Znalezionych wyników: 176
Wojownicy Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Obgryzione Drzewa
Brudna Stopa

Odpowiedzi: 250
Wyświetleń: 16504

PostForum: Granice   Wysłany: 2020-09-15, 17:30   Temat: Obgryzione Drzewa
czekoladowa nie wychodziła na granice, to prawda.
Czemu tym razem postanowiła to zmienić? Ze względu na cynamonową papkę. To znaczy Paprotkę. To znaczy terminatora.
Paprociowa Łapa, chociaż, że w oczach bomboniery był... Taki sobie, to jednak sama dymna wolała mieć jasną i czystą pewność, że nic mu się nie stanie, jak przyjdzie czas na omówienie i zwiedzenie owych nieszczęsnych kawałków ziem Klanów. Dlatego też wracała od czasu do czasu na te nieszczęsne granice, a przy okazji uciekała od typowego treningu poprzez... Chęć ukrycia "niespodzianek". Niespodzianek? A tak! W formie jakby paczuszek z liści, błota i łusek.
Orientalna już miała pomysł, jak wypięknić trening czujności małego kocura, a przy okazji samej się pobawić.
Czego się nie spodziewała, to ujrzeć znajome, rude futro na granicach. Bursztynowy Wschód.
Długie łapska podeszły bliżej, a Brudna Stopa ujrzała dość niemiły grymas na jego mordce.
uśmiechnęła się.
-Widzę, że już czekasz, by dać komuś nieźle w nos. - Odrzekła z podrapaniem się, niczym pies, tylną łapą za uszyskiem.
-Kto jest tym szczęściarzem? - Sama wyrwała swój wzrok w stronę terenów klanu Gromu. Czy czuła coś przy Bursztynowym Wschodzie? Tak! Czuła się odważnie, że nie musiała już się bać Gromu, jak kiedyś za czasów własnego bycia terminatorem.
  Temat: Krzak Bzu
Brudna Stopa

Odpowiedzi: 195
Wyświetleń: 11776

PostForum: Cztery Dęby   Wysłany: 2020-08-10, 18:28   Temat: Krzak Bzu
-Oh? - Zwróciła swój pysk ponownie na rozmówczynie i z lekkim, lecz niedowierzającym uśmiechem dodała. -Nie spodziewałabym się, szczerze mówiąc, że Sztormowy Pazur mówi o takich rzeczach, chociaż... Jesteś jego siostrą, a on sam wydaje sie być... Sobą. Mówił coś jeszcze? - Nie miała zamiaru się włóczyć w swoich myślach, lecz bombonierka klanowa już pomyślała, że złoty mówi takie rzeczy i jej przemyślenia komuś, kogo widzi raz csy dwa na ceremonii, chociaż... Czy to nie znaczyło, że rdzawy wojownik zna więcej osóbek niż ona sama? Ha, wyzwanie przyjęte!
Orientalka machnęła ogonem, po czym dodała. -Wiesz, szczerze mówiąc nie jesteście podobni. Pamiętam jak ja z rodzeństwem prawie wszyscy mieliśmy pyski po ojcu, a do tego matka nie mogła nas rozróżnić od czasu do czasu. - Tego, że wszyscy byli już martwi, czekoladka niechętnie wspominała w rozmowach.
Dwójka zaginęła, reszta zginęła, a jeszcze inny odszedł w stronę pieszczochowego życia wśród dwunogów i ich zabawek.
- Cztery drzewa. Słyszałaś o tych historiach, że były tu kiedyś zebrania pomiędzy klanami?
  Temat: Nieobecności
Brudna Stopa

Odpowiedzi: 121
Wyświetleń: 57094

PostForum: Organizacja   Wysłany: 2020-07-29, 21:46   Temat: Nieobecności
Bączkowy Lot, Agrestowy Liść, Brudna Stopa, Porzeczkowa Pestka

