Znalezionych wyników: 120
Wojownicy Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Odejścia
Bluszczowy Wąs

Odpowiedzi: 129
Wyświetleń: 26350

PostForum: Ogłoszenia   Wysłany: 2020-07-24, 01:24   Temat: Odejścia
Zajęczy Sus -> GK
Młody nie był, zasnął któregoś dnia w swoim legowisku za Kłującą Gęstwiną, i się już nie obudził.

Porywista Gwiazda -> GK
Po stracie matki rzucił się w wir obowiązków. Patrolował i polował coraz więcej, nie dosypiał, a jego odporność stopniowo się pogarszała. Zlekceważył początkowe objawy choroby i osłabienia, które zaczął odczuwać już w okolicy ostatniej ceremonii, spędzał coraz mniej czasu z innymi (przez co ciężko było się zorientować, że coś jest nie tak), mniej jadł i nie dawał sobie czasu na odpoczynek, aż nie trafił do lecznicy... tylko że miał już wtedy ostry zielony kaszel. Brał zioła, odpoczywał, ale choroba była wyjątkowo złośliwa; oprócz tego miał inne objawy - głównie zasłabnięcia, silne duszności, ucisk w klatce piersiowej, bolesność i wreszcie nawet paraliż tylnych łap - świadczące o czymś innym (HCM czy inna choroba serca, obojętne mi), której koty nie były w stanie zdiagnozować i wyleczyć. Stopniowo ulatywały z niego kolejne życia, a z każdym następnym coraz mocniej czuł, że nie pomogą mu nawet Gwiezdni... i sam nie wiedział już, czy traci je od czarnego kaszlu, w który na końcu ewoluowała choroba, od której zaczęły się objawy, czy od czegoś innego.
Przed śmiercią zdążył powiedzieć Lawendzie, by przed wyprawą do Szepczącej Sadzawki lub od razu po powrocie z niej porozmawiała z Lśniącą Sadzawką, która go wprowadzi w kilka ważnych dla klanu spraw.

Kąsające Zimno -> GK
Wybrała się na samotny spacer poza granice klanu; zabił ją borsuk niedaleko Głębokiej Nory.

Miodowa Łapa -> zaginiona
Porwana przez dwunoga w okolicy Barwnej Łąki.

Borsuczy Grzbiet -> GK
Zasnął i się już nie obudził. Najwyraźniej jego wielką misją od przodków było tylko zostanie wojownikiem.

Po przejściu od etapu frustracji i złości, przez niedowierzanie i smutek, a wreszcie śmiech i chęć zdystansowania się, dotarłam do apatii. Myślałam, że wystarczy mi, jak planowałam, odcięcie się od tego wszystkiego i zajęcie się fabułą, ale im dłużej o tym myślę, tym mniej mam ochotę nawet na to.
Pod przykrywką dobra forum i/lub oczyszczania atmosfery wylewacie na innych wiadra pomyj w imię swoich racji - no i cóż. Niech wam będzie. Mnie się wreszcie znudziło przedkładanie fajnych fabuł i swoich postaci ponad własne dobro i zdrowie. Przepraszam tych, których moje decyzje i słowa kiedykolwiek w jakiś sposób negatywnie dotknęły, przepraszam osoby grające bliskimi moich postaci, i przepraszam Wicher; życzę miłej gry i do zobaczenia nigdy.
  Temat: Propozycje
Bluszczowy Wąs

Odpowiedzi: 971
Wyświetleń: 75811

PostForum: Organizacja   Wysłany: 2020-02-02, 04:00   Temat: Propozycje
*każualowo omija dyskusję wyżej, ale w sumie przydałoby się więcej opinii, więc wy jej nie omijajcie*

Mamy w adopcjach coś takiego:
Cytat:
Postać, która w adopcjach jest krócej niż trzy miesiące (fabularne sześć księżyców) może zostać uznana za chorą w okresie oczekiwania na adopcję, możliwy jest jednak również powrót ze stopy samotnika (powrót do klanu odbywa się wtedy fabularnie po rozmowie z przywódcą). Po trzech miesiącach powrót ze stopy samotnika jest jedyną możliwą opcją.

