo przecież się obraził i teraz nie miał zamiaru jej nic powiedzieć sam z siebie. Na Gwiezdnych.
  Temat: Czarny Ogon - centrum
Kąsająca Łapa

Odpowiedzi: 134
Wyświetleń: 9247

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-11-29, 22:56   Temat: Czarny Ogon - centrum
„I jeszcze się sprawi”? Czoło Kąsającej Łapy zmarszczyło się nieznacznie. Nie pasowały mu te dzieci, które już miał, skoro miał zamiar zrobić sobie kolejne? Nie przeszkadzało mu, jak wiele psuła Ciemna Toń, że miał zamiar narazić kolejne kocięta na jej próby wychowywania ich?
Oboje wiemy, że matka też ma wpływ na kocięta, już od pierwszych księżyców. Nigdy jej nie odciąłeś od wychowywania nas. Poza tym… to tylko od tego są kocice? Żeby rodzić ci kocięta, nie musi być częścią rodziny – odparła bezlitośnie. Do dawania przyjemności i rodzenia kociaków nadawała się w końcu nawet taka Modliszkowy Zagajnik, a jak chciał czystej krwi, to równie dobrze mógł sobie wziąć Krogulec czy inną Jałowcową Jagodę, która przynajmniej miała lotny umysł.
Miała rację. Uganiała się za nim. Na dodatek UKARAŁ ją za stawianie się… wiec tego więcej nie robiła. Głupia, naiwna Ciemna Toń. Czy to wina miłości, mamo? To ona sprawia, że jesteś ślepa? To ona sprawia, że sobie na to pozwalasz? To ona sprawia, że jesteś słaba? Ale czy syn Lamparciego Płomienia w ogóle brał pod uwagę inne opcje? Zabawne. Jego córka miała być piękna, mądra i silna, ale matka jego kociąt… eee, wystarczy, jak będzie tylko ładna, nie musi nic robić, tylko żeby miała szerokie biodra, kształtny pysk i gotowość do bycia linią produkcyjną. Wydawało się jej to absurdem, a jej szacunek do matki spadał jeszcze bardziej, im dłużej o tym myślała. Natomiast ojca… nie była w stanie tak łatwo ocenić. Powinien wziąć inną, albo przynajmniej zostawić Ciemną Toń.
Z drugiej strony… jakiego ona by chciała mieć partnera? Partnerkę? Służalczą zabawkę, która nigdy się jej nie sprzeciwi i nigdy jej nie stanie na drodze? Czy może kogoś na równi, z kim mogłaby prowadzić normalne wymiany opinii, z kim mogłaby snuć wielkie plany i traktować jak prawdziwego partnera, a nie służącego? Odpowiedź nasuwała się sama. To pierwsze na krótko… to drugie na długo. Więc jaki sens Olchowy Szept widział w tym, co robił?
Brat Modliszkowego Zagajnika? – spytała z niedowierzaniem w głosie.
  Temat: Czarny Ogon - centrum
Kąsająca Łapa