Od 29 lipca do 14 sierpnia, plus minus.
  Temat: Krzak Bzu
Brudna Stopa

Odpowiedzi: 195
Wyświetleń: 11776

PostForum: Cztery Dęby   Wysłany: 2020-07-25, 20:02   Temat: Krzak Bzu
Brudna Stopa jednak w sytuacji zamiany słów miała przeciwne zdanie, a nawet drastycznie inne. Kocica od zawsze miała coś nie tak wełbie, a sama to rozumiała.
Jednej rzeczy nie rozumiała. Często rozmawiała, a inni odchodzili. Prędzej czy później, a tak niektóre rzeczy ładnie się zapowiadały.
Tak jak spotkanie z Cienistym wojownikiem, białym jak śnieg kocurem z Wichru, a nawet Pustą Łapą z jej własnego klanu.
Pustułka, która w swej agresji była przeurocza, a także dość... Gryząca.
Tak jak odnalezienie kogoś podobnego do niej, kogoś niby z założenia samotnego o długich uszach, a jednak. Jednak to nie wszystko, a o tak poszło gdzieś za granice i nie wróciło.
Czy traciła resztki nadziei o odnalezieniu tych osobników? Tak. Nie mogła kłamać.
Kłamstwem i błędem byłoby jednak odmówić komuś takiemu jak Biała Burza spaceru! Może i miała na końcie spotkania różnego typu, lecz gdy usłyszała o Czterech Dębach... Coś w jej głowie zapaliło się, tak jak dawniej. Biała Burza była raczej z słyszenie czekoladki... Odpowiedzialna, więc Brudna Stopa mogła spokojnym orokiem wyjść.
Gdy przybyły na miejsce, czekoladka na chwilę zapomniała z kim przyszła, lecz słowa srebrnej wyrwały ją z zamysłu.
-Żyje. - Miauknęła szybkim tonem. - Wybacz mi. - dodała i odwróciła łeb w jej stronę. -Zamyśliłam się, tyle czasu minęło...
- Na jej pysku pojawił się uśmiech na wspomnienie umięśnionej Bobrzy Kieł, która to jak bohater z locich legend przybyła i uratowała ją jak dame z opresji!
No dobra, to nie była opresja, ale liczą się intencje.
-No więc... Żyje. Poluje, chodze na patrole i czasami pogadam z kimś... O! Znasz może Sztormowego Pazura, lub Bursztynowy Wschód? Tacy niby różni, ale sie jakoś dogadujemy. Oh, albo Pusta Łapa, Świetlikowa Gwiazda albo Łososiowa Łusk- a nie... czekaj. No tak. - Dziwnie było wymieniać imiona, które były już... Puste. Heh.
-Zapomnij te ostatnie. Tak zemnie wyszło.
  Temat: Grzmiąca Rzeka - Kamienisty Brzeg
Brudna Stopa

Odpowiedzi: 151
Wyświetleń: 7576

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-07-18, 21:17   Temat: Grzmiąca Rzeka - Kamienisty Brzeg
Czekoladowa kotka sama uskoczyła na patykowatych łapach w bok, gdy ruda osobniczka odwróciła się i... Też się nie spodziewała.
Orientalka nie spodziewała się takich obrotu spraw, lecz wzięła wdech, kopnęła te przeklęte kamyki z widoku i miauknęła spokojnie.
-Ja? Czaić? No wiesz ty co? - Mina kocicy chociaż, że była skrzywiona, mogła być bardziej odebrana jako taka kociaka, któremu odmówiło się oddania ulubionej zabawki przez matke. Także jak owy kociak, czekoladowa stupnęła swoją nóżką. No żeby ją o coś takiego posądzać!
-Nie czaje... To źle brzmi. Czuje sie przez to źle. - Dodała po chwili i wzruszyła barkami, by kolejno z lekkim chichotem pod nosem kontynuować. -A tak z drugiego ringo, to pomyliłam cie z jednym takim, nic dodać nic ująć.
Bursztynowy Wschód był już na celowniku orientalnej od pewnego czasu. Była w pewien sposób jak pijawka, jak raz ugryzie, to sie nie odczepi. Może dlatego nie miała zbyt wielkiego towarzystwa? Dobry żart!
-Ale dodam. - Miauknęła i swoje bursztynowe oczęta skierowała do rudej.-Spacerek jak mniemam? Czy jakieś inne sprawy cie tu sprowadzają?
  Temat: Grzmiąca Rzeka - Kamienisty Brzeg
Brudna Stopa