I mam odnośnie tego dwa przemyślenia.
Pierwsza propozycja jest banalna i łatwa do wprowadzenia: myślę, że fajną opcją byłoby dodanie do legendy w temacie z adopcjami kolejnego znaczka - oznaczającego, iż postać jest już uznana za zaginioną i konieczny jest powrót ze stopy samotnika. W takiej sytuacji znajdują się obecnie: Pęknięta Łapa (porzucony w połowie września), Cierniowa Łapa (porzucony 2 sierpnia) i Głuszec (porzucona 1 listopada). Z tego co wiem, są oni po prostu uznawani za chorych, podczas gdy w przypadku zarówno Kry, jak i Kaczora, już dawno minęły trzy miesiące, po których wymagany jest powrót ze stopy samotnika (Głuszec ma jeszcze krótką chwilę, licząc od czasu wejścia porzucenia w życie). Ta informacja byłaby przydatna zarówno dla osób zainteresowanych adopcją, jak i tych, którzy po prostu chcą o danej postaci coś napisać, bo np. to ich rodzina, albo są medykiem i powinni wiedzieć, kto znajduje się w lecznicy i jest przewlekle chory, a kto już zdążył zaginąć. Dzięki temu będzie bardziej przejrzyście i nikt nie będzie mógł sobie uznawać, że postać choruje od np. 12 księżyców (a teraz nic nie stoi na przeszkodzie, bo nie ma żadnej ogólnodostępnej informacji dotyczącej konkretnych postaci).

Druga propozycja jest taka, by wydłużyć trochę ten czas dla postaci, które zostały porzucone przed, powiedzmy, 6 księżycem życia (a może i trochę więcej, nie wiem). Wynika to z tego, że większości przypadków tłumaczenia, w jaki sposób tak młody kot zniknął, a potem na dodatek powrócił na tereny, są... cóż, dość naciągane, chociażby ze względu na to, że trzeba założyć, że nikt, absolutnie nikt, nie zauważył, jak kociak wychodzi z obozu i jak szlaja się po terenach; założenie, że taki młody kot, który wyszedł raz na tereny, i np. został porwany przez dwunogów, dał radę potem wrócić w to samo miejsce, też jest trochę absurdalne. Także dla tych postaci proponowałabym 4-5 miesięcy, zamiast 3, siedzenia w adopcjach, zanim zostaną uznane za zaginione i konieczny będzie powrót jako samotnik.
  Temat: Pytania
Bluszczowy Wąs

Odpowiedzi: 375
Wyświetleń: 42343

PostForum: Organizacja   Wysłany: 2019-10-30, 13:20   Temat: Pytania
Łatka - skoro nie rozumiesz, to najpierw zapytaj, bo nie wiemy, czemu Ogni napisała, że jej postać by nie podjęła takiej decyzji.
W sytuacji gdy idzie się z konkretną osobą na polowanie o wiele lepiej po prostu napisać, że postaci się umówiły ze sobą, że postać X dostrzegła postać Y i ją po prostu zabrała, cokolwiek, a nie traktować zastępcę jako NPC. Poza tym, wracając do powodów, dla których taka decyzja mogłaby być sprzeczna z charakterem Ogni: spójrzcie na to, jakie dokładnie postaci udały się na to polowanie. Mknąca to niedoświadczony terminator, Śnieżna to również niezbyt doświadczona wojowniczka, która ma problemy z łapaniem zwierzyny (co widać po jej akcjach MG). Ognistopręga niekoniecznie mogłaby chcieć przydzielać tylko tę dwójkę na wspólne polowanie, bo, jak zresztą widać, może to mieć negatywne konsekwencje. Poza tym z tego co kojarzę w Rzece była jakaś drama o to, że koty umierają i że patrole są za słabe, czy coś w tym stylu, więc takie zagranie faktycznie mogłoby się odbić negatywnie na postaci Ogni (co może być niefajne zwłaszcza teraz, gdy wszystko wskazuje na to, że zostanie ona przywódczynią). Aczkolwiek fakt faktem, że może lepiej byłoby najpierw napisać bezpośrednio PW do zainteresowanych i/lub administracji, zamiast wywoływać konkretnego gracza do tablicy w pipie.
  Temat: Świerczyna
Bluszczowy Wąs

Odpowiedzi: 184
Wyświetleń: 13435

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-07-19, 14:57   Temat: Świerczyna
Pełnia możliwości nie była wystarczająca w obliczu faktu, iż szczur… znalazł podziemną kryjówkę i na oczach Gorącej Łapy zanurkował pomiędzy leśne poszycie prosto do jakiejś dość sporej, ale i głębokiej norki, biorąc pod uwagę fakt, że schował się tam cały i kocur nie mógł go już zobaczyć. No cóż. You tried.

Gorąca Łapa: S: 5 | Zr: 12 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 40-4=36/45
» wykorzystane przerzuty: 0/1
  Temat: Świerczyna
Bluszczowy Wąs

Odpowiedzi: 184
Wyświetleń: 13435

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-07-19, 14:41   Temat: Świerczyna
Panie i panowie, czyżby to miała być wielka szansa dla Gorącej Łapy? Podchodzenie do szczura podchodziło mu całkiem nieźle, jednak nagle… wiatr zmienił kierunek i zaniósł woń Cienistego terminatora do nozdrzy dużego gryzonia, niwecząc wysiłki syna Chmurki. Jednak nie wszystko było stracone! Dąb znajdował się jeszcze parę lisich długości od szczura, gdy ten rzucił się do ucieczki, i może miał jeszcze szansę go dogonić.

Gorąca Łapa: S: 5 | Zr: 12 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 42-2=40/45
» wykorzystane przerzuty: 0/1
  Temat: Świerczyna
Bluszczowy Wąs

Odpowiedzi: 184
Wyświetleń: 13435

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-07-11, 23:22   Temat: Świerczyna
Chociaż chwilę to trwało, to Gorąca Łapa w końcu złapał świeży trop. Nie mógł co prawda od razu rozpoznać, z jakim zwierzęciem ma do czynienia, ale po chwili zauważył ruch kawałek przed sobą – był to spory szczur, przemykający od krzewu do kępy traw. Nie był tak okazały, jak tamten ptak, ale wciąż zwierzyna.

Gorąca Łapa: S: 5 | Zr: 12 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 42/45
» wykorzystane przerzuty: 0/1
  Temat: Propozycje
Bluszczowy Wąs

Odpowiedzi: 971
Wyświetleń: 75811

PostForum: Organizacja   Wysłany: 2019-07-09, 12:37   Temat: Propozycje
Żubrze Gardło napisał/a:
ctrl+f i nick. multikonta są obowiązkowo w profilu, więc nie ma możliwości na to by nie można było znaleźć takiego gracza w ciągu kilku sekund w ten sposób przeszukując kilka stron.
obecnie trudno jest się doprosic o cokolwiek bo mamy administrację ktora się trzyma na ślinę i zapałki, a wy myślicie że moderatorzy, którzy już teraz odwalają robotę za adminów będą skakać z radości że dowalicie im kolejny zbędny obowiązek?

To. Nawet teraz w temacie z nieobecnościami zalegają posty z nieaktualnymi nieobecnościami, niektóre sięgają nawet września i stycznia z tego co pamiętam. Tutaj nie dość, ze musiałby ktoś przenosić posty (bo to jest potrzebne na później, np. do sprawdzenia przy wydawaniu zgody na multikonto czy dana osoba miała nb, czy po prostu sobie nie pisała
postów, albo do sprawdzenia, czy ktoś nie powinien iść już do nkt, itd.), to jeszcze aktualizować listę. Jasne, nam by to ułatwiło, ale to nie jest nic niezbędnego, bo teraz także da się łatwo wyszukiwać nieobecności tak jak mówi Fiołek (chociaż łatwiej by było, gdyby ktoś w końcu poprzenosił stare posty do minionych nieobecności). Administracja pewnie nie będzie tego robić, a zakres obowiązków moderatorów już obecnie jest większy niż na jakimkolwiek innym forum jakie do tej pory widziałam, może już bez przesady.
  Temat: Świerczyna
Bluszczowy Wąs

Odpowiedzi: 184
Wyświetleń: 13435

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-07-05, 21:07   Temat: Świerczyna
Może po prostu bażancica nie była przeznaczona Gorejącej Łapie, a Gwiezdni mieli wobec niego inne plany? Jeżeli w istocie tak było, to niebieskiemu pręgusowi nie było dane jeszcze ich poznać, bowiem na swojej drodze napotkał całe nic. Na razie nie mógł znaleźć jakiegokolwiek świeżego tropu ani tym bardziej zwierzyny.

Gorąca Łapa: S: 5 | Zr: 12 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 42/45
» wykorzystane przerzuty: 0/1
  Temat: Świerczyna
Bluszczowy Wąs

Odpowiedzi: 184
Wyświetleń: 13435

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-06-26, 17:38   Temat: Świerczyna
Gorącej Łapie szło TAK DOBRZE. Ukrywał się za dostępnymi elementami otoczenia, był cichutko, ominął wszelkie przeszkody… co za dobry chłopiec! Ale bażancica miała na ten temat inne zdanie i w ostatniej chwili spojrzała prosto na kocura, żeby następnie krzyknąć donośnie i wzbić się z trudem w powietrze. Do widzenia, przekąsko.

Gorąca Łapa: S: 5 | Zr: 12 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45-3=42/45
» wykorzystane przerzuty: 0/1
  Temat: Świerczyna
Bluszczowy Wąs

Odpowiedzi: 184
Wyświetleń: 13435

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-06-24, 22:58   Temat: Świerczyna
Będę czekać przy wejściu do obozu. Upoluj chociaż jedną rzecz – burknęłam rozdrażnionym tonem. Nie miałam ochoty chodzić za szczeniakiem nie wiadomo ile – niech sobie radzi sam. Może przynajmniej podejdzie do tego trochę poważniej, gdy nie będzie mógł do mnie biegać i zadawać mi durnych pytań. Z tym odwróciłam się na pięcie i skierowałam się do Cienistego obozu.

zt

Samotnik pozostał częścią przeszłości… i terenów klanu Wichru najwyraźniej, Gorący zaś wykaraskał się z Jeżynowych Chaszczy i powrócił w końcu do polowania. Tym razem nie musiał czekać szczególnie długo i dla odmiany do jego nozdrzy doleciała smakowita woń zwierzyny. Zaraz zresztą mógł zlokalizować wzrokiem posiadacza tego zapachu: była to dorodna samica bażanta, duża, krępa, z brązowym upierzeniem w ciemniejsze plamki i długim ogonem. Kura budowała gniazdo pomiędzy drzewami i krzewami.

Gorąca Łapa: S: 5 | Zr: 12 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45
» wykorzystane przerzuty: 0/1

+5 exp za odprowadzenie samotnika
  Temat: Szumiący Las - wschód
Bluszczowy Wąs

Odpowiedzi: 297
Wyświetleń: 20137

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-06-24, 21:05   Temat: Szumiący Las - wschód
NIE, BARSZCZ, NIE, nie miałam siły krzyczeć, chciałam tylko go zabić, chciałam jej bezpieczeństwa, chciałam, by żyła, by uciekła, czemu mnie broniła, przecież mogła – powinna – musiała się ratować, niech to szlag trafi… nagle jednak straciłam przytomność, i choć walczyłam, szarpałam się, albo tak mi się wydawało, próbowałam krzyknąć, cokolwiek zrobić, ale ostatkiem świadomości poczułam, jak upadam, a nagle zapadła ciemność…
I przez chwilę nie było nic. Nie było lisa. Nie było smrodu krwi. Nie było krwawiących ran. Nie było… bólu. Nie było światła. Nie było Barszcz. Nie było nawet ciemności, jedynie pustka.
I nagle poczułam, że mogę się ruszać, więc szarpnęłam się mocno z zamiarem uderzenia po raz kolejny w lisa albo odepchnięcia Barszcz… otworzyłam raptownie ślepia, gdy nic nie poczułam, a moja łapa dotknęła czegoś zaskakująco miękkiego. Rozejrzałam się, skonfundowana. Co? Gdzie jestem? Śniło mi się? Jeżeli to był tylko sen… zaraz. A ten to kto? Nastroszyłam futro, patrząc w srebrzystego kocura, który zbliżył się w moją stronę. Nie znałam go. Nigdy go nie widziałam. Jego zapach… nic mi nie mówił. Czemu jego futro skrzyło i lśniło. Czemu się uśmiechał. Wbiłam pazury w ziemię, świdrując obcego kocura wzrokiem. Był moim wytworem wyobraźni.
Musiał być.
Ale to, co zaczął mówić, sprawiło, że szybko zwątpiłam w swoją teorię. Nie wiedziałam, że te koty miały więcej rodzeństwa. Nie miałam tak wybujałej wyobraźni, by to sobie wymyślić.
Ale. Czemu nic nie zrobiliście – syknęłam. – Potrzebujecie mojej śmierci? JEJ śmierci? Skoro istniejecie, to co wam przeszkadzało, że byłyśmy TAM… – warknęłam, czując, jak mój głos się łamie i nie jestem w stanie powiedzieć nic więcej. To było… za dużo. Zmarszczyłam gniewnie nos, po czym nagle spojrzałam w dół, na swoją szyję, gdzie powinna znajdować się ogromna rana, która pozbawiła mnie życia… ale nic tam nie było. Nagle poczułam, jak tracę grunt pod łapami. Całe życie byłam przekonana, że Gwiezdni nie istnieją… a teraz byłam tu. Zacisnęłam mocno zęby, aż raniąc się własnymi kłami… Barszcz. Wypowiadał jej imię, jakby wiedział, co się z nią dzieje. Moje ślepia rozszerzyły się nieco i rozejrzałam się w zdezorientowaniu, szukając siostry, i zorientowałam się, że mogę zobaczyć, jakby niewyraźnie, jej… nieruchome ciało, leżące na moim. Niemal się zadławiłam własną śliną. – NIE – warknęłam pod nosem, zaciskając powieki. Nie. Barszcz, nie, czemu?...
Zamarłam w bezruchu, czekając. Zamknęłam nawet ślepia, nie patrząc na srebrzystego kocura. Skoro ja tu byłam… ona też musiała się pojawić.
I się pojawiła. Przełknęłam ślinę, obserwując moją nieruchomą siostrę, którą miał zastać widok spokojnej polany nocą, Gwiezdnego… i mnie. W przeciwieństwie do Żuczego Grzbietu ja nie czekałam. Przypadłam od razu do Barszcz i przejechałam językiem po jej prawym uchu, tym, na które słyszała, bo wiedziałam, że z lewym ma problem.
Barszcz, obudź się, chodź – wymamrotałam, a z moich oczu zaczęły lać się łzy, pierwszy raz w życiu, to nie powinno było się stać, powinna uciekać, to była moja wina, to ja ją wyciągnęłam na to polowanie, a teraz obie nie żyłyśmy, podczas gdy…
To tylko ja na to zasługiwałam.
  Temat: Szumiący Las - wschód
Bluszczowy Wąs

Odpowiedzi: 297
Wyświetleń: 20137

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-06-23, 23:42   Temat: Szumiący Las - wschód
Wrzasnęłam, czując szczęki zaciskające się na moim ciele. Na szyi, czemu akurat na szyi, przecież to najgorsze miejsce… nagle zamrugałam gwałtownie, próbując zrozumieć, co się stało. Czemu tak boli… Widok mojej skóry, mojego mięsa, w szczękach lisa i smród mojej własnej krwi sprawiał, że chciało mi się wymiotować. Nie dowierzałam. Przecież przed chwilą tak mocno go uderzyłam. Nie mogłam umrzeć. Nie mogłam. Ja? Umrzeć? Nie, niemożliwe. Przecież już raz wygrałam walkę, wtedy, ze Słodkim. Musiałam żyć, zostać, być z Barszcz, musiałam…
Panika. Panika sięgała zenitu, strach przyspieszał bicie mojego serca, a ból moją szyję i promieniował na praktycznie całą przednią część mojego ciała. Przez panikę moje myśli skierowały się w stronę, w którą nigdy nie sądziłam, że zawędrują. Gwiezdni. Jeżeli istniejecie… pomóżcie mi. Jeżeli nie jestem warta… pomóżcie chociaż Barszcz. A jeżeli nie stać was na pomoc, dopilnujcie, żebyśmy się spotkały na Srebrnej Skórce. Nie mogłam zostawić mojej… ukochanej. To zabawne i żałosne, że dopiero teraz byłam w stanie rozpoznać swój stosunek do niej. To zabawne i żałosne, że w obliczu wysoce prawdopodobnej śmierci zwracałam się ku Gwiezdnym…
Barszcz, kocham cię, proszę, uciekaj, ZOSTAW – wycharczałam, a następnie, w rozpaczliwiej próbie zrobienia czegokolwiek, zwrócenia uwagi lisa na siebie, obronienia Barszcz, skoczyłam w jego stronę, prosto na niego, usiłując wbić zęby w jego pysk. Mając mnie tuż przed sobą, nie powinien jej zaatakować, powinna mieć czas na ucieczkę… musiałam tylko liczyć na to, że będę szybsza od Barszcz, która znowu się ruszyła w stronę lisa. NIECH UCIEKA. CO ONA ROBI.
  Temat: Zarośnięty Brzeg
Bluszczowy Wąs

Odpowiedzi: 315
Wyświetleń: 21079

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-06-22, 21:19   Temat: Zarośnięty Brzeg
Woda była nagrzana, więc nie dawała mi takiego chłodu, jakiego bym się spodziewała i na jaki bym liczyła. Irytowało mnie to, ale nie miałam już pomysłów na to, co mogę zrobić, żeby pozbyć się tego gorąca. W obozie było tylko gorzej… mogłam, jak inne zwierzęta, odnaleźć norę w ziemi, albo ją sobie wykopać, ale nie miałam na to siły, a nawet chowanie się w legowiskach w obozie nie dawało mi wystarczająco dużo chłodu – gorące powietrze płynące z zewnątrz skutecznie utrudniało tę sytuację. Parsknęłam pod nosem, niezadowolona, że wciąż jest mi ciepło. Przynajmniej, nawet jeżeli padało na mnie słońce, to co najwyżej nagrzewało mi dodatkowo jedynie głowę, której w życiu bym nie zanurzyła pod wodą. Już wystarczająco nie znosiłam pływania.
Tak. Na treningu – mruknęłam sucho, a mój ogon, znajdujący się pod powierzchnią wody, zakołysał się lekko na boki. Musiałam pływać na treningu. Olchowy Szept oczekiwał, że opanuję tę umiejętność wystarczająco dobrze według jego standardów, a i sądziłam, że mi się to kiedyś przyda, gdybym musiała kogoś gonić lub przed czymś uciekać. Wciąż jednak nie znosiłam tego robić, nawet jeżeli zdążyłam się przyzwyczaić, i od czasu ceremonii już tego nie powtarzałam. W zasadzie od ukończenia treningu w ogóle nie wchodziłam do wody, a dzisiaj się czułam do tego zmuszona. – Ty nie umiesz – stwierdziłam, zwracając spojrzenie w stronę kocura.
  Temat: Szumiący Las - wschód
Bluszczowy Wąs

Odpowiedzi: 297
Wyświetleń: 20137

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-06-21, 22:50   Temat: Szumiący Las - wschód
Krew lisa trysnęła mi prosto do pyska. Może w jakimś sensie byłoby to przyjemne, ekscytujące, gdyby nie to, że miałam w sobie paniczny strach o swoje życie i wspomnienie burego, dużego kocura, zamordowanego przez te zwierzęta… martwiłam się też o Barszcz, nie chciałam, by tu przyszła, ale lis zdążył już przeraźliwie zapiszczeć. Nie chciałam odpuszczać, nawet jeżeli lis zaraz mnie ugryzł w szyję, na co postanowiłam trzasnąć go w szyję z całej siły z prawej łapy, nie szczędząc pazurów. Niech zdycha, niech mnie zostawi, niech odejdzie… NIE. Tylko nie Barszcz. Nie, nie, ona nie mogła zostać ranna, nie mogło się jej nic stać.
BARSZCZ, WYNOŚ SIĘ. UCIEKAJ – warknęłam głośno, posyłając jej krótkie spojrzenie, zaraz jednak spojrzałam z powrotem na rudą wywłokę, która powinna zdychać, a nie mnie atakować, a przede wszystkim nie mógł zaatakować Barszcz. Ja nie mogłam uciec. Byłam za wolna. Mogłam jednak tego gnoja na tak długo zająć, że moja siostra bez problemu by uciekła.
  Temat: Szumiący Las - wschód
Bluszczowy Wąs

Odpowiedzi: 297
Wyświetleń: 20137

PostForum: Tereny Klanu Cienia   Wysłany: 2019-06-21, 13:17   Temat: Szumiący Las - wschód
Wyciąganie łap i wypluwanie płuc nic nie dawało, a nawet jeżeli zaczynały mnie już palić mięśnie… to na nic, dogonił mnie, złapał mnie za udo, na co wydałam z siebie głośny, wściekły syk. Ucieczka była bez sensu, nie miałam co zrobić, mogłam jedynie walczyć, zabić tego gnoja, wydrapać mu oczy. Oddychając ciężko, odwinęłam się w stronę lisa i skoczyłam w jego stronę, zamierzając wbić zęby w jego szyję i szarpnąć mocno, jak najmocniej, niech zdycha. Zachowywałam ciszę nawet pomimo nagłego, dławiącego mnie za gardło strachu. Lis był poważniejszym przeciwnikiem, niż jakiś żałosny wygnaniec, lis… lisy zabiły kota, tego, którego pochowałam wtedy z siostrą. Czy mogłam zginąć? Bałam się, ale milczałam. Nie narażę Barszcz, nie narażę jej, nie zawołam, nie pobiegnę w jej stronę, nie, jeżeli ktoś ma zginąć, to ja, NIE BARSZCZ.
 
Strona 1 z 8
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Saphic 1.2 created by Sopel & Sklep internetowy | Modified by Foka







Fort Florence











Bleach OtherWorld

SnM: Naruto PBF





Smocze RPG - Smoki Wolnych Stad

HogwartDream



amaimon

vampire-knight

the-avengers