Odpowiedzi: 134
Wyświetleń: 9247

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-11-29, 22:28   Temat: Czarny Ogon - centrum
Pozostawała w bezruchu, z uniesionym podbródkiem, wbijając ślepia prosto w oczy Olchowego Szeptu. Nie. Była. Ciemną. Tonią. Nie zamierzała się ugiąć. Sama o sobie sądziła, że jest dorosła; jeszcze niedawno, gdy była młodsza, ojciec sam krytykował matkę za traktowanie Kąsającej Łapy jak kociaka, a teraz… a teraz córka w pewnym sensie stawała przeciw niemu. Może jej matka zareagowałaby stuleniem uszu i pokornym „dobrze, mężu”, ale jej córka nie drgnęła nawet w obliczu uderzenia w pysk, nie wspominając o ostrym fuknięciu ze strony burego wojownika. O nie, tak się nie będziemy bawić, ojcze.
To dobrze, że chociaż w tym się dobrze sprawiła – odparła chłodno, ledwo otwierając pysk; cedziła słowa przez zaciśnięte zęby i usilnie starała się nad sobą panować, bo co za dużo, to niezdrowo. Ciemna Toń nie popisała się w wychowywaniu swoich kociąt, w traktowaniu ich poważnie, w trenowaniu ich. Cisnęło się jej na usta, że chyba wie – coraz bardziej utwierdzała się w przekonaniu, że jej słabość Olchowy Szept w kontekście związku widział jako… zaletę. Mógł na nią dowolnie wpływać. Gdyby kazał jej skakać, spytałaby, jak wysoko. Nie wiedziała, jak wyglądała ich przeszłość, ale nie zdziwiłaby się, gdyby okazało się, że Ciemna Toń sama się uganiała za wojownikiem, a ten w akcie łaski postanowił wybrać ją na swoją partnerkę, przez co ona postanowiła mu teraz możliwie jak najbardziej udowodnić, że dobrze zrobił. Szkoda, że szło jej fatalnie. Bo co z tego, że potakiwała swojemu partnerowi, skoro nie potrafiła mieć własnego zdania… a jeśli je miała, to było ono głupie? – Tak – odpowiedziała jedynie. W końcu… może się myliła. A może większą satysfakcję by jej przyniosło, gdyby sam się do tego przyznał, zamiast jedynie potwierdzić jej podejrzenia.
Może czegoś się nauczę.
  Temat: Czarny Ogon - centrum
Kąsająca Łapa

Odpowiedzi: 134
Wyświetleń: 9247

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-11-29, 01:46   Temat: Czarny Ogon - centrum
Z gardła terminatorki wydarł się cichy warkot, niemal przypominający odgłosy wydawane przez psy, ale przyjęła cios w policzek z godnością. Nawet nie stęknęła, nie dała po sobie poznać, że boli, chociaż częściowo w tym celu odzyskała kontrolę nad swoimi odruchami. Zaraz po tym bura kocica uniosła lekko podbródek i spojrzała ojcu prosto w oczy. Ach tak? Nie spodobało się? „Z szacunkiem do ojca”? Prawda w oczu kole, tatusiu? Czuła, ku swojemu zaskoczeniu, zimną satysfakcję, mimo palącego bólu policzka. Nigdy nie czuła się na tyle śmiała, by otwarcie zakwestionować wybór Olchowego Szeptu, jeżeli chodzi o jego partnerkę i matkę jego dzieci. Może i oni urodzili się wybitni, ale Ciemna Toń… odstawała. Była słaba. Miałka. Nie pasowała. Czy bury kocur ją… tak bardzo kochał, że tego nie widział?
A może raczej odpowiadało mu posiadanie na własność kogoś, kto nie śmiałby mu się sprzeciwić?
Ja nie jestem Ciemną Tonią, ojcze. Szanuję cię za wiele rzeczy, ale nie za ten wybór – oznajmiła zaskakująco przytomnym tonem, wręcz zimnym, a choć tliły się w nim jeszcze gniewne iskry, to zaczynała nad sobą panować. – To o kim?
Prychnęła wreszcie, w ten sposób komentując sprawę Dębowego Cienia i Popielnego Żaru. Nie tak miało być. Zepsuli jej plany… i tylko z tego względu tak bardzo ją ta sprawa rozwścieczyła. Nie zależało jej na synu wygnańczyni. O ile bardzo kusiła ją perspektywa, by ktoś był w niej zakochany, biegał za nią, zabiegał o jej uwagę tylko po to, by po dostarczeniu jej wszystkiego, czego chciała, dostać subtelnego kosza… to nie chodziło konkretnie o jego.
Nie jessst tego wart – wypluła wreszcie.
  Temat: Czarny Ogon - centrum
Kąsająca Łapa

Odpowiedzi: 134
Wyświetleń: 9247

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-11-29, 01:25   Temat: Czarny Ogon - centrum
„Już my tego dopilnujemy”… jasne. Tylko że zanim którekolwiek z nich będzie mogło zostać zastępcą, czeka ich długa droga: najpierw skończenie własnego treningu, dostanie terminatora, wytrenowanie go, pokazanie się dobrze w oczach Płomykówki, i na dodatek pozbycie się w ten czy inny sposób Krogulczego Szpona. Zagryzła wargi, nie mówiąc już nic o tym, że to wcale nie brzmiało tak łatwo. Ale przecież ojciec twierdził, że gwiazdy są po jego stronie, prawda…?
TAK? WIDAĆ PO MATCE, JAK TY SOBIE DOBRZE WYBIERASZ CELE – warknęła może nie głośno, ale na pewno dobitnie, nie powstrzymując złości. Niech ujdzie z niej cała… chociaż, być może, wyżywanie się akurat na Olchowym Szepcie nie było najbardziej trafionym pomysłem, jaki miała w życiu. Ale teraz jej to nie obchodziło. Cała fasada, rozsądek, trafne dobieranie każdego słowa, każdej nuty w głosie… to wszystko zniknęło, rozbiło się w drobny mak razem z gniewem, jaki w niej narósł wcześniej, i jaki rozpalał w niej teraz jej własny ojciec swoimi słowami. – Nie miał być MĄDRY. Miał być PRZYDATNY. A Popielny Żar pewnie dała mu dupy, ucieszyła się i natychmiast pobiegła do Płomykówki i on teraz świata poza nią nie widzi. Takie to proste, psia mać! – burknęła, odwracając pysk od ojca.
  Temat: Szumiący Las - wschód
Kąsająca Łapa

Odpowiedzi: 200
Wyświetleń: 14476

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-11-28, 15:31   Temat: Szumiący Las - wschód
Oblizała krótko pysk, w głębi niezbyt zadowolona, że jej brat nie podchwycił tematu Gwiezdnego Klanu. Szkoda – sądziła, że może coś na ten temat wiedzieć. W końcu… sam był wybrańcem przodków ze Srebrnej Skórki, prawda? Powinien coś na ten temat wiedzieć, jak nie od samych duchów, którzy przecież podobno pojawiali się w snach medyków o wiele częściej, niż w przypadku zwykłych członków klanu, to od Ciernistego Kwiatu… cóż, szkoda. Może po prostu wpływało na to wiele czynników, w tym może jakieś inne, o których żadne z nich nie pomyślało.
Nie zdziwiłoby mnie, gdyby i tacy się znaleźli. W końcu to wygodne. I z jednej strrony tak, łatwo zdemaskować, i nie wszystkie chorroby da się zasymulować, ale… jak sprrawdzisz, czy kogoś boli główka? – spytała z lekkim uśmiechem. W końcu ktoś mógł twierdzić, że od urodzenia jest słabszego zdrowia, a niektórych rzeczy się sprawdzić nie dało. – A swoją drrogą… Topniejący Lód. Sprrawdza się chociaż jako mistrz, Mrrozie?
  Temat: Borsucza Nora
Kąsająca Łapa

Odpowiedzi: 80
Wyświetleń: 5071

PostForum: Granice   Wysłany: 2019-11-27, 23:53   Temat: Borsucza Nora
Sądząc po subtelnej reakcji na komplement i ogóle prezencji, Gwieździsta Łapa była próżna… była też w tym podobna do Kąsającej Łapy. Ta zaś wiedziała, jak dobrze działają na nią komplementy, i bardzo mocno by się zdziwiła, gdyby ta zareagowała speszeniem się czy przesadną udawaną skromnością. Choć reakcja była nieznaczna… to i tak nie rozczarowała.
Całe szczęście. Nikt nas nie usłyszy… a my w rrrazie czego możemy podejść bliżej do siebie – odparła, odwzajemniając lekki uśmiech Gwieździstej Łapy. Rozmowa była o niczym, ale przynosiła jej przyjemność… na dodatek była w pewien sposób wyzwaniem: czy uda się jej dopasować do rozmówczyni? Co uda się jej osiągnąć? Było to bardzo ekscytujące, ale nie pokazywała tego po sobie. Nie mogła.
Czy imię Gwieździstej Łapy robiło na niej wrażenie? Nie, niezbyt. Imię jak imię. Obie zresztą miały przerośnięte ego i zbyt duże mniemanie o własnej wyjątkowości, więc córka Olchowego Szeptu szybko stwierdziła, że jej imię jest bardziej unikatowe. Jedyne w swoim rodzaju, ha! Zwłaszcza jeżeli stanie się Kąsającym Zimnem, a sądziła, że tak się stanie, by utrzymać spójność z jej imieniem kocięcym i mianami jej braci. A co mogło być Gwieździste? Noc? Niebo? Ścieżka? Cóż za proste imiona. Ale… mogła jej posłodzić.
Pasuje ci – rzuciła, przymrużając ślepka i przywdziewając uroczy uśmieszek.
  Temat: Czarny Ogon - centrum
Kąsająca Łapa

Odpowiedzi: 134
Wyświetleń: 9247

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-11-27, 22:06   Temat: Czarny Ogon - centrum
Prychnęła cicho na słowa ojca o Wężowej Gwieździe, ale nie komentowała; jedynie jej ogon poruszał się na boki w irytacji. Niektórzy go nie szanowali? Dobre sobie. Tutaj powinni sobie zadać pytanie, czy KTOKOLWIEK go szanował, czy może raczej jedynie się go BALI, bo nawet w takim wieku, w jakim odszedł, zwyczajnie wyglądał na potężnego wojownika, który odpowiednim uderzeniem wbiłby w ziemię każdego śmiesznego wojownika z tego klanu.
I byłbyś nim TY. A nie jakaś PŁOMYKÓWKA – odparła ogniście. Olchowy Szept miał swoje wady, ale on by nie uległ presji tłumu. Działałby z rozmysłem, ale i ze zdecydowaniem, którego nowej Gwieździe brakowało. – A jeżeli nie, to któryś z moich braci MUSI zostać przywódcą. Inaczej ten klan zejdzie na psy – dodała burkliwie, a futro na jej grzbiecie się zjeżyło. Patrz, tatulku, póki to trwa, bo pewnie już przez długi czas nie zobaczysz swojej córki w takim stanie. W końcu zawsze nad sobą panowała… dopóki z niej nie wykipiało.
Żachnęła się na stwierdzenie ojca, który nawet nie raczył odpowiedzieć na jej pytanie. Ona? Zazdrosna? Skąd. To nie kwestia zazdrości. Po prostu była ZŁA na to, że jej nie wyszło. Dębowy Cień nie poświęcał jej uwagi, zamiast tego smarkał ze szczęścia w futro swojej kochanicy, która MAGICZNIE wytrenowała go w jeden dzień. A Zimno bardzo mocno się zdziwi, jak Popielny Żar zaraz nie będzie zaraz biegać z brzuchem od tego intensywnego trenowania z przygłupem.
Zepsuła mi PLAN – warknęła, ledwo powstrzymując się od pokazania wojownikowi zębów. Nie miała hamulców i zrobiła kolejną rzecz, której nie robiła nigdy: wyjawiła kolejną część tego, co zawsze ukrywała, zdradziła ojcu jeden ze swoich planów. – Miał być MÓJ. Chciałam go w sobie rozkochać, sprawić, żeby miał obsesję, a potem wyrzucić go jak ssstary mech.
  Temat: Czarny Ogon - centrum
Kąsająca Łapa

Odpowiedzi: 134
Wyświetleń: 9247

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-11-23, 23:45   Temat: Czarny Ogon - centrum
Kąsająca Łapa, agresywnie zaczynając wrażenie, sprawiała wrażenie, jakby nie była nawet zainteresowana tym, co właściwie robi w tej chwili jej ojciec… co mogło lekko zakrawać o bezczelność. Nie wyglądał, jakby polował, więc wychodziła z założenia, że nie przerwała mu jakiejś ważnej czynności, którą koniecznie musi wykonać teraz, natychmiast i w samotności.
Można to wykorzystać, owszem, ale to wciąż oznacza, że klan ma słabego przywódcę. Kolejnego, tylko że ona pewnie będzie trochę częściej wychodzić z legowiska – parsknęła z wyraźną złością, ta jednak nie była skierowana na burego wojownika, a… na wszystko. Na klan Cienia. Jej ogon uderzył o jej smukłe boki. Słabość Wężowej Gwiazdy polegała na tym, że miał w swoich szlachetnych starych czterech literach cały klan… a Płomykówkowa Gwiazda najwyraźniej przejmowała się aż za bardzo. Na dodatek nie była tak rozsądna, jak sądziła Zimno. Żeby wybrać niedoświadczonego wojownika na zastępcę? Na dodatek potem nie dać mu możliwości obrony, tylko od razu pokazać, że się myliła i w sumie to nie ufa mu na tyle, żeby pozwolić mu się chociaż wypowiedzieć? Hmpf. – Popielny Żar to jakaś jego kochanica? – burknęła nagle.
  Temat: Cztery Dęby
Kąsająca Łapa

Odpowiedzi: 143
Wyświetleń: 9838

PostForum: Cztery Dęby   Wysłany: 2019-11-23, 01:09   Temat: Cztery Dęby
Miała ochotę krzywo się uśmiechnąć, widząc, jak oczy kocura się rozświetliły, gdy zaoferowała mu pomoc. Och, cóż za uroczy idiota! Kąsająca Łapa jednak nie chciała zniszczyć tej maski i wrażenia, jakie starała się stworzyć, więc zdusiła ten odruch i zamiast tego pokiwała szybko głową, jakby bardzo się przejęła instrukcjami odnośnie zrywania kwiatków. W duchu stwierdziła też, że chyba woli taką wadę wymowy, niż tę, która była przypadłością Dębowego Cienia.
Och, dobrze, że mi mówisz! Nie chciałabym ich zniszczyć – pospieszyła z zapewnieniem niczym grzeczna harcereczka, i aż pochyliła się, żeby lepiej widzieć, jak dokładnie ten… terminator? – to musiał być terminator, kto pozwoliłby komuś takiemu zostać wojownikiem? – zrywa kwiat. – Wydaje mi się, że widziałam ostatnie przekwitające chabry… i takie maleńkie, biało-żółte kwiaty, z żółtymi środkami, rosnące na niewysokich łodygach – opisała najlepiej, jak potrafiła; niestety, nie znała się na tyle, by powiedzieć, że to fiołki polne. Nim jeszcze Trzaskający Mróz zdążył jej odpowiedzieć, ponownie się pochyliła i delikatnie zerwała jednego kwiatka zgodnie z tym, co jej przekazał: złapała w odpowiednim miejscu i zrobiła to sprawnym ruchem, ale też nie ciągnęła za mocno, żeby nie uszkodzić łodygi i płatków. Następnie, po lekkim zawahaniu, ot, jakby nagle się zrobiła nieśmiała, położyła kwiat przed kocurem, i posłała mu lekki uśmiech.
  Temat: Borsucza Nora
Kąsająca Łapa

Odpowiedzi: 80
Wyświetleń: 5071

PostForum: Granice   Wysłany: 2019-11-23, 00:46   Temat: Borsucza Nora
Zapowiadało się ciekawie, nie ma co. Decyzja o samodzielnym wyjściu na granicę wydawała się jej tym bardziej słuszna, im dalej w las z rozmową z nowopoznaną Wichrzaczką, ha. Jej spojrzenie przesunęło się subtelnie po ciele terminatorki, szybko jednak powróciła do wpatrywania się w jej ślepia z lekkim uśmieszkiem na kształtnym pyszczku. Na pierwsze słowa kotki wydała z siebie potwierdzający pomruk, ale… następny temat był o wiele bardziej ciekawy.
Hmm? Och, to tylko las – odparła jakby beztrosko, wzruszając lekko barkami. Takie nic, nie ma tam niczego ciekawego, słowo harcerza! A tak naprawdę na terenach klanu Cienia było parę intrygujących zaułków, których nawet ona jeszcze nie zdążyła lepiej poznać… ale naprawdę wolałaby nie musieć siłować się z kocicą z innego klanu, by ta opuściła tereny klanu. Na szczęście ta zdawała się mieć pewne maniery… i nie tylko. Przechyliła lekko łebek na bok. – Widzę, że masz dobrry gust – dodała z cichym śmiechem, mrugając zalotnie. – I na szczęście nie musisz przekrraczać grranicy, żeby ze mną rrozmawiać. – Chyba, że będziemy robić coś innego, to będzie trzeba coś wymyślić.
Ale gdzie moje manierry! Nazywam się Kąsająca Łapa – przedstawiła się, wykonując nieco teatralny, acz nieznaczny, gest łapą w stronę wichrowej terminatorki. – Z kim mam przyjemność?
  Temat: Szumiący Las - wschód
Kąsająca Łapa

Odpowiedzi: 200
Wyświetleń: 14476

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-11-23, 00:37   Temat: Szumiący Las - wschód
A ją praca medyka fascynowała ją w ten sam sposób, co każda inna rzecz, o której nie wiedziała zbyt dużo. Traktowała to jako zagadnienie, które chciała zrozumieć, rozgryźć, może w pewnych kwestiach nawet rozłożyć na części pierwsze… ale, na szczęście dla Szczypiącej Łapy, nie podzielała jego zainteresowania tym stanowiskiem, ani nawet nie marzyła skrycie o nauczeniu się, jak opatrywać koty. Z jednej strony byłoby to przydatne, ale nie chciała robić konkurencji swojemu bratu, a poza tym… bardziej interesowałoby ją, jak już, jak zamknąć komuś pysk na zawsze. Słuchała więc chętnie, chłonąc każdą informację niczym mech wodę, i zapamiętywała, ale nie zamierzała w swoich pytaniach posuwać się za daleko. Pewnych rzeczy zwyczajnie nie potrzebowała wiedzieć.
Wydała z siebie pełen zastanowienia pomruk, gdy jej brat skończył mówić.
Może to wola Gwiezdnego Klanu? – spytała, a ton jej głosu nie pozwalał stwierdzić, czy to ironia, czy faktycznie tak pomyślała. W zasadzie sama nie wiedziała. Nawet jeżeli wierzyła, to nie czuła wpływu Gwiezdnych na życie… kogokolwiek; w końcu takie rzeczy, jak fakt, że nieprzyjazne jej ojcu jednostki same się usuwały z drogi równie dobrze mógł być dziełem przypadku, a nie przodków. Z drugiej strony zabawnie było pomyśleć, że Gwiezdni za karę trzymają Krę w lecznicy, dopóki ten nie zmądrzeje. – Ewentualnie… niektórzy nawet nie chcą wychodzić z lecznicy. W końcu nie trzeba tam nic nawet rrobić, tylko obrracać się z boku na bok – dodała, a jej wąsy lekko zadrżały z rozbawienia. Nie trzeba stamtąd mierzyć się z konsekwencjami własnej głupoty, pomyślała, znowu zainspirowana stanem własnego brata.
  Temat: Kamienny Stróż
Kąsająca Łapa

Odpowiedzi: 193
Wyświetleń: 13174

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-11-22, 21:58   Temat: Kamienny Stróż
Męczyła się szybko i, o ile było to dla niej pewnym źródłem frustracji, bo w takim stanie, gdy ledwo ruszała łapami, nie miała już najmniejszych szans na choćby trafienie własnego ojca, to jednak… była zmuszona do pogodzenia się z tym. W końcu nie miała najlepszej kondycji, nie ćwiczyła, nawet na treningu nie robiła nic szczególnego, co mogłoby podnieść jej fizyczne możliwości. W końcu przyszedł więc czas na zakończenie jej pierwszej w życiu treningowej walki i powrót do obozu, a choć po powiedzeniu cichego „dziękuję” podczas całego spaceru praktycznie milczała, to w środku odczuwała wielką satysfakcję, że mogła pokazać Ciemnej Toni, jak szybko mogła obejść jej śmieszny zakazik. W końcu pożegnała się z Olchowym Szeptem i udała się do legowiska.

zt
 
Strona 1 z 3
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka

Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers