To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Wojownicy

Tereny Klanu Wichru - Kotlinka - zachód

Świetlistooki - 2018-06-11, 15:21
Temat postu: Kotlinka - zachód
Nieopodal granicy z Klanem Rzeki, tam, gdzie teren jest już stały, suchy
i porośnięty trawą, która sięga nieraz brzucha kotów znajdują się wąskie, wydeptane ścieżki. Obecność bobków i zgryzionej trawy od razu wskazuje na autorów tych ścieżek - zające. Nie są to zwierzęta ani stadne, ani kopiące nory, więc nie dostrzeże się tu dużych stad ukrytych w licznych norach. Zamiast tego znajdują się tu wyżłobione przez nie płytkie niecki nazywane kotlinkami, w których śpią.

Borsucze Futro - 2018-09-20, 01:28

Srebrzysty czasami musiał polować. Był to jego średnio lubiany obowiązek, ale mimo wszystko kocur nie chciał aż tak stawać okoniem i grzecznie polował. W gruncie rzeczy musieli coś zjeść, więc odmawianie sobie polowania sprawiało, że jakieś kociaki mogłyby głodować... a tego nie chciał. Może i nie był najlepszym łowcą, jednakże nigdy nie wracał z niczym do obozu. Zawsze przynosił choćby małego ptaszka, czy mysz. Skierował się w kierunku granicy z Klanem Rzeki. Swoją drogą, ciekawe co u Kukułczej Łapy, którą ostatnio miał okazję zapoznać?
Po zbliżeniu się do kotlinek, w których często gnieździły się zajęczaki, ugiął lekko łapy, tak aby brzuch nie dotykał ziemi, zrównał ogon i głowę z grzbietem oraz obrócił się pyskiem pod wiatr. W taki sposób zaczął szukać jakiejś zwierzyny, rozglądając się dookoła, badając okolicę każdym ze zmysłów. Nie chciał niczego przeoczyć. Poza tym, jak mu nie pójdzie, to zawsze może poszukać ziółek, żeby zaopatrzyć trochę składzik i pomóc Lśniącej Łapie.

Żmijowy Ogon - 2018-09-21, 18:15


Choć Borsuk pamiętał by zachować środki ostrożności i poruszając się naprawdę cicho, nie był w stanie wyczuć, ani zobaczyć żadnej zwierzyny. Żaden zajączek nie wychylił noska z norki i ani jeden ptaszek nie postanowił poszperać w ziemi, w poszukiwaniu jedzonka. No cóż, trzeba szukać dalej.

Borsuk: lvl: 4 | S: 11 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | MedLvl: 2
•przerzuty 0/3

Borsucze Futro - 2018-09-29, 22:29

Srebrzysty nie wyczuł żadnego zwierzęcia przy pierwszym podejściu. Kocur zawsze bardzo przeżywał wszelkie niepowodzenia, więc i tym razem zasmucił się, gdy po dłuższym krążeniu w pobliżu króliczych nor nie znalazł ani jednego zajęczaka. Westchnął sobie cichutko pod nosem i rozejrzał się dookoła, bacznie przyglądając się roślinności wokół. Kwiatki go kusiły i to bardzo, ale chyba przydałaby się jeszcze jedna próba podejścia zwierzyny. Do trzech razy sztuka, czy coś tam? Potuptał najpierw na prawo, a później na lewo i pokręcił głową na boki niezbyt przekonany do tego polowania.
Mimo wszystko spróbował po raz kolejny. Ugiął lekko łapy i chyłkiem ruszył pomiędzy trawami, a letni wiatr dmuchał w jego srebrzysty, przystojny pysk. Chociaż czy aby na pewno przystojny, skoro nie znalazła się jeszcze kotka, która również obdarzyłaby go romantycznym uczuciem, jak on ją? Wszystkie traktowały go jak przyjaciela, albo kumpla. Chmurka była wyjątkowa, ale zniknęła. Przepadła jak kamień w wodę. Obecnie praktycznie o niej nie pamiętał. Wytężał wszystkie zmysły, wodził limonkowym spojrzeniem po okolicy i węszył, a wszystko to w poszukiwaniu zwierzyny.

Żmijowy Ogon - 2018-09-29, 23:37

I takie postępowanie jest nagradzane. Borsuk nie poddał się i w dalszym ciągu wypatrywał zwierzyny. Gwiezdny Klan widząc postępowanie kocura, zesłał nieopodal niego rudą kitę. Zwierzątko schowane w trawie, chowała do polików nasionka, jedynie uniesiony, rudy ogonek, dało się zauważyć.

Borsuk: lvl: 4 | S: 11 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55 | MedLvl: 2
•przerzuty 0/3

Borsucze Futro - 2018-09-30, 00:02

Szedł przez chwilę pod wiatr na lekko ugietych łapach, aż do momentu, gdy zauważył rudą kite wystającą ponad źdźbła traw. Z początku serce mu szybciej zabiło, bo przez chwilę pomyślał, że to może być mały lisek. Zaraz się jednak ogarnął, trzepnął uszami i zrozumiał, że to po prostu wiewiórka. Odruchowo przeniósł ciężar ciała na tylne łapy i cicho oddychając zaczął iść w jej kierunku, a jego brzuch, mimo obniżonych łap, nie dotykał ziemi. Ogon i głowę zrownal oczywiście z grzbietem, a skradajac się do rudego gryzonia nie zapominał również patrzeć pod łapy. Wciąż szedł pod wiatr, żeby zwierzę go nie wyczuło. Gdy był już bardzo blisko skoczył na wiewiórkę z wysuniętymi pazurami, żeby pozbawić ją życia.
Żmijowy Ogon - 2018-09-30, 00:44

Wojownik chociaż podchodził do wiewiórki ostrożnie i wziął pod uwagę wszystkie możliwe ewentualności, spłoszenia rudej kity, został zauważony. Wiewiórka dość szybko uwinęła się z ziarenkami i podnosząc głowę do góry, jej oczy napotkały kocura. Nie czekając, czym prędzej czmychnęła w trawę, uciekając ile sił w łapach. Wojownik nie był w stanie dostrzec, w którą dokładnie stronę pognała wiewiórka, dlatego dość szybko stracił możliwość pochwycenia jej.

Borsuk: lvl: 4 | S: 11 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 55-3=52/55 | MedLvl: 2
•przerzuty 0/3

Borsucze Futro - 2018-09-30, 13:29

Nie zrobił pięciu kroków, a wiewiórka podniosła swój rudy łebek i spojrzała na niego swoimi ciemnymi, łagodnymi oczami. Wszystko było jasne. Przez moment spiął mięśnie, żeby rzucić się w pogoń, ale rudawy gryzoń, którego na początku pomylił z małym liskiem, był po prostu szybszy. Borsuk zastrzygł czarnymi uszami i po prostu odpuścił sobie. Nie chciał się bardziej zmęczyć, a gonitwa i tak była bezcelowa, skoro stracił zwierzaka z pola widzenia. Trochę bardziej markotny i z gorszym humorem postanowił skusić się na jeszcze jedno podejście, choć robił to juz bardzo, ale to bardzo niechętnie.
Lekkim krokiem na lekko ugiętych łapach zaczął się skradać pomiędzy trawami, kryjąc się za krzewami bądź pniami drzew w pobliżu, albo po prostu co jakiś czas zastygając w bezruchu. Zerkał od czasu do czasu gdzie stawia kroki, żeby nie spłoszyć stworzenia, które w przyszłości mógłby przynieść na stos. Wiatr zawiewał mu w pysk, ale to mu akurat nie przeszkadzało. Całkiem lubił taki chłodny wiaterek. Byleby tylko nie był tnący i nie bolały od niego oczy. Rozglądał się uważnie dookoła, węszył i nasłuchiwał. Gdzie się podziały te wszystkie zwierzaczki?

Czarny Bez - 2018-09-30, 19:32

Wiewiórka uciekła, nie skreśliło to jednak szans Borsuka, na złapanie czegokolwiek. Przystępując ponownie do tropienia, przeszedł kawałek, a kawałek za nim rozległ się rechot. Wśród wilgotnej trawy, przesiadywała istota pozbawiona sierści. Spłaszczone, krótkie ciało zwierzęcia, było barwy brudnej zieleni, z ciemniejszymi fragmentami. Płaz ponownie wydał z siebie charakterystyczny dźwięk i odskoczył kawałek, w dalszym ciągu pozostając w zasięgu wzroku Borsuka.

Borsuk: lvl: 4 | S: 11 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 52/55 | MedLvl: 2
•przerzuty 0/3

Borsucze Futro - 2018-09-30, 20:48

Wrócił do polowania niezbyt pozytywnie do niego nastawiony i wzdychał co jakiś czas w duchu, użalając się nad swoim jakże żałosnym losem i tragicznymi umiejętnościami łowieckimi. Zdecydowanie wolałby być w tym momencie Lśniącą Łapą, która uczyła się o ziołach i właśnie one były jej obowiązkiem. Co prawda, chyba bałby się leczyć inne koty, ale teraz przecież, dzięki przesiadywaniu na medycznym treningu kocicy, miał znacznie większą wiedze odnośnie różnych roślinek.
W pewnym momencie jego rozmyślanie przerwał rechot, który dotarł do jego czarnych uszu. Kocur odruchowo zwrócił je w kierunku dźwięku i zamrugał parokrotnie chcąc znaleźć zwierzaka za niego odpowiedzialnego. Szybko odszukał żabę, która zaskrzeczała jeszcze raz i przeskoczyła kawałek dalej. Szybko ustawił się pod wiatr i na lekko ugiętych łapach z brzuchem blisko ziemi, chyłkiem zaczął się ku niej podkradać. Uważnie stąpał, patrząc na to gdzie stawia łapy, a głowę i ogon miał w linii prostej z grzbietem. Chwilę później skoczył z zamiarem zabicia żabki. Nie był entuzjastą mięsa płazów, ale niektórzy je lubili.

Żmijowy Ogon - 2018-09-30, 21:25

Bez wątpienia, żaba była wolniejsza od wiewiórki. Podczas gdy wojownik podchodził do płaza, żabka zdołała jeszcze z dwa razy przeskoczyć, zmieniając miejsce usadowienia. Zorientowała się, że jest na celowniku, zbyt późno. Przeskoczyła pośpiesznie jeszcze dwa razy, zanim znalazła się w szponach Borsuka.

Borsuk: lvl: 4 | S: 11 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 52-3=49/55 | MedLvl: 2
•przerzuty 0/3

+5 exp

Borsucze Futro - 2018-10-03, 11:42

Żabka, mimo oporu i prób ucieczki, ostatecznie wylądowała pomiędzy pazurami srebrzystego kocura, a później po prostu zmarła. Borsuk nie za bardzo lubił nawet dotykać żaby. Były trochę klejące i obślizgłe, co zupełnie go nie przekonywało do polowania na żaby, a co dopiero do zjadania ich mięsa. Zdecydowanie z podobnych, hm, zdobyczy wolał ryby, które również były takie wilgotne, a na dodatek często pokryte łuskami, ale generalnie miały bardzo smaczne mięso. Ba, Borsucze Futro zauważył, że od jedzenia ryb jego długie futro jest miększe i bardziej się błyszczy, dlatego większość ryb, które znosił na stos sam spożywał. I tak niewiele kotów w Klanie Wichru było nimi zainteresowane, więc nie czuł z tego powodu wyrzutów sumienia. Z obrzydzeniem wziął żabkę w zęby, przepraszając ją za to, że musiał ją zabić i zakopał w niewielkim dołku przy krzaczku nieopodal. Starannie uklepał ziemie i nawet odcisnął swoją łapę na rozpulchnionej ziemi, a potem ruszył na dalsze łowy.
Wiatr dmuchał mu w pysk gdy rozglądał się i nasłuchiwał w poszukiwaniu zwierzyny. Poruszał się wolno na lekko ugiętych łapach, jakby się skradał. Borsucze Futro starał się stawiać delikatne, ciche kroki, żeby nie spłoszyć potencjalnego obiadu dla jakiegoś kociaka, czy jednej z matek, które sama siebie nie mogły nakarmić. No chodźcie, zwierzaczki, albo Borsuk zacznie jednak zbierać ziółka!

Żmijowy Ogon - 2018-10-03, 20:12

Właśnie od śliskiej żaby rozpoczęła się dobra passa, bo Borsuk nie uszedł zbyt wiele, a cichutki szmer skrzydeł dotarł do jego czarnych uszu. Jak tylko odwrócił się w stronę dźwięku, jego ślepia mogły dojrzeć nie wielkiego ptaszka. Brązowy, przyozdobiony w kilka czarnych piór, z szarym brzuchem, ptak właśnie przymierzał się do lądowania na ziemi. Zapewne dojrzał jakiegoś smakowitego robaczka, na którego aktualnie ma chrapkę

Borsuk: lvl: 4 | S: 11 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 49/55 | MedLvl: 2
•przerzuty 0/3

Borsucze Futro - 2018-10-04, 20:22

Po żabce wojownik nadal kontynuował swoje łowy i to wcale nie na ryby, ale na takie, hm, bardziej lądowe zwierzątka. Nie, żeby czuł się do tego szczególnie zachęcony, ale przynajmniej upolowanie żaby jakoś sprawiło, że jeszcze nie zrezygnował z polowania na rzecz zbierania ziółek. Nie musiał iść daleko, żeby natknąć się na kolejną potencjalną zdobycz, co było w sumie zaskakujące. Przynajmniej dla srebrzystego kocura.
Szum skrzydeł dotarł do jego uszu, który automatycznie zwróciły się w kierunku dźwięku. Borsucze Futro na paluszkach obrócił się pyskiem w kierunku lądującego ptaka, wpierw upewniając się, że wiatr wieje mu w pysk. Starał się zamierać w bezruchu i kryć przed wzorkiem pierzastego stworka o brązowawych piórach. Ogon i głowę trzymał na równi z grzbietem, skradał się na lekko ugiętych łapach trzymając brzuch nad ziemią, a wzrokiem wodził od czasu do czasu po ziemi pod łapami, żeby na nić nie nastąpić. Będąc już niedaleko wysunął pazury i rzucił się na ptaka. Chciał go szybko zabić, aby mieć to już z głowy.

Żmijowy Ogon - 2018-10-05, 21:44

Wojownik podchodził coraz bliżej, wróbelek dalej nie zorientował się iż ktoś na niego poluje, nie dostrzegł, a tym bardziej nie wyczuł kocura, dlatego Borsuk bez problemu zbliżył się na odpowiednią odległość, by wykonać skok. I tutaj zadziało się coś nieplanowanego, Borsuk wybił się w stronę ptaszka, a ten akurat skończył szukać robaczka i poderwał się do lotu, umykając pazurom Borsuka. Dopiero teraz dostrzegł co takiego miało tutaj miejsce i nie minęła nawet chwila, a ten już leciał prosto przed siebie, znikając po chwili z polu widzenia Borsuka.

Borsuk: lvl: 4 | S: 11 | Zr: 12 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75 | W: 49/55 | MedLvl: 2
•przerzuty 0/3



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group