To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Wojownicy

Granice - Ukryty Pagórek

Jaskółka - 2020-05-01, 20:49

O-oczywiście. Wiemy, że granic nie wolno przekraczać i ich przestrzegamy — pokiwała głową, rzecz jasna się zgadzając. Nie miała pojęcia w jaki inny sposób mogłyby wykorzystać umiejętności walki przeciwko klanowym kotom, poza oczywistym prowokowaniem ich poprzez wkraczanie na ich tereny. Bo co, miały zorganizowaną grupą dokonać napaści na taki na przykład klan Gromu? Nie miałyby przecież żadnych szans, nawet jeśli byłaby ich trójka.
J-jasne. Do zobaczenia! — mruknęła, oczywiście zamierzając spytać dziewczynki, co o tym wszystkim myślą. Pożegnała się więc z kocurem i wróciła do legowiska, chcąc porozmawiać z córkami na ten temat, jeśli, rzecz jasna, je tam zastanie.

zt

Mrucząca Łapa - 2020-05-15, 16:15

Mrucząca Łapa gdy ewentualnie nie miał co robić w wolnym czasie, to włóczył się za patrolami własnego klanu, obserwując co się dzieje. Często jednak zdarzało mu się oddalać i obserwować okolicę. Ewentualnie także mógł zdecydować się zapolować, póki trzymał się z daleka od granicy innych klanów i był uważny. Często też był to jego sposób na spędzanie czasu z rodziną, gdy ciągnął się za swoim ojcem jak natrętna pchła. Tym razem kocur zdecydował się zatrzymać na granicy koło Szarych Topoli, obserwując z daleka. Słyszał że dalej jest te dziwne zjawisko znane jako Grzmiąca Ścieżka. Oczywiście jak każdy o zdrowych zmysłach (w jego mniemaniu), nie miał ochoty się do tego czegoś zbliżać. Jednak lubił czasami usiąść na skraju terenów i pozastanawiać się co jest dalej. I jak daleko sięga to wszystko. Co prawda nie były to częste momenty, jako że Mruczkowi do typu filozofa było daleko i wolał się trzymać tego co zna. Ale czasem nie mógł zaradzić pewnej naturalnej ciekawości świata. Po chwili myślenia uszy kocura wychwyciły dźwięk wróbla szukającego czegoś w trawach nieopodal. Po kilku minutach spędzonych na uważnej obserwacji i zakradaniu się, ptak znalazł się w szczękach terminatora. Jak młode tegoroczne ptactwo jest głupawe i nieuważne, to czemu z tego nie skorzystać?

/Biała Burza, I guess?/

Biała Burza - 2020-05-15, 18:43

⠀⠀⠀Dość nietypowym zrządzeniem losu znalazła się w tym miejscu, a dlaczego i po co - tego nawet Gwiezdny Klan nie wiedział i lepiej, żeby tak zostało. Była dzisiaj w wyjątkowo dobrym humorze, biorąc pod uwagę fakt, iże nie dość, że się wyspała, to jeszcze wstała prawą nogą, upolowała kilka myszy i jeszcze dane jej było zjeść wciąż ciepły oraz miękki posiłek, po którym spędziła trochę czasu na dzieleniu języków z Kwiatową Przełęczą, nim ta musiała udać się na patrol, a w przypadku Białej Burzy dalekie spacerki w towarzystwie tylko i wyłącznie własnego cienia były na porządku dziennym, toteż kiedy tylko zasłyszała ćwierkanie jakiegoś ptaszyska, ruszyła za dźwiękiem.
⠀⠀⠀Skuszona kolejnym sukcesem ominęła granicę i przedarła się przez wąskie oraz dość płytkie pasmo rzeki, , otrzepując srebrzysto-białe futro z resztek wilgoci, gdy już znalazła się ponownie na lądzie. Wróbel był coraz bliżej, jako że słyszała go coraz głośniej, lecz po kilku uderzeniach serca zamilkł, a w jego miejscu dostrzegła tylko i wyłącznie białe futro kota z Klanu Wichru.
- Oooch - fuknęła rozżalona, przyglądając się martwemu ptaszkowi - też miałam na niego ochotę - stwierdziła, nim cmoknęła językiem o zęby i uniósłszy spojrzenie zielonych oczu uśmiechnęła się delikatnie do nieznajomego. - Ale jak widać opowieści o Was nie kłamią. Szybcy jesteście, zdecydowanie za szybcy.

Mrucząca Łapa - 2020-05-15, 20:35

Jako że kocica czaiła się na wróbla, będąc całkowicie w ciszy, członek Klanu Wichru nie zauważył jej nim Biała Burza sama ujawniła swoją obecność.
- Co na osty i ciernie!? - Mrucząca Łapa zachwiał się trochę, nie spodziewając się tak nagłego kontaktu z kimkolwiek. Jego futro podniosło się nieco. Kocur podniósł łapę cofając się o krok i szybko zabierając swoją zwierzynę i zagarnął ją łapą.
- Kto pierwszy ten lepszy! Poza tym z tego co wiem Klan Rzeki ma własne tereny by polować. - Skomentował zauważają zapach kocicy i fakt że była poza granicami własnego klanu. Czy Klanowi Rzeki brakuje zwierzyny, czy co? Ogólnie nie podobało mu się jak bardzo blisko ich granicy polowała. Ale nie był pewny co robić w związku z tym.
Pozwalając sobie na odrobinę relaksu, jednak nie spuszczając kocicy z oczu, Mrucząca Łapa postanowił w końcu dowiedzieć się z kim w ogóle ma do czynienia. Zaczął zdawać sobie teraz sprawę że jeżeli kocica jest kimś ważnym w klanie, to może mu się później po uszach oberwać za te teksty. Jednak powinna się tego spodziewać praktycznie wdeptując na tereny innego klanu. - Nazywam się Mrucząca Łapa. Nie często widzę koty tak blisko granic klanu. Można zapytać czemu tu przyszłaś? - Kimkolwiek była, nie wydawała się być szczególnie starsza od niego. Chociaż ciężko było mu ocenić czy terminator, czy może wojownik.

Biała Burza - 2020-05-16, 16:16

⠀⠀⠀Spiczaste uszyska kocicy cofnęły się do tyłu, a jej spojrzenie na ułamek uderzenia serca błysnęło ostrzegawczo. Nie spodziewała się, że Wichrzak będzie piszczał jak wystraszony szczur na jej widok, cóż... czyżby wyglądała aż tak strasznie? Czy syczała, obnażała kły i szurała pazurami po podłożu, aby potraktować ją jak niebezpieczeństwo? Jeszcze nie i bynajmniej nie miała takich intencji, chyba że zostałaby do tego dobrze sprowokowana.
- I to ma być powód dla którego miałam zrezygnować z łatwej przekąski, która ćwierkała wśród topól? Z tego co wiem nie należą do terytorium Klanu Wichru... - uśmiechnęła się chłodno, odchyliwszy swoją głowę do tyłu, kiedy to specjalnie zastosowała to samo sformułowanie, jakim została uraczona przez niejakiego Mruczącą Łapę. Jeszcze dobrze nie zaczęli rozmawiać, a już działał jej na nerwy swoim maleńkim móżdżkiem, który nie potrafił połączyć ani kropek, ani słów. Na język cisnęło jej się wiele jadowitych i nieszczególnie przyjemnych odzywek, lecz musiała przywołać się do porządku, przełknąć napuchniętą niechęć, wezbraną na podniebieniu, a następnie uraczyć go delikatnym uśmiechem, który przewiał z jej pyska wszystkie grymasy, jakie mogły się na nim nagromadzić. Zachichotała.
- Mrrrrucząca Łapa. - Powtórzyła z pasją, unosząc wyżej brwi, co by po chwili uśmiechnąć się wesolutko. - Ładne imię, sama chciałabym takie mieć - przyznała, niekoniecznie zgodnie z prawdą - mi możesz mówić Zimno. I owszem, można zapytać, ale... przed chwilą Ci na to odpowiedziałam. Nie mów, że nie słuchałeś? - zapytała, nim przysiadła i przesunęła pierzastym ogonem po trawie, co by zakryć nim swój bok. Była ostatnim kotem, który wkroczyłby na czyjeś terytorium w ramach polowania, a także jednym z ostatnich, jakie szukałyby wrogów i bitki. Z żadnej z tych rzeczy nie miałaby korzyści, toteż nie chciała tracić na to czasu.
- Znasz się może Popielatą Łapą? - zagadnęła, jako że była ciekawa tego, co słychać u jej wichrowego kolegi.

Trująca Łapa, - 2020-06-25, 05:54

Po wszystkich wrażeniach które go spotkały w końcu wrócił na swoje stare śmieci. Czuł intensywny zapach klanu wichru, więc pozostało teraz czekać na jakiś patrol, który go zgarnie. Sam nie chciał iść, bo jednak pachniał jak samotnik i mógł zostać zaatakowany, a w towarzystwie kogoś znajomego zawsze inaczej. Nie siedział, zamiast tego kręcił się podenerwowany wśród drzew, wyraźnie wypatrując pojawienia się kogoś.
Barwna Ścieżka - 2020-06-25, 10:23

Pachniał jak samotnik i wyglądał jak samotnik. Takie wrażenie odniosła Barwna Ścieżka, dlatego ostrzegawczo nastroszyła futro na karku. Patrolowała okolice z Czerwonym Pazurem, z którym stosunki starała się poprawić od kiedy całe jej rodzeństwo zginęło, a Dynia został wygnany. Nie udało jej się spełnić wymagań Jesion, ale może jeli pogodzi się z ojcem sprawi jej satysfakcje.
- Na kogo czekasz? - spytała z rezerwą, mierząc wzrokiem młodego kota. Wyglądał znajomo. Czyżby to był jeden z synów Pszenicznego Grzbietu? Był do niego bardzo podobny, lecz Barwna nie zwracała uwagi na ostatniej ceremonii na to co się dzieje i większość imion wypadła jej już z głowy, ponadto ten tutaj cuchnął samotnikiem na kilometr, co zdecydowanie nie pasowało do łatki klanowego kota.

Trująca Łapa, - 2020-06-27, 12:33

Kolejna, która jeżyła się na jego widok? Zrobił to samo co ostatnio, czyli swoją sierść też nastroszył i cofnął uszy, bo nie miał zamiaru pokazywać po sobie żadnej słabości. Spojrzał na dziwnie nakrapianą kotkę, próbując nie marszczyć za bardzo pyska, zwłaszcza że ciągnęła go paskudna blizna po głębokiej ranie.
- Na ciebie. Porwali mnie dwunodzy i chcę wrócić, ale mam na tyle oleju w głowie, żeby nie pakować się za granicę, kiedy śmierdzę jak jakiś samotnik - chyba że miała to w nosie i planowała mu właśnie spuścić łomot, wtedy mówi się trudno i będzie musiał jakoś sobie radzić.

Barwna Ścieżka - 2020-06-30, 10:21

Barwna Ścieżka nie zareagowała na prowokację i agresywną odpowiedź. Była świadoma, że może wysłać młokosa w podróż po drodze mlecznej za pomocą jednego ruchu łapy, by zabłysnął tam równie łatwo, co zespół R.
- No, śmierdzisz, to trzeba ci przyznać. Dwunodzy cię porwali...? Ale że z terenów naszego klanu, czy wychodziłeś poza nie? - wojowniczka przekrzywiła głowę w pytającym geście. Odwróciła się na moment do Czerwonego Pazura z pytaniem, czy nie przebiegnie się do obozu po przywódcę lub Lawendowy Kwiat, a gdy ten zniknął ponownie zwróciła się ku zaginionemu terminatorowi.
- Kojarzę cię chyba. Masz na imię Trująca Łapa?

Trująca Łapa, - 2020-06-30, 19:57

A co za różnica skąd go porwali! Dla niego nie była żadna, zwłaszcza powód, że polazł po prostu za fajnie pachnącym zielskiem i akurat wpadł na niebezpieczeństwo.
- Jeszcze z naszych terenów, ale blisko grzmiącej ścieżki. Za bardzo oddaliłem się od patrolu i wpadłem - więcej chyba nie musiał się tłumaczyć, zwłaszcza że przywódcą nie była i to przed nim będzie musiał ewentualnie rozwinąć tę wersję wydarzeń.
- Nono, terminator tego czarnego staruszka, który nadal próbuje w wojownika, chyba że się coś zmieniło jak mnie nie było.

Barwna Ścieżka - 2020-06-30, 22:30

Dla niego żadna, dla wszystkich innych duża. Słyszała, że ostatnio wiele było porwań przez dwunogów i jeśli ci coraz śmielej zapuszczali się na terytoria klanu wichru wojownicy powinni o tym wiedzieć. Inną sprawą jest, iż powinni też zauważyć, ale te wysokie stworzenia zawsze były jak ufo. Wszędzie znajdowało się ich ślady i napotykało ofiar przypadkowych porwań, lecz nigdy jeszcze sama nie natknęła się na te istoty.
- ...Ciekawie mówisz o Sokolim Cieniu - mruknęła po chwili ciszy, nie będąc pewną, co sądzić o synu Zwinnej Łapy. Na ten moment postanowiła nie sądzić absolutnie nic i zaczekać na powrót Czerwonego Pazura z kimś z władzy razem z Trującą Łapą na wszelki wypadek, aby ten nie przekroczył granicy, ani żeby nie zaatakował go jakiś narwaniec szukający okazji do wykazania się.

Porywisty Wiatr - 2020-07-01, 13:12

Czerwony Pazur natknął się na Porywistą Gwiazdę po drodze, w okolicy Świszczących Traw i Kolczastych Krzewów. Rudo-biały szedł akurat na polowanie, ale usłyszawszy o sytuacji, to jest powrocie niedawno mianowanego terminatora, kiwnął lekko głową i podążył za czarno-białym wojownikiem. O Trującej Łapie wiedział niewiele, tylko tyle, że był synem Zwinnej Łapy, dość długo chorował, nie stawił się na treningu z Sokolim Cieniem, za to często znikał z obozu, aż w końcu… cóż, zniknął na stałe. Wrócił jednak dość szybko, o wiele szybciej, niż większość porwanych przez dwunogi kotów, co jego, jako przywódcę, całkiem cieszyło, chociaż sporo tu jeszcze zależało od tego, co takiego Trująca Łapa miał do powiedzenia.
Cześć, Barwna Ścieżko; dzień dobry, Trująca Łapo – przywitał się najpierw z wojowniczką, potem z terminatorem. – Co się stało? – spytał, kierując wzrok na kota stojącego po drugiej stronie granicy. To, że kocur chciał wrócić, było dla niego na tyle oczywiste, że nawet nie pytał.

Barwna Ścieżka - 2020-07-12, 14:33

- Hej, Zrywek. Mówi, że porwali go dwunożni i chce wrócić - streściła, witając syna Fiołkowego Świtu lekkim uśmiechem. - Nie przeszkadzam - dodała po chwili i podniosła się. Zamierzała kręcić się gdzieś w pobliżu na wszelki wypadek, ale ogólnie powrót Trującej Łapy nie był jej sprawą ani jej interesem, przyjęcie go do klanu i wysłuchanie krwawych, dramatycznych historii pełnych wybuchów i innych atrakcji to nie jej obowiązek. Siedzenie i słuchanie niczym pień drzewa wydało jej się mało ekscytujące, dlatego też zostawiła przywódcę i samotnika samych.

zt

Biały Puch - 2020-08-05, 18:58

***


Po pogrzebie swojego brata i wyruszeniu Lawendowego Kwiatu, Pijawka postanowiła udać się na... spacer. Samotny spacer, na którym mogłaby wszystko na spokojnie przemyśleć. Pozbierać się chociaż trochę po stracie kolejnego członka rodziny oraz mentora.
Biały Puch nie zapuszczała się nigdy sama aż do granic, jednakże tym razem było inaczej. Stało się tak, ponieważ... no cóż, nie zauważyła, że doszła aż do Ukrytego Pagórka, a dokładniej w jego pobliże. Dopiero kiedy poczuła mocniejszy zapach swojego klanu, zrozumiała, że znalazła się na granicy...
Biała kotka stanęła, biorąc nieco głębszy wdech, aby się uspokoić, a następnie... Po prostu odwrócić się, ruszając powoli w stronę powrotną do obozu...

[Półmrok]

Półmrok - 2020-08-05, 20:38

Półmrok wędrówał wzdłuż klanowych granic. Trzymał się tych od strony ulicy i ryczących samochodów, gdzie mógł rozpoznać dwa różne zapachy. Jeden był wilgotny i nieco rybny, drugi natomiast mniej gryzący w nozdrza, bardziej neutralny i niewiele mówiący. Samotnik szukał dla siebie dobrego miejsca na uwicie legowiska i zagrzania miejsca na dłużej niż kilka wschodów i zachodów słońca, był też ciekaw jak wielkie połacie ziemi zajęte były przez koty nazywające siebie klanami. Jeszcze nie nauczył się ich nazw ani nie wiedział, jak dopasować je do mijanych zapachów.
Po drodze zauważył śnieżnobiałą kudłatą kocicę, która wyglądała na jego oko niewyraźnie. Jak gdyby nie wiedziała, co tu robi i dlaczego. To wzbudziło w nim pewne zainteresowanie. Długi srebrzysty ogon omiótł pięty kocura, gdy ten zatrzymał się i wyprostował, oceniając obcą mu kocicę wzrokiem.
- Dzień dobry - wymruczał zachrypniętym głosem. Od paru dni nie odzywał się do nikogo i taki był tego skutek. - Wszystko w porządku? - zadał grzecznościowe pytanie, które dla niego było bardzo ciekawe. Pragnął dowiedzieć się czegoś o klanach i każdy strzęp informacji był dla niego przydatny.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group