Odpowiedzi: 151
Wyświetleń: 7576

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-07-04, 02:30   Temat: Grzmiąca Rzeka - Kamienisty Brzeg
Nie lubiła wypadek poza obóz.
Jakże to czas zmienia kota... A raczej spotkanie z Gwiazdą.
Nie przychodziłaby tutaj, gdyby nie przyuważyła swoim sprytnym bursztynowym ślepkiem, że jednak ktoś inny także wybiera się po za obóz rzeczny.
Brud rzeczy jest niebezpieczny. A ona jeszcze bardziej!
Orientalka przeciągnęła się i spokojnym krokiem opuściła obóz, by podążyć cichym, spokojnym, lecz co najważniejsze, ukrytym w trawach krokiem za rudą sierścią.
Bursztynowy Wschód nic się nie spodziewał! A przynajmniej samwj St00pce tak się wydawało, bo kto inny w klanie jeszcze ma takie futro? Z takimi grubymi pręgami?
Warto było mu przypomnieć o sobie, a co!
Czego się nie spodziewała, gdy nagle skoczyłu ku rudemu futrzastemu, to... To, że usiadł.
A do tego ten rudy ktoś nie był Bursztynowym Wschodem. Uh oh!
Orientalka nie mogła się jednak wycofać, bo gdy już zakręcała, ustała na jeden czy dwa kamyki, które to zaszeleściły pod jej krokami.
Oops.
  Temat: Piaszczysta Mielizna - zachód
Brudna Stopa

Odpowiedzi: 121
Wyświetleń: 8557

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-05-28, 17:59   Temat: Piaszczysta Mielizna - zachód
Dymna kotka przkręciła własnymi bursztynowymi ślepiami, gdy kocur zamrugał swoimi własnymi. Na jej pysku jednak widniał uśmiech, który nie dawał nic złego do myślenia. Sama kotka jednak zamrugała niewinnie, jakby przyjmując wyzwanie. -Oh, nie mam po co tak sądzić. - Wraz z słowami wyprostowała się ponownie na patykach, to znaczy łapach, przy czym zamruczała delikatnie, gdy usłyszała lekki trzask. Tsa. Musi się rozciągnąć wcześniej czy później.
Co jest z drogą grzmotu? Brudna uniosła lekko brewki, a sama... Nie wiedziała co odpowiedzieć.
Za granicami były drzewa, krzewy, lecz także dziwne patyki wstające w ziemie i niepozwalające kotu uciec.
Drapieżniki, psy różnych rodzajów...
Samotnicy.
Brudna wiedziała swoje i swoje też przeżyła, lecz nadal czuła się dziwnie wspominając te czasy.
Wiedziała jednak, że te czasy minęły, tak jak jej chęci. Czy rudy nie ryzykował? Tak jak ona za czasu? Trudno było powiedzieć St00pce, co się stało, lecz po chwili wpadła na pomysł.
-Dreszczyk emocji jest spoko, ale co potem? Co z noclegiem? - Wzruszyła tylko barkami, a jej ton był spokojny, nie było więc problemu, raczej.
Wyścig... już myślała, że się zaczął, więc skoczyła za rudym, który ustawił się tylko na start.
Klepnęła go biczowatym ogonem w bark i sama opuściła lekko swe ciało, by łapami przejechac po podłożu i ustawić się na starcie.
-Na trzy? Na trzy! - Zamruczała z ekscytacją. Czekoladowa nie mogła kłamać, że czuła się ponownie jak kociak, buszujący po kociarni, nawalający się z rodzeństwem, czy też po prostu biegającym po obozie pod okiem starszych kotów... Chciałaby do tego wrócić. Do takich gier, lub by ponownie spojrzeć na taki stan rzeczy.
-Raz, dwa... - Jej głos zaczął, a jej mięśnie krzyczały, by już ruszyć.
-TRZY!
Kilka sekund, a ona wystrzeliła jak z procy, przy okazji co moment patrząc, czy oby rudy jej nie wykiwał, a sam by został w jednym miejscu. Jej tempo było jednak spokojne, ponieważ rudy... No cóż. Miał mniejsze łapy.
  Temat: Minione nieobecności
Brudna Stopa

Odpowiedzi: 2160
Wyświetleń: 103468

PostForum: Organizacja   Wysłany: 2020-05-08, 12:02   Temat: Minione nieobecności
Wszystkie kotki

Od 8 do 11 maja nb.
  Temat: Wilgotne Skałki
Brudna Stopa

Odpowiedzi: 205
Wyświetleń: 11398

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-05-02, 15:03   Temat: Wilgotne Skałki
Z lekkim sykotem i trykotem, raczek nieboraczek uderzył w skałe, a kotka trzepnęła uchem, gdy usłyszała, że jej ciekawski plan jednak się powiódł, a rak już nie dychał i nie szczypał, a zamiast tego leżał przy skale nieżywy.
Kotka podeszła do ciałka leżącego nieopodal, po czym schwytała je w zęby i wyszła z miejsca, by schować raka pod drzewem, by nic go sobie nie zabrało, o nie nie! Ona schowała sprytnie raczka, a po chwili gdy miała pewność swojego czynu, odeszła pewną długość od miejsca.
Czekoladowa zniżyła się do ziemi, lecz nie tykała brzuchem podłoża, by nie szurać i nie tworzyć niepotrzebnego dźwięku. Rozstawiła i ugięła swoje łapy, by przenieść odpowiednio na nie ciężar.
Ciapatym nosem sprawdziła, czy idzie dobrze pod wiatr, a jej uszy nasłuchiwały, czy coś w trawie nie piszczy.
Swoje barki, plecki, a także ogon i głowę nastawiła na taki sam poziom, po czym ruszyła dalej szukać.
  Temat: Piaszczysta Mielizna - zachód
Brudna Stopa

Odpowiedzi: 121
Wyświetleń: 8557

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-04-28, 18:47   Temat: Piaszczysta Mielizna - zachód
Kłamstwa kłamstwami, kto o nie dbał? Jeśli sprawiało to frajde, to czemu by się zagłębiać? Ani ona, ani najwidoczniej rudy nie mieli nic przeciwko takim słownym paplaniną.
Ah, jakaż to gra. Gra słów i mniejszych słówek.
No no. Widze, że jeśli spuści się ciebie luzem, to potrafisz swoje. - zaczęła spokojnie, a kontynuowała z łapą pod kasztanowym podbródkiem, w stylu niemalże jak tym u damy z monoklem. -Nie wzięłabym cię za typa, co sprawia taki strach, a tu prosze! Że ucieczka z klanu, to byłoby niemalże lepsze niż piękno takiej wizji samej w sobie. - I tak jak dama, jej ton był słodki, lecz z nutką zabawy, którą kotka miała, czy to było naprawdę? Czy tylko kolejna wymówka?
Czy ona... Chciała wiedzieć?
Nie. Jedyne co chciała, to po prostu wczuć się w tą gre, a kocur najwidoczniej nie miał nic przeciwko.
Na jego język, odpowiedziała szybkim krokiem przed nim, a swoim biczowatym ogonem pacnęła go w bok.
Szli dalej przed siebię, a graniczny zapach był coraz bardziej odczuwalny przez kotkę. Jeszcze kawałek, ale jaki.
Na jego słowa uniosła brewkę, lecz z pyska wydobył się tylko lekki pomruk.
-Oh. Zasmucasz mnie, drogi Bursztynie, Przecież w klanie da się znaleźć ciekawe rzeczy... Chociaż, może coś w twoich słowach jest. - Ostatnie słowa były bardziej w stylu szpetu, niż otwartego spokojnego słowa bombonierki.
Nke była pewna, lecz była pewna jednego.
-Hej, a chciałbyś się pościgać? Do granicy został tylko kawałek.
  Temat: Kocięta w Klanie Wichru [NPC]
Brudna Stopa

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 2887

PostForum: Mioty i Adopcje   Wysłany: 2020-04-15, 00:44   Temat: Kocięta w Klanie Wichru [NPC]
Ooo 👀 chętnie zgarne na nauki lub sesje Bączkiem kluski wichrowe
  Temat: Wilgotne Skałki
Brudna Stopa

Odpowiedzi: 205
Wyświetleń: 11398

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-04-15, 00:41   Temat: Wilgotne Skałki
No i się nie spodziewała. Pisknęła, lecz dźwięk był stłumiony przez jej zamknięty pysk i na mordce pojawiło się wykrzywienie świadczące o bólu. W kącikach złocistych ślepi bombonierki pojawiły się lekkie łzy.
Teraz tak jak słone łzy, ona też miała zamiar być salty.
Gdy poczuła ból wysunęła swoje wszystkie pazury. Swoimi bursztynowymi oczyma zauważyła, że rak odwrócił się w jej stronę. Albo to będzie jej błąd, ale tego czegoś, co wylazło z otchłani. Czekoladowa kocica ugięła mięśnie w swoich łapskach, a postawe utrzymywała z dystansem do skorupiaka, by nie dać mu szansy dostać się do czegoś innego niż ewentualnie jej palce. To to, to nie. Nie ma tak dobrze.
Uważała na swoje ruchy ciała, jednak w pewnym momencie decydowała się z całej siły w swoich wcześniej napiętych mięśniach i wysuniętych pazurach walnąć od boku do góry opancerzonego zwierzaka w przednią część ciała, przy czym posłać go na skałki. Nie miała zamiaru zmarnować tej szansy, jednak wydawało się, że raczek nieboraczek zbytnio nie atakował swoimi szczypcami. No cóż, ona nie zamoerzała marnować czasu i jak najszybciej chciała zabrać mu czas na reakcję.
Teraz tylko trzeba było władować w to cała siłę.
  Temat: Piaszczysta Mielizna - zachód
Brudna Stopa

Odpowiedzi: 121
Wyświetleń: 8557

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-03-26, 20:17   Temat: Piaszczysta Mielizna - zachód
Czy Brudna Stopa miała zamiar się dopytywać? Nie. To nie było w jej stylu. Nawet nie wiedziała, co miałaby się spytać rudego w tej sprawie, żeby chociaż przetestować go, czy kłamie. Nie, dla czekoladki rudy mówił prawdę i tylko prawdę. Przynajmniej tak wynikało z jego słów i zachowania. Czekoladka widziała go jako lojalnego kocura Klanu Rzeki, więc czy Brudna mogłaby się czegoś domyślać? Chyba tylko tego, że ktoś kto dostał w pysk miał na sierści jakąś pamiętkę. Musi się w takim razie dopatrzeć następnym razem jak będzie miała patrol bez kocura u boku. Gra mogłabyć interesująca z jego rudością, lecz czy dymna tego chciała? Nie. Wolała na swoją łapę dowiedzieć się paru rzeczy. Jednak odpowiedziała po chwili. -Hm, no to mu pokazałeś! A był tam jeszcze ktoś? Mógłbyś się pochwalić ze świadkami. - Puściła mu z lekka oczko, czy to by wywołało jakąś reakcję? Brudna nie wiedziała, lecz lubiła się bawić w takie rzeczy.
Szli coraz dalej, sprawdzali plus obchodzili, a Brudna Stopa coraz bardziej miała wrażenie, że ich patrol dobiega się ku końcowi w swoim bycie i niedługo będą musieli wracać. O ile rudy nie miał innych planów.
No i takie plany właśnie wyszły na jaw, a czekoladowa poczuła się dziwnie. Nie uważała rudegi za taki typ. Za swój typ latania po polach i polankach za niewiadomo czym.
-.. Aha. No dobra, a co takiego byś tam chciał niby odkryć wielki odważny podróżniku? - Jej ton, chociaż, że lekko zmartwiony, to nadal z nutką podziwu dla rudasa. Jednak w Rzece mieli wszystko co dusza zapragnie!
  Temat: Wilgotne Skałki
Brudna Stopa

Odpowiedzi: 205
Wyświetleń: 11398

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-03-19, 20:58   Temat: Wilgotne Skałki
Czekoladka nie wiedziała co taki rak nieborak robi, co je, czy co tam go interesuje.
Jednak jedną rzecz mogła bardzo śmiało stwierdzić, ona tego zwierzątka nie interesowała, a do tego czerwoniak odwrócił się do niej tyłem, jakby jeszcze bardziej zasugerować, że nic kotka mu zrobić nie może. A tu niespodzianka. Bo kocica już miała w swej głowie iście niebiański plan!
Zium, Brudna Stopa znalazła się na jednym z wystających kamieni, które były dla jej niewielkiego zdziwienia ślskie.
Śliskie? A czy jej to przeszkadzało? Ani trochę! Stópka wystawiła swoje pazurki, tak, by złapać się za kamienną podkładke, aby po chwili ruszyć powoli, a do tego pod wiatr, w stronę raczka nieboraczka. Nie mógł jej wyczuć, jak nie miał nosa, lecz Stópka nie chciała ryzykować wykrycia. Szła(skakała) od jego tyłu, a jej ślepia uważnie sprawdzały kamienie pod nią, by się ani nie ześliznąć, ani by się potknąć o cokolwiek. Jej ogon miała wyprostowany dla równowagi podczas swych skoków, a o brzuch dotykający ziemi nie musiała się wielce martwić, bo ani nie było tu ziemi, a do tego musiała utrzymywać się na skałkach znajdujących się w nieprzyjemnej wodzie. Niby mogła po prostu wejść do wody, lecz była zimna, a czekoladce taki stan rzeczy się nie podobał.
Gdy była blisko, zamachnęła się zwinnie łapą z pazurami wysuniętymi w stronę raka, a by to go uderzyć mocno, by coś mu zrobić, lub by wnerwić go na tyle, by ten ruszył za nią.
  Temat: Piaszczysta Mielizna - zachód
Brudna Stopa

Odpowiedzi: 121
Wyświetleń: 8557

PostForum: Tereny Klanu Rzeki   Wysłany: 2020-03-18, 19:06   Temat: Piaszczysta Mielizna - zachód
-Hmm no niby masz raaacjee- bez tego by nie było tej ekscytacjiiii. - Brudna w dość dziecinny sposób przeciągnęła ostatnie słowo w swych zdaniu. -Ale tak sie no. Pozwól, że spytam. - Obić komuś pysk? A to tak trzeba, a można? Brudna Stopa jeszcze nikomu nie obijała nic, a nigdy też. -Obijałeś już kogoś? Tak na serio serio?Kogoś takiego nie z rzeki? - No cóż, drugie zdanie tutaj było, by sprecyzować. Brudna Stopa nie była wielce wyrobiona w swym słowniku słów. Wiedziała to, lecz czy ją to obchodziło? Niezbyt. Ważne, że umiała mówić, a nie jak niektórzy, co nawet mordki nie otworzą, by się przywitać! Były tak naprawdę tylko dwa wyjątki, lecz w Rzece ich nie było, a z tego co kasztanka wiedziała, to żadnym z klanów nie było takich przypadków. Wracając jednak do obijania, Brudna Stopa może nikogo nigdy może poważnie nie zbiła, lecz może powinna się pochwalić? Swą głupotą, oczywiście.
-Ja tak raz urządziłam siostre za kociaka, że w dwójke wylądowaliśmy u medyka! Gdybyś tylko to widzia- Zatrzymała się gdzieś w połowie uświadamiając sobie. -A no tak, ciebie jeszcze chyba na świecie nie było. - Brudna trzepnęła uszami i odwróciła pysk od kocura z grymasem zażenowania i lekkiego upokożenia, lecz to z jej własnej strony. Huhuhu! No to się wkopała.
Brudna Stopa czasami, a raczej często zapominała, że koty albo były od niej młodsze, albo o wiele starsze. Troche przypał dla kasztanki, bo trudno było z kimkolwiek nawiązać rozmowe. Albo to ona była za stara i nudna, albo za młoda i głupia. A szkoda! Miała historie do opowiadania!
-To mogę cie trzymać za słowo w takim razie? - Odpowiedziała lekko charkliwym tonem z uśmiechem na pysku, gdy ogarnęła się z poprzedniego odwrócenia pyskiem. Dobrze było mieć kogoś u boku, słowa babci, lecz czy do walki też one się stosowały? Najpewniej, że tak!
-Tam chodzą dwunożni, samotnicy i inne takie, a mi już nawet nie chodzi o te ziemie.. - Mruknęła. Kocur lepiej by nie skończył tak jak ona. By nie latał po ziemiach, a przynajmniej jeśli nie miałby jakiegoś dobrego planu, by się usprawiedliwić. -No bo jednak troche czasu tam schodzi, CHYBA, więc co gdyby no nie wiem, na przykład Zastępczyni lub Przywódczyni zauważyła, że cie przez długo nie ma?
 
Strona 1 z 12
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers